Chwilka zastanowienia....

27.03.02, 10:23
Drogi Człowieku...

Jesli utkniesz w korku ulicznym - nie rozpaczaj. Sa na swiecie ludzie,
dla ktorych kierowanie wlasnym autem jest marzeniem scietej glowy !

Jesli masz kiepski dzien w pracy - pomysl o czlowieku, ktory jest bez
pracy przez wiele lat...

Jesli rozpaczasz z powodu nieporozumien milosnych - pomysl o osobie,
ktora nigdy nie doswiadczyla co to znaczy kochac i byc kochanym...

Jesli wsciekasz sie, ze kolejny weekend minal nieciekawie - pomysl o
kobiecie pracujacej 12 godzin na dobe, siedem dni w tygodniu, by wykarmic
swoje dzieci...

Jesli zepsuje Ci sie auto w drodze, a do najblizszego warsztatu masz
kilka kilometrow - pomysl o czlowieku na wozku inwalidzkim, ktory marzy o
takim spacerze !

Jesli zauwazysz siwy wlos na swej skroni - pomysl o pacjencie chorym na
raka, ktory chcialby miec choc taki wlos na glowie...

Jesli jestes w tym szczegolnym miejscu w swym zyciu i zastanawiasz sie
nad jego sensem i celem - badz wdzieczny ! Sa tacy, ktorzy nie mieli takiej
szansy, by zyc wystarczajaco dlugo, aby doczekac takiego momentu...

Jeslibys znalazl sie ofiara czyjejs uszczypliwosci, zlosliwosci,
ignorancji czy malostkowosci - pamietaj, sprawy moglyby potoczyc sie
jeszcze gorzej : to Ty moglbys byc taka osoba !

    • vicca No widzisz! 27.03.02, 10:28
      I w takim wypadku, czyż życie nie jest jednak piękne?
      OXOX ;)))
      Vicca
    • ry_benka Re: Chwilka zastanowienia.... 27.03.02, 10:28
      Dostałam dziś takiego maila...nie ma co DAJE DO MYŚLENIA!
      Tak to juz jest że często ciężko jest nam docenić to co mamy, ujrzeć jak wiele
      mamy i jak wielu ludzi w okół nas pragnie choć części tego, co dla nas jest
      normalnością...

      To tak jak z tymi nowymi butami... "żałowałem że nie mam dość pieniędzy by je
      sobie kupić, aż spotkałem na ulicy człowieka, który nie miał nóg..."

      Miłego dnia Kochani...
    • lastka Re: Chwilka zastanowienia.... 27.03.02, 10:34
      Kurcze ale teżycie dziwne przecież tak naprawdę na codzień nie zastanawiamy sie
      nad tym. Narzekamy, marudzimy czasem zdarza nam się wydać pieniadze bez sensu
      np. na jakaś głupią bluzke która założymy tylko raz albo wcale, narzekamy że
      wydalismy tyle pieniędzy na świeta a to tylko dwa dni i takie tam różne. A nie
      myslimy o tym ze są ludzie których nie stać na to żeby kupić dzieciom szynkę na
      świeta a rarytasem jest słonina albo pasztetowa.
    • Gość: rick Re: Chwilka zastanowienia.... IP: 192.39.188.* 27.03.02, 11:08
      na pytanie 'jak leci' rzadko odpowiadamy 'dobrze' albo 'fantastycznie'
      biadolimy i narzekamy
      na tempo życia..
      na brak kontaktu z ludźmi.. że przychodzą i odchodzą .. jak okręty mijające się
      we mgle..
      jak pasażerowie pospiesznego pociągu oglądamy tylko rozmazany świat za oknem..
      a jedyna osoba, która się nami naprawdę interesuje od czasu do czasu to
      konduktor

      wysiądź na pierwszej lepszej stacji
      popatrz na świat w bezruchu
      na słońce i deszcz
      na drugiego człowieka
      na siebie
      miej trochę czasu dla siebie

      jest pięknie :)))

      pozdrawiam
      rick
      • Gość: frisky2 Re: Chwilka zastanowienia.... IP: 62.233.139.* 27.03.02, 11:12
        Tylko z drugiej strony taka akceptacja tego co mamy prowadzi do stagnacji na
        zasadzie:

        "Sa ludzie, ktorzy maja gorzej ode mnie, wiec nie musze sie starac, zeby miec
        lepiej niz mam".

