mikolaj10
25.03.02, 20:02
To pytanie nasunęło mi sie podczas czytania wątku o spisie psychologów.
Sam nie jestem psychologiem, ale znam wiele osób z tego srodowiska ( żona jest
terapeutą). Otóż zauwazyłem szczególna skłonność u psychologów do
stereotypizowania wszelkich zachowań i komunikowania o swoich spostrzezeniach
niekoniecznie na życzenie zainteresowanych (w sytuacjach towarzyskich, nie
zawodowych). A nikt nie lubi być szufladkowany.Poza tym to mówienie cytatami ,
brak samodzielności intelektualnej (to obserwacja żony:). Dlatego wiele osób
woli porozmawiać z kimś kto nie jest zawodowcem, ale jest madrym , otwartym na
drugiego człowiekiem. Oczywiście jest wielu bardzo dobrych psychologów -
niemniej stereotyp skądś się wziął...
Jestem ciekawy jakie macie zdanie na ten temat.
Pozdrawiam