caorle
11.08.04, 20:11
Miody adwokat urządził sobie wspaniałą kancelarię. Kropką nad „i” miał być
luksusowy telefon na biurku.
Sekretarka zameldowała pierwszego klienta.
Adwokat - dla zasady - każe mu czekać kwadrans, a potem zgrywając się na
ważniaka - gdy otworzyły się drzwi, podnosi słuchawkę i pozoruje ważną
rozmowę z ważną osobistością.
Klient jest rzeczywiście zaszokowany.
- Co pan sobie życzy? - wymamrotał sługa prawa.
- Ja... Ja... jestem monterem z poczty i chciałem podłączyć telefon.
Pa
:-)