malwi.4 04.09.14, 23:08 ... by nie widzieć w innych głównie życiowych problemów, trudnego dzieciństwa, pokrzywdzenia przez los sama staram się myśleć o sobie pozytywnie... raczej Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 05.09.14, 11:34 malwi.4 napisała: > ... by nie widzieć w innych głównie życiowych problemów, trudnego dzieciństwa, > pokrzywdzenia przez los > > sama staram się myśleć o sobie pozytywnie... raczej to szlachetne, że tak patrzysz, bo rozumiem, że dzięki temu jesteś bardzieh wyrozumiała Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 00:34 mona.blue napisała: > malwi.4 napisała: > > > ... by nie widzieć w innych głównie życiowych problemów, trudnego dzieciń > stwa, > > pokrzywdzenia przez los > > > > sama staram się myśleć o sobie pozytywnie... raczej > > to szlachetne, że tak patrzysz, bo rozumiem, że dzięki temu jesteś bardzieh wyr > ozumiała I w ramach tej szlachetnosci bedzie wchodzic ludziom prywatnie do domu bez zaproszenia, bo uzna, ze tam sa problemy i to z calego dziecinstwa. I bedzie tolerancyjna albo nie. Spie...m z tego forum, baw sie dobrze Mona. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 01:18 To raczej nie szlachetność a przewrażliwienie. Ale z tym przerazliwieniem łączy się w sumie też ogromny szacunek i podziw, bo te osoby które znam mimo tylu zawirowań świetnie sobie w życiu radzą, i są w pewnym sensie wyjątkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 01:22 Ktoś już tu pisał, że trudne doświadczenia bardzo wzmacniają, wzbudzają ogromny potencjał. Trudno nie zgodzić się z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 01:27 ...świetnie w moim odczuciu, to nie chodzi o stan materialny, to chodzi o zaradność życiową mimo wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 22:54 malwi.4 napisała: > To raczej nie szlachetność a przewrażliwienie. Ale z tym przerazliwieniem łączy > się w sumie też ogromny szacunek i podziw, bo te osoby które znam mimo tylu za > wirowań świetnie sobie w życiu radzą, i są w pewnym sensie wyjątkowe. A przeszkadza Ci to w czymś? Odpowiedz Link Zgłoś
m_ann_a Re: jak zmienić myślenie... 19.09.14, 16:47 Czemu więc w ogóle chcesz coś zmieniać? To raczej pozytywna cecha, świadczy o tym, że nie jesteś powierzchowna, widzisz to, na co większość ludzi wcale nie zwraca uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: jak zmienić myślenie... 05.09.14, 15:18 nie myśleć tylko działać. w momencie obsesji wrzucic jakąś słabo znaczeniową mantrę typu hare krishna albo kyrie elleison czy tam santo subito albo arriba palante, słuchać energetycznej rozweselającej muzyki. polecam van halen. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 19:27 Tak, muzyka pomaga. I długie spanie i/lub cały dzień nic nie robienie. Po takim tanim, domowym "spa" następnego dnia energia wraca. Odpowiedz Link Zgłoś
trollio Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 11:49 malwi.4 napisała: > ... by nie widzieć w innych głównie życiowych problemów, trudnego dzieciństwa, > pokrzywdzenia przez los Tiaaaaaa, akwizytor tez widzi w innych problemy i braki jakie nalezy skompensowac zakupami kiczu > sama staram się myśleć o sobie pozytywnie... raczej Tak trzymaj i jeszcze jedno 3maj3p3 100 Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 19:33 3maj3p3 100 to jakieś zadanie z matematyki?? Odpowiedz Link Zgłoś
torado Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 15:41 malwi.4 napisała: > ... by nie widzieć w innych głównie życiowych problemów, trudnego dzieciństwa, > pokrzywdzenia przez los > > sama staram się myśleć o sobie pozytywnie... raczej zależy na ile silne były traumy z przeszłości, czy może jakieś przykre doświadczenia, bo czasami pozytywne myślenie wystarczy, ale czasem trzeba przepracować przeszłość, "rozprawić" się z nią i "rozprawić" się ze swoim sposobem myślenia, jeśli jest raniące to dyskutować ze sobą, podważać te różne raniące teorie o sobie samym...czasem człowiek o dużej samoświadomości jest w stanie poradzić sobie sam, a czasem potrzeba pomocy specjalisty :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 16:09 Czasami jest tak, że tych trudnych doświadczeń jest tak dużo i miały miejsce dość wcześnie, że człowiek jest bardzo mocno obwarowany wszelkimi obronami i nie jest w stanie sam wyplątać się z tego. Ale jest to możliwe, choć potrzeba dużo odwagi i czasu. O wierze nie wspomnę, bo bez niej nic się nie zdziała. Odpowiedz Link Zgłoś
torado Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 16:20 wiolcia29_2 napisała: > Ale jest to możliwe, choć potrzeba dużo > odwagi i czasu. O wierze nie wspomnę, bo bez niej nic się nie zdziała. > no właśnie...ale tak naprawdę to trzeba sobie zadać pytanie czy chcę, żeby moje życie sprawiało mi przyjemność, żeby przeszłość nie odciskała się na nim takim nieznośnym, bolącym piętnem. I jeśli prawdziwie chcemy uwolnić się od przeszłości to sił i wiary nam nie zabraknie :-). Bo to chodzi o jakość życia...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 19:20 To chyba jest tak, że po prostu ludzie po przejściach przyciągają się. Lepiej rozumieją. Denerwuje mnie w mnie, że ja się tak wzruszam losem innych. W ogóle często się wzruszam zbyt mocno do sytuacji. To jak histeria wręcz, nie mam nad tym panowania. Wiem jak radzić sobie z niską samooceną, ze stresem, ale nie wiem jak poradzić z tą histerią. Może to podobne sposoby na nią są. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 22:56 Może po prostu jesteś empatyczna - to wspaniała cecha. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 18:34 To już nie empatia, ale histeria własnie. Miałam o tym oddzielny wątek założyć. Ja potrafię przejąć się czymś nagle, niespodziewanie. Gdy wiem, że czymś tak się mocno wzruszę, i że będzie niepohamowany płacz to unikam takich sytuacji. A nie wszystkie da się przewidzieć. Taki przykład. Kiedyś przypadkiem zjawiłam się w kościele. Akurat celebrowano ważne wydarzenie dla kościoła. I w pewnym momencie zaczął śpiewać chór. Pięknie śpiewał. Do połowy piosenki wstrzymywałam emocje, a potem strugi łez. Strasznie mi było wstyd. Nikomu pewnie do głowy by nie przyszło, by aż tak się "wzruszyć" przy tym śpiewie. Za tydzień wybieram się na ślub. I aby zapanować nad emocjami, gdy będzie odgrywana melodia na koniec wyjdę z kościoła (jak ostatnio) bo też nie będę potrafiła powstrzymać wzruszenia. Tak niestety mam, że mi gardło ściska podczas podniosłych momentów. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nienawidzę tego. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 19:07 Nie wiem, czy to takie złe. Pamiętam 3 lata temu ślub naszej koleżanki ze wspólnoty, której historia miłosna była bardzo powikłania, to my, jej koleżanki wszystkie się wzruszylysmy, mialysmy łzy w oczach, a dwie nawet plakaly. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 19:16 Mnie to bardzo przeszkadza, wpędza w zakłopotanie. A i niekiedy i osoby, które są ze mną czują się niezręcznie, gdy ja tak nagle mokra od łez się robię. Zastanawiam się jak to przeanalizować, przepracować, zinterpretować, by pokonać to od środka, od korzeni. Gdyby ktoś miał pomysł... Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 19:22 Mi chyba droga wiary pomogła. Kiedyś byłam płaczliwa, a obecnie prawie w ogóle nie płacze. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 19:13 trenuj sobie werbalizowanie emocji - opisuj je sobie, nazywaj slowami, pisz - czytaj jak inni to robia moze - to sie z czasem nauczysz je tak rozladowywac i przestaniesz sie dusic placzem wybuchajac.. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 19:32 Dzięki Clarissa. Poszukam tych informacji. Mona, jak byłam nastolatką byłam przez pewien moment blisko kościoła, wiary. I uciekłam w sumie, bo dużo tej niewygodnej wrażliwości, płaczliwości wypływało ze mnie pod wpływem specyficznej więzi we wspólnocie. Pamiętam taką sytuację. Podczas pewnego wyjazdu ze wspólnotą ksiądz modlił się po kolei przy każdym z uczestników spotkania, podchodząc od jednego do drugiego kładąc mu ręce na głowie. I wtedy płakałam bardzo. Nawet potem, gdy już jakaś wspólna modlitwa była nadal płakałam, ktoś mi podał paczkę chusteczek. Jak to piszę też płaczę. To był mój ostatni wyjazd ze wspólnotą. Potem poszłam w inną drogę. Widzicie. Dziwny ze mnie egzemplarz. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 19:38 a moze pozwol sobie na powiedzenie tego co myslisz ... zamiast wiezic to w sobie starajac wypasc jak najlepiej...? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 19:54 Dla mnie taki płacz ma wartość oczyszczająca, takie katharsis, cos pozytywnego. Ja tez kiedyś na jakiejś katechezie o rodzinie, jak powinna wyglądać chrześcijańska rodzina, ryczlam jak bóbr, prawie cala katechezę. Ale to mi uświadomiło, jaka moja rodzina była beznadziejna i być może zapoczątkowało proces zmiany, gdy okazało się, ze jest to niemożliwe to dało mi siły, by walczyć o siebie, o rozwód i stwierdzenie nieważności małżeństwa. Dziś wiem, ze trzeba bardzo starannie wybrać druga osobę, ze ważne jest, żeby była miłość i szacunek, ze bycie we dwoje może być piękne i uszczesliwiac, ale w Bogu. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 20:06 sugerujesz malwi zeby sie rozwiodla..? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 20:16 clarissa3 napisała: > sugerujesz malwi zeby sie rozwiodla..? Nie, to był tylko przykład, jak silne wzruszenie wpływa na zycie Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 20:23 Wiem, że nic nie sugerujesz. Gdy nie byłam w związku też tak płakałam. Pierwsze silne takie wzruszenie (o którym pamiętam) przeżyłam na początku podstawówki. Wszyscy w rodzinie myśleli, że zwariowałam. Nawet nie będę opisywać co mnie tak poruszyło, bo może to się wydać śmieszne, że takie wydarzenie (pozytywne mocno) tak mnie rozbiło emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 21:09 Rozaniec odmawiaj ! Wielu pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 21:20 Jestem agnostyczką, więc to trochę bez sensu by było. Wolałabym dojść do źródła problemu. Muszę gdzieś informacji poszukać, z czego ten problem może wynikać. Mam takie jedno wspomnienie z początków dzieciństwa. Ale nie wiem czy to może być podłożem. To wydarzenie długie lata wstyd we mnie wzbudzało, nie wzruszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 21:25 Zastanawiam się czy to nie ma związku z okłamywaniem własnych emocji, które potem gdzieś uchodzą. Może faktycznie powinnam częściej nazwać uczucia, które czuję a nie w każdej sytuacji odgrywać rolę, że jest "ok". Ta przesadna łagodność, ugodowość, podrzędność. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 21:44 Na terapii zalecano nam dzienniczek uczuć, czyli zapisywanie myśli, która przyszła nam do głowy, uczucia, które wzbudziła ta myśl i działania, jakie podjelismy - dla kilku najważniejszych sytuacji z danego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 21:51 Dzięki. Fajny pomysł. Ja sobie analizuję ostatnio (ale trochę za mało czasu poświęcam na to) niektóre wydarzenia z dnia, próbuje zrozumieć siebie, czy reagowałam w zgodzie ze sobą, czy... po raz kolejny wyrzekałam się siebie chcąc być taka jak inni. Za mało we mnie neutralności. Za dużo wymuszonego optymizmu, takiego, że aż sama w niego wierzę. Wyczytałam właśnie fajne zdanie na fb: "Jakiekolwiek odrzucenie jakiegokolwiek przejawu siebie jest wyparciem energii która wejdzie w cień i stanie się nieświadoma, zyskując nad nami kontrolę" Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 21:57 Tak, wypieranie się siebie jest zgubne, jest zdrada samej siebie. Ja kiedyś wypatlam się pewnego uczucia, co miało tragiczne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: jak zmienić myślenie... 08.09.14, 00:04 Malwi, jak lubisz analizować siebie, to poczytaj "Autoanalizę" Horney. To niemal "biały kruk", ale jest do zdobycia w bibliotekach. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: jak zmienić myślenie... 21.09.14, 15:31 Fizycznie opanowaniu wzruszenia sprzyja silne wyprostowanie palcow dloni, takie "rozcapierzenie" z odgieciem ku wierzchowi dloni. Ludzie, ktorzy przemawiaja publicznie i chca wywolac wzruszenie u innych i jednoczesnie panowac nad nim u siebie czasem opuszczaja obie rece, trzymaja przy tulowiu i w sposob trudno dostrzegalny dla innych szeroko rozciagaja dlonie u obu rak. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 21.09.14, 20:33 chyba odruchowo zdarzało mi się tak zrobić kiedyś, dzięki doszłam też do tego, że głębokie oddychanie pomaga, niekontrolowane wzruszenie powoduje, że dech zapiera, emocje na chwilę ulegają "zewnętrznie" wstrzymaniu, ale potem wybuch następuje Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 22:16 mona.blue napisała: > Może po prostu jesteś empatyczna - to wspaniała cecha. Ona nie jest empatyczna, solidaryzuje z arabami, jakbym miala mozliwosc wzielabym jej dziecko do siebie i wychowala jak blizniaki, bo sa w tym samym wieku. To przelogowana bardotka Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 22:21 brygada_ww napisała: > > Ona nie jest empatyczna, solidaryzuje z arabami, jakbym miala mozliwosc wzielab > ym jej dziecko do siebie i wychowala jak blizniaki, bo sa w tym samym wieku. To > przelogowana bardotka > Nie wierze, ze to bardotka. Malwi jest delikatna i wrazliwa i nie ubliza innym. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 22:30 Ona nie jest empatyczna może i nie jestem, jestem mocno zapatrzona w siebie i swój wizerunek solidaryzuje z arabam tymi, którzy w ostatnim czasie doprowadzili do śmierci i wycieńczenia dzieci w imię jedynie słusznej religii?? solidaryzuję z ofiarami po prostu To przelogowana bardotka mam z nią coś wspólnego wzielabym jej dziecko do siebie i wychowala jak blizniaki nie dałbyś rady z dwójką wymagających dzieci, mój syn to jest nie chodzący aniołek, bywa, że ciężko się z nim negocjuje Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: jak zmienić myślenie... 06.09.14, 23:25 Może to być przejaw empatii, ale nie tylko. Jeśli uporasz się ze swoimi doświadczeniami, możliwe, iż nie będziesz reagować tak bardzo emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Szklana kula podpowiada 08.09.14, 12:20 malwi.4 napisała: > To chyba jest tak, że po prostu ludzie po przejściach przyciągają się. Lepiej rozumieją. > > Denerwuje mnie w mnie, że ja się tak wzruszam losem innych. W ogóle często się > wzruszam zbyt mocno do sytuacji. To jak histeria wręcz, nie mam nad tym panowania. > Wiem jak radzić sobie z niską samooceną, ze stresem, ale nie wiem jak poradzić > z tą histerią. Może to podobne sposoby na nią są. Histeria nad losem isisowskich kozojebow, ktorym to w cywilizowanym swiecie zabieraja paszporty, deportuja, a dzieci lokuja w pacowkach opiekunczo-wychowawczych ... i dobrze robia, ja tam nie histeryzuje, ja tylko popieram wlasciwa polityke. Jedynym plusem jest to, ze jest ich w Europie coraz mniej, problem tylko z dziecmi, bo arabskich dzieci adoptowac nie chca- Bliski Wschod- Turcy nie chca, Izraelczycy nie chca, Iranczycy nie chca, Europejczycy tez nie chca, a takim bardotkom dzihadu sie zachciewa. www.rte.ie/drama/tv/featured/revenge/episodeguide.html Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 20:27 Przestać upie...ć sobie w głowie to trudne dzieciństwo i zacząć afirmować siebie jako istotę boską :-) Wczoraj , a była to sobota rano , jechałam bladym świtem do pracy. Co wtedy można zobaczyć to cała epopea. Powiem tylko że w moim wagoniku metra spały jadąc w objęciach dwa pedały, trochę z boku i naprzeciwko nich na podłodze leżał czyjś paw, a na końcu, a raczej na początku wagonika, jeśli początkiem nazwiemy tą część, która jest bliżej kierunku ruchu, siedziała jakaś bezdomna murzynka, tak osądziłam po ilości paczek, dobytku, który ze sobą miała. Ale też nie był to typowy bezdomy wariat, to była kobieta zadbana. Zgadnij , co robiła? Pilniczkiem do paznokci szlifowała swój trzeci palec u nogi, nucąc coś pod nosem. O, tak. I kto tu był mądry, ja jadąc do roboty szósty dzień z rzędu, czy ona afirmując swój palec u nogi jako dzieło sztuki? :-) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 07.09.14, 21:34 Dzięki, że dajecie mi do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: jak zmienić myślenie... 08.09.14, 12:23 Przestać upie...ć sobie w głowie to trudne dzieciństwo i zacząć afirmować siebie jako istotę boską :-) Wiesz Goska na jakiej zasadzie to dziala? "Zrobie na zlosc tacie, zrobie na zlosc mamie i pojde na dzihad" Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 08.09.14, 22:12 Piszę w tym wątku o sprawach, które mnie męczą i szukam pomocy. A ty z jakimiś bredniami wyskakujesz. I dobrze wiesz, że nie jestem Bardotką. Co chcesz osiągnąć tym, że wmówisz innym że nią jestem?? Chcesz ostracyzm wobec mnie sprowokować?? Dumna będziesz z siebie, gdy przepędzisz mnie z forum?? > Wiesz Goska na jakiej zasadzie to dziala? "Zrobie na zlosc tacie, zrobie na zlo > sc mamie i pojde na dzihad" Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: jak zmienić myślenie... 08.09.14, 22:23 Malwi, porozumiewasz się zupełnie innym językiem. Nie przejmuj się, choć rozumiem, że to działa wkurzająco. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: jak zmienić myślenie... 08.09.14, 22:50 To już nawet nie o Bardotkę chodzi. Mam już dość zaczepek Brygady, która ma za mną jakiś problem od początku, gdy na forum się pojawiłam. Ostatnio nieco spasowała i dało się nawet sensownie pogadać na wspólne tematy. Ale teraz znów coś od rzeczy pisać zaczęła. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: jak zmienić myślenie... 08.09.14, 23:12 to faktycznie niemile z jej strony ale to moze na zasadzie 'kto sie czubi ten sie lubi' Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: jak zmienić myślenie... 12.09.14, 01:12 Jakbym to znała. ;) Jak w pracy, bo zamilkłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: jak zmienić myślenie... 09.09.14, 00:20 malwi.4 napisała: > Piszę w tym wątku o sprawach, które mnie męczą i szukam pomocy. A ty z jakimiś > bredniami wyskakujesz. I dobrze wiesz, że nie jestem Bardotką. Co chcesz osiągn > ąć tym, że wmówisz innym że nią jestem?? Chcesz ostracyzm wobec mnie sprowokowa > ć?? Dumna będziesz z siebie, gdy przepędzisz mnie z forum?? Juz chyba masz halucynacje, kiedy ja mowilam, zeby Cie z forum przepedzic? Mnie tu prawie nie ma, bo nie mam czasu, a Ciebie lubie poczytac pod warunkiem, ze nie probujesz mi dokopac w bialych rekawiczkach. > > > > Wiesz Goska na jakiej zasadzie to dziala? "Zrobie na zlosc tacie, zrobie > na zlo > > sc mamie i pojde na dzihad" > Odpowiedz Link Zgłoś