jak odejść od żony mając małe dziecko

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 15:52
to jest mój dramat, mojej żony , dziecka i kobiety którą kocham,

nie chcę oszukiwać żony, dziecka,
kocham inną kobietę nie chcę jej stracić

nigdy nie myślałem, że będę w takiej sytuacji, jestem taki szczęśliwy a
jednocześnie strasznie zdołowany,
wiem że kocham inną kobietę
kocham swoje dziecko
wobec zony czuję się zobowiązany do bycia z rodziną

wariuję
nie wiem co robić
jestem podły
kocham

    • kvinna Ciekawska 02.08.04, 16:00
      Jak to jest?
      Jak małe jest Twoje dziecko?

    • ziemiomorze Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 02.08.04, 16:02
      Ale co - ma nikogo nie bolec?

      Nie da sie
      • kvinna Podtrzymuję 02.08.04, 16:07
        Ma boleć. Będzie. Już boli.
        I to nie jedną osobę. I nawet nie dwie.

        Co nie znaczy, że mówię - zostań z żoną.
        Ale pogódź się z duużym rozdarciem.
    • Gość: baba zona Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 16:05
      Chcesz o tym pogadac, czy tak tylko rzucasz temat/haslo na forum?...
    • Gość: Robert Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 16:11
      Dziecko ma 10 miesięcy, jesteśmy razem od 8 lat , 6 po slubie

      zona jest dobra, dziecko super
      a ja kocham inną od pół roku
      wiem, że to potworne

      mam 32 lata chyba jestem chory
      • pom Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 02.08.04, 16:20
        Taaaa... a żone wcześniej kochałes? Kochasz?
        Pomyśl, jak bedzie wyglądało za kolejne 8 lat, gdy znowu sie zakochasz w
        nastepnej cudewnej.
      • Gość: Moni Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.telprojekt.pl 02.08.04, 16:23
        To jest temat dla terapeuty. Nawet nie przypuszczasz jak mało możesz kochać tą
        drugą, jak ona w rzeczywistości może być nieistotna. Zanim rozpierdzielisz to
        co zbudowałeś, znajdź kogoś mądrego, kto Ci pokaże uwikłania, bo taki jest
        grunt tego typu uczuć. Dopóki się ztym nie zmierzysz cierpieć będą wszyscy...

        Potem możesz odejść.
        • medycynka do moni 02.08.04, 16:37
          • medycynka Re: do moni 02.08.04, 16:38
            Moni
            Jestes jak lek na cale zlo. Zawsze madre i wywarzone slowa.
            Dobrze mu napisalas.
            Lubie Twoje posty.
            Pozdrawiam Cie serdecznie
            Medycyna
            • Gość: baba zona Re: do moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 16:50
              Ten facet nie wiadomo po co tu sie pojawil. Sa tacy ludzie, ktorym wydaje sie,
              ze jak wyartykuluja: podly jestem etc. , to jest swoistego rodzaju akt
              oczyszczenia. Jakos tego nie kupuje.
              Pozdrawiam Ciebie i Moni.
              • Gość: Moni Re: do moni IP: *.telprojekt.pl 02.08.04, 21:40
                Cieszę się, że się ze mną zgadzacie. Myślę jednak babo żono, że facet nie szuka
                tu oczyszczenia. On widzi, że tak nie powinno być, ale te uczucia są tak
                cholernie silne. Niełatwo je zrozumieć ani powstrzymać. Jeszcze trudniej
                znależć ich prawdziwe źródło. Czasem trzeba wiele zniszczyć, mnóstwo osób
                zranić i jeszcze nie zawsze to do czegoś prowadzi.
                Kto wie, czy za parę lat znów nie pojawi się następna WIELKA MIŁOŚĆ. Nasze
                tęsknoty i zranienia są czasem tak wielkie...sama nie wiem czy miałabym siłe
                stawić temu czoła.
                Ja miałam wielkie szczęście. Mój ukochany sam był dojrzalszy i odszedł. Do dziś
                jestem mu wdzięczna.
                W każdym razie pozdrawiam autora postu! Nie ma łatwych rozwiązań, ale nie
                przestawaj szukać! Najpierw na pewno spróbuj odnależć co odsunęło Cię od żony
                lub też dlaczego nigdy wcześniej takich uczuć nie miałeś.
        • Gość: Ula do Moni Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.proxy.aol.com 02.08.04, 19:18
          Moni tak jak juz kiedys powiedziala,ze chcialabym abys byla moja kolezanka tak
          powtazam to jeszcze raz,musisz byc bardzo dobra i madra kobieta bo twoje
          wypowiedzi sa zawsze ze senesm ,udzielisz zawsze dobrej rady ,kazdemu kto
          znajduje sie w dolku a potrzebuje pomocy lub dobrego slowa.ILove You Moni.Zycze
          ci spokojnego dnia.Pozdrawiam
        • Gość: żona Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 08:58
          co znudziła sie tobie rodzina,zrobiłes dziecko i masz wszystko w nosie zamiast
          siedziec z żoną w domu to ty łazisz sobie na dupy-chcesz zniszczyc życie
          kobiecie której przysięgałes miłośc wiernośc i uczcieośc....a najbardziej
          będzie cierpiało dziecko-tego chcesz
          • Gość: kinia Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 03:25
            Gość portalu: żona napisał(a):

            > co znudziła sie tobie rodzina,zrobiłes dziecko i masz wszystko w nosie
            zamiast
            > siedziec z żoną w domu to ty łazisz sobie na dupy-chcesz zniszczyc życie
            > kobiecie której przysięgałes miłośc wiernośc i uczcieośc....a najbardziej
            > będzie cierpiało dziecko-tego chcesz



            a to jest wlasnie kolejny przykład głupiej zony z kompleksami a moze i takiej
            ktorą maz zostawic
            zenada
        • Gość: angie Nieeeeee!!! IP: *.net.pulawy.pl 09.08.04, 18:39
          Po przeczytaniu Twojego listu jestem mocno... wstrząśnięta :( Powiem Ci jedno -
          i proszę ZASTANÓW SIĘ NAD TYM!!! Ja jestem z rozbitej rodziny.Co prawda moja
          sytuacja jest nieco inna niż Twoja - jeszcze przed moim urodzeniem ojciec
          spotykał się z inną kobietą. Gdy okazało się że mama jest w ciąży (ze mną) to
          on ją zostawił moją mamę dla tamtej kobiety. Nie miał WTEDY żadnych wyrzutów
          sumienia. Wziął z tamtą ślub i fakt - żył sobie bardzo szczęśliwie. Po 19
          latach JEDNAK coś go tknęło i postanowił się do nas (do mnie i mamy) odezwać.
          Poznałam go po tylu latach i.. mimo że to jest mój ojciec to jest to dla mnie
          całkowicie OBCA OSOBA. Ale do czego dążę: mimo że na początku ojciec był bardzo
          szczęśliwy z tamtą to teraz przechodzi już od paru dobrych lat KATUSZE
          psychiczne - NIE MOŻE SOBIE WYBACZYĆ tego że zostawł swoje dziecko, że tamtego
          faktu NIE DA SIĘ JUŻ ODWRÓCIĆ. Nie pomagają mu ani wizyty u psychologów, popadł
          w straszne pijaństwo, parę razy próbował popełnić samobójstwo.. Miał dwa zawały
          serca. Nie jest w stanie patrzeć mi w oczy. ON NIE MOŻE SOBIE Z TYM PORADZIĆ! A
          ja, to opuszczone dziecko? Mam w sobie świadomość że ktoś mnie opuścił,
          zostawił, że ktoś mnie nie chciał :( Nie mogę mu wybaczyć że zostawił mamę (a
          mama do tej pory jest baaardzo nerwową i smutną osobą :( A tamta kobieta "jego
          życia", jego wielka miłość? Cóż, zostawła go po pewnym czasie. Człowieku!
          mówię Ci z mojego punktu widzenia zostawionego dziecka: RODZINA TO NAJWIĘKSZA
          WARTOŚĆ W ŻYCIU, sytuacja rodzinna rzutuje na Twoje życie i naprawdę NA CAŁE
          ŻYCIE TWOJEGO DZIECKA!!! ROZWÓJ DZIECKA I JEGO SZCZĘŚCIE SĄ NAPRAWDĘ WAŻNIEJSZE
          NIŻ TWOJA CIĄGOTA KU INNEJ PANI! Uwierz mi że ojciec który przynosi dziecku
          słodycze w weekendy i płacący alimenty to KOMPLETNIE CO INNEGO NIŻ pełna
          rodzina. NAWET NIE WIESZ jak bardzo Twoja decyzja o odejściu zaważy na życiu
          Twojego niczemu winnemu dzieciaczka - wiem coś o tym. Wydaje mi się że Twoje
          pojawienie się na czacie świadczy o tym że masz swiadomość że nie jest to
          najlepszy pomysł lub chcesz tylko zagłuszyć swoje sumienie - znaczy to że nie
          wszystko jeszcze stracone - bo się wahasz. URATUJ SWOJĄ RODZINĘ!!! Jeśli sam
          nie dasz sobie z tym rady to może wybierz się do psychologa - zrób to dla
          swojego dziecka i dla jego matki. Proszę...
          • Gość: marek Re: Nieeeeee!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 20:59
            TAAAK. Wychowałem się w rodzinie gdzie rodzice byli ze soba ze względu na mnie,
            to bardzo przykre dzieciństwo, tak jakbky cały świat opierał się na zakłamaniu,
            nie widziałem ich szczęśliwych, radosnych kochających, mnie kochali wiem ale
            dziecko obserwuje i potrzebuje wzorców,
            Pozostanie w związku dla dziecka , odbija się najgorzej na dziecku
            Robercie jesli kochasz inną to odjedz, bądz szczery i nie oszukuj

            powodzenia

            Angie to jak czuje się dziecko rodziców którzy sie rozstali zależy od nich czy
            nie przenoszą swych żali na dziecko
            • blue379 Re: Nieeeeee!!! 09.08.04, 22:09
              (dawna angie} Marek, oczywiście masz rację! ale jest też to ogromna RÓŻNICA
              czy facet decyduje się odejść od żony bo naprawdę zupełnie się nie dogadują i
              od wielu lat się tylko męczą ze sobą i się nie szanują - wtedy rzeczywiście
              jest lepiej odejść i w tym jest też dobro dziecka(po co ma mieć w głowie obraz
              rodziny jako niszczących się ludzi) CZY.. tylko zauroczenie inną kobieta od
              paru miesięcy (WYDAJE SIĘ wtedy że to wielka miłość - BO JEST TO COŚ NOWEGO,
              INNEGO) - to się zdarza wielu ludziom w małżeństwie ale to może być tylko
              przelotne zauroczenie kimś i to nie znaczy że trzeba od razu rzucać rodzinę,
              trzeba coś takiego przynajmniej raz spróbować zwalczyć w sobie, pójść po rozum
              do głowy, choć raz spróbować odbudować relacje w rodzinie.. Bo wiesz co, mam
              wrażenie że, gdyby to z tamtą kobietą było bardzo na poważnie , gdyby robert
              był cholernie pewny że chce odejść, to... nie wchodziłby na czata żeby prosić
              ludzi o radę... Może on chce od kogoś zapewnienia, nadziei że jak zostanie przy
              rodzinie to może jeszcze być dobrze.. kto wie?
          • Gość: kinia Re: Nieeeeee!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 03:30
            Gość portalu: angie napisał(a):

            > Po przeczytaniu Twojego listu jestem mocno... wstrząśnięta :( Powiem Ci
            jedno -
            > i proszę ZASTANÓW SIĘ NAD TYM!!! Ja jestem z rozbitej rodziny.Co prawda moja
            > sytuacja jest nieco inna niż Twoja - jeszcze przed moim urodzeniem ojciec
            > spotykał się z inną kobietą. Gdy okazało się że mama jest w ciąży (ze mną) to
            > on ją zostawił moją mamę dla tamtej kobiety. Nie miał WTEDY żadnych wyrzutów
            > sumienia. Wziął z tamtą ślub i fakt - żył sobie bardzo szczęśliwie. Po 19
            > latach JEDNAK coś go tknęło i postanowił się do nas (do mnie i mamy) odezwać.
            > Poznałam go po tylu latach i.. mimo że to jest mój ojciec to jest to dla mnie
            > całkowicie OBCA OSOBA. Ale do czego dążę: mimo że na początku ojciec był
            bardzo
            >
            > szczęśliwy z tamtą to teraz przechodzi już od paru dobrych lat KATUSZE
            > psychiczne - NIE MOŻE SOBIE WYBACZYĆ tego że zostawł swoje dziecko, że
            tamtego
            > faktu NIE DA SIĘ JUŻ ODWRÓCIĆ. Nie pomagają mu ani wizyty u psychologów,
            popadł
            >
            > w straszne pijaństwo, parę razy próbował popełnić samobójstwo.. Miał dwa
            zawały
            >
            > serca. Nie jest w stanie patrzeć mi w oczy. ON NIE MOŻE SOBIE Z TYM PORADZIĆ!
            A
            >
            > ja, to opuszczone dziecko? Mam w sobie świadomość że ktoś mnie opuścił,
            > zostawił, że ktoś mnie nie chciał :( Nie mogę mu wybaczyć że zostawił mamę (a
            > mama do tej pory jest baaardzo nerwową i smutną osobą :( A tamta kobieta "jego
            >
            > życia", jego wielka miłość? Cóż, zostawła go po pewnym czasie. Człowieku!
            > mówię Ci z mojego punktu widzenia zostawionego dziecka: RODZINA TO NAJWIĘKSZA
            > WARTOŚĆ W ŻYCIU, sytuacja rodzinna rzutuje na Twoje życie i naprawdę NA CAŁE
            > ŻYCIE TWOJEGO DZIECKA!!! ROZWÓJ DZIECKA I JEGO SZCZĘŚCIE SĄ NAPRAWDĘ
            WAŻNIEJSZE
            >
            > NIŻ TWOJA CIĄGOTA KU INNEJ PANI! Uwierz mi że ojciec który przynosi dziecku
            > słodycze w weekendy i płacący alimenty to KOMPLETNIE CO INNEGO NIŻ pełna
            > rodzina. NAWET NIE WIESZ jak bardzo Twoja decyzja o odejściu zaważy na życiu
            > Twojego niczemu winnemu dzieciaczka - wiem coś o tym. Wydaje mi się że Twoje
            > pojawienie się na czacie świadczy o tym że masz swiadomość że nie jest to
            > najlepszy pomysł lub chcesz tylko zagłuszyć swoje sumienie - znaczy to że nie
            > wszystko jeszcze stracone - bo się wahasz. URATUJ SWOJĄ RODZINĘ!!! Jeśli sam
            > nie dasz sobie z tym rady to może wybierz się do psychologa - zrób to dla
            > swojego dziecka i dla jego matki. Proszę...



            a skąd ty mozesz wiedziec co czuł twoj ojciec i jakie miał mysli i wyrzuty?
            przemawiasz tylko z postawy odrzuconego dziecka ktorym ojciec sie nie opiekował
            i ktore zostawil
            przykro mi ale nie zawsze tak jest ze matka jakiegos dziecka jest odpowiednią
            partnerką dla jakiegoś faceta ktory jest ojcem tego dziecka i odwrotnie
            zycie nie jest takie proste
            twoja mama jest twoja mama ale to wcale nie oznacza ze musi byc az tak cudowna
            zeby byc kobieta zycia twojego ojca
            takie rzeczy jak rozstania sie zdarzaja i skoro ani ty ani twoj ojciec nie moze
            sobie z tym poradzic to macie problem - a on byc moze dobrą wymowke dla swojego
            alkoholu
            • Gość: blue379 Do Kini IP: *.net.pulawy.pl 10.08.04, 12:16
              Słuchaj, ja może do końca nie wiem co czuje mój ojciec (bo to co czujemy wiemy
              najlepiej tylko my sami) ale widzę co on czuje, lub bardziej, jak on się
              zachowuje, bo ja widzę go na co dzień!!! Wrócił do nas (no, właściwie to do
              mojej mamy) jak skończyłam 18 lat i teraz.. jest z moją mamą - wiem, każdy
              dziwi się jak ona po tym co jej zrobił mogła do niego wrócić, ale chciałam Ci
              powiedzieć to, że on codziennie u nas bywa, nierzadko na dłużej, i widzę, jak
              on wygląda.. jak rozmawia z moja mamą to nonstop, niemalże do obłędu powtarza
              że sobie nigdy tego nie wybaczy - powiesz, a może kłamie? Wiadomo, tylko on
              naprawdę to wie. Ale fakt jest taki, że OD PARU LAT PRAWIE CODZIENNIE się ten
              temat przewija że jak on mógł opuścić nas, i on wtedy płacze.


