Dodaj do ulubionych

Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac?

07.12.13, 14:00
Ojciec na stanowisku w szpitalu, wlasciciel prywatnej kliniki do tego, ma corke. Corka byla w ciazy i panicznie bala sie porodu, do ostatniego momentu byla pewna, ze rozwiazanie odbedzie sie przez cesarke. Zostala oszukana, pojechala na porodowke i miala spartanski porod bez znieczulenia, przy ktorym malo co nie zmarla, a ojciec w tym czasie spokojnie pil kawe i czytal gazete. Pozniej jak go pytali dlaczego, to powiedzial, ze nie ona pierwsza i nie oststnia tak rodzila i moze cos w koncu nauczy ja pokory. Gdyby moj ojciec cos takiego zrobil, to bym znienawidzila i nie odezwala sie juz do konca zycia.
Obserwuj wątek
      • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 15:51
        A ja myślę,że ojciec doskonale znał swoją córkę i wiedział,że to jest roszczeniowa,egoistyczna histeryczka i dlatego siedział i czytał gazetę.
        Znał doskonale lekarza/y ,którzy odbierali ten poród i wiedział,że jej się żadna krzywda nie stanie.
        Tak,masz rację; nie wszyscy rodzice kochają swoje dzieci.Dobitnym przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okresie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie nie mogła się powstrzymać od palenia.
        Kompletna bzdura jaką ten lekarz powiedział,że stres związany z odstawieniem papierosów większą krzywdę dziecku by zrobił.To jest kwestia nastawienia i chęci i wtedy nie ma stresu.

        Ja też paliłam w okresie- kiedy zaszłam w ciążę i to dość dużo.Natomiast ,od momentu, gdy się dowiedziałam,że jestem w ciąży nie zapaliłam ani jednego papierosa więcej.Co więcej,nie sprawiło mi to wtedy żadnego bólu związanego z odstawieniem.
        A co z karmieniem piersią dziecka? To też obrzydliwe i zwierzęce i nie z XXI wieku, jak któraś tutaj napisała o naturalnym porodzie? Z tego, co napisała autorka, wynika,że chyba żadna nie karmi,skoro ta pali,a ta druga chodzi na piwo.
        To może nie trzeba było seksu uprawiać, przecież to takie zwierzęce ,nieprawdaż?

        Zarzucanie oponentkom w dyskusji,która się ciągnie jak flaki z olejem,
        że są zacofanymi babami ze wsi, świadczy najlepiej o poziomie umysłowym tych oświeconych panienek,którym się wydaje ,że są takie nowoczesne i cool,a nawet nie wiedzą co jest teraz cool w tym zakresie.
        Otóż cool jest dbanie zarówno o komfort rodzącej matki jak i rodzącego się dziecka.Na pewno takim komfortem ani dla matki,ani dla niego, nie jest brutalna interwencja chirurgiczna w postaci cesarskiego cięcia i wyjęcie go z wnętrza, jak jakiegoś złośliwego guza.

        Intensywność odczuwanego przez matkę bólu zależy głównie od poziomu lęku związanego z porodem.Jeśli się boimy to wzrasta napięcie,a napięcie wzmaga ból.

        Dlatego prowadzone są szkoły rodzenia gdzie uczy się matki relaksacji i prawidłowego oddychania i gimnastyki.
        Coraz powszechniejsze są porody w wodzie,która jest środowiskiem bliskim dla dziecka.www.sexymamy.pl/Piekny-porod-w-wodzie-WIDEO_a2439

        Zachęca się do asystowania przy porodzie ojca dziecka,by umożliwić stworzenie więzi między obojgiem rodziców a noworodkiem, od pierwszych chwil życia,a także; by ojciec dotąd wykluczony z tego co się z kobietą dzieje, mógł jej okazać wsparcie i uczestniczyć w tym wyjątkowym dla każdego ojca wydarzeniu przyjścia na świat swojego dziecka.


        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:07
          przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okresie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie

          .. czego wynikiem sa jej dorodne, zdrowe dzieci!

          Uff! Nawet nie wiecie jak sie tu obnazacie w tej ..ciagnacej sie jak flaki z olejem dyskusji - odrzucajac absolutnie kazdy z podanych argumentow! ;) To ci dopiero przypadek psychologiczny! Ehh...:(
              • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 17:07
                Ja mam świadomość własnych zaburzeń, ale wątpię w to, czy Ty ją masz. Ale może jest Ci z tym wygodnie. Przyjemnej zabawy. Nie mam zamiaru zniżać się już do Twojego poziomu.

                Nie wiem, skąd czerpiesz swoją wiedzę, ale jest ona daleka od psychologicznej. ;)

                ---
                Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
                • zentis Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 05.01.14, 12:50
                  zrob magisterke z samej siebie wiec.
                  potem sie lecz.
                  i dopiero potem napadaj na clarisse.
                  jak juz bedziesz zdrowa.


                  w temacie. szczerze mnie rozsmieszylas autorko. do poziomu podlogi.
                  corus i tatus siebie warci. dam sobie reke obciac.
                  ale przynajmniej posmiac sie z menelstwa mozna.

                  pytanie do swiata. czy kiedys bedzie zawieral wieksza liczbe myslacych, rozwninietych umyslowo ludzi, czy zawsze 90% to beda tabuny bezmozgich wciagaczo-sraczy?
          • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:52
            clarissa3 napisała:

            > przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okre
            > sie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie

            >
            > .. czego wynikiem sa jej dorodne, zdrowe dzieci!
            >
            > Uff! Nawet nie wiecie jak sie tu obnazacie w tej ..ciagnacej sie jak flaki z ol
            > ejem dyskusji - odrzucajac absolutnie kazdy z podanych argumentow! ;) To ci d
            > opiero przypadek psychologiczny! Ehh...:(

            No własnie,trafiłaś w sedno. Weź i spójrz do lustra,bo projektujesz swoje zachowanie na innych. To przecież Ty odrzucasz wszystkie argumenty,które się nie zgadzają z Twoim poglądem i wizją świata i na dodatek obrażasz oponentki.
            Zachowujesz się w tej dyskusji jak ekspert z zespołu Antosia,który się znał na katastrofach,bo obserwował skrzydła samolotu jako pasażer.Jeśli nie miałaś dziecka,nie rodziłaś i nie znasz uczuć z tym związanych, to sądzę,że warto byłoby zachować więcej powściągliwości.
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 17:12
                A co widze z tej dyskusji to jedynie to ze te kobiety co rodzily naturalnie opowiadaja sie za porodem naturalnym a te co mialy cesarke za cesarka. Co jeszcze widze to to ze te po cesarce mniej sie pienia, nie osadzaja tak rychliwie jak te po naturalnym, nie robia osobistych wycieczek i argumenty ktorych uzywaja sa logiczne.

                Dalej nie wiem natomiast jak to sie ma do faktu ze ojciec corke oszukal, poza faktem ze te ktore rodzily naturalnie w pelni do tego mu daja prawo - i z furia bronia faceta ktory oszukal wlasna corke !

                pa pa;)
                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:05
                  clarissa3 napisała:


                  > Dalej nie wiem natomiast jak to sie ma do faktu ze ojciec corke oszukal, poza f
                  > aktem ze te ktore rodzily naturalnie w pelni do tego mu daja prawo - i z furia
                  > bronia faceta ktory oszukal wlasna corke !
                  >

                  W momencie porodu zakładam,że przyjął raczej "pozę" lekarza.
                  A i jeszcze jeden argument za - po cesarce różnie bywa z laktacją,a przy naturalnym z reguły pojawia się natychmiast.Po za tym obecnie stosuje się,że dziecko zaraz po wyciągnięciu z brzucha przykłada sie matce do piersi.W momencie cesarki takiej opcji nie ma.Kobiety decydujące się na cesarkę nie dość,że są głupie to i jeszcze egoistyczne.
                  Ja karmiłam pierwsze pół roku,drugie rok,trzecie pół roku - jest to niesamowite uczucie :)))
                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:40
                    Rany! A ty dalej swoje!

                    Kobieto, zwroc uwage na pytanie!

                    Nie wiesz dlaczego jestem uszczypliwa? Bo sie tematu nie trzymasz w zaden sposob - i glucha jestes gdy ci na to uwage chce zwrocic. Nikogo tu zadna laktacja tu nie obchodzi!

                    Mowa o OJCU KTORY OSZUKAL CORKE, podstepnie fundujac jej bol ktorego sie nie spodziewala. Mial z nia umowe i jej nie dotrzymal, ... dochodzi???
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 19:23
                      clarissa3 napisała:

                      > Rany! A ty dalej swoje!
                      >
                      > Kobieto, zwroc uwage na pytanie!
                      >
                      > Nie wiesz dlaczego jestem uszczypliwa? Bo sie tematu nie trzymasz w zaden sposo
                      > b - i glucha jestes gdy ci na to uwage chce zwrocic. Nikogo tu zadna laktacja t
                      > u nie obchodzi!
                      >
                      > Mowa o OJCU KTORY OSZUKAL CORKE, podstepnie fundujac jej bol ktorego sie nie sp
                      > odziewala. Mial z nia umowe i jej nie dotrzymal, ... dochodzi???

                      Sama zwróć uwagę kobieto co piszesz - odeszłaś tak daleko od tematu,ze czepiłaś się operacji plastycznych hi hi
                  • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:41
                    Tak, masz rację, iż ten pierwszy kontakt z matką po porodzie jest niesamowicie ważny. Czułam to instynktownie i usłyszałam potwierdzenie z ust bardzo znanego profesora psychologii. Wtedy powstaje więź pierwotna, którą później trudno jest zbudować. U mnie tego zabrakło po urodzeniu córki, choć nie była w złym stanie. Wlecze się to za nami, niestety. Pewnie stąd ten wrzask był, bo wtedy najbardziej potrzebowała przytulenia matki, jej bicia serca. Karmiłam ją dwa lata i nie bałam się, że zdeformuje mi to piersi i inne takie tam. ;) Nie oddałabym za nic tych chwil bliskości z dzieckiem.
          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 17:58
            clarissa3 napisała:

            > przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okre
            > sie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie

            >
            > .. czego wynikiem sa jej dorodne, zdrowe dzieci!
            >
            > Uff! Nawet nie wiecie jak sie tu obnazacie w tej ..ciagnacej sie jak flaki z ol
            > ejem dyskusji - odrzucajac absolutnie kazdy z podanych argumentow! ;) To ci d
            > opiero przypadek psychologiczny! Ehh...:(

            A co w tym złego,że obnażam swoje doświadczenia i swój stosunek do poniektórych spraw? Ty już się obnażyłaś wyjątkową złośliwością w moja stronę i nie rozumiem zupełnie dlaczego.
        • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? c.d. 09.12.13, 16:42
          To zresztą,że czytał gazetę o niczym nie świadczy.Może w ten sposób próbował opanować zdenerwowanie?

          Ciekawe,że Księżna Kate,która mogła mieć i pewnie miała zapewnioną najlepszą opiekę na świecie nie skorzystała z cesarki,lecz chciała urodzić w sposób naturalny.

          kobieta.wp.pl/kat,26399,title,Kate-Middleton-zdradzila-przyjaciolkom-kulisy-swojego-porodu,wid,15962492,wiadomosc.html?ticaid=111cf9
          W myśl twierdzeń tutejszych" oświeconych"; też zacofana wiejska baba ?
    • nvv Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 15:27
      Pokaż mi człowieka, który nie ma nigdy negatywnych emocji, nie popełnia błędów, nie strzela czasem do własnej bramki i choćby czasem nie daje upustu negatywnych emocji w kierunku bliskich.

      Każdego człowieka jest trudno kochać, ale co innego nam pozostaje?
      Negatywne emocje szkodzą wszystkim, a może najbardziej temu w kim się kotłują, a jeszcze bardziej jeśli dają ujście w czynach, bo ból zadany od osób trzecich mija, ale wyrzuty sumienia po zadaniu komuś bólu zostają do końca życia.
      • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 13:38
        nvv napisał:

        > Pokaż mi człowieka, który nie ma nigdy negatywnych emocji, nie popełnia błędów,
        > nie strzela czasem do własnej bramki i choćby czasem nie daje upustu negatywny
        > ch emocji w kierunku bliskich.

        Nie ma ludzi idealnych i kazdy popelnia wieksze lub mniejsze bledy. Ale powiem ci cos, podsluchalam rozmowe jej ojca z moim ojcem, gdzie moj probowal mu wytlumaczyc, gdzie popelnil blad. Starszy syn byl tam zawsze na pierwszym miejscu, bo to on byl pierwszy, corka byla druga, wiec od poczatku zabawki dostawala po bracie cztery lata starszym i tak ten brat byl nauczony, ze to jemu nalezy sie wszystko. Z kolei jej ojciec argumentowal mojemu, ze wcale tak nie bylo, ze w wieku 22 lat miala wszelkie mozliwe certyfikaty z roznymi kategoriami i inne, ale nie chciala z nich korzystac, zeby zarobic sobie kase w wakacje, czy cos takiego i ze nigdy ja nic nie cieszylo. Widac bylo, ze faceta ruszyly wyrzuty sumienia, ale nie umial sie do tego przyznac. U mnie bylo inaczej, bo ja bylam jedynaczka.


        > Każdego człowieka jest trudno kochać, ale co innego nam pozostaje?
        > Negatywne emocje szkodzą wszystkim, a może najbardziej temu w kim się kotłują,
        > a jeszcze bardziej jeśli dają ujście w czynach, bo ból zadany od osób trzecich
        > mija, ale wyrzuty sumienia po zadaniu komuś bólu zostają do końca życia.

        Ja wiem, ze ona tego ojca zawsze bardzo kochala i nadal kocha, ale tez ja rozumiem, ze potrafi miec do niego zal.
    • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 15:33
      Widocznie miał swoje powody,że tak postąpił.Nie sądzę,że miał świadomość tego,że córce zagraża niebezpieczeństwo utraty życia.Może to było tylko jej subiektywne odczucie,a nie realne zagrożenie?
      Miliony kobiet rodzi w takich warunkach i nie nienawidzą swoich ojców za to,że im nie zapewnili komfortowych warunków porodu. Być może jakiś powód był,że powiedział:może to ją nauczy pokory"?
    • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 15:39
      tak to jest w partiarchacie, ze faceci dominuja kobiety - a jak sie najlepiej je dominuje? Bolem, cierpieniem, strachem, poczuciem zagrozenia! ... Wychodzi to swietnie - ciaza doskonala okazja by coreczke moresu nauczyc - pewnie teraz z reki bedzie jadla i o przeciwinfekcyjne srodki lasic bedzie z usmiechem. I o to chodzilo? Bedzie zadac to nie dostanie...

      Moze mu po glowie chodzila wiec okazje wykorzystal? Te pozycje w szpitalu nie dla zajecia zdobywal ale dla szacunki jaki chcial przez to miec - jesli go nie szanowala to teraz juz bedzie. Byle-komu be tego nie zrobil bo balby sie ze zaskarzy - corka tego nie zrobi przeciez, prawda, zajeta lizaniem ran i malym dzieckiem... Podle!
      • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 17:22
        Można tak na to spojrzeć jak Ty patrzysz i dopatrywać się w tym męskiej dominacji.

        Można też przypuszczać,że córusia nieźle musiała nawywijać i ojcu zajść za skórę,jeśli powiedział,że "może ją to nauczy pokory".
        W końcu robienie cesarskiego cięcia bez lekarskiego uzasadnienia nie jest zgodne z procedurą,jeśli wszystko wskazuje na to,że poród może odbyć się w sposób naturalny.
        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 17:28
          szaman.ka napisała:

          > Można tak na to spojrzeć jak Ty patrzysz i dopatrywać się w tym męskiej dominacji.

          Moze i patriarchat, ale to co zrobil jest paskudne, jak mozna w taki sposob oszukac wlasne dziecko. Przyznaje racje Clarisie w 100%.


          > Można też przypuszczać,że córusia nieźle musiała nawywijać i ojcu zajść za skór
          > ę,jeśli powiedział,że "może ją to nauczy pokory".

          Nie ma dzieci idealnych, kazdy popelnia bledy i nie ma co usprawiedliwiac takiej nauki pokory, bo mogla przyplacic to zyciem.

          > W końcu robienie cesarskiego cięcia bez lekarskiego uzasadnienia nie jest zgodn
          > e z procedurą,jeśli wszystko wskazuje na to,że poród może odbyć się w sposób naturalny.

          To bylo dawno temu, w obecnych czasach sa tez psychiczne wskazania do cesarki, poza tym kazda kobieta moze za cesarskie ciecie na zyczenie oficjalnie zaplacic.
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:28
                Kiedys kobiety rodzily nie przerywajac prac w polu - wypluwaly z siebie dziecko podczas kopania kartofi. Ale to bylo kiedys. Teraz jest 21 wiek i medycyna dobrze wie jak sobie z porodem poradzic tak zeby matki nie przciagac przez meki naturalnego porodu, jednakze, wbrew temu kobiety wciaz sie zmusza do tego by w 'naturalny' sposob rodzily. Nie mowi sie tez glosno o tym jake to sa meki. Nawet same matki, w balona zrobione, idealizuja te zdarzenie i nie przyznaja sie glosno do tego przez jaki koszmarny bol i strach przeszly. Przeciwnie, wychwalaja pod niebiosa - pewnie z checi zemsty na kimkolwiek z tego bolu oglupiajacego ktory zmienia je nie do poznania, az protestowac sily juz nie maja, ani nie smia, ... i do konca zycia poslusznie gary czyszcza i piora skarpety.
                • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:34
                  clarissa3 napisała:

                  > Kiedys kobiety rodzily nie przerywajac prac w polu - wypluwaly z siebie dziecko
                  > podczas kopania kartofi. Ale to bylo kiedys. Teraz jest 21 wiek i medycyna dob
                  > rze wie jak sobie z porodem poradzic tak zeby matki nie przciagac przez meki na
                  > Nie mowi sie tez glosno o tym jake to sa meki. Nawet
                  > same matki, w balona zrobione, idealizuja te zdarzenie i nie przyznaja sie glos
                  > no do tego przez jaki koszmarny bol i strach przeszly. Przeciwnie, wychwalaja p
                  > od niebiosa - pewnie z checi zemsty na kimkolwiek z tego bolu oglupiajacego kto
                  > ry zmienia je nie do poznania, az protestowac sily juz nie maja, ani nie smia,
                  > ... i do konca zycia poslusznie gary czyszcza i piora skarpety.



                  Postanowiłam zadać sobie trud i wypunktować wszystkie Twoje wypowiedzi Clarisso ,w których poniżasz,dyskredytujesz swoje oponentki w dyskusji,ponieważ wyraźnie projektujesz swoją agresję na innych.
                  Naprawdę uważasz,że Kobiety ,które naturalnie rodzą są tak: mściwe, głupie i bezwolne ?
                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:42
                    szaman.ka napisała:

                    > Postanowiłam zadać sobie trud i wypunktować wszystkie Twoje wypowiedzi Clarisso,
                    > w których poniżasz,dyskredytujesz swoje oponentki w dyskusji,ponieważ wyraźni
                    > e projektujesz swoją agresję na innych.
                    > Naprawdę uważasz,że Kobiety ,które naturalnie rodzą są tak: mściwe, głupie i bezwolne ?

                    Szamanko, ja na przyklad rodzilam naturalnie, ale to tylko dlatego, ze mieszkam w kraju, gdzie nie ma czegos takiego, jak cesarka na zycznie. Ale Clarissie nie o to chodzilo, Clarissa tylko chciala dac do zrozumienia, ze kazda kobieta powinna miec wlasna, wolna wole w tej kwestii, nic wiecej, a ja podzielam jej zdanie, mam do tego przeciez prawo. Tak jak wczesniej wspomnialam, kazda kobieta ma inna strukture psychiczna, kazda inaczej przezywa akt porodu i nie kazda ma obowiazek mowic, jakim to pieknym wydarzeniem jest ten porod. W pozniejszym macierzynstwie nie ma znaczenia, czy porod odbyl sie silami natury, czy poprzez interwencje chirurgiczna, tak samo dziecko sie kocha. Skoro Wy- wiekszosc dyskutantek dajecie prawo do narzekania kobietom niezadowolonym z cesarki, to dlaczego nie dajecie prawa do narzekania kobietom, ktore byly nie usatysfakcjonowane porodem naturalnym. To bardzo stronnicze, podobnie jak i stronnicza byla ocena kolezanki autorki watku. Nie znajac kobiety napisalas, ze jest rozkapryszona histeryczka, panikara, rozpieszczona baba. Na jakiej podstawie wysnulas takie wnioski, wywrozylas z fusow, czy na podstawie informacji, ze jej ojciec ma stanowisko w szpitalu?
                    • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 23:57
                      Widzisz Brygado; z tym co teraz napisałaś w większości się zgadzam.Problem w tym,że ta Wasza dyskusja nie tak biegła.
                      Zgadzam się z tym,że to kobieta ma prawo decydować o tym, jak chce rodzić.Mimo,że uważam,że poród naturalny,jeśli jest bez poważnych komplikacji, jest o wiele korzystniejszy dla dziecka i matki,a wszelkie interwencje farmakologiczne i chirurgiczne nie są obojętne zarówno dla matki jak i dziecka.
                      Zgadzam się z tym,że warunki w niektórych szpitalach polskich urągają godności rodzącej i w ogóle godności ludzkiej i należy dążyć do ich poprawy.W tym celu powstała fundacja,która walczy o tę godność- "Rodzic po ludzku".Są też całkiem przyzwoite,komfortowe szpitale.
                      Jeśli Clarissa tylko to chciała ,co piszesz, dać do zrozumienia,to efekt jaki uzyskała jest całkiem inny. Zwracałam jej uwagę,że staje się zacietrzewiona,niestety,stała się tylko bardziej agresywna.Trochę przekręcasz fakty.Nikt tutaj nie odbierał nikomu prawa do narzekania na warunki porodu, czy to naturalnego, czy cesarki.
                      Masz rację,że nie znam tej autorki i gdyby nie przebieg tej dyskusji i coraz ostrzejsze napadanie na te osoby,które preferowały porody naturalne, nigdy bym się w ten sposób nie wyraziła o autorce,mimo,że bardzo mi się nie podoba to co zrobiła.
                      Może i jej koleżanka była rozczarowana,że nie odbyło się tak, jak chciała,ale wydaje się,że nie ma większego problemu z tym,skoro chodzi z ojcem na piwo.
                      To jakiś problem ma autorka wątku,która porusza w końcu bardzo osobistą , intymną ,cudzą sprawę na publicznym forum.Jakby w głowie się jej nie mogło pomieścić,że można kochać takiego ojca,który się nie zgodził na cesarkę u córki.
                      Nie wiem ;czy pisze za zgodą, czy bez zgody osób, których ta sprawa dotyczy? Ja przypuszczam,że raczej bez niej.
                      Osoby te w końcu mogą zostać łatwo zidentyfikowane przez najbliższe środowisko,jeśli tutaj ktoś z ich znajomych zajrzy.
                      Nie podobało mi się też robienie z ojca sadysty,na podstawie tych kilku zdań napisanych przez postronną osobę.Nie mamy pewności; czy ojciec ją rzeczywiście oszukał,czy też zaszło jakieś nieporozumienie?
                      Dlaczego zarzuciłam egoizm i roszczeniowość? Ano dlatego,że owszem,- dziewczyna ma prawo samostanowić o sobie i dokonywać swoich wyborów,ale niech wtedy sama zapewni sobie środki do realizacji tych wyborów,a nie zmusza do nich ojca.Autorka wątku sama napisała; ile ją obchodziło zdrowie dziecka jeśli przez cały okres ciąży paliła i w dwie godziny po porodzie musiała palić.
                        • szaman.ka Re: możliwe konsekwencje cesarki 10.12.13, 04:08
                          Cesarskie cięcie -wywiad z prof.dr hab.n.med.Marią Katarzyną Boraszewską-Kornacką
                          Rośnie ich liczba. Zarówno w?naszym?kraju, jak i na świecie. Cesarskie cięcie to dla wielu przyszłych mam po prostu alternatywa porodu naturalnego. Bezpieczna, pozbawiona wysiłku i?przewidywalna.?A jedynym śladem cięcia jest niewielka blizna na?brzuchu mamy. Czy oby na?pewno tylko tyle?
                          Pani Profesor, jedna trzecia porodów w Polsce to cesarskie cięcia. Tymczasem według Światowej Organizacji Zdrowia tylko od 5 do 15 proc. ciąż faktycznie wymaga rozwiązania chirurgicznego.

                          Przytoczę jeszcze jedną statystykę. W naszym kraju 7 na 10 porodów, które odbywają się w prywatnych szpitalach, to cesarskie cięcia. Tymczasem w klinikach uniwersyteckich proporcja jest odwrotna: tylko 3 na 10 ciąż jest rozwiązywanych zabiegowo. A przecież to właśnie tutaj trafiają najcięższe, najtrudniejsze przypadki.

                          Wniosek nasuwa się sam: cesarskie cięcie w wielu wypadkach wcale nie wynika z konieczności medycznej, tylko z życzenia kobiety.

                          Co w tym złego? Może należy to przyjąć jako znak czasów?

                          W żadnym razie. Chciałabym stanowczo podkreślić, że cesarskie cięcie nie jest fizjologiczną drogą porodu. Powinny to zrozumieć przyszłe mamy, które uważają, że zabieg na życzenie to jedna z prawidłowych opcji zakończenia ciąży.

                          I nie jest to tylko opinia neonatologów. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne również nie rekomenduje wykonywania cesarskich cięć bez wskazań medycznych.


                          Dlaczego?

                          Zacznijmy od podstaw. Cięcie cesarskie to zabieg ratujący życie dziecka. Czasem życie mamy. Są dramatyczne sytuacje, kiedy na izbie przyjęć pojawia się krwawiąca kobieta z wypadniętą pępowiną czy oddzielającym się łożyskiem. Wtedy cięcie musi być wykonane w ciągu minut. Nie ma o czym dyskutować. Albo gdy pojawiają się zaburzenia czynności serca płodu czy objawy niedotlenienia. To przypadki nagłe.

                          Zdarza się także, że kobiety nie mogą urodzić siłami natury - np. ze względu na urazy kręgosłupa, miednicy, nasilone wady wzroku, zmiany ośrodkowe w układzie nerwowym, albo w sytuacji, gdy dziecko jest za duże (przy czym warto zauważyć, że im bardziej doskonałe są metody oceny stanu płodu, tym mniej wskazań do cesarskiego cięcia). Poza sytuacjami nagłymi decyzja o cesarskim cięciu powinna być głęboko przemyślana. Mam wrażenie, że niektóre kobiety traktują ją zbyt lekko. Nie mają widocznie pełnej wiedzy o konsekwencjach zabiegu dla dalszego życia dziecka, ich samych i przyszłych ciąż.

                          A co z kobietami, które bardzo długo czekały na dziecko, musiały się o nie bardzo starać? Czasem słyszę, że obawiają się ryzyka związanego z porodem naturalnym, mówią, że znają scenariusz cesarskiego cięcia i mają pewność, że wszystko wydarzy się w przewidywalny sposób.

                          To mit. Przekonanie o tym, że poród fizjologiczny może przybrać niebezpieczny obrót, świadczy o tym, że rodzące nie mają zaufania do personelu medycznego. Dysponujemy przecież zaawansowanymi metodami do monitorowania stanu dziecka, w tym oceny czynności serca. Wykwalifikowane położne i lekarze potrafią zadbać o bezpieczeństwo dziecka i matki. Mam wrażenie, że problem leży także w tym, że wiele kobiet zwyczajnie boi się porodu. Jak sobie z tym poradzić? To chyba zadanie dla psychologów i szkół rodzenia. Ja, jako neonatolog, chciałabym, żeby przyszłe matki planujące cięcie cesarskie "na zimno", czyli niepoprzedzone skurczami, miały świadomość tego, że zabieg może mieć wpływ na życie ich dziecka i ich kolejne ciąże.

                          O czym więc powinny wiedzieć?

                          Zacznijmy od tego, że skurcze macicy są naturalnym sygnałem oznaczającym zakończenie ciąży. To znak, że dziecko przygotowuje się do przyjścia na świat. Rozpoczyna się złożony proces biochemiczny, podczas którego w jego ciele następuje wyrzut szeregu substancji, np. hormonów tarczycy i nadnerczy, katecholaminy. Są one, upraszczając, odpowiedzialne za stres płodu. Jest on niezbędny do tego, żeby noworodek prawidłowo zaadoptował się do życia pozamacicznego.

                          Druga bardzo ważna rzecz w przebiegu porodu to samo przeciskanie się malucha przez kanał rodny. Podczas tej podróży jego płuca przygotowują się do podjęcia oddychania. Wiadomo, w życiu płodowym płuca są niepotrzebne - dziecko oddycha dzięki wymianie łożyskowej. Pęcherzyki płucne są wypełnione płynem płucnym. Żeby niemowlę mogło oddychać poza łonem matki, płyn musi zostać wchłonięty do naczyń chłonnych i krwionośnych. Podczas przeciskania się dziecka przez kanał rodny miednica mamy uciska jego klatkę piersiową, wyciskając 80 proc. płynu, a jedynie 20 proc. wchłania się do naczyń chłonnych i żył. Dzięki temu po urodzeniu pęcherzyki płucne noworodka będą się mogły prawidłowo rozprężyć i wypełnić powietrzem.

                          Domyślam się, że u dziecka urodzonego przez cięcie ten proces przebiega nieco inaczej. Czy to oznacza dla niego kłopoty?

                          To zależy, czy zabieg wykonano po pojawieniu się skurczy, czy "na zimno". Noworodek, który rodzi się drogą cięcia cesarskiego bez rozpoczętej czynności skurczowej, ma utrudniony start. Dotyczy to przede wszystkim oddychania. 100 proc. płynu w pęcherzykach płucnych musi być wchłonięta samoczynnie. Trwa to znacznie dłużej niż u dziecka urodzonego fizjologicznie. Skutek jest taki, że noworodki po cięciu cesarskim zdecydowanie częściej mają zaburzenia oddychania. Może to być zespół przejściowego przyspieszenia oddechów noworodków, zespół zaburzeń oddychania i nadciśnienia płucnego. Często nie ma żadnych powikłań, czasem bywają łagodne, czasem bardzo nasilone. Tego nie da się przewidzieć.

                          W najgorszej sytuacji są tzw. późne wcześniaki. Neonatolodzy bardzo obawiają się sytuacji, gdy kobieta w 37. czy 38. tygodniu ciąży nie wytrzymuje, chce jak najszybciej urodzić i życzy sobie cięcia. Trzeba to powiedzieć głośno: zabieg cesarskiego cięcia przed zakończeniem ciąży to dla dziecka sytuacja niekorzystna. Zaznaczam jednak, że równie dobrze powikłania mogą dotknąć donoszone noworodki z cesarskiego cięcia.

                          Termin "zaburzenia oddychania" brzmi bardzo teoretycznie. Co to właściwie oznacza dla niemowląt?

                          Konsekwencją chorób, o których wspominałam, jest przedłużony pobyt w szpitalu, także na oddziałach intensywnej terapii. Nierzadko konieczność stosowania zaawansowanych i kosztownych procedur medycznych.

                          • szaman.ka Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 04:24
                            Zaburzeniom oddychania zwykle towarzyszą mniej lub bardziej nasilone zaburzenia krążenia. Pamiętajmy, że układy oddechowy i krwionośny są ze sobą powiązane. Jeśli pęcherzyki się nie rozprężą, naczynia krwionośne, które je otaczają, nie zaczną prawidłowo pracować. To sprawia, że u noworodków urodzonych drogą cesarskiego cięcia "na zimno" bez czynności skurczowej nie dochodzi do przestawienia krążenia płodowego na krążenie noworodkowe. To stan co prawda rzadki, ale poważny i zagrażający życiu.

                            W oparciu o liczne badania wiemy, że nie tylko u wcześniaków, ale także u donoszonych noworodków z cesarskiego cięcia częściej występują takie powikłania jak sepsa czy hipoglikemia. W tej grupie obserwuje się też zwiększoną liczbę zgonów. Tyle mówi statystyka. Praktyka neonatologów potwierdza, że dzieci urodzone naturalnie rzadziej wymagają stosowania skomplikowanych procedur medycznych, a w konsekwencji szybciej wychodzą do domu.

                            A co z utrudnionym po zabiegu kontaktem noworodka z mamą? Czy rozstanie na pierwszych kilka godzin po porodzie ma konsekwencje tylko natury psychologicznej?

                            Nie, nie tylko. Kontakt z mamą w tzw. złotych godzinach jest istotny dla odporności dziecka. Kiedy noworodek leży po porodzie na brzuchu mamy i uspokaja się po stresujących wydarzeniach ostatnich godzin, jednocześnie dochodzi do zasiedlenia jego skóry przez bakterie mamy. Dzięki temu na skórze i w przewodzie pokarmowym noworodka powstaje bariera ochronna. Równie ważne dla jego odporności jest przeciskanie się przez kanał rodny mamy - dziecko ma w tym czasie kontakt z florą bakteryjną pochwy i odbytu matki. Tymczasem noworodek z cesarskiego cięcia przychodzi na świat w środowisko jałowe. Jakie mogą być tego skutki? To nie przypadek, że dzieci z cesarskiego cięcia częściej chorują na astmę, wskazuje się też na zwiększoną podatność na alergie.

                            Co z karmieniem piersią? Pierwsze chwile z mamą to zwykle u dzieci urodzonych fizjologicznie czas przystawienia do piersi.

                            Rzeczywiście, w "złotych godzinach" dziecko dostaje odrobinę siary. Co to za fantastyczne mleko! Tych parę kropli zawiera najwięcej immunoglobulin (przeciwciał) i białka, a także witamin, czynników przeciwzapalnych i korzystnych bakterii, które kolonizują układ pokarmowy niemowlęcia. Trudno przecenić ich znaczenie dla przyszłej odporności i metabolizmu malucha. Mleko już nigdy potem nie ma takiego wyjątkowego składu. Tymczasem pierwsze chwile po zabiegu cięcia nie sprzyjają podaniu siary. Niemowlę jest zwykle odseparowane od matki. Kobieta jest zmęczona i pod wpływem środków przeciwbólowych. Minie trochę czasu, nim dojdzie do siebie. Mamy po cesarskim cięciu nie tylko od razu nie podają dziecku piersi z siarą, ale w ogóle mają utrudniony start do karmienia. Dalsze karmienie piersią, szczególnie w pierwszych dniach, często wymaga wysiłku. Sporo kobiet po cesarskim cięciu się zniechęca. To wielka szkoda i strata dla dziecka.

                            Ale wielu mamom po zabiegu udaje się karmić.

                            Na szczęście! Bo karmienie piersią jest w mózgu kobiety. Steruje nim ośrodkowy układ nerwowy. Zmotywowanej matce cesarskie cięcie nie przeszkodzi w laktacji. Ba, pokarm pojawia się nawet u kobiet, które adoptują dzieci. Nie twierdzę więc, że zabieg cięcia przekreśla karmienie. Ale je komplikuje. Także o tym warto pamiętać, rozważając cesarskie cięcie na życzenie.

                            Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odsetek ciąż rozwiązywanych przez cięcie cesarskie w żadnym kraju nie powinien przekraczać 15%. W 2006 roku w USA wyniósł on 31,1%[1].W Polsce również waha się około 30%.O wszystkim decyduje kasa i brak skrupułów.

                            Uważasz Clarisso,że przytaczanie Twoich wypowiedzi jest agresją?

                            Agresją byłoby gdybym podsumowała zwolenników cesarki tak, jak Ty podsumowałaś zwolenników porodu naturalnego;,że każda matka wybierająca cesarskie cięcie jest wyrodną suką,a każdy kto to popiera zaślepionym,fanatycznym nieukiem.
                            • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 13:49
                              W tym wywiadzie jest wspomniane, iż kobiety nie ufają personelowi medycznemu stąd, gdy mają taką możliwość korzystają z cesarki. Zasłyszana plotka jest taka, iż szpitalom opłaca sie bardziej robienie porodów naturalnych niż cesarek. W imię "rodzenia po ludzku" lekarze męczą kobiety mimo iż w niejednej sytuacji powinna już dawno odbyć się interwencja chirurgiczna. Moja znajoma męczyła się bardzo długo podczas drugiej fazy porodu zmuszana do urodzenia dużego dziecka i ostatecznie lekarz "zlitował się" i zalecił cesarskie cięcie. Kobieta byla wycieńczona. Dla dziecka to był stres długi i podwójny. Inna kobieta po "rodzeniu po ludzku" miała popękaną szyjkę macicy, więcej dzieci naturalnie nie będzie mogła juz urodzić. Jeszcze inny przypadek - poród się przedłużał, lekarz zwlekal z cesarką... dziecko niedotlenione... konsekwencje wiadome...

                              Dla personelu to poród jeden z wielu dla rodziców ten poród to "cały świat". Moja znajoma za kilka miesięcy rodzi w polecanej klinice przez cesarke, gdyż boi się komplikacji przy porodzie naturalnym (niedotlenienia itp.)

                              Te problemy, które kobiety mają po ciąży i porodzie to są konsekwencje warunków w jakich kobiety rodzą: przyspieszanie porodu, nacinanie krocza, wyciskanie dziecka.

                              Jestem za tym, by cesarki w przyszłości wyglądały tak, by kobiety były z nich coraz bardziej zadowolone i by miały jak najmniej złych konsekwencji dla noworodków i by rana po cesarce byla jak najmniejsza. Ale dla samej siebie chcę być w przyszłości zadowolona z porodu naturalnego. I tak jest juz duza zmiana w porównaniu z czasami, gdy ja na świat przyszłam. Mimo to fundacja "rodzić po ludzku" ma dużo do roboty. Mentalność zmienia się powoli.

                              Natury nic nie zastąpi. Ale nie można nikogo do niej zmuszać. Można głośno podkreślać jej pozytywne aspekty. Ale najpierw niech polskie szpitale do tej natury wrócą i wzbudzą zaufanie.
                              • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 14:07
                                Gdybym ja miała możliwość rodzenia w prywatnej klinice, to bym zapłaciła za poród naturalny, przebiegający swoim tempem tak jak to było u tych kobiet rodzących "w kartoflach". Myślę, ze one mniej sie stresowały, a dzięki temu mniej boleśnie przechodziły poród niż dziś pacjentki w szpitalach, tylko, że rodziły w niesterylnych warunkach.

                                Ale tak jak niżej napisałam, kobiety powinny mieć wybór. I jeśli dla kobiety to trauma jest zniszczyć sobie biust karmieniem naturalnym to niech karmi butelką. Dziecko potrzebuje matki przede wszystkim szczęśliwej a nie umęczonej macierzyństwem.

                                I podkreślę raz jeszcze, że sytuacja w polskich szpitalach zmienia sie na lepsze. Ale jest jeszcze dużo pracy w tym zakresie....

                                By zmniejszyć stres przy porodzie i ból warto jest się psychicznie i fizycznie przygotować, dbać o siebie w ciąży, odbyć szkołę rodzenia i móc liczyć na masaż partnera, gdy ból mocno dokucza.

                                • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 14:39
                                  Jedno jest pewne - uwielbiacie o porodach gadac bez konca opisujac je w najmniejszych szczegolach.

                                  Trauma?

                                  Niestety na starosc nie robi sie lepiej - te co maja pieniadze zabiegi sobie robia zwezenia vaginy, bo sie rozciagnela mocno, i w szczegolach o tym opowiadaja, a inne masowo na operacje chodza wyciagania tych flakow - i tez o tym gadaja na okraglo.

                                  Kobiety!!!;(
                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 14:51
                                    mnie na przykład dewiacje seksualne nie interesują, ale nie przeszkadza mi, ze inni je uprawiają i o tym mówią, ale sama w tych rozmowach nie uczestniczę

                                    kto nie chce niech nie czyta o porodach

                                    co w tym złego o porodzie pisać?? czemu to wstydliwy temat jest??
                                      • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:11
                                        A i owszem, prosze bardzo;)

                                        Zwracam uwage na cos co zauwazam w przypadku spotkan towarzyskich rowniez - ta ciagnaca sie godzinami ochote do dzielenia sie kazdym szczegolem. Uwierz mi, ze siedzac nad talerzem kiepsko sie tego slucha.

                                        Tutaj, w tym watku zajmuja te opisy co najmnie 3/4 miejsca - choc temat wcale nie byl o tym.

                                        Takie spostrzezenie, i tyle.
                                        • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:18
                                          przyczyniłaś sie Clariso do tego, ze wątek zszedł na inna drogę

                                          napisałaś coś takiego:

                                          i dodam, ze zamiast stawania okoniem i wzbraniania sie lepiej byloby powalczyc o to zeby te cesarki tak sprawnie robiono ze az i ty bys byla z nich zadowolona!
                                          Moze by to podnioslo gatunek zycia kobiet po 50 ktore by uniknely tak zenujacych schorzen ze az sie o nich nie mowi?

                                          sugerując, ze naturalne porody powodują żenujące schorzenia, a ja napisałam, ze te schorzenia to wynik tego, ze te porody przebiegają właśnie mało naturalnie i stąd komplikacje w latach późniejszych

                                          i fakt, mówienie o porodach, gdy w towarzystwie są osoby mało zainteresowane tematem jest nietaktowne
                                            • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:19
                                              clarissa3 napisała:

                                              > faktem jest ze zenujacych schorzen jest wiele, i wiele kobiet ktore rodzily na
                                              > nie cierpi. A moje zdanie bylo o angazowaiu sie walke o lepsze warunki dla w
                                              > szystkich
                                              kobiet. Kropka.

                                              Jeżeli nawet tak jest to miej pretensję do boga/natury.I pleciesz bez urazy takie bzdety ze czytać nie idzie - zahaczyłaś nawet o operacje plastyczne - wszystko o czym piszesz, wspominasz to Twoje kompleksy,niedoskonałości,a nie innych kobiet.Musisz być bardzo nieszczęśliwa.Współczuję :(((
                                              • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:29
                                                nie sądzę, by Clarissa była nieszczęśliwa, ale lubi głośno mówić o tym, o czym inne kobiety milczą, albo nawet nie zauważają

                                                z reszta która z nas tak z ręką na sercu przyzna, ze nic więcej już do szczęścia nie potrzebuje
                                                • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:21
                                                  clarissa3 napisała:

                                                  > zapadly ci te operacje plastyczne - do tej pory nie wiesz czemu? Przeczytaj je
                                                  > szcze raz, moze!

                                                  Mi zapadły kobieto? Byś się zdziwiła :)) Zastanawiam się tylko dlaczego Ty do nich nawiązałaś?
                                                  Akceptuję się wystarczająco no na tyle aby nie ryzykować życiem aby się "upiększać" moje doskonałości mi nie przeszkadzają te fizyczne - te umysłowe staram się eliminować i czytając wasze teksty typu "wystawiona p i z d a" / bo którejś się zapomniało,że w szpitalu to przede wszystkim lekarz,a nie mężczyzna / to mam odczucie,że moje myślenie postrzeganie rzeczywistości i rozumienie kontaktów ogólnoludzkich np. lekarz ginekolog-pacjentka - mężczyzna-kobieta wyprzedza.
                                                  I ten szalony feminizm ha ha to jest efekt tego,ze dana kobieta nie potrafi wyznaczyć granic facetowi,ani sama nie zna granic które może przekraczać będąc z facetem.Osobiście nie ustawiam faceta ani nie pozwalam sie ustawiać - jak mądry to zrozumie,a jak głupi to mała strata.
                                                  W odniesieniu do zawodów - proponuję wściekłym feministkom kopać rowy lub budować drogi / toć to zawód typowo męski / ha ha ha.
                                                  • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:32
                                                    Mi też ta pi... utkwiła mocno. Ciekawa jestem, czy żadna z tych zatwardziałych nie była nigdy u lekarza ginekologa- mężczyzny i też tego narządu nie wystawiała? Jeśli nie, to podpowiem, że są oni zdecydowanie delikatniejsi podczas badania niż kobiety tej profesji, serio. :))
                                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:44
                                                    Ciekawa jestem, czy żadna z tych zatwardziałych nie była nigdy u lekarza ginekologa- mężczyzny i też tego narządu nie wystawiała?

                                                    ;)

                                                    to nie chodzi o wystawianie tego narządu, ale na jego traktowanie podczas porodu niby "naturalnego", poczytajcie sobie kobiety jak poród naturalny faktycznie przebiegać powinien i porównajcie z własnym doświadczeniem

                                                    jestem o samostanowieniu kobiet jak chcą rodzic dzieci, jakim mlekiem karmić i jak wychowywać, bo sama nie lubię jak mi się ktoś wtrąca, że w domu z dzieckiem "siedzę" a lata pracy "lecą", to znaczy wtrącać się może, ale nie lubię jak ktoś mnie za głupią kurę domową bierze ;) kompleksy, hmm
                                                  • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:54
                                                    wiolcia29_2 napisała:

                                                    > Mi też ta pi... utkwiła mocno. Ciekawa jestem, czy żadna z tych zatwardziałych
                                                    > nie była nigdy u lekarza ginekologa- mężczyzny i też tego narządu nie wystawiał
                                                    > a? Jeśli nie, to podpowiem, że są oni zdecydowanie delikatniejsi podczas badani
                                                    > a niż kobiety tej profesji, serio. :))

                                                    Zakładam,ze jej chodziło o intymność - biedna nie rozumie tego,że jej intymność jest w jej głowie,a nie miedzy nogami,a lekarz ginekolog patrząc na jej p i z d ę szuka ewentualnie nieprawidłowości.
                                                    Rodząc pierwsze dziecko na sali porodowej pojawili sie praktykanci - byłam wściekła / wtedy młoda i głupia / wydarłam się na lekarza co oni tu robią? Kto im dał prawo oglądania mojego bólu,bezradności - wtedy lekarz mi powiedział POZWÓL-> jeżeli urodzisz córkę istnieje prawdopodobieństwo,ze jeden z tych praktykantów będzie lekarzem i będzie pomagał Twojej córce przy porodzie,aby mógł to DOBRZE robić musi się pierw nauczyć.
                                                    I trudno mu nie przyznać racji :))
                                                    Taka sama sytuację miałam na ginekologi - nie protestowałam bo wtedy już wiedziałam,ze pozwalając się oglądać praktykantowi - pomagam w ten sposób nie tylko ewentualnie swojej córce ale i innym kobietą,którym zdarzy się zachorować.
                                                    Jednak aby rozumieć takie sprawy trzeba być po prostu mądrym / tak mi się wydaje / czyli wiązać skutek z przyczyną.I nie zamykać swojej rzeczywistości tylko do siebie / egoizm? / ale popatrzeć szerzej.
                                                    też stąd idę bo zaraz pewnie wiadro pomyj na mnie poleci
                                                    pozdrawiam
                                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 21:21
                                                    > też stąd idę bo zaraz pewnie wiadro pomyj na mnie poleci

                                                    spokojnie, to tylko rozmowa jest, całkiem ciekawa nawet

                                                    > Zakładam,ze jej chodziło o intymność - biedna nie rozumie tego,że jej intymność
                                                    > jest w jej głowie,a nie miedzy nogami,

                                                    i takimi oto stwierdzeniami dajemy przyzwolenie na praktyki bez których mogłoby się obejść (i nie mam tu na myśli praktykantów)

                                                    ehh, to prawda, że kobiety kobietom kłody pod nogi rzucają, lekarz na porodówce traktował mnie z szacunkiem, ale on tylko "asystował", położne, które odbierały poród wrzeszczały cały czas, ale co im tam moje cierpienie, one też pewnie w bólach rodziły i przeżyły przecież

                                                  • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 21:27
                                                    I jeszcze taka mała dygresja - parę dni temu byłam u gina.Po badaniu zaczęliśmy o tak gadać - zapytałam się go co czuje gdy odbiera poród i widzi dziecko,które wychodzi.Odparł,że radość zwłaszcza gdy słyszy pisk / czyli zdrowe / i zaznaczył że najgorzej jest z rodzącymi,bo nie słuchają lekarza w trakcie co maja robić aby ułatwić sobie poród,że często jest tak,ze nie współpracują aby doprowadzić do pomyślnego zakończenia.
                                                  • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 21:56
                                                    Tak, świadomość tego, co się będzie działo i współpraca z personelem to podstawa. Nie zapomnę nigdy nieżyjącej już położnej, która rzuciła do drugiej, że nie chcę z nimi żartować. To spowodowało, że rozlużniłam się i poród przyspieszył. Myślę, że podświadomie wstrzymywałam bóle, stąd nieregularna akcja i oksytocyna. Bo ja lękowcem jestem.;)
                                                  • brygada_ww Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 23:43
                                                    ankaskakanka14 napisała:

                                                    > Zakładam,ze jej chodziło o intymność - biedna nie rozumie tego,że jej intymność
                                                    > jest w jej głowie,a nie miedzy nogami,a lekarz ginekolog patrząc na jej p i z
                                                    > d ę szuka ewentualnie nieprawidłowości.


                                                    I co Cie to slowo p i z d a tak obruszylo, slowo jak slowo, w Rosji codziennosc, u nas tez, tylko teraz juz swietoszki forumowe nie maja sie do czego doczepic, to sie czepia, ze uzylam slowa pi... w powaznej dyskusji z serii z oddzialu ginekologicznego.
                              • szaman.ka Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:33
                                Wiesz Malwi ja też pragnę,by wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi.Niestety,jest jeszcze wiele do zrobienia w naszej służbie zdrowia,a także w mentalności niektórych lekarzy.Niestety,dopóki nie będzie prawdziwej konkurencji w finansowaniu usług medycznych i wszystko pójdzie z państwowego wora,to tak jeszcze długo będzie. Sama napisałam,że w niektórych szpitalach są skandaliczne zarówno warunki,jak i podejście personelu do rodzącej.
                                Natomiast ,jak dane statystyczne wskazują i jak wynika z wywiadu z panią profesor,to porodów przez cesarkę robi się u nas dużo więcej, niż wynikałoby to z rzeczywistych wskazań medycznych.To trochę sytuacja taka jak ze środkami antykoncepcyjnymi i aborcją.Zamiast środków antykoncepcyjnych, niektóre kobiety stosują aborcję.Wiem o przypadku kobiety,która miała 6 aborcji.
                                • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 16:01
                                  jest powolna zmiana w służbie zdrowia, widzę to zwłaszcza u młodych lekarzy, zupełnie inne podejście do pacjenta niż u tych starszych

                                  mój lekarz asystujący w trakcie porodu był spokojny i wspierający (młody człowiek), tylko położna jakaś wrzaskliwa mi się przytrafiła, i jeszcze pełno jakiś bab tam mnie otaczało, a mąż zamiast wspierać był jeszcze bardziej przejęty niż ja, że za chwilę syna zobaczy

                                  no to znikam z wątku i nie zaśmiecam wspomnieniami
                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:04
                                    Jeszcze taka refleksja mnie naszła... To co opisałam w postach w tym wątku może wydać się bardzo drastyczne dla osób, które przez poród "naturalny" nie przechodziły. Ale jeśli chcemy zmian na polskich porodówkach musimy o tym mówić jakie tam praktyki są stosowane. Personel medyczny jedynie ostrzega przed cięciem cesarskim i znieczuleniem zewnątrzoponowym, a milczy na temat skutków ubocznych porodu indukowanego, który stosuje na szeroka skalę. Przyspieszanie porodu negatywne skutki na przebieg porodu wywiera i zdrowie matki w przyszłości też. Ale chodzi o to by poród dokonał się szybko, bo następna rodząca czeka w kolejce.
                                    • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:38
                                      Przeciez to jest oczywiste ze kobiety traktowane sa niewiele lepiej niz swinie w rzezni - ale jakies dziwnie uparte sa do ubierania tych swoich doswiadczen w pozytywne slowa. Zamiast wspolnie robic raban to szarpia sie miedzy soba za wlosy ktora to wieksza egoistka i jaka tamta glupia i rozkapryszona, itp.

                                      Dla mnie, powtarzam, przerazajacym jest jak malo dla siebie chca same kobiety, jak sie sciagaja w dol wzjemnie za nogawki i jak niszcza te ktore troche wiecej by chcialy - i marnie widze przyszlosc wszystkich kobiet jesli swojego, przede wszystkim do siebie samych, stosunku nie zmienia i nie zawalcza o swoje prawa bez oczekiwan ze ktos to za nie same zrobi!

                                      ... ale ktorej nie zapytam to sie od feminizmu odzegnuje jak diabel od wody swieconej...:(
                                      • brygada_ww Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:51
                                        clarissa3 napisała:

                                        > Przeciez to jest oczywiste ze kobiety traktowane sa niewiele lepiej niz swinie
                                        > w rzezni - ale jakies dziwnie uparte sa do ubierania tych swoich doswiadczen w
                                        > pozytywne slowa. Zamiast wspolnie robic raban to szarpia sie miedzy soba za wlo
                                        > sy ktora to wieksza egoistka i jaka tamta glupia i rozkapryszona, itp.

                                        Dokladnie, ponacinac i nie krew sie leje niczym u swini w rzezni, a jak bedziesz niezadowolona, to przedstawicielki tej samej plci powiedza, ze po co dawalas dupy, albo skoro zdecydowalas sie na ciaze, to miej konsekwencje wystawiania pizdy na swiatlo dzienne. Przerazajace:(

                                        > Dla mnie, powtarzam, przerazajacym jest jak malo dla siebie chca same kobiety,
                                        > jak sie sciagaja w dol wzjemnie za nogawki i jak niszcza te ktore troche wiecej
                                        > by chcialy - i marnie widze przyszlosc wszystkich kobiet jesli swojego, przede
                                        > wszystkim do siebie samych, stosunku nie zmienia i nie zawalcza o swoje prawa
                                        > bez oczekiwan ze ktos to za nie same zrobi!

                                        Czesto panowie uzywaja takiego okreslenia, jak solidarnosc jajnikow, niestety czegos takiego nie ma. Tez ma to moze uzasadnienie w tej paskudnej zawisci jak w tym przykladzie, jak corka lekarza, to niech cierpi podwojnie.

                                        > ... ale ktorej nie zapytam to sie od feminizmu odzegnuje jak diabel od wody swieconej...:(

                                        Ja sie nie odzegnuje.
                                        • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:29
                                          brygada_ww napisała:


                                          >
                                          > Dokladnie, ponacinac i nie krew sie leje niczym u swini w rzezni, a jak bedzies
                                          > z niezadowolona, to przedstawicielki tej samej plci powiedza, ze po co dawalas
                                          > dupy, albo skoro zdecydowalas sie na ciaze, to miej konsekwencje wystawiania pi
                                          > zdy na swiatlo dzienne. Przerazajace:(
                                          >
                                          Ale teksty - przy cesarce nie leje sie krew? Nie nacięcie kobiety jest o wiele gorsze w skutkach,bo wtedy dziecko potrafi rozerwać,a zszyć rozerwaną / strzępki mięsa / jest o wiele trudniej jak nacięta.
                                          Wystawianie p i z d y na światło dzienne? ha ha a przed facetem jej nie wystawiasz jak Ci się bzykać chce? Wtedy nie ma wstydu ;)? Ale położnej czy lekarzowi aby pomogli Ci urodzić to już jest wstyd? K u r w a co za hipokryzja Cóz ja w szpitalu czułam się bardziej jak pacjentka niż jak kobieta,a lekarza traktowałam jak lekarza a nie mężczyznę - dopóki kobiety nie pojmą tej różnicy to będą takie bzdety opowiadać.Przykre.
                                            • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:08
                                              Kobieto, ale skąd w Tobie jest tyle jadu? Może wyssałaś go z mlekiem matki, która przekazała Ci też wizję rzekomej traumy porodowej? Nie ukrywam, że pewnie wiele zależy od podejścia, dojrzałości oraz wielu czynników po stronie rodzącej, czasem personelu i mogą zdarzać się ciężkie porody. Zapewniam Cię, że bardziej cierpiałam po laparoskopowym zabiegu na jamie brzusznej niż po porodzie, a nawet dwóch naturalnych. Ale Ty zafiksowałaś się i nic do Ciebie nie dociera. Otrzeźwiej w końcu, ochłoń i podrąż może powody takiego atakowania.
            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 12:04
              to.niemozliwe napisał:

              > Przeciez to kwestia indywidualnych wskazan lekarskich.

              Oczywiscie, ze tak, na przyklad umawiasz sie z lekarzem, lekarz decyduje o wskazaniach i kasuje 5 tys. w Polsce PLN, w innym kraju 5 tys euro, umawia sie na konkretny termin. Termin nadchodzi i okazuje sie, ze tenze lekarz nie ma w tym czasie dyzuru...
              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 12:41
                Odgrzewany temat / jak i w wątku obok / Właśnie zbieram sie na operację - porobiły mi się zrosty w miejscu gdzie byłam operowana kurde 20 lat temu plus przepuklina.
                Opinie kobiet które miały poród naturalny,a nigdy operacji "na otwartym brzuchu" nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Takie osoby nie mają skali porównawczej i sugerują się tylko swoim jednym "traumatycznym"? przeżyciem.
                Zrosty robią sie również i po cesarce / wszak to operacja na otwartym brzuchu / Nie chce mi sie już pisać na podstawie własnych doświadczeń / podpierając się argumentami / bo do wielu po prostu nie trafia - a uzmysłowienie pewnych rzeczy odbierane jest przez innych jako to,że chce przeforsować swoje "racje"
                Przykre.
                • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 13:49
                  Ja myślę Anka, ze o konsekwencjach różnych decyzji trzeba informować czy to dotyczy cesarki, czy posiadania wielu partnerów. Ale decyzja powinna pozostać dla osoby zainteresowanej. Medycyna idzie do przodu i ma służyć ludziom. Moja znajoma jest w ciąży, panicznie boi się porodu naturalnego, bólu, tego ze dziecko owinie się pępowiną i będzie niedotlenienie. Nie mam w sobie motywacji by ja zniechęcać do rodzenia przez cesarke (bo tak zamierza). Ja ją namowie na poród naturalny a niech coś się stanie nie tak przez opieszałość lekarza??

                  Dla niejednego dziecka lepiej jest urodzić się przez cesarke i przytulic się do spokojnej mamy, niż urodzić się naturalnie i przez te mamę być odepchniętym z powodu traumy.
                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:02
                    malwi.4 napisała:

                    > Ja myślę Anka, ze o konsekwencjach różnych decyzji trzeba informować czy to dot
                    > yczy cesarki, czy posiadania wielu partnerów. Ale decyzja powinna pozostać dla
                    > osoby zainteresowanej. Medycyna idzie do przodu i ma służyć ludziom. Moja znajo
                    > ma jest w ciąży, panicznie boi się porodu naturalnego, bólu, tego ze dziecko ow
                    > inie się pępowiną i będzie niedotlenienie. Nie mam w sobie motywacji by ja znie
                    > chęcać do rodzenia przez cesarke (bo tak zamierza). Ja ją namowie na poród natu
                    > ralny a niech coś się stanie nie tak przez opieszałość lekarza??
                    >
                    > Dla niejednego dziecka lepiej jest urodzić się przez cesarke i przytulic się do
                    > spokojnej mamy, niż urodzić się naturalnie i przez te mamę być odepchniętym z
                    > powodu traumy.

                    Dokladnie, wszystko ma swoje zalety i wady, w zwiazku z czym nie nalezy kobietom zakazywac wyborow. I absolutnie Malwi nie namawiaj kolezanki, ktora chce miec cesarke na porod naturalny, bo jeszcze zrobisz ze znajomej swojego wroga, a po co Ci to.
                    Co do odrzucenia dziecka, kazda logicznie myslaca matka wie, ze to nie dziecko jest przyczyna traumy, tylko osoba/y, ktora to dziecko odbierala/y. W zwiazku z czym mozna podjac kroki o zemscie w miare mozliwosci, a nie odrzucac dziecko.
                    • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:23
                      Brygado moja znajoma po cesarce lepiej czuła się fizycznie niż ja po naturalnym. Daruje juz wam szczegóły, napisze jedynie, ze przez 3 tyg od porodu odczuwałam ból, co wplywało na moja psychikę i na kontakt z dzieckiem. Mnie bolało, syn płakał bez przerwy i nie potrafiliśmy sie zgrać. I choć wewnętrznie przez pierwsze tygodnie miałam dość macierzyństwa, to starałam sie jakoś uśmiechać, bo tak jak piszesz wiedziałam, ze to ważne dla jego rozwoju emocjonalnego, by nie czuł się odepchnięty. Ale to nie był przyjemny okres.
                • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 14:58
                  ankaskakanka14 napisała:

                  > Odgrzewany temat / jak i w wątku obok / Właśnie zbieram sie na operację - porob
                  > iły mi się zrosty w miejscu gdzie byłam operowana kurde 20 lat temu plus przepu
                  > klina.
                  > Opinie kobiet które miały poród naturalny,a nigdy operacji "na otwartym brzuchu
                  > " nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Takie osoby nie mają skali porównawczej
                  > i sugerują się tylko swoim jednym "traumatycznym"? przeżyciem.
                  > Zrosty robią sie również i po cesarce / wszak to operacja na otwartym brzuchu /
                  > Nie chce mi sie już pisać na podstawie własnych doświadczeń / podpierając się
                  > argumentami / bo do wielu po prostu nie trafia - a uzmysłowienie pewnych rzeczy
                  > odbierane jest przez innych jako to,że chce przeforsować swoje "racje"
                  > Przykre.

                  Nie zapominaj o jednym Anka, nie jestes jedyna osoba na tym swiecie, a Twoje poglady wskazuja na to, jakbys czula sie ta jedyna, wybrana i wszechwiedzaca. Wystopuj, bo popadniesz w schizofrenie probujac bawic sie w Boga i Cara. Nie Tobie decydowac o losie i ciele innych kobiet, miej to na uwadze. To, ze Ty na przyklad lubisz chleb z pasztetowa z puszki i kasze gryczana z mlekiem nie oznacza, ze musi to wszystkim smakowac.
                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:11
                    brygada_ww napisała:


                    Nie Tobie
                    > decydowac o losie
                    Cytat warty powtórzenia elicie rządzącej hi hi - skoro doświadczyłam i operacji i porodu roszczę sobie prawo do wypowiedzenia swojej opinii w tym temacie i w tej kwestii czuje sie akurat wybrana aby podpowiedzieć innym kobietą / a nie decydować za nie - skąd w ogóle taki pomysł z Twojej strony ? / że chwila bólu jest niczym z operacją - drażni Cie to?

                    Za bardzo chyba poleciałaś :)) ja piszę ze swojego doświadczenia - jak jakaś chce się ciąć to niech się tnie.Tak se pomyślałam po uj mam o tym pisać ? Hmm nie każdy ma się kierować logiką czyli bilansem ryzyka w tej sprawie.
                    • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:54
                      ankaskakanka14 napisała:

                      > Cytat warty powtórzenia elicie rządzącej hi hi - skoro doświadczyłam i operacji
                      > i porodu roszczę sobie prawo do wypowiedzenia swojej opinii w tym temacie i w
                      > tej kwestii czuje sie akurat wybrana aby podpowiedzieć innym kobietą / a nie de
                      > cydować za nie - skąd w ogóle taki pomysł z Twojej strony ? / że chwila bólu je
                      > st niczym z operacją - drażni Cie to

                      Polece jeszcze bardziej, bo juz nie wytrzymam i posluze sie slownictwem Lucyfera, czy Komandosa, co moze oburzyc Szamanke. Wyobraz sobie, ze taki problem, jak Ty masz z blizna pooperacyjna (Ty, nie wszystkie kobiety) moze miec ktos inny z pizdziskiem i to wieloletni, co tez do przyjemnosci nie nalezy!


                      > Za bardzo chyba poleciałaś :)) ja piszę ze swojego doświadczenia - jak jakaś ch
                      > ce się ciąć to niech się tnie.Tak se pomyślałam po uj mam o tym pisać ? Hmm nie
                      > każdy ma się kierować logiką czyli bilansem ryzyka w tej sprawie.
                      • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:00
                        brygada_ww napisała:

                        ktos inny
                        > z pizdziskiem i to wieloletni, co tez do przyjemnosci nie nalezy!

                        Statystycznie przepuklina i zrosty / powikłania / częściej się zdarzają po operacjach gdzie jest naruszana nie tylko skóra / jak w przypadku pizdziska / ale mięśnie otrzewna itp. i np przepuklina czy zrosty / na brzuchu / mogą zagrażać nie tylko zdrowiu ale i życiu - natomiast takie zagrożenie prawie nie istnieje gdy ma się skórę nacięta na pizdzisku odsyłam do źródeł :))
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:18
                            malwi.4 napisała:

                            > Anka ile kobiet pisze na forach, ze przez lata po porodzie naturalnym stosunki
                            > seksualne sprawiają im ból!!! Chciałabyś tak cierpieć ból podczas stosunku?? Z
                            > bagatelizujesz, ze te kobiety to margines?? A ja im współczuje, bo mają problem
                            > ogromny.

                            Napiszę tak - skoro kobiety mają świadomość,że poród boli,że bywa ryzykowny,ze potem stosunki bolesne,szoki poporodowe,lamenty że skóra na brzuchu obwisła,że kg za dużo itp. to może kobietom powinno być odradzane macierzyństwo.Po co mają potem cierpieć?
                            No a jeżeli chce dziecko to może powinna się liczyć z tym,że po porodzie już nie będzie jak przed.
                            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:26
                              Anka!!! Gdzie tu empatia?????????????????

                              Kobieta kocha swego faceta. Chcą mieć rodzinę, dzieci, cieszyć się ich wychowywaniem i nagle przez różnego rodzaju przyspieszanie niby naturalnego rodzenia kobieta tak jest uszkodzona w środku, że więź intymna się rozpada.....................


                              masakra......................
                              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:32
                                malwi.4 napisała:

                                > Anka!!! Gdzie tu empatia?????????????????
                                >
                                > Kobieta kocha swego faceta. Chcą mieć rodzinę, dzieci, cieszyć się ich wychowyw
                                > aniem i nagle przez różnego rodzaju przyspieszanie niby naturalnego rodz
                                > enia kobieta tak jest uszkodzona w środku, że więź intymna się rozpada........
                                > .............
                                >
                                >
                                > masakra......................

                                A co to ma z tym wspólnego współczucie?
                                Jasno określiłam - jeżeli kobieta się boi porodu komplikacji związanych z tym to może lepiej aby nie decydowała się na dziecko.Współczuć to mogę strachu przed bólem.
                          • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:19
                            Malwi, a nie pomyślałaś o tym, że problem może często leżeć w psychice? Bo jeśli kobieta jest zupełnie nieprzygotowana do porodu, to może być to dla niej na tyle traumatyzującym doświadczeniem, iż będzie odczuwać ból przy stosunku z powodu tego, iż dotyczy on tej samej sfery. Choć ten mechanizm jest trochę inny, radzę poczytać o pochwicy. Urazy fizyczne podczas porodu wcale nie zdarzają się aż tak często, jak mogą to sugerować wypowiedzi kobiet.
                        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:10
                          ankaskakanka14 napisała:

                          > Statystycznie przepuklina i zrosty / powikłania / częściej się zdarzają po oper
                          > acjach gdzie jest naruszana nie tylko skóra / jak w przypadku pizdziska / ale m
                          > ięśnie otrzewna itp. i np przepuklina czy zrosty / na brzuchu / mogą zagrażać n
                          > ie tylko zdrowiu ale i życiu - natomiast takie zagrożenie prawie nie istnieje g
                          > dy ma się skórę nacięta na pizdzisku odsyłam do źródeł :))

                          Statystycznie... Anka, nie siedzisz w cudzym ciele, wiec te zrodla wloz prosze Cie miedzy ksiazki w bibliotece. Nie masz wieloletniego problemu z pizdziskiem, wiec nie wiesz, co to znaczy.
                          >
                          >
                          >
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:30
                            brygada_ww napisała:


                            > Statystycznie... Anka, nie siedzisz w cudzym ciele, wiec te zrodla wloz prosze
                            > Cie miedzy ksiazki w bibliotece. Nie masz wieloletniego problemu z pizdziskiem,
                            > wiec nie wiesz, co to znaczy.
                            > >

                            Hmm decydując się na cesarkę mogłabym juz nie żyć a nie tylko mieć problemy z pizdziskiem.
                            Dopóki będziesz używać formy takiej jakiej używasz nie będę Ci odpisywać bez urazy nie ten poziom i nie baw się w jasnowidza co wiem,a czego nie z czym mam problem a z czym nie.
                            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:03
                              ankaskakanka14 napisała:


                              > Hmm decydując się na cesarkę mogłabym juz nie żyć a nie tylko mieć problemy z p
                              > izdziskiem.

                              Taaaaak, faktycznie cesarka w XXI wieku jest zagrozeniem dla zycia, Anka nie popadaj w paranoje.

                              > Dopóki będziesz używać formy takiej jakiej używasz nie będę Ci odpisywać bez ur
                              > azy nie ten poziom i nie baw się w jasnowidza co wiem,a czego nie z czym mam pr
                              > oblem a z czym nie.

                              To Ty rozmawiasz Anka w sposob autorytarny nie wiedzac na przyklad jakie ja mam doswiadczenia, jakie wyksztalcenie i jaka w zwiazku z tym wiedze. Owszem, nie mam pojecia z czym masz problemy, a z czym nie, tak samo, jak i Ty nie masz zadnej wiedzy na temat problemow z moim cialem i psychika. Jak nie wiesz, co oznacza zespol stresu posttraumatycznego/pourazowego, to poczytaj prosze. Nie siedzisz w mojej skorze, wiec nie mozesz wiedziec lepiej niz ja, co ja czuje i gdzie mnie boli.
                              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:12
                                brygada_ww napisała:



                                > To Ty rozmawiasz Anka w sposob autorytarny nie wiedzac na przyklad jakie ja mam
                                > doswiadczenia, jakie wyksztalcenie i jaka w zwiazku z tym wiedze. Owszem, nie
                                > mam pojecia z czym masz problemy, a z czym nie, tak samo, jak i Ty nie masz zad
                                > nej wiedzy na temat problemow z moim cialem i psychika. Jak nie wiesz, co oznac
                                > za zespol stresu posttraumatycznego/pourazowego, to poczytaj prosze. Nie siedzi
                                > sz w mojej skorze, wiec nie mozesz wiedziec lepiej niz ja, co ja czuje i gdzie
                                > mnie boli.


                                Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kogoś przypadkowego na forum.
                                I jeszcze raz Ci określam swoje stanowisko w tej sprawie cesarka jest zbyt dużym ryzykiem dla kobiety i dziecka aby robiono ją standardowo - to chyba rozumiesz prawda?
                                I ja się nie dziwię lekarzom,że nie chcą narażać kobiet,bo jakaś tam boi sie bólu i mają rację raz ze względu na powikłania a i nie rzadko gdy pójdzie coś nie tak to laska lub rodzina obrzuca lekarza gooownem.
                                • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 19:00
                                  ankaskakanka14 napisała:

                                  > Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kogoś
                                  > przypadkowego na forum.

                                  Alez ja na nikogo nie wylewam swoich frustracji, a co do traum a mozliwosc wyleczenia zespolu tego stresu jest praktycznie rowna zeru.

                                  > I jeszcze raz Ci określam swoje stanowisko w tej sprawie cesarka jest zbyt duży
                                  > m ryzykiem dla kobiety i dziecka aby robiono ją standardowo - to chyba rozumies
                                  > z prawda?
                                  > I ja się nie dziwię lekarzom,że nie chcą narażać kobiet,bo jakaś tam boi sie bó
                                  > lu i mają rację raz ze względu na powikłania a i nie rzadko gdy pójdzie coś nie
                                  > tak to laska lub rodzina obrzuca lekarza gooownem.

                                  O zesz ja naiwna nie zorientowalam sie do tej pory, ze Ty nie jestes zadna Anka, tylko kolejnym wcieleniem Niewiernego Tomasza. Jestes facetem, a ze nie jestem az na tyle bezczelna nie bede zdradzac Twoich nickow. Tak sie znow nakrecile po napisaniu przeze mnie posta na temat pobierania piatki. Skad ta Twoja zajadlosc w sprawie "chwilowego bolu".. Ty jestes facetem, ktory nienawidzi kobiet, co udowodniles piszac spod nicka Nativeau, a w szczegolnosci takich, jak ja, bo nigdy nie bylam Twoja fanka, nie jestem i nie bede. Moze Wiolci i jej kolezankom imponuje Twoj rzekomy urok i czar, lecz na pewno nie mnie. W miescie, w ktorym sie wychowalam byl szpital z ordynatorem, gdzie kobieta musiala miec wyrazne zyczenie, zeby rodzic naturalnie, bo tam standardem byla cesarka 20 lat temu, a Ty z racji swojej nienawisci do kobiet postulujesz powrot do sredniowiecza. Na koniec Ci powiem, ze Ty dozywotnio powinienes pracowac na stanowisku starszego asystenta, a nie daj Panie Boze awansowac.
                                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 22:55
                                    Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kogoś
                                    przypadkowego na forum
                                    .

                                    Na miano mojego kolegi musialbys sobie zasluzyc, a co do traumy ktora nazywa sie fachowo "trauma and postraumatic stress disorder" poczytaj sobie. Podam Ci literature "year book of psichiatry and applied mental health" zanim nazwiesz mnie glupia trollu.


                                    • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:09
                                      Brygado, ale PTSD się leczy. Poszukaj sobie najnowszej pozycji prof. Zimbardo "Siła czasu", jest o leczeniu PTSD. Może dotrze do Ciebie taki autorytet i świetny człowiek, którego poznałam. Czasem potrzeba na to wiele lat terapii, ale jest możliwe. Pisałam już kiedyś o tym. To jest jak danie sobie drugiego życia. Nie zacietrzewiaj się, lecz daj sobie szansę, nie pielęgnuj urazu.
                                      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:29
                                        wiolcia29_2 napisała:

                                        > Brygado, ale PTSD się leczy. Poszukaj sobie najnowszej pozycji prof. Zimbardo "
                                        > Siła czasu", jest o leczeniu PTSD. Może dotrze do Ciebie taki autorytet i świet
                                        > ny człowiek, którego poznałam. Czasem potrzeba na to wiele lat terapii, ale jes
                                        > t możliwe. Pisałam już kiedyś o tym. To jest jak danie sobie drugiego życia. Ni
                                        > e zacietrzewiaj się, lecz daj sobie szansę, nie pielęgnuj urazu.

                                        Wiolciu, jakie ja mam urazy i do kogo to tylko i wylacznie moja sprawa.
                                        A, ze zdemaskowalam trollisko, to akurat nie Twoja sprawa. Tak czy inaczej Szczesliwego Nowego Roku.
                                  • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:33
                                    brygada_ww napisała:

                                    > ankaskakanka14 napisała:
                                    >
                                    > > Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kog
                                    > oś
                                    > > przypadkowego na forum.
                                    >
                                    > Alez ja na nikogo nie wylewam swoich frustracji, a co do traum a mozliwosc wyle
                                    > czenia zespolu tego stresu jest praktycznie rowna zeru.
                                    >
                                    > > I jeszcze raz Ci określam swoje stanowisko w tej sprawie cesarka jest zby
                                    > t duży
                                    > > m ryzykiem dla kobiety i dziecka aby robiono ją standardowo - to chyba ro
                                    > zumies
                                    > > z prawda?
                                    > > I ja się nie dziwię lekarzom,że nie chcą narażać kobiet,bo jakaś tam boi
                                    > sie bó
                                    > > lu i mają rację raz ze względu na powikłania a i nie rzadko gdy pójdzie c
                                    > oś nie
                                    > > tak to laska lub rodzina obrzuca lekarza gooownem.
                                    >
                                    > O zesz ja naiwna nie zorientowalam sie do tej pory, ze Ty nie jestes zadna Anka
                                    > , tylko kolejnym wcieleniem Niewiernego Tomasza. Jestes facetem, a ze nie jeste
                                    > m az na tyle bezczelna nie bede zdradzac Twoich nickow. Tak sie znow nakrecile
                                    > po napisaniu przeze mnie posta na temat pobierania piatki.


                                    az tak? no ja podziwialam Anke Matke Polke , z trojgiem malych dzieci ciagle na forum do 1j w nocy ,a potem znow apiat od nowa od 4:48....

                                    i jak fajnie skierowala nasza rozmowe na niezdrowe jedzenie;)

                                    i to hihi

                                    moze masz racje:-)

                                    a moze paranoja?;)
                              • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:13
                                Mylisz się, bo cesarka jest zawsze zagrożeniem zdrowia i życia, ponieważ teoretycznie każdy może nie wybudzić się z narkozy. Nawet w obecnych czasach. Dlatego przed każdym zabiegiem z narkozą podpisuje się zgodę.

                                Wiem co to jest PTSD i wiem też, że to sie lęczy z powodzeniem. Tylko trzeba dać sobie szansę.
                            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:51
                              Wiolcia całkiem możliwe, że problem często jest w głowie. Trauma po bólu sprawia, ze kobieta nie potrafi się zrelaksować. Boi sie zbliżeń podświadomie. A jak ma do tego depresję to i nie chce przełamać niechęci do seksu, czy odwrotnie nie czuje jego potrzeby i nie dąży do niego.
                                  • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:30
                                    Słyszę za to ciągłe użalanie Brygady, zamiast działania.;)

                                    Malwi, czy Ty wiesz skąd się biorą bóle? Z czynności skurczowej macicy, co jest konieczne do rozszerzenia szyjki i wydania dziecka na świat. Tak to wymyśliła natura, nie inaczej. Jeśli kobieta w imię zniesienia tego bólu chce ryzykować zdrowiem własnym i dziecka, niech robi cesarkę. Osobiście nie wyobrażam sobie żebym miała komukolwiek powierzyć życie moje i dziecka, gdy nie ma ku temu konieczności. Kontrola musi czuwać. No i te hormony szczęścia odebrać sobie? ;)

                                    Wiem, że kobiety znieczulone zewnatrzoponowo przy porodzie mogą ulec uszkodzeniu, bo nie mają pojęcia w jakim miejscu jest akcja porodowa.
                                    • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 18:25
                                      Silny bol przy porodzie jest spowodowany przyspieszaniem sztucznie porodu. A w jakich szpitalach tego nie robią?? Wszędzie podają oksytocyne. I atmosfera na porodówce stresu dostarcza a to obniża hormony szczęścia i bol większy.

                                      I nie pisz Wiolcia jaki problem ot psychoterapia. To kosztuje i to nie mało!!!
                                      • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 18:37
                                        Wiesz, ja dawno rodziłam i nie wiem, jak jest teraz wszędzie. Miałam podawaną oksytocynę z powodu nieregularnej akcji porodowej i jestem wdzięczna im za to, bo rodziłabym ze dwa dni. Teraz wiem, że podświadomie powstrzymywałam prawdopodobnie skurcze właśnie z obawy przed bólem.;)

                                        Wiem, ile kosztuje psychoterapia, ale jak chce się żyć, a nie wegetować, to jest to opłacalna inwestycja. Ja mojej nie żałuję. Jedyne, czego może żałować to tego, iż tak późno ją podjęłam i wiele lat przewegetowałam.
                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:04
                        Masz rację Brygado!!!

                        Anka wygląda to tak, że tobie sie wydaje, ze to co dla ciebie dobre to i dla innych też dobre. A jesli nie rozumieją, ze dla nich dobre to co dla ciebie dobre to głupcami są i najlepiej zabronić im tych głupot.

                        Wielopartnerstwo jak dla mnie nie jest głupotą na przykład. Jest świadomym ryzykiem jedynie. A każdy niech robi to, co lubi, to, co mu przyjemność sparwia. Ja robię swoje i pozwólcie mi być szczęśliwą na mój własny sposób.
                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:08
                          malwi.4 napisała:

                          > Masz rację Brygado!!!
                          >
                          > Anka wygląda to tak, że tobie sie wydaje, ze to co dla ciebie dobre to i dla in
                          > nych też dobre.

                          hm liczyłam na Ciebie :)) ja patrzę nie tylko pod swoim kątem ale bilansuję / na bazie swoich doświadczeń i NAUKI medycyny / co bezpieczniejsze - mniej ryzykowne dla kobiet.
                          Poród naturalny czy cesarskie cięcie - kto jak kto ale myślałam,że Ty akurat zrozumiesz o czym piszę.
                          • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:13
                            Anka ja jestem za prawem do decyzji, w sprawie porodu czy aborcji czy innych sprawach. Ale niech ludzie mają dostep do wiedzy o konsekwencjach. Rzetelnej wiedzy, a nie takiej dostosowanej co by przestraszyć, spłoszyć i zrobić ostatecznie jak pan Bóg przykazał.

                            Ja bardzo chciałam rodzić naturalnie. Ale kosztowało mnie to tyle, że się nie upieram, że to najlepszy sposób rodzenia jest dla każdej kobiety.

                            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:25
                              malwi.4 napisała:

                              > Anka ja jestem za prawem do decyzji, w sprawie porodu czy aborcji czy innych sp
                              > rawach. Ale niech ludzie mają dostep do wiedzy o konsekwencjach. Rzetelnej wied
                              > zy, a nie takiej dostosowanej co by przestraszyć, spłoszyć i zrobić ostatecznie
                              > jak pan Bóg przykazał.
                              >
                              > Ja bardzo chciałam rodzić naturalnie. Ale kosztowało mnie to tyle, że się nie u
                              > pieram, że to najlepszy sposób rodzenia jest dla każdej kobiety.
                              >

                              Ja patrzę dalej - bilansuję ryzyko nie tylko ewentualnej śmierci ale i powikłań.
                              Wspominasz źle poród / ja też,bo pękały mi w trakcie szwy wewnątrz pooperacyjne /
                        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:12
                          malwi.4 napisała:

                          > Masz rację Brygado!!!
                          >
                          > Anka wygląda to tak, że tobie sie wydaje, ze to co dla ciebie dobre to i dla in
                          > nych też dobre. A jesli nie rozumieją, ze dla nich dobre to co dla ciebie dobre
                          > to głupcami są i najlepiej zabronić im tych głupot.
                          >
                          > Wielopartnerstwo jak dla mnie nie jest głupotą na przykład. Jest świadomym ryzy
                          > kiem jedynie. A każdy niech robi to, co lubi, to, co mu przyjemność sparwia. J
                          > a robię swoje i pozwólcie mi być szczęśliwą na mój własny sposób.

                          Amen
      • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:37
        clarissa3 napisała:

        > tak to jest w partiarchacie, ze faceci dominuja kobiety - a jak sie najlepiej j
        > e dominuje? Bolem, cierpieniem, strachem, poczuciem zagrozenia! ... Wychodzi to
        > swietnie - ciaza doskonala okazja by coreczke moresu nauczyc - pewnie teraz z
        > reki bedzie jadla i o przeciwinfekcyjne srodki lasic bedzie z usmiechem. I o to
        > chodzilo? Bedzie zadac to nie dostanie...
        >
        > Moze mu po glowie chodzila wiec okazje wykorzystal? Te pozycje w szpitalu nie d
        > la zajecia zdobywal ale dla szacunki jaki chcial przez to miec - jesli go nie s
        > zanowala to teraz juz bedzie. Byle-komu be tego nie zrobil bo balby sie ze zask
        > arzy - corka tego nie zrobi przeciez, prawda, zajeta lizaniem ran i malym dziec
        > kiem... Podle!


        nie rozumiem Clarissa, czemu zakladasz ze corka potulna bedzie?
        sama bys pewnie nie byla po czyms takim
        • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:49
          Potulna to ona nigdy nie byla, ale znow nie byla az taka zla, jak sie napila, to lubila czasem napyskowac i zawsze ostatnie zdanie do niej nalezalo. Pokory to ja nie nauczylo tylko zmienilo na gorsze i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nadal miala i ma z tym ojcem kontakt, chodza tez razem na piwo. Po tym wydarzeniu zamknela sie w sobie i zaczela unikac ludzi. Moj ojciec jak bylam w ciazy to zaraz zaplacil za cesarki, bo mnie z mezem w tym czasie nie bardzo bylo stac.
          • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:32
            adlol napisała:

            > Potulna to ona nigdy nie byla, ale znow nie byla az taka zla, jak sie napila, t
            > o lubila czasem napyskowac i zawsze ostatnie zdanie do niej nalezalo. Pokory to
            > ja nie nauczylo tylko zmienilo na gorsze i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nada
            > l miala i ma z tym ojcem kontakt, chodza tez razem na piwo. Po tym wydarzeniu z
            > amknela sie w sobie i zaczela unikac ludzi. Moj ojciec jak bylam w ciazy to zar
            > az zaplacil za cesarki, bo mnie z mezem w tym czasie nie bardzo bylo stac.


            ja widze dwie opcje

            1) kolezanka miala cesarke, ale mowi ze nie miala,


            2) jest jak mowi, ale po co ma zrywac kontakty z ojcem, odwdzieczy mu sie dopiero w fazie agonalnej i nie poda morfiny
        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:49
          nie rozumiem Clarissa, czemu zakladasz ze corka potulna bedzie?
          > sama bys pewnie nie byla po czyms takim.

          Pewnie nigdy nie bylas jeszcze ciezko przestraszona podczas koszmarnego bolu? Nie zycze!
          To zmienia czlowieka, szczegolnie jesli nie znajuje wsparcia w otoczeniu - jesli delikwentce otoczenie bedzie w odpowiedzi na jej skargi mowic jedynie takie dyrdymoly jak ze 'naturalny zdrowszy' albo ze 'miliony tak rodza' to zamknie sie w rezygnacji. A po zrezygnowanym latwo sie ujezdza....

          Ja, na wszelki wypadek, nie rodzilam ;))
          • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:35
            clarissa3 napisała:

            > nie rozumiem Clarissa, czemu zakladasz ze corka potulna bedzie?
            > > sama bys pewnie nie byla po czyms takim.
            >
            > Pewnie nigdy nie bylas jeszcze ciezko przestraszona podczas koszmarnego bolu? N
            > ie zycze!
            > To zmienia czlowieka, szczegolnie jesli nie znajuje wsparcia w otoczeniu - jesl
            > i delikwentce otoczenie bedzie w odpowiedzi na jej skargi mowic jedynie takie d
            > yrdymoly jak ze 'naturalny zdrowszy' albo ze 'miliony tak rodza' to zamknie sie
            > w rezygnacji. A po zrezygnowanym latwo sie ujezdza....
            >
            > Ja, na wszelki wypadek, nie rodzilam ;))


            ok, rozumiem zaraz po porodzie, ale zdazy ochlonac, i jak widac nie wszyscy jej mowia, ze naturalny lepiej
          • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:38
            Wiesz,a ja rodziłam.Dodatkowo poród u mnie był bardzo trudny z uwagi na wąską miednicę oraz nadwrażliwość na ból, jaką wtedy miałam.Męczyłam się 11 godzin i lekarze nie mogli mi nic pomóc z uwagi na tę budowę.Jeszcze przez kilka nocy po porodzie budziłam się z rękami zaciśniętymi na poręczy łóżka.Tak,że wiem doskonale jaki to jest ból.
            Prawda,że to były inne czasy.Natomiast wielu lekarzy nawet obecnie jest przeciwnych podawaniu leków znoszących ból ponieważ mają one działanie uboczne zarówno na organizm matki jak i dziecka (poprzez łożysko).Tylko ok.17% rodzących matek korzysta z nich.

            'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
            Hipokrates(460-377 p.n.e.)