Gość: Maga IP: 217.153.32.* 25.03.02, 11:52 Może to trochę głupio zabrzmi, ale obserwuję ten problem wokół siebie. Dochodze do wniosku że odpowiedzia na to pytanie jest NIE. Powiedzcie co myslicie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zorba_eddie Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 11:56 Pytanie wprawdzie do kobiet, ale tez jestem synem i mam matke. Moze dlatego, ze jestem mezczyzna mam lepszy kontakt z ojcem. Z nim gralem w pilke, chodzilem na mecze a potem na piwo. Z matka w ogole sie nie rozumiemy i tak juz zostanie do ostatnich jej lub moich dni. Zorba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia28 Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.atol.com.pl 25.03.02, 12:16 Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia28 Re: Oops! IP: *.atol.com.pl 25.03.02, 12:17 Oops, zapomniałam, ze to miało być "po" 30-tce, a ja "przed" jeszcze jestem. Może być? Odpowiedz Link Zgłoś
yess Re: Oops! 25.03.02, 12:19 ja tez nie lubie swojej matki chociaz mma dla niej teraz wiecej zrozumienia i cierpliwosci. ale nie watpliwie bardzo ja kocham :) pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
pletwa3 Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 12:21 Gość portalu: Maga napisał(a): > Może to trochę głupio zabrzmi, ale obserwuję ten problem wokół siebie. Dochodze > > do wniosku że odpowiedzia na to pytanie jest NIE. Powiedzcie co myslicie. Dlaczego ? Mnie się wydaje, że właśnie po 30-tce zaczyna się bardziej lubić, a przynajmniej rozumieć swoją matkę. To wcześniej dochodziło do konfliktów, krytykowania podjętych życiowych decyzji - teraz już się wszystko "uleżało" , matka przyzwyczaiła się i zaakceptowała te decyzje i ich skutki, ja pojęłam co nią kierowało, kiedy była przeciw....Ale to może jest wyjątek.... Odpowiedz Link Zgłoś
amidala Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 12:31 Co prawda nie mam jeszcze trzydziestki, ale niewiele mi brakuje - pozwolę sobie wypowiedzieć moją opinię: niestety, nie. Wręcz nie cierpię. Gorsze jest to, że nigdy z jej strony nie czułam czułości, zrozumienia albo jakiejkolwiek taryfy ulgowej, więc teraz, gdy jej kompletnie nie rozumiem i już nie potrzebuję, nie mogę jej tych uczuć dać. Nie lubię jej nawet fizycznie, każdy kontakt fizyczny wywołuje u mnie odruch obrzydzenia. Nigdy mnie nie przytulała, nie dotykała, w dzieciństwie nawet przytulenie się do niej było traktowane jak jakieś wykroczenie, a teraz nagle żąda smarowania pleców, masowania nóżek itd. Na szczęście rzadko, bo już z nią nie mieszkam, ale mnie odrzuca. ROzumiem, że się starzeje i ma prawo ją boleć, ale po tylu latach odrzucania wszelkiego kontaktu fizycznego - jak ja mam się nagle przełamać? Zresztą psychicznie też nie jest dla mnie żadnym autorytetem, nie mamy kompletnie o czym rozmawiać, nie ma żadnej bliskości. Nie rozumie mnie i nie podoba jej się moje życie. Ja nie rozumiem jej i do szału mnie doprowadza wieczne utyskiwanie i otaczanie się nimbem nieszczęśliwej, porzuconej (moi rodzice się rozwiedli 10 lat temu) i dźwigającej ciężar na barkach... Wszystko jej się układa jak w bajce, ma pracę którą lubi (choć nigdy się do tego nie przyzna), żadnych większych problemów ze zdrowiem, mój brat, który ciągle z nią mieszka odwala za nią wszelkie prace domowe, więc jedyne co robi w domu to ogląda godzinami głupie seriale brazylijskie. Za co mam ją lubić???????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maj4 Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 195.117.152.* 02.04.02, 10:35 amidala - mam to samo (czyzbyśmy miały tę sama matkę?)Moja jeszcze jest zazdrosna o to, że jestem młodsza, mam życie seksualne i dogaduję się z moją córką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: intruz Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 212.244.188.* 25.03.02, 12:57 Jestem blisko 30-tki. Bardzo lubie moja matke. Dopiero teraz tak naprawde zaczynam ja lubic, dopiero teraz, kiedy wyprowadzialam sie z domu na dobre, zaczynam ja rozumiec i mamy wiele wspolnych tematow. Zaczynam sie zastanawiac z czego to wynika i wychodzi mi, ze dopiero teraz moja matka "znormalniala" - odchowala nas, cala trojke, kazdy z nas w miare swoich mozliwosci organizuje sobie samodzielne zycie i ona moze sobie chyba pozwolic na troche psychicznego luzu. Jest naprawde jak dobra koleznaka - z nikim sie w zyciu tak nie nasmialam, jak z wlasna matka i siostra, z nikim nie robilam tylu fajnych i smisznych rzeczy jak z nimi dwoma. bardzo kocham swoja matke, ale tez bardzo ja lubie. Moze dlatego, ze nie wymagac od niej zbyt wiele? jest tylko czlowiekiem - takim jak ja, jak kazdy. Nie jest nieomylna, nie jest idealna. Ja tez moglabym wiele sobie zarzucic jako corka. Zdaje sobie jednak sprawe, ze nie wszedzie, nie w kazdej rodzinie uklada sie to tak, w miare normalnie, czasem nawet do poprawnosci stosunkow daleko. Kto zawinil? Nie wiem. Smutne to. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 13:37 Jestem juz po 40-tce i bardzo kocham swoja matkę. Teraz, gdy jest juz coraz słabsza i coraz mniejsza, kocham ja tym bardziej,najbardziej.... Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejka Re: Czy lubicie swoje matki? - do Kasi 25.03.02, 14:33 Kasia napisał(a): > Jestem juz po 40-tce i bardzo kocham swoja matkę. Teraz, gdy jest juz coraz > słabsza i coraz mniejsza, kocham ja tym bardziej,najbardziej.... kochasz ;o) ale, czy LUBISZ ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zet Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 195.187.84.* 25.03.02, 13:43 Lubię moją matkę, szanuję za to, co robiła dla mnie przez 28 lat, ale, niestety kompletnie nie potrafię się z nią porozumieć. Ona i ja to praktycznie obce sobie światy. Odkąd zaczęła chodzić na spotkania jakiejś wspólnoty katolickiej nasze wzajemne kontakty zupełnie się zepsuły. Czasem chcialabym z nią normalnie porozmawiać, ale nie mogę, bo albo jej nie ma w domu, albo się modli, albo słucha radia M., którego ja po prostu nie znoszę. Tematy, które ją interesują, mnie kompletnie nie obchodzą i vice versa. W rezultacie nasze wzajemne kontakty ograniczają się do zdawkowej wymiany słów w czasie kolacji i niedzielnych śniadań (mnie też raczej trudno w domu zastać). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 172.16.10.* 25.03.02, 13:52 U mnie jest dokładnie jak u zet. (oprócz religijności) Odpowiedz Link Zgłoś
bayarka Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 14:01 Szanuję moją mamę i kocham , ale nie porozumiewam się z Nią ABSOLUTNIE. Na każdy temat ma odmienne zdanie niż ja. Wszystko krytykuje. Ciągle uważa , że wie więcej i lepiej mnie zna niż ja samą siebie. Trudno to zaakceptować. Widujemy się raz w tygodniu , dzwonimy do siebie z rzadka i spędzamy razem święta. I to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
ninaa Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 14:02 Bardzo lubię.... Do 30-tki brakuje mi dwóch lat co prawda.., ale myslę, że to akurat nie ma wpływu.. Bardzo lubię !! Mogę jej zaufać.., nikt tak jak moja mama nie potrafi milczeć... nie pyta.., ale wszystko wie... Uważam ją za kogos wyjątkowego..., naprawdę.. Nigdy nie była nadopiekńcza, zawsze dawała mi dużo swobody..,moje postępowanie pozostawiając mojej własnej ocenie ... Czasem zdawkowa uwaga dawała mi dużo do myslenia... Moja mama ma 63 lata .., mieszka sama,przepraszam..z kotem grubym niemiłosiernie..., prowadzi intensywne życie.., z dziećmi, młodzieżą i ludźmi starszymi... Podziwiam ją.. Chęć do życia..., energię i zaangażowanie.. Moja mama jest cool !!! Zyczę wszystkim takich mam..., obysmy mieli dla nich dużo czasu i chęci ... Pozdrawiam !! Odpowiedz Link Zgłoś
pchelka Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 14:13 A ja moją mamę uwielbiałam. I to im bardziej doroślałam, tym lepiej się rozumiałyśmy. Obsypywałam ją kwiatami i upominkami, co uwielbiała, a na co nigdy nie było stać (nie finansowo) mojego ojca. Do dziś łapię się na tym, że chcę do niej zadzwonić i opowiedzieć to wszystko, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwóch lat... dwóch lat jak jej już nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monik Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.stacje.agora.pl 25.03.02, 14:36 Niestety nie. Szanuję jako matkę za to że wychowała itp. ale nie lubię jako człowieka. Nie mamy wspólnych tematów, nigdy ich nie miałysmy jest jeszcze cała masa innych powodów, w sumie cieszę sie że już razem nie mieszkamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewawa Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 217.153.32.* 25.03.02, 15:10 pchelka napisał(a): > A ja moją mamę uwielbiałam. I to im bardziej doroślałam, tym lepiej się > rozumiałyśmy. Obsypywałam ją kwiatami i upominkami, co uwielbiała, a na co > nigdy nie było stać (nie finansowo) mojego ojca. > Do dziś łapię się na tym, że chcę do niej zadzwonić i opowiedzieć to wszystko, > co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwóch lat... dwóch lat jak jej już nie ma... Wiesz, Pchełko bardzo wzruszył mnie twój list. Wszystkie Listy są piękne, ale ten jeden dał mi do myslenia. Ja bardzo kocham swoją matkę, ale nie mogę się z nią dogadać. Nie umiałabym jej skrzywdzić a wręcz chciałabym sprawiać jej same przyjemności i radości. Ale coś zawsze powstrzymuje mnie przed zbytnią czułością. Ja jej nie lubię jako człowieka. Denerwuje mnie, a z drugiej strony jak wspomnę ten post Pchełki to robi mi się strasznie przykro i smutno. Przecież tak może się stać. I co wtedy? Co to jest? Dlaczego ta matka która dla nas poświęcała życie teraz jest nie lubiana. Może to jej wina , może nasza? Nie wiem. Czy trzeba sobie zasłużyć na miłość dzieci? Aż się boję pomyśleć, jak kiedyś moje będa o mnie myślały. Odpowiedz Link Zgłoś
_szwedka Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 15:31 Z ciekawoscia czytam wasze odpowiedzi. Nie lubie swojej matki. Uswiadomilam sobie to gdy bylam nastolatka i bardzo dlugo ciezko mi bylo z tym zyc. Dopiero tu w Szwecji doszlam do wniosku ze mam do tego prawo i nie musze sie za to wstydzic. Mialam uczucia "niewdziecznej" corki. Przeciez ona jak to powiedzala Ewawa zycie swoje "poswiecila". I wlasnie tu moze jest ten problem? Wiele kobiet widzi macierzynstwo jako "poswiecenie" a nie jako radosc. I to "poswiecenie" czesto i gesto wygaduje, niestety. Traktuja dzieci jako swoja wlasnosc. Swoje niespelnione ambicje przerzucaja na potomstwo. Tak, jak najbardziej. Zeby byc lubianym trzeba sobie zasluzyc. Nawet jako matka. Pozdrawiam was wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daggy Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 192.168.0.* 25.03.02, 16:47 Lubię czasem... Coraz bardziej, od kiedy odkryłam, że nie muszę ani słuchać, ani brać sobie do serca jej wiecznej krytyki. Kiedy do mnie dzwoni, żeby powiedzieć, co o mnie myśli, po prostu odkładam słuchawkę. Czasami zarykuję się ze śmiechu... Przykład - dzwoni moja mama i wrzeszczy: Przyjdź do mnie dzisiaj!!!! Ja: Po co? Odpowiedź mamy: Bo muszę Cię opieprzyć!!! Przez telefon za drogo... (nie mówi tego w ramach dowcipu). Mam dla niej coraz więcej tolerancji i zrozumienia. A ona chyba coraz mniej sie czepia, chociaż nadal uważa mnie za nieudacznika. Nie chce mi sie juz z nią walczyć, bo widzę, że sama jest zagubiona i niezadowolona, bo średnio podoba jej się jej życie, bo roztyła się wiele lat temu, bo choruje, bo nie zrobiła żadnej kariery... Byc może na jej miejscu też bym była taka babą. I dobrze mi zrobiła kiedyś wizyta u mojej (nieżyjącej już) babci. Babcia, lat 90, przez godzinę obgadywała swoje córki-nieudacznice. Dużo wtedy zrozumiałam. Ona (moja mama) po prostu nie umie inaczej, bo to właśnie wyniosła z domu. Ja sie tym juz nie muszę martwić. I mogę ją nawet lubić (przez maksimum dwie godziny tygodniowo :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.02, 16:18 nie szukam na forum rad ani podbudowania na duchu ale , daggy, chcac nie chcac, wstrzyknelas mi duza doze optymizmu i nadziei (nie mowiac o tym ze sie usmialam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forty Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 213.134.136.* 25.03.02, 17:36 Jak wskazuje nick mieszczę się w przedziale.Moja odpowiedź - niestety,nie. Mam jej coraz więcej do zarzucenia. Kiedy byłam młodą matką i mężatką zaczęłam ją bardziej rozumieć niż jako nastolatka. W miarę mojego dojrzewania w tych rolach i przykrych doświadczeniach uważam, że jesteśmy sobie prawie obce. Kocham ją - to wynika (!) z natury rzeczy (?). Ale mam do niej nie pretensje lecz żal. Nie myślę o tym często bo i po co.Nie jesteśmy sobie bliskie, trudno przytulić się do kogoś raz na bardzo długo - odzwyczajamy się od tego, a co gorsze potem nie okazujemy czułości naszym dzieciom. Mam jedno dziecko i myślę, że nie jestem za dobrą matką. Dlatego mam tylko!!! jedno.Chrzanić egoizm jedynaka jeśli nie stać cię na godziwe utrzymanie dwojga. To oczywiście przytyk do mamy. Czasem uważam, że to JA jestem nie w porządku i czepiam się o wszystko, w końcu to było, minęło. Ale za każdym z nas "ciągnie się" niedopieszczony dzieciak. Odpowiedz Link Zgłoś
xmag Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 17:44 Kocham mame bardzo. Ale chyba jej faktycznie nie lubie. Czesto o niej mysle ale rzadko odwiedzam. Ona ma o to do mnie pretensje a ja nie moge sie zmusic do przebywania w jej towarzystwie. Niby nie mam juz do niej zalu o to ze mnie bila gdy bylam dzieckiem, ze wiecznie wrzeszczala, ze balam sie jej panicznie.....ale to gdzies we mnie wciaz tkwi. Ostatnio przeprosila mnie za wszystko co bylo w dziecinstwie ale to dla mnie za malo. Nie da sie ot tak po prostu odbudowac tego co bylo burzone przez tyle lat. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha_72 Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 21:30 Do 30-stki niewiele mi brakuje... wiec chyba sie "kwalifikuje". Czy lubie? ... to malo powiedziane... Uwielbiam, kocham, szanuje, podziwiam... Jak Jej czasami mowie taka mama zdarza sie rzadziej niz 6-stka w Totka. Niesamowita kobieta - szalenie interesujaca, madra, ciepla, zyczliwa.... oj - lista moglaby byc dluga. :) Odpowiedz Link Zgłoś
miriam6 Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 21:42 Witam.To nie jest głupi wątek. Tak naprawdę to jest problem.Okropny.Ja bardzo kocham moją matkę.A jednak są momenty, że bardzo jej nie lubię.I napewno trudno się jest do tego przyznać.Ale przychodzi taki moment , zwłaszcza po 30-tce, kiedy chcesz być samodzielna, dorosła i wreszcie robić to na co masz ochotę, a ukochana mama mówi Ci co i jak masz robić, i jest bardzo niezadowolona, jeśli robisz inaczej..itd Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-s Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? 25.03.02, 23:22 Lubię moją mamę, lubię z nią rozmawiać, przedyskutowywać różne problemy i wysłuchiwać jej opinii na różne tematy (pod warunkiem że nie dotyczą mnie). Natomiast nigdy nie mogłabym z nią mieszkać, bo chyba na dłuższą metę byłoby to pasmo permanentnych awantur na każdy temat. Oczywiście moja matka, tak jak inne opisywane w powyższych postach, uważa że wie najlepiej co dla mnie i moich dzieci jest najlepsze, jak powinnam sie ubierać, czesać i ile godzin spędzać w pracy. Również najchętniej umeblowałaby mi mieszkanie i życie. (Choć uczciwie muszę przyznac, że jak wybrałam sobie męża to nie powiedziała ani słowa szanując mój wybór). Jednak mimo wszystko ją lubię i kiedyś w przyszłości, jeżeli jej zabraknie, to bardzo mi jej będzie brakować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajka Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: 157.230.34.* 25.03.02, 23:38 Nie tylko lubie ale i bardzo szanuje moja matke. Najbardziej imponuje mi jej madrosc zyciowa, sympatia dla ludzi i to, ze przetrwala moje i brata burzliwe lata. Byla nauczycielka wiec ma troche tendencje do "ja wiem najlepiej" ale nauczylam sie przymykac na to oczy i smiac sie z tej "wady". Widze jej oddanie dla dzieci (juz starych koni) i wnuczkow. Nigdy nie byla calujaca i glaskajaca mamuska (wczesniej stracila rodzicow, wychowana przez niekochajaca ciotke) ale traktowala swoje dzieci jak doroslych, duzo z nami rozmawiala, opowiadala a przede wszystkim zawsze wiedzielismy, ze jak juz naprawde narozrabiamy, mama wyciagnie nas z klopotow i nakarmi ciepla zupa. Odpowiedz Link Zgłoś
ta_mar_ta Czy lubicie swoje matki? 29.03.02, 23:26 Kochałam swoja Mamę bardzo i bardzo Ja lubiłam, zmarła, gdy miałam tuż po 30- ce. Jak potrafiła godzić tolerancję dla młodzieńczych wyskoków i surowość nauczyciela, łagodność z nieustępliwością w "sprawach zasadniczych", wspaniałe poczucie humoru i skłonność do "rozrabiania" z nieugiętym poczuciem obowiązku i to w sposób, który nikogo nie ranił ? Lubiana przez swoich uczniów, współpracowników, moje koleżanki i kolegów. Ciepła i serdeczna, otwarta na sprawy innych, nie marudziła i nie narzekała na swój los, choć ciężko Ją doświadczał. Dawała mi poczucie bezpieczeństwa, miłość i przyjaźń. Lubiłam Ją coraz bardziej. Przykro mi czytać,że nie lubicie swoich matek ( to nie wyrzut!), a takich głosów jest, ku memu zdumieniu, większość. Mam dwie córki i aż mnie zmroziło po przeczytaniu postów mówiących o niechęci do matek ! Szybko odnalazłam list jednej z moich córek przysłany mi na Dzień Mamy w zeszłym roku. Oto jego fragment :..." Ukochana Mamo, jestem bardzo szczęśliwa, że mam taką cudowną Mamę. Naprawdę nie mogłam lepiej trafić..." Ufffff jestem spokojniejsza...:) ( może lubienie matek jest dziedziczne ;) ? ) Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miriam6 Re: Czy lubicie swoje matki? IP: *.gliwice.pl 29.03.02, 23:43 Droga Ta mar ta.Patrzysz na to z innej perspektywy.Najbardziej kocha się tego kogo się traci.Ja też bardzo kocham swoją mamę. Ale są też chwile, gdy obddwie nie możemy się dogadać.Może za bardzo chcemy dla siebie dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
ta_mar_ta Re: Czy lubicie swoje matki? 30.03.02, 21:47 Ależ Miriam6 ! Ja pisałam o tym,że bardzo lubiłam swoją Mamę ( oprócz miłości) a jak Ją straciłam, to byłam po trzydziestce i nadal Ją lubiłam i nic nie wskazywało na to ,że miałabym przestać ! Jej śmierć była dość nagła i niespodziewana i lata, które upłynęły wcale nie wyidealizowały Mamy w moich wspomnieniach. Tez miałyśmy odmiennie zdania na wiele tematów i ja dokonywałam innych wyborów niż pewnie zrobiłaby to Mama. Nie było to jednak powodem nieporozumień, o kłótniach nie było mowy. Mama szanowała każdego człowieka i miała wielki dar miłości bliźniego. Lubiłam Ją bardzo i lubię Ją wspominać. Dziękuję Jej zawsze za to, że mnie tak mądrze kochała ( i także lubiła :) ) Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maga Re: Czy lubicie swoje matki? IP: 217.153.32.* 02.04.02, 16:03 ta_mar_ta napisał(a): > Kochałam swoja Mamę bardzo i bardzo Ja lubiłam, zmarła, gdy miałam tuż po 30- > ce. Jak potrafiła godzić tolerancję dla młodzieńczych wyskoków i surowość > nauczyciela, łagodność z nieustępliwością w "sprawach zasadniczych", wspaniałe > poczucie humoru i skłonność do "rozrabiania" z nieugiętym poczuciem obowiązku i > > to w sposób, który nikogo nie ranił ? > Lubiana przez swoich uczniów, współpracowników, moje koleżanki i kolegów. > Ciepła i serdeczna, otwarta na sprawy innych, nie marudziła i nie narzekała na > swój los, choć ciężko Ją doświadczał. Dawała mi poczucie bezpieczeństwa, miłość > > i przyjaźń. Lubiłam Ją coraz bardziej. > > Przykro mi czytać,że nie lubicie swoich matek ( to nie wyrzut!), a takich > głosów jest, ku memu zdumieniu, większość. > > Mam dwie córki i aż mnie zmroziło po przeczytaniu postów mówiących o niechęci > do matek ! > Szybko odnalazłam list jednej z moich córek przysłany mi na Dzień Mamy w > zeszłym roku. Oto jego fragment :..." Ukochana Mamo, jestem bardzo szczęśliwa, > że mam taką cudowną Mamę. Naprawdę nie mogłam lepiej trafić..." > > Ufffff jestem spokojniejsza...:) ( może lubienie matek jest dziedziczne ;) ? ) > Ta_ Ja mam 35 lat i mieszkam ze swoją matką. Została sama więc teraz jest z nami. Bardzo ją kocham, ale prawie nie rozmawiamy. Nie lubię jej jako człowieka. Mój mąz dogaduje się z nią lepiej niż ja. To chyba jej wina. Była dobrą opiekunką ale brakowało wyrażania radości ze mnie. Brakowało pochwał, czułosci. Wiem że mnie kochała i kocha ale chyba tak z obowiązku. Moze za bardzo przejela sie obowiązkami, a za mało pielęgnowaniem uczuć. Nigdy też nie traktowała mnie poważnie. Nie były waznie moje prośby czy zachcianki. Wszystko kwitowała "a tam ,daj spokój" i teraz ja nie chcę się do niej zbliżyć . Chyba mam żal. Ale smutne to . Zazdroszczę wam, tym które tak LUBICIE swoje matki. Bo kocha się zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witch1 Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 00:12 A ja bardzo lubię mamę. Przede wszystkim moge na nią liczyć. Nie jestem z nią "kumpelą", mamy odmienne spojrzenie na świat, ale to mi nie przeszkadza. Nie podzielam jej gustu, jej poglądów na większość spraw, ale wiem, że zawsze mogę z nią pogadać, wyżalic się, wyzłościć na wszystkich. którzy mnie wkurzają i nie rozumieją tak jak ona. To naprawdę fajnie mieć kogoś takiego. W dodatku - zwłaszcza w obliczu wszytkich świąt - to miła świadomość, że zawsze mogę wpaść i zjeść coś przyzwoitego (chociaż ten rodzaj kuchni też nie w 100 procentach mi odpowiada). A tak serio to z upływem lat coraz bardziej ją doceniam. Mam 35, ale w jej obecności zawsze czuję się dzieckiem i różnica jest tylko taka że przynajmniej mogę wyrażać bez obaw swoje zdanie. Ten specyficzny rodzaj relacji wytwarzał się przez wiele lat, ale chyba nigdy nie było między nami takiej zgody i porozumienia. Bardzo doceniam to bezwarunkowe akceptowanie mnie, bo w tych czasach to rodzaj uczucia dość deficytowy. wkurza mnie, że dla mojej córki jest też tak bezwarunkowa, ale nie mam przecież wpływu na to, w jaki sposób ona swoją wnuczkę wychowuje. Zresztą nawet jak wyrażam swoje zdanie na ten temat, to i tak wiem, że "ona wie swoje". Myślę, że uda mi się - a raczej życzyłabym sobie - być bliżej ze swoją córką, niz ona ze mną w tym wcześniejszym okresie życia. Współczuję wszystkim, którzy nie znajdują w tej najbliższej osobie takiego oparcia, jakie ja w niej mam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ela Re: KOCHAM, LUBIE I UWIELBIAM IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.03.02, 01:49 Bardzo ja kocham i bardzo ja lubie. Jest moim najwiekszym i najwspanialszym przyjacielem. Odpowiedz Link Zgłoś
ta_mar_ta Re: KOCHAM, LUBIE I UWIELBIAM 31.03.02, 23:43 Elu uśmiecham się do Ciebie. Ja też tak miałam. Ciesz się każdą chwilą z Nią spędzoną. Moja Mama już odeszła.Była wspaniała. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ela Re: KOCHAM, LUBIE I UWIELBIAM IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.04.02, 18:24 Droga Ta mar to, ja tez sie do ciebie usmiecham serdecznie i goraco cie pozdrawiam. Nawet nie wyobrazam sobie tego momentu, kiedy traci sie taka najukochansza osobe na swiecie. Musialo ci byc bardzo ciezko, ale mysle, ze te mile wspomnienia o niej moze choc troszke lagodza ten bol. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: córeczka Re: KOCHAM, LUBIE I UWIELBIAM IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.04.02, 19:20 Kocham i lubię.Mogę na nią liczyć, znajduję w niej oparcie,mamy wspólny język.Mama raczej mnie nie krytykuje, a nawet jeśli... jest bardziej wyrozumiała niż byłby każdy inny człowiek w danej sytuacji.Nigdy nie krytykuje mnie w towarzystwie obcych ludzi, raczej wychwala pod niebiosa. Mama stosuje względem mnie taryfę ulgową, jestem jej dzieckiem i czuję tę jej akceptację. Oczywiście,czasem jest na mnie zła, ale nie obraża się "na śmierć i życie". Mam pewność, że zawsze będę mogła się z nią porozumieć. Ale muszę przyznać,że to ja od kilku lat jestem lepszą córką: przestałam wojować z mamą, prowokować ją bezustannie,żadać, by zmieniała swe poglądy, przyzwyczajenia, oczekiwania, wytykać wady itd. Z chwilą gdy sama zostałam matką poczułam,że dzieci to najważniejsze, najcenniejsze, najwspanialsze osoby w moim życiu.Uzmysłowiłam sobie i doceniłam miłość i trud mamy (taty oczywiście też). I od tamtego czasu moja sympatia i tolerancja ( bo miłość była zawsze ogromna) wzrosły tysiąckrotnie.Zrozumienie dla ludzkich słabosci także. Kocham i lubię! Chciałabym,żeby moje dzieci czuły kiedyś podobnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Metaxa Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 20:07 Moja mama zmarła, kiedy miałam 25 lat.. Ale mogę z cała pewnościa stwierdzić, że lubic zaczęłam ja dopiero, kiedy wyprowadziłam sie z domu. Wcześnie konflikty wybuchały o wszystko, szczególnie, że pod koniec swego życia moja matka wpadła w alkoholizm, a ja nie umiałam jej pomóc. Zresztą po co? ona wcale tego nie chciała.. I chyba właśnie za ten jej wybór znienawidziłam ją... A do tego doszły pretensje za nietrafny wybór szkoły, który zmarnował mi kilka lat życia.. Tak, obiektywnie nie miałam powodów, żeby ją lubić.. Ale teraz, kiedy mam potrzebę pogadania, wsiadam w samochód i jadę do niej na cmentarz.. Pewnie dlatego, że wybiórcza pamięć pozwala nam zachować jedynie dobre wspomnienia, zasnuwając te złe mgłą niepamięci.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corka Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.04.02, 17:14 a ja jestem przed 40 i lubie kocham szanuje moja mama.cierpie razem z nia bo coz to juz taki wiek tu boli i tam tez. pomimo ze traktuje mnie jak mala dziewczynke zawsez byla nadopiekuncza jestesm jedynaczka to traktuje to z przymruzeniem oka.pomimo ze razem nie mieszkamy melduje jej gdzie wychodze i kiedy wroce haha robie to zeby bylo o mnie spokojna.przeciez to tak niewiele a jednak czuje sie sp[okojniejsza.zreszta moj syn rozniez szanuje i kocha swoja babcie to wyniosl z domu ..pamietajcie jak traktujecie swoich rodzicow tak bedziecie traktowani przez wlasne dzieci.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniutek Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 03.04.02, 05:57 moja Mama, robi sie juz malutka, sucha, pergaminowa...... jest taka kochana, cierpliwa, madra, zawsze jest kiedy jej potrzebuje, tak za nia tesknie. ... dzwonie kilka razy w tygodniu i gadam o wszystkim- o problemach z synem, o pracy, o zyciu i ona zawsze mi poradzi cos madrego, uspokoi mnie......moja Mama mam wielkie szczescie miec taka Mame - musze jej to powiedziec. /ale sie wzruszylam/ pozdrawiam, aniutek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ela Re: Wszystkie mowimy dzis mamom : kocham i lubie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.04.02, 20:10 Wlasnie Aniutku to swietna mysl: Niech wszystkie z nas ktore lubia i kochaja swoje mamy, a moze i te z nas ktore mowia ze nie lubia powiedza dzisiaj swoim mamom ze je bardzo lubia i mocno kochaja. Dziewczyny, ktore piszecie ze ich nie lubicie, co tracicie? Sprobujcie moze to otworzy wam wlasnie te droge do ich lubienia i kochania, moze to was nawet wewnetrznie uzdrowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biala Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.qc.sympatico.ca 05.04.02, 00:11 Dla wlasnej mamy zrobilabym wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re:co zrobić, żeby byc lubianą w przyszlosci? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.04.02, 23:14 jak to zrobić wlaśnie??ja się staram o to już teraz. mam wprawdzie syna, ale pragnę się z nim zaprzyjaźnić przede wszystkim szanuję jego odrębnosć od pierwszych dni i szanuję jego wybory (uważam,ze bobas też ma prawo wyboru np. co chce zjesć- oczywiscie w granicach rozsadku) uwielbiam z nim być-i to mu czesto mowię jestem czuła i serdeczna choć oczywiscie wymagam na co jeszcze powinna zwracać uwagę matka, aby być kochana i lubiana? ja wiem,że tego sie nie da zapropgramowac i kazdy popelnia bledy, ale jestem dosc czula na tym punkcie, bo mi wiele z tych rzeczy zabraklo w zyciu, choc nie moge powiedziec, abym miala nieszczesliwe dziecinstwo.dlatego uwazam,ze swoje rodzicielstwo trzeba rewidowac, aby dziecko mialo szczesliwe dziecinstwo i zeby moglo kiedys powiedziec,ze lubi swoja matke, a nie tylko kocha za to ,ze jest matka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwa Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.chello.pl 06.04.02, 00:59 Jestem po 40tce. Lubię. I jestem starsza, tym bardziej się do niej upodabniam i coraz bardziej rozumiem. Kocham ją, chciałbym pyłki jej zetrzec z drogi przed nią, co nie przeszkadza mi czasem sie spierac, bo mam inne zdanie. Wiecie, to jest tak: młodość kocha sama siebie i nie zwraca uwagi na starszych, wiek dojrzały nauczył się juz kochać tych innych i widzi ich przez pryzmat swego doświadczenia życiowego, szanuje ich i docenia doświadczenie starszego pokolenia, ich przestrogi. Wiek jesieni życia - nie wiem jeszcze - jak dozyję to się dowiem. Malwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNOM Re: Córki po 30 -tce. Czy lubicie swoje matki? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.02, 01:35 A ja po przeczytaniu Waszych odpowiedzi z przykroscią doszłam do wniosku, że wcale nie dbam o sympatię mojej mamy i z pewnością dużo tracę. Postaram się poprawić, choćby dla mojej córki, żeby nie okazała sie w przyszłości tak okrutna jak ja Odpowiedz Link Zgłoś