dobre strony niezycia

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.09.04, 22:38
Tak sobie rozmyslam i chcialabym znalezc dobre strony smierci.
Nie zebym cos planowala, ale troche sie boje, boje ze bede samotna w nicosci i nikt mi nie pomoze, ze bede sie bac, tesknic za bliskimi, rozpaczac, cierpiec.
Tak sobie mysle, ze dobra strona to, ze nie trzeba nic robic, mozna wreszcie odpoczac, zadnych problemow, nie trzeba rano wstawac i td...
NIgdy wiecej bolu fizycznego, chorob, zmartwien.
Niby to nic strasznego, bo pewnie i tak jesli nas juz nie ma, nie myslimy, nie czujemy, nie ma naszego ducha.
Tak sobie mysle i stwierdzam, ze najsensowniejsza teoria jest to, ze nie ma
zadnej reinkarnacji, bo nie ma juz ducha, nie straszymy nikogo po smierci, bo nie ma ducha, nie idziemy do nieba, bo nie ma ducha, nie idziemy do czysca bo nie ma ducha.
Bo nasz mozg jest jak komputer, tylko skomplikowany na tyle, ze mamy osobowosc, uczucia, wlasna wole. A o slusznosci tej teorii przekonamy sie wtedy, gdy zrobia takie komputery, roboty, ktore zaczna myslec i beda chcialy zgladzic ludzkosc, bo nie beda chcialy byc sluzacymi ludzi.
Wiec jesli nie ma ducha, to mysle ze nie powinnam bac sie zycia po smierci
i chce tak myslec, bo inne teorie budza we mnie lek, obawy przed tym co bedzie.
A wy jak myslicie?
I jakie sa wg was dobre strony niezycia?

    • Gość: NN Re: dobre strony niezycia IP: *.e-data.net.pl 07.09.04, 23:54
      Zastanw sie nad tym: "Koniec wszystkich rzeczy"... Tam nie ma nic. Wykorzytstaj
      to swoje krotkie zasraniutkie istnienie, i przeyj je jak najlepiej!
      • Gość: Khazi NN a co ona tutaj ma ?................ IP: *.250.141.197.Dial1.Weehawken1.Level3.net 08.09.04, 00:04
        tylko zasraniutkie istnienie i nic wiecej
      • Gość: Imagine Re: dobre strony niezycia IP: *.adsl.navix.net 08.09.04, 00:16
        tu mam pewien problem. jesli tam nic nie ma, to co z tego czy zycie przezyjemy
        jak najlepiej czy jak najgorzej ? korzysc z najlepiej przezytego zycia moze byc
        tylko wtedy, gdy juz to zycie sie skonczy i bedziemy mogli z innego wymiaru
        zbierac owoce poprzedniej egzystencji, oceniac ja, cieszyc sie ... a tak ?
        dzisiaj mi smakuje bardziej byc pijakiem i palaczem, wiecej znajomych, wiecej
        fanu ...
        • brzydulca Re: dobre strony niezycia 08.09.04, 00:36
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          >> zbierac owoce poprzedniej egzystencji, oceniac ja, cieszyc sie ... a tak ?
          > dzisiaj mi smakuje bardziej byc pijakiem i palaczem, wiecej znajomych, wiecej
          > fanu ...

          czyli karma i reinkarnacja
        • ziemiomorze Re: dobre strony niezycia 08.09.04, 17:18
          Obojetnie, czy 'tam' jest cos, czy nie, korzyscia z zycia jest samo zycie.
          Chrzanie ewentualne nagrody kiedystam, jesli sam proces do nich nie byl
          satysfakcjonujacy. Wizja nudy i cierpien w imie dostania sie do
          raju/lepsiejszej reinkarnacji/etc mnie kompletnie nie rusza.

          Wazne jest to, co jest teraz, i sposob, w jaki sie z tym obchodzimy; nie ma sie
          co ogladac na to, co bedzie, kiedy umrzemy.

          z.
    • Gość: Luty Re: dobre strony niezycia IP: *.dialup.mindspring.com 08.09.04, 01:16

      Gość portalu: dziewczyna25 napisał(a):

      > Tak sobie rozmyslam i chcialabym znalezc dobre strony smierci.

      Smierc jest radoscia dla duszy, powrotem do domu...

      > Nie zebym cos planowala,

      Niczego nie planuj, od zycia nie ma uciaczki, swoje MUSISZ przezyc...


      ale troche sie boje, boje ze bede samotna w nicosci i
      > nikt mi nie pomoze, ze bede sie bac, tesknic za bliskimi, rozpaczac, cierpiec.

      Nie bedziesz sama, wokol Ciebie beda Twoi bliscy, kochajacy Cie
      ludzie...Bedziesz bardzo zdumiona i bardzo szczesliwa...

      > Tak sobie mysle, ze dobra strona to, ze nie trzeba nic robic, mozna wreszcie
      od
      > poczac, zadnych problemow, nie trzeba rano wstawac i td...

      Bardzo sie mylisz, mozna odpoczac, ale potem znowu wezmiesz sie do roboty...


      > NIgdy wiecej bolu fizycznego, chorob, zmartwien.
      > Niby to nic strasznego, bo pewnie i tak jesli nas juz nie ma, nie myslimy,
      nie
      > czujemy, nie ma naszego ducha.

      Duch nie czuje bolu fizycznego, ale moze realnie cierpiec...

      > Tak sobie mysle i stwierdzam, ze najsensowniejsza teoria jest to, ze nie ma
      > zadnej reinkarnacji, bo nie ma juz ducha, nie straszymy nikogo po smierci, bo
      n
      > ie ma ducha, nie idziemy do nieba, bo nie ma ducha, nie idziemy do czysca bo
      ni
      > e ma ducha.

      Zycie jest ciagla przemiana...nie stoi w miejscu, a smierc jest jedna z tych
      przemian...

      > Bo nasz mozg jest jak komputer, tylko skomplikowany na tyle, ze mamy
      osobowosc,
      > uczucia, wlasna wole. A o slusznosci tej teorii przekonamy sie wtedy, gdy zrob
      > ia takie komputery, roboty, ktore zaczna myslec i beda chcialy zgladzic
      ludzkos
      > c, bo nie beda chcialy byc sluzacymi ludzi.
      > Wiec jesli nie ma ducha, to mysle ze nie powinnam bac sie zycia po smierci
      > i chce tak myslec, bo inne teorie budza we mnie lek, obawy przed tym co
      bedzie.
      > A wy jak myslicie?
      > I jakie sa wg was dobre strony niezycia?

      Dobre strony niezycia sa tak samo dobre jak zycia...bo wszytko to jedno i to
      samo...inna tylko ma forme...

      Nie martw sie dziewczyno...
      >


    • mskaiq Re: dobre strony niezycia 08.09.04, 05:57
      Mysle ze zycie moze byc przeklenstwem ale moze byc radosciam i wypelnianiem
      sie.
      Takie rzeczy jak zmeczenie mozna pokonac, bolu fizycznego mozna unikac a
      zmartwienia kontrolowac. Trzeba sie tego nauczyc, wtedy zaczyniesz cieszyc sie
      zyciem. Uciekanie przed nim nie jest rozwiazaniem. Jaka masz pewnosc ze po
      smierci nie bedziesz cierpiala wiecej.
      Jesli chodzi o nas to czesto utozsamiamy sie albo z cialem albo z mozgiem albo
      z duchem. Kiedys odpowiesz sobie na to pytanie, mysle nawet ze jestesmy tutaj
      po to aby znalesc ta odpowiedz na to pytanie.
      Mysle ze komputer nie jest w stanie myslec i nie bedzie. To programista mysli
      programujac komputer a sztuczna inteligencja jest tylko nasza inteligencja,
      przestaje istniec poza nami i widze sposobu aby mogla zaistniec niezaleznie.
      • psychoguru Myslenie 08.09.04, 10:16
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze komputer nie jest w stanie myslec i nie bedzie. To programista mysli
        > programujac komputer a sztuczna inteligencja jest tylko nasza inteligencja,
        > przestaje istniec poza nami i widze sposobu aby mogla zaistniec niezaleznie.

        No ale inteligencje robia te neurony w bance, nie? Gdyby kazdy neuron zastapic
        komputerkiem z takim samym programem to bylby komputer myslacy, nie? No bo czy
        w glowie dzieja sie tylko procesy materialne czy tez jest jakas magia?
      • Gość: burak Re: dobre strony niezycia IP: *.tx-dallas0.sa.earthlink.net 08.09.04, 10:26
        nie bede placil tys rachunkow
        czekam na to
      • Gość: dziewczyna25 Re: dobre strony niezycia IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.09.04, 11:43
        > Mysle ze zycie moze byc przeklenstwem ale moze byc radosciam i wypelnianiem
        > sie.
        > Takie rzeczy jak zmeczenie mozna pokonac, bolu fizycznego mozna unikac a
        > zmartwienia kontrolowac. Trzeba sie tego nauczyc, wtedy zaczyniesz cieszyc sie
        > zyciem. Uciekanie przed nim nie jest rozwiazaniem. Jaka masz pewnosc ze po
        > smierci nie bedziesz cierpiala wiecej.

        Ale ja wcale nie chce uciekac przed zyciem i wcale nie cierpie.
        Nie mowie ze zycie jest parszywe, jest do niczego i w ogole, bo jak je przezyjemy zalezy od nas samych.
        A to, ze napisalam o chorobach, o bolu fizycznym, o zmeczeniu, cierpieniu nie znaczy ze moje zycie na tym polega i chce odejsc.
        Mysle czasem o smierci, ale nie caly czas. Troche sie boje, obawiam, to wszystko, ale chyba jak wielu z nas.
        Chce traktowac smierc jako cos naturalnego i pytajac was o dobre jej strony chcialam sie pocieszyc, bo to fajnie cos takiego potraktowac z humorem.
        Fajnie moc cieszyc sie zyciem i nie bac sie tego co bedzie, fajnie jest podchodzic bez emocji do smierci.
        No i przyznam ze teoria o nieistnieniu ducha uspokaja mnie najbardziej i chce sie jej trzymac, bo np gdyby istniala reinkarnacja to skad wiem, czy nie bede jakims bezdomnym psem, albo jeszcze gorzej, dzieckiem psychopatow.
        A w zycie pozagrobowe nie wierze.

        Marta

    • psychoguru Komp do przegladu dziewczyno 08.09.04, 10:13
      Gość portalu: dziewczyna25 napisał(a):

      > Bo nasz mozg jest jak komputer, tylko skomplikowany na tyle, ze mamy
      >osobowosc, uczucia, wlasna wole. A o slusznosci tej teorii przekonamy sie
      >wtedy, gdy zrobia takie komputery, roboty, ktore zaczna myslec i beda chcialy
      >zgladzic ludzkosc, bo nie beda chcialy byc sluzacymi ludzi.
      > Wiec jesli nie ma ducha, to mysle ze nie powinnam bac sie zycia po smierci
      > i chce tak myslec, bo inne teorie budza we mnie lek, obawy przed tym co
      >bedzie.A wy jak myslicie?
      > I jakie sa wg was dobre strony niezycia?

      Sprawa jest taka ze jezeli twoj komp w bani nie ma problemow z oprogramowaniem
      czy z elektronika to twoje problemy lekowe nie wystepuja.
      Komputer zajmuje sie wtedy glownie zyciem, problemy wirtualne nie przeszkadzja
      mu w generowaniu dobrego nastroju. Wobec tego jest pytanie czy twojemu kompowi
      nie trzeba by zrobic przegladu. Nalezaloby najpierw wyjasnic zakres twoich
      stanow lekowych i czy sa one moze powiazane ze stanami depresyjnymi. Byloby
      rowniez wazne ustalenie ogolnej dynamiki zyciowej w celu ustalenia czy nie
      ma tu zwiazku miedzy niska dynamika a rozwazaniem problemow wirtualnych.
      • Gość: dziewczyna25 Re: Komp do przegladu dziewczyno IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.09.04, 11:25
        Zaraz zaraz, ale czy strach przed zyciem po smierci jest czyms nienormalnym?
        Mi sie wydaje, ze kazdy z nas miewa czasem takie mysli i to wcale nie musi oznaczc depresji!

        Byloby
        > rowniez wazne ustalenie ogolnej dynamiki zyciowej w celu ustalenia czy nie
        > ma tu zwiazku miedzy niska dynamika a rozwazaniem problemow wirtualnych

        Psychoguru czy mozesz mi to szerzej wyjasnic?

        Marta
        • psychoguru Marta mysli o smierci 09.09.04, 18:47
          Gość portalu: dziewczyna25 napisał(a):

          > Zaraz zaraz, ale czy strach przed zyciem po smierci jest czyms nienormalnym?
          > Mi sie wydaje, ze kazdy z nas miewa czasem takie mysli i to wcale nie musi
          >oznaczc depresji!

          Ale ty zdaje sie sugerujesz ze masz to stale??? Jasne ze czasem ma sie
          najrozniejsze mysli ale ludzie w dobrym nastroju po prostu sa tak zajeci
          zyciowa przygoda ze nie maja czasu na wirtualne rozwazania.

          > Byloby rowniez wazne ustalenie ogolnej dynamiki zyciowej w celu ustalenia
          > czy nie ma tu zwiazku miedzy niska dynamika a rozwazaniem problemow
          > wirtualnych
          > Psychoguru czy mozesz mi to szerzej wyjasnic?
          > Marta

          Niska aktywnosc zyciowa powoduje czesto ucieczke w swiat wirtualny i metne
          rozwazania. No i czesto jest to wstepny etap depresji w ktorym pojawiaja sie
          pytania o sens zycia. Nastepny etap to dojscie do wniosku ze zycie jest bez
          sensu. Tymczasem to ma przyczyne w zmianach elektycznej i chemicznej aktywnosci
          mozgu a nie w tym czy zycie ma czy nie ma sensu. Ludzie z normalnym poziomem
          nastrojenia mozgu nie maja czasu nad mysleniem o sensie zycia bo rozkoszuja sie
          zyciem. Wobec tego pytanie jest z jakiego powodu klebia ci sie w mozgu mysli o
          smierci?
          • Gość: Luty Re: Marta mysli o smierci IP: *.dialup.mindspring.com 09.09.04, 19:13


            psychoguru napisała:

            Ludzie z normalnym poziomem
            > nastrojenia mozgu nie maja czasu nad mysleniem o sensie zycia bo rozkoszuja
            sie
            > zyciem.


            To chyba jakies banialuki...?
            • j_ar Re: Marta mysli o smierci 10.09.04, 11:22
              co chcesz luty, to w koncu psychoguru..no wiesz, ziolko, seks i zycie jest
              piekne, nie ma co o tym wszystkim myslec ;)

              ciekaw jestem (no naprawde jestem ciekaw, ze hoho..i hohoho) jak by nasz
              psychoguru zrozumial szczescie nieszczesliwego sokratesa i szczescie
              szczesliwego glupca.....hehehe.. a mogl wy..eee.. to juz bylo ;)


              > psychoguru napisała:
              >
              > Ludzie z normalnym poziomem
              > > nastrojenia mozgu nie maja czasu nad mysleniem o sensie zycia bo rozkoszu
              > ja
              > sie
              > > zyciem.
              >
              >
              > To chyba jakies banialuki...?
    • Gość: klaraa Re: dobre strony niezycia IP: *.wro-com.net 08.09.04, 12:51
      Ja bym się obawiała właśnie, że mnie nie będzie po śmierci - ta perspektywa mnie
      przeraża. Bo wtedy życie wydaje mi się trudniejsze, powstaje presja, by je
      przeżyć w jakiś ciekawy sposób i może wydawać się bezcelowe. Istnienie ducha po
      śmierci nie wiąże się - jak przypuszczam - z tymi obawami, które opisałaś -
      strachem, samotnością itp. To jest myślenie ziemskimi kategoriami. Nie jesteśmy
      w stanie pojąć, co będzie potem i jak będziemy się "czuli" (choć to złe słowo),
      jak istnieli, bo nasz umysł nie potrafi sobie tego wyobrazić. Stąd się bierze
      strach przed śmiercią.
    • j_ar Re: dobre strony niezycia 08.09.04, 12:55
      podstawowym plusem jest to, ze nie trzeba chodzi na po robaki, same przyjda...
      nie wiem tylko, jak z nimi isc pozniej na ryby, ale mysle nad tym
      intensywnie....
    • Gość: Js Re: dobre strony niezycia IP: 80.72.38.* 08.09.04, 23:39
      Ja myślę bardzo podobnie. Z jedną tylko różnicą - nie szukam dobrych stron
      śmierci, bo żyjąc czuję się wystarczająco dobrze.
      Szukam raczej dobrych sposobów na nieśmiertelność w dobrym zdrowiu... :)
    • fnoll Re: dobre strony niezycia 09.09.04, 01:50
      wg św. mnie nieżycie nie ma stron

      howgh
      • brunonx Re: dobre strony niezycia 09.09.04, 10:53
        hmm ciekawe jak wielu ma różne opinie na ten temat.
        Zycie to przecież wtłoczenie w materialność, cierpienie, przymuszenie
        (oczywiście nie tylko).
        Dla mnie perspektywa, że coś jest po drugiej stronie pozwala przeżyć, jeśli by
        jej nie było - tej nadziei też by zabrakło, bo niby po co to wszystko.
        Musi coś być, i wcale nie musi to być ciemność, ani aniołowie grający na
        harfach ani stoły pełne jadła czy kurtyzany tańczące :)
        Nikt co do tego nie pewności więc nie wiemy jak jest naprawdę.
        • Gość: Luty Re: Nikt...? IP: *.dialup.mindspring.com 09.09.04, 19:17
          brunonx napisał:
          > Nikt co do tego nie pewności więc nie wiemy jak jest naprawdę.

          Co to znaczy nikt...? Nikt z Twoich znajomuch...?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja