Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 02:33
Witam wszystkich. Mam bardzo konkretne pytanie. Kontekst tak wygląda: znam te
wszystkie teorie, czytałam, moc podświadomości, afirmacje etc. - i pytanie
brzmi tak:
Czy ktoś z Was osobiście ma jakikolwiek przekonywujący dowód na to, że
afirmacjami, programowaniem podświadomości i wizualizacją można wpłynąć na
materię?
I nie chodzi mi o to, że ktoś słyszał, że ktoś się wyleczył, ani wykłady w
stylu Louisy Hay, tylko o bezpośrednie doświadczenie.
Czy jeśli będę wizualizować codziennie, że zniknie mi pieprzyk, to on
faktycznie zniknie? Albo zmarszczka? Skoro podobno nowotwory znikają, to
chyba taki pieprzyk to pikuś? A skoro można tak wpłynąć na ciało, to może i
nie starzeć się można?
Proszę o wypowiedzi osób, które mają jakieś doświadczenie w tym względzie. Ja
właśnie robię sobie prywatnie eksperyment tego typu, zobaczymy, jak wyjdzie.
pozdrawiam bardzo serdecznie i czekam z nadzieją na ciekawe relacje :-)
Bardzo bym chciała wierzyć, że myślą można wszystko, ale poza książkowymi
opisami nie spotkałam jeszcze nikogo, u kogo by to konkretnie zadziałało.
    • Gość: az Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.magtel.net.pl 20.08.04, 02:50
      Wiara przenosi góry.

      Nie chęć. Nie próba.
      To musi być żądza. I efekt widoczny już oczami duszy.

      Tak sobie tu poteoretyzowałem. Namacalnych dowodów raczej nie mam.
      Ale jestem przekonany o słuszności tych zasad.
      Ścislej mówiąc wierzę w nie.
      • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:05
        Ja też gdzieś tam głęboko z nadzieją wierzę, ale prawda jest niestety taka, że
        jak na razie dowodów na to nie mam. I coraz smutniejsza myśl mnie nachodzi, że
        te wszystkie historie o mocy podświadomości to efekty wishful thinking, a nie
        autentyczne relacje.
        Nie chciałabym stracić życia na wiarę w złudzenia. To nie chodzi nawet o to,
        czy w praktyce jakoś to bym stosowała, czy nie, ale o to, że muszę to wiedzieć.
        Chyba czyjaś relacja dodałaby mi otuchy :-)
        • Gość: az Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.magtel.net.pl 20.08.04, 14:12
          Rozumiem.
          Nie dowierzasz też relacjom z tzw. miejsc świętych, sanktuariów?
          Myślę, że tam również materializuje się prawda o mocy myśli.
          • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:44
            Dowierzam, ale to, że w coś wierzę nie oznacza jeszcze, że jest to prawdą.
        • Gość: bazylia Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 20.08.04, 14:22
          Nie chciałabym stracić życia na wiarę w złudzenia. To nie chodzi nawet o to,
          > czy w praktyce jakoś to bym stosowała, czy nie, ale o to, że muszę to
          wiedzieć.
          >
          > Chyba czyjaś relacja dodałaby mi otuchy :-)


          "nie ma nic bez ryzyka
          tylko widz...tylko widz..."

          Nic za darmo

          Trzeba skoczyc na gleboka wode

          Zebys nie wiem ile prawdziwych relacji tu przeczyatla - nie uwierzysz, tak jak
          nie wierzysz L. Hay...

          Ze swoim zyciem zrobisz to co uwazasz, jesli boisz sie go stracic - to go
          srtracisz


          • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:54
            Wierzę L. Hay! Właśnie problem polega na tym, że wierzę! I mocy podświadomości
            wierzę, i Scotta Adamsa relacjom a afirmacjach, i S. Ray i w radykalne
            Wybaczanie wierzę. Ale czy ja się sama nie oszukuję, może to tylko new agowskie
            wymyślanki? Postanowiłam ostro siebie potraktować, Kinia, nie będziesz wierzyć
            w nic niesprawdzonego. Robię eksperyment w włókniakiem właśnie, i co! nic się
            nie zmienia, a ja nadal głupia wierzę w afirmacje :-( człowiek istota rozumna :-
            ( a tak zawsze mówiłam, że naukowe podejście, że to, ze tamto, uuuu
            • Gość: az Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.magtel.net.pl 20.08.04, 15:21
              > Robię eksperyment w włókniakiem właśnie, i co! nic się
              > nie zmienia, a ja nadal głupia wierzę w afirmacje :-(

              Gdyby sprawy okołoafirmacyjne były takie chop-siup, to medycyna byłaby zbędna.
              Wierz w co chcesz.
              Powodzenia.
            • Gość: Luty Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.dialup.mindspring.com 20.08.04, 15:30
              Robię eksperyment w włókniakiem właśnie, i co! nic się
              > nie zmienia, a ja nadal głupia wierzę w afirmacje :-( człowiek istota
              rozumna :

              Zle do tego podchodzisz...
              • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:02
                Wiem, że może źle, a może ma ktoś sugestie jakieś?
      • Gość: Moni Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.telprojekt.pl 20.08.04, 16:27
        Bardzo mi się podoba Twoja wypowiedź Azie.

        Nie wierzę jednak w proste działania.
        Nie sama czynność bowiem, ale przekonanie, wiara, prawdziwe i głębokie
        pragnienie (nie nazwałabym tego żądzą) czegoś może mieć wpływ na rzeczywistość.

        Może to sf, ale wierzę, że kontakt z pierwotnymi siłami kosmosu, to poczucie
        kontaktu na poziomie jedności wszystkiego daje nam wielką moc.
        Tylko czego naprawdę pragniemy? Chcenie a pragnienie to wielka różnica.
        Pięknie to pokazał Coelho w "Alchemiku". Pragnienie prowadzi do spełnienia.
        Chęci i żądze na manowce.

        Wierzę w to wszystko głęboko. Moje doświadczenia potwierdzające to są smutne -
        niestety wiem, że z jakiegoś powodu choć chcę, to abolutnie nie pragnę być
        szczęśliwą. Pragnąć znaczy móc.
        • amiga2 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 17:26
          Moni,twój podział na pragnąć i chcieć jest bardzo trafny.Wielu ludzi nie
          zdaje sobie sprawy z rożnicy między głębokim pragnieniem a zwykłą zachcianką.
          Zachcianki nie są z reguły spełniane przez siłe wyższą,nadświadomość,energię
          kosmiczną( nazwa do wyboru).
          Prawdziwe pragnienie to zew duszy,wielka wewnętrzna potrzeba.
          Stąd wiele osób CHCE schudnąć,a nie chudnie,CHCE być bogatym a w
          podświadomości ma opory,strach,złe wyobrażenie o bogactwie.
          Z doświadczeń w moim życiu mogę powiedzieć,że jeśli pragnęłam czegoś całą
          duszą,nie miałam ani jednej wątpliwości co do "efektu"- to moje pragnienia
          zostały zrealizowane,ale podkreślam-miałam 100% pewnośc,że tak będzie.Zadnej
          myśli-" a co będzie ,jeśli tak się nie stanie?" To jest problem odpowiedniej
          kontroli naszych myśli,również doświadczeń wyniesionych z dzieciństwa.
          • Gość: Moni Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.telprojekt.pl 20.08.04, 18:03
            Piękne doświadczenie taka pewność, prawda? Chyba nieczęsto można jej
            doświadczyć.
            Nie zgadzam się jednak, że to kwestia kontroli.
            Pewnie jestem nudna, ale dla mnie to kwestia WOLI. A ta drzemie w nas głęboko.
            Najczęstszym przykładem takiego mylenia chęci i pragnień jest poszukiwanie
            życiowego partnera.
            Wielu z nas szamocze się i tęskni za miłością. W rzeczywistości zaś kryje się
            za tym głębokie, niespełnione i bolesne pragnienie, że w końcu ktoś nas
            pokocha - bezwarunkowo i czule. Zrozumienie tego i zgoda na to, że nigdy nikt
            nas nie umiłuje tak, jak tego pragniemy wyzwala w nas żal, ale też zgodę na
            zwykłą miłość do drugiego równie zabłąkanego człowieka. Tak własnie to widzę.
          • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:03
            Hm, może to jest klucz. Może faktycznie nie da się z eksperymentem.
    • Gość: Luty Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.dialup.mindspring.com 20.08.04, 02:53
      Ja mam takie pozytywne doswiadczenia, ale bez wizualizacji, jedynie pewnosc
      mam...
      Mianowicie, jak otwieram portfel, to zawsze tam znajduje wystarczajaca ilosc
      pieniedzy na podstawowe zakupy, nie wiecej niz 50$, ale zawsze mam na piwo...
      Acha dodam, ze nigdy mi sie nie zdazylo, ze otwieram, a tam pusto.
      Czasem ide do sklepu w ciemno, mysle sobie , zobacze czy tym razem znajde forse
      i ZAWSZE znajduje...
      • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:07
        Hm, no to już jest cień dowodu, powiedzmy ;-) Ale potrafiłbyś zmaterializować
        sobie banknot? Chodzi mi, jakie to ma granice?
        Ale bardzo mi się to podoba :-))) Faktycznie, w tym coś jest.
    • Gość: Witold_us odpowiedz ........................................ IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 20.08.04, 05:10
      Mysle ze twoje pytanie jest na serio, mam duzo przykladow z mojego wlasnego
      zycia i mojej rodziny. Ale sa osoby na tym forum ktore nie traktuja tego typu
      pytan powaznie. Nie chce mi sie wchodzic w niepotrzebne dyskusje.
      jezeli chcesz to przesle ci rozne informacje prywatnie
      moj email
      witold_us@yahoo.com
      Witold
    • mskaiq Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 08:24
      Afirmacje zwykle pomagaja kontrolowac mysli. Przez afirmacje mozesz nie
      dopuszczac negatywnych mysli do Siebie. Jest ogolnie znana prawda ze mysl
      biegnie za uczuciem i na odwrot tzn uczucie biegnie za mysla.
      Jesli mysli sa pozytywne samopoczucie staje dobre i przyjazne, w ten sposob
      wplywasz na cialo.

      Jesli chodzi o lecznicza moc wizualizacji to mysle ze nie istnieje taka moc.
      Prawda jest jednak ze im wiecej jest w nas milosci, wybaczenia to energie
      zwiazane z nimi moga spowodowac remisje raka albo spowodowac wycofanie sie
      powoznej choroby. O takich rzeczach slyszalem i wierze ze sa prawdziwe. Zreszta
      inna prawda jest ze strach i wszystkie negatywne odczucia buduja w nas powazne
      choroby zaczynajac od depresji az po raka.
      • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:13
        Wiem, wiem, ale właśnie, czy oprócz wyeliminowania negatywnych myśli, które -
        powiedzmy - mogą osłabiać układ odpornościowy (skrót myślowy) takie afirmacje
        maj ą jakiś wpływ in plus? :-(
        Zgadzam się z Tobą, to znaczy mój rozum się zgadza, bo serce ma wciaż nadzieję
        na jakieś cuda :-)
    • Gość: bazylia Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 20.08.04, 10:09
      > Czy ktoś z Was osobiście ma jakikolwiek przekonywujący dowód na to, że
      > afirmacjami, programowaniem podświadomości i wizualizacją można wpłynąć na
      > materię?

      Ja mam. Wiele wydarzen w moim zyciu bylo bezposrednim nastepstwem
      okreslonychwyobrazen/oczekiwania,co sie stanie/=wizualizacji


      > Czy jeśli będę wizualizować codziennie, że zniknie mi pieprzyk, to on
      > faktycznie zniknie? Albo zmarszczka? Skoro podobno nowotwory znikają, to
      > chyba taki pieprzyk to pikuś? A skoro można tak wpłynąć na ciało, to może i
      > nie starzeć się można?


      tutaj mowimy jakby o hoeratchii waznosci - jesli uwazasz ze znikniecie Twojego
      pieprzyka jest czyms, od czego zalezy Twoj los w tym wymiarze i wizualizujesz
      ze znika to ok.

      Zrakiem to jest tak, ze ludzie nie maja chyba wyboru: bo to nie pieprzyk i zyc
      sie ztym raczej nie da. Ze zmarszczkami sie da.

      No przyznaj sie - jestes 25-letnia modelka....Nie?
      • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 13:59
        Dziękuję za odpowiedź. Modelką? Ehehehe, nie. Jestem psychologiem społecznym.
        Nie chodzi mi o jakiś tam pieprzyk, ale o sprawdzenie, czy wizualizacja działa,
        czy nie. Mam doswiadczenie ze zmienianiem wyników badań za pomocą afirmacji,
        ale czynników wpływających na nie mogło być tak wiele, że nie jestem w stanie
        na pewno powiedzieć, że stało się to za sprawą wizualizacji/afirmacji a nie
        czegoś innego, no i poza tym, czy to nie tylko złudzenie kontroli.
        Czytalam, że ludzie z nowotworem wizualizują, że jest on coraz mniejszy,
        mniejszy, aż znika. Chciałabym w to wierzyć, bardzo. Ale jak to sprawdzić? Ano,
        można właśnie na pieprzyku, włókniaku czy co tam kto ma. Sprawa błaha, a jakiś
        dowód jest. O niestarzeniu się mówię jako o logicznje konsekwencji pewnych
        założeń: skoro zakladam, że samą tylko myślą mogę zlikwiodować
        raka/zmarszczę/jakąkolwiek zmianę materialną, to czemu nie pójść o krok dalej i
        nie wpływać z sukcesem na inne narządy, wygląd, kolor włosów powiedzmy etc.?
        Mnie tam na tym nie zależy, ale chciałabym wiedzieć, czy potencjalnie jest to
        możliwe (a skoro - jak czytałam - po kursie Silvy ludzie leczą się z SM, to
        niby czemu sobie np. hormonów ni eustawić i tak dalej ...).
        Wszędzie pełno takich newsów, ale ja nikogo takiego nie spotkałam, więc siła
        rzeczy traktuję takie doniesienia sceptycznie. I nie chodiz mi tu o zwyczajne
        pozytywne nastawienie, które wiadomo, że wpływa na fizjologię, ani o
        psychosomatykę, ani psychiczną podatność na pewne choroby.
        Zmiana to zmiana - bez różnicy, rak czy cokolwiek innego. Oczywiście, masz
        rację, inna jest determinacja, ale jeśli założyć, że mamy w sobie możliwość
        wpływania na materialne zmiany, to determinacja nie powinna być sprawą kluczową
        (ani wiara w metodę).
        Co do kwestii pieniędzy, relacji - zgadzam się, tu wizualizacje wiele mogą, ale
        nie przekraczają one chyba normalnych efektów nastawienie pozytywnego i
        konstruktywnego działania wg planu. A ja bym się chciała dowiedzieć, czy poza
        psychologią jest jakas magia, albo sfera wpływów, o której nie wiem, czy też
        nie.
        Dziękuję w każdym razie za wypowiedź. Pozdrawiam, Kinga
        • Gość: az Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.magtel.net.pl 20.08.04, 14:08
          > Mam doswiadczenie ze zmienianiem wyników badań za pomocą afirmacji,
          > ale czynników wpływających na nie mogło być tak wiele, że nie jestem w stanie
          > na pewno powiedzieć, że stało się to za sprawą wizualizacji/afirmacji a nie
          > czegoś innego, no i poza tym, czy to nie tylko złudzenie kontroli.

          Jaka zmiana wyników?
          Zmiana istniejących już liczb w tabelkach?

          > Zmiana to zmiana - bez różnicy, rak czy cokolwiek innego. Oczywiście, masz
          > rację, inna jest determinacja, ale jeśli założyć, że mamy w sobie możliwość
          > wpływania na materialne zmiany, to determinacja nie powinna być sprawą
          kluczową

          Moc determinacji jest sprawą kluczową.
          Coś jak rower i ciężarówka.

          > A ja bym się chciała dowiedzieć, czy poza
          > psychologią jest jakas magia, albo sfera wpływów, o której nie wiem, czy też
          > nie.

          Są na tym świecie sprawy...
          • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:18
            Tak, licz w tabelkach. Np. wizualizowałam, że jakiś tam wynik jest ujemny i
            faktycznie, taki wydruk dostawałam. Albo że CRP jest ileś tam, i też si ę
            zgadzało. Ale mam wątpliwości, czy to nie moje nastawienie spowodowało, że
            wszystko interpretuję jako dowód na słuszność moich przekonań.
            Czytałam np. o Louisie Hay, że wyleczyła się z raka. Ok, w to wierzę, ale:
            oprócz afirmacji ona stosowała jeszcze terapię psychologiczną, zmianę diety,
            akupresurę etc. - skąd więc jej pewność, że zmiana nastąpiła akurat po wpływem
            afirmacji?
            Ciężo chora nie jestem (chociaż chorowałam niestety więcej niż powinnam) i w
            tej chwili może mniej mi chodzi o same kwestię zdrowotne (którymi jestem juz
            zmęczona) ale o to, żeby nie budować życia na fałszywych założeniach. Z drugiej
            strony, miałam wiele dolegliwości spowodowanych depresją, które znikały po moim
            uświadomieniu sobie ich etiologii etc.
            Chciałabym, żeby świat był jednak magiczny! A nie tylko taki naukowy :-)
            • Gość: az Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.magtel.net.pl 20.08.04, 15:26
              > Tak, licz w tabelkach. Np. wizualizowałam, że jakiś tam wynik jest ujemny i
              > faktycznie, taki wydruk dostawałam. Albo że CRP jest ileś tam, i też si ę
              > zgadzało. Ale mam wątpliwości, czy to nie moje nastawienie spowodowało, że
              > wszystko interpretuję jako dowód na słuszność moich przekonań.

              Zmieniałaś wizualizowaniem liczby już istniejące w tabelkach?

              > Czytałam np. o Louisie Hay, że wyleczyła się z raka. Ok, w to wierzę, ale:
              > oprócz afirmacji ona stosowała jeszcze terapię psychologiczną, zmianę diety,
              > akupresurę etc. - skąd więc jej pewność, że zmiana nastąpiła akurat po
              wpływem
              > afirmacji?

              Gdyby tak uważała, to nie stosowałaby tych innych technik.
              Czy zdrowa dieta polega na jedzeniu wyłącznie np. szpinaku?

              > Chciałabym, żeby świat był jednak magiczny! A nie tylko taki naukowy :-)

              Nikt nie wie jaki naprawdę jest świat.
              Dla mnie i wielu innych jest w nim sporo spraw "magicznych".
              • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:05
                No nie, w tabelkach się nie przestawialo :-) Ale np. miałam robione badania i
                były paskudne wyniki, ja wizualizowałam zmianę i na drugi dzień już były inne.
                Ale to mogła być też i pomyłka w diagnozie.
        • Gość: bazylia Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 20.08.04, 14:16
          raka/zmarszczę/jakąkolwiek zmianę materialną, to czemu nie pójść o krok dalej i
          nie wpływać z sukcesem na inne narządy, wygląd, kolor włosów powiedzmy etc.?
          Mnie tam na tym nie zależy, ale chciałabym wiedzieć, czy potencjalnie jest to
          możliwe (a skoro - jak czytałam - po kursie Silvy ludzie leczą się z SM, to
          niby czemu sobie np. hormonów ni eustawić i tak dalej ...).
          Wszędzie pełno takich newsów, ale ja nikogo takiego nie spotkałam, więc siła
          rzeczy traktuję takie doniesienia sceptycznie.

          Powiem ci jedno - humility czyli pokory tu trzeba


          dzieki, ze wyjasnilas o co chodzi - ja nie widze potzreby i sensu dzielenia sie
          z Toba doswiadczeniami - bardzo technokratycznie do tego podchodzisz.

          Power of alpha thinking - to jest cos co wiele Ci moze wyjasnic, ale NIE LUBIE
          TEGO CO PISZESZ..


          Bo nie wiem jak chcesz wykorzystac te wiedze
          • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:50
            Aaaa może faktycznie zaczęłam obcesowo :-(
            Staram się być zimna i naukowa, ale tak bym chciała wierzyć, że to wszystko
            prawda, te wspaniałe magiczne różne tajemnice :-(
            Faktycznie, trochę nieprzyjemnie zabrzamiałam, to chyba ze strachu. Boję się
            choroby, wkurzają mnie moje emocje i nadwrażliwość i chcę być chociaż raz
            obiektywna, racjonalna, no i naukowa! Odrzućmy wiarę, poznajmy prawdę ... ale
            boję się, czego się dowiem :-(((
            • Gość: bazylia Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 21.08.04, 00:41
              Wiesz co, ja tez sie balam uwierzyc...
              Mimo ze czytalam, rozmawialam i takie tam
              Mimo ze cale moje zycie bylo przykladem na to, ze realizuje sie dokladnie tak
              jak zostalo przeze mnie pomyslane

              Dopiero kilka "eksperymentow" z pozytywnym mysleniem troche mnie przekonalo.
              Oczywiscie zaczelo sie od spraw finansowych. Trudno w to uwierzyc, ale z
              dokladnoscia do jednego dolara moje utargi (mialam wtedy sklep) byly takie
              jakich sobie "zachcialam",jakie mi byly w danym momencie potrzebne. Zdarzylo
              sie to kilkanascie razy w dosc krotkim przedziale czasu. - Ale wtedy ja
              naprawde wierzylam w moc moich mysli. Teraz czasami lekko odpuszczam,i jakby
              zapominam.

              Innym przykladem jest praca ktora dostalam ostatnio- dokladnie taka jakej
              chcialam i za takie pieniadze jakie sobie wymyslilam (calkiem przyzwoite.

              Podobnie maja sie sprawy w moim zyciu osobistym - "wymyslam sobie problemy" ale
              na szczescie wymyslam tez ich rozwiazanie.

              Jesli znasz angielski to polecam ksiazke "The Power of Alpha Thinking. Miracle
              of the Mind" - Jess Stern

              Dobra jest tez ksiazka "Celestine Phropecy" Jamesa redfielda - zwlaszcza czesc
              eksperymentalna (choc sama powiesc tez przyjemna, ale moze wydac sie naiwna,
              komus kto byl przyzwyczajaony to standardowego racjonalnego myslenia) - jest
              zdaje sie polskie tlumaczenie.

              A jak juz chcesz to pogodzic ze swoja "naukowoscia" to przeczytaj "Punkt
              Zwrotny " - Fritjof Capra (y) Zdziwisz sie jak wiele jest w tym (pozytywnym
              mysleniu) wspolnego zw wspolczena nauka.

              Sa opisane dokladnie takie same eksperymenty jak Twoje - moze zraszta znasz
              Experyment EPR - w koncu to dosc stara historia.
              • Gość: Kinga K. Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:12
                aAle mnie chodziło właśnie nie o literaturę, tylko "zeznania" żywych ludzi :-)
                Przeczytalam większość literatury na ten temat, ale napisać to sobie każdy
                może, co chce.
                • Gość: bazylia Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 24.08.04, 23:12
                  Gość portalu: Kinga K. napisał(a):

                  > aAle mnie chodziło właśnie nie o literaturę, tylko "zeznania" żywych ludzi :-
                  )
                  > Przeczytalam większość literatury na ten temat,



                  to co wlasciwie cie wstrzymuje przed proba zastosowania tego we wlasnym zyciu?
                  Juz Ci tu ludzie pisali, ze dziala. Dla mnie dziala. Zawsze.

                  A ryzyko jest zawsze, nawet jak przechodzisz na druga strone ulicy, czy
                  biegniesz do autobusu> Jak sie bedziesz bala ryzykowac, to nigdy niczego sie
                  nie dowiesz. chcesz cale zycie opowiadac, ze: "moj znajomy..." albo"moja
                  kolezanka" albo "jeden facet mowil, ze.."

                  >ale napisać to sobie każdy
                  > może, co chce.

                  ;)))) no wlasnie

                  a skad wiesz, ze jak juz przeczytasz te zeznania to tez nie poddasz ich w
                  watpliwosc.

                  Swoja droga watpienie/sceptycyzm jest wrogiem nr 1 pozytywnego myslenia

                  pozdrawiam
    • j_ar Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 12:47
      oczywiscie, ze to dziala, przyklad? prosze bardzo.... wychodze sobie na dwor,
      wizualizuje, ze nie pada, i wracam do domu mokry, mimo, ze nie padalo... zawsze
      mnie to zadziwia, jak to mozliwe?... ale to skutki ubovczne wizualizacji,
      pewnie kiedys mina...
    • Gość: west Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: 62.233.169.* 20.08.04, 15:14
      Czytalas moze "Rozmowy z Bogiem. Ksiega pierwsza" Walsch'a?
      • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:27
        Nie. Jest tam coś pomocnego?
        • Gość: west Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: 62.233.169.* 20.08.04, 17:31
          O uzdrawianiu niewiele (rozdzial 13 o klopotach zdrowotnych). Bardziej na
          jakiej zasadzie to wszystko wokol nas dziala i dlaczego czasami cos tam nie
          dziala tak jakbysmy chcieli.
    • amiga2 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 15:24
      Wszystko czego doświadczasz przy pomocy zmysłow,wszystko co widzisz i słyszysz
      jest jedynie złudzeniem.Rzeczywistością jest to,co dzieje się w świecie
      niewidzialnym.Zanim cokolwiek stanie się widzialne,przechodzi przez poziom
      niwidzialnego.Nie istnieje nic na tym świecie takiego,co najpierw nie byłoby
      wyobrażone,pomyślane,wymarzone.To wielka moc człowieka.
      Dlaczego do tej pory nie zrobiłaś tego?Bo brakowało ci wiary.Brak akceptacji
      wlasnej mocy to największy bład człowieka.
      Pozdrówka))
      • Gość: Luty Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.dialup.mindspring.com 20.08.04, 15:34

        amiga2 napisała:

        > Wszystko czego doświadczasz przy pomocy zmysłow,wszystko co widzisz i
        słyszysz
        > jest jedynie złudzeniem.Rzeczywistością jest to,co dzieje się w świecie
        > niewidzialnym.Zanim cokolwiek stanie się widzialne,przechodzi przez poziom
        > niwidzialnego.Nie istnieje nic na tym świecie takiego,co najpierw nie byłoby
        > wyobrażone,pomyślane,wymarzone.To wielka moc człowieka.
        > Dlaczego do tej pory nie zrobiłaś tego?Bo brakowało ci wiary.Brak akceptacji
        > wlasnej mocy to największy bład człowieka.
        > Pozdrówka))

        Widze duze zaawansowanie w temacie...
        "Brak aceptacji wlasnej mocy to najwiekszy blad czlowieka"
        Podejrzewam, ze to Ty Poniedzialku...
        • amiga2 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 15:37
          Myśl ma siłę sprawczą.
          Stajemy się tym,co myślimy.
          Niestety pomyłka,to nie poniedziałek))
          Probuj dalej.
          • Gość: Luty Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.dialup.mindspring.com 20.08.04, 18:33
            O , to fajnie, ktos taki jak Poniedzialek...
            Lubie Poniedzialki...
            • Gość: bazylia Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 21.08.04, 00:20
              Mnie tez podoba sie to co napisala amiga

              a Ty mnie az o taka przewrotnosc nie podejrzewaj, luty ;(
              wlasnie w ramach samoulepszania postanowilam nie zmieniac wiecej nickow
    • komandos57 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 18:42
      Gość portalu: Kinga napisał(a):
      > I nie chodzi mi o to, że ktoś słyszał, że ktoś się wyleczył, ani wykłady w
      > stylu Louisy Hay, tylko o bezpośrednie doświadczenie.
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Wspominasz o tej kurwie,tym bzdecie jebnietym ktory pisze banaly.Afirmacja!W w
      jej wydaniu to jakby prostytuta dawala prelekcje z etyki.
      Afirmacja.Cos dla amerykanskich pojebow.No i moze dla Imadzina ze on jest
      mesjaszem........w walonkach.
      • amiga2 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 18:50
        Do komandosa57:
        Złotko ty moje,
        zjadłeś dzis za dużo,czy wypiłes za mało?
        Masz wyrazne symptomy permanentnego niedpieszczenia.
        Czy chcesz o tym porozmawiać?))
        W końcu to forum psychologiczne.
        Znajdzie się dobra dusza,która przeprowadzi wirtualną sesję psychoterapeutyczną
        gratis.
        • Gość: lena Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:16
          Mam namacalne przykłwdy pragnień, które się ziściły, może śmieszne ,ale..
          otóż marzyłam o posiadaniu psa rasy mało spotykanej, po wielu latach i ciągłym
          wracaniu do tej myśli...dostałam psa przez ogłoszenie w GW "oddam w dobre ręce".
          Podobnie szukałam psa dla brata ,miał b. szczegółowo sprecyzowane warunki co do
          koloru,rasy,płci i wieku - czy to przypadek ,że takiego psa ktoś wyrzucił
          dosłownie z samochodu i znowu dotarł do mnie i swojego właściciela.
          Chciałam rudego kota z długim futrem - i mam , spotkałam go na płocie w czasie
          spaceru , a właścicielka oddała mi go z radością.Wierzę że jeżeli się czegoś
          pragnie to to cię spotka -dobre czy złe -zależy od naszych mśli
          • komandos57 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 19:20
            Gość portalu: lena napisał(a):

            > Mam namacalne przykłwdy pragnień, które się ziściły, może śmieszne ,ale..
            > otóż marzyłam o posiadaniu psa rasy mało spotykanej, po wielu latach i
            ciągłym .
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Ja cie jebie!Afirmacja wziela gore!
            • amiga2 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 19:28
              Lepiej afirmacja niż frustracja)))
          • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 21:30
            Dziękuję :-) To mi się podoba :-) To mnie trochę nadzieją natycha :-)
            Naczytałam się mnóstwo literatury ezoterycznej, mogłabym wykład przeprowadzić,
            ale to teoria jeno ... a ten przykład z praktyki to jest coś prawdziwszego :-)
        • goscgazety1 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 19:58
          Jak najbardziej to działa. Umysł to fantastyczne narzedzie !
          Kilka moich osobistych przykładow.
          Wykorzystujac wizualizacje zdawałem ustne egzaminy na maturze i studiach. W
          jaki sposób? Kilkanascie dni wczesniej wyobrazałem siebie jako bardzo
          szczesliwą osobę, z oceną bardzo dobrą... i równiez wizualizowałem sobie sam
          przebieg egzaminu, a przede wszystkim padajace w nim pytania i siebie
          odpowiadajacego. Czesto wracałem do nich.Przewazały oceny bdb, a ponizej 4,5
          nie schodziłem (stypendium naukowe :)) ).
          Wprowadzałem tym niektore osoby w zdumienie, a niekiedy zawisc ....
          Wizualizacją (kilkumiesieczną :)) ) znalazłem prace w takim charakterze, w
          jakim chciałem, z taką pensją, o jakiej myślałem. Sa jeszcze inne przykłady, z
          zycia zawodowego (konkretne sukcesy), towarzyskiego...i rowniez bardziej
          osobiste , czasami komiczne, a niestety czasami smutne.
          Materializacje poprzez wizualizacje sa dla mnie osobiscie faktem. Szybkosc i
          stopien materializacji mysli zalezy od wewnetrznego rozwoju danej osoby (od
          wiary, stopnia rozwoju umysłu...). Jednym z najwazniejszych czynnikow jest
          własnie wiara. Jest ona podstawowym czynnikiem materializacji mysli. Jest jak
          katalizator, bez niej wizualizacje sa tylko pewnymi formami zabawy, tylko
          wizualizacjami.

          I tutaj warto by dokładnie sprecyzowac , czym jest w ogole wiara :))

          Dlatego jednym materializacje zajmuje nawet miesiace i dłuzej oraz dokonują sie
          w bardzo ograniczonym stopniu, innym tygodnie , jeszcze innym tylko dni i w
          pełniejszym zakresie....
          Moje osobiste doswiadczenia pokazuja , ze nalezy zaczac od malenkich kroczkow
          i powoli cierpliwie (latami) rozwijac to.
          W koncu byłoby rzeczą bardzo dziwną, gdyby opanowanie najtrudniejszej
          umiejetnosci, jaką w ogole człowiek kiedykolwiek moze dysponowac,
          przychodziło znacznie szybciej i łatwiej , niz nauka pisania, czytania,
          rozwoju fizycznego , zawodowego itd.
          I jedno jest pewne, ktos kto namacalnie doswiadczy tego, dostrzeze istniejącą
          wspołzaleznosc miedzy myslami, a tym co doswiadcza, zacznie zupełnie inaczej
          patrzec na siebie i swiat. To robi naprawde fantastyczne wrazenie.
          Pozdrawiam serdecznie
          • komandos57 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 20:06
            goscgazety1 napisał:

            > Jak najbardziej to działa. Umysł to fantastyczne narzedzie !
            > Kilka moich osobistych przykładow.
            > Wykorzystujac wizualizacje zdawałem ustne egzaminy na maturze i studiach.
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Ustne egzaminy,powiadasz!A kto cie testowal?Ustne.Jak to podniecajaco brzmi.A
            na ktorym zes roku Wyzszej Szkoly Nauk Wyzszych w Tworkach?
          • Gość: Kinga K. Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:13
            O :-) To brzmi już ładnie :-) Dziękuję :-)
      • komandos57 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 20.08.04, 18:53
        komandos57 napisał:

        > Gość portalu: Kinga napisał(a):
        > > I nie chodzi mi o to, że ktoś słyszał, że ktoś się wyleczył, ani wykłady
        > w
        > > stylu Louisy Hay, tylko o bezpośrednie doświadczenie.
        > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        > Wspominasz o tej kurwie,tym bzdecie jebnietym ktory pisze banaly.Afirmacja!W
        w > jej wydaniu to jakby prostytuta dawala prelekcje z etyki.
        > Afirmacja.Cos dla amerykanskich pojebow.No i moze dla Imadzina ze on jest
        > mesjaszem........w walonkach.
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Pisalem o L.Hay
    • Gość: Js No hindrances. Why not? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 20:47
      Znam przykład:

      Matki które myślą, że będą żyły dlużej, częściej rodzą synów, niż te, które
      obawiają się o swoje życie/zdrowie.
      Różnica to bodajże 1% szans więcej, na każdy przewidywany rok życia dłużej.
      Czyli wcale nie tak mało przy skrajnych sytuacjach...
    • marusia_ogoniok Wielkie prącie z ektoplazmy.... 20.08.04, 21:49
      Nie próbował nikt zwizualizować sobie takie potężne prącie z odwiniętym
      napletem? Zasadzić je sobie w odbycik, zaafirmować, zaakceptować i za...
      luty...ować do zwieracza na całe życie? To jest dopiero pożyteczna sztuczka....
      • Gość: nn Re: Wielkie prącie z ektoplazmy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 00:03
        głupich nie sieją...co za debil!!!!!
    • procesor Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 21.08.04, 00:01
      Nie wiem czy to akurat było pozytywne myślenie - czy raczej nie podpada pod
      wywieranie nacisku na podświadomość.. hehe.
      Juz opisuje:
      postanowiłąm zdać egzamin - problem w tym że nic nie umiałam
      profesor w złym delikatnie mówiąc humorze
      dwie obryte panienki przed mna wyleciały z dwójami
      myśląc "no tak po co ja tam wchodze?" weszłam - bo co mi zalezy właściwie

      I cóż? bredząc nieziemsko w głowie miałam jedna myśl "nie możesz mi postawić
      dwói, nie możesz mi postawić dwói.." profesor był z tych antypatycznych i
      niemiłosiernych.
      Postawił trójke z minusem i dodał bym reszcie przekazała że ten skrypt z
      którego się uczymy jest dawno przestarzały i trzeba było na wykłądach notatki
      robic.. :)

      Ale zdałam.
      No.
      • caorle Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 21.08.04, 00:04
        Też miałam taką koleżankę na studiach :nic nie umiem, nic nie umiem, o Matko
        nic nie umiem...- a piąteczka była!
        Siła!
        • procesor Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 21.08.04, 00:09
          caorle napisała:
          > Też miałam taką koleżankę na studiach :nic nie umiem, nic nie umiem, o Matko
          > nic nie umiem...- a piąteczka była!
          > Siła!

          Taaaa, ja zwykle na urok osobisty (nie mylic z uroda!) zdawałam. Czasem
          kropelka wiedzy przesądza sparawę - trzeba umieć zrobić odpowiednie wrażenie.
          Ale to tylko na ustnych egzaminach - pisemne sa bezlitosne chyba że to
          testy.. :)

          Co do opisanej sytuacji - JA wiem że wiedze miałam bliska zeru, egzaminator tez
          mi to powiedział. Czemu więc postawił trójczyne? Bo te dwie przed mną
          zdecydowanie więcej umiały?? :)

          Ot, zagadka.
          • caorle Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 21.08.04, 00:16
            lubi się za nic...hi,hi...

            każdy o tym wie
            :-)
      • goscgazety1 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 21.08.04, 11:09
        procesor napisała:

        > Nie wiem czy to akurat było pozytywne myślenie - czy raczej nie podpada pod
        > wywieranie nacisku na podświadomość.. hehe.
        > Juz opisuje:
        > postanowiłąm zdać egzamin - problem w tym że nic nie umiałam
        > profesor w złym delikatnie mówiąc humorze
        > dwie obryte panienki przed mna wyleciały z dwójami
        > myśląc "no tak po co ja tam wchodze?" weszłam - bo co mi zalezy właściwie
        >
        > I cóż? bredząc nieziemsko w głowie miałam jedna myśl "nie możesz mi postawić
        > dwói, nie możesz mi postawić dwói.." profesor był z tych antypatycznych i
        > niemiłosiernych.
        > Postawił trójke z minusem i dodał bym reszcie przekazała że ten skrypt z
        > którego się uczymy jest dawno przestarzały i trzeba było na wykłądach notatki
        > robic.. :)
        >
        > Ale zdałam.
        > No.
        >
        I tak i nie. Poruszamy temat materializaji mysli i wizualziacji. Dla mnie to
        dwa rózniące sie nieco zagadnienia. Bezposrednio za materializacje sa
        odpowiedzialane mysli, a wizulazacje uczestnicza w tym procesie posrednio.
        Wizulazacje jak najbardziej sa zwiazne z podswiadomscia, jednak przede
        wszytskim sa procesem wzmacniania mysli. Po to słuzą. Kazda nasza mysl jest
        formą energii. Kazda energia ma swoja moc. Mysli podobne do siebie łączą sie
        dajac wieksza energie itd. . Mozna to porównac do pompowania powietrza do
        balona , a jeszcze lepiej do tworzenia swiatła lasera....
        Poniewaz bardzo czesto nasze mysli zawierają mało energii, by cos odrazu
        zmaterializowac, dlatego musimy uciekac sie do wizulizacji, by wzmocnic ją.
        Efektem koncowym jest oczywiscie skorzystanie z tego , co zawiera sie w
        podswiadomosci , z odziaływania na podswiadomsc egzaminatora ;-) itd. Jednak
        wizulazacja jest w tym przypadku etapem przygotowawczym.
        Oczywiscie mógłbym sie pokusic, by przed samym egzaminem tak postapic. Tylko
        pytanie, czy jednak moje mysli byłby na tyle silne, by odniesc zamierzony
        efekt?
        Dla Ciebie satysfakcjonującym rezultatem koncowym było w ogole zdanie
        egzaminu. Dla mnie uzyskanie oceny co najmniej 4.5. Chyba przyznasz sama, ze
        osiagniecie 4.5 wymaga włozenia wiekszej energii.
        Pisze to rowniez w kontekscie postu Brzyduli :
        >> kto dostanie zloty medal (jest tylko jeden!) jak 10+ osob wizualizuje ze go
        >> dostanie?
        Brzydulko, poruszasz skrajny przypadek, bo odnoszący sie do rywalziacji, w
        ktorej moze otrzymac medal tylko jedna osoba :). To zalezy od wielu czynnikow,
        predyspozycji, umiejetnego włozenia wysiłku na treningach od istniejacych
        roznic miedy zawodnikami itd. Ale najistotniejsze jest tutaj to, w rywalziacji
        wszytsko sprowadza sie do poziomiu energii. Wymienione czynniki są formami
        energii zdecydowanie mocniejszej, niz sam proces myslenia, wizualizacji ( ze
        wzgledu na to, ze nasze umysły sa bardzo słabo rozwiniete). Tutaj nalezy
        poruszyc temat gradacji energii roznych form aktywnosci człowieka(działanie,
        myslenia, mówienia).
        Wizulazacje odnosza sie do bardziej subtelnych poziomow energetycznych i sa
        przede wszytskim narzedziem wspomagajacym. Zyjemy w swiecie fizycnym, gdzie
        podstawą jest aktywnosc fizyczna. Kazde działanie fizyczne wymaga włozenia
        konkretnej energii, znacznie wiekszej niz ta, ktora mozemy wniesc za pomoca
        procesu myslenia.
        Dlatego zwyciestwo sprowadza sie do tego, kto potrafi wyzwolic najwieksza
        energie w czasie trwania konkurencji. Jezeli ktos uzyskał wysoki poziom energii
        poprzez cwiczenia, naturalne swoje predyspozycje, to nie pomoga innym nawet
        nalepsze wizualzacje. Ale jezeli istnieje wyrownany poziom, to zdecydowanie
        wieksze szanse ma ten kto siegnie do wizualizacji. Jezeli wszyscy siegną, to
        oczwiscie bedzie tutaj decydował stopien wzmocnienia swoich mysli, umiejetnosc
        pełnej koncentracji itd.
        To sie dizało i dzieje np. wsrod wsrod skoczkow narciarskich. Tam poziom w
        czołowce jest tak naprawde dosc wyrównany, reszta zalezy juz od psychiki.
        Stad sprtowcy sa wspierani psychologami. Oczywiscie ps. nie tylko zajmuja sie
        tematem wizulzacji, ale przede wszystkim koncentracją, umiejetnoscią odcinania
        sie od bodzcow zewnetrznych itd.
        Dlatego w tym skrajnym przypadku brak medalu mimo zastowania wizualzacji wcale
        nie neguje jej. A jezeli zraża dana osobę do niej, to wynika to tylko z
        niewłasciwego zrozumienia tego tematu.
        Pozdrawiam serdecznie

    • procesor Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 21.08.04, 00:04
      Tak poza przykładem - w tej dziedzinie nie da isę eksperymentowac na
      zasadzie "zobaczymy czy sie uda".

      Bo podstawowaa zasadą jest tu WIARA. Ale to juz ci chyba ktos napisał.

      Swoją droga - jak u ciebie z wiara w ogóle?? :) Bo wiara niejedno ma imię - np.
      Az wierzy w siebie. :)))) Ale to sprawa na inny wątek..
      • Gość: az Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.magtel.net.pl 21.08.04, 00:20
        > Bo wiara niejedno ma imię - np.
        > Az wierzy w siebie. :)))) Ale to sprawa na inny wątek..

        Jakie imię ma wiara "Az wierzy w siebie. :))))"?
    • brzydulca No to prosze mi wytlumaczyc! 21.08.04, 03:06
      kto dostanie zloty medal (jest tylko jeden!) jak 10+ osob wizualizuje ze go
      dostanie?
    • Gość: mmax20 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.b.dial.de.ignite.net 21.08.04, 11:55
      rada: pozbądź się komercu i interesowności

      jeżeli nie chcesz mieć zmarszczek, bo lepiej wyglądasz w lustrze, to marne
      Twoje wysiłki,

      ale

      jeżeli jesteś przekonana w głębi duszy, że tak musi być...

      aha, i jeszcze jedno:
      opróżnij łódź w której płyniesz, dopiero wtedy kiedy nikt Cię zauważać nie
      będzie...
      tylko wtedy p.wyżej, jaki sens z tymi zmarszczkami;)?

      spróbować nie zawadzi, może zadziała:), bo osobiście wierzę, że to mniej więcej
      tak ..
      • Gość: Kinga Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:18
        O rany, mam gdzieś zmarszczki, to był tylko PRZYKŁAD! Mówiłam o zmarszczkach w
        sensie takim, że jest to dobre "miejsce" do sprawdzenia, czy teoria działa.
        Chodziło mi o porównania; jeśli w ksiażkach o metodzie Silvy piszą, że można
        wizualizacją zlikwidować RAKA, to logiczny wniosek, że każdą zmianę fizyczną
        można zlikwidować. A czy to zmarszczka, czy cokolwiek innego, to nie ma
        znaczenia. Może to być np. pieprzyk etc. i nie chodzi mi o jakieś estetyczne
        efekty, ale sprawdzenie teorii na czymś, nie czekając na raka :-)
      • Gość: Kinga K. Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:20
        Aha. Nie jestem interesowna, Po prostu chcę wiedzieć, czy wierząc w afirmacje,
        nie podążam ślepą uliczką. A snes to ma, bo sporo się nachorowałam i boję się
        nawrotu choroby :-( Na przyszłosć chcę wiedzieć, czy wierzyć we własne siły,
        czy w chemiczne środki.
    • Gość: west Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: 62.233.169.* 21.08.04, 17:16
      Moze ktos tutaj wie czy to, co nam mowi nasza intuicja (mam tutaj na mysli tzw
      przeczucia) tez mozna zmienic za pomoca afirmacji i wizualizacji?
      • Gość: west Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie IP: 62.233.169.* 23.08.04, 16:35
        Widze, ze nikt tego za bardzo nie wie. Ja sama wielokrotnie juz probowalam to
        zmienic, a ostatnio nawet za pomoca afirmacji, ale mi sie to nie udalo. Bylam
        ciekawa czy jest moze taki ktos, komu to sie kiedykolwiek udalo.
        Dla chetnych ciekawy artykul o intuicji:
        www.zyjzdrowo.pl/pages/felietony/felietony.php?choice=view_entry&genid=087d5d2e009d06689685fda47e7e0ac6
        • kokesz1 Re: Pozytywne myślenie/wizualizacja - pytanie 24.08.04, 20:51
          Ooo, mnie cos mowilo ze nikt nie bedzie wiedzial! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja