Gość: Ginger
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.08.04, 14:42
Przystojny, wysportowany, świadomy własnej wartości, chcący zaciągnąc do lózka) pod przykrywką wielkiego, wakacyjnego oczarowania. Facet nieziemsko mi się podobał, i- o dziwo poleciał na mnie , mimo , iż nie należe do super piękności. Nie "skorzystałam " jednak z jego wakacyjnej oferty, gdy dowiedzialam się, iż ma dziewczynę. Nie chciałam , by cierpiała. Ona wiedziała, że jest casanovą, a mimo to tkwiła w tym związku. Powiedziałam jej , by miała się na baczności, gdy doszło do konfrontacji z nią w 4 oczy.Potem żałowałam, że się wtrąciłam w ich sprawy.Ale w końcu, po części sam wciągnął mnie w ten dziwny trójkąt. Po roku facet zaczął przysyłać mi kartki i pisać listy ( odpisałam tylko na jeden) Myslałam, że to nie jest w stylu casanovy. Co mam o tym mysleć, bo sama nie potrafię się w tym połapać?