no to dziecko w drodze...a niech to !

11.08.04, 15:43
niech to cholera....
bylam w zwiazku ponad 2 lata, pod koniec juz sie rozsypywal, bylo ciezko, ale
ciagle mialam nadzieje ze da sie go uratowac.
rozstalismy sie , ale moj M. ciagle zapewnial mnie o milosci, dzwonil,
przychodzil....,wiec wierzylam ze jednak sprobujemy byc razem i wyjasnimy
nieporozumienia. przyszedl znowu, jakby nie bylo rozstania i kochalismy sie.
chcialam wiedziec co dalej (mieszkanie,plany), wiec pare dni pozniej
zainicjowalam rozmowe- wyznal mi..... ze kogos juz ma, z milosci do mnie juz
sie wyleczyl dzieki tej nowej, ale chce utrzymywac znajomosc ze mna nadal bo
mu jestem bliska i nie chce tracic kontaktu...itd...
mnie jakby ktos obuchem dal miedzy oczy.
a ja myslalam ze nam obojgu zalezy na byciu razem, on przeciez tak sie staral
o mnie ciagle!...
powiedzialam sobie dosc!!.
zapominam. zacisnelam zeby, lez juz dosc wylalam..

po niedlugim czasie spotkalam kogos przypadkiem. mily chlopak, cudowny,
zaprzyjaznilismy sie z dnia na dzien, coraz wiecej spedzamy razem czasu, wiem
ze mysli powaznie o zyciu, na razie intymnosc na dystans bo zle mi sie
kojarzy.....i cos zaswitalo cieplego do niego w moim obolalym serduszku... to
poczatki dopiero ale dobrze rokujace...

ale jakos zdrowie zaczelo szwankowac, jakos dziwnie sie czulam , w koncu nie
doczekalam sie kolejnego okresu... zrobilam test. i jest, jest moja
kiedys bardzo chciana ciaza...
tylko nie z tym! nie teraz! mam urodzic dziecko tamtego m.?? mam powiedziec
Temu M. ze wlasnie jestem w ciazy z poprzednim??

powiedzcie cos, ja sie czuje dziwnie :(



    • moc_ca Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 15:51
      Rzeczywiście, mirabelko, jak to zwykle bywa ze śliwkami .. wpadłas w kompot! ;-)
      • mirelka3 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 15:57
        ech, przesmiewcy :)
        chcialabym sie tez posmiac, od kilku dni mysle i nie wiem co zrobic by wybrnac
        z sytuacji ja najlepiej.
        chce dziecka,
        nie chce znac bylego,
        chcialabym sprobowac stworzyc zwiazek z obecnym,
        to moje checi.
        a oni? on i On, i ono?...co dla nich lepsze ? :(
        nie moge w takiej sytuacji myslec tylko o sobie, klamac tym bardziej,
    • Gość: mookkie Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 15:51
      NO TO MASZ PROBLEM. ZAWSZE JEST TAK , ZE KIEDY NIE WIADOMO O CO W ZWIĄZKU
      CHODZI , TO JEST NIEPLANOWANA CIĄŻA . Dziecko nie pomoże . Nie scementuje
      związku , który juz się rozsypał. Ja kiedyś usunęłąm .....i do dziś mam
      depresję i syndrom poaborcyjny , temu obecnemu powiedz , niech zadecyduje ...a
      temu "tatusiowi" powiedz dopiero jak podejmiesz decyzję : On Ci w niczym nie
      pomoże. A tylko zaszkodzi
      • mirelka3 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 16:00
        Gość portalu: mookkie napisał(a):

        > NO TO MASZ PROBLEM. ZAWSZE JEST TAK , ZE KIEDY NIE WIADOMO O CO W ZWIĄZKU
        > CHODZI , TO JEST NIEPLANOWANA CIĄŻA . Dziecko nie pomoże . Nie scementuje
        > związku , który juz się rozsypał. Ja kiedyś usunęłąm .....i do dziś mam
        > depresję i syndrom poaborcyjny , temu obecnemu powiedz , niech
        zadecyduje ...a
        > temu "tatusiowi" powiedz dopiero jak podejmiesz decyzję : On Ci w niczym nie
        > pomoże. A tylko zaszkodzi

        dziekuje.
        nie chce wracac do bylego, zranil mnie dosc.
        najchetniej bym mu nawet nie wspominiala wcale o dziecku.. ale to by nie bylo
        fair...
      • moc_ca Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 16:03
        Gość portalu: mookkie napisał(a):

        > NO TO MASZ PROBLEM. ZAWSZE JEST TAK , ZE KIEDY NIE WIADOMO O CO W ZWIĄZKU
        > CHODZI , TO JEST NIEPLANOWANA CIĄŻA . Dziecko nie pomoże . Nie scementuje
        > związku , który juz się rozsypał. Ja kiedyś usunęłąm .....i do dziś mam
        > depresję i syndrom poaborcyjny , temu obecnemu powiedz , niech
        zadecyduje ...a
        > temu "tatusiowi" powiedz dopiero jak podejmiesz decyzję : On Ci w niczym nie
        > pomoże. A tylko zaszkodzi

        No widzisz mirelko, nie taki diabel straszszszny!Czytajac powyższe można dojść
        do wniosku ze to żaden problem, ot dylemat zwykły: wyskrobać dzieciaczka czy
        nie? takie pospolite tubiornottubi ..
        • mirelka3 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 16:12
          na 95% nie usune
          • lune Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 18:54
            mirelka3 napisała:

            > na 95% nie usune


            ciesze sie :)
            to przeciez dziecko - twoje ... ;
            nie wierze ze ktos dla kogo bedziesz wazna odrzuci cie z powodu twojej ciazy ;
            zrezygnuje ktos - kto tak naprawde nie kocha i nie ma "serio" planow ; wiesz -
            taka milosc wygodna, bez szczegolnych utrudnien ;
            to swego rodzaju test :))
            znam podobna historie :) teraz to malzenstwo z dwojgiem dzieci (na razie :)))

            trzymaj sie ;

            lune


            • mirelka3 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 12.08.04, 09:14
              lune napisała:

              > mirelka3 napisała:
              >
              > > na 95% nie usune
              >
              >
              > ciesze sie :)
              > to przeciez dziecko - twoje ... ;
              > nie wierze ze ktos dla kogo bedziesz wazna odrzuci cie z powodu twojej ciazy ;
              > zrezygnuje ktos - kto tak naprawde nie kocha i nie ma "serio" planow ; wiesz -

              > taka milosc wygodna, bez szczegolnych utrudnien ;
              > to swego rodzaju test :))
              > znam podobna historie :) teraz to malzenstwo z dwojgiem dzieci (na razie :)))
              >
              > trzymaj sie ;
              >
              > lune
              >
              >
              dziekuje,
              znamy sie miesiac, to krotko, nie moge wymagac zeby na tym etapie znajomosci
              chcial sie angazowac w TAKIE obciazenie...
              • lune Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 12.08.04, 09:51
                mirelka3 napisała:


                > dziekuje,
                > znamy sie miesiac, to krotko, nie moge wymagac zeby na tym etapie znajomosci
                > chcial sie angazowac w TAKIE obciazenie...


                Mirelko :)

                niczego nie przesadzaj ; slusznie ktos napisal ze jeden czlowiek to
                zaakceptuje - inny nie (moze rzeczywiscie nie zalezy to wylacznie od sily
                uczucia ?) ;
                oczywiscie ze nie mozesz "wymagac", nie w tym rzecz ;
                powiedz mu prawde - zobaczysz jak zareaguje, jak to przyjmie ;

                zycie bywa zaskakujace :) czasem cos co przyjmujemy jak "kare" okazuje sie
                pozniej nagroda :)

                lune





        • Gość: mookkie Do moc_ca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 16:23
          ale jesteś powierzchowna , w życiu nie posłuchałabym rady od Ciebie . Skąd w
          Tobie tyle cynizmu ? Ja jej wcalę nie każe "wyskrobywać" wręcz przeciwnie , Nie
          odpisuj pochopnie
          • moc_ca Re: Do moc_ca 11.08.04, 17:08
            Gość portalu: mookkie napisał(a):

            > ale jesteś powierzchowna ,

            Dlaczego dajesz sobie prawo do wartościowania mnie?Nigdzie Cię o to nie proszę.
            Czy z 'Twojej głębi' jest widoczna powierzchowność czyjakolwiek? Wszak w Twoich
            głębinach panuje mrok nieprzebyty, mylę się?

            w życiu nie posłuchałabym rady od Ciebie . Skąd w
            > Tobie tyle cynizmu ?

            1. Czyż nie jest cynizmem sugerowanie aby ktos ułatwil sobie życie wyrokując
            o dziecku; zabić czy nie? To decyzja do ktorej nie wolno Ci wkladać Twoich
            paluchów. Kto tu jest cynikiem? Która z nas gardzi powszechnie uznanymi
            wartościami moralnymi, zyciowymi, cudzą wolnością, jak sądzisz?

            2.Nie dbam o to byś słuchała moich rad.

            >Ja jej wcalę nie każe "wyskrobywać" wręcz przeciwnie ,

            Oto cytat z Twojego wpisu:
            "Dziecko nie pomoże . Nie scementuje związku , który juz się rozsypał."

            Poznajesz swoje słowa? Rozumiesz siebie? Więc sugerujesz tu jakies dzialanie,
            czy nie?

            > Nie odpisuj pochopnie

            .. bo co mi zrobisz jesli nie zastosuję się do Twoich rad-pogróżek?? :-))))))))
            • mirelka3 Re: Do moc_ca 12.08.04, 08:50
              moc_ca napisała:

              > Gość portalu: mookkie napisał(a):
              >
              > > ale jesteś powierzchowna ,
              >
              > Dlaczego dajesz sobie prawo do wartościowania mnie?Nigdzie Cię o to nie
              proszę.
              > Czy z 'Twojej głębi' jest widoczna powierzchowność czyjakolwiek? Wszak w
              Twoich
              >
              > głębinach panuje mrok nieprzebyty, mylę się?
              >
              > w życiu nie posłuchałabym rady od Ciebie . Skąd w
              > > Tobie tyle cynizmu ?
              >
              > 1. Czyż nie jest cynizmem sugerowanie aby ktos ułatwil sobie życie wyrokując
              > o dziecku; zabić czy nie? To decyzja do ktorej nie wolno Ci wkladać Twoich
              > paluchów. Kto tu jest cynikiem? Która z nas gardzi powszechnie uznanymi
              > wartościami moralnymi, zyciowymi, cudzą wolnością, jak sądzisz?


              JA NIE ODEBRALAM WYPOWIEDZI MOOKKIE JAKO SUGEROWANIA SKROBANKI..


              >
              > 2.Nie dbam o to byś słuchała moich rad.
              >
              > >Ja jej wcalę nie każe "wyskrobywać" wręcz przeciwnie ,
              >
              > Oto cytat z Twojego wpisu:
              > "Dziecko nie pomoże . Nie scementuje związku , który juz się rozsypał."
              >
              > Poznajesz swoje słowa? Rozumiesz siebie? Więc sugerujesz tu jakies dzialanie,
              > czy nie?
              >

              MOZE MOZNA TO TAK ZROZUMIEC JAK SUGERUJESZ, ALE JA TO ODCZYTALAM JAKO
              OSTRZEZENIE BY NIE MYSLEC O DZIECKU JAKO KARCIE PRZETARGOWEJ W ODZYSKANIU
              BYLEGO...

              > > Nie odpisuj pochopnie
              >
              > .. bo co mi zrobisz jesli nie zastosuję się do Twoich rad-pogróżek?? :-
              ))))))))
              >
              >

              NIE KLOCCIE SIE DZIEWCZYNY....:(
    • triss_merigold6 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 16:12
      O rany, usuń i po kłopocie. W nowy dobrze rokujący związek wejdziesz bez
      obciążenia nieślubnym i nieplanowanym dzieckiem a w przyszłości możesz mieć
      następne.
      Sorki ale na miejscu nowego narzeczonego na wieść o ciąży z poprzednikiem
      spłynęłabym bardzo daleko.
      • Gość: fifi Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 20:15
        Teraz jeszcze dziewczyna ma szanse na ułożenie sobie życia po nowemu jeśli
        usunie ciążę.. Nie wiadomo czy jeszcze da się faceta wrobic w ciąże . Tu na
        forum kobiety naiwne wierza ,że facet powinien na nowej drodze życia brać sobie
        juz cudzy balast i jeszcze go bardzo kochać.Przecież dopiero się poznali więc
        związek jest bardzo płytki .A wmówić mu ciążę , hehe , dziewczyna ma szanse
        jeszcze nie raz usłyszeć kim jest i mieć kiedyś to na talerzu . Pamiętajcie
        dziewczyny , że i facet ,jego znajomi i rodzina potrafią liczyc . Szanse
        utrzymania tego związku lecą na łeb ,na szyję . Nawet jak facet będzie wiedział
        to z czasem może mu to obrzydnąć . Gdyby mnie dziewczyna po krótkiej znajomości
        oświadczyła , że wprawdzie mnie tylko troszeczkę kocha bo było mało czasu na
        rozwinięcie uczucia ale ta miłość wybuchnie wraz z narodzinami dziecka przez
        nowopoznaną sympatię .Pewnie ,że samotna kobieta w ciąży potrafi bardzo albo i
        nie pokochać jakiegobądź frajera w portkach !!!
        Tylko usunąć ciążę i życie układać od nowa .
        Wrobionego faceta będzie bardzo swędziec czoło . I potrzebna szlifierka .
        Ja po oświadczynach o ciązy uciekłbym daleko i to szybko .Bo to nie miłość tej
        pani tylko sytuacja bez wyjścia .
        • Gość: biba Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.menis.gov.pl / 195.164.60.* 13.08.04, 15:55
          aaa!
      • mirelka3 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 12.08.04, 09:33
        triss_merigold6 napisała:

        > O rany, usuń i po kłopocie. W nowy dobrze rokujący związek wejdziesz bez
        > obciążenia nieślubnym i nieplanowanym dzieckiem a w przyszłości możesz mieć
        > następne.


        teoretycznie to byloby najlepsze,
        ale tylko teoretycznie...chyba nie wybaczylabym sobie takiego "usuniecia
        problemu"...nie wiem.


        > Sorki ale na miejscu nowego narzeczonego na wieść o ciąży z poprzednikiem
        > spłynęłabym bardzo daleko.

        ja chyba tez :(
    • mskaiq Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 11.08.04, 17:32
      Powiedz nowemu Chlopakowi prawde. Zrobicie to co wpolnie postanowicie.
    • vielonick hollera... 11.08.04, 17:34
      wyjscie szlachetne: informujesz przyszlego tatusia, informujesz przyszlego
      gacha, rodzisz dziecko

      wyjscie nie-szlachetne: nie informujesz przyszlego tatusia, nowego gacha
      zaciagasz do lozka i wmawiasz, ze jego, rodzisz dziecko

      co wybierasz? ;)
      • Gość: Kaśka Powodzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 18:59
        Widzę, że niektórzy podeszli do Twojego problemu "lajtowo",uważając ,że dziecko rozwijające się w Twoim brzuchu to obecnie tylko kilka podzielonych komórek.No fakt-może i teraz tak jest,ale to przecież zadatek przyszłego,może wspaniałego człowieka,który ma prawo żyć. Przecież Tobie i innym ktoś kiedyś też stworzył tą szansę.Porozmawiaj szczerze z obecnym facetem.Jeśli Cię bardzo kocha będzie w stanie zaakceptować nie swoje dziecko.Oczywiście to, co od Ciebie usłyszy nie będzie dla niego przyjemne...ale będzie też pewnego rodzaju sprawdzianem uczucia- bardzo trudnym,ale możliwym do pozytywnego "zaliczenia". Powodzenia!
        • Gość: krish Re: Powodzenia! IP: 62.233.233.* 11.08.04, 19:17
          ale pierdolnęłaś
          mam nadzieję że nieświadomie

          autorka nie jest w pozycji wlaściwej do robienia komuś sprawdzianów
          to do czego ją namawiasz to prosta droga do wariactwa
          oczywiście powiesz że to tylko "pewnego rodzaju sprawdzian", niejako pobocznie,
          mimochodem

          OTÓŻ NIE

          ŻADNYCH SPRAWDZIANÓW
          ani myślenia jak proponujesz
          jeżeli bardzo Cie kocha to będzie w stanie...
          gówno prawda z takimi warunkami
          jeden bedzie w stanie
          inny nie nawet jesli kocha bardzo

          co nie znaczy ze nie trza rozmawiac z panem nr 2
          • malwa33 Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:03
            oznajmij 1,ze bedzie ojcem. Czy tego chce czy nie zostanie nim.
            To,ze jest ojcem nie znaczy ze odrazu macie biec do kosciólka w celu zawarcia
            małzenstwa.
            Ojciec ma obowiazki wobec dziecka- alimenty to podstawa.
            I nie unos sie honorem ze nic od niego nie chcesz.
            Ty sie bedziesz meczyc a on bedzie bezstrosko zył.
            "Zrobił" niech tez poniesie konsekwencje.
            Temu 2 powiedz prawde, kłamstwo ma krótkie nogi jak wiesz.
            on ma prawo odejsc:)
            • Gość: fifi Re: Powodzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 20:22
              Brawo malwo !!!
              To prawda , że ten drugi ma prawo odejść i nie wolno mu tego brać za złe ,bo
              dlaczego ????????
              • j_ar Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:24
                co tez opowiadasz? na boga dziewczyno!.. powinien jeszcze bardziej ja pokochac
                za szczerosc i odwage.... i cieszyc sie, ze beda dodatkowe pieniazki z
                alimentow, to takie wazne w dzisiejszych czasach
                • Gość: fifi Re: Powodzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 20:43
                  Przykro mi ale jestem facetem i uważam , że powinna usunąć ciążę.
                  Jeśli nie to powinna zostać samotna matką . Powodzenia w takiej drodze pod
                  górę .
                  • j_ar Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:46
                    to wcale nie takie straszne, niech nie bedzie ci przykro;),
                    ale z tym usunieciem ciazy to troche chyba malo przemyslane
                    • Gość: bubu vel fifi Re: Powodzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:24
                      nie sądzę !!!To jedyna rozsądna droga!!!
              • triss_merigold6 Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:35
                Znajomość musi być b. krótka skoro pani autorka dopiero co zorientowała się, że
                jest w ciąży...
                Brutalna prawda 1: mężczyźni potrafią liczyć do 9
                Brutalna prawda 2: "jak cię kocha to pokocha i dziecko" - pieprzenie bzdur. Pan
                najprawdopodobniej odejdzie. Nie zaczyna się związku od pokochania cudzego
                dzieciaka w brzuchu niemal obcej kobiety. To się zdarzyło w filmie "I kto to
                mówi" ale nie mylmy fikcji z realem.
                Facet ma pełne prawo zrezygnować z niekomfortowego układu i odejść. Pretensje
                może mieć Mirelka najwyżej do siebie.
                Podstawowe pytanie: czy nowy chłopak w ogóle wie, że zdaniem Mirelki coś między
                nimi zaiskrzyło czy to jej pobożne życzenia?
                • vreuffen Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:46
                  Nie do końca masz rację.
                  myślę, że faktycznie to dobry test dla nowego faceta: czy chce być z nią, bez
                  wzglądu na ciążę? Jeśli nie - to i tak nie warto nim zawracać sobie głowy.
                  A jest szansa, że pokocha dziecko jak swoje - będzie przecież z nim od początku.

                  A czy mówić nieświadomemu tatusiowi - nie wiem, to chyba zależy od finansów,
                  układów, charakterów...
                  • j_ar Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:49
                    jak to nie warto zawracac sobie nim glowy? sadzisz, ze to taka wesola
                    wiadomosc dla romantycznego swierzgo kochanka, ze jego luba jest w ciazy z
                    bylym facetem, ktorego nie chce znac? jak on sie moze poczuc? jakby byl lapany
                    bo ciezko byc samotna matka...
                    • Gość: bubu Re: Powodzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:30
                      Pewnikiem oszaleje ze szczęścia z miłości od 2 tygodni ????
                  • Gość: krish Re: Powodzenia! IP: 62.233.233.* 11.08.04, 20:49
                    kurwa, nastepny (a)...

