Opieka nad matką

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 10:21
Mama z synem kawalerem i córka z mężem i dziećmi mieszkają razem,małżeństwo
otrzymuje mieszkanie-wyprowadza się,ale przyjeżdżają i pomagają we wszystkim
mamie(działka,remont mieszkania,sprzątanie itp)Syn kawaler żeni
się,zamieszkuje z żoną u mamusi która zapisuje im mieszkanie w zamian za
dożywotnią opiekę.Córka nadal pomaga,ale ???????!!!Młodzi nie dają
matce,żadnej opieki ani medycznej ani fizycznej w domu.Mama (utrzymuje z
renty cały dom)starsza nosi węgiel na piętro a synowa jeszcze marudzi,że za
zimno.Córka zwraca uwagę swojemu bratu(żonkosiowi)np.nanoś mamie
węgla,wystarczy że napali, to już nie na jej siły(obraza obojga-wtrącam się)
Do sprzątania ,remontowania i zawiezienia do lekarza jest nadal
córka.Zbuntowałam się powiedziałam ,że mamy pokój owszem posprzątam u nich
nie mam zamiaru,wiem ,że mama im to robi(a niech tam)i tak jej pracy nie
docenią ,mama ich broni ,nie da słowa na nich powiedzieć ,jak mówię ,że to
oni powinni się nią opiekować na codzień (nie wymiguję się)nawet leków jej
nie powtórzą ,ja muszę 20 km.jeżdzić po mamę i ją do lekarza zawozić(bratowa
mówi,że nie mam co robić i mamie choroby wymyślam)a ona jest na I grupie i
wymaga opieki innych osób.Bratowa,wręcz powiedziała,że za często
przyjeżdżamy.Chętnie bym nie jeździła,ale jak mamę mam tak zostawić?Do siebie
na stałe nie mogę zabrać(małe mieszkanie)poza tym,przyzwyczajona u siebie u
nas na 2 dzień już jej czegoś brakuje. Czy młodzi ludzi dzisiaj nie mają
poczucia obowiązku(brat jest młodszy o 20 lat)?Czy ja się czepiam?Jestem
zacofana?Jak zachować się w tej sytuacji?
    • melanie Re: Opieka nad matką 18.08.04, 10:26
      Gość portalu: Córka napisał(a):

      >(brat jest młodszy o 20 lat)?Czy ja się czepiam?Jestem
      > zacofana?Jak zachować się w tej sytuacji?
      ***********************
      Pewnie wychowywany byl jak oczko w glowie, taki beniaminek, co to najwazniejszy
      w rodzinie. Teraz juz tego sie nie zmieni.
      • Gość: roxi Re: Opieka nad matką IP: *.telkom-ipnet.co.za 18.08.04, 10:41
        skad ja to znam .......
        Przykre i prawdziwe, jak sie dzisiaj wszystkim wszystko nalezy.Zajmij sie mama
        bo w koncu jestes corka, a po za tym gdyby cos jej sie stalo to ty nie spalabys
        po nocach. Nie rozumiem czemu twoja mama przepisala mieszkanie bratu ja
        postawilabym klauzule ze mieszkanie dostanie ten kto zajmie sie mna na stare
        lata.
        • Gość: e Re: Opieka nad matką IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.04, 10:50
          prawda jest tak ,ze mama imprzeszkadzawięc czekaja raczej na jej smierć.Niech
          zpracuja na mieszkanie.Zamelduj sie tam ,albo swoje dziecko..
          • rosangela1 Re: Opieka nad matką 18.08.04, 11:04
            Gość portalu: e napisał(a):

            > prawda jest tak ,ze mama imprzeszkadzawięc czekaja raczej na jej smierć.Niech
            > zpracuja na mieszkanie.Zamelduj sie tam ,albo swoje dziecko..


