Dodaj do ulubionych

Czy znasz swoje wartości?

16.01.15, 20:17
Do założenia tego watku zainspirowały mnie przemyślenia Nvv, który porusza sprawę konfliktów wewnętrznych jakie często są udziałem nas wszystkich.


Pewien medrzec siedzi przy drodze, zatopiony w swoich myślach. Na horyzoncie zauważa konia i jeźdźca, którzy gnają jak opętani. Jeździec z wysiłkiem trzyma się głowy wierzchowca, koń daje z siebie wszystko. Pędzi tak szybko, jak tylko może.

Mędrzrzec myśli z zaciekawieniem." Cóż może człowieka aż tak poruszyć, że pędzi jak diabeł?"
Koń i jeździec zbliżają się, a mędrzec woła:" Ej dokąd tak pędzisz?"
Jeździec odpowiada: "Nie wiem, zapytaj konia!"

Ten dowcip ilustruje co się z naszym życiem dzieje, gdy nie mamy dobrze rozpoznanych najważniejszych wartości, którymi każdy z nas się kieruje w życiu.

To mogą być jakieś przejęte i utarte wyobrażenia o wartościach- jakieś wzorce, którymi się nieświadomie kierujemy, a z drugiej strony - najbardziej istotne dla naszego jestestwa wartości płynące z naszej duszy.

Zdarza sie wcale nie rzadko, że między tymi przejętymi wartościami, ( będę je nazywać wzorcami) a prawdziwie dla nas ważnymi wartościami zachodzi kolizja.

Jeśli nie jestesmy świadomi tego, co nami naprawdę kieruje, możemy być jak ten jeździec na koniu. Te przejęte wartości kierują wtedy nami, a nie my nimi.

Jeśli jednak rozpozna się te wartości i wie; co dla Ciebie jest najbardziej wartościowe, to wtedy droga do celu, jaki sobie założymy, jest o wiele prostsza, a nasze działanie skuteczniejsze.
Każdy ma swoją listę takich najważniejszych wartości, chociaż zapewne nie spisaną. Warto się jej przyjrzeć i zastanowić nad nią.

Po co to jest potrzebne? Potrzebne to jest aby wiedzieć; co teraz aktualnie jest dla Ciebie najważniejsze: miłość, sukces, wolność, bliskość? To wszystko są ważne wartości, ale które najważniejsze?

Które uczucie kieruje Tobą i jest dla Ciebie najważniejsze? Które jest mniej ważne ?
To powyżej, to nie jest oczywiście pełna lista. Każdy może ją sobie stworzyć sam.

Poniżej kilka propozycji, które możesz rozszerzyć według swojego uznania:

wyzwanie, siła, sukces,radość, bezpieczeństwo,wolność, spokój, bliskość,miłość,

Dlaczego to ważne? Założmy, że wybierzesz spokój, a Twój partner/ka wyzwanie.

Czy sądzisz, że będziecie zgodni w swoich celach, wyborze przyjaciół, spędzaniu wolnego czasu, itd.itp.

Te wartości mogą kolidować także w Tobie. Ktoś może Cię bardzo pociągać, ale boisz się utraty wolności i dlatego nie możesz się zdecydować na związek z nim. Szukasz więc jednocześnie bliskości i wolności. Czego naprawdę chcesz?
Obserwuj wątek
    • hansii Znam - jak najbardziej. 16.01.15, 21:14
      Zdzichu, co tak pedzisz - pyta go znajomy - widzac go zaganianego...

      - bimber, Stachu...

      Ale Zdzichu, gdze tak pedzisz ?

      - na strychu.

      I tym optymistycznym akcentem zacznijmy dywagacje.

      Nie ma co tak pedzic, bo sie wszystkiego i tak nie zapedzi...
      Sensem wszystkiego jest harmonia.
      A harmonia - to rowny dystans do wszystkich wartosci.
      Czy to sukces (osobisty, czy zawodowy), czy blogostan lenistwa i nicnierobienia
      - kazda z tych wartosci ma swoje jasne i ciemne strony.

      Optymalne spozytkowanie danego nam przez Los czasu na tej harmonii sie wlasnie zasadza.
      • zolza14 Re: Znam - jak najbardziej. 16.01.15, 22:15
        hansii napisał:

        > Zdzichu, co tak pedzisz - pyta go znajomy - widzac go zaganianego...
        >
        > - bimber, Stachu...
        >
        > Ale Zdzichu, gdze tak pedzisz ?
        >
        > - na strychu.
        >
        > I tym optymistycznym akcentem zacznijmy dywagacje.
        >
        > Nie ma co tak pedzic, bo sie wszystkiego i tak nie zapedzi...
        > Sensem wszystkiego jest harmonia.
        > A harmonia - to rowny dystans do wszystkich wartosci.
        > Czy to sukces (osobisty, czy zawodowy), czy blogostan lenistwa i nicnierobienia
        >
        > - kazda z tych wartosci ma swoje jasne i ciemne strony.
        >
        > Optymalne spozytkowanie danego nam przez Los czasu na tej harmonii sie wlasnie
        > zasadza.


        Gdybym była Angielką, to bym zapytała; really?

        -----------------------------------------
        Czasem płaczę krojąc marchewki,
        by cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś.
      • kobza16 Re: Znam - jak najbardziej. 17.01.15, 21:56
        zolza...
        "Po co to jest potrzebne? Potrzebne to jest aby wiedzieć; co teraz aktualnie jest dla Ciebie najważniejsze: miłość, sukces, wolność, bliskość? To wszystko są ważne wartości, ale które najważniejsz?"

        Co za bełkot - to co piszesz z wartościami ma niewiele wspólnego, to są priorytety dziecko drogie. Same durne ogólniki. Coś tam mamroczesz o jakiejś "kolizji wartości"- łooo matko, dlatego potem mówią, że ci ktorzy biorą sie zauki humanistyczne to idioci. Ja jeszcze bym to rozciągnęła NIESTETY na nauki społeczne.

        Dzidzia - wartości są uniwersalne dla wszystkich i czy ktoś wybiera liczną rodzine, kariere finansową, to choćby się zesrał nie może iść pod prąd z prawami natury. Ale pewnie tego nie kumasz
      • zolza14 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 08:46
        mona.blue napisała:

        > Wydaje mi się, że znam - moja naczelna wartością jest miłość, ważny tez jest sp
        > okój, a raczej to co w religii nazywa się pokojem - dobre samopoczucie, łaska,
        > pogoda ducha, nadzieja


        Dobre samopoczucie wynika z realizowania ważnych dla Ciebie wartości.
    • malwi.4 Re: Czy znasz swoje wartości? 16.01.15, 22:54
      - wolność, poczucie bezpieczeństwa, niezależności - to daje praca, umiejętność radzenia sobie w kryzysowych momentach (materialnych)

      - spokój - dążę do tego poprzez uporządkowanie spraw w głowie, planowanie, prostotę i przysłowiowe odkładanie rzeczy na miejsce, kontemplację

      - estetyka - jakoś tak czuję, ze im więcej wagi do niej przykładam w różnych sferach życia, życia jest przyjemniejsze

      ale wciąż miewam niskie pobudki
    • clarissa3 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 12:26
      Te wartości mogą kolidować także w Tobie. Ktoś może Cię bardzo pociągać, ale boisz się utraty wolności i dlatego nie możesz się zdecydować na związek z nim. Szukasz więc jednocześnie bliskości i wolności. Czego naprawdę chcesz?

      Dobre spostrzezenie!

      Ludzie obecnie maja wielki problem - konflikt w glowach - bo z jednej strony, wg. herarchi wartosci obecnych czasow jednostka samowystarczalna pod kazdym wzgledem jest ta uzyskujaca najwyzsze uznanie, taka ktora niczego od nikogo nie potrzebuje a jesli potrzebuje to sie ja na 'leczenie' wysyla no bo sama musi to rozwiazac, a z drugiej strony wszelkiego rodzaju osoby zyjace w pojedynke sa negatywnie postrzegane, uwazane za socjopatow, odludkow, popaprancow, etc. Ci 'samowystarczalni' sa tak samowystarczalnie ze nie potrafia wrecz kooegzystowac z innymi - coraz wiecej ludzi zyje w pojedynke i ich liczba gwaltownie rosnie..

      Samowystarczalni czy nie, wiec? ...
      • torado Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 14:15
        clarissa3 napisała:

        > Te wartości mogą kolidować także w Tobie. Ktoś może Cię bardzo pociągać, ale
        > boisz się utraty wolności i dlatego nie możesz się zdecydować na związek z nim
        > . Szukasz więc jednocześnie bliskości i wolności. Czego naprawdę chcesz?

        >
        > Dobre spostrzezenie!
        >
        to ja myślę inaczej i spostrzeżenie takie se...Jasne jest, że nikt nie jest samowystarczalny, nawet jeśli żyje w pojedynkę i sam se nieźle radzi, bo ja zachoruje potrzebuje lekarza, bo jak chce się mieć za co utrzymać to potrzebuje pracy czyli pracodawcy (no może jeszcze pracować na własny rachunek, ale żeby otworzyć działalność to też musi się udać do specjalnego urzędu ;-) itd) Dla mnie nie jest tak, że albo bliskość, albo wolność. Bo jeśli bliskość ogranicza wolność to jest to uzależnienie. Tzn. osoba staje się uzależniona od innej. W relacjach z ludźmi, chodzi mi o te bliższe wolność musi iść w parze z niezależnością. Inaczej ktoś kogoś tłamsi lub wręcz przeciwnie wykazuje obojętność, na wszystko przyzwalając...
        Bliskość nie oznacza utraty wolności, oznacza utratę wolności, jeśli bliskość rozumiemy jako całkowite podporządkowanie się tej drugiej osobie...
        • torado Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 14:18
          sorki napisałam: "W relacjach z ludźmi, chodzi mi o te bliższe wolność musi iść w parze z niezależnością" miało być ofkors "bliskość musi iść w parze z niezależnością (wolnością) " ;-)
          • zolza14 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 18:09
            torado napisała:

            > sorki napisałam: "W relacjach z ludźmi, chodzi mi o te bliższe wolność musi iść
            > w parze z niezależnością" miało być ofkors "bliskość musi iść w parze z nieza
            > leżnością (wolnością) " ;
            -)

            No dobrze, założmy, że tak uważają oboje partnerzy, lecz inaczej rozumieją wolność i jej granice ?
            • ankaskakanka14 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 18:25
              Wolność i jej granice?
              A tak na marginesie - czy ktokolwiek z nas jest czyimś niewolnikiem?
              Robię co chcę i albo sie to podoba drugiej stronie albo nie.
              Ze wszystkimi ewentualnymi konsekwencjami.
              Przecież to są rzeczy oczywiste?
        • clarissa3 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 15:05
          no wlasnie - ale w ilu przypadkach tak jest rzeczywiscie?

          Mnie, oczywiscie, natychmiast na mysl przychodzi sytuacja kobiet. Niby wolne ale tak na prawde to pole do poruszania sie raczej ograniczone, oczekiwania wobec raczej konkretne - zona, matka, nianka i sprzataczko/praczka. Potem dopiero moze tym fizykiem jadrowym zostac jesli ..jej sil jeszcze wystarczy po licznych porodach ;)
        • malwi.4 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 15:58
          Bo jeśli bliskość ogranicza wolność to jest to uzależnienie.

          Masz rację Torado. Jesli dla kogoś wejście w związek kojarzy się z brakiem wolności, to znaczy, że prawdziwego związku opartego na partnerstwie stworzyć nie potrafi.
            • malwi.4 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 16:17
              To też.

              Generalnie w związek nie można wstępować z myślą o korzyściach w oderwaniu od uczuć. Jak ktoś szuka męża, bo we dwoje taniej, to postawi się w pozycji podrzędnej. I zamiast cieszyć się ze związku będzie martwić, co będzie, gdy on zostawi mnie dla innej.

              Gdy ktoś szuka sprzątaczki i opiekunki na stare lata, kobieta z która się zwiąże odczuje to jako znaczną utratę wolności, czasu dla siebie.

              Udany związek to wtedy, gdy oboje czują, że sobie i materialnie i emocjonalnie poradzą w razie rozstania. Wtedy nikt nie czuje przymusu bycia w związku dla tej drugiej osoby.
              • clarissa3 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 16:29
                tak, Malwi, najlepiej byc pieknym, bogatym, zdrowym, itp - i to sie tez zdarza, ale nie wszystkim... na ogol jednak to inni maja swoje wlasne pomysly na to jakby to tego drugiego uzyc dla wlasnych celow czy widzimisie, niestety.
                • malwi.4 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 16:46
                  Pisząc, ze oboje sobie poradzą biorę pod uwagę fakt, ze kobiety zwykle dużo mniej zarabiają i że rozstanie daje im się odczuć materialnie. U mnie w pracy jest sporo samotnych kobiet, samotnych matek, pewnie nie jest im lekko. Gdy mam kryzys w związku tez się zastanawiam, co by było gdyby. Ale już się nie boję rozstania tak jak kiedyś.
                • ankaskakanka14 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 16:50
                  Jakie to szczęście,ze nie jestem zależna od żadnego faceta - ani finansowo ani emocjonalnie itp. - jestem wolna.
                  Fajny tamten wątek - plusy związku?
                  Ja tam do przytulania mam dzieci,psa,wygadać pogadać mogę z koleżanką,kolegą - seks jak sek może być nie musi - zresztą gdyby komuś się bardziej chciało to obecnie rynek jest dostosowany do rożnych potrzeb :D Bank nasienia tez istnieje.
                  W kryzysowych sytuacjach np. choroba mam dzieci i jak się przekonałam dość dużo życzliwych w okół mnie no i status materialny :))
                  He he brak mi szofera jedynie :D ale i z tym sobie poradzę :)))

                  Idę pakować pozostałe rzeczy po ojcu dzieci do pudła i do piwnicy :)))
                  Tak naprawdę po co kobiecie facet.
                  • ankaskakanka14 Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 17:01
                    Tak,w polskiej rzeczywistości kobiety maja przechlapane.Codziennie to oglądam codziennie to widzę i słyszę.
                    Zaprosiłam tutaj córkę na forum - pierwszy wątek jaki otworzyła i czytała to "Zapomnieć o byłym partnerze"
                    itp.itd.
                    A najbardziej mnie bawi gdy spotykam jakiegoś facia,który uważa się za kogoś "lepszego" od pozostałej reszty przedstawicieli swojej płci.
                    I zaczyna swój taniec godowy :D
                    • brygada_ww Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 18:27
                      A najbardziej mnie bawi gdy spotykam jakiegoś facia,który uważa się za kogoś "lepszego" od pozostałej reszty przedstawicieli swojej płci.
                      I zaczyna swój taniec godowy :D

                      He he Anka, widze, ze wiesz, ze do kolegi Romka tez zawitalam, taka to dobra ze mnie dziewczyna. Spojrzalam jednak, ze nie bylo Romka na papierosie, to sie nie zatrzymywalam:)
                        • brygada_ww Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 20:14
                          ankaskakanka14 napisała:

                          > Odpuściłam sobie mojego kol. Romka - nie ma sensu.
                          > Niech sobie żyje w swoim świecie.
                          > Chociaż szkoda człowieka.
                          > Alkoholizm to straszna choroba.

