Sprawiedliwość u braci syjamskich

IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 10:57
Jak widzicie rozwiązanie takiego oto zagadnienia. Mamy braci syjamskich(X i Y)
o różnych charakterach, jeden z nich( np. X) dokonuje morderstwa(załóżmy, że
wystarczyła tylko chwila, na oddanie strzału), któremu nie mógł zapobiec Y.
Jak w takiej sytuacji uczciwie osądzić X, aby nie skazać na niezasłużone kary
Y ?
( Ewentualny motyw i prawdopodobieństwo powyższego zdarzenia celowo pomijam, bo
nie jest to istotą problemu).


Ps. Ciekawe jak rozwiązano by problem duszy u nich, ale to tak na marginesie.
    • czarodziejka Re: Sprawiedliwość 07.04.02, 21:58
      Pastwa napisał(a):
      > Jak w takiej sytuacji uczciwie osądzić X, aby nie skazać na niezasłużone
      > kary Y ?


      nie rozumiem pastwo
      skoro winny jest X, to czemu mowisz o jakiejs karze dla Y ?
      • Gość: Pastwa Re: Sprawiedliwość IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 22:18
        bo trudno skazać na np. 25 lat więzienia X z pominięciem Y, czyż nie?
        • czarodziejka Re: Sprawiedliwość 07.04.02, 22:30
          Pastwa napisał(a):
          > bo trudno skazać na np. 25 lat więzienia X z pominięciem Y, czyż nie?

          aaaaaaaaaah............ juz (qm)qmam ;o)
          tobie chodzi o to, ze oni nadal sa zrosniecie, znaczy nie bylo interwencji
          chirurga
          no to przed werdyktem trzeba ich rozdzielic - potem ukarac winnego

          • Gość: Pastwa Re: Sprawiedliwość IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 22:33
            jak nie można ich rozdzielić,( nie zabijając jednocześnie)to co wtedy ?
            • czarodziejka Re: Sprawiedliwość 07.04.02, 22:37
              to wtedy nie wiem ;o(
              nie jestem, nie bede (nawet nie chce) prokuratorem - nie nadaje siem ;o(
    • re_ne Re: Sprawiedliwość u braci syjamskich 07.04.02, 22:44
      Z ukaraniem ich Pastwo, to faktycznie jest nieco skomplikowane. Ale jesli
      chodzi o ich dusze - to bez watpienia kazdy ma swoja!
    • Gość: wredna2 Re: Sprawiedliwość u braci syjamskich IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 06:46


      Nawet nie sprobuje wczuc sie w ten problem , bo uwazam go za wydumany !Dusza
      jednego nie jest w zaden sposob paralelna z dusza drugiego! To samo przeciez
      moze zdarzyc sie ze zwyklym rodzenstwem...!

      Ja sam byt rodzenstw syjamskich jako takich, uwazam za wynaturzony i wielce
      humanitarne moim zdaniem byloby nie dac im istniec na tym swiecie.

      No ale coz, najpierw matka natura to sprawia ,a potem matka , ktora ich
      urodzila ...

      Dla mnie bardziej niz problem duszy, jest to problem ciala, tego drugiego
      ciala, czesto tylko " uczepionego " do ciala wlasciwego, bo zwykle jedno z
      rodzenstwa jest tym silniejszym...

      Znany mi jest z filmu przypadek takich braci , ktorzy zarabiajac na zycie
      sprzedawali lody w budce , tylko ze nikt w miasteczku nie wiedzial , ze jest
      ich dwoch !

      Kiedys jeden z nich umarl...

      Ten drugi nic nikomu nie powiedzial zeby nie stracic pracy...

      Tylko ze nie przewidzial biedak, iz po jakims czasie tamten zmarly brat
      zacznie sie po prostu rozkladac i strasznie cuchnac / sorry.../ .... wiec i
      tak stracil prace, bo nikt juz u niego tych lodow nie kupowal wlasnie ze
      wzgledu na ten odor wydobywajacy sie ze srodka...

      Wiec Pastwo , ja calkiem inaczej postawilabym problem rodzenstw syjamskich!
      / wybacz , ze mieszam w Twoim watku !!!/

      Co zrobic, gdy jedno z rodzenstwa umiera... czy zabic tez to drugie, zywe, bo
      przeciez rozdzielenie nie bylo dotad mozliwe wiec i nie jest mozliwe teraz ...

      wiem

      ze jestem

      wredna...
      • Gość: Pastwa Re: Sprawiedliwość u braci syjamskich IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 11:04
        wredna2:
        Co zrobic, gdy jedno z rodzenstwa umiera... czy zabic tez to drugie, zywe, bo
        przeciez rozdzielenie nie bylo dotad mozliwe wiec i nie jest mozliwe teraz ...

        Tu pojawić się może problem eutanazji, jeśli sobie jej pozostający przy życiu
        brat zażyczy, jeśli nie, nie ma co go zabijać, bo i tak umrze, ewentualnie damy
        mu jakiąś znośną opiekę szpitalną, na te ostatnie chwile życia.


        • Gość: wredna2 Re: Sprawiedliwość u braci syjamskich IP: *.eflservice.pl / 10.10.10.* 08.04.02, 14:36
          Gość portalu: Pastwa napisał(a):
          >
          > Tu pojawić się może problem eutanazji, jeśli sobie jej pozostający przy życiu
          > brat zażyczy, jeśli nie, nie ma co go zabijać, bo i tak umrze, ewentualnie damy
          > mu jakiąś znośną opiekę szpitalną, na te ostatnie chwile życia.



          Brawo Pastwo

          moje pytanie bylo raczej z gatunku retorycznych...

          i to co mowisz napewno jest prawdziwe i dla nas , ludzi bez " garbu"
          syjamskiego rodzenstwa sytuacja wydaje sie byc bardzo klarowna ...

          tak, najlepiej eutanazja jak sobie zazyczy, albo opieka jak zechce mu sie dalej
          zyc.../ tylko jak ? / , wszystko super hiper w bialych rekawiczkach ...


          Wybacz , ale tak jak sadzilam, nie przemyslales tematu wrzucajac go na forum od
          strony problemu , ktory jest moze nie tyle nie istotny / bo kazdy poruszany tu
          problem jest wazny dla kogos / co niemozliwy do oceny tu i teraz bez znajomosci
          jakichkolwiek chocby realiow z zycia i psychiki tych tak tragicznie
          doswiadczonych przez los istot ludzkich...


          Problem sprawiedliwosci , moralnej oceny i odpowiedzialnosci za drugiego
          czlowieka jest problemem wszystkich ludzi i takze , a moze przede wszystkim tych
          zdrowych na ciele i umysle ,i jak wiadomo oni takze nie zawsze z nim radza sobie
          !
          Nie widze wiec podstaw / moze Ty widzisz / aby w jakis szczegolny sposob
          wyroznic akurat tych nieszczesnikow,
          ale jesli juz podejmujemy sie tego, to z cala swiadomoscia skutkow slow , jakie
          zostana powiedziane...

          wrednie

          mieszam
          • Gość: Pastwa Re: Sprawiedliwość u braci syjamskich IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 14:49
            Gość portalu: wredna2 napisała:

            > Wybacz , ale tak jak sadzilam, nie przemyslales tematu wrzucajac go na forum od
            > strony problemu , ktory jest moze nie tyle nie istotny / bo kazdy poruszany tu
            > problem jest wazny dla kogos / co niemozliwy do oceny tu i teraz bez znajomos
            > ci jakichkolwiek chocby realiow z zycia i psychiki tych tak tragicznie
            > doswiadczonych przez los istot ludzkich...

            Przecież ja nie oceniam psychiki "tych tak tragicznie doswiadczonych przez los
            istot ludzkich... " jest to akurat, poza problemem zawartym w wyjściowym wątku,
            co nie znaczy, że nieważnym, ale osobnym. Jedynym moim celem była, pokora przed
            życiem i ostrożność przed zbytnią pewnością siebie w ferowaniu wyroków odnośnie
            przeróżnych zagadnień naszego życia.


            > Nie widze wiec podstaw / moze Ty widzisz / aby w jakis szczegolny sposob
            > wyroznic akurat tych nieszczesnikow,
            > ale jesli juz podejmujemy sie tego, to z cala swiadomoscia skutkow slow , jakie

            akurat tutaj mam najmniej do powiedzenia, natura natomiast dużo więcej, bo to ona
            wyróżnia, a ja to tylko dostrzegam, jeśli można.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja