vicca 28.03.02, 13:50 "I zło może cierpieć". Usłyszałam takie zdanie kiedyś dawno temu. I zastanawiam się nad jego prawdziwością Jak myślicie - czy zło może cierpieć? Pzdr V* Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Kulka Re: I zło ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 13:58 Oczywiście że może! Być złym wcale nie znaczy być szczęśliwym,a wręcz przeciwnie, wydaje się że większość zła bierze sie własnie z cierpienia z którym nie możemy sobie poradzić i często zadawanie bólu zdaje się być lekarstwem na nasze cierpienie...mechanizm przeniesienia się to chyba nazywa...łańcuch bólu i cierpienia: bierzesz premie i ruszasz w miasto,w pierwszym sklepie wyjmują ci cichcem portfel z kieszeni,wracasz do domu,krzyczysz na męża,ten idzie do pracy,wyżywa się na podwładnym,a ten w domu wyzywa sie na dziecku,dziecko wychodzi na podwórko i kopie bezbronnego szczeniaka..itd.itd.itd..i nie ma to końca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredna2 Re: I zło ... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 14:01 Gość portalu: Kulka napisał(a): > Oczywiście że może! Być złym wcale nie znaczy być szczęśliwym,a wręcz > przeciwnie, wydaje się że większość zła bierze sie własnie z cierpienia z > którym nie możemy sobie poradzić i często zadawanie bólu zdaje się być > lekarstwem na nasze cierpienie...mechanizm przeniesienia się to chyba > nazywa...łańcuch bólu i cierpienia: bierzesz premie i ruszasz w miasto,w > pierwszym sklepie wyjmują ci cichcem portfel z kieszeni,wracasz do > domu,krzyczysz na męża,ten idzie do pracy,wyżywa się na podwładnym,a ten w domu > > wyzywa sie na dziecku,dziecko wychodzi na podwórko i kopie bezbronnego > szczeniaka..itd.itd.itd..i nie ma to końca... Taaaak...swiete slowa zlo jest wredne Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: I zło ... 28.03.02, 15:08 Dobrze, zło bierze się z cierpienia, ale czy samo zło może cierpieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Manitra Re: I zło ... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 15:13 cierpi jak sie zakrada dobro ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: I zło ... 28.03.02, 15:59 A co to jest zlo? Nie - czlowiek zly, ale zlo samo w sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: I zło ... 28.03.02, 16:06 Kiedyś myślałam, ze to po prostu brak dobra (coś jak dziura w serze), ale od pewnego czasu myslę, ze jest to coś co nas coraz częściej otacza a nie zależy od nas - coś co jest obdarzone jakąś przewrotną i nieprzyjemną inteligencją Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: I zło ... 28.03.02, 21:24 I zlo to taki niezalezny od nas stworek ktory robi innym krzywde? E.... Po pierwsze - zlo jest nieodlaczna cecha dobra. to znaczy, tam gdzie pojawi sie dobro tam musi sie pojawic (w tym samym momencie) zlo. Bo inaczej jak mozna by bylo nazwac dobro dobrem? Przeciez trzeba to dobro od czegos odroznic, by moc powiedziec "to jest dobro". Gdyby nie bylo dobra nie byloby zla po drugie - tak sobie mysle, ze mowienie "zlo nas otacza i nie mamy na to wplywu" to zrzucanie odpowiedzialnosci za swoje czyny na barki innych. To takie umywanie rak od calej sprawy. Ale jesli umywasz rence, to nie powinnas w ogole wypowiadac sie na temat zla i dobra. Podam przyklad ze smieciami: Tysiace ludzi wyrzuca smieci wprost na ulice - papierki, plastikowe butelki, niedopalki papierosow.... A potem Ci sami ludzie krzycza ze brud, ze katastrofa ekologiczna, ze smieci w lesie, ze zanieczyszczona woda... Tak samo ze zlem. Zlo nie powstaje samo z siebie, jest tylko i wylacznie wynikiem ludzkiego dzialania. Dlaczego ludzie postepuja zle? Ich spytaj... przyjzyj sie w jakim srodowisku sie wychowywali, jakich mieli rodzicow, jak byli traktowani przez nauczycieli, rodzenstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
miss.s Re: I zło ... i Kwieto 28.03.02, 21:56 kwieto napisał(a): > Po pierwsze - zlo jest nieodlaczna cecha dobra. to znaczy, tam gdzie pojawi sie > dobro tam musi sie pojawic (w tym samym momencie) zlo. Bo inaczej jak mozna by > bylo nazwac dobro dobrem? Przeciez trzeba to dobro od czegos odroznic, by moc > powiedziec "to jest dobro". Gdyby nie bylo dobra nie byloby zla po pierwsze - nie wszystko musi miec swoje przeciwienstwo, zeby istniec, a juz napewno to przeciwienstwo nie musi wystepowac rownoczesnie. przyklad? powietrze i jego przeciwienstwo proznia, ktora de facto nie istnieje, bedac jedynie konstruktem teoretycznym. kolor zielony - co jest jego przeciwienstwem? czerwony? niebieski? (tylko bez wglebiania sie w optyke, bo pomysle, ze nie potrafisz myslec na odpowiednim poziomie abstrakcji) > po drugie - tak sobie mysle, ze mowienie "zlo nas otacza i nie mamy na to > wplywu" to zrzucanie odpowiedzialnosci za swoje czyny na barki innych. To takie > umywanie rak od calej sprawy. Ale jesli umywasz rence, to nie powinnas w ogole > wypowiadac sie na temat zla i dobra. > na pogode tez nie mam wplywu, wiec umywam rece. to czy nie moge sie na temat pogody wypowiadac? jak sie glebiej zastanowic, to nasze zycie jest zdeterminowane od samego poczatku milionami czynnikow, na ktore nie mamy wplywu (juz samo poczecie w najmniejszym stopniu od nas nie zalezy, nie mamy wplywu, ani na to, kto nas na ten swiat przynosi, ani kiedy, ani gdzie). czy wobec powyzszego nie powinnismy zamilknac na zawsze? > Podam przyklad ze smieciami: Tysiace ludzi wyrzuca smieci wprost na ulice - > papierki, plastikowe butelki, niedopalki papierosow.... A potem Ci sami ludzie > krzycza ze brud, ze katastrofa ekologiczna, ze smieci w lesie, ze > zanieczyszczona woda... prosty dowod braku logiki: 1. ludzi sa miliardy 2. tysiace ludzi wyrzuca smieci wprost na ulice - papierki, plastikowe butelki, niedopalki papierosow.... 3. tysiace ludzi krzyczy, ze brud, ze katastrofa ekologiczna, ze smieci w lesie, ze zanieczyszczona woda... czy jednak na podstawie twierdzenia 2 i 3 wobec aksjomatu zawartego w twierdzeniu 1 mozemy wyprowadzic zdanie "Tysiace ludzi wyrzuca smieci wprost na ulice - papierki, plastikowe butelki, niedopalki papierosow.... A potem Ci sami ludzie krzycza ze brud, ze katastrofa ekologiczna, ze smieci w lesie, ze zanieczyszczona woda..."? (wszczegolnosci chodzi mi o sformulowanie CI SAMI LUDZIE). > Tak samo ze zlem. Zlo nie powstaje samo z siebie, jest tylko i wylacznie > wynikiem ludzkiego dzialania. Dlaczego ludzie postepuja zle? Ich spytaj... > przyjzyj sie w jakim srodowisku sie wychowywali, jakich mieli rodzicow, jak > byli traktowani przez nauczycieli, rodzenstwo... a teraz zastanow sie czy gdyby zlo nie zostalo nazwane, nie istnialoby? istnieje, bo o nim mowimy? czy moze raczej mowimy o nim, bo istnieje? i co Ty na to madralo? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: I zło ... i Kwieto 29.03.02, 08:10 miss.s napisał(a): > po pierwsze - nie wszystko musi miec swoje przeciwienstwo, zeby istniec, a juz > napewno to przeciwienstwo nie musi wystepowac rownoczesnie. > > przyklad? > powietrze i jego przeciwienstwo proznia, ktora de facto nie istnieje, bedac > jedynie konstruktem teoretycznym. > Proznia nie jest przeciwienstwem powietrza, ale przeciwienstwem pelni. Proznia w kosmosie nie polega na tym, ze jest tam powietrze (bo nie ma) ale na tym, ze jest tam duzo pylow i innych smieci > kolor zielony - co jest jego przeciwienstwem? czerwony? niebieski? > (tylko bez wglebiania sie w optyke, bo pomysle, ze nie potrafisz myslec na > odpowiednim poziomie abstrakcji) > Czerwony, wystarczy zerknac na tabele barw. Ale zejdzmy na abstrakcje. Dobro<>zlo jest traktowane w kategoriach kontrastu na zasadzie czern<>biel. I aby moc nazwac dobro dobrem musi byc cos, co nazwiesz "nie-dobrem" czyli zlem. Oczywiscie nie chodzi tu o proste nazewnictwo, ale o sam fakt wyrozniania. To znaczy - jezeli zaczniesz okreslac "to jest dobre a to zle" natychmiast znajdzie sie sporo chetnych by robic i jedno i drugie. Chocby dlatego ze przedstawisz im alternatywe dla ich zwyklego zachowania. Jesli dowiedza sie, ze mozna oszukiwac - natychmiast zaczna probowac... > na pogode tez nie mam wplywu, wiec umywam rece. to czy nie moge sie na temat > pogody wypowiadac? > jak sie glebiej zastanowic, to nasze zycie jest zdeterminowane od samego poczat > ku > milionami czynnikow, na ktore nie mamy wplywu (juz samo poczecie w najmniejszym > > stopniu od nas nie zalezy, nie mamy wplywu, ani na to, kto nas na ten swiat > przynosi, ani kiedy, ani gdzie). > czy wobec powyzszego nie powinnismy zamilknac na zawsze? > A dwa miliony czynnikow zaleza od nas. czasem wystarczy powiedziec sasiadowi dzien dobry zamiast patrzec na niego spode lba. Albo nie besztac dziecka natomiast mu wytlumaczyc co nam sie w jego zachowaniu nie podoba i dlaczego. Albo nie jezdzic chamsko po ulicy. Albo ... Ergo - naprawianie swiata nalezy rozpoczac od samego siebie. Gdyby kazdy sie zajal soba samym, mielibysmy swiat szczesliwosci > prosty dowod braku logiki: > 1. ludzi sa miliardy > 2. tysiace ludzi wyrzuca smieci wprost na ulice - papierki, plastikowe butelki > , niedopalki papierosow.... > 3. tysiace ludzi krzyczy, ze brud, ze katastrofa ekologiczna, ze smieci w lesie > , ze zanieczyszczona woda... > > czy jednak na podstawie twierdzenia 2 i 3 wobec aksjomatu zawartego w twierdzen > iu > 1 mozemy wyprowadzic zdanie "Tysiace ludzi wyrzuca smieci wprost na ulice - > papierki, plastikowe butelki, niedopalki papierosow.... A potem Ci sami ludzie > krzycza ze brud, ze katastrofa ekologiczna, ze smieci w lesie, ze zanieczyszczo > na > woda..."? (wszczegolnosci chodzi mi o sformulowanie CI SAMI LUDZIE). > Jesli widzi sie te same osoby robiace i jedno i drugie - to wtedy mozna. > > Tak samo ze zlem. Zlo nie powstaje samo z siebie, jest tylko i wylacznie > > wynikiem ludzkiego dzialania. Dlaczego ludzie postepuja zle? Ich spytaj... > > > przyjzyj sie w jakim srodowisku sie wychowywali, jakich mieli rodzicow, ja > k > > byli traktowani przez nauczycieli, rodzenstwo... > > a teraz zastanow sie czy gdyby zlo nie zostalo nazwane, nie istnialoby? > istnieje, bo o nim mowimy? > czy moze raczej mowimy o nim, bo istnieje? > > i co Ty na to madralo? Zle odczytalas to co napisalem. Nie chodzi o samo mowienie i nazewnictwo. Chodzi o nieodlacznosc dobra od zla. Nie ma tak, ze gdzies zostanie samo dobro. Bo gdzie indziej bedzie musialo byc zlo, aby to dobro mozna bylo okreslic jako dobro. Tak samo aby mozna bylo dany kolor okreslic zielonym, musi istniec tez okreslenie na inne barwy - czerwony niebieski itd. Tak samo jak samolot musi miec skrzydla by latac, tak samo musi byc zlo aby istnialo dobro. To dwie strony tego samego medalu i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: I zło ... 29.03.02, 10:30 Kwieto, ja tego zła nie personifikuję i nie sądzę aby podpowiadało mi co mam robić (skoro anioł tego nie robi to czemu diabeł miałby?). Mam wrażenie, ze jest to jakiś rodzaj zanieczyszczenia - jest tego niestety tak dużo, ze nawet bardzo uważając brudzimy się tym. A im bardziej jesteśmy tym skazeni tym większa inteligencja tego zła (czyż człowiek nie jest istotą inteligentną?). Odpowiedz Link Zgłoś
clementynka Re: I zło ... 28.03.02, 22:32 kwieto napisał(a): > zlo sie rodzi z cierpienia Nie. To cierpienie rodzi sie ze zla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: I zło ... IP: *.home.cgocable.net 29.03.02, 07:25 Zlo niesie w sobie negatywna energie, ktora niszczy w nas te dobra , zyciodajna i tworcza. Walka ze zlem to wzmacnianie ducha, to gromadzenie pozytywnej energii, zdolnej do walki.Te sile nalezy cwiczyc medytacjami, modlitwa. To obniza stres, uspokaja. Pozwala na pragmatyczna,a nie emocjonalna ocene sytuacji, w jakiej sie aktualnie znajdujemy. Mobilizuje w ten sposob do racjonalnego dzialania, ktore jest w stanie zmienic uklad sil zla i dobra.Mysle rowniez , ze tajemnicza vit B compositum tez ma swoj udzial w tej walce :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: I zło ... 29.03.02, 08:11 A nie zdarzylo Ci sie zrodzic cierpienia z nieuwagi? Czy nieuwaga jest zlem? A dopirero to cierpienie rodzi zlo swiadome. Odpowiedz Link Zgłoś
kosturek Re: I zło ... 29.03.02, 08:34 Czyli co, może zło jest cierpieniem, ale z drugiej strony cierpienie nie zawsze jest złem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: zwiazek cierpienia ze zlem IP: *.home.cgocable.net 29.03.02, 23:53 Zlo i cierpienie ida razem przez zycie czlowieka.Zlo zywi sie cierpieniem, ale czlowiek nie chce zla i nie chce cierpienia.Sam nie chce cierpiec, ale specjalnie nie ma nic przeciwko temu, ze inni cierpia.Wtedy moze pokazac swoja wielkosc, swoja wladze nad cudzym cierpieniem.To takie prozne, ale niezbedne i jednoczesnie wspaniale, potrzebne.Czlowiek, ktory wie, jak leczyc ludzkie cierpienie, niejako zywi sie nim. Jak zlo. Odpowiedz Link Zgłoś