              Druga sprawa: sądzisz, że moja mama nie była dlą niego odpowiednią partnerką na
              życie. Możliwe, zdarza się przecież. Ale... oni ze sobą chodzili.. 15 lat!!!!
              (od pierwszej klasy liceum do 30-go roku życia!) Trochę długo, nie?? To czemu
              nie odszedł od mamy (której naprawdę, wcale nie idealizuję - ZAZNACZAM!)
              wcześniej?? Czemu się z nią kochał? Jak przez tyyyle lat można kogoś tak
              okłamywać??? Odszedł dokładnie w tym momencie gdy dowiedział się że ona jest w
              ciąży! Po 15 latach nieprzerwanego bycia ze sobą on ją odrzucił gdy dowiedział
              się że ma dziecko (mnie). (A, chciałam dodać że moja matka NIGDY nie
              powiedziała MI onim złego słowa!!)

              A NAJWAŻNIEJSZE! Jeśli uważasz, że mama moja nie była akurat kobietą dla
              niego, to masz dużo racji, bo.. on chyba w ogóle nie został stworzony do życia
              w rodzinie - miał potem ileś kobiet (po mojej mamie), z następnymi dwoma
              kobietami.. MA DZIECI (moje przyrodnie rodzeństwo)!!! I zgadnij, czy któraś z
              tych kobiet mu "podpasowała"? Coś Ty, gdy dowiadywał się, że ma dzieci to od od
              razu odchodził do następnej kobiety! I te dzieci też dopiero niedawno temu go
              poznały, tak jak ja! (Teraz mają "przybranych ojców"). Żadnego dziecka wtedy
              (kiedyś) nie uznał za swoje! Tak więc, całkiem obiektywnie mówiąc, bo
              stwierdzając fakty, to on w ogóle nie jest(czy tam nie był) odpowiedzialnym
              człowiekiem..zgodzisz się? Chyba bał się odpowiedzialności za dzieci, za
              rodzinę, bo z kobietami bywał właśnie do momentu faktu ciąży.. Teraz nawet
              zastanawiam się czasem czy on nie wrósił czasem do nas bo może przestraszył
              się.. samotnej starości? No i zobacz, Zycie naprawdę jest skomplikowane! Oni
              teraz twierdzą że naprawdę się kochają, są ze sobą ZNÓW po tylu latach, no to
              nie można było tak od początku?? Dziwny ten świat.. PS - Chyba nie będzie mnie
              na czacie w najbliższym czasie więc POZDRAWIAM! PS 2 -I CO TY NA TO?
            • Gość: blue379 Do kini IP: *.net.pulawy.pl 10.08.04, 12:21
              Acha, Kiniu, ja wcześniej miałam nicka "angie" - bo nie jestem pewna czy byś
              się zorientowała. Jestem bardzo ciekawa jak skomentujesz mój ost list - czy
              zgodzisz się czy absolutnie nie. pa pa czekam na odp
      • yagootek stracisz dziecko i zone...a co zyskasz? 06.08.04, 12:55
        jestes chory...

        pukanie innej laski, ekstra spotkania wyrwane z normalnego domowego zycia nie
        myl z miloscia...

        jasne dziecko male, trudny wiek, zona pewnie tesh zmeczona a ty pierdolisz o
        milosci, zajmij sie dzieckiem...

        nie miej zludzen - nie bedziesz dobrym kochanym tatusiem na weekendy, jezeli
        zona poczuje sie zdradzona, a poczuje sie na pewno, zabierze ci dziecko i nie
        bedziesz kochanym tatusiem... zapomnij... tym bardziej ze dziecko jest male...
        daj sobie spokoj... tutaj nie ma dobrego rozwiazania... wyluzuj ta pania, ktora
        ci sie wydaje super bo jest NOWA...z tym ze ta NOWOSC za osiem lat tesh cie
        moze wykonczyc...

        mysl glowa a nie pisorkiem;P
      • Gość: kinia Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 03:22
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Dziecko ma 10 miesięcy, jesteśmy razem od 8 lat , 6 po slubie
        >
        > zona jest dobra, dziecko super
        > a ja kocham inną od pół roku
        > wiem, że to potworne
        >
        > mam 32 lata chyba jestem chory


        8 lat razem
        6po slubie
        za wczesnie sie ozeniles
        bycie dobrym nie oznacza kochania kogos i bycia kochanym
        dobra zona/maz nie znaczy kochana/y
      • Gość: portfelik Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 07:00
        Masz jedno tylko życie.
        Oszukując żonę krzywdzisz 3 osoby.
        Rozejdźcie się. Wtedy macie oboje szanse na miłość.
    • Gość: procesor Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.04, 17:25
      A zakochałes sie w momencie kiedy zona była w połogu? I kiedy padała na twarz
      przy noworodku i nie miałą czasu dla ciebie????

      Wiesz, ty przestań myśleć jak to tamta bardzo kochasz. Zajmij sie juniorem i
      pozwól swojej żonie znowu poczuc sie kobietą. Może się okazać że znowu cie w
      sobie rozkocha. A tamto okaże się przelotna fascynacją.
      • Gość: greg Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: 5.5R2D* / *.pg.com 02.08.04, 18:06
        jestem pewien że wczesniej czy później przejdzie ci "miłość" do nowej kobiety-
        zauroczenie zawsze mija. I co potem ? Moja rada - nie podejmuj żadnych
        pochopnych decyzji, spójrz na twoja nowa wybrankę i spokojnie przeanalizuj
        wszystkie plusy i minusy takiej decyzji. Życie to nie jest telenowela , trzeba
        wpodejmować trudne decyzje. Jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie i swoje
        szczęście ale także za szczęście twojego dziecka i twojej żony. Ona ci ufa i
        wierzy w ciebie. Spotkasz jeszcze wiele interesujących kobiet - chcesz z nimi
        wszystkimi jakoś sie łączyć. Bądź mężczyzną z jajami i myśl głową , racjonalnie
        nie jesteś panienką 17 letnią która nie wie czego chce.
        Spotykam wiele interesujących kobiet ale są pewne pryncypia, zasady których nie
        powinno się łamać. Byłem nawet w podobnej sytuacji kiedyś, na szczęście nie
        zwariowałem do reszty i teraz cieszę się że jestem z żoną i moimi pociechami.
    • triss_merigold6 Uczuciu trzeba dać szansę 02.08.04, 18:01
      No właśnie, kiedy zdążyłeś się tak zakochać nieprzytomnie? Dziecka chciałeś
      prawda i żona Cię nie brała siłą
      Jasna cholera mnie bierze jak takie teksty czytam. Żeby się zakochać (nie
      zauroczyć czy zafascynować fizycznie) do tego stopnia, żeby być gotowym na
      rezygnację z dotychczasowego związku trzeba dać temu nowemu uczuciu, tej nowej
      osobie szansę. Innymi słowy stworzyć sprzyjające okoliczności żeby
      słowo "miłość" w ogóle zaczęło się pojawiać a to się wiąże z: czasem,
      spotkaniami, długimi rozmowami i seksem przeważnie.
      Ty taką szansę nowej miłości dałeś i w tym Twoja zdrada i nielojalność wobec
      rodziny. Trzeba było w pracy koncentrować się na pracy a w domu na żonie i
      opiece nad absorbującym niemowlakiem.
      Najlepiej to wybij sobie nową miłość z głowy, wróć z pokorą do domu powtarzając
      sobie "byłem świnią".
    • Gość: baba zona Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 18:08
      Od razu mowie - zeby nie bylo, ze stara, to sie wymadrza;) - facet, zastanow
      sie, co robisz!!!
      moze idz na piwo z kims, co ma inne spojrzenie na sprawe? Ile masz lat (bez
      urazy), masz moze bardziej doswiadczonego przyjaciela/znajomego ?
      Rozejrzyj sie wokol....
    • malvvina Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 02.08.04, 18:54
      rany boskie jak wy wszyscy pilnujecie moralnosci innych . Az bucha emocjami od
      waszych postow. A gdyby tak z dystansem komentowac ...?
      • fredzia10 Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 02.08.04, 19:02
        Rób co uważasz, po co pytasz innych.
        Musisz pamiętać o jednym : cokolwiek zrobisz , kogoś skrzywdzisz.
        A najbardziej krzywdzisz siebie Panie Zakochany...Jak ludzie lubią komplikować
        sobie życie.
        Życzę podjęcia mądrej życiowej decyzji. Powodzenia
      • Gość: ciekawa Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.proxy.aol.com 02.08.04, 19:22
        Malvina czy ty jestes stara panna czy rozwiedziona?bo nie mysle,ze zona.
        • Gość: baba zona Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 19:27
          Malwina to osoba z przygotowaniem psychologicznym - bardzo pozytywna persona.
          A w czym rzecz?
    • Gość: kolega Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 18:57

      wiem co czujesz,
      to okropne,

      ja przeszedłem przez to 3 lata temu,
      odszedlem od rodziny , bolało, ale jestem szczęśliwy i uczciwy,
      żona cierpiala, ale juz doszła dosiebie, ma już nowego chlopaka,
      mam dobry kontakt z dzieckiem


      jestem z kobietą którą kocham i ona kocha mnie
      warto było
      • Gość: laalaa Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.04, 20:30
        kolego juz chcialo mi sie ryczec... Super ze jestes.. Jestem z facetem ktory ma
        male dziecko i zone... kocham go i wiem ze on mnie.. chce odejsc od zony i
        malego..nie naciskam.. on po prostu czuje ze go kocham i bede bezwarunkowo..
        ktos wyzej napisal "dlaczego facet chce dziciaka z zona" .. a potem sie
        zakochuje w innej? .. wiem ze to moze byc realizacja ciagu: praca dom rodzina..
        to idzie ciagiem... tylko co jezezli trafi sie doslownie na swoja druga
        polowke.. w najmniej odpowiednim momencie??... Moze po prostu lepiej pozno niz
        wcale? i byc szczesliwym... hmmm egosita?
      • zalamanakochanka Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 08.02.18, 20:15
        Też bym tak chciała... Bo my się Kochamy a nie możemy być ze sobą... Bo jego żona porusza wszystko żeby z nią został. Chociaż sama zdradzala
        • ennigmatique Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 09.02.18, 17:45
          Skad wiesz, ze zdradzala, bylas materacem? Pojdzcie do tej zony i powiedzvie jak bardzo sie kochacie. Mysle, ze jak zona dowie sie, ze jest zdradzana z taka kuchta i kopciuchem, jak ty biadolacym od 15 lat, ze ja rzucil zonaty kochanek, to sama kopnie go w dupsko i rozwiaze ci sie problen.
        • adriana_ada Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 07.04.18, 13:36
          Alez zeneciu vel mocca, mozecie byc ze soba, a ukochany przedstawil ci sytuacji z 4 liter strony. Ta kobieta go nie chce, chce miec tylko spokoj od niego i od ciebie, po pod wplywem ukochanego pewnie jej zycie tez odpowiednio koloryzujesz i umilasz. Ta zona... sic... eks zona zyczy ci szczesliwego porodu dokladnie tak jak masz zaplanowany na 8 sierpnia tego roku i zyjcie sobie radosnie siedzac w ogrodku pod grusza. Ale niech ta esk spotka sie z jakimkolwiek dokuczaniem z waszej strony, stalkingiem, to przysiegam, wasze nowo narodzone dziecko jednej nocy spokojnie nie przespi i wy rowniez.
          • adriana_ada Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 07.04.18, 13:45
            I zalkoholizowana prostytuta za 10 centow bedzie chodzic pod koniec lata nachlana trzymajac sie wozka, zeby sie nie wypie...c zamiast roweru haaaaaaaahahahaha
    • Gość: Mieszko Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 19:32
      stary ale kanał,

      badz uczciwy wobec siebie i innych,
      nie przeciąj sprawy,

      zona czy kochanka ?
      pamiętaj, że obie czują i są ludzmi
      związek tylko dla dziecka to najgorsze co mógłbyś zrobic nie tylko sobie ale
      przede wszystkim dziecku, zonie i kochance,

      wiem to z doświadczenia, niestety myslałem że będe taki odpowiedzialny i moralny
      ale to już inna historia ..

      miłość nie spotyka nas często

      • fredzia10 Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 02.08.04, 19:51
        Mam wrażenie że chyba nie wiesz Robercie, czy to naprawdę jest miłość, czy też
        tylko zauroczenie...
    • cossa Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 02.08.04, 19:50
      "slubuje Ci milosc, wiernosc..."

      nic nie znaczy..?

      pozdr.cossa
      • fredzia10 Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 02.08.04, 19:53
        cossa napisała:

        > "slubuje Ci milosc, wiernosc..."
        >
        > nic nie znaczy..?
        >
        > pozdr.cossa
        >
        Widac dla niektórych są to tylko pusto brzmiące słowa......
      • Gość: baba zona Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 21:06
        Odnosze wrazenie, ze to pojdzie w pustke ...
    • Gość: zwykła Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 20:05
      1. powiedz żonie że jej nie kochasz
      2. zorganizujcie opiekę nad dzieckiem, kto, kiedy , kiedy razem
      3. zapewnij im utrzymanie
      4. powiedz kochance że się dla niej rozwodzisz
      5. złoż Ty lub zona pozew o rozwód
      6. wyprowadz się z domu
      7. zamieszkaj sam lub z nową
      8. odwiedzaj dziecko
      9. powiedz kochance że jest dla ciebie wszystkim
      10. bądzcie szczęśliwi wszyscy
      • Gość: baba zona Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 21:09
        Czy Ty wiesz, o czym mowisz, DZIECKO!
        Sorry, chyba nerwy mi puszczaja...
      • mary_ann Re: jak w amerykańskim serialu, co? 02.08.04, 22:14
        Gość portalu: zwykła napisał(a):

        > 1. powiedz żonie że jej nie kochasz
        > 2. zorganizujcie opiekę nad dzieckiem, kto, kiedy , kiedy razem
        > 3. zapewnij im utrzymanie
        > 4. powiedz kochance że się dla niej rozwodzisz
        > 5. złoż Ty lub zona pozew o rozwód
        > 6. wyprowadz się z domu
        > 7. zamieszkaj sam lub z nową
        > 8. odwiedzaj dziecko
        > 9. powiedz kochance że jest dla ciebie wszystkim
        > 10. bądzcie szczęśliwi wszyscy

        Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać... Takie to proste, co?
        Najbardziej ubawił mnie punkt 10. Napisz, czy to żart.

        Przy okazji - dawno mnie tu nie było, ale po dzisiejszej lekturze forum bardzo
        serdecznie pozdrawiam Fredzię i Babę żonę. Babo, naprawdę odchodzisz?:-(
        • fredzia10 Re: Do Mary_ann 03.08.04, 10:04
          Pozdrowienia dla Ciebie Mary_ann.
          Zaczęłam u pisać niedawno, jednak moje poglądy nie są zbyt popularne.
          Nie wiem, może jestem inaczej wychowana albo za stara.
          Czasem czytam i własnym oczom nie wierzę, że ludzie mogą tak lekko brać sobie
          życie i dawać takie rady, że włos się jeży na głowie...
          Znam Twój nick - kiedyś tylko czytałam forum -mamy podobne podejście do życia.
          Pozdrowienia także dla Baby żon - dobrze, że śa jeszcze tacy ludzie.
          Jak czytam niektóre wypowiedzi na tym forum, to częściej chce mi się płakać.
          Pozdrowienia dla wszystkich " zdrowo" myślących.
    • Gość: zona Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 20:41
      zakochałam się w innym facecie gdy moje dziecko miało roczek,
      zostałam w rodzinie, chyba ze strachu,
      nie przestanę go kochać,
      nie przestanę żałować że straciłam miłość
    • Gość: siostra Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 21:13
      zwyczjanie,
      zapewniając dziecku wszystk0 czegp potrzebuje łącznie z miłością ojca
      • Gość: adam, Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: 62.233.201.* 04.08.04, 11:41
        Stare powiedzenie mówi wiedziały gały co brały
        widzisz kolego ja mam tez 30 na karku, zone i 6 miesecznego synka i sporo
        watpliwosci i lubie ladne dziewczyny
        ale wiem jedno ze nawet jak nadchodzi kryzys i mam watpliwosci czy to jest
        milosc na cale zycie czy nie to wiem jedno:
        swiadomie chcialem miec z ona dziecko czekalem na synka i modlilem sie
        przeslismy niejedno Jej slubowalem wiernosc i milosc opieke i szacunek na cale
        zycie
        Nie jestem ch.. zeby tracis honor bo polecialem za spodniczka
        Mam wychowac dziecko SYNA zeby byl szczesliwy mial Ojca i Matke
        i szczescie w domu i zyciu a nie wykolejona rodzine
        zalamana matke bez Ojca
        Polecam zastanowienie sie co was laczylo wczesniej ze zdecydowaliscie sie na
        bycie razem co laczylo was przez te wspolne 8 lat nocy i dni
        kryzys przychodzi wlasnie po 7 latach ale nie poto zeby uciec ale jesli
        budowales to na milosci szacunku i odpowiedzialnosci szukajcie tego co bylo
        dobre co laczylo was
        wytrwaj bo to jest bohaterstwo anie przelotna fascynacja
        Nie masz innego wyjscia
        szukaj w zonie tego co brakuje Ci czy seksu czy zmoiany czy czegos NOWEGO
        Ona napewno zrozumie to
        powodzenia
        polecam tez rodzinna terapie na kryzys napewno pomoze
        adam
    • Gość: gap_miejski Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 09:58
      Bierz co chcesz i zapłać za to.
    • lune zauroczenie 03.08.04, 10:14

      ukradkowych spotkan czar gdy zona zajeta dzieckiem ; dramatyzm podbija
      adrenaline ; ale to sie wypala szybko - najszybciej gdy zaczyna sie "normalne
      zycie" ; byloby fatalnie gdyby dopiero wtedy to do ciebie dotarlo, prawda ?
      jesli to tylko zauroczenie a ty podejmiesz zyciowe decyzje - nigdy sobie
      tego nie wybaczysz ;

      przemysl ;

      po 1000 razy przemysl co stalo sie pomiedzy toba i zona / i nie badz dla siebie
      zbyt lagodny/ ;
      dlaczego "przestales" ja kochac ? moze wcale nie przestales ? moze masz
      wrazenie ze kochasz dwie kobiety ?

      lune

      • Gość: Asik Re: zauroczenie IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 03.08.04, 10:33
        lune napisała:

        >
        > ukradkowych spotkan czar gdy zona zajeta dzieckiem ; dramatyzm podbija
        > adrenaline ; ale to sie wypala szybko - najszybciej gdy zaczyna sie "normalne
        > zycie" ; byloby fatalnie gdyby dopiero wtedy to do ciebie dotarlo, prawda ?
        > jesli to tylko zauroczenie a ty podejmiesz zyciowe decyzje - nigdy sobie
        > tego nie wybaczysz ;
        >
        > przemysl ;
        >
        > po 1000 razy przemysl co stalo sie pomiedzy toba i zona / i nie badz dla
        siebie
        >
        > zbyt lagodny/ ;
        > dlaczego "przestales" ja kochac ? moze wcale nie przestales ? moze masz
        > wrazenie ze kochasz dwie kobiety ?
        >
        > lune

        Prawda, Luno.

        Można kochać więcej niż jedną osobę. Każdą kochamy na różne sposoby.
        Ale, jeśli jest dziecko i to małe jeszcze, to świadczy, że to może być podobny
        przypadek, który spotyka wielu mężczyzn w chwili, kiedy stają w obliczu, że nie
        są już jedyni dla swojej ukochanej. Swój czas i siły musi ona rozdzielać między
        nim, a dzieckiem.

        Mężczyźni często egoistami są, a tutaj już nawet nie chodzi tylko o kobietę,
        ale o dziecko. Myślą, że jak je materialnie(finansowo)zabezpieczą, to nic
        więcej dziecku nie potrzeba. A, sporadyczne spotkania i może coraz rzadsze, bo
        przecież będzie musiał pracować na dwie rodziny, dziecku ojca nie zastąpią.
        Jaką rodzinę później zbuduje takie dziecko, które to widziało u swoich rodziców.
        Tutaj jest brak odpowiedzialności. Musimy być odpowiedzialni też za innych
        uczucia, które budzimy w kimś.


        • fredzia10 Re: zauroczenie 03.08.04, 10:53
          Tak jak napisałam wcześniej, przed Tobą Robercie trudna decyzja.
          A jak ta nowa ukochana urodzi Ci dziecko, to rozejrzysz się za kolejną???
          Bądż mądry i rozważ wszystkie za i przeciw. Obyś się nie obudził z "ręką
          w nocniku". Powodzenia.
    • twoja_cholera Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 03.08.04, 10:50
      tak sobie czytam i wiesz co gdybym miała być z facetem, który jest zobowiązany
      do bycia ze mną to wolałabym być sama - ale to ja - nie wiem jaka jest twoja
      żona

      kiedyś obserwowałam swoich znajomych - systuacja podobna do twojej, facet
      strasznie się miotał, obowiązek trzymał go przy rodzinie, serce wyrywało się -
      trwało to dość długo,

      dziecko rosło, oni coraz dalej od siebie, on obwiniał ją o wszystkie
      dolegliwości tego świata, ona cierpiała bo w końcu połapała się, że on jej nie
      kocha, nie wiedziała dlaczego, istny obłęd - wszyscy nieszczęśliwi

      w końcu zrobiła to na co on nie miał odwagi odeszła, zabrała dziecko i
      wyprowadziła się - dziś patrzę na nią i widzę szczęsliwą kobietę,odżyła,
      nabrała wiary w siebie, on zniknął - zabezpieczył ich finansowo i poszedł
      szukac swojej miłości, nie wiem czy jest z tamtą kobietą,

      a ona - żałuje straconych lat, załuje życia w obojętności, żałuje samotności we
      dwoje

      zastanów się nad tym i pamiętaj że i tak ktoś będzie cierpiał co byś nie zrobił
      ty - bo kochasz nie tą kobietę
      zona - bo kochasz kogoś innego
      dziecko - bo nie będzie rozumiało dlaczego w domu brak miłości
      • Gość: Asik Re: Do Twoja_cholera IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 03.08.04, 11:28
        "Dziecko ma 10 miesięcy, jesteśmy razem od 8 lat , 6 po slubie

        zona jest dobra, dziecko super
        a ja kocham inną od pół roku
        wiem, że to potworne

        mam 32 lata chyba jestem chory"

        Zobacz, oni w ogóle nie są krótko ze sobą. To stało się jak żona urodziła
        dziecko i musiała nim więcej zająć się. Przez tak długi czas jak są ze sobą i
        jeszcze zanim dziecko urodziło się, wiedział, że chce być z nią.
        Ta druga miłość pojawiła się w czasie trudnym, nie tylko dla jednego
        małżeństwa. Wiele małżeństw wtedy przechodzi próbę. Ale, jeśli zostawi żonę z
        dzieckiem , to on jej nie zda.
        Nie chciałabym być z mężczyzną, który wcześniej żonę z dzieckiem zostawił w
        sytuacji, gdzie ona więcej jego miłości potrzebuje. Wcześniej on więcej
        dostawał.
        A, on kocha też żonę i na pewno żona jego, tylko nie może teraz jemu całego
        swojego czasu dać. Pewnie jest teraz zmęczona opieką i ciągłym nocnym wstawanie
        do dziecka. Czy chciałabyś, aby w tym czasie odszedł od Ciebie Twój ukochany
        mąż i ojciec Twego dziecka? Tylko dlatego, że nie możesz już jemu tyle swego
        czasu i sił poświęcać. dziecko podrośnie to znowu więcej będzie miała czasu dla
        niego. Normalna kolej rzeczy.

        Podobno co 7 lat dojrzewamy:-) I właśnie Robert jest w takim czasie(w tej
        granicy wiekowej), kiedy ponownie zmieniamy się i zaczynamy zastanawiać się, co
        jest ważniejsze.
        Czego my sami potrzebujemy w życiu:-)Ale, też trzeba wziąźć odpowiedzialność za
        innych i za nasze poprzednie decyzje.




        • twoja_cholera Re: Do Twoja_cholera 03.08.04, 12:56
          Gość portalu: Asik napisał(a):

          > Zobacz, oni w ogóle nie są krótko ze sobą. To stało się jak żona urodziła
          > dziecko i musiała nim więcej zająć się.

          a dlaczego nie zajeli się razem? może to scementowałoby związek? w takiej
          sytuacji każdy facet czuje się odrzucony


          > Ta druga miłość pojawiła się w czasie trudnym, nie tylko dla jednego
          > małżeństwa. Wiele małżeństw wtedy przechodzi próbę. Ale, jeśli zostawi żonę z
          > dzieckiem , to on jej nie zda.

          próbę??? wiesz co mnie zastanawia, że same wystawiamy facetów na takie próby,
          najpierw sprawiamy, że czują się jedyni, wyjątkowi, żyjemy dla nich a potem
          obuchem w głowe i oczekujemy, że się niezdziwią, często odpychamy ich kiedy
          zmienia się nasze życie, gdy przychodzi dziecko

          sama to przerobiłam, kiedy urodziłam tak mocno zajełam się dzieckiem, że
          zapomniałam że w domu jeszcze ktoś jest na moje szczęście był przy mnie ktoś
          starszy i doświadczony przez życie kto mi pokazał, że życie nie skupia się
          tylko na dziecku, że mąż czuje się odrzucony i jest zagubiony i wciągnełam go w
          życie domowe i czuł się potrzebny i zdał egzamin.

          zdaje sobie sprawę, że to nie na temat ale to również może być przyczyną
          szukania "nowej" miłości

          dlatego Robercie jesli poczułeś się odrzucony to powiedz to żonie - nic tak nie
          oczyszcza jak spokojna i szczera rozmowa

          Powodzenia

          > Nie chciałabym być z mężczyzną, który wcześniej żonę z dzieckiem zostawił w
          > sytuacji, gdzie ona więcej jego miłości potrzebuje. Wcześniej on więcej
          > dostawał.
          > A, on kocha też żonę i na pewno żona jego, tylko nie może teraz jemu całego
          > swojego czasu dać. Pewnie jest teraz zmęczona opieką i ciągłym nocnym
          wstawanie
          >
          > do dziecka. Czy chciałabyś, aby w tym czasie odszedł od Ciebie Twój ukochany
          > mąż i ojciec Twego dziecka? Tylko dlatego, że nie możesz już jemu tyle swego
          > czasu i sił poświęcać. dziecko podrośnie to znowu więcej będzie miała czasu
          dla
          >
          > niego. Normalna kolej rzeczy.
          >
          > Podobno co 7 lat dojrzewamy:-) I właśnie Robert jest w takim czasie(w tej
          > granicy wiekowej), kiedy ponownie zmieniamy się i zaczynamy zastanawiać się,
          co
          >
          > jest ważniejsze.
          > Czego my sami potrzebujemy w życiu:-)Ale, też trzeba wziąźć odpowiedzialność
          za
          >
          > innych i za nasze poprzednie decyzje.
          >
          >
          >
          >
      • Gość: magda Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 11:29
        też znam podobna historię, w końcu po latach zona zdobyła się na odwage by
        odjeść , ale te kilka lat zniszczyło wiele osób

        zona po czasie odzyła znalazła milość, on nie, bo tą swoją jedyną szansę
        stracił wybierając zycie w zakłamamniu
    • joannka2 Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 03.08.04, 11:32
      Robert, ta nowa miłosc trwa dopiero pół roku.
      To za krótko, żeby w jej imię burzyć to, co dotąd zbudowałes.
      Namiętnosc wygasa równie gwałtownie, jak się rodzi.

      Poczekaj jeszcze, daj sobie czas, daj szansę żonie, dziecku, życiu.

      Zakochałes się w wyjątkowym dla rodziny momencie - żona była kilka miesięcy w
      ciązy, potem, zmęczona porodem i maleńkkim dzieckiem, nie byłą raczej symbolem
      seksu.
      Bądź z nią teraz, bo to trudny dla niej czas.
      Obserwuj siebie, swoją nową miłosc, żonę, Waszą nową rodzinę. Przyjrzyj się
      temu, co codziennosc z Wami robi.

      Jeszcze raz powtarzam - daj sobie czas.
      Jesli dojrzejesz do rozstania, odejdziesz.

      Trzymanie się na siłę schematów nikomu jeszcze szczęscia nie przyniosło.
      Nieszczęsliwy mąż i ojciec, moze skutecznie zatruć swoich najbliższych.

      Życzę Ci wszystkiego najlepszego.

      A przy okazji - po przeczytaniu postów tego wątku, zastanawiam sie, skad w
      narodzie tak silna tendencja do osądzania i oceniania innych.
      Robert tylko prosi o radę, czuje swoją winę, więc odpowiedzi w stylu "zastanów
      się co robisz" lub te, sugerujące nieodpowiedzialnosc są chyba nie na miejscu.
      Poza tym, stara mądrosc życiowa mówi: nigdy nie mów nigdy...


      • Gość: Asik Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 03.08.04, 12:01
        Bo, są pewne prawdy i nie można czasami komuś potwierdzać, że dobrze robi. On
        wie, że jest to złe, ale zapewne szuka potwierdzenia u innych, że robi dobrze.
        A, Robert zastanawia się jak odejść od żony z małym dzieckiem. Z tego widać, że
        On już decyzję w sobie podjął. Tylko jeszcze boryka się z ogólnie pojętą
        nienaruszalnością rodziny.
        W takim momencie jak zostawia żonę z małym dzieckiem, to nie jest to objaw
        bycia odpowiedzialnym.
        To uczucie kochania innej kobiety w nim mogło wzbudzić się, po prostu, z jego
        poczucia odsunięcia się jakby od niego jego żony, która jest teraz bardziej
        zajęta małym dzieckiem. Tamta ma więcej czasu dla niego i dla siebie, aby też
        może bardziej atrakcyjną dla niego być.

        Jest jemu na pewno teraz ciężko, ale jakby bardziej skoncentrował się na pomocy
        swojej żonie w opiece nad dzieckiem, to łatwiej będzie i jemu.

        Czasami w różnych ciężkich momentach naszego życia powstają w nas uczucia do
        innych osób. Ale, czy powstają one w nas tylko w wyniku poczucia
        niezaspokojenia naszych potrzeb przez innych, czy też jest to co innego?
        Nie można iść od razu za porywem każdego uczucia. Czasami trzeba je w sobie
        stłumić, albo po prostu zwalczyć.
        Łatwiej coś zniszczyć, niż zbudować:-)
        • Gość: Asik Re2:Poprzedni post jest odpowiedzią dla Joannki:-) IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 03.08.04, 12:15
          Trudno znaleźć na wszystko receptę, ale gdyby kiedyś nie zostały określone
          pewne wartości, to jakby teraz nasz świat wyglądał i czy ludzie istnieliby
          dalej:-)Takich decyzji nie można podejmować myśląc tylko o sobie i pod wpływem
          dopiero co powstałego uczucia w chwili, kiedy to inni teraz bardziej nas
          potrzebują. Szczególnie dziecko, które samo nie miało wyboru przyjścia na ten
          świat. Jakie mogą być skutki takiej decyzji później dla psychiki dziecka?

          Czy to jest tylko przyjaźń, czy to jest kochanie? Mało czasu upłynęło, aby
          wiedzieć to.
          Pozdrawiam.
          • joannka2 Re: Re2:Poprzedni post jest odpowiedzią dla Joann 03.08.04, 12:24
            Droga Asik,
            zgadzam się z Tobą całkowicie i w poprzednim poscie starałam się napisalac
            Robertowi to samo co ty, tylko innymi słowami.

            Nie podoba mi sie tylko to, ze ludzie tak łatwo poczuwają się do roli stróża
            moralnosci i bez wahania oceniają, osądzają, szufladkują...
            Kto nam dał do tego prawo? Kto pozwolił nam rzucać kamienie?
        • Gość: jolka Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.04, 15:59
          dlaczego wszyscy przyjęli ten tok myślenia - "odejśc od żony z małym dzieckiem"
          przecież to brzmi tak , jakby ta żona "została wzięta z dzieckiem", mimo
          stwierdzenia"kocham dziecko" zupełnie tego nie widać, ono jest tylko kłopotem ;
          no bo jak zostawić ; czyli : gdyby nie bylo tego worka . to nie byłoby
          problemu; a gdyby żona zostawać miała z najnowszym modelem BMW? to chyba byłoby
          jeszcze trudniej?
    • Gość: kasia Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 13:02
      jeśli jesteś pewien że kochasz inną, bardzo bardzo pewien

      to uczciwie odejdż

      swoją drogą to czy dziecko nie miało leczyć już istniejącego kryzysu
    • Gość: mała Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: 217.153.149.* 03.08.04, 14:52
      Sie manko!!!
      Powiem Ci jedno - decyduj w miare szybko. wiem, ze nie jest to łatwa sprawa -
      ale wiadomo, takie decyzje nie sa łatwe. Sama znalazlam sie w podobnej
      sytuacji - tej, w ktorej znajduje sie dziecko (tylko nie male a 27 letnie i w
      dodatku z psychologicznym wyksztalceniem. Nie chodzi tu o mnie, ba ja juz takie
      rzeczy rozumiem, ale wasze dziecko tez bedzie sie "meczylo" razem z wami. Ono
      wyczuwa takie sytuacje, gdy cos jest nie tak. TY ZAWSZE BEDZIESZ SIE MECZYŁ NA
      POCZATKU. Takie decyzje kosztuja duuuuuuuuuuuzi, ale czas zaleczy rany i
      wszystko wroci do normy. Ja sama doradzalam moim rodzicam zeby ta sytuacje
      przerwali - mimo, ze nie maja po dwadziescia pare lat - i pomoglo im to. Patrza
      teraz na to wszystko ze spokojem i pytaniem dlaczego??? Ale zycie stawia przed
      nami rozne wybory i to do nas nalezy decyzja. POWODZONKAAAAAAAAAAAAAA
      • mary_ann Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 04.08.04, 00:10
        Gość portalu: mała napisał(a):
        Takie decyzje kosztuja duuuuuuuuuuuzi, ale czas zaleczy rany i
        > wszystko wroci do normy.

        Do normy? Jakiej normy??? Normy weekendowych widzeń z tatusiem?

        Dramat takich sytuacji polega właśnie na tym,, że już NIC NIGDY nie
        bedzie "normalnie":-(
    • Gość: chwila Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: 62.121.129.* 03.08.04, 15:12
      hmm zawsze mnie zastanawia po co faceci "robia zonie dziecko" jesli w tym samym
      czasie sie rozgladaja za inna kobieta...
    • if13 Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 03.08.04, 15:16
      No i pojeździli po Tobie ci najmądrzejsi i wszystkowiedzący...co ptrafią
      szybciutko ocenić każdego i tak mądrze doradzić. Pamiętaj tylko, że nasz tylko
      jedno życie... Wiem, jak może boleć każda podjęta decyzja ale życzę Ci podjęcia
      mądrej decyzji i dużo wytrwałości po jej podjęciu...
      • Gość: chwila Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: 62.121.129.* 03.08.04, 15:32
        >> i tak mądrze doradzić.

        if, a co ty doradzasz ? bo nie widze;)))


        duzo latwiej byc romantycznie-rozdartym cierpietnikiem (ten okrutny bol jest
        slodki, vivat ci nieszczesnicy z kochankami...) niz czlowiekiem odpowiedzialnym
        za swoje decyzje, i umiejacym je podejmowac.
        po co spoldzil to dziecko-dalibog nie wiem? po osmiu latach zwiazku powinien
        chyba wiedziec co czuje do zony..

        jezeli autor sobie zdaje sprawe z tego ze w sytuacji ktora stworzyl "jest
        podly" , to jego wola jaki chce byc dalej czy cos zmienia czy dalej w tym trwa.

        pol roku nowej znajomosci to raczej zauroczenie niz wielka milosc,
        a z drugiej strony dziecko mniej psychicznie ucierpi zostawione teraz jak
        jeszcze malo kojarzy niz po 5 latach patrzenia na szarpanine rodzicow..

        wybor nalezy do autora. moze zycie swoje postarac sie naprawic z ta lub tamta
        kobieta, a moze zyc dalej w zaklamaniu na dwa fronty i za x lat sie zglosic tu
        z tym samym problemem.

        forum za niego nie wybierze,
        moze co najwyzej rzucic moneta...
        • if13 Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 03.08.04, 22:38
          Ja niczego nie doradzam tylko z pokorą schylam głowę przed problemem. Tak się
          składa, że przez całe życie dokonujemy wyborów a ono je weryfikuje, czasmi
          bardzo boleśnie. Bywa też i tak, że wybór, którego dokonaliśmy w danej chwili
          wydaje się nam jedynie słuszny a potem życie pokazuje jak bardzo mylne były te
          odczucia. Czasami też mylimy się co do ludzi, z którymi planujemy nasze życie.
          I co z tego, że przysięgaliśmy, jeśli potem okazuje się, że tak naprawdę nic do
          siebie nie czujemy? Być ze sobą bo łączy nas klucz od wspólnego domu czy
          dziecko, które z wiekiem coraz ostrzej widzi relacje między rodzicami? I nie ma
          tu łatwych decyzji a życie zweryfikuje je i tak. Dlatego jeszcze raz z pokorą
          chylę głowę przed problemem i Człowiekiem, który ma taki dylemat...a życie ono
          cały czas uczy nas pokory wobec siebie i innych...Nie mamy prawa osądzać innych
          bo tak łatwo jest ich skrzywdzić....
          • Gość: Moni Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 14:21
            A jak to się staje, że nagle zauważamy ten straszny zyciowy błąd dopiero jak
            obok pojawia się "nieziemska " istota? Bo jakoś wcześniej jest fajno. Zobaczcie
            jak rzadko ludzie odchodzą ze związków do... nikogo, do pustego domu. A
            przecież ma być tak źle, że lepiej samemu? Tylko w takie odejścia wierzę.
            Reszta to ucieczka od problemów, nic więcej.
            • lune Re: jak odejść od żony mając małe dziecko 04.08.04, 15:04
              Gość portalu: Moni napisał(a):

              > A jak to się staje, że nagle zauważamy ten straszny zyciowy błąd dopiero jak
              > obok pojawia się "nieziemska " istota? Bo jakoś wcześniej jest fajno.
              Zobaczcie
              >
              > jak rzadko ludzie odchodzą ze związków do... nikogo, do pustego domu. A
              > przecież ma być tak źle, że lepiej samemu? Tylko w takie odejścia wierzę.
              > Reszta to ucieczka od problemów, nic więcej.


              Chcialabym (wolalabym ?) sie z Toba zgodzic Moni :) ale nie jestem pewna czy to
              takie proste ; ludzie "godza sie" z tym ze ich zwiazek juz nie jest tak cudowny
              jak kiedys ; trwaja w nim ; spotkanie tego "kogos" to taka pobudka emocjonalna
              ktora wyrywa ich z trwania ; z obrachunku ktory robia - czasem wynika
              ze "tamto" skonczylo sie i nie warto naprawiac ; "to" jest swieze, pelne
              nadziei i zywych emocji ; oczywiscie ze mozna powiedziec - ze to ucieczka od
              problemow tylko ze ....... nie byloby tej ucieczki - gdyby problemy byly
              rozwiazywane wczesniej - a zwykle nie sa, narastaja, przytlaczaja, dusza ;

              pytanie - dlaczego ludzie "przyzwyczajaja sie" do tego ze ich zwiazek staje sie
              coraz gorszy ? dlaczego nie rozmawiaja z soba "na biezaco" ? nie zabiegaja o
              siebie ? dlaczego sami doprowadzaja do tego - ze "pozostaje" im tylko ucieczka ?

              to tak powszechne az skora cierpnie ; tyle zwiazkow "z przyzwyczajenia" bo
              dzieci, albo ze biznes wspolny, majatek ; niby nie jest tragicznie (bo on nie
              pije, nie leje jej, nie zdradza / ona dba o dom, nie ma romansow) - ale to
              wszystko takie letnie, chlodnawe nawet
              • Gość: Moni Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 12:34
                Oj, no masz rację - kwadratowe z okrągłego nie będzie. Wiem, że brzmi to za
                prosto. Ale wkurza mnie czasem nieświadomość ludzi, którzy się pakują w różne
                historie nie wiedząc czego naprawdę szukają. I wierz mi, wcale nie piszę tego z
                teorii. Jestem taka krytyczna , bo dotyczy to też mnie. Też wolałabym z kim
                innym (wcale nie wirtualnym), od nowa, inaczej etc. Tyle tylko, że WIEM, że
                muszę najpierw DOWIEDZIEĆ się co popsuło mój związek i czy da się to naprawić.
                W końcu kiedyś zdecydowałam się NA CAŁE ŻYCIE!

                Zaniedbujemy te nasze miłości powszednie, przyzwyczajamy się, nic nowego nam
                już ta relacja nie wnosi. Godzimy się na różne braki. Ale tak naprawdę nie
                rozglądamy się (a może się mylę?) za dojrzałą i spełnioną miłością tylko za
                namiętnością. Za wypełnieniem luk w naszym sercu i życiu emocjonalnym. Szukamy
                ideałów, ale sami nie chcemy dorosnąć. Piszesz, że ludzie godzą się (choć jak
                odchodzą to się nie godzą),żeby ich życie partnerskie było monotonne. I o
                zastrzyku emocjonalnym. Tylko trzeba pamiętać, czy wyciągają jakiekolwiek
                wnioski z poprzedniego związku, czy się uczą i zmieniają. Ktoś kiedyś
                powiedział, że drugie małżeństwa się tak nie rozpadają, bo ludzie juz wiedzą,
                że lepiej wcale nie jest (choć sa tacy, co i wiecznie szukają). Dlatego nie
                wierzę w te namiętności bardziej niż w swoją własną: oszukiwanie siebie i już...
        • vielonick hallo, Robert 04.08.04, 01:21
          Gość portalu: chwila napisał(a):

          > po co spoldzil to dziecko-dalibog nie wiem? po osmiu latach zwiazku powinien
          > chyba wiedziec co czuje do zony..

          nic nie wiemy o jego sytuacji, to dlugotrwaly zwiazek, byc moze dziecko
          pojawilo sie z inicjatywy kobiety (moze nawet "chciana wpadka"?) by ratowac cos
          co juz wczesniej sie rozpadalo?

          jakos mi sie nie chce wierzyc, ze zakochany maz i swiezo upieczony ojciec nic
          innego nie robi tylko ugania sie za spodniczkami

          z drugiej strony moze to Robert ma kryzys
          poczul sie odrzucony, cala uwaga mamy jest skupiona na bejbusku, moze sie
          poczul wyautowanuy z domu, z rodziny i natrafil na mila pocieszycielke w ktorej
          sie "zakochal"

          za malo danych, z tak enigmatycznego postu trudno cokolwiek wnioskowac
          poza "ty draniu, jak mogles!" ;)

          sam autor jakos tajemniczo zniknal...
          kolejne okienko?

          • Gość: chwila Re: hallo, Robert IP: 62.121.129.* 04.08.04, 09:40
            > jakos mi sie nie chce wierzyc, ze zakochany maz i swiezo upieczony ojciec nic
            > innego nie robi tylko ugania sie za spodniczkami

            wlasnie, ale ten maz ewidentnie nie byl zakochany w zonie, i to jak on kocha to
            malenkie dziecko jesli zon- ktora mu go 9miesiecy nosila- ma dosyc? :-/

            > z drugiej strony moze to Robert ma kryzys

            mozliwe, ale czy sposobem na przelamanie kryzysu ma byc znalezienie kochanki?

            > poczul sie odrzucony, cala uwaga mamy jest skupiona na bejbusku, moze sie
            > poczul wyautowanuy z domu, z rodziny i natrafil na mila pocieszycielke w
            ktorej> sie "zakochal"

            moja znajoma ma na to sposob- zagonila meza do wspoludzialu w pieluchach,
            zupkach i kupkach :) , wiec facet na nic innego nie ma czasu a ona moze isc do
            fryzjera :)
            • vielonick Re: hallo, Robert 04.08.04, 15:46
              Gość portalu: chwila napisał(a):

              > wlasnie, ale ten maz ewidentnie nie byl zakochany w zonie, i to jak on kocha
              to
              >
              > malenkie dziecko jesli zon- ktora mu go 9miesiecy nosila- ma dosyc? :-/

              patrz pierwszy akapit mojego poprzedniego postu
              poza tym mozna kochac, nawet bardzo, swoje dziecko nie kochajac zony, to nie ma
              zwiazku moim zdaniem, tak samo kobieta moze nie kochac mezczyzny z ktorym ma
              dziecko

              nie chce tu nikogo bronic ale za zwiazek sa odpowiedzialne 2, slownie: DWIE
              osoby a za malo wiemy o jego malzenstwie by wyciagac jakies daleko idace
              wnioski

              rownie dobrze Robert moze byc skonczonym draniem co miec zone miegiere
              za malo wiemy a Robert umilkl...
              • Gość: chwila Re: hallo, Robert IP: 62.121.129.* 04.08.04, 16:03
                >jakos mi sie nie chce wierzyc, ze zakochany maz i swiezo upieczony ojciec nic
                >innego nie robi tylko ugania sie za spodniczkami

                wiesz -ja sie do tego twojego "zakochanego meza" odnioslam.........

                za zwiazek sa odpowiedzialne 2 osoby, lecz zauwaz ze w ich zwiazku malzenskim
                jest juz trzecia mala osobka, a w zwiazkach Roberta nawet czwarta....
                cos gesto wokol niego, wszystkich nie zadowoli, a on placze i wzdycha zamiast
                Byc naprawde Odpowiedzialnym,
                jeli nie podejmie jakiejs decyzji wte-lub wewte , to niestety bedzie
                draniem :) bez wzgledu na stopien heterowatosci zony
    • Gość: wiruska Re: jak odejść od żony mając małe dziecko IP: *.futuro.pl 03.08.04, 15:39
      Wsłczuję Ci strasznie. Zresztą nie tylko Tobie. Ciężka sytuacja dla Wszystkich.
      Musisz się zastanowić co robić,żeby jak najmniej bolało osoby niczemu niewinne.
      Dobrze chociarz że nie oskarżasz żony, że to przez nią poszukałeś sobie innej.
      Jeśli od dłuższego czasu żony nie kochasz - to dlaczego, u licha, do tej pory
      z nia jesteś? Rozumiem, że można się zakochać będąc w małżeństwie. Tylko nie
      moge pojąć braku odpowiedzialności, przecież jak przestałeś juz czas jakiś
      kochać żonę to wtedy trzeba było wycofac się, a nie czekać na Bóg wie co? No
      tak doczekałeś się... Życzę Ci powodzenia, porozmawiaj z żoną, to jej się
      należy od Ciebie, idz do psychologa, i wogóle zastanów się nad dalszym zyciem.

      ps. Pokus jest w życiu bez liku, ale to od nas zalezy co z nimi zrobimy.Wszak
      mamy rozum.
    • kvinna Wczoraj to sobie był film w telewizorze 03.08.04, 16:05
      "Usprawiedliwiona nieobecność". Pokrótce fabuła.

      Pan w średnim wieku, jego uległa żona i nagle kompletnie inna koleżanka z
      pracy. Temperamentna, młoda duchem itd.

      Później jednak okazało się, że terminalnie chora. Przepraszam za spoilera - za
      kilka m-cy miała zejść z tego nie najlepszego ze światów.

      I pan nagle poczuł rozdwojenie jaźni.
      Bo zachciało mu się wrócić do żony, co ta w początkowym etapie nawet
      zaakceptowała. Ale po śmierci kochanki. Wrócić.

      I tu...dupa.
      Żona podczas jego nieobecności wyemancypowała się, co jej się chwali, poczuła,
      że może żyć sama. I gdy wrócił, pokazała mu "tu się zgina dziób pingwina!".

      Robercie? Bierzesz pod uwagę, że Twój wybór (nie-żona) może być chwilowy?
Pełna wersja