gapka
01.08.04, 04:08
chodze z psem na spacer do pewnego parku, do ktore przychodzi tez pewien
mezczyzna ze swoim psem. Jest bardzo mily i wyglada na dobrego czlowieka.
spytal sie czy jestem sama. odpowiedzialam ze tak. Potem - czy poszlabym z
nim na kawe. Odpowiedzialam ze mam przyjaciela (by go nie urazic).Lubie go,
ale nie jest w moim guscie.
Teraz gdy mnie widzi to ucieka, a jak sie na mnie napatoczy to unika wzroku.
Zal mi go, bo najwyrazniej czuje sie zaambarasowany i odrzucony. Staram sie
byc mila dla niego, ale nie wiem jak pomoc sytuacji by sie tak nie czul.