jestem z siebie dumna!!!

IP: 193.110.99.* 07.09.04, 13:38
jestem z siebie dumna, zwyciężyła moja dobra strona charakteru, nie ma we
mnie już zawiści do tej osoby, z którą sie nie lubiłam, a która jest w moim
życiu, piszę górnolotnie, ale mysłałam że jestem złą osobą, nadmienię, że ta
druga strona nie była święta, bardzo dobrze potrafila manipulować swoimi
bliskimi i mną,ale chyba wyciągnę do niej rękę i będę oki, wiem, piszę to
może trochę zbyt ogólnikowo
    • j_ar Re: jestem z siebie dumna!!! 07.09.04, 13:41
      moze to manipulacja ze strony tej osoby?
    • marusia_ogoniok Będziesz tej osobie znowu dawać? 07.09.04, 13:45
      Victoria! Pochwa twoja dostanie medal....
    • mskaiq Re: jestem z siebie dumna!!! 07.09.04, 15:36
      To wielka sprawa, wyciagnij reke, to zmieni wiele w Twoim zyciu. Takie
      zwyciestwa nie przychodza latwo.
      • Gość: xxxx Re: jestem z siebie dumna!!! IP: 193.110.99.* 07.09.04, 15:54
        zastanawiałam sie wiele razy skąd niechęć moja do tego kogoś, ale ona mnie
        ignorowała w wielu sprawach dotyczących rodziny, mogła mi w życiu pomóc a tego
        nie zroiła, mogła mi ułatwić a nie chciała, udawała zę mnie nie poznaje na
        ulicy, itp, itp, nie chcę już tego opisywać nieważne, ale sobie uzmysłowiłam,
        że w sumie ona mnie niszczy, bo w stosunku do niej stawałam sie inną
        osobą,cierpiał na tym mój mąż, to była taka zimna wojna, kto kogo ugryzie,aż
        się przestraszyłam że jestem zła z charakteru, ale tak nie jest, dziś wiem, że
        nawet jeśli będize dalej manipulowała, a co mi tam ja już jestem wolna......
    • Gość: js Re: jestem z siebie dumna!!! IP: 80.72.38.* 07.09.04, 15:56
      Ale nie wchodź w zbyt bliskie kontakty...
      • Gość: xxxx Re: jestem z siebie dumna!!! IP: 193.110.99.* 07.09.04, 15:58
        co masz na myśli? ja niestety jestem taka że jak coś robię, to zawsze wkładam w
        to serce, więc jeśli zechcę nawiązać kontakty, to takie naprawdę kontakty
        rodzinne
        • Gość: JS Re: jestem z siebie dumna!!! IP: 80.72.38.* 08.09.04, 23:30
          Chodziło mi o to, żeby nie angażować się w związki z kimś, kto czerpie z Ciebie
          energię, nie ważne w jaki sposób - choćby dlatego, że Cię denerwuje.
          Są ludzie, którzy są idealnymi znajomymi, i beznadziejnymi przyjaciółmi.

          Uważaj, po prostu, i patrz na moment, kiedy to zaczyna przypominać przeszłość.
    • Gość: Imagine Re: jestem z siebie dumna!!! IP: *.unl.edu 07.09.04, 16:02
      CHYBA wyciagniesz reke ? pisalismy cos na ten temat ostatnio ...
    • mskaiq Re: jestem z siebie dumna!!! 07.09.04, 16:52
      Masz wrazenie ze Ona Ciebie niszczyla, tak naprawde to Ona niszczyla siebie.
      Kazde zlo wyrzadzane przez nas najpierw dotyka nas.
      Nie zrazaj sie tym jesli odtraci Twoja reke, czesto sie tak zdarza. Jesli
      zaakceptuje Twoja reke to wielkie zwyciestwo dla Niej i wtedy moze powstac
      przyjazn pomiedzy Wami bo przyczyna zla zostala usunieta.
      W kazdym z nas jest zlo, jesli sie go nie odrzuci to stajemy sie zli, zimi,
      pozbawieni radosci i zagubieni w zyciu. Mysle ze to zrozumialas sama.
      • Gość: xxxx Re: jestem z siebie dumna!!! IP: 193.110.99.* 08.09.04, 08:50
        Pięknie to napisałałeś, ja wiele razy wyciągałm rękę, niestety moją wadą jest
        to, że mówię to co myślę, w przeciwieństwie do niej, która używa palwety
        srodków prawdy, półprawdy, kombinacji, fałszu i niedopowiedzenia, wiele razy
        np. myślałam o tym, żeby kupić dobre winko usiąsc i z nią pogadać, ale
        wystarczyła jedna wizyta w czasie której ona siedząc ze mną w pokoju mnie
        ignorowała i .... znów mnie szlag trafiał...
        ale ja teraz patrzę na to inaczej, nie zrobi ze mnie kogoś takiego jak jest
        sama, fałszywego, chytrego i wyrachowanego człowieka, nie potafiącemu nikomu
        pomóc bezinteresownie. ja taka nie jestem, a ona wyzwalała we mnie takie
        uczucia, a teraz już nie, nawet jestem jej w stanie pomóc w przeprowadzce,
        chociaż ona mogła a nie chciała pomóc....
        • glassempire Re: jestem z siebie dumna!!! 08.09.04, 12:10
          Kiedys... dalam sie sprowokowac i cos tam chlapnelam, naprawde glupiego (w
          zlosci jaka mnie wtedy ogarnela nie dosluchalam do konca co ta osoba mowi i
          wyciagnelam nietrafne wnioski) pod wplywem emocji, obaw i niemoznosci dzialania
          (bylam wtedy z ta osoba na spora odleglosc i nie moglam dzialac, nie moglam nic
          zrobic i to co mi mowiono musialam brac za dobra monete nie majac rozeznania w
          sytuacji a to dodatkowo spotegowalo stres). Ta osoba odniosla sie do mnie z
          daleko idaco wrogoscia ale na zasadzie placzu: co ja ci takiego zrobilam,
          dlaczego tak mnie nienawidzisz - oskarzenia pod moim adresem...
          Fakt faktem nie powinnam tak sie zachowac, nie powinnam tego powiedziec wobec
          powyzszego PRZEPROSILAM i wyjasnilam pokrotce swoj stan ducha (czyli dlaczego
          wypadlam z roli inaczej mowiac).
          Uwazam ze przepraszac sie powinno jesli czujemy ze postapilismy wbrew sobie,
          skrzywdzilismy kogos niechcacy...
          Z czasem okazalo sie ze nie mialam za co przepraszac bo ta osoba okazala sie
          moim wrogiem numer jeden (pisalam tutaj o tym na forum) i to ze wtedy tak
          wyskoczylam bylo jakas forma antycypacji. Nie mialam wrogiego nastawienia, moja
          wypowiedz dotyczyla tego ze jesli mysli ze wprowadzi sie do mojego mieszkania i
          zabierze cokolwiek mojemu dziecku to sie myli. Bronilam tylko swojego.
          Odpowiedz byla bardzo protekcjonalna, jakbym tymi przeprosinami pokazala jakim
          ja to nedznym robakiem jestem - i od tej pory tak wyglada jej stosunek do mnie
          (choc sie nie widujemy) - ale ten stosunek jest "na zewnatrz, na pokaz" bo w
          rzeczywistosci obawia sie mnie i ma wyrzuty sumienia nie za to co sie stalo
          tylko za to JAK sie stalo. I nie umie sobie z tym poradzic jak sie wobec mnie
          czuje, ze mi zazdrosci i ta jej postawa jest poza obronna.
          Czy bylam z tego dumna? Nie, nie sadze. Czesto musimy wspiac sie ponad swoje
          przesady, wyobrazenia o samych sobie, ego - dla wlasnego spokoju sumienia. Ale
          moze to i jest powod do dumy.
          Zawsze jestem dumna gdy przezwycieze wlasny strach, gdy zdobywajac cos ide pod
          prad i wbrew okolicznosciom to mi sie udaje.
          Nie mam problemu z powiedzeniem przepraszam nawet do dziecka gdy czuje ze
          niesprawiedliwie, nieslusznie je potraktowalam, powiedzialam cos co moglo
          sprawic przykrosc albo nie udalo mi sie dotrzymac jakiejs drobnej obietnicy. Nie
          uwazam ze cos trace mowiac: przepraszam.
          Wyciagac reke do zgody mozna tylko raz - jak mi ktos w nia napluje to myje
          dokladnie i wiecej jej tej osobie nie podaje. Nie jestem "towarzyskim kelnerem".
          Mysle ze Ty tez tak powinnas - owszem, pomoc jak to w rodzinie ale na dystans.
          Trzymaj dystans. Trzymaj godnosc.
          • Gość: xxxx Re: jestem z siebie dumna!!! IP: 193.110.99.* 08.09.04, 13:08
            NA POCZĄTKU NAWET JĄ LUBIŁAM, W SUMIE TO CO MA MA DZIĘKI nam, ŻEBY NIE MOJA
            RADA NIGDY BY NIE SKOŃCZYŁEA tej, a nie innej szkoły nie znalazła pracy itp,
            żeby nie mój mąż nie stać by ją na to było, a ona potraktowała mnie jak
            intruza, któy rozbija miłość braterską, zresztą do tej pory szuka oddzielnych
            więzi z moim mężem a ja na to nie pozwolę a mój mąż pozostaje bierny, faktem
            jest też rywalizacja między nami, ja na utrzymaniu męża, mały pokój u jego
            rodziców,dziecko w drodze i studia, ona mająca pracę w renomowanej
            firmie,studiująca zaocznie niezależna, dająca do zrozumienia że ma
            pieniądze....że jest kimś lepszym.... zmieniło się trochę w naszym życiu, nagła
            zmiana dostałam pracę, po roku kupiliśmy mieszkanie, jakaś stabilizacja, ona w
            tym czasie pretensje, że nikt sięnią nie zajmuje. Mam tylko nadzieję, że jak
            teraz założy rodzinę, ma kupić mieszkanie może to wszystko siezmieni?
            • glassempire Re: jestem z siebie dumna!!! 08.09.04, 14:29
              Droga xxxx - wybacz ze moze byc troche ostrzej - ale bardzo nie podoba mi sie
              stwierdzenie ze ktos cos ma dzieki komus i zeby nie cos tam cos tam to by nigdy
              tego nie sfinalizowal.
              Rzecz w tym ze jesli cos robimy to z wlasnej i nieprzymuszonej woli - nikt nam
              nie kaze pomagac. Wiec takie "wypominki" to troche nieladnie brzmia... Zwlaszcza
              jak sie od kogos taktu i klasy wymaga. Sorry ale tak mi sie nasunelo bo wlasnie
              jestem w przerwie w przesadzaniu (kwiatkow) - doslownie, nie w przenosni.
              Z Twojej wypowiedzi wynika ze to siostra Twojego meza ale moge sie mylic.
              Wy zalozyliscie juz rodzine, dziecko w drodze, inne obowiazki a ona jest sama.
              Jest tez zazdrosc o bratowa (bardzo czeste zjawisko). Wy macie wiecej obowiazkow
              - ona ma mniej wiec klepie kase i dobrze. Spojrz na to bez uprzedzen. Ma
              dziewczyna taki a nie inny charakter, moze i ma jakies kompleksy i sie wywyzsza,
              moze jej ego szwankuje - a czy to Twoj (Wasz) problem? Bo wydaje mi sie ze to
              jej problem jesli juz. Nie mozna Waszej sytuacji z jej porownywac. Ona moze
              czuje sie troche samotna (kompleks siostry wobec bratowej - stary problem) i
              chce na siebie zwrocic uwage, boi sie ze straci milosc brata... Niektorzy tak
              reaguja i co na to poradzisz?
              Moze nie ma w niej zlej woli jak to na poczatku wygladalo? Tylko zazdrosc o
              brata i jego rodzine? Sprobuj spojrzec na to z tej strony.
              Czy Twoj maz jest jej starszym bratem? To by tez wiele wyjasnialo.
              I dlaczego nie chcesz pozwolic na ich oddzielne wiezi - jak to sama ujelas -
              ktorych ona szuka? Przeciez sa rodzina i znaja sie od dziecka, maja tych samych
              rodzicow - wiec wiez JEST czy tego chcesz czy nie, A nikt sobie rodzenstwa ani
              rodzicow nie wybiera - wybiera za to wspolmalzonka i za te swoja decyzje jest
              odpowiedzialny.
              Powinnas chyba to przemyslec bo ich dwoje lacza wiezy krwi i o wiele wiecej
              "odgornie" niz Ciebie i meza. Przykro mi ale taka jest prawda.

              Jasli moje wnioski sa chybione to z gory przepraszam - mam za malo danych ;).
              • Gość: xxxx Re: jestem z siebie dumna!!! IP: 193.110.99.* 09.09.04, 09:16
                droga glasseempire,trochę trafiłaś, trochę chybiłaś,:-))))
                nie chodzi mi o to że coś dałam i zabieram, nie, ale wierz mi w jakiś sposób
                jej pomogłam i oki, ale mój mąż został w pewnien sposób zmuszony do tej
                pomocy, nieważne jak nie chcę tego opisywac, bo tą są za skomplikowane sprawy
                na takim forum,
                co do wiezi, ja jestem otwarta na wszelkie rodzinowanie, ale nie w taki sposób,
                że zaprasza się tylko męża, że akceptuje się tylko męża, a mnie to już nie,
                wszelkie jakieś rozmowy tylko z mężem,dzwoni tylko do męża nawet wynikła
                sytuacja,że po to aby do mnie nie zadzwonić (mąż ją o to prosił,) i jej wysłał
                mój numer telefonu, udała, że nie dostała tego numeru dla mnie to jest chore,
                bo sama mam bratową, ale nie szukam za wszelką cenę kontaktu z bratem, nie
                dzwonię na komórkę do brata, jak chcę się dowiedzieć co słychać, to dzwonię do
                domku, pogadam sobie z tym, które odbierze telefon, i z ich dzidziusiem,. więc
                przepraszam cię jesteśmy już po drewnianych godach, wiec trochę czasu upłynęło,
                wiesz do tego też dochodzi stosunek do matki, a co do samotności ma jeszcze
                siostry,więc taka samotna nie jest ech,....ale jedno wiem mam to gdzieś...to
                nie są moje problemy, ja po prostu sięjuż wyzwoliam z tych jej manipulacji i
                gierek, bo tak bardzo chciałam być dobrą rodziną
                TAK mąż jest starszym bratem :-)))
                • glassempire Re: jestem z siebie dumna!!! 09.09.04, 13:02
                  Droga xxxx - moje gadanie to takie troche przypuszczenia mniej lub bardziej
                  zblizone do potencjalnej rzeczywostosci - ale to wszystko co mozesz oczekiwac od
                  kogokolwiek z forum. To sprawa niewatpliwie bardziej skomplikowana (nie tylko
                  dlatego ze to mowisz ale ja znam te sprawy rodzinne i zazwyczaj proste nie sa i
                  trudno je wyjasnic osobiscie a co dopiero na forum). Jakies spojrzenie z
                  zewnatrz na problem.
                  Jest starszym bratem - i moze ona jakos podswiadomie od najmlodszych lat widzi w
                  nim opiekuna - i dlatego WLASNIE tak reaguje? Ona byc moze nie chce Cie
                  zaakceptowac bo wydaje jej sie ze zajelas jej miejsce w zyciu brata. To
                  oczywiscie paradoks ale psychika ludzka takimi paradoksami czasem sie kieruje.
                  Jedyne wyjscie - porozmawiac z nia. Ty, maz. Uswiadomic jej ze ona nadal jest
                  mlodsza siostrzyczka ale - uwaga - mlodsza DOROSLA siostrzyczka. A brat ma juz
                  swoja rodzine bo taka jest KOLEJ RZECZY.
                  Wiesz, tak naprawde to jest JEJ problem ale staje sie Waszym. Dlatego
                  powinniscie pogadac szczerze ale spokojnie, Zeby nie czula sie zagrozona bo
                  czuje sie wystarczajaco zle w tej pokreconej dla niej sytuacji. Co do siostr -
                  to inny uklad. Widac brat byl dla niej najblizszy.
                  U Ciebie byl po prostu zdrowszy uklad, nie mialas tej przylepnosci emocjonalnej
                  w stosunku do brata - jestes inna osoba, moze to tez wplyw rodzicow. Nie uwazam
                  bynajmniej ze taka zaborcza milosc siostrzana jest OK, to sa zaburzone wiezi
                  rodzinne tak jak milosc rodzicielska ktora nie pozwala dzieciom wyfrunac z
                  gniazda - i moze ta dziewczyna potrzebuje terapii - mowie calkiem serio.
              • j_ar Re: jestem z siebie dumna!!! 09.09.04, 13:52
                > Droga xxxx - wybacz ze moze byc troche ostrzej - ale bardzo nie podoba mi sie
                > stwierdzenie ze ktos cos ma dzieki komus i zeby nie cos tam cos tam to by
                nigdy tego nie sfinalizowal.

                a co w tym zlego, ze ktos obiektywnie, bez falszywej skromnosci, mowi, ze
                wlasnie tak bylo?

                > Rzecz w tym ze jesli cos robimy to z wlasnej i nieprzymuszonej woli - nikt nam
                > nie kaze pomagac. Wiec takie "wypominki" to troche nieladnie brzmia...

                oczywiscie, wypominac to nieladnie, ale przed soba sie przyznawac do tego to
                cyba mozna, prawda?
Pełna wersja