            I tu rozpocznie sie burza ktora jedynie przyspieszy pogorszenie stanu zdrowia
            matki ogladajacej szarpanine jej dzieci. W pewnym sensie matka jes tu winna
            zaistnialemu stanu rzeczy.
    • Gość: Córka Re: Opieka nad matką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 11:20
      Beniaminek...to prawda,a bratowa jedynaczka,uznaje tylko swoją rodzinę (nie
      chcę jej skrzywdzić)ale jak brat chciał to czy owo zrobć ,to bratowa robiła mu
      awanturki,więc on też między młotem a...Jednym słowem są siebie warci,ale
      problem jest nadal,mnie ich życie nie interesuje i nie chcę się wtrącać tylko
      na tyle,co dotyczy mamy. Jak jeżdzić, jak nie jesteś mile widziana i czujesz
      się jak intruz?Czy czekają na jej śmierć?Coś w tym jest,jak była w szpitalu w
      ciężkim stanie to ja z rodzinką przy jej łóżku a oni mieszkanie "po
      swojemu "sprzątali (pierwszy raz)w sensie,że popalili "jej" ich zdaniem stare
      niepotrzebne rzeczy.A tu niespodzianka,mama przeżyła operacje i ogniska zapalne
      zlikwidowano.Co do zapisu.Tak myślałam,że to się tak zakończy,ale...?Ponieważ
      brat najmłodszy(my mamy mieszkanie)to dobra siostra dała pierszeństwo w
      przepisaniu mieszkania na brata.Jednocześnie obie strony dobitnie informując z
      czym się to łączy,bratu z żoną powiedziałam,że jeżeli nie czują się na siłach
      sprostać opiece w przyszłości ,to ja się podejmuję i nawet mój syn był chętny
      (który się też już żenił)zamieszkać z żoną i dać babci opiekę.Nie zdawali sobie
      sprawy,czy jak?Mama ma 70 lat,rozmawiałam z nią szczerze,że jak oni jej nie
      chcą dać szacunku i opieki to niech zmieni decyzję i wybierze osobę, która
      zapewni jej godne życie w zdrowiu i chorobie(boję się żeby to nie było odebrane
      jako pazerność czy ochota na mieszkanie,bo nie oto chodzi,mojemu synowi
      kupiliśmy,mieszka na swoim)Mama tego nie zrobi,bo teraz jej nie wypada i dobrze
      jest jak jest,wpiera mi że pomagają ,a to nie prawda(np.sama rąbie drzewo)Już
      ma kłopoty z pamięcią ,leki trzeba przypilnować ,kontrole u lekarzy itd.nie
      jestem w stanie na odległość.Och,życie...myślałam,że mnie to nigdy nie
      spotka,przecież to można tak ładnie po ludzku i w zgodzie zorganizować.My też
      będziemy potrzebowali opieki,jaki przykład dajemy dzieciom?
      • Gość: Ula Re: Opieka nad matką IP: *.proxy.aol.com 18.08.04, 16:43
        Dobry temat ja tez mam mame,ktora ma obecnie 79 lat mieszka sama wszystko
        jeszcze zrobi choc chetnie by przyjela troche pomocy ze strony mojego LENIA
        brata.12 lat temu pomagala mu jak mogla pracowala jeszcze dorywczo po to aby
        utrzymac jego rodzine,gdyz on nie mial pracy/i nie ma len/3 dzieci bratowa
        pracuje ale o nie najmniej chce napisac bo o kobietach,ktore ograniczaja sie
        tylko do roli urodzenia dzieci nie mam zadnego specjalnie obrazu jako o
        kobiecie ,matce czy zonie.Mama moja gotowala,sprzatala pomagala im jak mogla bo
        dzieci, bratanica napisala mi w liscie ciociu ,zeby nie babcia to bysmy nie
        mieli swiat smutne ale prawdziwe tak bylo 12 lat dzieci wyrosly moja mama stala
        sie im nie potrzebna doszlo do tego,ze dorobili klucze do bramki aby kazdy mogl
        sam otwierac aby moja mama nie miala prawa wstepu na ich podworze a gdy wejdzie
        to nawet wody moj brat nie poda do picia.Jego 12 letnia corka,gdy pojdzie do
        mojej mamy mieszkaja /tylko 3domy od siebie/to sie pyta babciu zamiote ci
        schody ale musisz zaplacic albo pojde po mleko ale musisz zaplacic ale moja mam
        oddawala im pieniadze nie mowila musicie mi oddac taki jest moj brat.Mieszkam w
        Kanadzie przeszlo 20 lat ale nie dostalam od niego NIGDY zadnej kartki na
        imieniny czy swieta jego dzieci pisza pszyszli mi to czy tamto ja
        odpisuje :masz rodzicow to ich zadanie kupic tobie dana rzecz a nie moje ja
        jestem tylko ciocia.Moj brat nic nie pomoze mojej mamie po wszystko musi wolac
        sasiada czasami zrobi za darmo czasami nie, moj brat uwaza,ze moja mama ma
        pieniadze bo ja jej wysylam i ona ma obowiazek jemu pomagac tak samo bratowa
        twierdzi,ze moja mama musi ich utrzymywac bo oni sa biedni.Oni nie sa biedni
        oni sa LENIWI i NIECHLUJE A ONA jest BRUDASEM .I oni rowniez czekaja na smierc
        mojej mamy bo sadz,ze dostana jakis spadek.Zadzwonilam,kiedys do niego i
        powiedzialam mu krotko,ze nalezy do bardzo podlych ludzi aby mieszkac tak
        blisko starej matki i nie miec czasu aby zajrzec do niej choc na 5 minut
        dzienni to jest swinstwo.Byl wypadek,ze dzwonilam do domu nie mialam
        odpowiedzi,dozwonilam sie do sasiadow i dowiedzialam sie,ze mama jest w
        szpitalu zadzwonilam do brata tego samego wieczoru i pytam sie jak z mama co
        slychac bo nie moge sie dozwonic a on mi odpowiada wszystko dobrze i wtedy mu
        mowie wiesz Wiesiek mama juz 3 dni lezy w szpitalu a ty mi mowisz,ze wszystko
        dobrze.Taki jest moj brat tylko mu daj i daj ale on nic nikomu nie da i nie
        zrobi 12 lat dziewczyna prawie 13.w tym miesiacu a on mowi,ze to jest male
        dziecko i nie moze nic robic .Wstyd mi za mojego brata ma tylko 52 lat.
        • majteczkii Re: Opieka nad matką 18.08.04, 16:53
          Gość portalu: Ula napisał(a):

          > Dobry temat ja tez mam mame,ktora ma obecnie 79 lat mieszka sama wszystko
          > jeszcze zrobi choc chetnie by przyjela troche pomocy ze strony mojego LENIA
          > brata.12 lat temu pomagala mu jak mogla pracowala jeszcze dorywczo po to aby
          > utrzymac jego rodzine,gdyz on nie mial pracy/i nie ma len/3 dzieci bratowa
          > pracuje ale o nie najmniej chce napisac bo o kobietach,ktore ograniczaja sie
          > tylko do roli urodzenia dzieci nie mam zadnego specjalnie obrazu jako o
          > kobiecie ,matce czy zonie.Mama moja gotowala,sprzatala pomagala im jak mogla
          bo
          >
          > dzieci, bratanica napisala mi w liscie ciociu ,zeby nie babcia to bysmy nie
          > mieli swiat smutne ale prawdziwe tak bylo 12 lat dzieci wyrosly moja mama
          stala
          >
          > sie im nie potrzebna doszlo do tego,ze dorobili klucze do bramki aby kazdy
          mogl
          >
          > sam otwierac aby moja mama nie miala prawa wstepu na ich podworze a gdy
          wejdzie
          >
          > to nawet wody moj brat nie poda do picia.Jego 12 letnia corka,gdy pojdzie do
          > mojej mamy mieszkaja /tylko 3domy od siebie/to sie pyta babciu zamiote ci
          > schody ale musisz zaplacic albo pojde po mleko ale musisz zaplacic ale moja
          mam
          >
          > oddawala im pieniadze nie mowila musicie mi oddac taki jest moj brat.Mieszkam
          w
          >
          > Kanadzie przeszlo 20 lat ale nie dostalam od niego NIGDY zadnej kartki na
          > imieniny czy swieta jego dzieci pisza pszyszli mi to czy tamto ja
          > odpisuje :masz rodzicow to ich zadanie kupic tobie dana rzecz a nie moje ja
          > jestem tylko ciocia.Moj brat nic nie pomoze mojej mamie po wszystko musi
          wolac
          > sasiada czasami zrobi za darmo czasami nie, moj brat uwaza,ze moja mama ma
          > pieniadze bo ja jej wysylam i ona ma obowiazek jemu pomagac tak samo bratowa
          > twierdzi,ze moja mama musi ich utrzymywac bo oni sa biedni.Oni nie sa biedni
          > oni sa LENIWI i NIECHLUJE A ONA jest BRUDASEM .I oni rowniez czekaja na
          smierc
          >
          > mojej mamy bo sadz,ze dostana jakis spadek.Zadzwonilam,kiedys do niego i
          > powiedzialam mu krotko,ze nalezy do bardzo podlych ludzi aby mieszkac tak
          > blisko starej matki i nie miec czasu aby zajrzec do niej choc na 5 minut
          > dzienni to jest swinstwo.Byl wypadek,ze dzwonilam do domu nie mialam
          > odpowiedzi,dozwonilam sie do sasiadow i dowiedzialam sie,ze mama jest w
          > szpitalu zadzwonilam do brata tego samego wieczoru i pytam sie jak z mama co
          > slychac bo nie moge sie dozwonic a on mi odpowiada wszystko dobrze i wtedy mu
          > mowie wiesz Wiesiek mama juz 3 dni lezy w szpitalu a ty mi mowisz,ze wszystko
          > dobrze.Taki jest moj brat tylko mu daj i daj ale on nic nikomu nie da i nie
          > zrobi 12 lat dziewczyna prawie 13.w tym miesiacu a on mowi,ze to jest male
          > dziecko i nie moze nic robic .Wstyd mi za mojego brata ma tylko 52 lat.


          Coś cię kiepsko odbieram, odnoszę wrażnie (być może blędne), że należysz do
          grona ludzi których nie trawię tzn takich którzy lubią układać komuś życie
          Pozdrawiam
          • Gość: U.do Majteczkii Re: Opieka nad matką IP: *.proxy.aol.com 18.08.04, 18:29
            Teraz z kolei ja ciebie nie rozumie co masz na mysli ja nikomu nie wtracam sie
            w zycie nikomu nie dyktuje zycia nawet uwazam,ze wnuki nie musza pomagac babci
            tak jak syn.Uwazam,ze obowiazek mojego brata /nie bratowej/ jest pomoc naszej
            mamie,gdyz ona zawsze pomaga jemu gdy zachodzi taka potrzeba a po drugie to
            chyba naturalne aby dorosly syn zainteresowal sie samotna matka a nie
            sasiedzi.Jeszcze raz podkresle nigdy nie wtracalam sie do zycia mojego brata i
            nie mysle tego robic jego rodzina jego problem .Pozdrawiam
            • majteczkii Re: Opieka nad matką 18.08.04, 18:41
              Gość portalu: U.do Majteczkii napisał(a):

              > Teraz z kolei ja ciebie nie rozumie co masz na mysli ja nikomu nie wtracam
              sie
              > w zycie nikomu nie dyktuje zycia nawet uwazam,ze wnuki nie musza pomagac
              babci
              >
              > tak jak syn.Uwazam,ze obowiazek mojego brata /nie bratowej/ jest pomoc naszej
              > mamie,gdyz ona zawsze pomaga jemu gdy zachodzi taka potrzeba a po drugie to
              > chyba naturalne aby dorosly syn zainteresowal sie samotna matka a nie
              > sasiedzi.Jeszcze raz podkresle nigdy nie wtracalam sie do zycia mojego brata
              i
              > nie mysle tego robic jego rodzina jego problem .Pozdrawiam

              Nie ma Cię tu na miejscu, skąd to wszystko wiesz? Mama Ci się żali? To może Ty
              się nią zaopiekuj. To jak dorosłe dzieci zachowują się wobec rodziców wynika z
              wychowania, nie chce mi się wierzyc, że mama byla taka słodka i wpoiła tym
              samym odpowiednie wartosci synowi, skoro takie zbiera żniwo. Ula nie bierz tego
              do siebie, Ty wiesz lepiej jak jest.
              Ale wiem na przykładzie własnej mamy, która "dochowała" swoja mame, swoja
              tesciowa i sąsiadów których dzieci sie nimi nie interesowały, że najlatwiej
              jest krytykować ludziom którzy są daleko, wpadną na swieta i rozpłacza się nad
              losem starszej osoby, której nierzadko poprzestawiaja sie fakty w glowie i nie
              do konca wie co mowi.
              • melanie Re: Opieka nad matką 18.08.04, 19:50
                majteczkii napisała:

                > To jak dorosłe dzieci zachowują się wobec rodziców wynika z
                > wychowania, nie chce mi się wierzyc, że mama byla taka słodka i wpoiła tym
                > samym odpowiednie wartosci synowi, skoro takie zbiera żniwo.
                **********************
                Zgadzam sie w pelni. Rowniez to, jak rodzice postepuja z wlasnymi rodzicami
                tego moga sie spodziewac, kiedy beda starzy. Dzieci wszystko obserwuja.
                Niech kazda synowa zanim powie zle slowo o tesciowej (matce meza) przy dziecku
                sie zastanowi, bo to ona kiedys bedzie na jej miejscu.
        • rosangela1 Re: Opieka nad matką 18.08.04, 16:55
          Gość portalu: Ula napisał(a):

          > Dobry temat ja tez mam mame,ktora ma obecnie 79 lat mieszka sama wszystko
          > jeszcze zrobi choc chetnie by przyjela troche pomocy ze strony mojego LENIA
          > brata.12 lat temu pomagala mu jak mogla pracowala jeszcze dorywczo po to aby
          > utrzymac jego rodzine,gdyz on nie mial pracy/i nie ma len/3 dzieci bratowa
          > pracuje ale o nie najmniej chce napisac bo o kobietach,ktore ograniczaja sie
          > tylko do roli urodzenia dzieci nie mam zadnego specjalnie obrazu jako o
          > kobiecie ,matce czy zonie.Mama moja gotowala,sprzatala pomagala im jak mogla
          bo
          >
          > dzieci, bratanica napisala mi w liscie ciociu ,zeby nie babcia to bysmy nie
          > mieli swiat smutne ale prawdziwe tak bylo 12 lat dzieci wyrosly moja mama
          stala
          >
          > sie im nie potrzebna doszlo do tego,ze dorobili klucze do bramki aby kazdy
          mogl
          >
          > sam otwierac aby moja mama nie miala prawa wstepu na ich podworze a gdy
          wejdzie
          >
          > to nawet wody moj brat nie poda do picia.Jego 12 letnia corka,gdy pojdzie do
          > mojej mamy mieszkaja /tylko 3domy od siebie/to sie pyta babciu zamiote ci
          > schody ale musisz zaplacic albo pojde po mleko ale musisz zaplacic ale moja
          mam
          >
          > oddawala im pieniadze nie mowila musicie mi oddac taki jest moj brat.Mieszkam
          w
          >
          > Kanadzie przeszlo 20 lat ale nie dostalam od niego NIGDY zadnej kartki na
          > imieniny czy swieta jego dzieci pisza pszyszli mi to czy tamto ja
          > odpisuje :masz rodzicow to ich zadanie kupic tobie dana rzecz a nie moje ja
          > jestem tylko ciocia.Moj brat nic nie pomoze mojej mamie po wszystko musi
          wolac
          > sasiada czasami zrobi za darmo czasami nie, moj brat uwaza,ze moja mama ma
          > pieniadze bo ja jej wysylam i ona ma obowiazek jemu pomagac tak samo bratowa
          > twierdzi,ze moja mama musi ich utrzymywac bo oni sa biedni.Oni nie sa biedni
          > oni sa LENIWI i NIECHLUJE A ONA jest BRUDASEM .I oni rowniez czekaja na
          smierc
          >
          > mojej mamy bo sadz,ze dostana jakis spadek.Zadzwonilam,kiedys do niego i
          > powiedzialam mu krotko,ze nalezy do bardzo podlych ludzi aby mieszkac tak
          > blisko starej matki i nie miec czasu aby zajrzec do niej choc na 5 minut
          > dzienni to jest swinstwo.Byl wypadek,ze dzwonilam do domu nie mialam
          > odpowiedzi,dozwonilam sie do sasiadow i dowiedzialam sie,ze mama jest w
          > szpitalu zadzwonilam do brata tego samego wieczoru i pytam sie jak z mama co
          > slychac bo nie moge sie dozwonic a on mi odpowiada wszystko dobrze i wtedy mu
          > mowie wiesz Wiesiek mama juz 3 dni lezy w szpitalu a ty mi mowisz,ze wszystko
          > dobrze.Taki jest moj brat tylko mu daj i daj ale on nic nikomu nie da i nie
          > zrobi 12 lat dziewczyna prawie 13.w tym miesiacu a on mowi,ze to jest male
          > dziecko i nie moze nic robic .Wstyd mi za mojego brata ma tylko 52 lat.

          Ulka napisz do mnie na priva bo cos chcialabym sie dowiedziec.
          • Gość: Ula/Rosangela1 Re: Opieka nad matką IP: *.proxy.aol.com 18.08.04, 17:51
            Podaj adres
    • mskaiq Re: Opieka nad matką 18.08.04, 12:07
      Pomagajac Mamie robisz piekna i dobra rzecz. Twoja radosc psuje Ci Brat i Jego
      Zona. Mysle ze Ich zachowanie nie powinno miec wplywu na Ciebie, On nie rozumie
      co powinien robic i dopoki tego nie bedzie rozumial nie bedzie pomagal. Mozesz
      Go nauczyc co jest dobre i wazne ale nie zrobisz tego poprzez krytyke i zlosc.
      Mozna to osiagnac przez zrozumienie i cierpliwosc.
    • majteczkii Re: Opieka nad matką 18.08.04, 12:41
      Gość portalu: Córka napisał(a):

      > Mama z synem kawalerem i córka z mężem i dziećmi mieszkają razem,małżeństwo
      > otrzymuje mieszkanie-wyprowadza się,ale przyjeżdżają i pomagają we wszystkim
      > mamie(działka,remont mieszkania,sprzątanie itp)Syn kawaler żeni
      > się,zamieszkuje z żoną u mamusi która zapisuje im mieszkanie w zamian za
      > dożywotnią opiekę.Córka nadal pomaga,ale ???????!!!Młodzi nie dają
      > matce,żadnej opieki ani medycznej ani fizycznej w domu.Mama (utrzymuje z
      > renty cały dom)starsza nosi węgiel na piętro a synowa jeszcze marudzi,że za
      > zimno.Córka zwraca uwagę swojemu bratu(żonkosiowi)np.nanoś mamie
      > węgla,wystarczy że napali, to już nie na jej siły(obraza obojga-wtrącam się)
      > Do sprzątania ,remontowania i zawiezienia do lekarza jest nadal
      > córka.Zbuntowałam się powiedziałam ,że mamy pokój owszem posprzątam u nich
      > nie mam zamiaru,wiem ,że mama im to robi(a niech tam)i tak jej pracy nie
      > docenią ,mama ich broni ,nie da słowa na nich powiedzieć ,jak mówię ,że to
      > oni powinni się nią opiekować na codzień (nie wymiguję się)nawet leków jej
      > nie powtórzą ,ja muszę 20 km.jeżdzić po mamę i ją do lekarza zawozić(bratowa
      > mówi,że nie mam co robić i mamie choroby wymyślam)a ona jest na I grupie i
      > wymaga opieki innych osób.Bratowa,wręcz powiedziała,że za często
      > przyjeżdżamy.Chętnie bym nie jeździła,ale jak mamę mam tak zostawić?Do siebie
      > na stałe nie mogę zabrać(małe mieszkanie)poza tym,przyzwyczajona u siebie u
      > nas na 2 dzień już jej czegoś brakuje. Czy młodzi ludzi dzisiaj nie mają
      > poczucia obowiązku(brat jest młodszy o 20 lat)?Czy ja się czepiam?Jestem
      > zacofana?Jak zachować się w tej sytuacji?


      W takich sprawach trzeba znac duzo wiecej szczegolow i to od kazdej
      zainteresowanej strony zeby sie wypowiedziec nie krzywdzac nikogo.
      Starsi ludzie czesto staraja sie pomagac do ostatnich dni zycia, bo wtedy czuja
      sie potrzebni.Lubia sie pouzalac, ale kaz im nic nie robic to depresje zlapia
      prawdopodobnie.Nie mowie o tym przypadku, raczej ogólnie .
      • Gość: Córka Re: Opieka nad matką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 13:16
        Maskaiq napisał(a)
        >Mozesz
        >Go nauczyc co jest dobre i wazne ale nie zrobisz tego poprzez krytyke i zlosc.
        >Mozna to osiagnac przez zrozumienie i cierpliwosc.
        Opisałam sytuację pobieżnie,nie krytykuję i nie mam już cierpliwości na
        tłumaczenia (brata wychowywałam razem z mamą,uważałam,że dobrze)nie mogę
        sprzeciwiać się też wymaganiom i namowom jego żony, której on ślepo słucha we
        wszystkim
        (to jego żona)Jeżeli ona powiedziała,że :to nie jej sprawa i jemu nie
        pozwala..,to co on ma robić?Sama nie wiem?Jeżeli miałabym to ocenić,to widzę
        jej złe rozumowanie i zachowanie.Ja ten problem pomijam.Majteczkii,też ma jakąś
        rację w swojej opinii.Mama robi,pomaga jest jej z tym dobrze,potrzebuje
        tego ..no i ok.Nie żali się ,nie narzeka,jeżeli to już jak na maxa ma krzywdę i
        że nie ma z kim pogadać.Jeżeli chce to niech nosi ten węgiel czy drzewo i niech
        się zamęcza na ich oczach,już się z tym pogodziłam.Niewiem jak się zachować
        (żeby w przyszłości nie mieć do siebie żalu)odnośnie opieki nad nią.Czy mam
        wbrew bratowej tam jezdzić?Czy zostawić to wszystko ,mając świadomość ,że ani
        do lekarza nie zawiozą ,ani leków ,wyników itd.Nie wtrącać się?Przywieźć mamę
        tylko do nas kiedy będzie chciała i odwiedzić ją od święta,czy jak?Jeść sobie
        jeszcze sama ugotuje,zakupy zawozimy,my albo syn z żoną.Co na dalszą metę?
        • melanie Re: Opieka nad matką 18.08.04, 14:50
          Gość portalu: Córka napisał(a):

          > (brata wychowywałam razem z mamą,uważałam,że dobrze)nie mogę
          > sprzeciwiać się też wymaganiom i namowom jego żony, której on ślepo słucha we
          > wszystkim
          ********************
          To jest odpowiedz. Wychowywalas brata razem z mama. Nie wiem, gdzie w tym
          wszystkicm jest ojciec, ale wyraznie nie mial dobrego wzorca mezczyzny.
          Przyzwyczajony, ze kobiety maja za niego decydowac i nim kierowac. Bratowa jako
          jedynaczka przyzwyczajona jest do roli podejmowania decyzji przewaznie
          nastawionych na wlasna korzysc. Trudno cokolwiek zmienic, niemniej dziwne
          wydaje sie byc pytanie czy mozesz tam jezdzic. Przeciez jedziesz do matki.
    • mskaiq Re: Opieka nad matką 18.08.04, 14:42
      Mysle ze powinnas ja odwiedzac tak jak odwiedzalas, przeciez Ja kochasz i
      dlatego tam przychodzisz. Pomagaj Jej, nos ten wegiel, posprzataj w Jej pokoju.
      Nie rob wymowek Bratu i jego Zonie. Dobry przyklad uczy najlepiej. Staraj sie
      aby Cie ten stan nie irytowal, to jest jeszcze jedna lekcja ktora dajesz Bratu
      a takze jego Zonie. Zapewniam Cie ze jesli zachowasz spokoj to Brat i Jego Zona
      zrozumieja.
      Gdy bedziesz probowala zmieniac to sile zrobisz Sobie wroga i z Brata i Jego
      Zony. Po co? Przeciesz kochasz Brata, z tego co piszesz jestes troche jak Matka
      dla Niego.
    • Gość: Ala Re: Opieka nad matką IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.08.04, 15:12
      Niestety musisz wziąć pod rozwagę to, że Twój brat to już inne pokolenie. Moze
      mieć inne spojrzenie na pewne sprawy. Uważam, że twoj brat robi źle ale nie
      zgadzam się również z Twoją postawą - skądinąd roszczeniową. Jeśli kochasz
      swoją matkę to zacznij jeździć do niej dla niej samej - bez obarczania
      odpowiedzialnością i pretensjami swojego brata. Ale to wymaga wiele dystansu do
      siebie i innych, przymrużenia oka na niedostaki innych, tolerancji a przede
      wszystkim odpowiedzialności za SWOJE czyny.
      • delfly Re: Opieka nad matką 18.08.04, 18:02
        Po pierwsze starałabym się nie wtrącać do brata i jego żony. Omijać w rozmowach
        z nimi "trudne" tematy, bo kończy się to jedynie wrogim nastawieniem do siebie.
        Ich postawy nie zmienią twoje nakazy czy umoralniające rozmowy. Mama w tym
        układzie też nie jest chyba bezwolną osobą, co ona o tym myśli? - jeżeli jej
        taki stan rzeczy odpowiada, to trudno na siłę zmieniać innch dla swojej wygody,
        podczas gdy nikt inny tego nie chce. Mamie jest dobrze, bratu i żonie dobrze,
        tylko tobie jest niewygodnie z tą pomocą, do któej już wszyscy przywykli i
        traktują to jak coś co im się należy.

        Gdybyś odstawiła na miesiąc problemy mamy i brata, pozwoliła im zająć się sobą
        bez oglądania się Ciebie - co mogłoby z tego wyniknąć? Może brat poczułby się
        odpowiedzialny za matkę, co do tej pory było niemożliwe bo Starsza Wielka
        Siostra zajmowała się wszystkim....

    • komandos57 Jak opieka! 18.08.04, 18:35
      Tak piszecie......to on nie przynosi wegla,to ona nie robi zakupow,to ta jest
      leniwa.No kurwa,ciekaw zem co TY,wlasnie ty robisz by pomoc swojej matce czy
      swojemu ojcu.Pierdolic bzdet jest najlatwiej.I pierdolicie.
      Ktos kiedys powiedzial.Czlowiel honoru postepuje honorowo,szuja mowi o honorze
      we wzruszajacy sposob.
      I pierdolisz gasko.
      Od czasu do czasu przejezdzam przy domu starcow.Rano,w poludnie,wieczorem....ci
      sami starzy schorowani ludzie na balkonach oczekujacy na......NIKOGO.Takie sa
      realia.Nie pierdol ze ten czy tamten powinien to czy owo.Co ty krasulo zrobilas
      dla swoich rodzicow,co?Wybzdzilas sie na forumie?
      Znam czy znalem tu taka jedna kurwe.Lekarka.Maz jej tez.Matce wynajeli
      opieke.Jak opieka wygladala?Ta kobiecina byla popychadlem.Miewala zaniki
      pamieci.Ci co sie nia opiekowali,czesto bili ja.Since byly widoczne na jej
      ciele.Ale ta kurwe,jej corke to nie interesowalo.Bo ona byla oh i ah.Podobnie
      jak wy,bzdetownice akordowe.
      No,pierdolic,pierdolic.Jakich to macie zlych braci i siostry ze waszymi
      mamusiami sie nie zajmuja.Wol by se jadra podszczal ze smiechu.
      • majteczkii Re: Jak opieka! 18.08.04, 19:26
        komandos57 napisał:

        > Tak piszecie......to on nie przynosi wegla,to ona nie robi zakupow,to ta jest
        > leniwa.No kurwa,ciekaw zem co TY,wlasnie ty robisz by pomoc swojej matce czy
        > swojemu ojcu.Pierdolic bzdet jest najlatwiej.I pierdolicie.
        > Ktos kiedys powiedzial.Czlowiel honoru postepuje honorowo,szuja mowi o
        honorze
        > we wzruszajacy sposob.
        > I pierdolisz gasko.
        > Od czasu do czasu przejezdzam przy domu starcow.Rano,w
        poludnie,wieczorem....ci
        >
        > sami starzy schorowani ludzie na balkonach oczekujacy na......NIKOGO.Takie sa
        > realia.Nie pierdol ze ten czy tamten powinien to czy owo.Co ty krasulo
        zrobilas
        >
        > dla swoich rodzicow,co?Wybzdzilas sie na forumie?
        > Znam czy znalem tu taka jedna kurwe.Lekarka.Maz jej tez.Matce wynajeli
        > opieke.Jak opieka wygladala?Ta kobiecina byla popychadlem.Miewala zaniki
        > pamieci.Ci co sie nia opiekowali,czesto bili ja.Since byly widoczne na jej
        > ciele.Ale ta kurwe,jej corke to nie interesowalo.Bo ona byla oh i ah.Podobnie
        > jak wy,bzdetownice akordowe.
        > No,pierdolic,pierdolic.Jakich to macie zlych braci i siostry ze waszymi
        > mamusiami sie nie zajmuja.Wol by se jadra podszczal ze smiechu.



        Dosadnie to ująłeś. Ja mam mniej więcej takie samo zdanie w tym temacie.
      • Gość: wloszka27 Re: Jak opieka! IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.08.04, 19:42
        komandos az nie moge w to uwierzyc ale dzis przyznaje Ci 100% racje.
      • Gość: wloszka27 re: do ulki IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.08.04, 19:45
        skad wiesz jak jest. siedzisz w tej Kanadzie i uwazasz sie za swieta corke
        ktora zadzwoni 2 razy w miesiacu.To ty poukładałas sobie zycie, wyjechałaas
        nie myslac co bedzie z Twoją matka jak sie zestarzeje , a oprzeciez znałas
        swojego brata nie od dzis, i musiałas przypuszczac ,ze na niego nie mozna
        liczyc.Nie krytykuj go skoro sama przy niej nie jestes
        pozdrawiam
        • Gość: Do wloszki27 Re: re: do ulki IP: *.proxy.aol.com 18.08.04, 21:08
          Co ty mozesz wiedziec co czlowiek przezywa mieszkajac za granica ,jeszcze tylko
          jedno sprostowanie napisalas blednie co do mojego telefonu.Dzwonie 6 a nawet 7
          razy dziennie dowiedziec sie czy wszystko jest wporzadku aby ewentualnie
          zorganizowac szybka pomoc.A mojego brata znalam nie z takiej strony jaki jest
          dzis ,no coz ludzie sie zmieniaja i on widzocznie tez.Moze to dla niego za duzo
          pojsc i zobaczyc czy wszystko jest dobrze z mama.Serdecznie ciebie pozdrawiam
    • Gość: Moni Re: Opieka nad matką IP: *.telprojekt.pl 18.08.04, 21:25
      Rosangela ma rację.
      Jak mama sama się nie sznuje i nie żąda od syna szacunku Ty sama nic nie
      zdziałasz...
    • Gość: Córka Re: Opieka nad matką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 22:00
      Melanie napisała
      >Nie wiem, gdzie w tym wszystkicm jest ojciec,
      Ojciec zginął w wypadku samochodowym zaraz po urodzeniu brata (miał
      2miesiące).Problemy mamy i brata zostawiłam jak radzi delfly,odsunęłam się, aby
      właśnie dać im wolną rekę,nie chcę niczego narzucać ,układać.Efekt był taki,że
      zajeżdżamy a mama od 2 tygodni bez leków.To co miałam zrobić ?Znowu musiałam
      się tym zająć. Dlatego mam wątpliwości,sama nie wiem jak się
      zachować.Komandos,rozumiem Cię takie obrazki,też znam.Ja w opiece nad matką nie
      mam sobie nic do zarzucenia,to ja robiłam wszystko i pomagałam mamie i bratu
      fizycznie i finansowo.Teraz sytuacja się zmieniła,ożenił się nie muszę i nie
      chcę jemu już pomagać,ale mamie tak.Czy to nie jest jasne?Pytam tylko jak mam
      to zrobić w sytuacji jaką mam?
Pełna wersja