marusia_ogoniok
13.08.04, 11:46
Och Smutna, czy widziałaś jego fallusa... ten starożytny symbol dzikiej,
niczym nie skrępowanej żądzy? Sądzę, nie, nie sądzę, jestem pewna, że tak....
Tylko potężna, nieokiełznana siła może pobudzić do takich strof. Smutna, ty
nad poziomy wylatuj.... Kochasz nad życie i.... piszesz nad życie. Jak wielka
jest twoja miłość, tak wielkie jest twoje pisanie... niczym górski śnieg
czyste, niczym Hańcza głębokie... ach, zazdrość budzisz w wieszczach... nie
mówiąc już o Komandosie czy o mnie... Też tak bym chciała mieć... Fallusa,
fallusa... by "w mych natchnień wcielić go wątek..."
I ty Ago, Unko, Elizjo, Opolanko, Zdradzona, Mirelko, Joaśko, Aneto,
Kamilo.... i reszto obornika...., jakże wy musicie kochać i cierpieć? Czymże
przy was pusta i ckliwa Pawlikowska - Jasnorzewska Maryśka, czymże wiecznie
pijana Osiecka Agniecha? Czymże ich marne miłości przy waszych....? Gdyby dać
wam punkt przyłożenia, zruszyłybyście Ziemię z posad....
Jak można w to literackie towarzystwo wpuszczać mnie w kamaszach czy
Komandosa w walonkach? No qrwa, jak można? To skandal! Ech... patologio!
Gdzie jest cenzura?