                    JAKI KURWA TEST?????????????????????????????????????????????????

                    nie mozna w sytuacji autorki myslec w kategorii testu!!!

                    kurwa, czy Wy nigdy nie zrozumiecie?
                    • triss_merigold6 Ekhem właśnie, jaki k... test?! n/tx. 11.08.04, 20:53
                    • j_ar Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:53
                      no jak to jaki test? papierek lakmusowy na dupe i jezeli brazowy to nie warto
                      bo flejtuch a jak bialy..ooo.. to cacy ...
                  • triss_merigold6 Re: Powodzenia! 11.08.04, 20:51
                    Chyba dziecko ma prawo znać biologicznego ojca? Kwestia powiedzenia prawdy temu
                    który zapłodnił jest dla mnie bezdyskusyjna.
                    W imię czego panna ma testować nowego faceta? Dla mnie to żaden test. Poznał ją
                    powiedzmy "bez obciążenia" i jako taką się zainteresował. Cudze dziecko w
                    drodze zmienia sytuację całkowicie. Kochać jedną a dwie osoby to jednak ogromna
                    różnica, zresztą mówienie o miłości po tak krótkiej znajomości jest nadużyciem.

                    Jestem kobietą i dla mnie cudze dziecko jest nie do przyjęcia a mężczyzna z
                    dzieckiem odpadał jako potencjalny partner w przedbiegach. Interesuje mnie
                    własne potomstwo - biologicznie własne.
                    • marusia_ogoniok Ooo qrrrr... atkuda tyle wywłok nalazło...? 11.08.04, 20:58
                      Nie mogę wyjść z podziwu....kto was fajansiary tak rżnie i jeszcze bachory
                      wyrabia....? Przecie takiego chłamu to by się przeciętniak brzydził tknąć, a co
                      dopiero dymać...... No, ale fajansiarzy i wszelkiego odpadu samczego, zwanego
                      p a r t n e r a m i też bez liku w tym kraju....
                      ....a ile wy qrwy macie lat? To jest ciekawe....
                      ....a ten nowy tzw. chłopak, nie ma prawa odejść... towar, znaczy się qrwę
                      dotkniętą uważa się za sprzedaną...
                      ....a może wy qrwy chcecie się wypowiedzieć w wątku norya, co jej babcia
                      zmarła? Tam dwie inne, qrwa lenka_style i qrwa Ula wzywają p o r z ą d n y c h
                      do wypowiedzi.
                      • triss_merigold6 Marusia wyszłaś ze śmietnika? Co tak późno?n/tx 11.08.04, 20:59
                        • marusia_ogoniok Paszła wont qrwa, na dzielnicę willową... 11.08.04, 21:07
                          ...mam za mało czasu na szmaty dzisiaj.... a tak wogóle to też
                          • triss_merigold6 Relania weź jak komandos radzi. DDD n/tx. 11.08.04, 21:13
                    • Gość: Patrick Lombardi Re: Powodzenia! IP: 213.192.80.* 12.08.04, 09:55
                      Nie mogę wyjść z "podziwu". Cóż za "intelektualna uczciowość" !?!?. Feministka,
                      pani doktor "in spe", nie-katoliczka, kobieta wyzwolona, kobieta zlumpizowana w
                      swojej byłej i obecnej seksualności, ateistka, europejka po zaliczeniu "gruppen
                      zex'u". JAK TO DOBRZE, ŻE URODZIŁEM SIĘ MĘŻCZYZNĄ.
                  • Gość: bubu Re: Powodzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 21:28
                    To zależy od uczciwości kobiety!!!!
                    Trzeba napewno powiedzieć . Pamiętaj o DNA a przypadkowo wylezie szydło z wora
                    przy jakichs badaniach w szpitalu i co wtedy ???
                    NIe myślisz co ten rogacz wtedy przezyje ?
                    Może widząc , ze został kiedyś oszuka ny powinien jednak KOCHAĆ ????CO ????
    • Gość: Moni Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.telprojekt.pl 11.08.04, 22:43
      Słuchaj niesubtelnej Mookkie, ona wie co mówi.
      A Twoje serce i tak zna odpowiedź!
      Pewnie, że młody może się wystraszyć, ale wcale nie musi.
      A Ty będziesz mamusią i zobaczysz jak będzie pięknie.
      A piękne mamusie wcale nie stają się nagle hermafrodytami.
      Nose w górę będzie dobrze!
      • mirelka3 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 12.08.04, 08:58
        dziekuje,
        ukladam sobie powoli w glowie to co moge zrobic i to co mam obowiazek zrobic.
        • Gość: Moni Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.telprojekt.pl 12.08.04, 18:08
          Zaden obowiązek. Serducho i już. Masz je na miejscu, czuć to na tą forumową
          odległość. Zaufaj sobie, bo warto! Miłość odnajduje się najpierw w sobie, potem
          jest dopiero świat ze swoją odpowiedzią. Trzymaj się i dobrego samopoczucia.
    • vielonick looodzie! 12.08.04, 02:26
      oswiecta mie
      od kiedy facet jest wazniejszy od dziecka?
      • mirelka3 Re: looodzie! 12.08.04, 09:07
        nie wiem czemu niektorzy sadza, ze chce wrobic obecnego M.w dziecko....
        i oszukac go, ze to jego??!! bez jaj!! NIE ZAMIERZAM!!


        • mookkie KOCHANE DZIEWCZYNY ! 12.08.04, 09:27
          Dzięki Tym Wszystkim Paniom które choć trochę wsparły moje rady , chociaż w
          myślach. Jestem już jak na te problemy starą wyjadaczką , trochę "niesubtelną"
          trochę "arogancką" ale radzę szczerze i od serca , kiedyś jak się nauczę założe
          bloga , to sobie dopier poczytacie !!!! Moje przyjaciółki ( niejednokrotnie
          znane Wam publiczne postacie ( ci ) ) chcą abym swoją biografię wydała w formię
          książki , chyba się zastanowię !!!
          Ale pomimo , że w Towarzystwie jestem zwana "szaloną G....." to tak jak każda
          Baba mam swoje lepsze i gorsze dni . Teraz sama mam lekki dołek , a właśnie
          zaczęło się od tego , że w takiej sytuacj jak Autorka wątku , nie miałam
          możliwości tak jak Ona liczyć choćby na takie internetowe wsparcie i zrobiłam
          TO , a teraz mam złamane serce Tamty Dzieckiem , i pewnie nigdy ale to nigdy to
          uczucie nie wygaśnie !
          Myślcie o mnie ciepło , a TY Mała trzymaj się ,całym sercem jestem z Tobą !
          • Gość: MAGDA Re: KOCHANE DZIEWCZYNY ! IP: 213.192.80.* 12.08.04, 10:01
            MOOOKIE, wiem coś o tym. Bardzo cierpię mimo, że był to rok 1973. Na początku
            była ulga i szczera chęć zapomnienia. Wraca ta myś o tamtym zdarzeniu coraz
            uporczywiej
          • mirelka3 Re: KOCHANE DZIEWCZYNY ! 12.08.04, 10:26
            mookkie napisała:

            > Dzięki Tym Wszystkim Paniom które choć trochę wsparły moje rady , chociaż w
            > myślach. Jestem już jak na te problemy starą wyjadaczką ,
            trochę "niesubtelną"
            > trochę "arogancką" ale radzę szczerze i od serca , kiedyś jak się nauczę
            założe
            > > bloga , to sobie dopier poczytacie !!!! Moje przyjaciółki ( niejednokrotnie
            > znane Wam publiczne postacie ( ci ) ) chcą abym swoją biografię wydała w
            formię
            > > książki , chyba się zastanowię !!!
            > Ale pomimo , że w Towarzystwie jestem zwana "szaloną G....." to tak jak każda
            > Baba mam swoje lepsze i gorsze dni . Teraz sama mam lekki dołek , a właśnie
            > zaczęło się od tego , że w takiej sytuacj jak Autorka wątku , nie miałam
            > możliwości tak jak Ona liczyć choćby na takie internetowe wsparcie i zrobiłam
            > TO , a teraz mam złamane serce Tamty Dzieckiem , i pewnie nigdy ale to nigdy
            to> uczucie nie wygaśnie !
            > Myślcie o mnie ciepło , a TY Mała trzymaj się ,całym sercem jestem z Tobą !


            dziekuje ja rowniez za wszystkie wypowiedzi, coraz pewniejsza jestem swojej
            decyzji choc to wszystko co przede mna mnie przeraza.
            wyjezdzam na kilka dni do znajomej ktora po rozwodzie sama wychowuje
            kilkuletnia corke. bede moze lepiej wiedziec z czym przyjdzie mi sie zmierzyc
            niedlugo i uspokoje sie troche. po powrocie porozmawian z M.

            trzymajcie prosze za mnie kciuki.
            pozdrawiam.

            • Gość: elka Re: KOCHANE DZIEWCZYNY ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.04, 01:23
              nie usuwaj
              • Gość: bubu Re: KOCHANE DZIEWCZYNY ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 16:15
                wyskrobać
    • Gość: daisy_s Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.08.04, 21:57
      Jakos latwo ci robic dzieci, tak spadlo z nieba.Samo.Nagle... i to nie z tym,
      ktory mysli powaznie o tobie. Pobaw sie w mamusie, bo to tak latwo z brzuchem
      ganiac a w ciaze zajsc to zadna sztuka ani urodzic dziecko!A jak sie zmeczysz
      bo bachor ci sie znudzi to moze odeslesz do rodzicow albo do przytulku...krowy
      maja wiecej szacunku dla swojego potomstwa niz ty glupia pindo!Ciekawam co ty
      dasz temu dziecku?! Swoja ciemnote, zycie z problemami?!I zycie bez ojca?! A
      moze znajdziesz jakiegos frajera...Zal mi tego dziecka.
      • Gość: Moni Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.telprojekt.pl 12.08.04, 22:04
        A mi Ciebie...
        • Gość: daisy_s Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.08.04, 22:07
          Mi ciebie tez kobylo walnieta...
    • Gość: karafka Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.ipl.net / *.ipl.net 13.08.04, 22:51
      trzeba było myśleć przed a nie po...prezerwatywa nie kosztuje nawet 1 zeta
    • Gość: Marta Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.04, 17:50
      Nie pozbywaj sie tego maluszka na pewno. Tyle samotnych kobiet świetnie sobie
      radzi z wychowywaniem dzieci samotnie. Zarządaj alimentów od "tatusia", a z tym
      nowym facetem to przecież nic pewnego, przecież może się okazać za jakiś czas,
      że tak na prawdę nie jesteście sobie "przeznaczeni" i rozstaniecie się z innych
      niż dziecko powodów. Nikt też nie powiedział,że po urodzeniu nie spotkasz kogoś
      kto Cie pokocha wiedząc, że samotnie wychowujesz dziecko. Życie to ciąg
      niespodzianek, nic na siłę i wbrew sobie...trzymaj się!!!
    • zalotnica Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 15.08.04, 01:45
      czy nie szkoda Ci czasu na wymyslanie takich glupot...?
      • zdzichu-nr1 Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 16.08.04, 00:03
        Ten nowy facet jest niestety stracony, nie znam żadnego mężczyzny, który na
        wieść o ciąży nie uciekłby gdzie pieprz rośnie.

        Dziwi mnie że tak od razu skreśliłaś Pana M. W końcu 2 lata razem to jest jakas
        wartość. Skoro jeszcze niedawno się z nim bzykałaś bez zabezpieczeń, no to
        chyba nie było tak źle w tym związku?! A teraz oznajmiasz, że nie chcesz go
        znać... Dziwne to trochę i chyba wymyślone
        • majteczkii Re: no to dziecko w drodze...a niech to ! 16.08.04, 00:12
          zdzichu-nr1 napisał:

          > Ten nowy facet jest niestety stracony, nie znam żadnego mężczyzny, który na
          > wieść o ciąży nie uciekłby gdzie pieprz rośnie.
          >

          Ja znam takiego faceta, który ożenił się z kobieta ktora byla w drugim miesiacu
          ciąży. Ale to malzenstwo sie rozpadlo.Z winy kobiety, bo była niedojrzala do
          zwiazku.

          Znam tez jednego ktory ozenil sie z kobieta, ktora miala juz 2 letniego synka
          (moja siostra), razem oprocz tego pierwszego dziecka ktore w tej chwili ma juz
          21 lat maja jeszcze 5 dzieci i uklada sie im naprawde b. dobrze. Najstarszy
          zostal adoptowany przez szwagra i gdy niedawno dowiedzial sie, ze nie jest
          biologicznym synem mezczyzny ktory go wychowal, czuje wdziecznosc i szacunek-a
          chlopak ma temperament.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja