Gość: A
IP: *.acn.pl
11.08.04, 20:35
Historia jak wiele innych... Poznaliśmy się na gg - on żonaty "dzieciaty", ja
mężatka. Pierwsze spotkanie, zauroczenie, pierwszy pocałunek, czułe sms-y ale
i swiadomość, że kiedyś to musi się skończyć bo przecież on nie zostawi
dzieci. Skończyło się brutalnie i banalnie - jego żona zobaczyła mojego sms-
a... Właśnie mi napisał o tym na gg (tak, tak nawet nie miał odwagi zadzwonić
mimo, ze 24 godziny wcześniej pisał mi jak wiele znaczę dla niego).
Powiedział mi, że ją kocha i zrobi wszystko żeby odbudować zaufanie. Rozumiem
go i nie mam żalu. Zal mam tylko do siebie: że przeze mnie cierpi inna
kobieta, że oszukiwałam męża, ale najbardziej że głupio się zakochałam... Nie
nawidzę siebie w tej chwili. Po co to piszę? Bo chcę przestrzec wszystkich,
którzy chcą się władowac w taką sytuację... Pewnie zaraz posypią się
odpowiedzi bardzo nieprzychylne dla mnie. No coż - zasłużyłam sobie :(