Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia??!!

30.11.14, 04:48
W roku 2000 na Uniwersytetach Wisconsin w Madison oraz w 1999 roku na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco w specjalnych laboratoriach za pomocą nowoczesnego sprzętu przebadano dwóch mnichów buddyjskich.Ich badania dotyczyły pracy mózgu,panowaniu nad pierwotną ludzką reakcją odruchu zaskoczenia,rozpoznawania emocji u innych,procesów fizjologicznych podczas bardzo spornych dyskusji.Naukowcy mieli szanse pierwszy raz zobaczyć rzeczy które wcześniej uważano za niemożliwe.Chyba najbardziej praktyczną rzeczą jaką pokazał jeden z mnichów było świadome kontrolowanie mózgu poprzez wywoływanie chcianych przez niego skupień/uczuć w wyniku czego stawał się on nietykalny przez negatywne uczucia.Gdyby nauczono tego innych smutek,stres,depresja i nerwica przestałyby istnieć.
Może przydałoby się otworzyć tego szkołę?Uczymy się tyle intelektualnych rzeczy które w przyszłości nam się nie przydają więc może warto byłoby nauczyć się czegoś co zawsze będzie miało zastosowanie w naszym życiu.
O badaniach tych można poczytać w książce dwukrotnie nominowanego do nagrody Pulitzera psychologa Daniela Golemana która ukazała się pod tytułem "Emocje Destrukcyjne".Książka łatwo dostępna w internecie.
    • clarissa3 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 30.11.14, 12:21
      z tego co ja wiem to jesli zablokujesz negatywne to pozytywne tez bo blokujac emocje blokujesz wszystkie - wybiorczo sie nie da. Bolu czuc nie bedziesz ale milosci tez, czy nad pieknem sie juz nie zachwycisz. Taki zywy trup, czyli, zostanie tylko czy robot.
      • babciajadzienka Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 30.11.14, 16:05
        Czy mozna zablokowac emosje? Pisz prosze szerzej. Pierwsza bede wprowadzac to w zycie.
        • nvv Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 30.11.14, 19:42
          Można emocje wyciszyć, np. medytacją lub niektórymi lekami.

          Emocje też można zmieniać trochę psychologicznie - tzw. "cognitive reappraisal": zmieniając interpretacje tego co się dzieje, zmieniamy emocje w sobie. To samo wydarzenie może powodować złość lub współczucie - kwestia jak na to patrzymy i co wiemy.

          Wierzenia też mają wpływ na emocje.

          Nad tym jak sobie radzić z bólem od jakiegoś czasu też dumam - bo te psychologiczne sztuczki działają chyba do pewnego stopnia, a może kwestia wytrenowania - może jak ktoś trenuje je latami, medytuje, jest fakirem, to może i jest w stanie każdy ból znosić - ja tak nie umiem. Wiem jednak, że są w nas mechanizmy które potrafią ból tłumić, np. w czasie ostrej walki można odnieść poważne rany i w amoku walki nie czuć bólu - kwestia adrenaliny, endorfin, a też może tego na czym mamy skupioną świadomość? Znaczenie ma też poczucie kontroli - jeśli czujemy, że ból jest poza naszą kontrolą i jest destrukcyjny, ból wywołuje większe przerażenie i chyba bardziej boli; a jeśli widzimy go jako środek do celu i jako coś nad czym mamy kontrolę, lub jako coś co ma pozytywne efekty (np. ból w czasie treningu, jeśli bardzo nam zależy na lepszej kondycji, wygraniu maratonu, itp.), ten sam ból mniej nas rusza.

          Ból jednak ma zasadniczo pozytywną funkcje (chroni życie i zdrowie), tyle że w nadmiarze jest do dupy.

          Nawet smutek i depresja mają (w odpowiednio małej dawce) pozytywne aspekty - to momenty zadumy, przemyśleń, zbierania sił, czasem przetrwania tymczasowo niesprzyjających okoliczności. Ponoć to kryzysy najbardziej nas uczą, to tutaj są zwykle punkty zwrotne naszych żyć - dobijając głową do ściany, czasem zmieniamy w końcu ścieżkę naszego życia.

          Istnieją osoby, które mają zbyt intensywne (destrukcyjne, niestabilne) emocje, ale też niedomiar emocji to... jakiś taki brak życia, motywacji, energii.

          Emocje to ciekawy temat, trochę takie społeczne tabu mam wrażenie, jakbyśmy się wstydzili że mamy emocje? Jakby zamiata się je pod dywan i udaje, że człowiek jest racjonalny i nieemocjonalny. Kiedyś dała mi do myślenia praca psychologa polskiego pochodzenia, śp. Roberta Zajonca, "Feeling Before Thinking", która pokazuje że zwykle najpierw jest emocja, a potem racjonalizacja. Tzn. powody jakie podajemy na pytanie dlaczego coś robimy bywają chybione - to po prostu emocje pod spodem nas pchają w określonych kierunkach, a my sobie potem dorabiamy do tego racjonalizacje, tj. wyszukujemy racjonalne powody. Inna sprawa, że wpływ na emocje mogą mieć przypadkiem m.in. te same czynniki, które podajemy w trakcie racjonalizacji, ale nie tyko one - zwykle większość czynników pozostaje poza naszą świadomością... jednak świadomość tego wszystkiego można zwiększać, obserwując, myśląc, zauważając. Obserwując też siebie i swoje reakcje.
          • clarissa3 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 30.11.14, 19:59
            Ja mysle ze clue jest we wierze - takiej w sensie wartosci.

            Zauwazam wzrost zainteresowania tym tematem w prasie tutaj. To dwa z interesujacych artykulow na temat...?, jakie sobie zachowalam:

            www.newstatesman.com/culture/2014/10/grayson-perry-rise-and-fall-default-man
            www.theguardian.com/commentisfree/2014/nov/24/grotesque-inequality-greed-human-nature-capitalism
            Nvv znasz inglisz to badz dobry i sie zajmij wytlumaczeniem o co chodzi, ok? ;)
            • nvv Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 14:30
              > Nvv znasz inglisz to badz dobry i sie zajmij wytlumaczeniem o co chodzi, ok? ;)

              A właśnie, że będę zły!

              Znasz angielski jeszcze lepiej i Ci się chyba czasem nudzi, więc zostawię Tobie to zadanie. (:
              • clarissa3 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 14:49
                I masz racje. Szkoda czasu!
          • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 30.11.14, 20:16
            nvv napisał:

            > Można emocje wyciszyć, np. medytacją lub niektórymi lekami.

            Skoro emocje sa az tak silne, ze wlasnie na nie potrzeba lekow, to zaczyna wygladac na agresje, ktora jest juz nie tyle emocja, co reakcja.

            > Emocje też można zmieniać trochę psychologicznie - tzw. "cognitive reappraisal"
            > : zmieniając interpretacje tego co się dzieje, zmieniamy emocje w sobie. To sam
            > o wydarzenie może powodować złość lub współczucie - kwestia jak na to patrzymy
            > i co wiemy.

            Dokladnie, jedni beda sie zloscic, inni beda im wpsolczuc, a jeszcze inni beda sie cieszyc, ze na przyklad wygrali i ta wygrana bedzie dla nich silniejszym bodzcem emocjonalnym, niz to wydarzenie.

            > Wierzenia też mają wpływ na emocje.

            Zdecydowanie tak,co widac po arabusach na przyklad, czy po polskich krzyzowcach katolickich.


            > Nad tym jak sobie radzić z bólem od jakiegoś czasu też dumam -

            To zamiast dumac idz do lekarza.


            > Ból jednak ma zasadniczo pozytywną funkcje (chroni życie i zdrowie), tyle że w
            > nadmiarze jest do dupy.

            Bzdury, bol ma funkcje informacyjna, ze organizm funkcjonuje nieprawidlowo.


            > Nawet smutek i depresja mają (w odpowiednio małej dawce) pozytywne aspekty -

            To dlaczego depresja jest w wykazie chorob zarowno o negatywnych skutkach psychicznych, jak i somatycznych?
            • nvv Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 14:26
              Słonko, co Ty mnie tak zaczepiasz? Zakochałaś się?
              • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 19:26
                nvv napisał:

                > Słonko, co Ty mnie tak zaczepiasz? Zakochałaś się?

                Luty vel Nvv, znamy sie na tym forum jakies 12 lat, wiec jak sie do tej pory w tobie wirtualnie nie zakochalam, to i sie nie zakocham. Poza tym jestem kaszalotem, chyba pamietasz.
                • nvv Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 19:37
                  Jestem tutaj względnie "nowy", bo przy-imigrowałem ok. 2 lata temu i innych nicków tu nie używałem.

                  Czuję się tu trochę nieakceptowany przez Ciebie, tak jakby to był Twój dom i pozostałej starej gwardii, a ja tu sobie ot przyszedłem i się rozgaszczam tak bez słowa i bez poczęstunku... ale może jednak nie przegonisz mnie na amen, bo nawet mi się tutaj podoba, fajny nastrój, super kobiety, żyć nie umierać.

                  Ponoć brzydkich kobiet nie ma, a poza tym to największe piękno to w środku. (:
                  • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 19:51
                    Czuję się tu trochę nieakceptowany przez Ciebie, tak jakby to był Twój dom i pozostałej starej gwardii, a ja tu sobie ot przyszedłem i się rozgaszczam tak bez słowa i bez poczęstunku... ale może jednak nie przegonisz mnie na amen, bo nawet mi się tutaj podoba, fajny nastrój, super kobiety, żyć nie umierać.


                    Mylisz fakty, to, ze na Twoje slowa o dumaniu nad bolem odpisalam, ze jak Cie boli idz do lekarza zamiast dumac, to nie jest zaden dowod braku akceptacji, tylko zdrowego rozsadku.
                    • nvv Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 04.01.15, 00:16
                      Chyba faktycznie błędnie odebrałem Twojego posta. O bólu zadumałem się ot tak, bo fascynuje mnie kwestia bólu i przyjemności - w jaki sposób powstają, jakie części mózgu za to odpowiadają, jak można wpłynąć na percepcje bólu i przyjemności (biologicznie, psychologicznie, itp.). Twoją radę abym poszedł do lekarza odebrałem jako agresje.
                      • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 04.01.15, 09:55
                        nvv napisał:

                        > Chyba faktycznie błędnie odebrałem Twojego posta. O bólu zadumałem się ot tak,
                        > bo fascynuje mnie kwestia bólu i przyjemności - w jaki sposób powstają, jakie c
                        > zęści mózgu za to odpowiadają, jak można wpłynąć na percepcje bólu i przyjemnoś
                        > ci (biologicznie, psychologicznie, itp.). Twoją radę abym poszedł do lekarza od
                        > ebrałem jako agresje.

                        Jezeli chcesz takie prawdy poznac, o ktorych napisales w tym poscie, to jeszcze raz polecam bez zlosliwosci i agresji wizyte u lekarza, a najlepiej neurologa. Ten Ci wytlumaczy a moze i nawet rozrysuje.
            • wiolcia29_2 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 19:55
              Brygado, a co z lękiem? Czasem jest tak paraliżujący, iż potrzebne są leki.
              • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 20:01
                wiolcia29_2 napisała:

                > Brygado, a co z lękiem? Czasem jest tak paraliżujący, iż potrzebne są leki.
                >
                Lek jest kategoryzowany jako uczucie, nie jako emocje.
                • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 20:03
                  Czekaj Wiolcia, cos mi sie pomieszalo, za szybko odpisuje a musze znalezc wiecej czasu.
              • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 22:47
                Nie, nic mi sie nie pomieszalo Wiolcia, Ty odnioslas sie do mojego posta o emocjach. Warto przeczytac:
                www.authentic-systems.com/featured-articles/difference-between-emotions-and-feelings/
          • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 04.12.14, 19:34



            >
            > Emocje to ciekawy temat, trochę takie społeczne tabu mam wrażenie, jakbyśmy się
            > wstydzili że mamy emocje? Jakby zamiata się je pod dywan i udaje, że człowiek
            > jest racjonalny i nieemocjonalny. Kiedyś dała mi do myślenia praca psychologa p
            > olskiego pochodzenia, śp. Roberta Zajonca, "Feeling Before Thinking", która pok
            > azuje że zwykle najpierw jest emocja, a potem racjonalizacja. Tzn. powody jakie
            > podajemy na pytanie dlaczego coś robimy bywają chybione - to po prostu emocje
            > pod spodem nas pchają w określonych kierunkach, a my sobie potem dorabiamy do t
            > ego racjonalizacje, tj. wyszukujemy racjonalne powody. Inna sprawa, że wpływ na
            > emocje mogą mieć przypadkiem m.in. te same czynniki, które podajemy w trakcie
            > racjonalizacji, ale nie tyko one - zwykle większość czynników pozostaje poza na
            > szą świadomością... jednak świadomość tego wszystkiego można zwiększać, obserwu
            > jąc, myśląc, zauważając. Obserwując też siebie i swoje reakcje.


            No właśnie, to co tutaj napisałeś trochę przeczy temu, co napisałeś w wątku o wilkach, a z czym nie do końca się zgodziłam.
            Masz rację, racjonalizujemy nasze emocjonalne zachowania, bo często nie chcemy się przyznać nawet przed sobą samym, że kierują nami emocje. Dlaczego? Ano dlatego, że są to emocje, których nie akceptujemy u siebie, bo wiemy, że są źle odbierane i oceniane przez innych.
            Raczej nikt się nie przyznaje, że kieruje się: pychą, nienawiścią, zawiścią, pogardą, chciwością, żądzą władzy, poniżania innych, itd.

            Wystarczy poczytać dyskusje forumowe; czy mało tutaj takich przykładów?
        • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 03:15
          babciajadzienka napisał(a):

          > Czy mozna zablokowac emosje? Pisz prosze szerzej. Pierwsza bede wprowadzac to w
          > zycie.

          Z tego co ja to rozumiem to nie chodzi o to aby blokować tylko pozwolić się ujawnić tym pozytywnym.Trzeba przeczytać książkę bo ja raczej tak wiele nie jestem w stanie wyjaśnić a sam bardzo wielu rzeczy nie rozumiem.
      • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 03:11
        clarissa3 napisała:

        > z tego co ja wiem to jesli zablokujesz negatywne to pozytywne tez bo blokujac e
        > mocje blokujesz wszystkie - wybiorczo sie nie da. Bolu czuc nie bedziesz ale mi
        > losci tez, czy nad pieknem sie juz nie zachwycisz. Taki zywy trup, czyli, zosta
        > nie tylko czy robot.

        Z tego co rozumiem treści tej książki to Oser właśnie w przeciwieństwie do statystycznego funkcjonowania mechanizmów u przeciętnych osób o których piszesz wyżej potrafi wzbudzać wybiórczo tylko pozytywne.I właśnie dlatego jest badany i na tym polega jego i jemu podobnym fenomen.
    • lifeisaparadox Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 01.12.14, 01:35
      Trochę upiornie brzmi jeśli ktoś kreuje swoje reakcje emocjonalne, a nie przeżywa ich spontanicznie i adekwatnie do sytuacji.
      • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 03:23
        lifeisaparadox napisał:

        > Trochę upiornie brzmi jeśli ktoś kreuje swoje reakcje emocjonalne, a nie przeży
        > wa ich spontanicznie i adekwatnie do sytuacji.

        Z tego co ja rozumiem to tego typu ludzie kreują takie pozytywne reakcje uczuciowe aby spontanicznie i społecznie pozytywnie kreować różne sytuacje.
        • lifeisaparadox Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 03.12.14, 19:34
          byclogicznym napisał(a):

          > Z tego co ja rozumiem to tego typu ludzie kreują takie pozytywne reakcje uczuci
          > owe aby spontanicznie i społecznie pozytywnie kreować różne sytuacje.

          To to pewnie wszyscy robimy w zdrowym stopniu, no ale też trzeba zwracać uwagę gdy coś np. nie pasuje, przeszkadza, drażni, wymaga zmiany, po prostu szanować swoje odczucia choćby nawet to były fochy dla innych, to jest taki nasz kompas wewnętrzny o różnej wrażliwości indywidualnej.
          Z takiego opisu buddysty wyłania się jednak ktoś, kto te negatywne impulsy wyłącza na swoim radarze i nie bierze ich pod uwagę, a zamiast tego wdraża pozytywne reagowanie na wszystko. Czy to nie jest zafałszowanie rzeczywistości aby pominąć to co przeszkadza?
          • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 11:03
            lifeisaparadox napisał:

            > byclogicznym napisał(a):
            >
            > > Z tego co ja rozumiem to tego typu ludzie kreują takie pozytywne reakcje
            > uczuci
            > > owe aby spontanicznie i społecznie pozytywnie kreować różne sytuacje.

            >
            > To to pewnie wszyscy robimy w zdrowym stopniu, no ale też trzeba zwracać uwagę
            > gdy coś np. nie pasuje, przeszkadza, drażni, wymaga zmiany, po prostu szanować
            > swoje odczucia choćby nawet to były fochy dla innych, to jest taki nasz kompas
            > wewnętrzny o różnej wrażliwości indywidualnej.
            > Z takiego opisu buddysty wyłania się jednak ktoś, kto te negatywne impulsy wyłą
            > cza na swoim radarze i nie bierze ich pod uwagę, a zamiast tego wdraża pozytywn
            > e reagowanie na wszystko. Czy to nie jest zafałszowanie rzeczywistości aby pomi
            > nąć to co przeszkadza?

            Myślę że masz rację,trzeba liczyć się ze swoimi uczuciami.
            Z tego na ile teraz znam temat to w buddyźmie chodzi o to żeby zauważyć i w sposób pełen lagodności uświadomić sobie te negatywne uczucia.Po przez to uświadamianie stają się one coraz słabsze albo przynajmniej ludzie nie dają już im się tak mocno ponosić.I w ten sposób podobno buddyści oczyszczają swoją swiadomość od różnego rodzaju napięć i innych psychologicznych śmieci.Tak więc wydaje mi się że Twoja postawa jest całkiem zdrowa a może nawet buddyjska.
            Jednak te osoby o których ja pisałem to nie są poprostu buddyści,znam paru buddystówi,nie ma w nich nic nadzwyczajnego poza tym żę stosują buddyjskie metody pracy z umysłem przez co lepiej radzą sobie w życiu ale nie reprezentują sobą nic nie wiadomo jak bardzo nadzwyczajnego.
            Ci o których pisałem to fenomeny,buddyjscy wyczynowcy.Z tego na ile rozumiem ich funkcjonowanie to oni po wielu,wielu latach intensywnego treningu nie mają problemów pod tytułem że coś ich drażni,coś im nie pasuje.Są poprostu tak pełni pozytywnych uczuć i tak bardzo rozpuścili emocje destrukcyjne że z naukowego punktu widzenia wyniki funcjonowania ich mózgów są dla zachodniego świata nauki czymś zupełnie nowym.Stanowią oni dla naukowców inspirację a dla zachodniego społeczeństwa nadzieję w walce z tego typu emocjami.
            • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 11:18
              Coz ja widze Lifeisaortodox, fajnie sie samemu ze soba trolluje, to tak troche, jakby napic sie do lustra;)
              • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 06.12.14, 13:48
                brygada_ww napisała:

                > Coz ja widze Lifeisaortodox, fajnie sie samemu ze soba trolluje, to tak troche,
                > jakby napic sie do lustra;)
                >
                >
                Wybacz ale trochę się pomyliłaś.Szukam ludzi którzy znają temat trochę bliżej bo przyznam że bardzo mnie ta sprawa poruszyła i wydaje mi się że może mieć ona bardzo pozytywny wpływ na nas wszystkich.Pewnie nie wskażesz na coś co mogłoby nas bardziej oświecić...
                • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.01.15, 01:08
                  byclogicznym napisał(a):

                  > brygada_ww napisała:
                  >
                  > > Coz ja widze Lifeisaortodox, fajnie sie samemu ze soba trolluje, to tak t
                  > roche,
                  > > jakby napic sie do lustra;)
                  > >
                  > >
                  > Wybacz ale trochę się pomyliłaś.Szukam ludzi którzy znają temat trochę bliżej b
                  > o przyznam że bardzo mnie ta sprawa poruszyła i wydaje mi się że może mieć ona
                  > bardzo pozytywny wpływ na nas wszystkich.Pewnie nie wskażesz na coś co mogłoby
                  > nas bardziej oświecić...

                  Nic bowiem bardziej mnie oswiecic nie moze, dzis spytalam sasiadki wprost kto mi szcza pod rynna, a ktora strona psy wyprowadzaja tez wiem, ale to nie wazne, ide spac. Nvv, jak pojdziesz do lekarza, to napisz jak bylo;)
            • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 18:37
              Wiem, ze napisales ten watek, zeby mi dowalic, ale nic, piszac na tym forum powinnam sie z tym liczyc. Jednak zanim swierdzisz, ze ktos jest odporny na emocje, ze te emocje kogos nie dotykaja zastanow sie, ze nie kazdy jest czlowiekiem wylewnym. Patrzac na mnie mozesz powiedziec, ze mnie wszystko po dzwon Zygmunta Augusta, jednak nie wiesz jakie emocje wewnatrz mna targaja i co w sobie dusze. To, ze moze tych emocji nie eksponuje wszem i wobec nie oznacza, ze ich nie mam, ze mna one nie targaja, ze moze duszac to w sobie wewnatrz czynie sie potencjalna pacjentka dla kardiologow, bo moze jakis zawal mnie trafi. Poza tym, moze tak wlasnie musze, moze tez takiej postawy wymaga moja praca i odpowiedzialnosc, bo gdybym te moje emocje wylewala i zalewala sie lzami niczym dziecko, to zwyczajnie by mnie wypie...no.
              • clarissa3 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 22:53
                a radosc czy entuzjazm wyrazasz? Postaraj sie!

                .. bo ja znam takie teorie ktore twierdza ze z takiego tlumienia wlasnie rak sie bierze.. poza wrzodami zoladka.
                • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 23:41
                  clarissa3 napisała:

                  > a radosc czy entuzjazm wyrazasz? Postaraj sie!

                  A wiesz, ze dzisiaj nie musialam sie starac, spontanicznie wyrazilam wlasnie radosc i entuzjazm. Pozytywnie zalatwilam dzis kilka waznych dla mnie spraw, uwinelam sie z papierami, ubralam choinke z okazji Mikolaja, zapisalam sie na sale sportowa.

                  > .. bo ja znam takie teorie ktore twierdza ze z takiego tlumienia wlasnie rak si
                  > e bierze.. poza wrzodami zoladka.

                  Jeszcze na szczescie zdrowa jestem, tylko wizyta u okulisty.
            • lifeisaparadox Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 07.12.14, 15:27
              byclogicznym napisał(a):

              > Myślę że masz rację,trzeba liczyć się ze swoimi uczuciami.
              > Z tego na ile teraz znam temat to w buddyźmie chodzi o to żeby zauważyć i w spo
              > sób pełen lagodności uświadomić sobie te negatywne uczucia.Po przez to uświadam
              > ianie stają się one coraz słabsze albo przynajmniej ludzie nie dają już im się
              > tak mocno ponosić.I w ten sposób podobno buddyści oczyszczają swoją swiadomość
              > od różnego rodzaju napięć i innych psychologicznych śmieci.Tak więc wydaje mi s
              > ię że Twoja postawa jest całkiem zdrowa a może nawet buddyjska.

              Ja myślę że to się odnosi do tego co robi psychologia, aby przeszkadzające burzliwe emocje nazwać, rozłożyć na czynniki pierwsze i umiejscowić tam gdzie przynależą, a nie np. żeby się kumulowały czy zachodziły przeniesienia z przeszłości na teraźniejszość itp. tak że też jest to pewna filozofia co się gdzie i jak dzieje. Z tym że w psychologii jest inaczej, ponieważ te emocje są istotne, mają znaczenie i wpasowują się w dość ogólny model ich dopasowywania przez co trochę jest to kwestia przekonania się do ich umiejscawiania.
              Dla przykładu w buddyzmie jest dużo o unieważnianiu emocji, rozpuszczaniu, rozwiewaniu, traktowaniu życia jak sen na jawie. Ponadto buddyzm jest w kanonie ascetycznym, a więc pragnienia fizjo-socjologiczne również są poddawane tej samej filozofii rozmycia. Natomiast w psychologii stanowią one centralizację energii życiowej, a więc pragnienia i ich realizacja to podstawa zdrowia psychicznego, natomiast duchowość jest umiejscawiana w relacjach międzyludzkich i umiejętnościach społecznej integracji.

              Tak że z punktu widzenia psychologii, Budda Siakjamuni powinien być przykładnym następcą swojego ojca, dobrym rodzicem, pracowitym człowiekiem zaangażowanym w sprawy swoich poddanych i być blisko z ludźmi. W ten sposób powinien osiągnąć szczęście i spełnienie.

              Przynajmniej z punktu widzenia takiej psychologii jaką poznałem.
              Tak że negatywne uczucia z którymi wiąże się "zejście z prawidłowej ścieżki" w wydaniu psychologicznym, są tutaj istotne. Podobnie sprawa wygląda z drugiej strony zwierciadła.

              > Jednak te osoby o których ja pisałem to nie są poprostu buddyści,znam paru budd
              > ystówi,nie ma w nich nic nadzwyczajnego poza tym żę stosują buddyjskie metody p
              > racy z umysłem przez co lepiej radzą sobie w życiu ale nie reprezentują sobą ni
              > c nie wiadomo jak bardzo nadzwyczajnego.

              Pewnie dużo zależy od charakteru danego człowieka.

              > Ci o których pisałem to fenomeny,buddyjscy wyczynowcy.Z tego na ile rozumiem ic
              > h funkcjonowanie to oni po wielu,wielu latach intensywnego treningu nie mają pr
              > oblemów pod tytułem że coś ich drażni,coś im nie pasuje.Są poprostu tak pełni p
              > ozytywnych uczuć i tak bardzo rozpuścili emocje destrukcyjne że z naukowego pun
              > ktu widzenia wyniki funcjonowania ich mózgów są dla zachodniego świata nauki cz
              > ymś zupełnie nowym.Stanowią oni dla naukowców inspirację a dla zachodniego społ
              > eczeństwa nadzieję w walce z tego typu emocjami.

              Myślę że to są trochę górnolotne wnioski, bo nie wiemy czy taki stan umysłu przykładowego buddysty utrzymuje się ciągle, czy po prostu przyszedł na badania w lepszym humorze.
              Raczej obstawiam że nie ma czegoś takiego jak nieustająca radość z życia.
              • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 07.12.14, 21:39
                lifeisaparadox napisał:



                >

                >





                > Myślę że to są trochę górnolotne wnioski, bo nie wiemy czy taki stan umysłu prz
                > ykładowego buddysty utrzymuje się ciągle, czy po prostu przyszedł na badania w
                > lepszym humorze.
                > Raczej obstawiam że nie ma czegoś takiego jak nieustająca radość z życia.


                Nie, stałe odczuwanie emocji pozytywnych zmienia mózg !!! I to wyszło u tego mnicha.
                Podobnie, stałe odczuwanie emocji negatywnych też zmienia mózg .
                • lifeisaparadox Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 08.12.14, 16:39
                  zolza14 napisała:

                  > Nie, stałe odczuwanie emocji pozytywnych zmienia mózg !!! I to wyszło u tego mn
                  > icha.
                  > Podobnie, stałe odczuwanie emocji negatywnych też zmienia mózg .

                  Chyba powinniśmy się odnieść do źródła o którym rozmawiamy.
                  Tutaj znalazłem takie badania które opisują w stonowany sposób taką sprawę:
                  kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/matthieu-ricard-to-najszczesliwszy-czlowiek-swiata-w-czym-tkwi-jego-sekret/t5flj
                  Matthieu Ricard był jednym z badanych mnichów, na jego głowie zamontowano 256 elektrod. Eksperyment pokazał, że w mózgu Ricarda występuje bardzo wysoka, nieodnotowana dotąd w literaturze naukowej, liczba fal gamma mających decydujący wpływ na pamięć, uwagę i samoświadomość. Zaobserwowano u niego także większą niż średnia aktywność w lewej korze przedczołowej uczestniczącej w pozytywnym myśleniu i odczuwaniu szczęścia. Wysoka aktywność obszarów mózgu odpowiedzialnych za pozytywne doznania występowała u większości medytujących.
                  • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 08.12.14, 20:18
                    lifeisaparadox napisał:

                    > zolza14 napisała:
                    >
                    > Chyba powinniśmy się odnieść do źródła o którym rozmawiamy.
                    > Tutaj znalazłem takie badania które opisują w stonowany sposób taką sprawę:
                    > kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/matthieu-ricard-to-najszczesliwszy-czlowiek-swiata-w-czym-tkwi-jego-sekret/t5flj
                    > Matthieu Ricard był jednym z badanych mnichów, na jego głowie zamontowano 256 e
                    > lektrod. Eksperyment pokazał, że w mózgu Ricarda występuje bardzo wysoka, nieod
                    > notowana dotąd w literaturze naukowej, liczba fal gamma mających decydujący wpł
                    > yw na pamięć, uwagę i samoświadomość. Zaobserwowano u niego także większą niż ś
                    > rednia aktywność w lewej korze przedczołowej uczestniczącej w pozytywnym myślen
                    > iu i odczuwaniu szczęścia. Wysoka aktywność obszarów mózgu odpowiedzialnych za
                    > pozytywne doznania występowała u większości medytujących.

                    Najprawdopobniej mówimy o tym samym człowieku i tych samych badaniach. To jest gazetowy news, na jedną stronę, a ja pisałam na podstawie źródła powołanego przez autora wątku- Emocje destrukcyjne- Daniel Goleman gdzie są opisane dokładnie te badania. Książka liczy ponad 550 stron.

                    Tam wprawdzie nazwisko tego mnicha nie jest ujwnione z uwagi na ochronę jego prywatności, lecz Matthieu Ricard był obecny tam podczas tych badań




                    • lifeisaparadox Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 09.12.14, 15:38
                      zolza14 napisała:

                      > Najprawdopobniej mówimy o tym samym człowieku i tych samych badaniach. To jest
                      > gazetowy news, na jedną stronę, a ja pisałam na podstawie źródła powołanego pr
                      > zez autora wątku- Emocje destrukcyjne- Daniel Goleman gdzie są opisane dokładni
                      > e te badania. Książka liczy ponad 550 stron.

                      Nie czytałem tej książki, ale zaciekawił mnie fragment o wpływie medytacji na pamięć i koncentrację. Ciekawe jaki ma to związek z pozytywnymi stanami emocjonalnymi, zdaje się spory.
    • mona.blue Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 21:22
      Codo tematu - moim zdaniem nie ma takich osób,uczucia, emocje to ludzka sprawa. Można jedynie nauczyć sie pewnego dystansu do nich, nie działać bez rozmysłu pod wpływem emocji i nie pozwolić się im "zalewać".
      • brygada_ww Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 02.12.14, 21:41
        mona.blue napisała:

        > Codo tematu - moim zdaniem nie ma takich osób,uczucia, emocje to ludzka sprawa.
        > Można jedynie nauczyć sie pewnego dystansu do nich, nie działać bez rozmysłu p
        > od wpływem emocji i nie pozwolić się im "zalewać".

        Dokladnie, bo emocje, ktore nazywasz zalewanymi nigdy nie sa prawdziwe.
        • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 03.12.14, 14:06
          brygada_ww napisała:

          > mona.blue napisała:
          >
          > > Codo tematu - moim zdaniem nie ma takich osób,uczucia, emocje to ludzka s
          > prawa.
          > > Można jedynie nauczyć sie pewnego dystansu do nich, nie działać bez rozm
          > ysłu p
          > > od wpływem emocji i nie pozwolić się im "zalewać".
          >
          > Dokladnie, bo emocje, ktore nazywasz zalewanymi nigdy nie sa prawdziwe.
          >

          Także uważasz że tacy naukowcy mogą kłamać...?
          • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 04.12.14, 20:36
            To nie polega na blokowaniu, tłumieniu, czy wypieraniu destrukcyjnych emocji, lecz, że tak powiem; na ich neutralizowaniu- poprzez badanie umysłu w medytacji i rozwijanie współczucia oraz stosowanie się do innych nakazów wiary.


            Za destrukcyjne emocje są uważane takie, które szkodzą nam, lub innym.


            Częste przeżywanie destrukcyjnych emocji osłabia naszą odporność i może powodować rozmaite choroby. Jest to udowodnione badaniami.

            Dlatego, szczerze mówiąc; dziwię się niektórym osobom, które jak czytam; pomieszkują na tym forum już ponad 10 lat, ponieważ jest to miejsce pełne takich emocji.
            Obawiam się, że takie obcowanie na co dzień, z taką ilością negatywnych emocji, które tutaj są uwalniane nie pozostaje bez wpływu na zdrowie psychiczne i fizyczne tych osób.

            Te badania, wspomniane przez autora wątku, dotyczyły mnicha tybetańskiego- uczonego w pismach buddyjskich i zarazem jogina, który przez ponad trzydzieści lat uprawiał medytacje, których celem było rozwijanie i pogłębianie współczucia.

            Badaniami objęto 175 osób i ten mnich- przeor jednego z największych klasztorów w Indiach- odbiegał zdecydowanie od wszystkich pozostałych. Badania wykazały zdecydowane odchylenie na lewo na skali asymetrii kory mózgowej, (trzy odchylenia standardowe). Ta asymetria oznacza stałe przeżywanie pozytywnych emocji.

            W filozofii i tradycji buddyjskiej inne wartości są zalecane i wdrażane. My domagamy się współczucia dla siebie, oni rozwijają współczucie dla innych.
            • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 11:07
              zolza14 napisała:

              > To nie polega na blokowaniu, tłumieniu, czy wypieraniu destrukcyjnych emocji, l
              > ecz, że tak powiem; na ich neutralizowaniu- poprzez badanie umysłu w medytacji
              > i rozwijanie współczucia oraz stosowanie się do innych nakazów wiary.
              >
              >

              Dzięki za info.
              A czy mogłabyś coś szerzej napisać o tym neutralizowaniu?No czym to dokładnie polega?Czym różni się od tłumienia?
              • ankaskakanka14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 12:35
                byclogicznym napisał(a):

                > zolza14 napisała:
                >
                > > To nie polega na blokowaniu, tłumieniu, czy wypieraniu destrukcyjnych emo
                > cji, l
                > > ecz, że tak powiem; na ich neutralizowaniu- poprzez badanie umysłu w medy
                > tacji
                > > i rozwijanie współczucia oraz stosowanie się do innych nakazów wiary.
                > >
                > >
                >
                > Dzięki za info.
                > A czy mogłabyś coś szerzej napisać o tym neutralizowaniu?No czym to dokładnie p
                > olega?Czym różni się od tłumienia?


                Pisałam już o tym - przekształcać na pozytywy - podałam tutaj przykład - moja niechęć,złość do systemu w tym wypadku NFZ.Doszłam do wniosku,ze wściekać się nie ma co tylko uświadamiać innych,że są robieni przez w/w w ch........ ( aż przykro patrzeć,że inni mają taką samą sytuację jak ja i są bezradni )
                Złość obróciłam w coś pozytywnego ujście negatywnej emocji znalazłam obracając w coś co może przynieść ewentualnie dobre efekty.W stosunku do samej osoby,która wydała taki a nie inny wyrok względem mojego dziecka to stanęłam w opozycji i uwypuklam tej osoby hipokryzję,zakłamanie,manipulację.
                i to wystarczy aby "neutralizować" No a że bywam pamiętliwa jak ktoś dokopie :D

                • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 06.12.14, 11:34
                  ankaskakanka14 napisała:




                  >
                  >
                  > Pisałam już o tym - przekształcać na pozytywy - podałam tutaj przykład - moja
                  > niechęć,złość do systemu w tym wypadku NFZ.Doszłam do wniosku,ze wściekać się n
                  > ie ma co tylko uświadamiać innych,że są robieni przez w/w w ch........ ( aż pr
                  > zykro patrzeć,że inni mają taką samą sytuację jak ja i są bezradni )
                  > Złość obróciłam w coś pozytywnego ujście negatywnej emocji znalazłam obracając
                  > w coś co może przynieść ewentualnie dobre efekty.W stosunku do samej osoby,któr
                  > a wydała taki a nie inny wyrok względem mojego dziecka to stanęłam w opozycji i
                  > uwypuklam tej osoby hipokryzję,zakłamanie,manipulację.
                  > i to wystarczy aby "neutralizować" No a że bywam pamiętliwa jak ktoś dokopie :D
                  >


                  To co opisałaś , to nie jest neutralizacja. Zmieniłaś tylko może sposób wyrażania swojej złości, która jednak nadal kieruje Twoim zachowaniem.

                  PS
                  Złość i okazanie gniewu czasami też jest potrzebne i uzasadnione. Zwłaszcza wtedy, gdy widzimy, że ktoś jest krzywdzony.
                  Nawet religia buddyjska, która potępia wszelkie zabijanie ( nawet robaków i owadów) i wszelką przemoc, dopuszcza w pewnych wypadkach jej zastosowanie- wtedy gdy nie możemy inaczej zapobiec krzywdzie jakąś ktoś wyrządza innym.
                  • ankaskakanka14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 08.12.14, 14:35
                    zolza14 napisała:



                    > To co opisałaś , to nie jest neutralizacja. Zmieniłaś tylko może sposób wyrażan
                    > ia swojej złości, która jednak nadal kieruje Twoim zachowaniem.


                    Raczej obawa,strach aby inni nie musieli przez to przechodzić.
              • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 12:52
                Tłumienie emocji ktoś porównał do niestrawności.
                Masz wzdęcia, boleści i gazy. Trzymanie tych gazów jest niezdrowe, a wypuszczenie może narobić smrodu i kłopotów.
                Lepiej wyleczyć żołądek i jelita, by nie mieć takich kłopotów.
                I to neutralizowanie to takie leczenie umysłu i psychiki.

                Mówiąc poważnie; to porównanie dobrze oddaje istotę tłumienia emocji. Pod wpływem jakiegoś bodźca rodzi się w nas np. złość.
                Z jakiegoś względu - np. bo się boimy wyrazić tę złość, tłumimy ją w sobie i udajemy, że nic się nie dzieje.

                Jeśli ta złość dotyczy zachowania jakiejś osoby, a emocja jest silna, to zwykle pozostawia urazę w nas, przekształca się we wrogość. Jeśli te sytuacje - doznania złości i jej stłumienia - się powtarzają, może się kumulować w czasie i pewnego dnia następuje wybuch gniewu zupełnie nieadekwatny do sytuacji, lub uraza powoduje, że jesteśmy złośliwi, uszczypliwi wobec tej osoby, mamy chęć się zemścić na niej. O takiej osobie się często mówi, że jej coś leży na wątrobie, albo, że ją żółć zalewa.
                Możemy na pozór być spokojni, a w środku nam się wszystko gotuje na samą myśl o niej.

                W skrajnych wypadkach tłumienia złości, która z czasem kumuluje się i przekształca się w nienawiść - może dojść do zabójstwa osoby, na którą ktoś jest zły, albo nawet taki ktoś zaczyna mordować każdego, kto mu się nawinie pod rękę.

                Później, taki ktoś staje na ulicy, albo balkonie i strzela do przechodniów, albo morduje całą rodzinę.

                Drugim niebezpiecznym mechanizmem obronnym oprócz tłumienia jest wypieranie emocji.
                W przypadku tłumienia mamy jeszcze jakąś dozę- mniejszą, lub większą świadomości tej emocji, którą odczuwamy.
                Natomiast wypieranie emocji następuje całkowicie poza nasza świadomością. Emocja się pojawia i zanim sobie ją uświadomimy zostaje wyparta przez inną emocję czy uczucie.
                Chyba najczęściej wypierane są takie uczucia jak: złość, gniew oraz pragnienia seksualne, a uczuciem tłumiącym najczęściej jest lęk.
                Wtedy możemy np. własne, agresywne uczucia wrogości wobec innych - widzieć u innych osób, a nie dostrzegać ich u siebie.

                Oba te mechanizmy obronne mogą prowadzić do powstania nerwic oraz trudności w kontaktach z otoczeniem.

                Niebezpieczne też jest, ale z innych względów, takie uleganie emocjom, o którym ktoś tutaj wspomniał. Mam na myśli kogoś, kto dosłownie jest zalewany przez emocje i nie panuje nad nimi. Taka osoba może wyładowywać swoją złość z byle powodu w sposób gwałtowny i nieobliczalny i nie potrafi jej kontrolować. Dotyczy to n ie tylko złości, ale także innych uczuć, np. miłości. Ktoś np. kogo zostawił partner zaczyna uprawiać stalking wobec niej.
                Taka osoba nie rządzi swoimi emocjami, to one rządzą nią.

                Uff, ale się rozpisałam ! Może później uda mi się coś więcej napisać o tym leczeniu emocji=======

                • clarissa3 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 14:12
                  hmm, ciekawie tlumaczysz cos nad czym sie niemal co dzien zastanawiam - tak sie sklada ze od jakiegos czasu mieszkam w kraju znanym z tego, w ktorym przez pokolenia ludziom wmawiano ze okazywanie emocji jest czyms zlym, ze nie wypada. Efektem sa ludzie nie okazujacy absolutnie zadnych pozytywnych emocji rowniez, zadnej radosci, ciekawosci, bardzo zimni, nie zwracajacy niczego - sa przez to dla mnie bardzo nieczytelni, i poza tym jednakowi, sztywni i nieinspirujacy.

                  Ja sama nie odczuwam zadnej przyjemnosci z przebywania w ich towarzystwie. Co wielokrotnie zauwazam natychmiast w niektorych to jest to strach - a najlzejsza proba konfrontacji natychmiastowa agresje prowokuje, i uzlosliwia. Maja wyrazne trudnosci z czytaniem moich emocji, moja typowo-polska spontaniczna radosc na przyklad budzi zdziwienie, widze po oczach, i odbija sie jak od sciany - oni sie niczym nie daja zarazic! Faceci moje cieplo czytaja jako deklaracje checi spolkowania z nimi, tak w raz dwa, i przysuwaja za blisko zrazajac mnie. Wplywa to wszystko bardzo na moje emocje widze, bo zrezygnowana coraz rzadziej robie i ja wysilek - zabija to radosc we mnie i zniecheca, czuje, splaszczajac wiele... Udziela sie?

                  Ciekawa twoich sugestji jestem! To sa roznice kulturowe, wiem, ale zastanawia mnie czy mozliwym jest pobudzenie takich ludzi z wytlumionymi pozytywymi emocjami, nie jako narodu oczywiscie tylko jednostkek, i jak?
                  • clarissa3 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 22:50
                    ?
                  • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 06.12.14, 11:14
                    clarissa3 napisała:

                    > hmm, ciekawie tlumaczysz cos nad czym sie niemal co dzien zastanawiam - tak sie
                    > sklada ze od jakiegos czasu mieszkam w kraju znanym z tego, w ktorym przez pok
                    > olenia ludziom wmawiano ze okazywanie emocji jest czyms zlym, ze nie wypada. Ef
                    > ektem sa ludzie nie okazujacy absolutnie zadnych pozytywnych emocji rowniez, za
                    > dnej radosci, ciekawosci, bardzo zimni, nie zwracajacy niczego - sa przez to dl
                    > a mnie bardzo nieczytelni, i poza tym jednakowi, sztywni i nieinspirujacy.

                    >
                    > Ja sama nie odczuwam zadnej przyjemnosci z przebywania w ich towarzystwie. Co w
                    > ielokrotnie zauwazam natychmiast w niektorych to jest to strach - a najlzejsza
                    > proba konfrontacji natychmiastowa agresje prowokuje, i uzlosliwia. Maja wyrazne
                    > trudnosci z czytaniem moich emocji, moja typowo-polska spontaniczna radosc na
                    > przyklad budzi zdziwienie, widze po oczach, i odbija sie jak od sciany - oni si
                    > e niczym nie daja zarazic! Faceci moje cieplo czytaja jako deklaracje checi spo
                    > lkowania z nimi, tak w raz dwa, i przysuwaja za blisko zrazajac mnie. Wplywa to
                    > wszystko bardzo na moje emocje widze, bo zrezygnowana coraz rzadziej robie i j
                    > a wysilek - zabija to radosc we mnie i zniecheca, czuje, splaszczajac wiele...
                    > Udziela sie?

                    >
                    > Ciekawa twoich sugestji jestem! To sa roznice kulturowe, wiem, ale zastanawia m
                    > nie czy mozliwym jest pobudzenie takich ludzi z wytlumionymi pozytywymi emocjam
                    > i, nie jako narodu oczywiscie tylko jednostkek, i jak?


                    Możliwość zmiany zawsze teoretycznie istnieje, ale praktycznie uważam ją za niemożliwą.

                    Napisałam, że teoretycznie taka możliwość istnieje, bo były robione eksperymenty z przestępcami- więźniami, którzy odsiadywali długoletnie wyroki za morderstwa. Okazało się, że uprawianie takiej medytacji pogłębiającej współczucie dla innych, zrozumienie ich emocji i uczuć poprzez utożsamianie się z ofiarą potrafi nawet mordercę zmienić.
                    Jeden z takich więźniów- przywódca jakiegoś gangu, który miał na sumieniu morderstwa, po tym eksperymencie stwierdził, że czuje się tak; jakby jakaś ogromna blokada puściła, jakby jakiś mur oddzielający go od innych się rozwalił.
                    Zmienił swój stosunek do otoczenia na pozytywny i zaczął zupełnie inaczej się zachowywać, lecz po roku został sam zamordowany.

                    Uważam taką zmianę, za praktycznie nie możliwą, ponieważ dotyczy ludzi dojrzałych, nadal przebywających w tym otoczeniu, które opisałaś. Takie zmiany można o wiele łatwiej wywoływać u dzieci, których psychika jeszcze daje się kształtować, niż u starych ludzi.
                    Ponadto, zauważ, że gdyby ktoś z nich zdecydował się na taki eksperyment i nauczył ekspresji uczuć, to byłby w identycznej sytuacji, w jakiej Ty jesteś- tak samo czułby się osamotniony i wyobcowany jak Ty- w takim otoczeniu.
                    Podczas mojego pobytu w Szwecji też odbierałam Szwedów jako chłodnych, bardzo na dystans. Zauważyłam jednak, że po alkoholu zaczynają tajać i wtedy można poczuć ich wewnętrzne ciepło.
                    Kibice angielscy- słynni z pijaństwa i wywoływanych burd - są też przykładem uwalniania nagromadzonej , stłumionej agresji, która się uwalnia pod wpływem alkoholu.
                    • clarissa3 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 06.12.14, 12:58
                      Mnie to frustruje - i odrzuca, niestety. W alkoholizm wpasc nie chcialabym - ale tak, istotnie uwalniaja pod wplywem, szczegolnie w piatkowe wieczory - trudno spac tak sie dra ;)
                • ankaskakanka14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 14:59
                  Dlatego najlepiej wyładowywać emocje w sposób,który przyniosą efekty - pozytywne.
                  Jednak do tego trzeba inteligencji :D
                  Większość nawet nie ma pojęcia ani nie analizuje dlaczego zachowuje się w taki a nie inny sposób.
                  Zołza14 dobry przykład podałaś - ja patrząc na swoje dziecko jakie ma obecnie problemy przez decyzję pewnego"zacnego" doktorka nie raz i nie dwa zastanawiałam się jak by się czuł gdybym mu oddała np. wpychając długopis do zatok czy ucha?
                  Jednak nic by mi to nie dało,bo to już się stało a po za tym na tyle co znam siebie to bym potem żałowała mimo wszystko byłoby mi przykro.
                  Co nie przeszkadza mi przyglądać się temu panu - ale tutaj to już więcej strach aby inne matki nie musiały patrzeć jak się ich dziecko męczy jak one się boją o zdrowie dziecka.
                  • ankaskakanka14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 15:02
                    ankaskakanka14 napisała:


                    > Co nie przeszkadza mi przyglądać się temu panu - ale tutaj to już więcej strach
                    > aby inne matki nie musiały patrzeć jak się ich dziecko męczy jak one się boją
                    > o zdrowie dziecka.

                    No i ktoś musi robić za niezrównoważonego emocjonalnie,bredzącego od rzeczy :D
                • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 06.12.14, 13:38
                  zolza14 napisała:

                  >
                  > Uff, ale się rozpisałam ! Może później uda mi się coś więcej napisać o tym le
                  > czeniu emocji=======
                  >

                  Mogłabyś napisać o tym neutralizowaniu bo czekam i czekam :) Albo pokierować do jakiś materiałów na ten temat.
                  Wydaje mi się że to jest najważniejsze,lepiej leczyć chorobę niż o niej dyskutować.Myślę że można to porównać z tą opowieścią buddy o człowieku zranionym strzałą.
                  • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 06.12.14, 19:27
                    byclogicznym napisał(a):

                    > zolza14 napisała:

                    >
                    > Mogłabyś napisać o tym neutralizowaniu bo czekam i czekam :) Albo pokierować do
                    > jakiś materiałów na ten temat.
                    > Wydaje mi się że to jest najważniejsze,lepiej leczyć chorobę niż o niej dyskuto
                    > wać.Myślę że można to porównać z tą opowieścią buddy o człowieku zranionym strz
                    > ałą.

                    Rzeczywiście trochę zwlekałam, bo widzę, że oczekujesz ode mnie instrukcji jak to można zrobić, a ja takiej instrukcji nie jestem w stanie podać.
                    Napisałam, że ten mnich prowadził codzienne medytacje przez trzydzieści lat pogłębiające współczucie. Dokładnie nie wiem jak te jego medytacje wyglądały, ale na pewno nie tak, jak niektórzy każą powtarzać afirmacje- "jestem współczujący"
                    Trzeba wziąć pod uwagę ogromne różnice kulturowe i wyznaniowe ,a także jego warunki życia. Nasi mistycy (mam na myśli mistyków chrześcijańskich pisząc nasi) też potrafili różne niezwykłe dokonania i stany umysłu osiągać.

                    W krajach Dalekiego Wschodu jest całkowicie inna mentalność.
                    My swoje" ja"- to kim jesteśmy, określamy poprzez swoje dokonania, oni poprzez innych.
                    My przeważnie żyjemy albo przeszłością, albo przyszłością. Mam na myśli to, że często rozpatrujemy doznane krzywdy, pielęgnujemy urazy, albo żyjemy marzeniami- jak to będzie kiedyś, kiedy spotkam tę wymarzoną partnerkę/partnera cudownie, jacy będziemy pewnego dnia- kiedyś szczęśliwi.
                    Oni starają się całą uwagę kierować na chwilę obecną, żyć uważnie tu i teraz. Przypuszczam, że te jego medytacje polegały na na tym, że przez każdą chwilę starał się być współczujący dla innych, jak buddyjskie sutry nakazują.


                    Jak można poprawić swoje funkcjonowanie? Zapisać się na kurs medytacji, albo samemu je zacząć. Wystarczy pół godziny dziennie, albo 3 tygodniowo, by odczuć poprawę samopoczucia. (muszę klawiaturze dac odpoocząć)








                    Buddyjskie sutry nakazują
                    • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 06.12.14, 21:30
                      My jako naród jesteśmy analfabetami, jeśli chodzi o emocje i radzenie sobie z nimi.

                      Są kraje gdzie dzieci już od przedszkola uczą się współpracy, są uwrażliwiane na emocje innych dzieci, uczą się je rozpoznawać i wyrażać. W szkole podstawowej nabywają wiedzę, z zakresu komunikacji, jaką u nas można pozyskać dopiero na płatnych warsztatach i kursach.

                      Cały system kształcenia odnosi się tylko do kształcenia intelektu, pomijając zupełnie inteligencję emocjonalną. I to należałoby zmienić, a nie dyskutować z uporem godnym lepszej sprawy o; gender, zapłodnionych komórkach i edukacji seksualnej.

                      Jak edukacja seksualna prowadzona przez katechetki może wyglądać to, aż strach się bać.

                      A 60 % rodziców uważa, że stosowanie przemocy wobec dzieci jest dopuszczalne. Kler prowadzi krucjatę przeciwko Ustawie o przeciwdziałaniu przemocy, a wszystko w celu ochrony chrześcijańskich wartości.
                      I to są prawdziwe, polskie problemy, których wywołanie przeze mnie spowodował kolega NVV.
                    • ankaskakanka14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 08.12.14, 13:51
                      zolza14 napisała:


                      > My przeważnie żyjemy albo przeszłością, albo przyszłością. Mam na myśli to, że
                      > często rozpatrujemy doznane krzywdy, pielęgnujemy urazy, albo żyjemy marzenia
                      > mi- jak to będzie kiedyś, kiedy spotkam tę wymarzoną partnerkę/partnera cudow
                      > nie, jacy będziemy pewnego dnia- kiedyś szczęśliwi.

                      Tak to prawda - zauważyłam,ze bardzo wielu ludzi nie potrafi żyć teraźniejszością - nie potrafi swoich mysli uwagi skoncentrować na tym,że aktualnie np. jest słoneczko :D nic nas nie boli przebywamy np. z osobami z którymi sie rozumiemy.
                      Bardzo niewiele osób potrafi sie poruszać po przeszłości,przyszłości tak aby nie cierpiała na tym teraźniejszość.
                      Albo żyją zupełnie w przeszłości lub wybiega w przyszłość tracąc to wszystko co oferuje teraźniejszość.
                      A to przecież nic trudnego bywać w trzech czasach naraz :D
        • wiolcia29_2 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 03.12.14, 14:29
          A może Monie chodziło o emocje zalewające (kogoś), a nie "zalewane"? Tak to odczytałam, ale może niech autorka wypowie się
          • mona.blue Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 03.12.14, 15:44
            Tak, chodziło mi o emocje "zalewające" kogoś, takie, ogarniają człowieka całego i trudno z takiego stanu sie wydostać.
      • byclogicznym Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 03.12.14, 14:03
        mona.blue napisała:

        > Codo tematu - moim zdaniem nie ma takich osób,uczucia, emocje to ludzka sprawa.
        > Można jedynie nauczyć sie pewnego dystansu do nich, nie działać bez rozmysłu p
        > od wpływem emocji i nie pozwolić się im "zalewać".


        To dlaczego są takie informacje naukowe?Czy takie poważne postacie ze świata nauki mogą kłamać?
        • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 04.12.14, 13:23
          [b]byclogicznym napisał(a):



          > To dlaczego są takie informacje naukowe?Czy takie poważne postacie ze świata na
          > uki mogą kłamać?

          Nie, takie osoby nie kłamią. Rzeczywiście, takie badania były robione. Teraz nie mam czasu, by szerzej na ten temat się wypowiedzieć, ale napiszę później
    • anonim_ka Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 15:37
      Zmiana życiowego skryptu ?
      • anonim_ka Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 16:10
        Dla uzupełnienia
        kluczdosiebie.blox.pl/html
        Eric Berne, twórca analizy transakcyjnej, na podstawie wieloletniego doświadczenia klinicznego stwierdził, że każdy z nas ma w umyśle dość szczegółowy „przepis” na własne życie. Ten tzw. skrypt życiowy określa, kim jestem, do czego dążę i jak to osiągnę. Skąd się bierze skrypt życiowy? Berne twierdził, że powstaje on jako podsumowanie i uogólnienie dziecięcych doświadczeń: przeżywanych uczuć, otrzymywanych zakazów i wymagań oraz obserwacji, jak można radzić sobie z problemami. Najistotniejsza część skryptu pochodzi od rodziców. To przede wszystkim z nimi wiążą się uczucia dziecka, oni są autorami obowiązujących je zakazów i nakazów, oni pokazują mu, jak radzić sobie z kłopotami. U osób, które miały negatywne doświadczenia w dzieciństwie, powstanie skrypt destruktywny, nazywany też przegrywającym. Berne podaje przykłady skryptów przegrywających, jakie odnajdywał u swoich pacjentów: „Nie dorastaj”, „Bądź doskonały”, „Pracuj ciężko”. Każdy z nich zawiera pułapkę ograniczającą spontaniczność, osobisty rozwój i niezależność.

        Nie znamy własnego skryptu. Powstaje on bowiem w wyniku syntezy niezliczonych, różnorodnych doświadczeń życiowych, która zachodziła samorzutnie w naszym umyśle w pierwszych latach życia. Skrypt tworzy ogólne ramy odbioru i rozumienia wszystkiego, co dzieje się w naszym życiu, i dlatego nie dysponujemy żadną inną perspektywą, z której moglibyśmy go odczytać i ocenić. Ktoś, kto ma destruktywny skrypt, żyje więc w sposób przynoszący mu szkody i cierpienie - i nie wie, że sam tworzy swoje niepowodzenia.

        Ronald Laing twierdził, że nasz los wyznaczony jest przez scenariusz naszej rodziny. Każda rodzina, aby zachować odrębność i spoistość, realizuje własny scenariusz, w którym życie poszczególnych jej członków rozpisane jest na role. Żeby mogła trwać, wszystkie role - tak jak w przedstawieniu teatralnym - muszą być obsadzone i solidarnie odgrywane. Laing twierdzi, że kiedy dziecko przychodzi na świat, członkowie rodziny nie chcą dowiedzieć się, jakie ono jest - od początku widzą w nim raczej kogoś odpowiadającego jednej z ról do obsadzenia w ich rodzinie. Poszukiwanie odpowiedniego imienia dla dziecka, zanim się narodzi i cokolwiek będzie wiadomo o jego indywidualności; przypisywanie mu określonych cech od pierwszych chwil życia („Jest taki bystry”), na długo przed rzeczywistym ukształtowaniem się u niego jakichś cech - to zdaniem Lainga pierwsze przejawy obsadzania roli.

        Potem następuje konsekwentne formowanie psychiki dziecka, aby stawało się coraz bardziej podobne do postaci, jaką ma grać przez resztę życia. Niektórym członkom rodziny przypadają role niekorzystne. Jeżeli na przykład zgodnie ze scenariuszem ktoś w rodzinie ma grać osobę wspaniałomyślną, wspierającą innych w kłopotach i wybaczającą błędy, to ktoś inny musi grać nieudacznika, popadającego w kłopoty i popełniającego błędy. Ponieważ nadrzędnym celem rodziny - wobec którego dobro poszczególnych jej członków schodzi na dalszy plan - jest sprawne odgrywanie scenariusza, dąży ona bezlitośnie do obsadzenia nawet najbardziej niekorzystnych ról.

        Zdaniem Lainga nie wiemy, że odgrywamy rolę z rodzinnego scenariusza, bo nie wiemy o jego istnieniu. Scenariusz rodzinny trudny jest do uchwycenia i zrozumienia. Powstał on stopniowo, w wyniku wielopokoleniowych procesów łączenia się i mieszania różnych zasad i wartości. Nikt konkretny nie jest jego autorem ani bezpośrednim egzekutorem jego wykonania. W wielu rodzinach - zwłaszcza takich, w których do obsadzenia są destruktywne role - obowiązuje dodatkowo zakaz rozpoznania i ujawnienia scenariusza. Zdemaskowanie rzeczywistych źródeł niepowodzeń i problemów osób odgrywających niekorzystne role mogłoby bowiem doprowadzić do ich buntu i porzucenia roli, a to zagroziłoby istnieniu rodziny.

        Berne i Laing twierdzili, że wszyscy nieświadomie odgrywamy w życiu określoną rolę i niekoniecznie musi to być destruktywne. Psychoanalityczka Alice Miller utrzymuje natomiast, że odgrywanie roli zdarza się przede wszystkim tym osobom, które miały traumatyczne dzieciństwo, i zawsze jest to niekorzystne. Przekonuje, że dzieciństwo często nie jest okresem szczęścia i beztroski. Wiele dzieci doświadcza ze strony dorosłych - także rodziców - różnego rodzaju prześladowań. Bywają bite, wyszydzane, poniżane, odtrącane, narażane jest ich zdrowie i życie, są molestowane seksualnie. Dorośli świadkowie nieszczęścia dziecka najczęściej nie tylko nie pomagają mu wybrnąć z opresji, ale wręcz utrudniają mu zrozumienie, że jest krzywdzone. Przejawia się to lekceważeniem cierpienia dzieci („Jest za mały, żeby to rozumieć”, „Szybko zapomni”), obojętnością („To nie moje dziecko”, „To są ich sprawy rodzinne”), a także podtrzymywaniem mitu szczęśliwego dzieciństwa i autorytetu rodziców („Przecież tatuś cię kocha”, „Mamusia robi to dla twojego dobra”). Doświadczenie krzywdy w przypadku większości dzieci pozostaje więc niewypowiedziane i niezrozumiane.

        Ślad pamięciowy krzywdy staje się autonomiczną strukturą psychiczną. Działanie tej struktury polega na tym, że doznana krzywda jest odgrywana uporczywie przez całe życie, aby możliwe stało się jej ujawnienie, zrozumienie i zintegrowanie z posiadaną wizją siebie i świata. Ktoś skrzywdzony w dzieciństwie prowadzi zatem swoje życie tak, by wciąż na nowo - stosownie do okoliczności - odtwarzać doświadczoną kiedyś krzywdę. Czasem odgrywa on rolę ofiary, a czasem rolę krzywdzącego, ponieważ obie te role są zapisane w jego umysłowym scenariuszu tej sytuacji. Życie takiej osoby jest pasmem niepowodzeń i kłopotów, które na różne sposoby powielają schemat doznanej niegdyś krzywdy.

        Brian Little, psycholog reprezentujący poznawczo-społeczne podejście do osobowości, wyjaśnia autodestruktywne zachowania ludzi tym, że mają oni niewłaściwe cele życiowe, określane jako osobiste zamierzenia. Są to takie wyobrażenia pożądanych stanów siebie samego lub świata zewnętrznego, które silnie motywują człowieka do ich urzeczywistnienia. Powstają wskutek złożonych procesów poznawczych, jako wynik syntezy wiedzy o sobie i warunkach, w jakich się żyje. Osobiste zamierzenia to rozbudowane struktury poznawcze, które określają nie tylko to, co jest warte osiągnięcia, ale też sposoby, jak to zrobić. Zamierzenia to zatem „miniscenariusze” postępowania w różnych sferach życia.

        Little twierdzi, że ludzie wikłają się w sytuacje dla nich niekorzystne, kiedy ich najważniejsze zamierzenia są niewłaściwe. Koncentracja na celach niezbyt ważnych - na przykład „mieć czysto w domu i pełno w lodówce” - prowadzi z biegiem czasu do poczucia bezsensu życia. Jeżeli najważniejsze zamierzenia człowieka są obojętne lub wręcz nieakceptowalne dla jego otoczenia - na przykład „być najlepszym” albo „kontrolować życie innych” - prawdopodobne jest stałe osamotnienie bądź konflikty z ludźmi. Posiadanie zamierzeń niedostosowanych do własnych zdolności i możliwości naraża z kolei na ponoszenie trudów niewspółmiernie dużych do osiąganych rezultatów.

        Przedstawione koncepcje są zgodne, że uporczywe niepowodzenia i kłopoty mogą mieć źródło w powtarzaniu tych samych, niekorzystnych dla osoby działań, wynikających z posiadania destruktywnego scenariusza życiowego odgrywanego wciąż na nowo, tyle że w różnych kostiumach, w zmieniającej się scenografii, z różnymi partnerami. Sposobem na przełamanie złej życiowej passy byłaby dekonstrukcja tego scenariusza. Jednakże zwykle nie można tego zrobić samodzielnie, ponieważ scenariusz działa automatycznie i poza świadomością. Czasem zaś rozpoznanie go jest dodatkowo utrudniane przez tych, którym zależy, abyśmy nieświadomie nadal grali swoją rolę. Dlatego mają rację osoby szukające rady na „swojego pecha” u psychologa.

        • zolza14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 17:21
          Tak, to co opisałaś, stanowi założenia jednego z podejść terapii rodzinnej.
          Szkoda tylko, że nie założyłaś odrębnego wątku, bo to materiał ciekawy, lecz obejmujący bardzo szeroki zakres zagadnień.
          Może skopiuj ten swój post i załóż nowy wątek ? Tutaj wiele osób zwraca się z problemami rodzinnymi.
        • mona.blue Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 18:27
          A jakie sa najpopularniejsze skrypty?
        • wiolcia29_2 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 18:27
          Przychylam się do prośby Zolzy, bo dużo ciekawej wiedzy zamieściłaś, wartej przedyskutowania.:)
          • mona.blue Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 18:43
            wiolcia29_2 napisała:

            > Przychylam się do prośby Zolzy, bo dużo ciekawej wiedzy zamieściłaś, wartej prz
            > edyskutowania.:)

            ja też się przychylam, zafrapował mnie ten temat, moze macie jakies linki do informacji n/t skryptów
        • ankaskakanka14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 05.12.14, 19:45
          Teraz doszłam do tego skąd u mnie zamiłowanie do tabletek nasennych - nie chciało mi awantur toczyć z partnerem - ustępowałam i aby nie słuchać ciągłego ujadania to tableteczki i hop do łóżka - nigdy nie widziałam takiego lęku przed samotnością - ciągłe jego obawy,ze go zostawię ( kontrola,zazdrość,podejrzliwość w najgorszych momentach urojenia agresja ) do tego alkoholizm upodobanie do szybkich kobiet aut.
          Znudziło mi się czuwanie i płacenie za jego błędy ( wystarczy mi za moje ) - obecnie jest tylko ojcem moich dzieci.zresztą zostawił mnie gdy byłam po dość sporej dawce lorafenu - zabrał dzieci i poszedł do znajomych.Ja czuwałam gdy leżał pod kroplówką na odtruciu i modliłam sie zeby mu się nic nie stało - nie ten system wartości.
          Tym bardziej,że w dużym stopniu on się przyczynił.
          No i jego ego - pod wieloma względami "wyprzedzam go" no i jako facet nie zawsze może to przetrawić i dokucza.
          Ponadto w wielu sytuacjach nie mam w nim oparcia,a być jego oparciem już mi się nie chce być.Ponadto zawsze "ja winna" - on inni nigdy.
          Nie chce mi się już nawet pracować nad nim- wystarczy,ze dba o dzieci.
          Jeżeli ktoś sie ciekawy trafi to dobrze jeżeli nie to trudno - pogodziłam się z taką opcją i nie martwi mnie.
          Ponadto zastanawiałam się co bym chciała w życiu robić - już wiem.Będę pomagać alkoholikom i narkomanom. Takich pełno nawet w najbliższym środowisku.Nagrodą będzie gdy kogoś wyciągnę za uszy :)).W ten sposób będę się spełniać :))) No chyba,ze pojawi się ktoś dla kogo będzie warto zrezygnować z w/w :D Żyć będę miała z czego - mieszkanie które dostałam po tacie przyniesie mi dochód - nie duży ale starczy.Moje kochane mieszkanie - najszczęśliwsze dni mojego dzieciństwa były właśnie u taty ( teraz już 2 lata jak go nie ma :(((((((((( ) Teraz remontuję - w kolorze zielonym z białymi i brązowymi dodatkami :)))
          *********

          Przetestowałam swoje możliwości - ktoś mi kiedyś dokopał,że biedaczka.
          Zastanowiłam się jak szybko mieć kasę.Dojrzałam szereg możliwości - jedną z nich były miejsca gdzie "leży" średnio po 200 tysia.Zastanowiłam sie pierw jak - w swoim otoczeniu wyszukałam osoby o odpowiednim profilu psychicznym i zmobilizowałam - udało się - zapytałam dla pewności czy baliby się coś podobnego ze mną zrobić - nie :D ( wcześniej podałam im "marchewkę" na kiju :D biorąc pod uwagę ich sytuację ) podałam im szczegółowy plan aby wyszukali ewentualne słabe punkty tego przedsięwzięcia - były dwa dość wysokiego ryzyka - wiedziałam - ale chciałam zobaczyć czy wybrane osoby to wychwycą - jedna wychwyciła :D -> i to kobieta ( 2 na 2 )
          Zresztą nieważne - dużym zaskoczeniem dla mnie było to,że te osoby się zgodziły i się nie bały profil o dość dużym opanowaniu,inteligencja bez nałogów potrzebujące $- ja bym na ich miejscu się bała - dowodzi to,ze albo mam tak silny wpływ i dobre zdolności organizacyjne albo?
          Nieważne zresztą - abym mogła robić to co planuję muszę zadbać o siebie - cały czas problemy z żołądkiem,dwunastnicą? Inne organy ok - jeszcze tylko gastroskopia i rezonans.
          To tyle spadam już - zmęczona juz jestem netem.Wolę poczytać.
    • anonim_ka Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 07.12.14, 17:45
      jakubkrolikowski.pl/odwrocona-karma/
      jestem ciekawa wniosków;))
    • ankaskakanka14 Re: Są osoby nietykalne przez negatywne uczucia?? 08.12.14, 15:45
      Ponadto jako wrażliwiec - drżę o swoje uczucia,emocje.
      I nie mam ochoty oglądać dołujących mnie sytuacji - bo wpływa to niekorzystnie na moje samopoczucie - myślałam,że patentem będzie znaleźć sobie jakiegoś "księcia" wtedy moje myśli,emocje koncentrują sie w okół tej osoby.
      Jednak znaleźć kogoś "normalnego" to chyba graniczy z cudem.
      Zresztą z drugiej strony kto chciałby neurotyczkę ? :D
      Teraz właśnie doszłam do tego jakiego faceta bym potrzebowała - stabilnego :))) Żebym mogła i ja być spokojna.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja