ojciec w gaciach

31.08.04, 10:17
Pojechalam wczoraj do mojego taty, poniewaz musialam mu cos zostawic...
DYGRESJA
Ja mieszkam sama.
Moj tata tez, ma 60 lat, rodzice sa rozwiedzeni, ojciec nikogo nie ma.
Wlasciwie poza tym ze rodzice mieszkaja osobno niewiele sie smienilo, bo nadal
spedzamy wspolne swieta, mama tez nie jest z nikim. Tata jest na emeryturze,
mama pracuje.
CIAG DALSZY
A wiec, wczoraj do niego wpadlam. Zapowiedziana.
Otworzyl mi ojciec w majtkach, na chudych nozkach mial skarpetki, a na gorze
rozciagnietego 100-letniego t-shirta, ktory czasy swietnosci mial dawno za
soba, za to nie brakowalo mu tlustych plam.

I ja jako corka poczulam sie dotknieta. Jestem dorosla osoba, nie zadna
siusimajtka, nie bylam zgorszona, tylko urazona LEKCEWAZENIEM jakie mi okazal.
Przeciez wiedzial ze przyjade.
Jak wychodzi z domu, zawsze jest ubrany i wypachniony calkiem nie najgorzej.
Ale jak ja wpadam, jak widac nie ma dla niego znaczenia co soba prezentuje.
To co pisze jest nieco wyrwane z ogolnego kontekstu, bo jest dla mnie wisienka
na torcie wieloletniej relacji ojciec - corka, ale po prostu rece mi opadly
jak zobaczylam tate, ktory sie glupio usmiechal i usilowal tlumaczyc sie w ten
sposob:
-"No, moze nie jest to najlepszy stroj, ale... ja taki lubie".
Dodam, ze widujemy sie rzadko, on nie pracuje jakos specjalnie nad naszymi
kontaktami, mnie rowniez przeszlo. Mamy relacje dobre, zachowawcze, ale ani on
nie wnika w moje zycie ani ja w jego. Finansowo jestesmy rowniez niezalezni.
Ale wydawalo mi sie ze cien szacunku moze miec dla faktu ze spotyka sie z
corka, i przyjmie mnie w czystym ubrani i NIE W GACIACH.
Tymbardziej ze moja mama cale zycie zwracala na takie rzeczy uwage i teraz
kiedy on w koncu osiagnal upragniona samotnosc, na luziku olal calkowicie
konwenanse.
Leeeee! Kac.
    • jolia Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 10:24
      Daj mu święty spokój i nie próbuj wychowywać lub zmieniać własnego ojca.
      Uwolnił się od żony i nich żyje jak chce. W gaciach czy bez nich.
      • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 10:39
        jolia napisała:

        > Daj mu święty spokój i nie próbuj wychowywać lub zmieniać własnego ojca.
        > Uwolnił się od żony i nich żyje jak chce. W gaciach czy bez nich.

        Spodziewalam sie ROWNIEZ takich komentarzy jak Twoj.
        Nie bedziesz miala nic przeciwko jesli potraktuje Cie jak spam...
    • Gość: ryb Re: ojciec w gaciach IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.08.04, 10:39
      Gdybys Ty do niego przyszla tez w gaciach, to mysle ze tatus by sie o wiele
      bardziej ucieszyl z Twojej wizyty. Nie ma jak to zycie na luzie...:)))
      • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 10:40
        Gość portalu: ryb napisał(a):

        > Gdybys Ty do niego przyszla tez w gaciach, to mysle ze tatus by sie o wiele
        > bardziej ucieszyl z Twojej wizyty. Nie ma jak to zycie na luzie...:)))

        moze nastepnym razem...?
        a tak serio - naprawde to bylo nie fajne.
        • Gość: inka_s Re: ojciec w gaciach IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.08.04, 12:02
          Jesteś pedantką i perfekcjonistką? :o) Nie dziw sie reakcjom na twoj list, mnie
          wszystko jedno czy mój ojciec przyjmie mnie w garniturku (chyba bym usiadła ze
          zdziwienia) czy w starych krótkich spodenkach i wyciągniętym T-shircie (zwykle
          i tak chodzi w samych spodenkach o domu). Wiesz - bo ja go kocham bez
          zastrzeżeń, takiego jaki jest, razem z jego zaletami i wadami. Życzenie mam
          wobec niego jedno - byle był zdrowy i żył jeszcze długo.
          • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 12:27
            no wlasnie...
            Moze jest tak, ze slabe relacje i plytkie emocje miedzy mna a tata powoduja ze
            zwracam uwage na flejtuchostwo jakie ojciec serwuje mi na zewnatrz.
            Bo to wszystko, tak jak wspomnialam jest czubkiem gory lodowej, ktorej
            ukoronowaniem jest olewczosc mojego taty co do formy.
            Problem w tym ze on nie dal mi nigdy, ani formy, ani tresci.
            Natomiast probowal czestowac mnie infantylnymi klamstewkami, zalatwianiem spraw
            na odpieprz, oraz udawaniem ze nie ma problemu, nawet jesli takowy byl i to
            wielkosci Palacu Kultury. I wszystko to dzialo sie pod szyldem Swietego Spokoju,
            ktorego ponoc tak pragnal.
            A kiedy go osiagnal, mieszka w hiper balaganie, dba o siebie tylko okazjonalnie
            i twierdzi ze jest nieszczesliwy, samotny, etc.

            Wiesz, nie jestem pedantka, jestem ulozona w miare, ale bez przesady. Napisalam
            tu gdzie nikt mnie nie zna w nadziei ze moze ktos chlodnym okiem cos
            konstruktywnego doradzi. Tylko nie da sie konstruktywnie radzic jesli nie ma
            szerszej informacji, w mojej zabraklo rozlozystego "glebszego dna", czyli
            siegniecia do historii. Tylko to mogloby czytelnikow wykonczyc...
            Stad wlasciwie nawet nie powinnam sie wkurzac takimi a nie innymi tekstami typu
            "czy szkodzi mi dieta?", bo i skad taki ktos ma wiedziec ze nie jestem
            grafomanka tylko naprawde mam problem?
            Ale dzieki Inko za odpowiedz.
            pozdrawiam zupka
        • Gość: ryb Re: ojciec w gaciach IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.08.04, 13:40
          Tak na powaznie, to sa ludzie ktorzy po prostu tego nie widza i nigdy nie beda
          widziec. Tacy juz sa. I pochodza z roznych warstw spoleczenstwa. Sa rowniez
          tacy co przeginaja w druga strone, bo juz tak maja zakodowane. Nic nie zrobisz
          zarowno z jednymi jak i drugimi...Najlepiej pogodzic sie z tym i czasami wpasc
          do ojca i zrobic mu porzadek. Prawdopodobnie wkurzy sie z lekka ale tak
          naprawde, to bedzie mu przyjemnie.
    • Gość: krish Re: ojciec w gaciach IP: 62.233.233.* 31.08.04, 12:07
      moze to twoja dieta Ci szkodzi...


      najlepiej sie obraz i zerwij wszelkie kontakty z ojcem

      aha, i na zlosc babci odmroz sobie uszy
      • jolia Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 12:29
        Wiesz co? Ja bym bardzo chciała mojego tatę zobaczyć nawet w gaciach i starej
        koszulce. Gdy go ostatni raz widziałam ubrany był w garnitur. Teraz też go
        odwiedzam, ale nie zobaczę nigdy...
    • twoja_cholera Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 12:27
      a może się źle czuł i leżał zamnim przyszłaś i po prostu nie miał chęci sie
      stroić na przyjście księżniczki

      może należało pomyślec o tym jesli wg ciebie jest to dziwne zachowanie ojca bo
      zawsze taki porządny


      • bridz Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 12:35
        spojrzalam chłodnym okiem tak jak prosiłas i wydaje mi się ze zawsze będziesz
        mieszkać sama bo któy facet bedzie chcial chodzic caly czas w garniturze aby
        zadowolić twoje poczucie estetyki. Ty masz jakiś glębszy problem ze sobą a nie
        z ojcem w gaciach.
    • Gość: Ala Re: ojciec w gaciach IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.08.04, 12:35
      czy nie rozumiesz, że starsi ludzie mają swoje nawyki? Jeśli tego nie rozumiesz
      to może pomyśl, że starszym ludziom perspektywa przyszłego życia bardzo się już
      zawęża? Mierzysz ojca swoją miarą - jesteś perfekcjonistką a w takich relacjach
      powinna być miłość, pewna elastyczność i spontaniczność. Masz bardzo sztywne
      podejście do życia i ludzi. Popracuj nad tym.
    • j_ar Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 12:42
      ojciec mial prawo byc w gaciach, fakt, mogl ubrac sie w garnitur, tak jak go
      (moze zle zrozumialem) starala sie wychowac twoja mama...
      no moj boze, no byl w gaciach i dodatkowo te chude nozki, brrrrrr....
      nie bierz gaci na tylku od razu za lekcewazenie siebie.... moze ty ubierajac
      sie byle jak okazalabys wg siebie komus lekcewazenie, ale ktos moze tego tak
      nie czuc, bo ma gdzies czy ma te gacie czy nie..(no..moze sie zagalopowalem:)
    • moc_ca Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 12:57
      No, to zniesmaczyliśmy wpisami zupkę vifona, nie ma co!
      Ja, poważnie się zapytam, zupko vifonie, jaki deseń miał materiał z ktorego
      gacie były uszyte? Bo jeśli w duże kropy koloru np. czerwonego (na białym tle)
      to .. nooo, całkiem fajnie musial wyglądać. ... A jeszcze lepiej się czuł
      pozbywszy się wreszcie upierdliwego balastu w postaci byłej żony wałkującej
      w kółko to co się jej w mężu nie podoba. Majtki, ich kolor, deseń, długość
      nogawek, stopień pogniecenia tkaniny, za lużną/ciasną gumkę w pasie ... uf..!
      jak teraz dobrze mu w tych porozciąganych gaciach i poplamianym T-shircie! :-))

      ps. nie zdziwiłabym sie gdyby wkladał owe gacie specjalnie na Twoje przyjście
      abyś mogła opowiadać mamusi jakim jest olewusem i żebyście miały się czym
      ekscytować (pijac popołudniową kawkę), przybrane w białe bluzeczki z żabotem
      i kostiumiki, spryskane na skroniach perfumami Coco Chanel!
      • Gość: ewa Re: ojciec w gaciach IP: *.acn.waw.pl 31.08.04, 13:32
        nie popisuj się już
        widać jak rozpaczliwie starasz się zaistenieć w tutejszej grupie
        i bijesz wszystkich w tym swoim chamstwie
        aby zwrócić uwagę
        żałosna jesteś
        i obrzydliwie głupia

        "... A jeszcze lepiej się czuł
        pozbywszy się wreszcie upierdliwego balastu w postaci byłej żony wałkującej
        w kółko to co się jej w mężu nie podoba."

        jakim prawem mówisz tak o czyjejś matce?
        kim jest twoja?
        wolę nie myśleć...
        • malvvina Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 13:37
          ewa, ty sie chyba pomylilas
          to nie to forum
          • Gość: ewa Re: ojciec w gaciach IP: *.acn.waw.pl 31.08.04, 13:41
            A co?Może każesz mi stąd pójść?:))

            • malvvina Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 13:42
              :-)))

              > A co?Może każesz mi stąd pójść?:))
              >
        • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 13:38
          Dzieki, masz racje, ja uznalam ze tamtego listu w szczegolnosci nie warto
          komentowac. Wkraczanie w butach w czyjes sprawy w formie przekraczajacej granice
          przyzwoitosci to specjalnosc tego forum.
          Pozdrawiam
          Zupka V.
          • malvvina Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 13:40
            rozumiem ze buty trzeba zdjac i w paputkach ...?
            • Gość: ewa Re: ojciec w gaciach IP: *.acn.waw.pl 31.08.04, 13:42
              W paputkach?
              co za wieśniactwo.....:)))
              Kto tak mówi w ogóle?
              • malvvina Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 13:43
                no umieram ze smiechu !
                (dobrze sie bawisz widze :-)))
        • moc_ca do satelity 31.08.04, 13:42
          Gość portalu: ewa napisał(a):
          /ciach/
          To tez było okienko????!!! I autorką także jestes Ty???? cha, cha cha ...
          Nie chcesz już odpowiadać j_arowi bo zbyt zamotałaś tamten wątek?Biedactwo.

          Ale mi przywaliłaś! Chyba się załamię i przestane tu pisać! :-)))
          Postarałaś sie i straaaaaaaaaaaaaaasznie wysiliłaś, a ja i tak .. wiesz gdzie
          mam tę twoją głupią gadaninę, satelito znany mi skądinąd! hihihi..:-)))))))
      • zupka.vifon Do wszystkich Was drodzy zyczliwi 31.08.04, 13:36
        Dziekuje, dziekuje za te slowa w ktorych jest tyle jadu i zlosliwosci ze zycze
        Wam, aby wasze problemy byly TAK SAMO potraktowane.
        Byc moze to co napisalam, bez szczegolowej historii dlaczego mnie to trzasnelo
        nie bylo wystarczajaco wyjasnione, ale zaznaczylam, ze jest to dla mnie problem.
        I co za to dostalam - komentarze ktorych glownym celem bylo dopieprzenie mi, bo
        co z tego ze mam problem. Niestety myli sie tu ktos, kto pisze ze taka jak ja
        chlopa nie znajdzie itd. bo zyje w szczesliwym pelnym czulosci zwiazku.
        Bzdura sa opinie ze jestem mega pedantyczna i mam klapki na oczach...
        Wiec kupa, tacy z was psychologowie domowi...Natomiast jesli sensem istnienia
        tego forum jest TAKA pomoc, to od dzis zaczynam i ja zabawiac sie w pregiez
        publiczny. Nikt z wyjatkiem Inki nie napisal tu nic konstruktywnego.
        Szukalam pomocy a dostalam szpilki pod paznokcie.
        Widac musicie sami niezle dostawac w kosc mile kolezenstwo, skoro tak a nie
        inaczej reagujecie na prosbe ... Wielkie dzieki.
        Zupka
        PS<Brakowalo mi tylko Komandosa do kolekcji! Pasuje do Was, jako mocniejszy akcent.
        • Gość: Ala Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.08.04, 13:43
          no nareszcie się przedstawiłaś :))))))))))
        • j_ar Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi 31.08.04, 13:47
          oj zupka zupka,..no faktycznie twoj problem z gaciami taty jest nie do konca
          rozwiazany, ale czemu oburzaja cie slowa, wcale nie az takie zle, a nawet
          niektore wesole, na temat gaci taty?..przeciez, jak sie zastanowic i rozejrzec
          wokolo,..to to jest smieszne..."jestem oburzona, bo tata zamiast w krawacie byl
          w samych gaciach..co za dran,"...
          - no i szkoda, ze taki jad poszedl z ciebie ;(
          • Gość: baba Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi IP: *.acn.waw.pl 31.08.04, 13:57

            Chyba przesadzasz z ta zolcia...
            Masz racje w tym, ze przedstawilasd Twoj problem w sposob dla przecietnego
            forumowicza troche niezrozumialy.Jeslibys nakreslila swoje relacje z ojcem,
            na pewno dowcipow byloby mniej.Nie chcesz tego robic, rozumiem, ale dlaczego
            sie dziwisz zrozumialym reakcjom ?
            A co do zolci, to na kazdym forum sa frustraci, ktorzy musza z ranca komus
            dopieprzyc, zeby sie dobrze poczuc, jednak wiekszoc jest calkiem rozsadna.

            Moj ojciec nie przyjalby nikogo w gaciach, ale w niezbyt czystym ubraniu
            roboczym (mieszka w domku i ciagle cos robi w garazu) to sie zdarzylo.
            Nic mnie nie zaszokowalo, bo nasza historia rodzinna jest dosc standardowa.
            Twoim problemem sa nie gacie, a bagaz dawnych relacji-zale, urazy- to tak po
            prostu nie znika.
            Pozdrawiam
          • zupka.vifon Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi 31.08.04, 14:06
            "jestem oburzona, bo tata zamiast w krawacie byl
            >
            > w samych gaciach..co za dran,"...

            stary, a gdzie ja tak napisalam?

            > - no i szkoda, ze taki jad poszedl z ciebie ;(

            Ja tez potrafie i to bardzo dobrze, tylko generalnie - PO CO? Ale nie widze
            powodu zeby dac po sobie jezdzic dla przyjemnosci innych, zachwycic sie i
            pokornie schylic glowe...
            Poza tym, wcale nie szkoda:), fajniejsi sa ci ludzie goracy niz zimne ryby, choc
            moze sie myle?

            >
            >
        • Gość: ryb Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.08.04, 13:52
          hihihi:))) co Ty tak narzekasz, mnie napisali ze jestem eunuch albo mi nie
          staje. Wtedy jeszcze nie wiedzieli jak bardzo mieli racje :)))
          • zupka.vifon Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi 31.08.04, 14:08
            Gość portalu: ryb napisał(a):

            > hihihi:))) co Ty tak narzekasz, mnie napisali ze jestem eunuch albo mi nie
            > staje. Wtedy jeszcze nie wiedzieli jak bardzo mieli racje :)))

            Bosh! naprawde sie obsmialam...
        • moc_ca Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi 31.08.04, 13:57
          zupka.vifon napisała:
          > I co za to dostalam - komentarze ktorych glownym celem bylo dopieprzenie mi
          /ciach/
          > Wiec kupa, tacy z was psychologowie domowi...Natomiast jesli sensem istnienia
          > tego forum jest TAKA pomoc, to od dzis zaczynam i ja zabawiac sie w pregiez
          > publiczny
          > Zupka
          > PS<Brakowalo mi tylko Komandosa do kolekcji! Pasuje do Was, jako mocniejszy
          > akcent.

          I mimo ze "dopieprzamy" zdecydowałaś się pozostac z nami??? :-)) Nawet to że
          mowisz o nas "kupa"(w rzeczywistości powiedziałaś "gówno' przez bibułkę!),
          "psychologowie domowi", nie odstrasza Cię od pozostania z nami??? Chcesz być
          gównem i psychologiem domowym we wlasnej opinii??? hihihi Oryginalna tęsknota!
          • zupka.vifon PROJEKCJA 31.08.04, 14:09
            droga moc-co, to projekcja. naprawde.
            Kupa - gowno w bibulce, w sumie... to masz racje.
            Pozdrawiam, zupka.
            • moc_ca Re: PROJEKCJA 31.08.04, 14:16
              zupka.vifon napisała:

              > droga moc-co, to projekcja. naprawde.
              > Kupa - gowno w bibulce, w sumie... to masz racje.
              > Pozdrawiam, zupka.

              Tak, ja mam rację w przeciwieństwie do Ciebie, Ty nigdy jej nie miałaś
              i nie zmieniasz się. To samo słownictwo, te same błędy, toż samo upierdliwe
              satelictwo, arogancja, ignoranctwo .. ech, długo by wymieniać a mnie się nie
              chce z Tobą gadać. Acha, masz rację, "gówno w bibułce". :-))
              • zupka.vifon Re: PROJEKCJA 31.08.04, 14:33
                moc_ca napisała:

                > zupka.vifon napisała:
                >
                > > droga moc-co, to projekcja. naprawde.
                > > Kupa - gowno w bibulce, w sumie... to masz racje.
                > > Pozdrawiam, zupka.
                >
                > Tak, ja mam rację w przeciwieństwie do Ciebie, Ty nigdy jej nie miałaś
                > i nie zmieniasz się. To samo słownictwo, te same błędy, toż samo upierdliwe
                > satelictwo, arogancja, ignoranctwo .. ech, długo by wymieniać a mnie się nie
                > chce z Tobą gadać. Acha, masz rację, "gówno w bibułce". :-))
                >

                kochana, Twoje szybkie zdefiniowanie mojej osoby i rzucanie wieloma diagnozami
                jak z rekawa, tylko utrzymuje mnie w spokojnej pewnosci ze to wlasnie gowno w
                bibulce. Bez pozdrowien ZupkaV.
                • moc_ca Re: PROJEKCJA 31.08.04, 14:39
                  zupka.vifon napisała:

                  > kochana, Twoje szybkie zdefiniowanie mojej osoby i rzucanie wieloma diagnozami
                  > jak z rekawa, tylko utrzymuje mnie w spokojnej pewnosci ze ja to wlasnie
                  > gowno w bibulce. Bez pozdrowien ZupkaV.

                  No, toż od razu Ciebie mówiłam! :-)))))))
                  ps.
                  Bez pozdrowien i twoim zwyczajem: dobranoc. Na zawsze.
              • melanie Re: PROJEKCJA 31.08.04, 20:29
                moc_ca napisała:

                > Tak, ja mam rację w przeciwieństwie do Ciebie, Ty nigdy jej nie miałaś
                > i nie zmieniasz się. To samo słownictwo, te same błędy, toż samo upierdliwe
                > satelictwo, arogancja, ignoranctwo .. ech, długo by wymieniać a mnie się nie
                > chce z Tobą gadać.
                ***************
                Mocco, to obsesja.
                Dlaczego wszedzie ja widzisz? To nie ona. Ona sie nie ukrywa.
                Dlaczego dwie madre kobiety nie potrafia rozmawiac normalnie? Tak mi sie
                marzy...
                >
                >
                • moc_ca Re: PROJEKCJA 31.08.04, 20:51
                  melanie napisała:


                  > Mocco, to obsesja.
                  > Dlaczego wszedzie ja widzisz? To nie ona. Ona sie nie ukrywa.

                  mam podstawy zeby tak pisać, właściwie więcej niż podstawy.

                  > Dlaczego dwie madre kobiety nie potrafia rozmawiac normalnie? Tak mi sie
                  > marzy...

                  Trzeba żebyśmy obie tego chciały jednocześnie.
                  Rozczulasz mnie, melanie.. :-(
        • joanna_1 Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi 31.08.04, 14:00
          hmmm... a może to pasowanie na wytrawnego furmanowicza?
          • zupka.vifon Re: Do wszystkich Was drodzy zyczliwi 31.08.04, 14:10
            joanna_1 napisała:

            > hmmm... a może to pasowanie na wytrawnego furmanowicza?

            Tak, chyba to rozwaze.
            Ale nie wiem czy mi ramienia nie udydola.
            Pozdr, zv
    • ziemiomorze Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 14:23
      Tak na oko, to Twoj tata moze miec poczatki depresji. Niechlujstwo (burdel w
      domu, brudne ciuchy, dbanie o siebie tylko od wielkiego dzwonu) + narzekanie na
      samotnosc i nieszczesliwosc troche by na to wskazywaly.
      Brak zajecia i towarzystwa moze zabic, nawet jesli cale zycie sie tylko o tym
      marzylo.
      Co on robi, kiedy jest sam w domu? Pije? Pali? Oglada tv? Chodzi mi o takie
      zajecia, ktore pozwalaja 'zabic' nieprzyjemne stany (np samotnosc wlasnie).
      Ma problemy z koncentracja? Moze przeczytac dlugi artykul w gazecie od reki?

      Powiedzialas mu, jak i dlaczego bylo Ci przykro?
      Jesli nie dostanie kopa (i nie pisze tu o brutalnosci - przeciwnie), to z tego
      nie wyjdzie.

      z.
      • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 14:31
        wszystko sie zgadza, to co piszesz.
        Popija piwo, gapi sie w tv, zajmuje sie soba, ale nie w stricte normalnym sensie.

        Nie, nie powiedzialam mu ze mi przykro, bo mam wrazenie ze nie zrozumialby.
        Olalby prawdopodobnie, lub rzucil tekst, ze ok., poprawi sie i olal.
        Kopa dostal ogolnie od zycia, wybral egocentryzm, a skonczylo sie na samotnosci
        i braku milosci do swiata i vice versa.
        A ja patrzac na to wnerwiam sie zarowno na forme, jak i rozdzierajaca serce tresc.
        Pozdrawiam
        ZV
        • Gość: baba Re: ojciec w gaciach IP: *.acn.waw.pl 31.08.04, 14:42

          Czyli gacie sa symbolem zupelnie innego, duzo powazniejszego problemu.
          Bardzo smutna historia, bo wiele pomoc nie mozesz :-(
        • ziemiomorze Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 14:53
          zupka.vifon napisała:

          Depresja emeryta bez bliskich wiezi z kimkolwiek i bez zajecia to rownia
          pochyla. Nie strasze Cie - pisze o tym, co widzialam.

          > Nie, nie powiedzialam mu ze mi przykro, bo mam wrazenie ze nie zrozumialby.
          > Olalby prawdopodobnie, lub rzucil tekst, ze ok., poprawi sie i olal.

          Twoja decyzja, ale ja bym sprobowala - mimo to; chocby dla siebie samej.
          Obojetnie jak nagrzeszyl i nabruzdzil, i tak potrzebuje sie czuc kochany.

          > Kopa dostal ogolnie od zycia, wybral egocentryzm, a skonczylo sie na
          > samotnosci i braku milosci do swiata i vice versa.
          > A ja patrzac na to wnerwiam sie zarowno na forme, jak i rozdzierajaca serce
          > tresc.

          Bo pewnie nadal Ci zalezy na tym, czego od niego nie dostalas; gdzies tam w
          srodku skacze niecierpliwie mala dziewuszka, ktora chce na kolana do taty albo
          zeby ja pochwalil. Albo chociaz dostrzegl.
          Nigdy nie jest za pozno, jesli Ci zalezy. Nie musisz tego zalatwiac z nim, i
          nie musisz tego zalatwiac sama.

          z.
          • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 14:59
            Nigdy nie jest za pozno, jesli Ci zalezy. Nie musisz tego zalatwiac z nim, i
            > nie musisz tego zalatwiac sama.

            tylko jak???
            zv
            • ziemiomorze Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 15:03
              Sploszysz sie: terapia.
              Znajdz fajnego terapeute, ktory Cie przez to za reke przeprowadzi - jesli Ci
              naprawde zalezy.
              Niepozalatwiane sprawy duzego kalibru (jakos tak mi sie wydaje, ze o taki
              chodzi, bo ta rana ciagle krwawi) moga w doroslym zyciu miec dosc ponure
              skutki: problemy z facetami, brak kontaktu (albo nieprawidlowy kontakt) z
              wieloma emocjami i postawami (np zloscia albo miloscia), bloki seksualne,
              chroniczne dolegliwosci somatyczne (alergie, ataki bolu etc). Itd.
              Mozna to odczarowac.
              z.
      • moc_ca Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 15:05
        ziemiomorze napisała:

        > Tak na oko, to Twoj tata moze miec poczatki depresji. Niechlujstwo (burdel w
        > domu, brudne ciuchy, dbanie o siebie tylko od wielkiego dzwonu) + narzekanie
        na
        > samotnosc i nieszczesliwosc troche by na to wskazywaly.

        Ojciec zupki nie narzeka na samotność i nieszczęśliwość (przynajmniej wg.
        relacji zupki), a wręcz jest szczęśliwy że "w końcu osiągnął upragnioną
        samotność" - to zasadnicza różnica w postrzeganiu jego życia.
        Inicjujący post zupki mowił o tym jak bardzo czuje sie urażona strojem ojca
        podczas jej zapowiedzianych odwiedzin a nie zawierasł troski o ojca. Cytuję:
        "I ja jako corka poczulam sie dotknieta. Jestem dorosla osoba, nie zadna
        siusimajtka, nie bylam zgorszona, tylko urazona LEKCEWAZENIEM jakie mi okazal.
        Przeciez wiedzial ze przyjade.Jak wychodzi z domu, zawsze jest ubrany i
        wypachniony calkiem nie najgorzej"
        mam wrażenie ze zupka (w ostatnim wpisie) próbuje sie wycofac z tonu w jakim
        mowiła o ojcu na początku wątku ale to juz musztarda po obiedzie.
        • ziemiomorze Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 15:07
          Mocca - ja nic do Ciebie nie mam, ale mysle, ze czasem trzeba czytac miedzy
          liniami. W tej historii jest duzo cierpienia i ono zasluguje na szacunek i
          uwage.
          Po prostu,
          z.
          • Gość: ewa Re: ojciec w gaciach IP: *.acn.waw.pl 31.08.04, 15:13
            do kogo to mówisz?
            do tej prostej dziołchy?
            która cudze życie opowiedziane w dobrej wierze traktuje jak
            kolejną nowelę z brukowców?
            i nie powstrzyma się nawet od wyzywania najbliższych tych osób?


            • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 15:18
              nie, ona pisala do mnie:), tak to zrozumialam.
              A moc-ce, proponuje zlekcewazyc i nie tykac nawet bibulki, bo smierdzi.
              • Gość: ewa Re: ojciec w gaciach IP: *.acn.waw.pl 31.08.04, 15:32
                Masz rację zupko.
                Dobry zapach to dobra i ważna rzecz ;)
                Pozdrawiam
                • zupka.vifon :)) 31.08.04, 15:34
                  no wlasnie....
          • moc_ca Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 15:21
            ziemiomorze napisała:

            > Mocca - ja nic do Ciebie nie mam, ale mysle, ze czasem trzeba czytac miedzy
            > liniami. W tej historii jest duzo cierpienia i ono zasluguje na szacunek i
            > uwage.
            > Po prostu,
            > z.

            W przeciwieństwie do Ciebie, ziemiomorze, nie widzę tu cierpienia (choc takze
            czytam między wierszami).. no, moze cierpial ojciec zupki pouczany i strofowany
            przez jej matkę, zważającą na konwenanse które on sam lekceważył. Nic więcej
            nie wiemy, o ojcu zupki, ponad to co ona sama powiedziała o nim a powiedziała
            że teraz ma tę >>upragnioną<< samotność więc można przypuszczac że jest
            szczęśliwy paradując w gatkach po swoim mieszkanku, lekce sobie ważąc opinię
            o tym stroju zarowno zupki jak i nieobecnej byłej żony.
            Wolno mu, nareszcie, byc sobą i nie namawiajmy zupki do uszczęśliwiania go na
            siłę przez wciskanie w garniturek a tym bardziej odpowiedni (wg. nas i wg.niej)
            strój domowy. Na litość boską, jest u siebie, juz na emeryturze .. i po wielu
            latach NIC NIE MUSI, może robic co chce!

            Dziękuję, ziemiomorze, ze nic do mnie nie masz.
            O sobie powiem że od ZAWSZE lubię i cenię Twoje wpisy dlatego nie napiszę że
            NIC DO CIEBIE NIE MAM. :-(
            • ziemiomorze Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 15:29
              Zawsze mnie zastanawialo, skad u Ciebie tyle zlosci

              Trzymaj sie
              z.
              • moc_ca do zet 31.08.04, 16:48
                Uważasz że to było napisane ze złością?:
                "Dziękuję, ziemiomorze, ze nic do mnie nie masz.
                O sobie powiem że od ZAWSZE lubię i cenię Twoje wpisy dlatego nie napiszę że
                NIC DO CIEBIE NIE MAM. :-("

                Nie, ziemiomorze, albo mnie nie zrozumiałaś albo nie chciałaś zrozumieć.
                To było powiedziane ze smutkiem.
                Przykro mi ale trzymam się.
                pozdrawiam
                moc_ca
                • ziemiomorze Re: do zet 31.08.04, 16:52
                  Mialam na mysli Twoje inn posty - do autorki tego watku i do innych kobiet
                  tutaj. Wieksza polowa jest pelna zlosci, latwo wpadasz w irytacje, stajesz sie
                  agresywna, krztusisz sie sie tym.
                  Sie nie denerwuj - bo ja tego nie probuje oceniac, raczej konstatuje i temu
                  towarzyszy smutek.
                  Ale - zniszczysz sobie watrobe, jesli pozwolisz sie tak temu dalej zrec - zeby
                  nie bylo, ze nie ostrzegalam :-)
                  z.
                  • zupka.vifon Re: do zet 31.08.04, 16:57
                    obawiam sie ze ten przypadek jest beznadziejny i jeszcze ta babcia w rozowym
                    biustonoszu... niezla trauma z dziecinstwa...
                    • moc_ca Re: do zet 31.08.04, 17:09
                      zupka.vifon napisała:

                      > obawiam sie ze ten przypadek jest beznadziejny i jeszcze ta babcia w rozowym
                      > biustonoszu... niezla trauma z dziecinstwa...

                      Ach, więc Twój ojciec w gaciach to trauma..??? Jak u kawki pomidorowej .., no
                      to wiele wyjasniasz.
                      E.. tam , nie przejmuj się tak gaciami ojca, ma biedaczek takie cienkie nóżki
                      w skarpetkach i T-shirt poplamiony tłuszczem, on jest godzien pożałowania,
                      prawda?
                      • zupka.vifon do moc-ci 01.09.04, 10:07
                        wesz co, nie znam Cie, nie wiem dlaczygo przypieprzylas sie do mnie bo przeciez
                        tez mnie nie znasz, dopiero co pojawilam sie na tym forum, ja naprawde NIE
                        ROZUMIEM skad u Ciebie tyle zlosci, nienawisci, jadu ... Dziewczyno, to jest
                        obrzydliwe, odzierasz sie ze wszystkiego nawet pod nickiem, ja mysle ze masz
                        klopoty ze soba i jestes zwyczajnie stuknieta bo to co tu piszesz i atak na
                        wszystkich dookola nie jest normalny. Abstrahujac ode mnie - kto daje Ci prawo
                        do ranienia OBCYCH nie znanych Ci ludzi?
                        Zastanow sie - nie ja jedna sie temu dziwie i nie tylko w tym watku, bo
                        przejrzalam inne watki...
                        Zostaw mnie i moich rodzicow w spokoju.
                  • moc_ca Re: do zet 31.08.04, 17:02
                    Nie boję się o wątrobę, raczej o serce kiedy rżę i brak mi tchu. :-)
                    Znowu mnie źle oceniłaś to nie agresja, to w 99% ciężkie i niezrozumiałe przez
                    innych poczucie humoru ale dobrze mi z nim i nie chcę (i nie umiem) go zmienić.
                    ps.
                    dobrze że przynajmniej 'nic do mnie nie masz' :-)
                    • Gość: ryb Re: do zet IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.08.04, 17:07
                      No widzisz, a ja Ciebie rozumiem, popatrz tylko na moje ostatnie posty...
                      • moc_ca Re: do zet 31.08.04, 17:11
                        Gość portalu: ryb napisał(a):

                        > No widzisz, a ja Ciebie rozumiem, popatrz tylko na moje ostatnie posty...

                        tiaaaaaaa .., i vice versa.
    • Gość: ryb Uprac dziada... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.08.04, 16:16
      I powiesic za lapki na sznurku zeby wysechl. Przy okazji pachnial bedzie
      swiezoscia...No, po czyms takim sie nauczy, ze piwa w samotnosci sie nie pije,
      gorzale mozna, bo droga, ale piwo NIE!
      • dp11 Re: Uprac dziada... 31.08.04, 16:45
        mowisz gorzałe w samotnosci mozna pić. dobrze mowisz
    • cossa Re: ojciec w gaciach 31.08.04, 17:43
      a przy kim jesli nie przy najblizszych mozna zachowywac sie swobodnie? :)
      (czyt. chodzic w gaciach)
      nie mierz swoja miara
      Ty na to zwracasz uwage
      on nie

      no i w czym problem?

      i odnosze wrazenie, ze Twoja Mama
      bardzo przedmiotowo wypowiadala sie o Twoim Ojcu przy Tobie
      myle sie?

      pozdr,cossa
      • zupka.vifon Re: ojciec w gaciach 01.09.04, 10:18
        To nie jest kwestia "swobodnego zachowania" . Nie o to chodzi, bo nie mam nic
        przeciwko swobodzi, chodzi o full niechlujstwo, takie chyba swiadome, na pokaz.
        Ale szczerze mowiac troche sie zniesmaczylam tlumaczeniem tutaj i atakiem na
        mnie. Zapewne chcialas mi pomoc, dzieki, ale odnosze wrazenie ze jednak zle
        wybralam chcac skorzystac z forum i komentarzy obcych ludzi. Nie chodzi tez o
        to, co zapewne niedlugo sie tu pojawi, ze chcialam byc poglaskana i pozalowana.
        Pozdrawiam
        zupka
        • Gość: ewa Re: ojciec w gaciach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.04, 10:27
          tak zupko
          zaraz będzie wiwisekcja całej rodziny do siódmego pokolenia

          przypomniało mi się coś
          mąż mi opowiadał,że w bloku na przeciwko mieszkała rodzina, w której
          gospodyni....
          chodziła po domu bez górnej części garderoby oraz bez biustonosza (topless)
          pewno jej było gorąco przy tych garach:))
          a widać to było z tego drugiego bloku,bo były blisko siebie,a pani nie miała
          zamiłowania do otaczania się tkaninami (co taka moćka na pewno rozumie dobrze i
          może nam zrobić wykład o tkaninach)więc zasłon ani firanek też nie używała
          pani miała duży biust więc efekt był naprawdę porażający

          ps.spytam męża czy tam nie biegała mała dziewczynka,bo to mogła być nasz moćka
          i stąd jej zamiłowanie do dezabilu
          • kawka.pomidorowa ewo vel zupko vel .. vel ..... vel .... 01.09.04, 10:47
            daruj sobie te głupoty na mój temat przebierańcu, gówno mnie obchodzą Twoje
            obsesje, wiesz o tym? :-))
            Popracuj żeby Cię pracodawca nie zwolnił bo za jego pieniądze w internecie się
            błąkasz i trwonisz czas na wymyślanie bzdur.

            ps. moćko, "jeździć po kimś" i jeszcze parę szczegółów .. powtarzasz się. :-)
            • Gość: ewa Re: ewo vel zupko vel .. vel ..... vel .... IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 13:16
              Oooo,nasz Watson się zdenerwował:)
              Nie jestem zupką,ale zupkę lubię.

              Masz rację,jestem przebierańcem,bo w przeciwieństwie do Ciebie,ubieram się
              odpowiednio do każdej okazji.

              A pracy nie mam,jak pisałam-jestem nieudacznikiem.
              Zastanwiałam się natomiast nad Tobą-smętna prawdopodbnie biurwo,która za
              podatki społeczeństwa pierd... cały dzień pod różnymi nickami.
              Między innymi przez takie jak Ty-utrzymanki-jest jak jest.

              A jeśli z moćką powtrzyłam się po kimś,to świadczy to o tym,że nasuwasz takie
              skojarzenia.

              Do roboty!
              • Gość: ewa Re: ewo vel zupko vel .. vel ..... vel .... IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 13:28
                Skoro jednak
                moćka Ci pasuje,to będziesz mućką.
                Masz rację,dla krowy to bardziej odpowiednie imię.
                • basilea Re: ewo vel zupko vel .. vel ..... vel .... 01.09.04, 13:53
                  Gość portalu: ewa napisał(a):

                  > Skoro jednak
                  > moćka Ci pasuje,to będziesz mućką.
                  > Masz rację,dla krowy to bardziej odpowiednie imię.

                  jedna juz tu mielismy. Lubila nazywac po swojemu,na mocce mowila mucka,na kwieta
                  miecio,na olt dekolcik itd.
          • zupka.vifon a'propos damy w dezabilu 01.09.04, 11:07
            Ales mnie rozsmieszyla...:)
            Pierwszy raz porzadnie sie obsmialam w tym watku.
            Swoja droga - Bosh, jak mozna zyc bez zaslon? To taka fajna sprawa...:)))))
            Np. lniane, ciezkie z wezelkami od czasu do czasu.
            Pozdrawiam
            Zupka
            • zupka.vifon przy okazji... 01.09.04, 11:22
              Ewo, chyba jestesmy podejrzewane o to, ze jestesmy ta sama osoba.
              Niezle, niezle...
              A swistak siedzi.
        • Gość: bazylia droga zupko... IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 01.09.04, 11:05
          chodzi o full niechlujstwo, takie chyba swiadome, na pokaz.
          > Ale szczerze mowiac troche sie zniesmaczylam tlumaczeniem tutaj i atakiem na
          > mnie.

          Mysle ze to nie byl atak na Ciebie, lecz atak na egocentryczne postrzeganie
          sytuacji.Nie Ty jedna, wiekszosc z nas tak ma. Ktos zrobil cos w naszej
          obecnosci a my to interpretujemy: ze chcial nas zlekcewazyc, albo obrazic, albo
          uszczesliwic... podczas gdy ludzie robia wiele rzeczy z zupelnie niezaleznych,
          od nas obserwatorow, wzgledow.

          Tak tez bylo zapewne z twoim ojcem. Po przeczytaniu twojego wpisu, pomyslalam,
          ze bardzo egocentrycznie podeszlas do wydarzenia. Dla mnie bylo to ewidentne,
          ze ojciec twoj, zyjac samotnie, jak widac w nienajlepszych ukladach z
          najblizszymi, byc moze przechoddzi przez faze przygnebienia. Wtedy naprawde
          niewiele sie chce. Ty pewnie przez to jeszcze nie przechodzilas,i daj Boze by
          ci sie to nie przytrafilo...

          dosc znamienne w Twoim poscie jest zas to, ze koncentrujesz sie glownie na
          swoich uczuciach(i jak widac dosc wyraznie, urazonych uczuciach) zapominajac
          jakby, ze Twoj ojciec przechodzic moze przez cala game nastrojow od strachu
          przed przemijaniem, po rozgoryczenie przeszloscia (nawet, jesli subiektywne,
          wszystko jest subiektywne) itd...

          Jednym slowem (tak to odebralam): Twoj ojciec powinien postepowac tak, by nie
          urazic Twych uczuc, ty natomiast nawet nie zastanawiasz sie czy ...moze on tez
          ma jakies uczucia "do urazenia", lub po prostu "ma dola"

          Wiesz, komus kogo znam bardzo dobrze, zdarzalo sie w Lykendy, gdy przyjezdzala
          do domu zastawac matke polprzytomna - pod wplywem alkoholu. Pewnie powinna sie
          byla obrazic i wyjsc, zamiast (co zwykle robila) sprzatac i gotowac dla niej
          (matki).

          Bo widzisz czasami ludzie po prostu pekaja.(moze Twoj ojciec tez?) I trzeba to
          zrozumiec. Wejsc w ich skore. Jesli tego nie potrafisz, nie bedziesz nigdy w
          stanie ocenic sytuacji "obiektywnie" (tak na marginesie:moim zdaniem nie
          istnieje "obiektywna" ocena sytuacji)

          Popatrz na ten watek jako na reakcje wobec twojego egocentryzmu, nie jako atak
          na ciebie. Wszak jest Cie znacznie wiecej niz Twoj egocentryzm :)))?

          troche chyba to "przegadane" ale co tam...
          • zupka.vifon Re: droga zupko... 01.09.04, 11:21
            Wiesz co, zapewne po czesci masz racje, w znaczeniu konkretnych faktow.
            Natomiast , zdajac sobie sprawe z tego wszystkiego, napisalam post o sobie, dla
            siebie.
            Napisalam o tym co w danym momencie MNIE dotyczy, co JA czuje. Czy jest egoista,
            ba a nawet egocentrykiem ten, kto od czasu do czasu zajmuje sie soba?
            Zostalam od razu sklasyfikowana - taka smaka owaka.OK. Tylko nie do konca to
            jest na temat.
            Przeciez nikt nie zna mojego zycia, nie napisalam tutaj co ja robie dla ojca, co
            robie dla mamy, jak wygladaja szczegolowo nasze relacje.
            Probuje spojrzec na tate inaczej, analizuje calosc jeszce raz, analizuje rozne
            fakty. Gacie sa sprawa wywolawcza... Pewnie jeszcze duzo pracy przede mna.
            Pozdrawiam
            Zupka Vifon
            • Gość: bazylia Re: droga zupko... IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 01.09.04, 11:55
              gdybys napisala post o sobie i o tymco Ty czujesz, napisalabys prawdopodobnie:
              Dlaczego urazilo/wyprowadzilo mnie z rownowago to ze moj ojciec...itd

              Ty napisalas inaczej. Przeczytaj jeszcze raz. Ty mialas (wg mnie) zal do
              twojego ojca, ze Cie "nie uszanowal"...?

              moze trzebaby zajrzec pod podszewke Twoich uczuc -dlaczego odebralas to jako
              brak szacunku? czy ten motyw powraca w Twoich relacjach z ludzmi? czy jestes
              szczefolnie uwrazliwiona na okazywanie ci szcunku? Czy masz szacunek do siebie
              samej? Taki gleboki, prawdziwy, nie tylko defensywny wobec "atakow" innych?
              • zupka.vifon Re: droga zupko... 01.09.04, 12:08
                Przemyslalam to co napisalas.
                No i odpowiedzi wyszly mi nastepujace:

                > gdybys napisala post o sobie i o tymco Ty czujesz, napisalabys prawdopodobnie:
                > Dlaczego urazilo/wyprowadzilo mnie z rownowago to ze moj ojciec...itd

                Chyba nie do konca. W rezultacie - jestem introwertykiem, choc tutaj sobie
                poluzowalam usposobienie;). Nie rozwinelam dlaczego bo ... no wlasnie, bo byloby
                za dlugie, bo bym moze dotarla do tego co jest dla mnie bardzo nieprzyjemne, nie
                wiem sama...
                >
                > Ty napisalas inaczej. Przeczytaj jeszcze raz. Ty mialas (wg mnie) zal do
                > twojego ojca, ze Cie "nie uszanowal"...?

                Poniekad tak. I dotyczylo to sfery relacji corka - ojciec i kobieta - mezczyzna.
                Moze zebralo mi sie bo tyle lat brakowalo mi w tacie roznych meskich cech takich
                jak opiekunczosc, zaradnosc, stanowczosc, a przy okazji zainteresowanie,
                wsparcie itd. I sie zebralo... i skupilo na gaciach i wyswiechtanym t-shirtcie.
                >
                > moze trzebaby zajrzec pod podszewke Twoich uczuc -dlaczego odebralas to jako
                > brak szacunku?

                jak widac tak.

                czy ten motyw powraca w Twoich relacjach z ludzmi?

                nie, choc moze to kwestia ludzi z ktorymi mm do czynienia.

                czy jestes
                > szczefolnie uwrazliwiona na okazywanie ci szcunku?

                mysle ze nie mam fiola na tym punkcie, ale poniewaz ja staram sie szanowac ludzi
                dookola oraz lubie kiedy facet jest facetem a kobieta kobieta - i sama tych
                spraw przestrzegam, oczekuje tego od innych.

                Czy masz szacunek do siebie
                > samej? Taki gleboki, prawdziwy, nie tylko defensywny wobec "atakow" innych?

                Zdecydowanie tak. Mysle ze tu nic mi nie dolega.:)

                Pozdrawiam Cie bazylio
                Zupka

                • Gość: bazylia Re: droga zupko... IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 01.09.04, 12:32
                  tez pozdrawiam...
                  i..wlasnie tak, zajrzyj pod podszewke swoich uczuc...

                  choc przyznam sie ze najpierw tez chcialam ci "wygarnac' (dokopac, znaczy
                  sie ;)))

                  powodzenia w rozwiazywaniu zaszlosci emocjonalnych :)
                • anonim_ka Re: droga zupko... 01.09.04, 13:17
                  Hej zupka:)))Mysle ze porazila Cie namacalna swiadomosc starosci Twojego ..autora. Piszesz ze dotychczas widywalas go w pelnej gali flagowej.
                  Moze gdybys przy wejsciu pol_zartem zauwazyla ze nie umawialas sie z ojcem na sex-party ..itd pewnie szybko by sie doubieral.
                  Mam kilkoro podobnych podopiecznych w rodzinie
                  Pozdrawiam i 3MAJ sie<<<< jutro ..jest madrzejsze niz dzis:))
                  • zupka.vifon Re: 01.09.04, 13:27
                    No tak, zapomnialam tacie powiedziec...:), ale nastepnym razem sie przygotuje.
                    Pozdro, zv.
                    • Gość: ewa Re: IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 13:49
                      Zupko miła,
                      ja tam ideologii wielkiej uprawiać nie będę,bo moim zdaniem,jej tu nie ma.I
                      przestań się zamęczać przeszłością,terapiami.Szkoda czasu.
                      Twoje reakcja jest zupełnie naturalna.Masz prawo do takiej reakcji.Egoistką też
                      nie jesteś-nie wynika to przynajmniej z tej sytuacji.W takim razie ojciec też
                      egoistą,bo z kolei myśli o sobie tylko.I co?Kółko się zamyka.Jego też trzeba na
                      terapię,aby wrócił do wczesnych lat dziecinnych i relacji z Twoim dziadkiem.
                      W każdej rodzinie zdarzają się takie sytaucje i na prawdę nie świadczy to o
                      niczym chorym.Na pewno się z ojcem kochacie.
                      Ja nie wyobrażam sobie,że będę witać mojego dorosłego syna w majtkach.:)
                      Chyba,że pójdziemy na plażę,ale to wtedy przyodzieję strój plażowy.:))
                      Być może powyższe reakcje zdziwieniowe wynikają z przemian obyczajowych,jakie
                      nastąpiły.( a raczej ich powolny upadek)
                      Spójrz na ulice-jak na plaży.Gołe pępki,nawet brzuchy ciążowe 8
                      miesięczne,dekolty,biusty.Zdarza się że i w urzędach.
                      Być może tata jest nowoczesny. ;)

                      A moja rada jest taka-zakup tacie koniecznie boserki w biedronki i problem z
                      głowy.
                      :))

                      ps.Albo nawet możesz zrobić ukłon w stronę naszej mućki,która tak dzielnie
                      broniła praw taty do majtek,i mogą być to bokserki w krowi deseń.
                      • zupka.vifon bokserki w krowie latki 01.09.04, 14:19
                        Dobry pomysl.
                        Kupuje.
                        Albo w chmurki, biedronki, paski, groszki lub rybki, sloniki i inne gwazdki.
                        Moj problem rozszedl sie jak gumka z gaci po praniu...:)
                        W sumie przestal byc problemem o tyle, ze jakos przestal mnie martwic. Forum
                        okazalo sie o tyle zbawienne, ze otrzymalam co innego niz chcialam, ale to co
                        otrzymalam spowodowalo ze w przyspieszonym tepie narosl mi pancerzyk na pleckach.
                        Wiec moze bokserki w zuczki???
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Zupka Vifon
                        PS> Gatki tatki odplyneli parostatkiem w dal emocjonalna.
                        • Gość: ewa Re: bokserki w krowie latki IP: *.acn.waw.pl 01.09.04, 17:52
                          Litości,kobieto.
                          :D :D :D
    • moc_ca Re: PROJEKCJA 31.08.04, 21:06
      komandos57 napisał:

      Bradziago
      >
      A cóż to za słownictwo młody kanadyjski lekarzu? :-)))

      Wkurzam Cię, conie? Widać, widać .. mylisz litery, zjadasz sylaby, stosujesz
      słownictwo z czasow prehistorycznych.., jednym słowem gubisz się ze złości,
      odzierasz z medycyny, z młodziutkiego wieku ....
      No, już cichusko stary pryku.
      Znikam, więc Ty się tu nie rzucaj, szkoda zdrowka psychicznego ... tak niewiele
      go masz.
    • basilea Re: ojciec w gaciach 01.09.04, 13:56
      Co za bzdury

      • zupka.vifon Re: 01.09.04, 14:19
        Takie jak inne, no comments.
    • Gość: Przeciwniczka gaci Re: ojciec w gaciach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 19:52
      Trochę rozbawiła mnie ta "dyskusja"- nie znam finału, ale mieszkałam w bloku, i
      widywałam ciągle na jednym z balkonów (na przeciwko) mojego okna ciągle dwóch
      facetów w gaciach- ojca i syna (sąsiedzi mojej koleżanki) - obrzydliwy wido-
      stary i młody gaciarz. Czytałam kiedyś, że przyczyną rozwdu były gacie. Kobieta
      nie znosiła, że jej mąż chodzi do obiadu w gaciach...Psycholog wyjaśnił, że to
      różnice kultur;gmin- mieszczaństwo...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja