Gość: Kobietka@
IP: *.net195-132-213.noos.fr
30.08.04, 22:26
Od ponad raoku jestesm z facetem. Na poczatku bylo super. Okazywal mi milosc,
byl czuly, cierpliwy, tolerancyjny. Od kilku tygodni to sie powoli zaczelo
zmienizc. Nie kochamy sie juz tak czesto, klocimy sie coraz czesciej, nie
dogadujemy. Nie jest to wielka milosc, ale jest nam ze soba dobrze, mamy
plany itp.
On jednak nie potrafi slychac, rozmawiac. Nie potrafi dostrzec ze cos jest
nie tak. Czasami mowi cos przykrego specjalnie by mnie zabolalo; Nie chce tak
dluzej zyc, nie chce tez sie z nim rozstac. Co mam zrobic by w koncu
zrozumial i zaczal sie starac, bo placz i rozmowy nie pomagaja.