        Owszem, nie nalezy wpadac w skrajnosc i narzekac na wszystko dookola, trzeba
        dostrzegac to co sie ma, ale tez nie mozna zapominac, ze zasze mozna zyc lepiej
        i zawsze mozna osiagnac wiecej
        • Gość: rick Re: Chwilka zastanowienia.... IP: 192.39.188.* 28.03.02, 20:46
          Gość portalu: frisky2 napisał(a):

          > Tylko z drugiej strony taka akceptacja tego co mamy prowadzi do stagnacji na
          > zasadzie:
          >
          > "Sa ludzie, ktorzy maja gorzej ode mnie, wiec nie musze sie starac, zeby miec
          > lepiej niz mam".
          >
          > Owszem, nie nalezy wpadac w skrajnosc i narzekac na wszystko dookola, trzeba
          > dostrzegac to co sie ma, ale tez nie mozna zapominac, ze zasze mozna zyc lepiej
          >
          > i zawsze mozna osiagnac wiecej


          nie zawsze. a przynajmniej nie na każdym polu. albo nie zawsze warto. jestem w
          moim życiu szczęśliwy i stagnacja na tym polu przez resztę życia całkowicie mnie
          satysfakcjonuje.

          chodzi nie tylko o akceptację tego co mamy, ale także, a może przede wszystkim -
          o docenienie tego.

          rick
    • Gość: Jarko7 Takie tam opowiadanko IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 11:17
      Mam cos fajnego, ale nie chce rozpoczynac nowego watku wiec wsadzielem to tu ;)
      Takie tam opowiadanko moze banalne ale misie (misie ha ha) spodobalo...

      Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy
      ludzkich istot.
      Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle
      obłędnie dzikie, zaproponowało:
      - Pobawmy się w chowanego!
      Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość,
      nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
      - W chowanego? A co to takiego?
      - To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję
      sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy
      dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was
      odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w
      następnej kolejce.
      Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość
      podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość,
      a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
      Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować,
      w końcu i tak zawsze ją odkrywano.
      Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło
      ją,
      iż pomysł wyszedł od kogo innego.
      Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
      - Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
      Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy
      napotkany kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu
      Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt
      najwyższego drzewa.
      Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego
      miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół:
      krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności,
      dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla
      Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności.
      W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
      Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i
      przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego.
      Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę
      ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli
      w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się
      Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
      Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy
      dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć
      sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik
      dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
      - Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do
      szukania. Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej
      Lenistwo. Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem
      Bogiem. W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i pożądania.
      Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je
      do kryjówki Triumfu. Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z
      procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam
      środek gniazda dzikich os.
      Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawkiem
      i w ten sposób znalazło Piękność.
      Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety,
      nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
      W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: talent wśród świeżych ziół,
      Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno
      zapomniało, iż bawi się w chowanego.
      Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde
      drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już,
      już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem
      zaczęło odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk
      bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w
      oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić,
      błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z
      jego winy przyjaciółki. I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz
      pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego,
      Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.




      • vicca Re: Takie tam opowiadanko 27.03.02, 11:20
        Prawda najprawdziwsza!
        Z małą poprawką - szaleństwo jest długotrwałe.
        A róża ma kolce niezwykle bolesne - stąd milość czasami tak bardzo boli :(
        Ale czym by było życie bez miłości?

        pzdr refleksyjnie
        Vicca
        • arek_cz Re: Takie tam opowiadanko 27.03.02, 12:29
          vicca napisał(a):

          > ...
          > Ale czym by było życie bez miłości?
          Tylko pustka i bolem.
          I tylko namiastka zycia.

