Gość: SHE
IP: 195.85.227.*
05.08.04, 13:00
Jeste mi smutno..Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jesteśmy razem juz 7 lat
(ja mam 24 on 27). Bardzo się kochamy, palnujemy przyszłosć..On nawet zaczął
ostatnio mówic o slubie, o zaręczynach...ale...
Zmienił pracę jakieś 2 lata temu. I właśnie tutaj jest problem. Od tamtej
pory zdarzają się sytuację, ze dostaje smsy w stylu buziaczki, jakie
sprzesłane serduszka...Bzyki w nocy! Skąd wiem o tych smsach czasami jak mu
przyjdze sms mówi zebym sprawdziła, i zawsze mam tego "pecha" ze trafiam
na "takie"!!! Tak było przez jakiś czas, potem juz nie chciałam czytać jego
kom bo bałam się, ze znowu się na coś natknę! On mówi ze te dziewczyny (z
nimi pracuje) są idiotkami i go nic nie łączy!! Ze juz im mówił,iż nie zyczy
sobie smsów w tym stylu i w ogóle. Ale one najwyraźniej go nie słuchają. Ale
ja już przestaje w to wierzyć!!!! Jeżeli w stosunku do mnie ktoś jest
natrętny to potrafię powiedzieć dosadnie zeby dał mi spokój. Jestem
atrakcyjną dziewczyną, mam wielu kolegów i nie jeden z nich proponował mi
randki, kwiatki, czekoladki! ale ja umiem powiedzieć NIE! I po czymś takim
mam spokój. A on ...nie wiem czy nie umie, czy nie chce..Czy go to bawi..Czy
po prostu mnie zdradza...Wczoraj juz nawet nie wiedział co odpowiedzieć jak
zobaczyłam tego smsa...stwierdził - ta dziewczyna jest idiotką! A ja:
widocznie coś do ciebie czuje, podobasz jej się..czy tak bez powodu ci
przysyła? Czy z nią rozmaiwłeś (bo juz wcześniej się kłóciliśmy o to). On
powiedział ze tak, ze tylko mnie kocha, ona jest głupia, i się narzuca. Ze
nie mam o co być zazdrosna!!!!!! Ja juz sama nie wiem...Ufać tak
bezgranicznie?? Po tym wszystkim ...sama nie wiem jaka byłaby moja odpowiedz
jak by zapytał czy zostanę jego żoną???????
Doradźcie!