przemoc w rodzinie a terapia malzenska

IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 13:18
czy terapia malzenska przynosi jakikolwiek sutek? jakie sa szanse na sukces?
czy ktos z panstwa slyszal o kims lub sam poddal sie takiej terapii? czy maz,
ktory ucieka sie do rekoczynow jako koronnych argumentow moze sie zmienic pod
wplywem sesji? na koniec: jakies osrodki terapeutyczne do zarekomendowania w
trojmiescie? dziekuje za pomoc.
    • Gość: Malwina Re: przemoc w rodzinie a terapia malzenska IP: *.abo.wanadoo.fr 02.04.02, 14:59
      uciekaj szybko i daleko.
      Jaka terapia malzenska ???????? masz problem ?????? tez go bijesz ???????

      moim zdaniem zaakceptowac terapie malzenska znaczy ze akceptujesz mysl (szalona !) ze problem
      pochodzi rowniez od ciebie ! podczas gdy jedynym twoim problemem jest to ze ...jeszcze z nim jestes !

      terapia malzenska tu psu na bude, niech sam idzie ! (ja w to nie wierze :-(
    • harley31 Re: przemoc w rodzinie a terapia malzenska 02.04.02, 15:58
      nie wiem czy w sytuacji przemocy terapia małżeńska jest słusznym rozwiązaniem.
      Najpierw trzeba byłoby zająć się tym tematem (pomoc np w centrum Interwencji
      Kryzysowej Gdańsk-Wrzeszcz)lub w przychodni leczenia Uzależnień (Kartuska)u
      kogoś na dyżurze. Terapia małżeńska to nie jedna sesja, ale proces na długie
      miesiące (lub dłużej),ale do tego trzeba chęci dwojga.Jesli chcesz napisz na
      moj adres.
      • Gość: duży Re: przemoc w rodzinie a terapia malzenska IP: *.po.punkt.pl / 10.0.4.* 02.04.02, 17:08
        W przypadku przemocy w rodzinie terapia małżeńska się nie sprawdza. Wybór jest
        taki: Czy żyć z agresorem pod jednym dachem czy nie. Agresja jest jak
        uzależnienie tzn. nie do wyleczenia. Jeżeli się powstrzyma to prędzej czy
        później nawróci. Chyba, że on czuje że ma problem i będzie sam szukał pomocy
        ale to jego osobista sprawa, no chyba że ty też jesteś agresywna ?
    • Gość: Kama Re: UCIEKAJ POKI ZYJESZ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.04.02, 04:10
      Wiesz dla bitnika kobiet jest tylko jedna terapia: przemoc nad nim samym.
      Krotko mowiac trzeba by takiemu nakopac do tylka, zeby usiasc nie mogl. Wierz
      mi lek przed dokopaniem mu moglby jedynie go powstrzymac. Zero tolerancji dla
      tchorzliwych tyranow, okladajacych slabszych. UCIEKAJ JAK NAJDALEJ POKI JESZCZE
      JESTES ZYWA, ZA KTORYMS RAZEM NIEUCHRONNIE CIE ZABIJE. Czy chcialabys aby twoje
      dzieci, jesli je masz zostaly z nim sam na sam?????
    • Gość: anakon Re: przemoc w rodzinie a terapia malzenska IP: *.wiml.waw.pl 04.04.02, 13:36
      Pierwszy krok to zadzwonic pod Niebieska Linie(ogolnopolskie stowarzyszenie
      pomocy osobom podlegajacym przemocy), tel. 0 800 12 0002 (bezplatny)trudno sie
      dodzwonic, ale trzeba cierpliwosci, tam dowiesz sie co masz robic dalej, osoby
      specjalnie do tego szkolone zapoznaja sie z Twoja sytuacja i bedziesz mogla
      dowiedziec sie gdzie i jak kierowac dalej swoimi krokami. Nie zwlekaj, sytuacja
      przemocy w rodzinie raczej nie rozwiazuje sie sama, a zazwyczaj idzie w
      najgorszym kierunku, na czym cierpi zona, dzieci. Nikt nie bedzie Ci mowil, ze
      Ty musisz zmienic meza, bo to niemozliwe, ale da Ci sznse na spojrzenie z innej
      strony i nabranie sily i pewnosci w podejmowaniu roznych, czesto trudnych
      decyzji, podejrzewam, ze towarzyszy temu alkohol(choc nie musi oczywiscie),
      wiec tak czy owak jestescie uwiklani w tzw. sytuacje wspoluzleznienia, ktora
      jest dla Ciebie bardzo destrukcyjna, podejrzewam rowniez, ze rodzina z ktorej
      sie wywodzisz tez borykala sie z jakims powaznym emocjonalnym problemem, choc
      nie musiala to byc przemoc.
      Nie mozesz meza zmusic, a nawet nie proponowalabym bys naklaniala go na
      terapie, sprobuj pierwsze kroki postawic sama i nawet nie wspominac o tym
      mezowi. Kiedy poczujesz sie bezpieczniej i pewniej w zakresie swojej drogi do
      zdrowienia bedziez tez bardziej gotowa postawic mezowi jakies ultimatum. Czesto
      zony szukajace pomocy spotykaja sie z eskalacja agresji ze strony meza, nie
      wiem jaka jest Twoja konkretna sytuacja, ale radze -zacznij sama, problem jest
      duzo szerszy niz agresja Twojego meza, dotyczy tez Twojego miejsca w tej jego
      walce o...i twojego przyzwolenia na sytuacje(prosze sie nie obrazac, ale
      niestety przemoc konczy sie w miejscu gdy konsekwetnie i definitywnie nie
      pozwolimy na takie ponizanie, nawet jesli bedzie to oznaczalo rezygnacje z
      dotychczasowego trybu zycia, mieszkania i....partnera)Wiele kobiet wygralo, bo
      w pewnym momencie przerwaly fale przemocy, czesto nieunikniony byl rozwod, ale
      nie zawsze, kazdy szuka rozwiazan, ktore jest w stanie zaakceptowac.
      Jedno jest pewne NIE MOZNA GODZIC SIE NA PRZEMOC, NIE MOZNA TEZ LICZYC NA TO ZE
      COS SIE ZMIENI SAMO, ZE MAZ SIE SAM OPAMIETA!!!!!!!!!!
      Zycze powodzenia i cierpliwosci na drodze dochodzenia do wlasnej wolnosci i
      bezpieczenstwa.
Pełna wersja