angel-ique
08.02.15, 14:28
Wyglada to mniej wiecej tak- chcialabym odbudowac wlasciwe relacje z moja rodzina, a dokladniej z moim tatem, z ktorym zawsze mialam wczesniej bardzo dobry kontakt. Problemy zaczely sie od momentu narodzin mojego dziecka, tu nawet nie chodzilo o samo dziecko, tylko z kim. Ojciec nie byl w stanie i nie jest tego zaakceptowac i przy kazdej nadarzajacej sie okazji wbija mi z tego powodu szpile psychiczna. Nie jestem z ojcem mojego dziecka, to bylo chyba od razu wiadomo, ze nic z tego nie bedzie, ale coz, stalo sie, czasu nie da sie cofnac, a to sie ciagnie od ponad 4 lat. Generalnie moj tato jest bardzo dobrym i wartosciowym czlowiekiem, lecz z powodu mojej dawnej relacji odsunal sie ode mnie jako od corki. Zaczal do tego "ojcowac" mojej kuzynce, na ktora przelal ojcowskie uczucia z tego powodu, ze niedosc, ze bylam w niewlasciwym zwiazku, to jeszcze mam z niego dziecko. Strasznie przykro jest mi z tego powodu, czuje sie z tym wszystkim sama, z myslami, z emocjami, bo dla matki jest czyms strasznym, gdy dziadek nie chce zaakceptowac wnuczki tylko dlatego, ze nie toleruje jej ojca. Jak spokojnie porozmawiac z tata, ze przeciez nadal jestem jego corka i ze nadal ojca kocham.