Jak wyjsc z MARAZMU??

25.03.02, 01:59
Mija miesiac od rozstania z "ex".
Juz nawet nie mysle o nim, nie tesknie, nie placze...tylko, no wlasnie - jest
mi wszystko jedno.

Nic mi sie nie chce robic. Siedze w pokoju, czytam, przegladam strony w
internecie. Odsunelam sie zupelnie od ludzi.
Studiuje w Niemczech, mieszkam w akademiku - i naprawde ciezko sie tu
odizolowac, ale mi sie udaje. Kiedy slysze pukanie do drzwi, to jestem naprawde
zla, ze ktos zakloca moj spokoj. Znajomi sie na mnie poobrazali, bo ich po
prostu ignoruje.

Gdyby nie to, ze musze zarabiac na utrzymanie, to bym w ogole nie wstawala z
lozka przez caly dzien. Ale praca jest dorywcza i pracuje nieregularnie, czasem
caly dzien, czasem 2 godz., wiec wlasciwie nie pomaga.

Teoretycznie wiem, ze powinnam sie zmobilizowac, cos zrobic, ale nie potrafie.
Nie mam motywacji, czuje sie zupelnie niepotrzebna, niewazna, wiec po co
cokolwiek robic, skoro swiat funkcjonuje i dobrze sie ma beze mnie?

Czy to jest naturalny stan po rozstaniu, ze po fazie rozpaczy przychodzi taka
obojetnosc? Czy moze to ze mna jest cos nie w porzadku?
    • Gość: Pastwa zagraj mu na nosie :-) IP: 172.17.15.* 25.03.02, 03:24

      Nie ma czegoś takiego jak sposób na wyjście z marazmu, w każdym bądź razie, Twoje
      zachowanie i samopoczucie uległo zmianie, co jest naturalne, gdyż i sytuacja
      Ciebie dotycząca uległa zmianie. Będziesz się tak zapewne jeszcze jakiś czas
      czuła bez względu, co Ci tu napiszemy, to normalne, ale stopniowo ten marazm
      będzie cichł w Tobie z każdym dniem i tygodniem, aż powrócisz do stanu
      pozbawionego owej depresji po miłosnej. Jedyne, co mogę Ci doradzić, to nie
      rozmyślaj zbyt długo nad swą tragedią, zdarza się najpiękniejszym i
      najmądrzejszym, nie zagłębiaj się też w swym marazmie nie jest tego wart. Masz
      ładny nick, wzbudzasz sympatię tym, co piszesz, nie możesz, więc powiedzieć, że
      jesteś zbędna światu (przynajmniej w moim odczuciu).

      Pozwolisz, znikam na trochę dalla, Pastwa
      • dalla Re: zagraj mu na nosie :-) 25.03.02, 11:41
        Dziekuje za cieple slowa.

        Wiem, ze nie ma sposobu na wyjscie z marazmu, zdaje sobie sprawe, ze jesli ja
        sama czegos nie zrobie, to nikt mi nie pomoze.

        Mialam wlasnie takie wrazenie, ze tylko czas (ten banal...) leczy "depresje
        pomilosne":)
        Boje sie tylko, ze w tym czasie, juz wszyscy sie przestana do mnie odzywac, a ja
        sie nagle obudze pelna zapalu i energii (oby!), ale juz nikogo nie bedzie.

        Nie rozmyslam o "ex", o rozstaniu - o niczym nie mysle i to tez jest
        przerazajace... Moze gdybym zaczela o tym rozmyslac, to wreszcie jakies emocje i
        uczucia by do mnie dotarly?


    • Gość: fnoll Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 10:15
      wyjscia sa dwa: oknem lub drzwiami

      albo i sposob trzeci: byc przywiazanym do zjawy, w swym sercu nie dac odejsc
      ukochanemu i snuc sie samej po mieszkaniu pelnym wspomnien niczym widmo

      to moze by trzasnac drzwiami i przewietrzyc mieszkanie?
      • dalla Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? 25.03.02, 11:46
        Tak, jak napisalam juz w poscie do Pastwy - nie mysle o "ex", nie placze, nie
        wspominam - a marazm jest...

        Chyba, ze podswiadomie nie potrafie sie od niego uwolnic. Po poczatkowej
        "euforii", ze skonczyl sie ten toksyczny zwiazek, przyszla dziwna obojetnosc [na
        zycie]. Moze rzeczywiscie tak naprawde nie pozwalam mu odejsc, ale jeszcze sobie
        tego nie uswiadomilam?


        • Gość: fnoll Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 15:17
          no ale cos z tego marazmu musisz miec - inaczej bys sie go tak nie trzymala;
          takze jesli nie pielegnujesz w ten sposob w sobie widma swego bylego, to moze
          dzieki temu marazmowi nie musisz podejmowac jakis decyzji, ktorych podjecia
          sie obawiasz, lub tez nie musisz myslec o czyms (czy o sobie) w sposob ci
          niemily?

          a moze chcialabys po prostu, zeby ktos cie przytulil, ukochal i nie dostajac
          tego wszystko inne traci blask?

          na to ostatnie jest pewien sposob - ukochac inna istote (chocby kota), gdy
          troszczymy sie o innych nasze wlasne troski przestaja byc tak przygniatajaco
          wielkie :)

          pzdr

          fnoll
      • yess Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? 25.03.02, 12:28
        drogi fnoll zeby to bylo takie proste :) ciezko sie rozstac z iluzja
        wychodowana latami :)
        • Gość: fnoll Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.03.02, 15:26
          yess napisał(a):

          > drogi fnoll zeby to bylo takie proste :) ciezko sie rozstac z iluzja
          > wychodowana latami :)

          ale czy jest jakas lepsza droga? :) ciezko czy nie, trzeba wyciac wrzoda i tyle,
          mysle, ze oprocz sily przyzwyczajenia w takiej sytuacji problemem jest takze
          przyznanie sie do wlasnej "szpetoty" - przeciez mielismy swoj udzial w nabyciu
          takich a nie innych doswiadczen, i wrzod jest w nas, a nie gdzie indziej
    • Gość: rick Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? IP: 192.39.188.* 25.03.02, 11:11
      można wrócić tą samą drogą, tylko w przeciwną stronę
      nie oznacza to powrotu do dawnego związku, ani nawet wejście w nowy.
      oznacza po prostu powrót do ludzi. napisałaś, więc zaczęłaś wracać.
      powodzenia
      rick
      • dalla Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? 25.03.02, 11:49
        Dobrze, ze mnie nie namawiasz na nowy zwiazek ("lekarstwo na milosc"?), bo bym
        sie zdenerwowala. Chociaz moze to by mi dobrze zrobilo w mojej sytuacji...

        Obawiam sie, ze internet staje se dla mnie juz jedyna droga komunikacji z ludzmi.
        Nie wiem, czy to jest wyjscie do swiata, czy wlasnie wprost przeciwnie...

        Dalla
        • Gość: rick Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? IP: 192.39.188.* 25.03.02, 12:02
          dalla napisał(a):

          > Dobrze, ze mnie nie namawiasz na nowy zwiazek ("lekarstwo na milosc"?), bo bym
          > sie zdenerwowala. Chociaz moze to by mi dobrze zrobilo w mojej sytuacji...
          >
          porozmawiaj ze sobą o tym. sama widzisz, że możesz mieć wątpliwości. a ja Cię nie
          namawiam, ani nie odradzam. byłem w tym kiedyś. nie będę Ci się podstawiał :)) /
          w razie jakbyś się zdenerwowała/


          > Obawiam sie, ze internet staje se dla mnie juz jedyna droga komunikacji z ludzm
          > i.
          > Nie wiem, czy to jest wyjscie do swiata, czy wlasnie wprost przeciwnie...
          >
          > Dalla

          trafiłem na to forum trochę przypadkiem i je polubiłem, bo można tu porozmawiać
          na tematy, które mnie interesują i o których nieczęsto rozmawiam z ludźmi
          bezpośrednio. nie traktuję tego jako ucieczkę, ale jako poszerzenie możliwości.
          może któryś z wątków zainteresuje i Ciebie

          rick
          • dalla Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? 25.03.02, 12:26
            Co do nastepnych zwiazakow...Nie, na razie dziekuje, i chyba dosc dlugo to bedzie
            trwalo. Ale nie bede bila, kiedy sie zdenerwuje, przynajmniej nie na tym watku:))

            Na forum trafilam juz dosc dawno, ale kiedys tylko czytalam interesujace mnie
            watki, ostatnio pisze tez czasem komentarze. Jednak za bardzo zaczynam zyc tylko
            forum - staje sie ono powoli jedynym miejscem, gdzie jeszcze z kimkolwiek
            rozmawiam. A przyznasz, ze to dosc niebezpieczne? Jesli to tylko dodatek, to
            wszystko w porzadku, jesli staje sie glowna droga komunikacji, to moze niepokoic.

            Na szczescie za kilka dni jade do Polski na Swieta i bede miala utrudniony dostep
            do komputera, wiec moze sie troche "oduzaleznie":))

            • Gość: rick Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? IP: 192.39.188.* 25.03.02, 12:48
              ja moją dziewczynę poznałem przez internet i jestem bardzo szczęśliwy. nawet
              jeśli przez jakiś czas internet jest jedyną metodą komunikacji z ludźmi, to
              lepiej to, niż nic. a nawet dużo lepiej

              ciepełka

              rick
              • dalla Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? 25.03.02, 13:01
                No tak, jest to mozliwe, ale... Znam siebie na tyle, ze wiem, ze w moim
                przypadku nadmierne siedzenie w internecie oznacza cos niepokojacego. Nie jest
                to uzaleznienie, ale forma odciecia sie od ludzi. Bo zawsze moge sie rozlaczyc,
                jesli nie chce z kims romawiac, a w realu to niemozliwe.
                Nic, musze to przemyslec...

                W kazdym razie gratuluje poznania dziewczyny via internet i zycze jeszcze
                wiecej szczescia
                • ry_benka Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? 25.03.02, 13:45
                  Dalla, pozwoliłam sobie wyslać Ci maila, może pomoże Ci w przemyśleniach:))
                  Pozdrawiam,
                  Rybeńka
                  • dalla Re: Jak wyjsc z MARAZMU?? 25.03.02, 19:11
                    Dziekuje, wlasnie przeczytalam i Ci odpisze na priva - ale masz racje!
    • dalla Do Pastwy 25.03.02, 19:12
      Dziekuje i licze, ze bedziesz pamietac o swojej obietnicy :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja