Jestem czlowiekiem

02.04.02, 21:14

Jak myślicie, co mi się "należy" z samego faktu bycia nim? ( I czy w ogóle coś
sie "nalezy"?)

Nie pytam o moje obowiazki, o to co powinnam robic dla innych itp.;
tylko o tzw prawa pierwotne.

:-)
pozdrowienia M.

    • Gość: Sławek Re: Jestem czlowiekiem IP: 213.186.93.* 02.04.02, 21:21
      Oczywiście należy ci się prawo do pomyłek.
      :-)
    • Gość: wredna2 Re: Jestem czlowiekiem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 23:30

      Pamietaj, ze jestes / tylko / czlowiekiem!



      wr....2
    • vicca Re: Jestem czlowiekiem 03.04.02, 08:08
      Masz prawo do zycia, wolności wyznania i wypowiedzi, szczęścia, godnego życia i
      innych praw zawartych w dokumentach Deklaracji Praw Człowieka ONZ

      Pzdr V*
    • olek13 Re: Jestem czlowiekiem 03.04.02, 08:12
      To zależy od tego, co uważasz za przyczynę swojego istnienia. Jeśli stworzył Cię przypadek (ewolucja, na gruncie materialistycznym), to "należy" Ci się tylko walka o byt.
      Jeśli uznajesz za swojego Stwórcę wyższy byt, to Twoje prawa zależą od tego, dla jakich celów ów byt Cię stworzył.
      Jeśli bowiem uznajesz, że stworzenie miało ca celu nałożenie na Ciebie pewnych obowiązków, to Twoje prawa są warunkowe, zależne od realizacji tych obowiązków (jak to jest w większości doktryn religijnych).
      Ja jestem zwolennikiem innego spojrzenia: dzieło stworzenia miało na celu roszerzenie obszaru świadomości, poprzez umożliwienie rozwoju i wzrost świadomości wszystkich istot. W takim ujęciu masz prawo do wszystkiego: Stwórca obdarzył Cię nieograniczonymi dobrami i doskonałością, Twoim zadaniem jest jedynie odkryć to, w pełni zaakceptować i KORZYSTAĆ. Taki jest Boski plan dla Ciebie i możesz go realizować, osiągając absolutne spełnienie lub możesz mu się przeciwstawiać, narażając się na cierpienia, związane z walką przeciwko naturalnemu biegowi rzeczy.
      Teraz rozejrzyj się i popatrz, ile osób Ci znanych idzie z tym prądem, a ile z nim walczy.
      Pozdrawiam serdecznie, życząc sukcesów na drodze ku samoświadomości
      • monstera Re: Jestem czlowiekiem 03.04.02, 19:48
        olek13 napisał(a):

        > To zależy od tego, co uważasz za przyczynę swojego istnienia. Jeśli stworzył Ci
        > ę przypadek (ewolucja, na gruncie materialistycznym), to "należy" Ci się tylko
        > walka o byt.

        Co to znaczy "walka o byt"?
        Jeżeli będę uczciwie pracować - to na ten "byt" zarobię mniej lub więcej,i jszcze
        podzielę się z najbliższymi. Ale jeśli nie będzie mi się chciało pracować, albo
        nie będę wystarczająco zaradna - to co wtedy?
        Jeżeli popełnię przestępstwo odpowiednio ciężkiego kalibru - mam ten "byt"
        zapewniony w więzieniu, włacznie z opieką lekarską, dostępem do prasy, telewizji
        itp.

        A jeżeli nie trafię do więzienia? I nie mam nikogo bliskiego, kto by chciał mnie
        utrzymywać? I, zgodnie z obowiązujacą ustawą - skoro nie płacę czynszu -
        wyeksmitowano mnie "na bruk"?. To co wtedy? Jeżeli nie chcę kraść?

        :-)
        pozdrowienia M.

        PS rozważania sa czysto teoretyczne, żeby nie było niedomówień ;-)

















































































































































































































































































































































































































        • olek13 Re: Jestem czlowiekiem 04.04.02, 07:41
          Bardzo ładnie udało Ci się opisać trudy życia. Do tego jeszcze bym dołożył choroby, klęski żywiołowe, wypadki losowe i przestępczość. Ludzie stworzyli cywilizację, prawo, naukę i technikę licząc, że to im ułatwi życie, sprawi, że poczują się wolni i szczęśliwi, że dzięki temu będzie im się więcej "należało".
          Skutki są moim zdaniem dyskusyjne. Nie da się zapewne zrobić porównawczych badań opinii społecznej na temat: jaki odsetek ludzi, deklarujących że są szczęśliwi żył w neolicie (starożytności, średniowieczu itd.), a jaki teraz.
          Ostatnie (XIX i XX wiek) "wynalazki" socjalne, które były kolejną próbą stworzenia raju na ziemi chyba już jednoznacznie można uznać za nieudane.
          Po co to piszę? Bo uważam, że materialistyczne podejście do siebie i świata jest błędne. Jestem przy tym w znacznej mniejszości, i to nie tylko ze względu na deklarowane przez ludzi przekonania (podobno w Polsce 90% populacji to katolicy), ale z powodu ugruntowanych w ludziach przekonań, na poziomie nieświadomości.
          Jestem przekonany, że wszelkie dywagacje na gruncie materializmu o tym, co mi się "należy" są jałowe (vide: Konstytucja III RP z jej "prawami" do nauki, pracy, równości, zdrowia, szczęścia, pomyślności itp. bzdety). Człowiek w takim ujęciu tyle dostaje, ile pazurami dla siebie wydrze, niekoniecznie uczciwie.
          Tyle ode mnie. Jeśli masz ochotę na inne spojrzenie, to zapraszam do dyskusji.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • monstera Re: Jestem czlowiekiem 04.04.02, 08:16
            olek13 napisał(a):

            > Jeśli masz ochotę na inne spojrzenie, to zapraszam do dyskusji.

            Mam ochotę na inne spojrzenie.

            To moje "rozwazanie" było sprowokowane różnymi wydarzeniami.
            Być może moje problemy są niepoważne. (O ileż ważniejszy wydaje się problem zdrady
            w "zwiazku",który trwa już miesiąc prawie!;-)

            :-)
            pozdrowienia M.
            • olek13 Re: Jestem czlowiekiem 04.04.02, 09:55
              To napisz, co sądzisz o drugiej części mojej wypowiedzi z 03-04-2002 08:12?
              Każdego z nas dotykają różne problemy. Stosunek do nich chyba zależy od naszej relacji ze światem, Bogiem i samym sobą?
              Pozdrawiam serdecznie
              • monstera Re: Jestem czlowiekiem 04.04.02, 10:43
                olek13 napisał(a):

                > To napisz, co sądzisz o drugiej części mojej wypowiedzi z 03-04-2002 08:12?
                > Każdego z nas dotykają różne problemy. Stosunek do nich chyba zależy od naszej
                > relacji ze światem, Bogiem i samym sobą?
                > Pozdrawiam serdecznie

                OK,ja się z Tobą zgadzam.
                Tyle, że mam pewne wątpliwości innej natury. Na przykład ktoś ciężko pracuje,
                ledwo wiążąc koniec z końcem, odkłada na tzw "czarną godzinę". Inny nie ma nawet
                zamiaru brudzić rąk, żyje "z dnia na dzień" - a jak przyjdzie ta "czarna godzina"
                to ten leń - żyje z tych marnych oszczędnosci tego pracowitego.
                I przeważnie argument jest: no to co, ze nie pracował, ze pił - przeciez taki tez
                ma prawo do życia.
                Czy ma?

                :-)
                pozdrowienia M.

                • olek13 Re: Jestem czlowiekiem 04.04.02, 11:06
                  Każdy ma prawo do życia. I każdy ma prawo doświadczyć śmierci głodowej, jeśli uzna, że jest nic nie wart, że nie potrafi przeżyć (przepraszam, za drastyczność). Każdy ma prawo uroić sobie, że jest odpowiedzialny za drugiego, dorosłego człowieka, który z kolei uroił sobie, że inni mają obowiązek go utrzymywać. Każdy ma prawo żyć w przeświadczeniu, że musi ciężko pracować za marne grosze, bo uwierzył innym zaślepionym, że "takie jest życie". Jest to prawo, dane każdemu przez Boga, prawo do doświadczania, prawo do błądzenia, prawo, do rozpoznania, co jest korzystne, a co nie. Tylko w taki sposób wzrasta samoświadomość i świadomość. Tego nikt nie nauczy się w żadnej szkole. To się nazywa Wolna Wola.
                  Tylko jeśli Bóg w swojej nieskończonej miłości pozwala nam cierpieć, abyśmy wreszcie otworzyli oczy na prawdę i miłość, to dlaczego wielu z nas odbiera to prawo sobie i innym?
                  Pozdrawiam serdecznie
      • vicca Re: Jestem czlowiekiem 04.04.02, 08:00
        A ja jednak myślę, że należą się wszystkim ludziom takie same prawa, bez
        względu na to w jaki proces stwórczy człowieka (ewolucję, Boga, przypadek,
        kosmitów czy inne) każdy wierzy
    • Gość: ........ Re: do monstera IP: *.compass.net.nz 03.04.02, 22:44
      czesc

      Czy ty zawsze musisz tak pieprzyc bez sensu.
      • monstera Re: do monstera 04.04.02, 07:53
        Gość portalu: ........ napisał(a):

        > czesc
        >
        > Czy ty zawsze musisz tak pieprzyc bez sensu.

        Cóż, widocznie muszę ;-)
        A Ty? Czy do wszystkiego musisz się ustosunkowywac? Wszystko musisz czytać?
        Jeżeli nie interesuje Cię temat - po co w to wchodzisz? Czytaj i dyskutuj w
        innych wątkach. No i - kto dał Ci prawo rozstrzygać o sensowności lub braku sensu
        czegoś?

        :-)
        pozdrowienia M.

Pełna wersja