subencjo
21.07.13, 09:20
Chciałbym zapytać się czy zgadzacie się z tego typu receptą na życie. To raczej dopiero wstęp, ale zastanawiam się czy postępowanie zgodnie z nią nie sprawiłoby, że człowiek stawałby się coraz lepszy.
Relacje międzyludzkie to źródło szczęścia, ale i problemów, w zależności od tego jak zostaną ułożone, a przede wszystkim z kim. Rozwój emocjonalny człowieka jest możliwy tylko w przypadku korzystania z doświadczeń ludzi doświadczonych, choć i to jest trudne, bo kto umie się uczyć na błędach innych, i takich, którzy osiągnęli już sukces lub osiągają sukcesy w sposób powtarzalny.
Kontakty z ludźmi, którzy są biedni, mają problemy z piciem lub zwyczajnie ze sobą niepotrzebnie dodają tylko do naszego bagażu emocjonalnego. Obciążenie, które powstaje przez znajomość z takimi ludźmi sprawia, że nasze życie staje się cięższe. Kto wie, może sami stoczymy się w kierunku tych złych zachowań. Znajomości powinny być utrzymywane nie tylko z osobami, z którymi czujemy się świetnie, bo są od nas gorsze, ale przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, z osobami, które swoimi osiągnięciami motywują nas do bycia lepszymi.
Ogólnym przepisem odnośnie zawierania znajomości powinno być pytanie: „co z tego jest dla mnie?”. Pytanie takie pomoże w przeanalizowaniu wartości danej znajomości.