aneta222
12.08.04, 20:39
Historia troche banalna chociaz nie za czesto spotykana?
Znalismy sie w tzw mlodosci, zwiazek burzliwy, przerywany,
trwal 5 lat. Byla przerwana ciaza i rozstanie z powodu innego
mezczyzny. Potem u obojga inne zwiazki, malzenstwa i dzieci.
Co jakis czas spotykalismy sie przypadkiem, ale ja nie chcialam
blizszej znajomosci. Czulam duzy zal z powodu tego wszystkiego
co sie stalo, czulam sie skrzywdzona chociaz oboje zdradzalismy
siebie. W rezultacie wszystkie moje zwiazki rozpadaly sie po
jakims czasie. Przyszedl tez okres dlugiej samotnosci i wychowywania
dziecka, leku przed zwiazaniem sie z kims blizej i w rezultacie
tego znowu zerwania i bolu. Tak twalo dosc dlugo. Teraz dorosle
dziecko i ja sama majaca zal do siebie o zaprzepaszczone szanse
i szybko przemijajace zycie. Znowu przypadkowe spotkanie z Panem
z mlodosci. I co? Jestem gotowa na uczucie. On wysyla " niejasne"
sygnaly, uwodzi i znika, wraca i tak na okraglo. Ja sama, wolna i bez
zobowiazan. On w wolnym zwiazku , ale posiadajacy dom i male dziecko.
Czego ode mnie chce? Czy ja powinnam to szybko przerwac i zakonczyc?
Tak nakazuje mi rozsadek. Ale ciagle mam wrazenie ,ze czas za szybko
ucieka, ze marnuje zycie, ze powinno sie brac chociaz namiastke uczucia
i namietnosci. Ze nie uda mi sie poznac nikogo warosciowego i przezyc
jakiegos uczucia / a bardzo teraz bym chciala/.Czy wycofac sie ze znajomosci
i nie burzyc tego ,co ten mezczyzna posiada? Czy myslec egoistycznie o
sobie? Chetnie poznam opinie ludzi bywajacych na tym forum. Prosze piszcie
co sadzicie.Przeczytam z uwaga kazda opinie i rade.