          Arek
          • vicca Re: Takie tam opowiadanko 27.03.02, 13:37
            Zgadzam się
            Namiastką życia, ale czy ta namiastka jest całkiem nieważna? Moim zdaniem nie

            Pzdr V*
        • arek_cz Re: Takie tam opowiadanko 27.03.02, 12:30
          vicca napisał(a):

          > ...
          > Ale czym by było życie bez miłości?
          Tylko pustka i bolem.
          I tylko namiastka zycia.

          Arek
          • ta_mar_ta opowiadanko 27.03.02, 19:09
            arek_cz napisał(a):

            ( życie bez miłości byłoby: )
            > Tylko pustka i bolem.
            > I tylko namiastka zycia.

            Jak sądzicie, "lepiej" zaznać miłości , stracic ją i pozostać w pustce i bólu,
            czy cierpieć, bo miłości nigdy nie było?

            {Pytanie naiwne, wiem, w stylu pytań dzieci (podsłuchane): wolisz zeszyt w
            kratkę czy zjezdżać na pupie z górki ?}

            Niemniej proszę napiszcie co o tym sądzicie.
            Ta_


    • spacja Re: Chwilka zastanowienia.... 27.03.02, 12:21
      Moze i racja... Ale w "zlych chwilach" dosyc slabo pociesza mnie fakt, ze inni
      maja gorzej. Raczej tylko jeszcze bardziej przybija.
      • ry_benka Re: Chwilka zastanowienia.... 27.03.02, 13:20
        Bo nie rzecz w tym, by koncentrować się na tym, że inni mają gorzej,
        ale w tym, by docenić to co się ma:)))
    • jamelia Zastanówcie się 27.03.02, 14:02
      Proszę, pomyślcie, czy potrzebujecie w swoim życiu nauczyciela, który by Wam
      mówił jak żyć? Kiedyś bardzo chciałam spotkać takiego Nauczyciela. Buntowałam
      kiedy czytałam, że wszystko jest we mnie. :-) Teraz sama sobie żegluję, ale
      myślę, że z przewodnikiem byłoby o wiele łatwiej i prościej. Czy słusznie?

      jamelia
      • Gość: frisky2 Re: Zastanówcie się IP: 62.233.139.* 27.03.02, 14:18
        Moze i latwiej, ale wowczas zycie nie smakowaloby tak
        • Gość: tipi Re: Zastanówcie się IP: 158.66.22.* 27.03.02, 14:23
          TO zależy kto jest Nauczycielem.
          • jamelia Re: Zastanówcie się 27.03.02, 14:26
            A o kim myslisz jak o nauczycielu? Miałam kilku, ale wtedy o tym nie wiedziałam.

            jamelia
            • Gość: tipi Re: Zastanówcie się IP: 158.66.22.* 27.03.02, 16:31
              No cóż, to może zabrzmieć dość dewocyjnie, ale dla mnie to prawda - myślałem o
              Jezusie.
              tipi
              • Gość: jamelia Re: Zastanówcie się IP: 2.4.STABLE* / 10.201.56.* 27.03.02, 16:41
                Jeden z Największych :-))

                jamelia
        • jamelia Re: Zastanówcie się 27.03.02, 14:24
          Smakowałoby tak? -
          myslisz o samodzielnym odkrywaniu prawdy, o twórczości, kreacji swiata ?
          Czasami nie czuję się z tym bezpiecznie.

          jamelia
        • Gość: tipi Re: Zastanówcie się IP: 158.66.22.* 27.03.02, 16:26
          TO zależy kto jest Nauczycielem.
      • ry_benka Re: Zastanówcie się 27.03.02, 14:52
        Wiem o co Ci chodzi... miałam kiedyś takiego Nauczyciela i życie choć nie było
        prostsze, to miało głębszy sens... Samemu bardzo łatwo się pogubić...bardzo
        • Gość: Renka Re: Zastanówcie się IP: *.home.cgocable.net 27.03.02, 15:04
          Mysle, ze autorka nie idzie w dobrym kierunku.Nie ma nic pocieszajacego w tym,
          ze inny ma GORZEJ, albo ze ty moglabys miec gorzej.To nie jest inspirujace i
          nic w twoim zyciu nie zmieni. Chwilowo tylko poprawi ci sie humor :)
          • ry_benka Tak,ale... 27.03.02, 15:14
            spróbuj spojrzeć na to inaczej... Jeszcze raz powtarzam, ze moim zdaniem
            najważniejsze to cieszyć się tym co się ma...Możesz w oczach świata nie mieć
            nic, ale jeżeli TY czujesz że coś masz (wszystko jedno co...talent, miłość
            drugiego człowieka, nadzieję na lepsze jutro, wiatr we włosach, radość z
            każdego poranka), to masz tyle by czuć się szczęśliwym... Tylko jak często
            zapominamy o tych drobiazgach, które budują prawdziwe szczęście (ja zapominam
            co 5 minut), a koncentrujemy sie na rzeczach ziemskich i przemijających...
            pieniądzach, pracy, sukcesach, itd... W takich chwilach momentem opanowania
            może być konfrontacja z kimś, kto po prostu nie ma połowy tego co TY (zdrowia,
            rodziny, pracy, itp), choć oczywiście może mieć duuuuużo więcej niż nam się
            wydaje... Znam wielu poturbowanych przez życie ludzi, którzy klepiąc skrajną
            biedę nie narzekają, a co więcej, mówią o tym, że są szczęśliwi... Rzecz w tym,
            by o nich zawsze pamiętać i brać z nich przykład...
            • Gość: jamelia Re: Tak,ale... IP: 2.4.STABLE* / 10.201.56.* 27.03.02, 15:16
              Tak, dokładnie tak.

              jamelia :-)
            • Gość: messja Re: Tak,ale... IP: *.proxy.aol.com 28.03.02, 23:02
              jestes niesamowicie madra... probuje czasami myslec wlasnie w ten sposob, ale nie
              zawsze mi sie udaje.... ciesze sie, ze zalozylas taki watek.
              ry_benka napisał(a):

              > spróbuj spojrzeć na to inaczej... Jeszcze raz powtarzam, ze moim zdaniem
              > najważniejsze to cieszyć się tym co się ma...Możesz w oczach świata nie mieć
              > nic, ale jeżeli TY czujesz że coś masz (wszystko jedno co...talent, miłość
              > drugiego człowieka, nadzieję na lepsze jutro, wiatr we włosach, radość z
              > każdego poranka), to masz tyle by czuć się szczęśliwym... Tylko jak często
              > zapominamy o tych drobiazgach, które budują prawdziwe szczęście (ja zapominam
              > co 5 minut), a koncentrujemy sie na rzeczach ziemskich i przemijających...
              > pieniądzach, pracy, sukcesach, itd... W takich chwilach momentem opanowania
              > może być konfrontacja z kimś, kto po prostu nie ma połowy tego co TY (zdrowia,
              > rodziny, pracy, itp), choć oczywiście może mieć duuuuużo więcej niż nam się
              > wydaje... Znam wielu poturbowanych przez życie ludzi, którzy klepiąc skrajną
              > biedę nie narzekają, a co więcej, mówią o tym, że są szczęśliwi... Rzecz w tym,
              >
              > by o nich zawsze pamiętać i brać z nich przykład...

    • Gość: fnoll sens cierpienia na swiecie objawiony! IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.03.02, 17:45
      i od razu mi lepiej... :p

      nadal nie wiem, co dalej - ale za to wiem, ze inni maja jeszcze gorzej, to
      doprawdy budujace, gdyby nie oni - mialbym tylko swoje problemy i frustracje,
      ale dzieki glodujacym dzieciom w etiopii setna puszka "tyrolskiej" ktora
      pochlaniam wciaz smakuje jak tort orzechowy

      mam nadzieje, ze to cierpienie na swiecie sie nie skonczy, bo wyglada na to,
      ze jest mi bardzo potrzebne do tego, by czuc sie dobrze

      bue

      fnoll
      • debe Re: sens cierpienia na swiecie objawiony! 27.03.02, 19:39
        i po co ta zlosliwisc?
        czy naprawde uwazasz, ze ktos ko potrafi docenic to co ma koniecznie musi sie
        dowoartosciowaywac faktem, ze inni maja gorzej czy tez, ze nie warto chciec
        wiecej??
        chyba nie o to chodzi...
        • Gość: fnoll Re: sens cierpienia na swiecie objawiony! IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.03.02, 19:54
          debe napisał(a):

          > i po co ta zlosliwisc?

          by swa zlosc wyrazic

          > czy naprawde uwazasz, ze ktos ko potrafi docenic to co ma koniecznie musi sie
          > dowoartosciowaywac faktem, ze inni maja gorzej

          nie no przeciez to byl sarkazm i ronia w czystej postaci

          > czy tez, ze nie warto chciec wiecej??

          pieknie bysmy dzis wygladali, gdyby wiekszosc tak uwazala - szczesliwie ludzie
          jednak chcieli tej szynki i dzieki temu mamy ten portal i wolnosc slowa

          > chyba nie o to chodzi...

          no wlasnie! ;)

          pzdr :)

          fnoll
          • debe Re: sens cierpienia na swiecie objawiony! 27.03.02, 20:34
            ...no chyba ze sarkazm,

            ..chyba mam dzis czepialski dzien, wiec ide na herbate z sokiem malinowym
            (strasznie wysokokalorycznym).....
    • kwieto Re: Chwilka zastanowienia.... 27.03.02, 21:44
      Wszystko prawda, ale dla kazdego JEGO problemy sa najwazniejsze. I mnie nie
      pociesza na przyklad to, ze inni maja gorzej. A jeszcze inni maja lepiej, nie
      prawdaz?
      • jamelia Re: Chwilka zastanowienia.... 28.03.02, 08:32
        Przyznanie się, że jest się dla siebie najważniejszym (oj, boli) - pierwszy
        krok ku lepszemu światu - świadomość daje czujność i siłę i wolę zmian -
        przeczytałam to kilaka lat temu, teraz się z tym zgadzam.

        jamelia
      • Gość: Manitra Re: Chwilka zastanowienia.... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 16:56
        kwieto napisał(a):

        > Wszystko prawda, ale dla kazdego JEGO problemy sa najwazniejsze. I mnie nie
        > pociesza na przyklad to, ze inni maja gorzej. A jeszcze inni maja lepiej, nie
        > prawdaz?

        niby tak,ale jak tak bedziesz tkwil tylko i wylacznie w swoich problemach i byl
        tylko i wylacznie w nie zapatrzony nie dostrzegajac ich u innych i ich wagi,to
        traci troche egoizmem a poza tym mozna jeszcze glebiej wtedy popasc w te problemy
        podnoszac je do rangii kosmosu,czyz nie ?
        • kwieto Re: Chwilka zastanowienia.... 28.03.02, 21:06
          Nie ferowalbym takich wyrokow. Niektorym bardzo ciezko jest zajac sie swoimi
          problemami - ucieczka jest wlasnie zajmowanie sie problemami innych. Tak ze
          egoizm moze byc bardzo leczniczy.

          Natomiast cala idea porownywania "moje problemy sa blahe inni maja gorzej" jest
          w ogole bez sensu. Bo jeszcze inni maja lepiej.

          A myslenie "inni maja gorzej" moze prowadzic do patologii. przyklad:
          Ponizany przez zwierzchnika podwladny mysli sobie "i tak jest swietnie bo inni
          to nie maja pracy" - i zamiast walczyc o swoje, zgadza sie na molestowanie
          seksualne, mobbing i inne takie.
      • Gość: rick Re: Chwilka zastanowienia.... IP: 192.39.188.* 28.03.02, 20:58
        kwieto napisał(a):

        > Wszystko prawda, ale dla kazdego JEGO problemy sa najwazniejsze. I mnie nie
        > pociesza na przyklad to, ze inni maja gorzej. A jeszcze inni maja lepiej, nie
        > prawdaz?

        Toż to egoizm w czystej postaci. W takim razie świadomość, że innym jest gorzej
        powinna poprawiać humor.

        Myślę, że rzecz jest w rozbudzeniu paru mało używanych cnót - jak np.
        współczucie, wdzięczność, pokora.

        rick
        • kwieto Re: Chwilka zastanowienia.... 28.03.02, 21:09
          Patrz powyzej. Latwo ferowac wyroki, trudniej spojrzec na sprawe calosciowo.
          Ciekaw jestem, czy gdyby ktos wlasnie kradl Ci samochod - robilbys cos aby go
          powstrzymac, czy pomachalbys mu lapka myslac "niech mu bedzie na zdrowie, nie
          ma pieniedzy, a ja sobie poradze. A slyszalem o kims kogo podczas rabunku
          zastrzelili, ja to w sumie mam ekstra".
          • Gość: rick w kwestii ferowania IP: 192.39.188.* 02.04.02, 11:11
            kwieto napisał(a):

            > Patrz powyzej. Latwo ferowac wyroki, trudniej spojrzec na sprawe calosciowo.
            > Ciekaw jestem, czy gdyby ktos wlasnie kradl Ci samochod - robilbys cos aby go
            > powstrzymac, czy pomachalbys mu lapka myslac "niech mu bedzie na zdrowie, nie
            > ma pieniedzy, a ja sobie poradze. A slyszalem o kims kogo podczas rabunku
            > zastrzelili, ja to w sumie mam ekstra".


            nie feruję żadnych wyroków, tylko dodaję swój głos w dyskusji. mam wrażenie, że
            chodzi w niej o to, jakimi sposobami pomóc sobie wydobyć się z dołka. albo także,
            jak dostrzec wszystkie te dobre cechy życia, które na co dzień nam umykają.

            Twoje stanowisko - co mnie obchodzą inni - jest równie krańcowe. Jest to jakiś
            pomysł na życie, ale - moim zdaniem - nie najlepszy

            więcej optymizmu życzę

            rick
    • Gość: tipi Re: Chwilka zastanowienia.... IP: 158.66.22.* 28.03.02, 16:11
      Myślę sobie, że cały ten wierszyk jest znacznym uporszczenim sprawy (właśnie
      dostałem go mailem jeszcZe, że tak powiem z innej strony).
      Muszę powiedzieć, że na Forum trafiłem przypadkiem, ale coraz bardziej mi sie
      tu podoba.
      DLatego chce pozdrowić serdecznie wszystkich którzy tu są i życzyć, aby TEN
      KTÓRY WRÓCIŁ z GROBU pokazał nam wsystkim jaki sens mają trudności,
      przeciwności, cierpienia w życiu każdego z nas.
      tipi.
    • czarodziejka ech ... 28.03.02, 21:14
      nigdy mnie NIE POCIESZAl fakt, ze inni maja gorzej ;o(

      czesto natomiast uswiadomienie sobie tego faktu zawstydzalo mnie -
      co ja sie tak nad soba pochylam, co ja sie soba tak przejmuje, czemu narzekam,
      gdy inni maja gorzej ;o(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja