Boje sie ze popelnie samobojstwo.

28.03.02, 12:28
Wpadam w dolki psychiczne. Czesto, coraz czesciej. Wtedy nie mysle o niczym
innym, tylko zeby sie zabic. Skoczyc z wiezowca? Skakalem na linie, wiem ze to
tylko chwila. Moze cos wypic? Tez mozna. Boje sie ze zrobie to naprawde.
    • lena8 Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. 28.03.02, 12:49
      no to przestań się bać i wyjdź z tych dołków, przecież nie może być aż tak źle
      a nawet jak jesteś na samym dnie to wiesz, że niżej już nie spadniesz.
      Pozdrowienia:)))
    • Gość: Jarko7 Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. IP: *.it.volvo.se 28.03.02, 12:56
      teoria na temat samobojstw mowi ze 90% samoobojcow chce przez to cos ludziom
      powiedziec, tak naprawde nie chca sie zabic, ale to jest tak zajebiscie
      efektowne ze robia wlasnie to... Stary pomysl dlaczego chcesz zwrocic uwage
      calej swojej rodziny, przyjaciol i znajomych na siebie.... moze mozna zrobic to
      w inny sposob... przemysl to... albo ozen sie i powiedz wszystkim po... ale
      zlapaliby karpia....;)))
      • kiddie Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. 28.03.02, 13:35
        To nie o to chodzi i jest to jedna z rzeczy, ktore caly czas mnie jeszcze
        powstrzymuja - nie chce zeby bylo widowiskowo, nie chce zeby inni mowili - o
        jaki byl slaby, pekl, nie wytrzymal. Wlasnie kompletnie nie o to chodzi.
        Najlepiej byloby dla mnie, gdyby ktos wzial gumke i mnie wymazal ze swiata. A z
        rodzina nie porozmawiam, bo nie mam rodziny, a znajomi i wspolpracownicy juz
        dawno ze mna nie rozmawiaja. Pozdrowienia dla calego Volvo.
        • Gość: Sławek Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. IP: 213.186.93.* 28.03.02, 13:38
          Skoro nie możesz liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół a potrafisz jeszcze
          rozsądnie myśleć to wybierz się do psychologa. Nikt nie pomoże ci lepiej.
          Może do mądrego księdza ?
          • Gość: Emi Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. IP: 157.25.86.* 28.03.02, 13:44
            Oj, z tymi psychologami to niestety trzeba uważać. Można się niemiło
            rozczarować. A ksiądz jeśli mądry to może coś z tego wyjdzie.
            • Gość: Sławek Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. IP: 213.186.93.* 28.03.02, 13:54
              Wszędzie trzeba uważać. W każdej profesji są lepsi i gorsi. Księża też. Ale
              ktoś musi pomóc. Mądry ksiądz pomoże również niewierzącemu (przynajmniej tak to
              sobie to wyobrażam bom też niewierzący). Forum może wesprzeć ale z depresji
              raczej nie wyciągnie.
          • kiddie Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. 28.03.02, 13:45
            Nie moge pojsc do ksiedza, a w zasadzie nie chce, bo jestem niewierzacy i nie
            potrafie uzewnetrznic swoich problemow przed facetem w sukience. A do
            psychologow chodzilem, przede wszystkim trzeba miec duzo, duzo kasy zeby moc
            sie u nich leczyc, a poza tym wciskaja srodki uspokajajace po ktorych rano nie
            moge sie wybudzic, a w dzien zasypiam nad biurkiem, a mysli jak byly tak sa.
            • czarodziejka jakiej pomocy 28.03.02, 17:05
              kiddie napisał(a):
              > Nie moge pojsc do ksiedza, a w zasadzie nie chce, bo jestem niewierzacy i nie
              > potrafie uzewnetrznic swoich problemow przed facetem w sukience. A do
              > psychologow chodzilem, przede wszystkim trzeba miec duzo, duzo kasy zeby moc
              > sie u nich leczyc, a poza tym wciskaja srodki uspokajajace po ktorych rano nie
              > moge sie wybudzic, a w dzien zasypiam nad biurkiem, a mysli jak byly tak sa.


              to jakiej pomocy spodziewasz sie po nas - forumowiczach?


              • kiddie Re: jakiej pomocy 28.03.02, 17:20
                Wlasnie zorientowalem sie, ze sam nie wiem, jakiej pomocy oczekuje. Teraz
                jestem przekonany, ze nie nalezalo rozpoczynac tego watku, to byla kolejna
                rzecz bez sensu, jak zrobilem, przepraszam wszystkich za cale zamieszanie.
                • czarodziejka Re: jakiej pomocy 28.03.02, 17:21
                  hm ..
        • Gość: Do Kiddi Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.02, 19:14
          kiddie napisał(a):

          > To nie o to chodzi i jest to jedna z rzeczy, ktore caly czas mnie jeszcze
          > powstrzymuja - nie chce zeby bylo widowiskowo, nie chce zeby inni mowili - o
          > jaki byl slaby, pekl, nie wytrzymal. Wlasnie kompletnie nie o to chodzi.
          > Najlepiej byloby dla mnie, gdyby ktos wzial gumke i mnie wymazal ze swiata. A z
          >
          > rodzina nie porozmawiam, bo nie mam rodziny, a znajomi i wspolpracownicy juz
          > dawno ze mna nie rozmawiaja. Pozdrowienia dla calego Volvo.

          O, zainteresowałeś mnie! Pracujesz w Volvo? Może we Wrocławiu? W jakim dziale? (Sorki , że tak wypytuję) Dlaczego wspólpracownicy nie chca z toba rozmawiac?
          • Gość: Inka Re: Do Kidii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.03.02, 19:17
            Gość portalu: Do Kiddi napisał(a):

            >
            > O, zainteresowałeś mnie! Pracujesz w Volvo? Może we Wrocławiu? W jakim dziale?
            > (Sorki , że tak wypytuję) Dlaczego wspólpracownicy nie chca z toba rozmawiac?

            Sorry, oczywiście post miał miec tytul "Do Kidii"
    • ry_benka Uśmiecham się do Ciebie cieplutko:))) 28.03.02, 13:43
      Nie jestem ani księdzem ani psychologiem, ale może będę mogła jakoś pomoc...
      Wysłałam Ci maila, jak masz ochote to odpisz.

      Wiele wiele ciepełka:)))

      Rybeńka
      • kiddie Re: Uśmiecham się do Ciebie cieplutko:))) 28.03.02, 14:10
        Jeszcze nic nie dotarlo, ale dziekuje.
        • ry_benka Re: Więc uśmiecham się jeszcze cieplej:)))))) 28.03.02, 14:22
          Oj, bo tak ta poczta chodzi!!!

          W takim razie przesyłam Ci moje dzisiejsze pozytywne myślenie:))))
          okazuje się,że wiosna i słoneczko są w stanie zdziałać cuda!!!!!!
          • kiddie Re: Więc uśmiecham się jeszcze cieplej:)))))) 28.03.02, 15:42
            Dzieki za list, nie mam ochoty sie wyzalic.
            • kiddie Re: Więc uśmiecham się jeszcze cieplej:)))))) 28.03.02, 15:44
              Ani zadnej Karolci H. kimkolwiek jest
              • ellise Re: Więc uśmiecham się jeszcze cieplej:)))))) 28.03.02, 17:32
                Nie masz ochoty się wyżalać,
                nie wiesz czego właściwie oczekujesz po tym wątku,
                więc może tyle ci tylko powiem-nie jesteś sam !
                w takiej sytuacji,z takimi myślami.
                Samobójcy wszystkich krajów łączmy się!
                I pozdrowienia:)))(tu śmiech przez łzy:)
    • Gość: Ewa Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.03.02, 18:44
      Kiddie zycze ci przyjemnych swiat czy tez wakacji jesli jestes niewierzacy.
      Wiesz ja ksiedzu tez bym sie nie chciala zwierzac i jesli nie masz takiej
      potrzeby to nie powinienes tego robic przed nikim. Mysle, ze boisz sie
      uzewnetrznic bo czulbys sie wowczas slaby. Ale tak wcale nie musialoby byc.
      Moze sprobuj przelac to wszystko na papier tylko dla samego siebie.Pozdrawiam i
      prosze usmiechnij sie nawet wbrew samemu sobie, moze to cos zmieni w twoim
      rozbalansowanym chemicznie organizmie.
    • bird_man W zasadzie masz trzy mozliwosci 28.03.02, 19:15
      zakladajac ze to nie jest prowokacja to widze dla Ciebie trzy mozliwosci:
      1. udac sie do psychologa (terapeuty) po fachowa pomoc..
      2. popelnic samobojstwo i spokoj...
      3. obnosic sie dalej ze swoim cierpieniem przed calym swiatem tak dlugo jak
      inni beda gotowi to znosic..
      masz wolny wybor..wiec wybieraj..
    • Gość: demonika Re: Boje sie ze popelnie samobojstwo. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.02, 23:27
      Ale właściwie: dlaczego? Czy te myśli mają jakąś przyczynę? Szukasz powodu żeby
      żyć, czy żeby umrzeć?
      Pozdrawiam
      d.
      • Gość: Renka Re: uzewnetrznij sie kiddie, moze ci cos pomozemy IP: *.home.cgocable.net 29.03.02, 03:21
        Napisz najpierw, co cie wnerwia w domu, w pracy, czy moze KTOS ?
    • kiddie Boje sie ze popelnie samobojstwo. 29.03.02, 09:01
      Przepraszam wszystkich za rozwiniecie niepotrzebnie tego watku. Nikt mi i tak
      nie pomoze, zrozumialem to wczoraj po wpisie czarodziejki. Dajmy sobie spokoj.
      • Gość: inka_s to nie takie proste IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.03.02, 11:48
        Kiddie!
        Bardzo łatwo rezygnujesz!
        Czarodziejka nie chciała ci dokopać - tylko dowiedzieć sie czegoś o twoich
        oczekiwaniach.
        Może właśnie próba wyrażania tutaj tego co cie gnębi i dyskusja z innymi -
        pozwoli co pomóc sobie samemu?
        Ja tez gdy założyłam tu swój wątek "co robic gdy umiera miłość życia" nie
        mogłam oczekiwac cudu. Nikt nie mógłby ozywić mojego ukochanego. Ale chciałam
        wykrzyczec mój ból na cały swiat. Odpowiedzi dostałam różne. Jedni nie
        zrozumieli mnie, inni podzielili swoimi przezyciami, inni po prostu dali znac
        że współ-czują. Nie współczuja - ale współ-odczuwaja. I to było dla mnie wazne.
        Pomogło mi stopniowo dochodzić do względnego spokoju.
        MOże i ty potrzebujesz takiego kontaktu z ludźmi - by skontaktować się z samym
        soba, by w tych rozmowach dojść do tego czego ci naprawde trzeba. Nie zostawiaj
        tego watku. My nie jestesmy toba i nie wiemy co siedzi w twojej glowie. Pokłóć
        sie z nami trochę. Może to coś da - jeśli nie tobie to może komus innemu?
      • czarodziejka wiesz co, kiddie ...? 29.03.02, 12:57
        na twoj post:
        > Nie moge pojsc do ksiedza, a w zasadzie nie chce, bo jestem niewierzacy i nie
        > potrafie uzewnetrznic swoich problemow przed facetem w sukience. A do
        > psychologow chodzilem, przede wszystkim trzeba miec duzo, duzo kasy zeby moc
        > sie u nich leczyc, a poza tym wciskaja srodki uspokajajace po ktorych rano nie
        > moge sie wybudzic, a w dzien zasypiam nad biurkiem, a mysli jak byly tak sa.

        odpowiedzialam:
        to jakiej pomocy spodziewasz sie po nas - forumowiczach?


        teraz piszesz:
        > Nikt mi i tak nie pomoze, zrozumialem to wczoraj po wpisie czarodziejki.


        a ja z cala moca i wewnetrznym przekonaniem mowie:
        pomoc moze ci tylko lekarz i ty sam !!!!


        a swoja droga cos mi mowi, ze ty wcale nie pomocy od nas oczekiwales
        (sprawdz watek "nie na temat, dla kazdego wku..."
        oraz przeszukaj forum na okolicznosc podpisu kiddie i ks)

        jesli sie myle - z gory przepraszam - TY wiesz, ze chcialam pomoc TAK jak umialam
        (a w kwestii pocieszania, zwlaszcza obcych mi osob, jestem kiepska)

        • mallina Re: wiesz co, kiddie ...? 29.03.02, 13:56
          tu nie chodzilo o pomoc.tu chodzilo by moc powiedziec komus to co kolacze sie w
          glowie a czego nie da sie powiedziec tym kogo spotyka sie w realu. zrzucic z
          siebie pewna mysl, niekoniecznie liczac na pomoc...

          niepotrzebny watek? tego nigdy nie wiesz do konca...
          • czarodziejka Re: wiesz co, kiddie ...? 29.03.02, 14:09
            mallina napisał(a):
            > tu nie chodzilo o pomoc.tu chodzilo by moc powiedziec komus to co kolacze sie w
            > glowie a czego nie da sie powiedziec tym kogo spotyka sie w realu. zrzucic z
            > siebie pewna mysl, niekoniecznie liczac na pomoc...

            przeczytaj uwaznie jego posty: on nie chcial sie "otwierac" i nie chcial
            sie "zwierzac"
            a pomocy oczekiwal (lub nawet zadal) np. w prywatnym mailu do mnie
            • mallina Re: wiesz co, kiddie ...? 29.03.02, 14:27
              zauwazylam ze nie chccial"otwierac" sie itp. dlatego napisalam ze moze tylko
              chcial powiedziec to co w danej chwili myslal, ze wlasnie byla to potrzeba
              chwili

              co do reszty to niewiem, moge wypowiedziec sie jedynie o tym co tu przeczytalam
              • Gość: Angela Re: DO CZARODZIEJKI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.02, 21:42
                Wiez co jak czytam te twoje posty to mialabym ochote cie stuknac w glowe.
                Piszez, ze nie umiez ludziom pomagac to sie zamknij i nie pomagaj, ale rowniez
                innym nie przeszkadzaj. Dla ciebie to widac tylko zabawa, a dla mnie jesli ktos
                pisze, ze mysli o samobojstwie to jest bardzo powazna sprawa. Raczej wolalabym
                sie narazic na to ze ktos sobie ze mnie jaja robi, bo tylko zazartowal, niz
                gdybym miala potraktowac kogos niezbyt powaznie, czy tez wrednie tak jak ty to
                zrobilas w sytuacji kiedy naprawde przezywa kryzys. Jak moglas pisac na forum
                publicznym co chlopak napisal do ciebie na priva. Ty tu bardzo podpadlas
                dziewczyno.
                • czarodziejka do ANGELI 03.04.02, 19:41
                  Angela napisał(a):
                  > Piszez, ze nie umiez ludziom pomagac to sie zamknij i nie pomagaj, ale rowniez
                  > innym nie przeszkadzaj.
                  ----> pomoglam jak umialam, nie znasz CALEJ sprawy, wiec wstrzymaj sie z ocena ...


                  > Dla ciebie to widac tylko zabawa, a dla mnie jesli ktos
                  > pisze, ze mysli o samobojstwie to jest bardzo powazna sprawa. Raczej wolalabym
                  > sie narazic na to ze ktos sobie ze mnie jaja robi, bo tylko zazartowal, niz
                  > gdybym miala potraktowac kogos niezbyt powaznie, czy tez wrednie tak jak ty to
                  > zrobilas w sytuacji kiedy naprawde przezywa kryzys.
                  -----> zareagowalam NATYCHMIAST, majac na uwadze to, ze moze on nie zartuje ....


                  > Jak moglas pisac na forum
                  > publicznym co chlopak napisal do ciebie na priva.
                  ------> tak? a gdzie wkleilam kopie jego listu? wspomnialam, ze napisal, nie
                  cytowalam listu ...

                  >Ty tu bardzo podpadlas dziewczyno.
                  -------> kajam sie i bije w piersi, jesli zawinilam wobec tego chlopaka
                  (przeczytaj uwaznie, co napisalam w moich postach),
                  a jesli podpadlam tobie .. no coz ...

            • Gość: blekota Re: wiesz co, kiddie ...? IP: 213.155.168.* 31.03.02, 13:43
              Czarodziejko kochana... powinnas miec swiadomość, że jeśli nie masz nic mądrego
              do powiedzenia to nie powinnaś na siłę gimnastykować swojej głowy i serwować
              nam tu nonsensowne wypowiedzi, które zresztą nic nie wnoszą oprócz
              bałaganu /który pewnie panuje też w Twojej czarodziejskiej głowie/...
              • czarodziejka do blekoty 03.04.02, 19:45
                blekota napisał(a):
                > jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to nie powinnaś na siłę (...)
                > serwować nam tu nonsensowne wypowiedzi

                -------> sorry, moje wypowiedzi nie byly do was, tylko do kiddie - on zrozumial
                (mam nadzieje)

    • Gość: Renka Re: skoki na linie IP: *.home.cgocable.net 29.03.02, 22:55
      Podziwiam tych, ktorzy skacza na linie i pare metrow od ziemi zawisaja
      bezpiecznie.Samo przezycie musi byc piekne. 50 letni facet powiedzial, ze w
      swoim zyciu wiele juz przezyl, ale TO BYLO najlepsze.
      Trzeba odwagi, zeby to zrobic.
    • anntad Zobacz ile osób interesuje się twoimi problemami 31.03.02, 14:12
      Wiele ludzi ma dołki, może na psychologa potrzba kupę kasy, ale pogadać można z
      kazdym zawsze znajdzie się osoba która wysłucha, albo coś poradzi klopoty mają
      to do siebie że mijają tak jak wszystko w zyciu . mijają tez dobre chwile. A
      to .że tylu forumowiczów się wypowiada, to znaczy że wielu z nas ma tego
      rodzaju problemy, każdy doczeka się dnia który rozjasni jego kłopoty.
      Wpadłeś w dołek? podaj rękę, pomogę ci.
      • Gość: remek Re: Zobacz ile osób interesuje się twoimi problemami IP: *.local 31.03.02, 20:30
        Wiem,ze jak ktos chce to zrobic to zrobi wczesniej czy pozniej.
        • anntad Re: Zobacz ile osób interesuje się twoimi problemami 01.04.02, 13:24
          Remek nie dołuj biednego kiddie, on już siedzi w dołku, napisz mu co.ś miłego,
          on tak jak każdy z nas (ty też) potrzebuje wsparcia choćby slowem. Zobacz ilu
          ludzi pisze na forum widocznie potrzbują tego, jest im to potrzebne. :-)
          • maax Re: Zobacz ile osób interesuje się twoimi problemami 01.04.02, 19:49
            Moze Kiddie juz TO zrobil.
            Dlatego sie nie odzywa.
    • czarodziejka kiddie .... ? 04.04.02, 19:12
      kiddie, moglbys napisac do nas kilka slow?
      daj znac, ze jestes, ze czytasz ....

      pozdrawiam ;o)


      ps. jesli urazilam, prosze o wybaczenie
      • jamorzeszek Re: do czarodziejki 08.04.02, 18:28
        Mysle, ze bardzo trafnie zareagowalas na prowokacje. Bo taka jest moim zdaniem
        watek o planowanym samobojstwie.
        Odzywam sie wspierajac Twoj przejrzysty styl wypowiedzi. Mysle, ze sluzy pomocy
        bardziej niz cukierkowo-landrynkowe poklepywanie po plecach. Chcesz wiedziec
        dlaczego-pisz na priva.
        Co do Kiddiego-u zadnego psychologa chlopie nie byles, bo oni nie przepisuja
        prochow-posklejaly Ci sie filmy. Wiem, bo sama nim jestem.
        Pozdrawiam wszystkich, orzeszek
        • czarodziejka jamorzeszek 08.04.02, 20:55
          dzieki za slowa poparcia ;o)
          bo wczesniej mi sie dostalo ;o(

          a co do prowokacji - nie zawsze wiesz, czy to prowokacja,
          czy rozpaczliwe wolanie o pomoc

          pozdrawiam ;o)
          • Gość: ja Re: jamorzeszek IP: *.gazeta.pl 09.04.02, 12:11
          • Gość: jamorzes Re: jamorzeszek IP: *.gazeta.pl 09.04.02, 12:20
            Co z tym forum znowu?
            Z pewnoscia wiem tyle, ze intuicja mowi mi o grze w ofiare i ratownika. Nie
            watpie w cierpienie, watpie w uczciwe szukanie pomocy i mowi mi o tym sporo.
            Kilku uczestnikow forum zaoferowalo pomoc, to naturalna reakcja, przy okazji
            rozkladania spadochronu-oberwalo sie i Tobie. Paradoksalnie za co? Za zadawanie
            jasnych pytan i komunikowanie swojego stanu. Tak sie wlasnie pomaga, wbrew
            pozorom.
            Nikt od pomagajacego nie wymaga aby byl omnipotentny i zawsze wiedzial jak
            nalezy pomoc, ani, zeby bral odpowiedzialnosc za osobe wymagajaca pomocy. Jesli
            zaoferowalas pomoc nie od Ciebie zalezy, czy zostanie ona dobrze wykorzystana
            przez osobe wymagajaca pomocy.
            Wzielas sobie do serca krytyke i posadzanie o brak dobrej woli/umiejetnosci?
            W jakim celu?
            Pozdrawiam, orzeszek
            • czarodziejka Re: jamorzeszek 09.04.02, 16:45
              jamorzeszek napisał(a):
              > Z pewnoscia wiem tyle, ze intuicja mowi mi o grze w ofiare i ratownika.
              -----> hm ...
              mnie tez intuicja szepnela co nieco, aczkolwiek rozum i serce zareagowaly
              wyciagajac reke



              > przy okazji rozkladania spadochronu - oberwalo sie i Tobie
              ---------> cudne sformulowanie ;o)



              > Wzielas sobie do serca krytyke i posadzanie o brak dobrej woli/umiejetnosci?
              > W jakim celu?
              ----------> do serca? hm ...
              powiedzmy, ze rozwazylam krytyczne slowa ;o)
              [a tak a propos: wszelka krytyke znosze zle ;o( ]


              pzdrwm serdecznie ;o)
              ps. piekny masz nick ;o)


              • Gość: jamorzes Re: jamorzeszek IP: *.gazeta.pl 10.04.02, 17:33
                Dzieki za komplement, Twoj nick tez jest uroczy.
                Domyslam sie, ze powodem krytyki byl byc moze lek (poczucie odpowiedzialnosci),
                ze nieopacznym slowem mozna cos zepsuc, wywolac tragedie.
                Wbrew pozorom zaglaskiwanie kota nie zdaje sie na nic. Osobie z problemem
                lepiej sluzy zyczliwe, choc neutralne lustro niz nianki, mamusie i ratownicy.
                Od nich jednak dostaje sie bardziej trzezwym i odwaznym "pomagierom".
                Wierze, ze trudno Ci wobec krytyki. Ja tez nie lubie ostrej, agresywnej,
                niezyczliwej krytyki, a z taka moim zdaniem tu mialas do czynienia. Dlatego
                zabralam glos, mnie Twoje posty bardzo odpowiadaly.
                Pozdrawiam bardzo, orzeszek
                • czarodziejka Re: jamorzeszek 10.04.02, 18:04
                  jamorzeszek napisał(a):
                  > powodem krytyki byl byc moze lek (poczucie odpowiedzialnosci),
                  > ze nieopacznym slowem mozna cos zepsuc, wywolac tragedie.
                  > Wierze, ze trudno Ci wobec krytyki. Ja tez nie lubie ostrej, agresywnej,
                  > niezyczliwej krytyki, a z taka moim zdaniem tu mialas do czynienia.

                  ja ich nawet rozumiem ...
                  bylo mi tym trudniej, ze znam "zjawisko" z ... pierwszej reki ;o(

Inne wątki na temat:
Pełna wersja