Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen

IP: *.bmj.net.pl 04.04.02, 20:13
Od jakiegoś czasu myślę, że samochód pod tytułem moje małżeństwo wjechał w
ślepą uliczkę. Powiedzcie, dlaczego tak się dzieje, że mąż pomaga w pracach
domowych, a także pracuje zawodowo, nieźle zarabia i zajmuje się
dzieckiem.....a jednocześne dba o siebie i o swój wygląd jest coraz bardziej
odsuwany przez własną żonę. Zawsze starałem się być dobrym mężem i to nie
tylko, gdy urodził nam się kochany synek, ale wcześniej też. Uchodzę podobno za
atrakcyjnego faceta, ... a jednak.....moja żona nie daje mi tego absolutnie
odczuć. Najbardziej doskwiera mi brak czułości z jej strony, unika jak ognia
przytulania, pocałunków, pieszczot, a ja tak o tym marzę. Nie będę już mówił o
seksie, bo ten właściwie dzięki niej nie istnieje. Zawsze była pruderyjna i
uważała seks za coś złego, to także wpływ wychowania jakie wyniosła z domu.
Powiedzcie mi, pomóżcie, bo nie wiem co powinienem zrobić, żeby było
normalnie,choć porównując swoje małżeństwo, a szczególnie sprawy uczuciowe i
intymne do innych związków czasem myślę, że u mnie nigdy nie było normalnie.
Co zrobić, żeby ją rozbawić rozśmieszyć, tę dziewczynę ciągle niezadowoloną z
życia i ze wszystkiego dookoła. Co zrobić, żeby chciała mnie czasem przytulić.
Czy zajmowanie sie domem,dzieckiem, zarabianie pieniędzy, kupowanie kwiatów i
podtrzymywanie na duchu w trudnych chwilach już nie wystarcza ??? Pomóżcie mi i
powiedzcie, w którym miejscu popełniam błąd ?? Nie lubię gdy ona chodzi ciągle
niezadowolona z niczego, nie mam już na to siły. Czasem próbuję przez
godzinę "wydębić" z niej jakąś namiastkę uśmiechu,a ona ciągle tylko powtarza
jaka jest strasznie zmęczona wszystkim tzn. pracą i domem. Ale przecież ja też
pracuję, a poza tym zajmuję się domem w znacznie większym stopniu. Zabrnąłem w
ślepy zaułek jak już powiedziałem i nie wiem co dalej robić, tak bardzo pragne
jej uśmiechu i poczucia akceptacji dla dziecka i dla mnie.
    • dot1 Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen 04.04.02, 20:21
      Ojej! Andrzej czemu Ty nie jestes moim mezem?:)))))))
      • maxel Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen 04.04.02, 20:31
        A jaka byla Twoja wybranka przed slubem? Czy nie widzialy galy co braly? Cos
        musialo w niej byc takiego, ze zdecydowales sie na bycie z nia razem. Jesli
        kiedys byla inna w stosunku do Ciebie i dziecka to chyba juz czas na remanent w
        malzenstwie. Tzn. czas na przeprowadzenie rozmowy i to powaznej.
        A moze to sa oznaki, ze nie jestes juz na piedestale i jest ktos inny. Choc nie
        mowie ze tak jest. To tylko czysto teoretyczne rozwazania.
        Glowa do gory.

        Pozdrawiam
      • Gość: Andre Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.bmj.net.pl 04.04.02, 21:43
        Fajnie Ci sie pisze i dowcipkuje, ale ja naprawde szukam dobrej rady !!!!!
        • Gość: Sławek Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: 213.186.93.* 04.04.02, 22:17
          A ja myślę ze Maxel ma rację. Remanent jest konieczny. Jeśli twoja żona zawsze
          taka była to zmienił sie twój sposób widzenia jej i ratunku musisz bardziej
          szukać w sobie. Jeśli się zmieniła to musisz jej to uświadomić i poprosić o
          pracę nad sobą.
    • Gość: Sławek Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: 213.186.93.* 04.04.02, 20:31
      A czy twoja żona zawsze taka była ?
    • czarodziejka Re: Co zrobić ......... 04.04.02, 21:29
      a rozmawiales z nia o tym .. ?
      o swoich spostrzezeniach, niepokojach, oczekiwaniach ?
      a jakie ona ma spostrzezenia, niepokoje, marzenia?
      czy jej z tym dobrze? czy chcialaby to zmienic?

      a moze wspolny urlop (bez dzieci)?


      pzdrwm ;o)
    • Gość: Aśka a może terapia wstrząsowa? ;-) IP: *.pai.net.pl 04.04.02, 22:10
      Andrzeju, jesteś wspaniałym mężczyzną! Stu innych facetów na Twoim miejscu
      znalazłoby sobie na boku kogoś do przytulania a Ty pragniesz ratować swoje
      małżeństwo. Jestem pełna uznania dla Ciebie.
      Najlepszym sposobem jest rozmowa o ile... druga strona chce rozmawiać i chce
      zrozumieć co się do niej mówi. Mój znajomy też nie mógł sobie w pewnych
      kwestiach poradzić z żoną i ciągle z nią o tym rozmawiał, ale ona... nie
      widziała problemu. W końcu zdesperowany oświadczył jej, że chce się z nią
      rozwieść. Poskutkowało! :-)
      • Gość: marili pogadaj z jej [przyjaciolka IP: 172.16.100.* 04.04.02, 22:36
        pogadaj z jej najlepsza przyjaciolka, opowiedz jej wszystko ze szczegolami i
        popros zeby to ona porozmawiala powaznie z twoja zona, kobiety lubia sluchac
        innych kobiet
        • czarodziejka Re: pogadaj z jej przyjaciolka 04.04.02, 22:41
          marili napisał(a):
          > pogadaj z jej najlepsza przyjaciolka, opowiedz jej wszystko ze szczegolami

          uwazasz, ze zona powinna dowiedziec sie od przyjaciolki? nie od meza?
          czy osoby trzecie (chocby najblizsze) powinny dowiadywac sie o szczegolach
          naszych prywatnych spraw?


          • Gość: Kaśka Re: pogadaj z jej przyjaciolka IP: *.acn.waw.pl 04.04.02, 23:39
            A może Twoja żona wpada w depresję? Piszesz, że nie cieszy jej życie, dziecko i
            jest wiecznie zmęczona. Może taka jest właśnie przyczyna?
    • Gość: Karo Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.04.02, 02:19
      Andrzej ty dobrze posluchaj Maxela bo on jest czlowiek madry i doswiadczony.
      Potrzebujesz szczerej rozmowy z zona i to takiej nie w trakcie mycia garnkow
      lub opieki nad dzieciakiem. Wybierz dobry i spokojny moment. No i nie rozmawiaj
      z nia rowniez o tym kryzysie malzenskim w lozku, bo ona to moze sprowadzic
      jedynie do spraw seksu, a tu chodzi o cos znacznie powazniejszego. Nie chce cie
      straszc ale znajomy ( tez Andrzej) wlasnie nas poinformowal, ze zona z dziecmi
      odeszla do innego faceta. Tez chodzila taka niezadowolona i mowila tylko , ze
      ma taka kobieca chandre, a potem bach trach i wyprowadzila sie z domu jak facet
      byl w delegacji. Jesli sytuacja nie jest jednak na tyle powazna to wylanie
      jakiegos kubelka z zimna woda na jej glowe powinno troche pomoc. Przestan jej
      nadskakiwac, przynajmniej czasowo. Pozdrawiam
      • marina2 Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen 05.04.02, 09:39
        Moze jest chora lub/i ma depresje? Moze jest w ciazy?Jak dlugo trwa ten stan?
    • Gość: Tomek Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.kozuchow.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 09:59
      Jak czytałem twój post, to już się przestraszyłem, że to ja go napisałem, tak
      niechcąco, w przypływie rezygnacj. Myślałem, że ktoś się może ze mnie nabija,
      że w moim imieniu napisał to co ja dostałem od życia.
      U mnie było identycznie. Wszystko co opisałeś było w moim życiu. Teraz się
      właśnie kończy.
      Okazało się, że żona, już od wielu lat ma kochanka.
      Stary ! - co ja przeżyłem jak wszystko zacząłem składać do kupy. Wszystkie moje
      niepowodzenia zaczęły układać się w logiczną całość: i seks i teściowie i
      mieszkanie i brak drugiego dziecka i wszystko wszystko. Chyba najgorsze jest
      to, że żona odseparowała mnie od syna. Od kilku lat prowadzi podwójną grę ale z
      coraz większą nienawiścią, problemami, szantażami. Nie pomagały żadne rozmowy,
      kwiaty, przytulania, zmywania naczyń, odwożenia i przywożenia.
      Aż zacząłem rozmawiać z jej koleżankami z pracy, znalazłem listy jego do niej.
      Nawet poszedłem do byłej żony tego faceta. Okazało się, że ona miała to samo.

      W Twojej sprawie nie chcę Ci nic doradzać. Opisałem tylko w skrócie mój
      przypadek.
    • Gość: anuta Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.tlsa.pl 05.04.02, 11:06
      jak jest między Wami to wiesz tylko Ty i Ona, ale zastanów się czy to nie jest
      też Twoją winą? Nie twierdzę że to Ty zawiniłeś bo są kobiety które nie
      potrzebują przytulania, głaskania, itp., ale czy nie zdarzyło się nic co by to
      spowodowało? Może zmuszałeś ją do czegoś np. w łóżku, może robiła coś wbrew
      sobie lub dla świętego spokoju abyś się nie obraził? Może jej brak
      zainteresowania tobą wynika z tego, że wreszcie przestała zwracać uwagę na to
      co Ty chcesz, a zaczęła myśleć o tym co ona chce? Może "tupnęła nogą" i
      powiedziała sobie że dość ma dostosowywania się do Ciebie bo źle się z tym
      czuje wobec siebie? Może dzieje się coś takiego między Wami w ciągu dnia, że
      wieczorem nie ma ochoty na igraszki z Tobą? Wielu facetów nie powiązuje
      sytuacji "dziennej" z "nocną", a my kobiety wiemy ile to znaczy dla nas.
      Nie twierdzę, że jest tak jak napisałam, z tego co Ty piszesz jesteś wspaniałum
      facetem i marzeniem każdej kobiety (z reguły jest odwrotnie,to kobiety mażą o
      przytulaniu), ale może kiedyś było inaczej, może jednak coś się stało co
      ją "odpycha" od Ciebie? bo wiesz, pranie, sprzątanie, gotowanie itp. to nie
      wszystko. A czy nie jest tak, że uważasz się za wspaniałego męża bo wszyscy
      wkoło (zwłaszcza koleżanki żony) tak o Tobie mówią, ale tylko żona wie jaki
      jesteś naprawdę, na co dzień?
      Tak przynajmniej było u mnie!
      Nic nie dzieje się bez przyczyny!!!
      pozdrawiam
      anuta
      • Gość: Andrzej Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.bmj.net.pl 05.04.02, 16:59
        Milo mi, ale od razu mowie ze nie zmuszalem jej do niczego, a seksu u nas nie
        bylo tak naprawde nigdy. Do niczego nigdy jej nie zmuszalem.

        Pozdrawiam
    • o.s.a Re: Ech....... 05.04.02, 12:50
      Gdzie ty byłeś całe moje życie..........
    • Gość: malgosikk Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.ots.utexas.edu 05.04.02, 12:58
      Jestes naprawde super facetem ...

      Nie wiem od jak dawna istnieje ta sytuacja, czy na poczatku bylo inaczej itd.
      wiec trudno mi sie jednoznacznie wypowiadac ale sprobuje... zaczynajac
      od "swojej historii".

      Moj maz (skadinad szalenie inteligenty, interesujacy, przystojny, dobry itd.)
      nigdy nie nalezal do osob czulych czy tez "wylewnych" ale niejako zawsze
      widzialam, ze jego uczucia sa prawdziwe bo przeciez czyny swiadcza wiecej niz
      slowa (a te byly) wiec jakos nie robilam z tego problemu. Ale
      stopniowo "malzenstwo zaczynalo zamieniac sie w zly sen". Ciagly brak czasu,
      zmeczenie, jakies pol zdania rzucone w pospiechu, zero seksu, zero
      zainteresowania moja osoba do tego jeszcze jakies zlosliwe uwagi.
      Psychiczny koszmar. Wiedzialam, ze jestem atrakcyjna osoba, "adorowana"
      przez "wszystkich" tylko nie przez meza, otwarta, inteligentna
      wiec "dlaczego?". Zadne proby rozmow nie pomagaly. W koncu stwierdzilam, ze tak
      nie potrafie, ze jezeli tak jest 5 lat po slubie, jak mam lat 29 (maz jest o 6
      lat starszy) to co bedzie potem? Wiedzialam, ze go kocham, ze jest wartosciowym
      facetem ale nijak nie wiedzialam "co sie dzieje". Separacja wydawala mi sie
      najsensowniejszym rozwiazaniem... Moze po prostu potrzebujemy czasu, zeby
      wszystko na spokojnie przemyslec? A skoro on nie ma czasu na rozmowe to moze
      przynajmniej bedzie mial czas na przeczytanie listu? Okazja nadarzyla sie
      niebawem - mialam wyjechac z firmy na miesiac do Anglii na szkolenie. Przed
      wylotem napisalam dlugasny list (starajac sie go nie obwiniac, bez zlosci czy
      tez zalu ale tez jasno stawiajac sprawe).
      Efekt przeszedl moje oczekiwania. Zaraz po przylocie mialam serie sms-ow a
      potem dlugie rozmowy i.... w pierwszy weekend maz zrobil mi niespodzianke
      pojawiajac sie w Londynie. Dowiedzialam sie, ze nigdy nikogo tak nie kochal, ze
      nie wyobraza sobie zycia beze mnie tylko jest nieudacznikem...
      najprawdopodobniej bedzie "zredukowany", poza tym czuje sie koszmarnym
      darmozjadem bo mnie zawodzi i, ze to dzieki mojej pracy mamy mieszkanie,
      samochod itd."...
      Rany! Nigdy bym na to "nie wpadla". On po prostu bal sie odrzucenia i mial
      dziwaczne poczucie winy (co wynikalo czesciowo z surowego wychowania - jak mial
      piatki na swiadectwie, to byl "kochany", jak dostal "cztery" to widzial
      niezadowolonego ojca pytajacego sie go czy chce skonczyc "wymachujac lopata").
      Co bylo potem - najdluzsza rozmowa w naszym zyciu i szal cial. I jest
      rewelacyjnie.

      Moze Twoja zona tez ma jakies problemy albo jakies kompleksy (niewazne
      czy "rzeczywiste")? Moze uwaza, ze "jestes za dobry dla niej" (a ona zla matka,
      zona?). Moze przechodzi kryzys wieku? (czuje sie nieatrakcyjna?)

      O wariancie z kochankiem - wole nie myslec...

      Trzymaj sie!
      pozdr.
      • czarodziejka do malgosi 05.04.02, 13:05
        malgosikk napisał(a):
        > Jestes naprawde super facetem ...

        a ty jestes wspaniala kobieta ;o)
        zycze twalosci tego, co masz
        oraz wielu milych niespodzianek od meza i losu ;o)
        pozdrawiam wiosennie ;o)
        • malgosikk Re: do czarodziejka 05.04.02, 21:14
          Dziekuje... :))

          I tez Cie wiosennie pozdrawiam.

    • Gość: Yasmina Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 23:19
      Ech.. nie chce byc zlym prorokiem, ale wersja z kochankiem jest bardzo
      prawdopodobna.. Wiem to sama po sobie.. Moj maz byl dokladnie takim samym
      mezczyzna jak Ty Andrzeju. Byl po prostu marzeniem kazdej kobiety. Troskliwy,
      opiekunczy, gotowal posilki, bo ja nie umialam, zmywal naczynia, bo ja nie
      lubilam.. Ale w pewnym momencie w moim zyciu pojawil sie Ktos. Zachorowalam na
      milosc. I nie moglam juz dluzej zniesc troskliwosci i czulosci mojego meza.
      Czulam sie fatalnie ze swiadomoscia, ze robie mu krzywde ale nie bylam w
      stanie zdobyc sie na cieple gesty. Tak naprawde kochalam go, ale nie jako
      mezczyzne, tylko brata.. A to w malzenstwie duzo za malo..
      Nasze malzenstwo skoczylo sie. Jemu nie wystarczylo sil na zabieganie. A ja
      nie umialam mu powiedziec, ze to juz koniec, tylko czekalam tchorzliwie az sam
      sie zniecheci i odejdzie.. Koszmar..

      Pozdrawiam i mimo wszystko zycze, zeby to byla wiosenna depresja..
      • Gość: Rana Re: Do Tomka i Andrzeja IP: *.compass.net.nz 06.04.02, 01:22
        Witam

        GDZIE TE CHLOPY GDZIE
        Na skrzydlach przylece tylko gdzie.....
    • zlakobieta Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen 07.04.02, 14:40
      Moj maz, gdy o sobie opowiada jest dokladnie taki, jak Ty Andrzeju. Niestety
      jednak moje malzenstwo sie rozpada, bo on widzi tylko to jaki jest wspanialy i
      jaka ja jestem beznadziejna. Jak mam doceniac to, co robi na przyklad dla domu
      skoro on co jakis czas gdy ma gorszy humor albo ogolnie zly dzien zarzuca mi,
      ze ja NIC NIE ROBIE. Podlogi i kible same sie zmywaja, pranie tez sie robi
      samo, samo sie prasuje...
      Mezczyzna chetnie zauwaza czynnosci, ktore wykonuje w domu, o uwaza, ze to
      nietypowe i wspaniale - "pomagam zonie". Wszystko OK, o ile jednoczesnie nie ma
      sklonnosci, tak jak moj maz do wyolbrzymiania znaczenia tych prac i
      umniejszania lub niezauwazania tych czynnosci, ktorych on nigdy nie wykonuje,
      bo robi to zona, kiedy on na przyklad jest poza domem.
      Taki jest moj maz.
      Pomaga, owszem ale tylko wtedy kiedy mnie nie ma w domu i MUSI na przyklad
      ugotowac ziemniaki, bo nie ma kto go wyreczyc.
      To piekne oczywisie i doceniam (chociaz wiem, ze robi to z musu) i bylabym mu
      zawsze wdzieczna (chociaz nie uwazam, ze musze, bo oboje pracujemy i jakis
      podzial musi byc) gdyby nie fakt, ze wlasnie on tak strasznie podkresla te
      swoja doskonalosc i to, jakim jest wspanialym mezem, bo przeciez:
      1)gotuje obiady (srednio 4 razy w tygodniu)
      2)robi zakupy (chleb i ziemniaki+ewentualnie mleko)
      3)odkurza (rzadko ale jednak)
      4)nie musze mu robic w dni powszednie sniadania (je na miescie)
      5)mowi czesto, ze mnie kocha i jestem jedyna (niestety tylko mowi, a za chwile
      potrafi zrobic karczemna awanture, ze mialam np. krzywa mine jak robilam mu
      kolacje i on czul ze to byla niechetnie zrobiona kolacja, a przeciez jestem
      jego zona i mam obowiazki i nie interesuje go, ze mam 38,3 stopni goraczki, bo
      kolacja to moje zadanie i juz)
      6)jest boski w lozku (rzeczywiscie sie stara i technicznienie mam nic do
      zarzucenia oprocz tego, ze jak pare dni wczesniej uslyszalam "wiesz, ale jednak
      bardzo Ci sie figura popsula jak ostatnio schudlas i..." nie bede pisac wiecie
      co moze czuc kobieta w lozku z facetem dla ktorego nie czuje sie atrakcyja).

      Jak czasem slucham tych jego opowiesci o swoim wspanialym postepowaniu, to mam
      wrazenie jakby przeczytal poradnik dobrego meza i postanowil technicznie
      odbebnic punkt po punkcie.

      To mniej wiecej tyle.

      Oczywiscie moje malzenstwo rozpadlo sie z jeszcze innych, bardziej powaznych
      powodow ale to byla jedna z przyczyn - ta jego "domniemana doskonalosc", ktora
      nie przeszkadzalaby mi, gdyby nie byla wiecznie polaczona z moja rzucajaca sie
      w oczy niedoskonaloscia.

      Przyszedl moment, ze zmeczyly mnie starania nie przynoszace rezultatow. Nie
      mialam juz sily bez przerwy byc dla niego mila, usmiechnieta i starajaca sie,
      skoro to nic nie dawalo na dluzsza mete, bo nieopatrznie wypowiedziane malo
      wazne zdanie moglo stac sie przyczyna nie tylko cichych dni ale nawet miesiecy
      (poprzedzonych oczywiscie straszna scena raniaca mnie w bardzo okrutny sposob).

      Przestalam go kochac i przestalam sie starac i jak mi sie chce okazywac
      niezadowolenie, to do cholery bede je okazywac, bo ja tez mam swoje uczucia i
      tez potrzebuje akceptacji i zeby mnie ktos docenil.

      Nie napisalam tego Andrzeju, zeby zarzucic Ci, ze jestes taki sam jak moj maz.
      To opis MOJEGO rozpadajacego sie zwiazku i przyczyny, ktora skojarzyla mi sie z
      Twoim postem. Zastanow sie, czy moze cos w Tobie nie jest mniej doskonale.
      Czynnosci to nie wszystko.
      Nie wierze, ze Twoja zona nigdy nic Ci nie zarzucila. Moze jej zarzuty
      wysluchales i uznales za niezasadne nie przywiazujac do nich wage.
      Moze myslisz, ze ona nie ma powodow miec o nic pretensje, a ona uwaza, ze ma,
      tylko po nieudanej probie rozmowy (moze dawno temu) zrezygnowala z ich
      artykulowania, widzac, ze nie chcesz sie przyznac do zadnej wady lub dyskusja
      na ten temat powoduje bezsensowne spiecia i ona wolala ich uniknac, a teraz juz
      za duzo czasu minelo.

      Sorry, ze tak duzo napisalam. Mam nadzieje, ze zrozumiesz co mialam na mysli i
      w jakis sposob uda Ci sie uratowac rodzine.
      Pzdr.
      • Gość: madlaine Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.pl / 10.1.2.* 07.04.02, 18:41
        Andrzeju,

        pogadaj z nia, Ty jestes wartościowym facetem, sama chciałabym byc na miejscu
        Twojej żony.

        Może próba separaqcji poskutkuje?
    • Gość: siostra2 Re: Co zrobić gdy małżeństwo zamienia sie w zły sen IP: *.pozn.gazeta.pl 08.04.02, 12:11
      jestem mezatka, nie znam twojej zony, ale tez mialam takie chwile, przeszlo mi
      jak zaczelam wychodzic na miasto z kolezankami, czyli realizowac swoje
      potrzeby, odrobine wolnosci, raz w tygodniu wyjscie, do kina, lub do kolezanki
      na ploty, sama wolna jak ptak (potrzeba oddechu) lapalam w ten sposob energie
      na reszte dni ladowalam akumulatory, powracal humor. z mezem mam taki uklad raz
      on wychodzi raz ja (mamy 2 dzieci wiec ktos musi pelnic dyzur) czasami
      wynajmujemy babcie, jest to konieczne zeby nie popasc w marazm codziennosci.
      cieszyc sie zyciem (a problemy zostawiac), moze tego jej trzeba, sprobuj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja