Jak rozwiazac ten problem

08.02.15, 14:28
Wyglada to mniej wiecej tak- chcialabym odbudowac wlasciwe relacje z moja rodzina, a dokladniej z moim tatem, z ktorym zawsze mialam wczesniej bardzo dobry kontakt. Problemy zaczely sie od momentu narodzin mojego dziecka, tu nawet nie chodzilo o samo dziecko, tylko z kim. Ojciec nie byl w stanie i nie jest tego zaakceptowac i przy kazdej nadarzajacej sie okazji wbija mi z tego powodu szpile psychiczna. Nie jestem z ojcem mojego dziecka, to bylo chyba od razu wiadomo, ze nic z tego nie bedzie, ale coz, stalo sie, czasu nie da sie cofnac, a to sie ciagnie od ponad 4 lat. Generalnie moj tato jest bardzo dobrym i wartosciowym czlowiekiem, lecz z powodu mojej dawnej relacji odsunal sie ode mnie jako od corki. Zaczal do tego "ojcowac" mojej kuzynce, na ktora przelal ojcowskie uczucia z tego powodu, ze niedosc, ze bylam w niewlasciwym zwiazku, to jeszcze mam z niego dziecko. Strasznie przykro jest mi z tego powodu, czuje sie z tym wszystkim sama, z myslami, z emocjami, bo dla matki jest czyms strasznym, gdy dziadek nie chce zaakceptowac wnuczki tylko dlatego, ze nie toleruje jej ojca. Jak spokojnie porozmawiac z tata, ze przeciez nadal jestem jego corka i ze nadal ojca kocham.
    • zolza14 Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 14:38
      A Twoja Mama nie może Cię jakoś wesprzeć w tej sprawie ?
      • angel-ique Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 14:40
        zolza14 napisała:

        > A Twoja Mama nie może Cię jakoś wesprzeć w tej sprawie ?

        Raczej nie, mam jest szczesliwa w drugim malzenstwie i ojca nie za bardzo lubi.
        • zolza14 Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:04
          angel-ique napisała:

          > zolza14 napisała:
          >
          [i]> > A Twoja Mama nie może Cię jakoś wesprzeć w tej sprawie ?
          >
          > Raczej nie, mam jest szczesliwa w drugim malzenstwie i ojca nie za bardzo lubi.


          To trudna sprawa. Jeśli nie ma nienawiści między nimi, to mama może mediować w tej sprawie, mimo, że nie są razem. W końcu oboje są twoimi rodzicami.

          Ojciec czuje się urażony w swojej dumie ojcowskiej. Zapewne miał duże oczekiwania wobec ukochanej córeczki i czuje się rozczarowany Twoim zachowaniem.

          Jedyne, co można robić , to apelować do jego poczucia sprawiedliwości, w tym sensie; by nie robił krzywdy niewinnemu dziecku i nie pozbawiał jej swojej miłości i nie karał jej za błędy rodziców. To dziecko już jest wystarczająco pokrzywdzone, bo się będzie wychowywać bez ojca.

          Może jakiś osobisty kontakt z córeczką otworzy mu serce? To musiałaby zainicjować babcia, skoro na Ciebie jest wściekły. Poproś Mamę, by Ci pomogła.
          Jeśli zaakceptuje wnuczkę, to i pomału złość na Ciebie mu przejdzie. A może masz jakąś życzliwą Ci babcię, lub dziadka z jego strony? Może oni potrafiliby Cię wesprzeć ?
          • angel-ique Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:20
            Jedyne, co można robić , to apelować do jego poczucia sprawiedliwości, w tym sensie; by nie robił krzywdy niewinnemu dziecku

            To moje jedyne zyczenie, zeby nikt nie skrzywdzil tego dziecka.
            • raj-ana Re: Jak rozwiazac ten problem 10.02.15, 22:27
              Myślę, że to bardzo ważne. Staraj się żeby Twój tata miał okazje, żeby poznawać wnuczkę. Teraz chowa się pod pancerzem złości, zawodu itp. ale taka mała istotka, która przyjdzie na kolana, powie "kocham Cię dziadku" powinna skruszyć serce. Tata powinien zrozumieć, że co się stało to sie nie odstanie i trzeba żyć teraźniejszością, czyli córką i wnuczką, które ma.
              • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 10.02.15, 22:32
                raj-ana napisała:

                > Myślę, że to bardzo ważne. Staraj się żeby Twój tata miał okazje, żeby poznawać
                > wnuczkę. Teraz chowa się pod pancerzem złości, zawodu itp. ale taka mała istot
                > ka, która przyjdzie na kolana, powie "kocham Cię dziadku" powinna skruszyć serc
                > e. Tata powinien zrozumieć, że co się stało to sie nie odstanie i trzeba żyć te
                > raźniejszością, czyli córką i wnuczką, które ma.

                Dokladnie, a gdyby to dziecko byla kopia matki sprzed lat, to tez nie chcialby zaakceptowac?
    • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 22:24
      Nsjlepszym rozwiazaniem byloby zrzec sie praw do dziecka w imie ojca.
    • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 22:33
      Trudno jest zmienić inna osobę. Jedyne, co mi sie wydaje możesz zrobić w tej sytuacji, to uniezależnic się od ojca i od pragnienia jego akceptacji.
      • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 22:34
        mona.blue napisała:

        > Trudno jest zmienić inna osobę. Jedyne, co mi sie wydaje możesz zrobić w tej sy
        > tuacji, to uniezależnic się od ojca i od pragnienia jego akceptacji.

        Piszesz to z wlasnego doswiadczenia Mona?
        • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 22:54
          zdegus_towana napisała:

          > mona.blue napisała:
          >
          > > Trudno jest zmienić inna osobę. Jedyne, co mi sie wydaje możesz zrobić w
          > tej sy
          > > tuacji, to uniezależnic się od ojca i od pragnienia jego akceptacji.
          >
          > Piszesz to z wlasnego doswiadczenia Mona?

          Akurat moje córki ojciec bezwarunkowo akceptuje. Ale nie mam jego akceptacji w innej dziedzinie, w tym sensie to tak.
          • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 22:57
            mona.blue napisała:

            > zdegus_towana napisała:
            >
            > > mona.blue napisała:
            > >
            > > > Trudno jest zmienić inna osobę. Jedyne, co mi sie wydaje możesz zro
            > bić w
            > > tej sy
            > > > tuacji, to uniezależnic się od ojca i od pragnienia jego akceptacji
            > .
            > >
            > > Piszesz to z wlasnego doswiadczenia Mona?
            >
            > Akurat moje córki ojciec bezwarunkowo akceptuje. Ale nie mam jego akceptacji w
            > innej dziedzinie, w tym sensie to tak.

            Ja mam dosc Mona.
            • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:02
              zdegus_towana napisała:

              > > > Piszesz to z wlasnego doswiadczenia Mona?
              > >
              > > Akurat moje córki ojciec bezwarunkowo akceptuje. Ale nie mam jego akcepta
              > cji w innej dziedzinie, w tym sensie to tak.
              >
              > Ja mam dosc Mona.

              Czego masz dość Zdegustowana?
              • brygada.ww Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:31
                Ku...sko polykajace sperme nie moze tego problemu rozwiazac.
          • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:01
            mona.blue napisała:

            > > Piszesz to z wlasnego doswiadczenia Mona?
            >
            > Akurat moje córki ojciec bezwarunkowo akceptuje. Ale nie mam jego akceptacji w
            > innej dziedzinie, w tym sensie to tak.
            >
            > ale pracuję usilnie nad tym, aby uniezależnić sie od jego akceptacji w tej dziedzinie, jego i matki
    • mskaiq Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 22:49
      To bardzo trudne bo go bardzo kochasz i to uczucie do ojca jest Ci bardzo potrzebne.
      Nie niszcz tego uczucia jest ważne dla Ciebie.
      Piszesz, że chciałabyś spokojnie z nim porozmawiać. Możesz to zrobić, ale czy go
      przekonasz ? Według mnie utwierdzisz go wtedy w przekonaniu, że to on ma rację.
      On nie może przyjąć Ciebie jaka jesteś mimo że Cie kocha. U niego są tylko dwie
      skrajne oceny ludzi, albo ktoś jest ideałem albo jest się nikim.
      Ty byłaś ideałem, tatusia córeczką, teraz musiał Cię zdewaluować bo inaczej nie
      umie. Aby go zmienić musiałby poddać się długiej terapii i ona mogłaby okazać
      się niewystarczająca.
      Zmienić może go tylko miłość do Ciebie. Pomimo, że Cię zdewaluował to jednak
      bardzo Cię kocha. Ta miłość powoli zmieni go. Wszystko co możesz zrobić to
      czekać. Nie próbuj go przekonywać i rozmawiać o sobie i dziecku. Lepiej unikaj go.
      Wtedy on sam do Ciebie przyjdzie i będzie rozumiał, że zbyt was kocha (Twoją
      córkę też) aby żyć bez was.
      Pozdrawiam serdecznie.

    • angel-ique Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 22:50
      I tak zrobie, z wola mojego ojca oddam dziecko do ojca dziecka, moze to najlepsze rozwiazanie.
      • zolza14 Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:09
        angel-ique napisała:

        > I tak zrobie, z wola mojego ojca oddam dziecko do ojca dziecka, moze to najleps
        > ze rozwiazanie.

        A jakie Ty masz uczucia wobec tego dziecka?
        • zolza14 Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:10
          zolza14 napisała:

          > angel-ique napisała:
          >
          > > I tak zrobie, z wola mojego ojca oddam dziecko do ojca dziecka, moze t
          > o najleps
          > > ze rozwiazanie.
          >
          I jeszcze jedno? Czy ten Twój były partner chce to dziecko?
          >
          A jakie Ty masz uczu
          cia wobec tego dziecka?
        • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 11.02.15, 04:23
          zolza14 napisała:

          > angel-ique napisała:
          >
          > > I tak zrobie, z wola mojego ojca oddam dziecko do ojca dziecka, moze t
          > o najleps
          > > ze rozwiazanie.
          >
          >
          A jakie Ty masz uczucia wobec tego dziecka?


          Jak najwieksze, jednak zamezna jestem z krajem, z ktorego pochodze.
      • mskaiq Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 11:08
        Myślisz, że byłoby to najlepsze rozwiązanie. A co z Twoimi uczuciami do dziecka ?
        Czy bez akceptacji ojca możesz je kochać.
        Pozdrawiam serdecznie.
      • kk55aa Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 18:46
        Jaka TY jesteś niedojrzała. Na złość wszystkim i swojemu ojcu , i sobie chcesz porzucić dziecko?
        Twój ojciec nie jest ojcem twojego dziecka tylko TY. Dziecko ma 4 lata, a TY wpadłaś na pomysł aby je oddać? Co za dziecinada.
        To i tak nic nie zmieni w stosunkach z ojcem.
        Powinnaś żyć swoim życiem, a Twój ojciec jak taki obrażalski - swoim. Oddając dziecko pokażesz że nie masz charakteru, że nie zasługujesz na to by być matką. Stracisz wszystko. Co za dziecinada.

        Moim zdaniem z czasem twój ojciec mógłby się przekonać że nie miał racji tak cie traktując, ale musiałabyś byc dobrą matka i dobrze i konsekwentnie wychować dziecko.
        • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 20:56
          Jaka TY jesteś niedojrzała. Na złość wszystkim i swojemu ojcu , i sobie chcesz porzucić dziecko?
          Twój ojciec nie jest ojcem twojego dziecka tylko TY.


          Dobre, a ja myslalam, ze autorka jest matka:)
    • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 08.02.15, 23:38
      Ku... ty jebana, niemozliwy ladnei wyglada w garniturze
    • nvv Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 14:36
      Jeśli chcesz być matką, to może powinnaś przestać być córeczką.
      • zolza14 Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 15:35
        nvv napisał:

        > Jeśli chcesz być matką, to może powinnaś przestać być córeczką.

        No więc właśnie. Też na koniec takie wrażenie odniosłam, że autorka uważa, że pozbywając się córki pozbędzie się problemu.
        • angel-ique Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 18:41
          To nie chodzi o moje uczucia, bo mam je, jak wiekszosc matek. Tak naprawde klania sie polityka prorodzinna, eks jest w nowej relacji, ja jestem sama. Zaznaczylam pozatym, ze definitywnie nie zgadzam sie na ratowanie dawnego zwiazku. Taka walka w nieskonczonosc nie ma sensu, a wiem jaka osoba jest ojciec mojego dziecka, moze moj tato specjalnie tak zareagowal, bo wiedzial, ze sie z nimi nie wygra.
          • clarissa3 Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 19:48
            A co gdybys zrobila tak - pomyslala dobrze uprzednio co to jest co ojca cieszy i przyjemnosc sprawia, takiego co to tylko ty o tym wiesz, umowila sie z nim i poszla ladnie ubrana, usiadla, dala ten prezent albo powiedziala to cos, jak za dawnych czasow, ucieszyla sie jego radoscia a gdy moment przyjdzie wreszcie, bez pospiechu powaznie powiedziala: 'Tato, miales racje. Widze, przyznaje sie - i boli mnie bardzo ze mnie od siebie odsunales bo ja cie kocham bardzo.'
            Cisza.

            Napisalas nam ze:

            nie chodzilo o samo dziecko, tylko z kim. Ojciec nie byl w stanie i nie jest tego zaakceptowac i przy kazdej nadarzajacej sie okazji wbija mi z tego powodu szpile psychiczna.

            Powiedz mu wiec ze, czasu nie da sie cofnac. Ze uwazasz ze tato jest bardzo dobrym i wartosciowym czlowiekiem i ze ci go brak. Ze rowniez boli cie ze zaczal "ojcowac" kuzynce zamiast tobie, na ktora przelal ojcowskie uczucia ktorych ci bardzo brak bo przeciez nadal jestes jego corka.

            Ze czujesz sie z tym wszystkim sama, z myslami, z emocjami, i ze dla matki jest czyms strasznym, gdy dziadek nie chce zaakceptowac wnuczki.

            I tyle. I nie kloc sie!

            Powodzenia!
            • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 20:15
              Nie badz zlosliwa Clarisso, sama gdzies pisalas, ze dla Twojego ojca tez zaden facet nie pasowal do Ciebie. Po wiec innym dowalasz?
              • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 20:17
                zdegus_towana napisała:

                > Nie badz zlosliwa Clarisso, sama gdzies pisalas, ze dla Twojego ojca tez zaden
                > facet nie pasowal do Ciebie. Po wiec innym dowalasz?

                I co z tym zrobiłaś,Clarisso?
                • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 20:20
                  mona.blue napisała:

                  > zdegus_towana napisała:
                  >
                  > > Nie badz zlosliwa Clarisso, sama gdzies pisalas, ze dla Twojego ojca tez
                  > zaden
                  > > facet nie pasowal do Ciebie. Po wiec innym dowalasz?
                  >
                  > I co z tym zrobiłaś,Clarisso?

                  Gdzies to napisala, ale nie chce mi sie juz szukac. Zmeczona jestem.
                  • clarissa3 Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 20:54
                    No chyba bardzo jestes zmeczona jesli tak odczytalas moja przyjazna ci rade. Niema co... :(

                    A co do mojego ojca to zmarl gdy bylam bardzo mloda i nawet gdyby nie zmarl to bylby pewnie wszystkim zachwycony bo czegokolwiek nie zrobilam zachwycalo go ;) Reszta nie udana jakas, wiecznie krzywa i zlosliwa.. cos podobnie jak teraz tu. Ehhh ludziska!
                    • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 21:01
                      clarissa3 napisała:

                      > A co do mojego ojca to zmarl gdy bylam bardzo mloda i nawet gdyby nie zmarl to
                      > bylby pewnie wszystkim zachwycony bo czegokolwiek nie zrobilam zachwycalo go ;)
                      > Reszta nie udana jakas, wiecznie krzywa i zlosliwa.. cos podobnie jak teraz tu
                      > . Ehhh ludziska!

                      i co, spotkałaś kiedys tego odpowiedniego?
                      • clarissa3 Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 21:21
                        a co cie to obchodzi?
                        • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 21:44
                          clarissa3 napisała:

                          > a co cie to obchodzi?

                          nie chcesz, to nie mów, ale nie musisz być obcesowa
                          • clarissa3 Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 21:55
                            to nie wtykaj nosa!
                            • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 22:06
                              clarissa3 napisała:

                              > to nie wtykaj nosa!

                              udzielając rad w Twoim stylu:

                              naucz się dyplomacji!
                              • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 22:10
                                mona.blue napisała:

                                > clarissa3 napisała:
                                >
                                > > to nie wtykaj nosa!
                                >
                                > udzielając rad w Twoim stylu:
                                >
                                > naucz się dyplomacji!

                                Mona, znajac to forum od lat radze Ci nie ruszac Clarissy, bo pozniej moze przysc Muza, wypierze Cie i wywiruje.
                              • clarissa3 Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 22:30
                                ha ha ;)
                                • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 23:22
                                  clarissa3 napisała:

                                  > ha ha ;)

                                  Byly tez czasy, ze o la la, ale tez juz sie skonczyly:(
            • angel-ique Re: Jak rozwiazac ten problem 10.02.15, 10:58
              Ze rowniez boli cie ze zaczal "ojcowac" kuzynce zamiast tobie, na ktora przelal ojcowskie uczucia ktorych ci bardzo brak bo przeciez nadal jestes jego corka.


              Wiem juz dlaczego.
          • zolza14 Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 21:20
            Pewnie, że na siłę nie ma co ratować związku, który dawno przestał istnieć. Ja Ci nie powiem co masz robić, ale zastanów się; jak się będziesz czuła gdy Twoje dziecko będzie wychowywać obca kobieta? Po drugie; jeśli córka jest z Tobą i nie ma żadnego bliższego kontaktu z ojcem, to nagłe oddanie jej będzie ogromnym wstrząsm dla małej. Nie sądzę, by tam w tamtym związku jej ojca czekali na nią z utęsknieniem.
            • angel-ique Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 22:54
              zolza14 napisała:

              > Pewnie, że na siłę nie ma co ratować związku, który dawno przestał istnieć. Ja
              > Ci nie powiem co masz robić, ale zastanów się; jak się będziesz czuła gdy Twoje
              > dziecko będzie wychowywać obca kobieta? Po drugie; jeśli córka jest z Tobą i n
              > ie ma żadnego bliższego kontaktu z ojcem, to nagłe oddanie jej będzie ogromnym
              > wstrząsm dla małej. Nie sądzę, by tam w tamtym związku jej ojca czekali na nią
              > z utęsknieniem.

              A nawet jak to zaden zwiazek nie byl i zdarzylo sie tak, jak napisal Siwra raz i po pijanemu to nie oznacza, ze matka ma nie kochac dziecka. Patrz ile w Izraelu samotnych matek i tam nikt nie robi z tego powodu problemow.
              • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 23:33
                a co ten trolling miał do przekazania?
                • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 09.02.15, 23:47
                  mona.blue napisała:

                  > a co ten trolling miał do przekazania?

                  Prawo do wolnosci kobiet.
                  • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 10.02.15, 09:32
                    zdegus_towana napisała:

                    > mona.blue napisała:
                    >
                    > > a co ten trolling miał do przekazania?
                    >
                    > Prawo do wolnosci kobiet.

                    a, to wazny temat :)
              • zolza14 Re: Jak rozwiazac ten problem 11.02.15, 11:22
                angel-ique napisała:


                >
                > A nawet jak to zaden zwiazek nie byl i zdarzylo sie tak, jak napisal Siwra raz
                > i po pijanemu to nie oznacza, ze matka ma nie kochac dziecka. Patrz ile w Izrae
                > lu samotnych matek i tam nikt nie robi z tego powodu problemow.
                Zaniepokoiła mnie w Twoich wpisach jedna rzecz, a właściwie dwie.
                Pierwsza, to skłonność do zachowań autodestrukcyjnych. Pewnie napiszesz, że ten jeden raz, który Ci się zdarzył, to był przypadek. Takich przypadków nie ma.
                Druga rzecz, to Twoje niskie poczucie własnej wartości. Po tym, jak Cię potraktował Siwra, zdrową reakcją bylby Twoje oburzenie, a Ty zdajesz się zgadzać z jego opinią- nie zaprotestowałaś, ani jednym słowem.
    • zdegus_towana Re: Jak rozwiazac ten problem 10.02.15, 23:40
      raj-ana napisała:

      > Nie mam pojęcia kim jest Malwi? ;)

      Nikomu nieczego nie zazdroszcze, ale czasem zaluje ze nie mialam ojca, ktory mnie nie bil za brak perfekcjonizmu. Konfabulacja.
      • mona.blue Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 12:52
        zdegus_towana napisała:
        >
        > Nikomu nieczego nie zazdroszcze, ale czasem zaluje ze nie mialam ojca, ktory mn
        > ie nie bil za brak perfekcjonizmu. Konfabulacja.

        To straszne, żadne dziecko nie powinno być bite. Takei zranienia z dzieciństwa trzeba przepracować - próbowałaś?
    • bitchyusa Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 20:10
      Nie mam dzis wwiecej nic do roboty, zjem i pojde spac, ale tak sobie ten watek przeczytalam i wyciagnelam wnioski, dziecko przy matce bylo zadbane i czyste, dali mozliwosc ojcu i tam dziecko jest zaniedbane i brudne.
      • bitchyusa Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 21:40
        bitchyusa napisała:

        > Nie mam dzis wwiecej nic do roboty, zjem i pojde spac, ale tak sobie ten watek
        > przeczytalam i wyciagnelam wnioski, dziecko przy matce bylo zadbane i czyste, d
        > ali mozliwosc ojcu i tam dziecko jest zaniedbane i brudne.

        Ale moze temu dziecku bedzie lepiej w brudzie i w biedzie, dziecko bedzie cierpiec to bedzie szczesliwe, ze do szkoly pojdzie glodne i brudne.
        • clarissa3 Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 22:08
          nie rozwijaj takich mysli - jesli nic sie nie da zrobic. Jesli sie da to zrob! Juz.
          • bitchyusa Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 22:13
            clarissa3 napisała:

            > nie rozwijaj takich mysli - jesli nic sie nie da zrobic. Jesli sie da to zrob!
            > Juz.

            Gdybym miala kase to zaplacilabym kolegom z Iranu.
            • bitchyusa Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 22:38
              Widzialam na wlasne oczy brudasa ktory myl sie raz na dwa tygodnie, smierdzial, a miak warunki, zeby sie wymyc. Rzyg
              Skarpety nosil 10 dni te same z takim brudasem trzeba bylo 4 lata pracowac
              • bitchyusa Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 22:42
                bitchyusa napisała:

                > Widzialam na wlasne oczy brudasa ktory myl sie raz na dwa tygodnie, smierdzial,
                > a miak warunki, zeby sie wymyc. Rzyg
                > Skarpety nosil 10 dni te same z takim brudasem trzeba bylo 4 lata pracowac

                Ale teraz mam chlopakow, ze brudas sie nie zblizy.
    • bitchyusa Re: Jak rozwiazac ten problem 12.02.15, 22:34
      Brudas moze nadawac na matke, ze dlamatki wazne ciuchy i zarcie, a co jest wazne dla brudasa?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja