Gość: kruzawik
IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl
25.03.02, 15:17
szukam kogoś kto zrozumie, szukam... przyjaciela? nie pisze z nadzieją że tu go
znajde ale że może mnie ktoś oświeci, bo może to ze mną coś nie tak? może
wrażenie że nikt mnie nie rozumie świadczy o tym że to ja nie umiem żyć z
ludźmi?
wybierając ścieżkę własnego "duchowego" rozwoju odnalazłam spokój w sobie,
odnalazłam szczęście w drobiazgach codzienności ale... no właśnie - zostałam
sama bo nikt tego nie rozumie. z moimi przyjaciółmi nie umiem już rozmawiać bo
każda rozmowa wydaje się banalna i sztuczna, z resztą nie potrzebuję rozmów -
potrzebuję kogoś kto będzie CZUł jak ja, kto zrozumie takiego zakręconego
nadwrażliwca... chyba że pozostał mi już tylko psychoanalityk ;-)