                          Powiem Ci prawde Anka, mnie tez szkoda czlowieka. Bo widzialam kolege Romka jakies 5 lat temu, gdy palil papierosa i wygladal dobrze, ladnie ubrany, pozniej ostatnim razem widzialam go w tym samym miejscu na papierosie. Nie do poznania, myslalam, ze wlasciciel sie zmienil, ze to jakis stary facet, ubrany do tego po dziadowsku. Faktycznie, alkoholizm jest straszny.
                          • brygada_ww Re: Czy znasz swoje wartości? 17.01.15, 20:20
                            Zone Romka widzialam z kolei latem, jakies pol roku temu, ubrana jak zwykle na czarno, odpierdzielona, staranny makijaz, sportowy Mercedes, Udala, ze mnie nie zna, ale nie dziwie sie jej, bo wiem dlaczego. Na jej miejscu wtedy tez wolalabym udawac, ze nie widze.
                          • brygada_ww Re: Czy znasz swoje wartości? 18.01.15, 09:30
                            brygada_ww napisała:

                            > Zaplace wszystko jutro Anka, bo pojutrze nie bedzie mnie juz stac.
                            >
                            I podjechalam Anka do kolegi Romka na stacje benzynowa. Taka piekna dziewczyna za lada, jak sobie przypomne, ze 20 lat temu tez bylam taka mloda i piekna, dzis juz tylko piekna:(
                            Ide juz spac, zeby z Zolzy watku czatu nie robic i zeby bylo na temat, to taka ladna dziewczyna pewnie zna swoja wartosc.
                              • brygada_ww Re: Czy znasz swoje wartości? 18.01.15, 14:29
                                ankaskakanka14 napisała:

                                > brydzia nie martw się - panowie u "góry" w tak poważnym miejscu jak sejm robią
                                > pyskówki urządzają cyrk a Ty się zołzą martwisz.
                                > Chociaż zołzy trochę szkoda ona sie przynajmniej stara.

                                Masz racje, a teraz jestem tak padnieta, wampir energetyczny wypil ze mnie cala krew.
    • babciajadzienka Re: Czy znasz swoje wartości? 19.01.15, 12:33
      kto nie zna swoich wartosci? zakompleksiona osoba albo bardzo mloda. Mysle, ze reszta zna. Sa niby rozni ludzie. Zarozumiali. A moze tylko tak sa odbierani. Mysle,ze po 30tce kazdy czlowiek jest swiadom tego ile znaczy dla innych. W domu, w pracy, wsrod znajomych. To dobrze. Sa momenty kiedy sie zachwiejesz w chwilach trudnych. Pojawia sie pytanie co robic. Czy to co robie wystarczy. Bardzo szybko pojawia sie odpowiedz: robmy swoje. Kiedy wieje ostry wiatr, kiedy dostajesz po lbie. Nic nie wymyslisz. Robmy swoje. Wytrwale z sercem, z zapalem.
      Dostrzegam ostatnio na forum ciekawe wypowiedzi kobiety. Dlaczego wczesniej tego nie widzialam. Zapalilam sie checia zemsty nad zloslwoscia samcow? :) Smiechu warte. czytam je z wielka przyjemnoscia. Za chwile czas wyjsc. Od kilku dni po mrozach -20st C jest wiosennie. Plynie po chodnikach. Milego dnia madrym, ciekawym ludziom. Ahoj
      • brygada_ww Re: Czy znasz swoje wartości? 20.01.15, 10:06
        babciajadzienka napisał(a):

        > kto nie zna swoich wartosci? zakompleksiona osoba albo bardzo mloda. Mysle, ze
        > reszta zna. Sa niby rozni ludzie. Zarozumiali. A moze tylko tak sa odbierani.

        I patrz Babciu, ja osobiscie znam przyklad. Tez byla sobie jedna babcia, ktora nie lubila jednej dziewczyny, bo uwazala ja za zarozumiala i malo sympatyczna. Po blizszym poznaniu tak sie polubily, ze spotykaly sie codziennie, chodzily czasem nawet w weekend razem do knajpy, gdzie panowie wieczorem pija piwo i ogladaja mecz, a babci nie bylo wstyd, tak sie zreformowala, poczula sie mlodsza i zdrowsza, a przede wszystkim lubiana i potrzebna, bo panowie przychodzacy i na mecz, a tez czesto ich towarzyszki tez bardza ja polubili.


        > Mysle,ze po 30tce kazdy czlowiek jest swiadom tego ile znaczy dla innych. W domu
        > , w pracy, wsrod znajomych. To dobrze. Sa momenty kiedy sie zachwiejesz w chwil
        > ach trudnych. Pojawia sie pytanie co robic. Czy to co robie wystarczy. Bardzo s
        > zybko pojawia sie odpowiedz: robmy swoje. Kiedy wieje ostry wiatr, kiedy dostaj
        > esz po lbie. Nic nie wymyslisz. Robmy swoje. Wytrwale z sercem, z zapalem.

        To jest akurat kwestia indywidualnej swiadomosci i chyba wiek niewiele ma do tego. 30 chyba jest postrzegana dzis jako swiatelko, ze wchodzimy w okres takiej prawdziwej doroslosci, jednak to jest umowne.

        > Dostrzegam ostatnio na forum ciekawe wypowiedzi kobiety. Dlaczego wczesniej
        > tego nie widzialam. Zapalilam sie checia zemsty nad zloslwoscia samcow? :) Smie
        > chu warte. czytam je z wielka przyjemnoscia. Za chwile czas wyjsc. Od kilku dni
        > po mrozach -20st C jest wiosennie. Plynie po chodnikach. Milego dnia madrym, c
        > iekawym ludziom. Ahoj

        To bywaj czesciej na forum i pomagaj kobietom, ktore przed samcami nie rozkladaja dywanow;)
    • to.niemozliwe Re: Czy znasz swoje wartości? 19.01.15, 20:24
      Myślę, że poruszasz kilka kwestii, na które warto spojrzeć jako na odrębne tematy.
      Wartości jako (wzorce) - ogólnie rozumiane zinternalizowane imperatywy nakazujące zajmowanie określonej postawy wobec konfliktu, sprzeczności, niejasności, braku dobrego wyboru lub uzasadnienia samoograniczenia. Są to wartości które nami kierują w sytuacjach kryzysowych.
      Wartościowe rzeczy, osoby, okoliczności, sytuacje, doznania, itd...- te, które składają się na Dobrostan, wzmacniają go i stanowią o jego jakości (zarówno ich jakość i ilość).
      Potrzeby - np. potrzeba miłości, bezpieczeństwa, sytości, uznania, itd...Trudno nazwać je "wartościami", bo jak są, to ich zwykle nie doceniamy, czyli...ich względna wartość maleje. Dopiero ich brak doskwiera.
      • zolza14 Re: Czy znasz swoje wartości? 20.01.15, 02:41
        to.niemozliwe napisał:

        > Myślę, że poruszasz kilka kwestii, na które warto spojrzeć jako na odrębne tema
        > ty.
        > Wartości jako (wzorce) - ogólnie rozumiane zinternalizowane imperatywy nakazują
        > ce zajmowanie określonej postawy wobec konfliktu, sprzeczności, niejasności, br
        > aku dobrego wyboru lub uzasadnienia samoograniczenia. Są to wartości które nami
        > kierują w sytuacjach kryzysowych.
        > Wartościowe rzeczy, osoby, okoliczności, sytuacje, doznania, itd...- te, które
        > składają się na Dobrostan, wzmacniają go i stanowią o jego jakości (zarówno ich
        > jakość i ilość).
        > Potrzeby - np. potrzeba miłości, bezpieczeństwa, sytości, uznania, itd...Trudno
        > nazwać je "wartościami", bo jak są, to ich zwykle nie doceniamy, czyli...ich w
        > zględna wartość maleje. Dopiero ich brak doskwiera.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka