zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam

01.08.04, 04:08
chodze z psem na spacer do pewnego parku, do ktore przychodzi tez pewien
mezczyzna ze swoim psem. Jest bardzo mily i wyglada na dobrego czlowieka.
spytal sie czy jestem sama. odpowiedzialam ze tak. Potem - czy poszlabym z
nim na kawe. Odpowiedzialam ze mam przyjaciela (by go nie urazic).Lubie go,
ale nie jest w moim guscie.

Teraz gdy mnie widzi to ucieka, a jak sie na mnie napatoczy to unika wzroku.
Zal mi go, bo najwyrazniej czuje sie zaambarasowany i odrzucony. Staram sie
byc mila dla niego, ale nie wiem jak pomoc sytuacji by sie tak nie czul.
    • juturna Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 01.08.04, 11:49
      gapka napisała:

      > spytal sie czy jestem sama. odpowiedzialam ze tak.
      > Odpowiedzialam ze mam przyjaciela (by go nie urazic).Lubie
      > go, ale nie jest w moim guscie.

      no.. no.. podobno o gustach mówić nie ładnie :))
      ale "bezguście" da się polubić :)

      A może, on
      >jak sie na ciebie napatoczy to unika wzroku
      gdyż zdał sobie sprawę,
      że chciał zaprosić źle wychowaną kłamczuszkę :):)
      ale to nie możliwe prawda? przecież on
      >najwyrazniej czuje sie zaambarasowany i odrzucony.

      > Zal mi go,
      A mnie jest żal ciebie.

      > Staram sie
      > byc mila dla niego, ale nie wiem jak pomoc sytuacji by sie tak nie czul.

      Lubisz go, a "starasz się" być miła,
      zachowanie wymuszone :):):)
      często daje skutek odwrotny od zamierzonego :)
    • melanie Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 01.08.04, 12:12
      Moze chcial tylko na kawe?
      Zal ci go, czy siebie, bo sie odwraca?
      Jego nie zaluj, poradzi sobie. Jak to ludowe porzekadlo brzmi? - tego kwiatu
      jest polswiatu.
    • gapka Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 01.08.04, 12:46
      facet jest ode mnie ze 2x starszy
    • polgebek Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 01.08.04, 12:49
      Prosze, jest wrazliwa dziewczyna. 99% bab by powiedzialo "odpier... sie"
      Gapko, trzymaj tak.
    • kobbieta Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 01.08.04, 12:56
      A co Wy robicie jak ktoś Wam sie nie podoba? Nie podobasz mi sie facet,spadaj?
      Czy może z litości idziecie na kawę? Gapka zrobiła wszystko by jego nie urazić
    • ciiekawa Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 02.08.04, 00:14
      gapka nie przejmuj sie, takie jest zycie.Nie wszystkich zadowolisz
    • Gość: robson Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 02.08.04, 07:50
      > Teraz gdy mnie widzi to ucieka, a jak sie na mnie napatoczy to unika wzroku.
      > Zal mi go, bo najwyrazniej czuje sie zaambarasowany i odrzucony. Staram sie
      > byc mila dla niego, ale nie wiem jak pomoc sytuacji by sie tak nie czul.

      Więc uszanuj jego uczucia i nie narzucaj mu się.
      Albo sama go zaproś.

      R.
    • moc_ca Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 02.08.04, 09:52
      gapka napisała:

      > chodze z psem na spacer do pewnego parku, do ktore przychodzi tez pewien
      > mezczyzna ze swoim psem. Jest bardzo mily i wyglada na dobrego czlowieka.
      > spytal sie czy jestem sama. odpowiedzialam ze tak. Potem - czy poszlabym z
      > nim na kawe. Odpowiedzialam ze mam przyjaciela (by go nie urazic).Lubie go,
      > ale nie jest w moim guscie.
      >
      > Teraz gdy mnie widzi to ucieka, a jak sie na mnie napatoczy to unika wzroku.
      > Zal mi go, bo najwyrazniej czuje sie zaambarasowany i odrzucony. Staram sie
      > byc mila dla niego, ale nie wiem jak pomoc sytuacji by sie tak nie czul.

      Gapko, spójrz proszę na sytuację oczami tego faceta z psem.
      Przychodzi do parku żeby jego pies mógł się wybiegać. Zwykle człowiek, idąc
      alejkami parku, ogląda przyrodę i ludzi którzy się plączą pośród niej myśląc
      sobie co nieco o dniu który minął, o dziewczynach z długimi nogami .. lub
      o życiu, tak w ogóle.
      Idąc powoli ze swoim pupilkiem widzi pewnego dnia dziewczynę z psem, która tak
      jak on nudzi się na spacerku.Moze nie pierwszego dnia lecz następnego lub po
      tygodniu obserwacji, dochodzi do wniosku ze można by zagaić rozmowę co by się
      tak na spacerku owym nie nudzić.
      I odważył.
      Podszedł, zapytał, Ty odpowiedziałaś "NIE" a on pomyślał -
      'głupia pipa, nie to nie!' I to jest koniec historii, gapko.
      Nie zauważa Cię, kiedy zamajaczysz na końcu dróżki parkowej odwraca się
      myśląc 'znowu lezie ..', nie wita cieplutkim "dzień dobry" bo jest np. chamem
      który uważa że takiego obowiązku nie ma i .... dalej spaceruje alejkami
      czekając kiedy jego pies zrobi kupkę i skończy obsiusiwanie kolejnych
      krzaczorów.
      Prawdopodobnie czuje się dobrze, ani nie jest zaambarasowany ani czuje się
      odrzucony. ot próbował zmącić laskę ale nie wyszło.
      Spaceruj ze swoim pieskiem śmiało, bez wyrzutów sumienia, nie przejmując się
      tym gostkiem który Ci, dziś, jutro i pojutrze, zamajaczy na końcu parkowej
      alejki.
      darz bór! :-)
    • lune a moze tak ? 02.08.04, 10:13

      facet zaproponowal kawe - ot tak - bez "okreslonych" planow, bo moze sie nudzi
      po prostu wiec czemu nie ; ty na to "mam przyjaciela" (tzn. potraktowalas to
      jak propozycje randki) - no i facet mysli sobie "beznadziejna dziewczyna, o
      czym z taka gadac jesli zwykle zaproszenie na kawe przyjela jak start do
      romansu ?"

      oczywiscie to byloby dla ciebie niemile - wiec wolisz myslec ze ten "biedny,
      odrzucony" unika cie z innych powodow :))

      byc moze jednak byla to "zawoalowana" propozycja randki (z twojego opisu tak
      nie wynika)- i odmowa jest jak najbardziej OK jesli "facet nie w twoim guscie"
      ale zalezy jAK sie to robi :)) mozna przeciez potraktowac ja zartobliwie i
      podtrzymywac "psie kontakty" nadal ; ale do tego trzeba poczucia humoru obojga
      a tego chyba zabraklo ; ktos tu jest strasznie serio - albo ty albo on albo i
      ty i on ..... wiec zamiast deliberowac - po prostu zmien trase spacerowa i
      przestan marudzic jakby stalo sie cos strasznego ;

      lune
      • rolki3 Re: a moze tak ? 02.08.04, 12:29
        W życiu nie spotkałam faceta, który nieznajomej proponuje kawę "ot, tak" z
        nudów.
        • moc_ca Re: a moze tak ? 02.08.04, 12:53
          rolki3 napisała:

          > W życiu nie spotkałam faceta, który nieznajomej proponuje kawę "ot, tak" z
          > nudów.
          W życiu????
          Spotykasz tylko takich którym chce się pić i wówczas proponują wypicie kawy?
    • gapka Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 02.08.04, 10:24
      dziekuje mocca i luna, ale on spytal czy jestem sama, czy mieszkam z kims i
      zaraz potem padla ta propozycja.

      Ale nadal nie wiem jak sie odmawia, jak sie nie jest zainteresowanym. Nie tylko
      z ta osoba jest ten problem.
      • lune Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 02.08.04, 10:46
        gapka napisała:


        > Ale nadal nie wiem jak sie odmawia, jak sie nie jest zainteresowanym. Nie
        tylko z ta osoba jest ten problem.

        Wiesz Gapko - zawsze mozesz grzecznie powiedziec "nie", mozna powiedziec to
        cieplo, troche obracajac w zart lub chlodno bez zadnego cd. - ale to zalezy czy
        jestescie "dobrymi znajomymi juz" czy dopiero poznaliscie sie ; zalezy czy
        lubisz tego kogos, czy chcialabys utrzymywac z nim stosunki towarzyskie,
        przyjacielskie :) czy wrecz przeciwnie (jego propozycja byla zaskakujaco
        niewlasciwa);
        a reakcja pana ? moze byc rozna - bo zalezy jaki to czlek ; moze byc pelen
        urazy, poczuc sie dotkniety odmowa i zareaguje niemilo ; moze potraktowac cala
        sprawe z poczuciem humoru itd.

        badz w zgodzie z soba ; mow "nie" gdy czegos nie chcesz - rob to w sposob
        grzeczny, delikatny i tak strasznie nie przejmuj sie "swiatem" :) nie czuj sie
        odpowiedzialna za wszystko co twoje "nie" spowodowac moze ; czasem w wieksze
        klopoty pakujemy kogos (i siebie tez)gdy probujemy byc dla niego dobrzy - wbrew
        sobie ;

        lune
        • soso_soso Re: zal mi faceta ktorego zaloty odrzucilam 03.08.04, 07:28

          Droga Gapko,

          Moglas grzecznie odpowiedziec: Po kawie mam wymioty.

          Wszystko na ten temat.
          Swoja droga jest oczywiste jak 2x2, ze facet chcial sie zabawic czyli pogadac.
          Problem tylko w tym, czy Ty chcesz czy nie. Jezeli nie to takze warto wiedziec,
          ze to NIE mozna powiedzic zawsze, takze przed wyjsciem na chwile do lazienki w
          restauracji kiedy to kawa Ci nie posluzyla. Powiedziec TAK - ryzko zadne.
          Powiedziec NIE - nie wie sie co sie traci.

          To, ze Ci zal faceta to typowy przypadek psychologiczny. Poczucie winy.
          Prawdopodobnie we wczesnym dziecinstwie... Ale to moze nich wypowiedza sie
          specjalisci. Dobrze, ze napisalas na tym wlasnie forum. Roztropna z Ciebie
          dziewuszka. I to takie sympatyczne, Ty z pieskiem, on z pieskiem, park, chyba
          widzialem na jakims filmie o pieskach w kropki. Dobrze sie skonczylo. I love
          you. I love you too.

          pzdrw

          soso
Pełna wersja