krzywdzace zdanie w pracy

IP: *.u.mcnet.pl 18.08.04, 11:41
Witajcie,
Chcialam sie zapytac o taka rzecz: uslyszlam od osoby trzeciej, ze ktos
powiedzial jej na moj temat cos, co jest nieprawda i jest dosc przykre.
Ogolnie chodzi o to ze, ten ktos ma duzo pracy, poniewaz jest okres urlopowy
i wtedy zawsze spadaja obowiazki innych, a ja wlasnie worcilam z urlopu i
robie swoje obowiazki. Przychodze do pracy, robie swoje, tym bardziej, ze
zalegle wiec trzeba nadrobic troszeczke i wszytsko okej. i dowiaduje sie od
osoby trzeciej, ze kolezanka narzekala ze ma bardzo duzo pracy i nikt jej nie
pomaga i ja jej nie pomagam. No, jest to dosc przykre stwierdzenie tym
bardziej, ze nie uslyszlaam od nikogo prosby o pomoc czy zlecenia od szefa o
podziale obowiazkow. Bardzo mi zrobilo sie przykor i jestem nawet zla. ze
ktos tak o mnie mowi bezpodstawnie, jednoczesnie robiac mi opinie osoby,
ktora sie obija i nic nie robi.
chcialabym w jakis sposb pogadac z ta soosba, ze to jest swinstwo co robni i
nie zycze sobie tego. tylko jak? nie chce zdradzic tej trzeciej osoby, ze mi
to powiedziala.

kwaitek
    • back.door Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 11:48
      nie chce zdradzic tej trzeciej osoby, ze mi
      > to powiedziala.
      >
      > kwaitek


      A może należałoby skonfrontować, żartobliwie - gdy nadarzy się okazja, iż
      będziecie we trojkę. Moim skromnym zdaniem zarówno osoba trzecia, jak i druga
      są nie fair. Raz na to pozwolisz - zawsze będą przypinać łatki i klepać ozorami.
      Odwagi.

    • brunonx Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 11:48
      hmm. może to zostało powiedziane pod wpływem chwili ?
      moze po prostu zaproponuj tej osobie pomoc - tym samym udowodnisz że nie jest
      tak źle a jednocześnie nie musisz zdradzać kim jest ta' osoba trzecia' która
      przekazała Ci tą informację (hmm - nieładnie plotkować :)). Oczywiście
      należałoby zrobić to w taki sposób żeby ta osoba się nie domyśliła.
      • Gość: kwiatek Re: krzywdzace zdanie w pracy IP: *.u.mcnet.pl 18.08.04, 12:08
        hmmm, zawsze jestem chetna do pomocy, Tylko to jest praca, ludzie dorosli a nie
        przedszkole, zeby tak sie zachowywac.
        Poza tym, kiedy ja mialam duzo pracy, nie zalilam sie, ze nikt mi nie pomaga. a
        zdarzaly sie sytuacje, kiedy nawet nie moglasm wyjsc do toalety, bo bylam sama
        a ta osoba, nie chciala przerwac pracy i odebrac ewentualnych telefonow.

        czy powinnam tez chodzic i klapac ozorem??
        zawsze mam i bede miec zasade, zeby nie zachowywac sie tak jak inni cos mi
        robia, nie znizac sie do ich poziomu. Ale to jest nie fair, wiec dlaczego mam
        znow brac an siebie wiecej obowiazkow.

        • caorle Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 12:16
          pamiętaj: w pracy nie ma stosunków koleżeńskich, są tylko stosunki pracy

          rób swoje
        • brunonx Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 12:31
          sorry ale w Twojej wypowiedzi są dwie sprzeczności.
          Mówisz , że zawsze jesteś chętna do pomocy - a z drugiej strony - 'to nie
          przedszkole żeby tak się zachowywać'.
          Druga wiąże sie z poprzednią - 'zawsze będę trzymać się zasady i nie zniżać się
          do ich poziomu'. Wiesz - poziom człowieka odkrywa się po tym, że ma klasę -
          bezinteresowność, lojalność, nie szukanie zemsty, pomoc innym.
          to ideały i coraz mniej takich ludzi. Ja niestety nie widzę tu
          żadnego 'poziomu' - uważasz się za osobę lepszą ? jeśli to pokazujesz - a
          niestety większość tak myślących ludzi nie potrafi tego ukryć - to moze właśnie
          dlatego ta osoba tak zaeragowała. Takie zachowania mogą wzbudzać niechęć
          otoczenia. Ta niedostępność - łagodzona okazywaniem raz na jakiś
          czas 'gotowości' do pomocy w celu robienia tzw w miarę dobrego wrażenia. (he
          he:)
          Jeśli wymaga się od innych jakiś zachowań - chyba trzeba dać przykład samemu -
          a jeśli nie - to dać sobie spokój i nie przejmować się. - Zachowaj więc swój
          poziom :)
          Nie odbieraj tego postu jako atak - bo oczywiście uważam że te dwie osoby
          zachowały się nie fair - a szczególnie ta 'przekazująca informację' - ohyda..
          POzdro.
          • Gość: kwiatek Re: krzywdzace zdanie w pracy IP: *.u.mcnet.pl 18.08.04, 13:01
            zdanie o przedszkolu mialo wyrazic, ze chyba praca nie polega na tym, ze sie
            nic nie mowi i cierpi w srodku albo wlasnie zali za plecami. poprostu uwazam,
            ze mozna otwarcie przyjsc i poprosic o pomoc. skoro nie zapytala sie mnie, to
            dlaczego sie zali ze jej nie pomagam?? czy powinnam byc jasnowidzem, i wiedziec
            ile ma pracy i jak to wyglada? a moze ja takze potrzebuje pomocy? czy powinnam
            chodzic po biurze i pytac od kogo wziac prace, bo moze ktos ma duzo i chetnie
            by oddal (na pewno kazdy by oddal, kazdy w pracy ma za duzo pracy:-))? jej
            zanie zszokowalo mnie o tyle, ze ona nie przekazuje zadnych sygnalow ze ma duzo
            pracy io potrzebuje pomocy, Uwazam, ze takie rzeczy zalatwia sie z szefem.
            A jesli chodzi o chec do pomocy to tak, jestem chetna - naprawde.
            Ale czy mam teraz , nagle isc i zapytac czy potrzebuje pomocy w projektach? czy
            moja praca nie liczy sie?
            2. nie uwazam sie za ososbe lepsza. poprstu robie swoje rzeczy - a mam
            zaleglosci z 2 tygodni, wiec tez duzo pracy.
            poprstu nie rozumiem ludzi, ktorzy nic nie mowia, a pozniej maja pretensje o
            rzeczy, o ktorych ktos nie ma bladego pojecia.

            "trzeba dac przykald" - uwazasz, ze powinnam pojsc i zapytac czy nie potrzebuje
            pomocy?? boje sie ze wtedy zawale swoja robote, bede mie cproblemy ale bede
            miec klase na bezrobociu.
            nie zroum mnie tutaj, zle ze nie chce pomoc. tylko wystarczy powiedziec ze ktos
            potrzebuje pomocy. ona nic nie mowi, nie narzeka, nie zglasza takich informacji
            tylko potrafi sie zalic.
            a ja tez mam uczucia i to mnie bardzo ukulo.
            • caorle Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 13:03
              masz rację kwiatku, więcej asertywności na pewno ci się przyda
            • brunonx Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 16:06
              jesteś dosć przekonująca :))
          • Gość: kwaitek Re: krzywdzace zdanie w pracy IP: *.u.mcnet.pl 18.08.04, 13:06
            a zdanie ze zawsze trzymam sie zasady nie znizach do poziomu - chodzilo o to,
            ze ktos chodzi i klapie ozorem, zali sie z aplecami. ja wole rozmawiac otwarcie
            jak mialam duzo pracy nie zalilam sie (i tu mowie prawde) nikomu z pracy, ze
            nie mialam pomocy od nich. bylo mi ciezko, poprosilam raz o p0moc nie udalo
            sie, wiec zacisnelam zeby i jakos poszlo.
            jedyna osoba ktorej sie wyzalilam to maz.

    • majteczkii Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 12:27
      Tak z ciekawości, teraz z pracy piszesz?
      • caorle Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 12:29
        nie

        nie mam pracy tzw.biurowej
      • Gość: kwiatek Re: krzywdzace zdanie w pracy IP: *.u.mcnet.pl 18.08.04, 12:41
        a dlaczego pytasz?:-))

        nie, nie z pracy
        • majteczkii Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 12:43
          Gość portalu: kwiatek napisał(a):

          > a dlaczego pytasz?:-))
          >
          > nie, nie z pracy


          Z ciekawości :-)
    • noie Re: krzywdzace zdanie w pracy 18.08.04, 17:56
      Witam w mojej rzeczywistosci.... :-(
      Takie jest zycie.zawsze znajdzie sie ktos kto zmasci ci dzien,zycie lub opinie--
      -ale nie matrw sie. Czasem lepiej jest tego nie roztrzasac i zostawic jak
      jest...
      Pozdrawiam
      noie :-)
Pełna wersja