Gość: Kulka
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
28.03.02, 00:39
Co roku,zarówno przed świętami Bożego Narrodzenia ,jak i przed Wielkanocą
ogarnia mnie szał sprzątania.Oczywiście,żeby sie przy tym nie zamęczyć trzeba
by wziąć urlop,a to nie zawsze jest możliwe, więc efekt taki,że jak osiągam
finisz, to nie wiem jak sie nazywam.Co ciekawe, jak żyła moja mama ,robiła to
samo /przy wydatnej pomocy rodziny/ a ja w duchu przysięgałam sobie ,że tego
robic nie będę.I robię ,bo to jest silniejsze ode mnie.Też tak macie?