Dodaj do ulubionych

Era narcyzów dobiega końca?

25.04.15, 22:16
Potrzeba społecznej aprobaty jest dla człowieka podstawowa, nie mają jej tylko psychopaci. Ale warto ją minimalizować, tak by nie przesłonić sobie całego świata dążeniem do poszukiwania pochwał - mówi prof. Maria Jarymowicz. Ze znawczynią ludzkich emocji rozmawiamy o narcystycznej osobowości naszych czasów i o pożytkach płynących z nadmiaru autoprezentacji.
Pani profesor, jeśli do bycia uważnym na drugiego człowieka potrzeba nam nie tylko dobrej woli, ale i czasu, czy mogę zaryzykować tezę, że stajemy się coraz większymi egoistami, bo nie nadążamy za tempem współczesnego życia?

- Rzeczywiście, tempo życia wyznacza wiele! Szybkie myślenie to myślenie na skróty, z uproszczeniami. A ta część reakcji, która wymaga dotarcia impulsu ze świata aż do szarej kory i miejsca związanego z myśleniem, pochłania sporo czasu. Kiedy robimy badania z bodźcami bardzo krótkimi, podprogowymi (milisekundowymi), reakcje są niemal natychmiastowe i nie do skontrolowania. A odpowiedź na jakiekolwiek pytanie ujęte w kodzie słownym musi, nawet w wartkiej rozmowie, trwać długie sekundy. Tak więc pośpiech to bardzo ważny wyznacznik jakości tego, co czynimy.

A kiedy czujemy nacisk, że musimy działać szybciej, to automatycznie działamy bardziej egoistycznie?

- Termin egoizm dotyczy motywacji do działań dla siebie, a nie dla innych, a podstawą tego, że człowiek żyje w świecie zamkniętym na innych ludzi, jest właściwość poznawcza - egocentryzm. Egocentryzm pierwotny to automatyczna koncentracja uwagi na sobie, kompletnie niezamierzona. Dziecko nie potrafi jej przekroczyć, ale i u każdego z nas działają do końca życia trybiki, które powodują, że często tkwimy wyłącznie we własnym punkcie widzenia. Dostrzeżenie cudzej perspektywy i cudzych racji wymaga wysiłku (o ile człowiek w ogóle potrafi wykroczyć poza egocentryzm). Mamy jednak możliwość rozwijania się ku szerszemu patrzeniu na świat i czasem ową zdolność wykorzystujemy.

Z uważnością na drugiego człowieka nikt z nas się nie rodzi, można się tego jedynie nauczyć?

- Słowo „uczyć się” jest dobre pod warunkiem, że przyjmiemy, iż jest to bardzo złożony proces rozwojowy, a znaczna jego część zachodzi mimowolnie. Każdy człowiek może osiągnąć zdolność spoglądania na świat z cudzego punktu widzenia, ale wiele zależy od tego, czy ją zechce wykorzystać dla zrozumienia cudzego położenia.

Gdyby człowiek wiedział, jak bardzo w bilansie każdego dnia ilość uwagi poświęconej sobie i światu waży na tym, jaki jest profil jego umysłu, to znacznie częściej by w tej sprawie włączał samokontrolę, niż to zazwyczaj robi. Samokontrola jednak często zawodzi. Bo się spieszymy. A na starość ta część uspołecznienia, która jest pochodna od samokontroli, rozsypuje się, bo człowiek ma coraz mniej sił do tego, by siebie kontrolować. Natomiast jeśli chłonął świat nie drogą nakazów, tylko dzięki temu, że miał oczy i uszy otwarte, to brak samokontroli nie stanowi kłopotu, bo nie jest ona konieczna dla otwartości na innych.
--
Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

Albert Einstein
Obserwuj wątek
    • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 25.04.15, 22:23
      A skąd ta szalona potrzeba bycia zauważonym, z którą dziś mamy do czynienia, ten zalew informacji publikowanych o sobie? Ten kult ciągłego pstrykania sobie autoportretów i wystawiania ich na widok publiczny, na Instagramie czy Facebooku? Czy to nowe narzędzia wytworzyły narcystyczną osobowość naszych czasów, czy też uwielbienie dla samych siebie to sprawa pierwotna, tylko teraz dzięki mediom bardziej rzuca się w oczy?

      - Taki mechanizm egoistyczny ukochania siebie jest pierwotny i uniwersalny, a kultura może go wzmacniać lub też wspomagać człowieka w tym, żeby z niego wyrastał. Wykorzystanie tej szansy sprzyja rozwijaniu autokrytycyzmu, nabieraniu dystansu wobec siebie. To jedne z największych darów, jakie są nam dane: potrafić wyobrazić sobie siebie jako cząstkę przyrody, cząstkę jakiejś większej całości... Niestety pokusy współczesnego świata, o których pani mówi, stanowią nie lada wyzwanie. Warto mu podołać. Naprawdę warto mu przeciwstawić postulat: ucz się zrozumienia siebie, a zdolność do autoanalizy da ci szansę autoafirmacji, pozbawionej - groźnego dla własnego rozwoju - bałwochwalstwa.

      Nowe narzędzia, oprócz rozwijania tendencji narcystycznej, dały nam też pole do niepohamowanej ekspresji negatywnych uczuć do innych.

      - Dostaliśmy zabawkę do ręki. Teraz ktoś, kto kogoś czy czegoś nienawidzi, w każdej chwili może dojść do klawiatury i wypisać, co chce. Słowa skojarzone z afektami rozładowują napięcie. Ale uwaga! To nie dzieje się bezkarnie. Złe etykietki, które człowiek we własnym umyśle wyprodukuje i wyśle w świat, pozostają także w nim. Jeśli przepuszczasz przez swoją głowę etykietki typu łotr, horror, koszmar etc., to jeA skąd ta szalona potrzeba bycia zauważonym, z którą dziś mamy do czynienia, ten zalew informacji publikowanych o sobie? Ten kult ciągłego pstrykania sobie autoportretów i wystawiania ich na widok publiczny, na Instagramie czy Facebooku? Czy to nowe narzędzia wytworzyły narcystyczną osobowość naszych czasów, czy też uwielbienie dla samych siebie to sprawa pierwotna, tylko teraz dzięki mediom bardziej rzuca się w oczy?

      - Taki mechanizm egoistyczny ukochania siebie jest pierwotny i uniwersalny, a kultura może go wzmacniać lub też wspomagać człowieka w tym, żeby z niego wyrastał. Wykorzystanie tej szansy sprzyja rozwijaniu autokrytycyzmu, nabieraniu dystansu wobec siebie. To jedne z największych darów, jakie są nam dane: potrafić wyobrazić sobie siebie jako cząstkę przyrody, cząstkę jakiejś większej całości... Niestety pokusy współczesnego świata, o których pani mówi, stanowią nie lada wyzwanie. Warto mu podołać. Naprawdę warto mu przeciwstawić postulat: ucz się zrozumienia siebie, a zdolność do autoanalizy da ci szansę autoafirmacji, pozbawionej - groźnego dla własnego rozwoju - bałwochwalstwa.

      Nowe narzędzia, oprócz rozwijania tendencji narcystycznej, dały nam też pole do niepohamowanej ekspresji negatywnych uczuć do innych.

      - Dostaliśmy zabawkę do ręki. Teraz ktoś, kto kogoś czy czegoś nienawidzi, w każdej chwili może dojść do klawiatury i wypisać, co chce. Słowa skojarzone z afektami rozładowują napięcie. Ale uwaga! To nie dzieje się bezkarnie. Złe etykietki, które człowiek we własnym umyśle wyprodukuje i wyśle w świat, pozostają także w nim. Jeśli przepuszczasz przez swoją głowę etykietki typu łotr, horror, koszmar etc., to jest to A skąd ta szalona potrzeba bycia zauważonym, z którą dziś mamy do czynienia, ten zalew informacji publikowanych o sobie? Ten kult ciągłego pstrykania sobie autoportretów i wystawiania ich na widok publiczny, na Instagramie czy Facebooku? Czy to nowe narzędzia wytworzyły narcystyczną osobowość naszych czasów, czy też uwielbienie dla samych siebie to sprawa pierwotna, tylko teraz dzięki mediom bardziej rzuca się w oczy?

      - Taki mechanizm egoistyczny ukochania siebie jest pierwotny i uniwersalny, a kultura może go wzmacniać lub też wspomagać człowieka w tym, żeby z niego wyrastał. Wykorzystanie tej szansy sprzyja rozwijaniu autokrytycyzmu, nabieraniu dystansu wobec siebie. To jedne z największych darów, jakie są nam dane: potrafić wyobrazić sobie siebie jako cząstkę przyrody, cząstkę jakiejś większej całości... Niestety pokusy współczesnego świata, o których pani mówi, stanowią nie lada wyzwanie. Warto mu podołać. Naprawdę warto mu przeciwstawić postulat: ucz się zrozumienia siebie, a zdolność do autoanalizy da ci szansę autoafirmacji, pozbawionej - groźnego dla własnego rozwoju - bałwochwalstwa.

      Nowe narzędzia, oprócz rozwijania tendencji narcystycznej, dały nam też pole do niepohamowanej ekspresji negatywnych uczuć do innych.

      - Dostaliśmy zabawkę do ręki. Teraz ktoś, kto kogoś czy czegoś nienawidzi, w każdej chwili może dojść do klawiatury i wypisać, co chce. Słowa skojarzone z afektami rozładowują napięcie. Ale uwaga! To nie dzieje się bezkarnie. Złe etykietki, które człowiek we własnym umyśle wyprodukuje i wyśle w świat, pozostają także w nim. Jeśli przepuszczasz przez swoją głowę etykietki typu łotr, horror, koszmar etc., to jest to zapisane w twojej pamięci, a ślady związanych z nimi emocji składają się na twój ogólny bilans afektywny.Jest on gorszy niż wtedy, gdy myślisz o świecie przyjaźnie!

      Skoro człowiek poznaje siebie poprzez to, że coś przeżywa, a potem stara się to nazwać, to czy za pomocą tej narcystycznej i nienawistnej papki, którą z siebie wypluwa, nie uczy się zarazem jakoś lepiej siebie rozumieć? Czy to zbyt optymistyczna koncepcja?

      - Zdolność werbalizacji własnych myśli to wyróżniający człowieka przymiot. Kiedy coś zapiszemy lub wypowiemy, to nasze oczy to zobaczą, nasze uszy to usłyszą. A wtedy zwiększa się szansa na krytyczne przyjrzenie się własnym myślom! Przyznam, że ja jestem o rolę głupstw wypisywanych w internecie o tyle spokojna, że to właśnie dzięki tej zdolności do werbalizacji czegokolwiek ludzie w końcu dostrzegą bezsens tego, co niegdyś sformułowali, i będą zdolni do tego, by puknąć się w głowę. Niektórzy wprawdzie wcześniej umrą i nie dożyją tego olśnienia, ale inni... Przy tym paplaniu na każdym kroku tracimy często świadomość tego, że o specyfice człowieka decyduje owo sapiens. To nasza zdolność myślenia sprawia, że człowiek może przekraczać kolejne granice poznania i rozumienia świata. Także zakres tego, co wcześniej zapisane zostało we własnym mózgu.

      Czy możemy myśleć, że wcześniej czy później dotrzemy w tym nadmiarze epatowania samymi sobą do ściany, do takiego punktu, który wyznaczy temu kres?
      - Przyzwolenie na to, że można dziś krzyczeć zamiast mówić, oraz to, że taka ekspresja może płynąć tak wieloma kanałami przekazu, stanowi poważne utrudnienie na drodze naszego rozwoju. Ale właśnie to, co wykrzykujemy, może po jakimś czasie przydać się nam jako krzywe zwierciadło. Jak coś napiszesz i potem na to popatrzysz, to nagle może cię to na zawsze od podobnych myśli odrzucić.

      Zauważmy, że człowiek robi na tej planecie ogromną ilość rzeczy nieracjonalnie. I dziś ludzie, którzy się od pewnego stylu życia odwracają, są w kompletnej mniejszości, ale jednak jest ich coraz więcej. Jedni są zachłanni bez końca na pieniądze, a inni zaczęli wymieniać się pomysłami co do tego, jak przeżyć za minimalną kwotę. Pojawiły się osoby, które w epoce bezrobocia mówią: a kto by chciał pracować od 8 do 16, co to za pomysł na życie? Inni opuszczają miasta udręczone smogiem. A więc kiedy mówimy o nadziei, o rozwoju człowieka ku lepszemu, to dotyczy to możliwości naszego gatunku i tego, do czego człowiek jako reprezentant gatunku może dojść. To nie jest rozmowa o przeciętnej statystycznej. Ta nas często smuci. Ale gdy rozmawiamy o naturze człowieka i jego możliwościach, mamy liczne powody do dumy i nadziei. A wzorce dobra zapładniają umysły innych ludzi. Czy tego chcą czy nie chcą, często bez ich wiedzy. Dlatego tak jak pani powiedziała, może nastąpić przesyt w tej paplaninie.

      Oczywiście trudno jest przewidzieć moment, w którym miałoby to nastąpić. Człowiek wchodzi teraz w obszar życia internetowego w sposób typowy dla neofity. Ta eksploracja mo
      • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 25.04.15, 22:30
        może prowadzić do bezkrytycznego posługiwania się nową zabawką dość długo jak na pragnienia i oczekiwania niektórych z nas.

        Wszyscy jesteśmy łasi na pochwały?

        - Potrzeba społecznej aprobaty to dość podstawowa ludzka potrzeba, ważna dla społecznego funkcjonowania. Nie mają jej psychopaci. Ale rzecz w tym, jak ją można w sobie zminimalizować - tak by nie przesłonić sobie całego świata dążeniem do poszukiwania pochwał. Los celebrytów bywa okrutny, bo jak się ktoś uzależni, a potem przestanie wywoływać poklask, to staje się nieszczęśliwy. Bywa jednak, że miłość do siebie może zostać w nas zdominowana przez miłość do bliźniego...

        Tyle że kiedyś częściej potrzebowaliśmy więzi równoległych, przyjacielskich, koleżeńskich, a dziś mamy skłonność do tworzenia więzi opartych na relacji aktor - widz. Ustawiamy się na scenie i szukamy dla siebie widza, który polubi naszą myśl, wspomnienie z wakacji, kogoś, kto da nam komunikat zwrotny, wzmocnienie. Czy potrzeba wymiany nie zamieniła się w potrzebę aplauzu?

        - Oczywiście mamy do czynienia z takim zjawiskiem, ale na szczęście dotyczy ono tylko pewnej części populacji. W dawnych teoriach osobowości próbowano sklasyfikować wszelkie potrzeby człowieka. Wymieniano wśród nich potrzebę pokazania się. Potrzeby to pewien rodzaj zniewolenia. Można popaść w zależność od potrzeby „błyszczenia na salonach”. Dla sporej części ludzi takie nagrody nie mają znaczenia, ale nie można żyć niezauważonym. Czasem szukamy anonimowości, ale warunkiem egzystencji jest jednak wzbudzanie jakichś reakcji otoczenia. Nierzadko przybiera to postać zachłanności na bycie w centrum uwagi, jaką mamy we wczesnym dzieciństwie.

        To co by musiało się wydarzyć, żeby człowiek zapragnął być niewidzialny dla innych? Żeby chciał zejść ze sceny, stanąć na uboczu?

        - Chodzi o widoczność na forum publicznym? Większość ludzi nie ma takich pragnień, bo nie dostrzega żadnych szans na „zaistnienie”. Wśród tych z szansami część marzy o sławie, a innym nie jest ona potrzebna. Uniwersalna egoistyczna tendencja jest w każdym z nas, ale w miarę rozwoju w czymś innym mogą być ulokowane oczekiwania na jej realizację. Coś innego stać się może przesłanką do dumy z własnej pracy czy osiągnięć niż bycie celebrytą czy po prostu bycie osobą znaną szerokiej publiczności. Sfera popędowa popycha nas ku poszukiwaniu nagród takich jak aplauz publiczności, ale nienasycenie ma miejsce wtedy, gdy brak nam pomysłów co do innych satysfakcji. Nadzieja na realizację jakichś ważnych celów może zdominować poszukiwanie miejsca w blasku reflektorów.

        Zatrzymajmy się teraz przy atrybutach człowieka naszej dekady. Czy takie cechy jak pokora i skromność, które niegdyś znajdowały się wśród najwyższych przymiotów w hierarchii wartości, dziś nie stanowią już raczej defektu, który utrudnia człowiekowi samorealizację?

        - Bardzo mi się podoba ta obserwacja. Jestem przekonana, że to jest jedno z następstw amerykańskich pomysłów co do trenowania asertywności. To prawda, że wielu ludziom takie treningi są potrzebne, bo ogromne masy ludzi w świecie zhierarchizowanym były i są poniżane. W efekcie coraz więcej ludzi poszukuje równego statusu. Ale na treningi asertywności „załapało się” wielu ludzi wysoce egocentrycznych. I to przybrało postać negatywną. Doszło do spadku znaczenia skromności i pokory wśród oczekiwań społecznych.
        Mówiąc „skromność”, mamy na myśli atrybut wewnętrzny. Wcześniej mieścił on się na liście oczekiwań otoczenia. I nawet gdy w duchu ktoś myślał o sobie coś innego, to należało zachować się skromnie, bo taka była norma. Gdyby było zapotrzebowanie na bycie świętym, pojawialiby się święci, ale teraz jest zapotrzebowanie na coś innego.

        A gdybyśmy odwołali się do skromności właśnie jako atrybutu wewnętrznego?

        - Co to byłoby takiego? Ano świadomość typu: co z tego, człowieku, że pracując tyle, ile pracowałeś, doszedłeś do takich czy innych wyników? Przyjrzyj się, ilu ludzi mozolnie pracuje, ilu może poszerzyć twój punkt widzenia. Skromność, powściągliwość, pokora to kroki milowe na drodze do uczłowieczenia się i chłonięcia świata, który nam tyle oferuje. To wielki dar, że człowiek może posiąść zdolność do dystansowania się wobec siebie i swoich potrzeb, do pewnej powściągliwości i świadomości, że dając tak niewiele, może tak bardzo wiele czerpać ze świata. Nikt z nas nie dał sobie życia, tylko je dostał, dopiero potem wszedł w to życie jako aktor. Przyroda i przodkowie w coś nas wyposażyli. A każdy z nas dokłada do tego tylko malutką cząstkę.Można powiedzieć, że to, kim jesteśmy, to tak naprawdę ten zestaw miliardów połączeń, który mamy w naszej głowie. Czy mamy szansę się dowiedzieć, jak zarządzać naszym zestawem synaps w mózgu, aby przesuwać koncentrację na samym sobie w stronę uważności na drugiego człowieka?

        - Jeśli chodzi o to zarządzanie i istotę podmiotowości człowieka, to nie mamy tu klarownych odpowiedzi. Moc własnego JA to nadal wielka tajemnica. A jednak wiemy, że nie jesteśmy bezwolni. Kiedy podchodzimy do komputera, to zastajemy tam pewne zasoby, wiemy mniej więcej, gdzie co jest, i mamy świadomość, że przecież ktoś w tym komputerze to zainstalował. Mózg też jest rejestratorem bodźców dopływających z zewnątrz, ale jest także rejestratorem tego, co powstaje w umyśle w wyniku naszego myślenia i przeżywania świata. Ciągle myśleniem dokładamy coś ważnego do tych połączeń w mózgu, dzięki czemu powstają w umyśle nowe jakości. Jak to powiedział niedawno neurobiolog Michael Gazzaniga: jesteśmy ludźmi, a nie mózgami! Z badań neurobiologicznych wiadomo, że jak się koncentrujesz na sobie, to mózg aktywizuje się w innym miejscu niż wtedy, gdy kierujesz uwagę na innego człowieka. To już dziś wiedza banalna. Ale nikt nie potrafi wskazać tego, co sprawia, że jesteśmy zdolni do przekraczania tego, co wyznaczyły w nas wcześniejsze doświadczenia. Mózg w ciągu sekundy zbiera miliony bitów informacji, z czego około stu można przetworzyć świadomie. Ale ta cząstka, którą człowiek świadomie steruje, ma do odegrania szczególną w życiu rolę.

        A czy człowiek może mieć wgląd w stymulacje podprogowe?- Oczywiście można się wyćwiczyć w rozpoznawaniu pierwotnie niedostrzeżonych czy w ogóle niedostrzegalnych bodźców. Można, na przykład, najpierw nie słyszeć wśród różnych dźwięków śpiewu ptaka, a potem go bezbłędnie rozpoznawać. Podobnie można nawet usłyszeć coś znacznie cichszego niż szept.

        Czy mamy możliwość, by podprogowo wywołać w człowieku potrzebę działań prospołecznych albo rozkręcić skłonność do generowania dobroci?

        - Mamy w sobie wiele utajonych skłonności. W tym i takie, które wiodą ku dobroci. Przede wszystkim mamy w sobie taki pierwotny instrumencik do wywoływania empatii. Chodzi jednak o empatię emocjonalną, a nie poznawczą. Ta pierwsza polega na umiejętności neuronalnego rezonowania na czyjś stan afektywny, wyrażony nawet za pomocą świadomie nierozpoznawalnej ekspresji mimicznej. Gdy automatycznie odczytujemy czyjś niepokój, sami popadamy w podobny stan i stajemy się zainteresowani zlikwidowaniem źródła cudzego niepokoju.

        Takie proste formy wrodzonego altruizmu mogą zostać bardzo wzbogacone dzięki zdolności rozumienia świata, to jest empatii poznawczej. Jest to inny rodzaj zdolności. Pamiętajmy, że gdy pobudzamy jakimkolwiek pytaniem system rozumowo-refleksyjny, to nasze reagowanie jest inne niż wtedy, gdy pobudzona jest sfera impulsywno-afektywna. Myślenie może nieść specyficzny pożytek - w postaci znalezienia rozwiązania problemu, a nie tylko spontanicznego współodczuwania czyjejś niedoli.

        Tymczasem człowiek staje się coraz bardziej niezależny od innych. Dla mnie groteskowym tego symbolem w świecie gadżetów jest stojak do selfie - składany kij sprzedawany w stolicach Europy, który pozwala robić sobie fotkę telefonem na tle zabytku bez konieczności proszenia przechodnia o pstryknięcie. Czy pani profesor sądzi, że w tej niezależności od drugiego człowieka również dojdziemy niebawem do przesytu?

        • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 25.04.15, 22:34
          - Pociecha w tym, że poza pierwotną potrzebą czułego kontaktu więzi łączące ludzi mogą powstawać na różnych zasadach. Ważnym łącznikiem jest pojęcie MY. Może ono dotyczyć własnego otoczenia: kategorii my Polacy, my kobiety, my siedzące tutaj itd. Ale MY może się tworzyć także w poprzek takich kategorii jak klan, naród, rodzina. Ludzie mogą zarzucać pomosty mentalne i mogą się łączyć z drugim człowiekiem dla wspólnego celu czy identyfikować się z ludźmi dawnych (lub nawet przyszłych) generacji. Tak powstawać mogą nowe typy więzi. I egocentryzm, o którym mówiłyśmy, dzięki temu się zmniejsza.



          Prof. Maria Jarymowicz. Od 1989 roku tytularny profesor psychologii. Wieloletni profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, wykładowca psychologii emocji i motywacji. Autorka programów badań poświęconych problematyce osobowości, tożsamości, podmiotowości, emocji, uprzedzeń, otwartości na świat i altruizmu. Opublikowała m.in. „O faworyzowaniu Swoich względem Obcych i rzekomej nieuchronności zjawiska” (2006), „Psychologiczne podstawy podmiotowości” (2008), a ostatnio, wraz z Anną Szuster, „Rozmowy o rozwoju osobowym: Od koncentracji na sobie i swoich do otwartości na świat i altruizmu” (2014).
          --


          PS. Pozwoliłam sobie skopiować ten artykuł z Gazety, ponieważ pojutrze go już nie będzie, a artykuł ciekawy.
          --------
          Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

          Albert Einstein
    • wolfbreslau Re: Era narcyzów dobiega końca? 26.04.15, 14:35
      zolza14 napisała:

      > Potrzeba społecznej aprobaty jest dla człowieka podstawowa, nie mają jej tylko
      > psychopaci. Ale warto ją minimalizować, tak by nie przesłonić sobie całego świa
      > ta dążeniem do poszukiwania pochwał - mówi prof. Maria Jarymowicz.

      no i tu sie rodzi problem. bo gdy zachodzi koniecznosc minimalizowania potrzeby spolecznej aprobaty, to z reguly jest juz "po ptokach" ..
      jak kazdy czlowiek mam taka potrzebe, aby byc akceptowanym spolecznie. ale nie mam parcia, aby byc akceptowanym wszedzie i przez wszystkich, nie mam parcia przeciwnego , ale bedacego w istocie tym samym, czyli aby byc indywidualista za wszelka cene. w dodatku juz dawno temu uswiadomilem sobie, ze interesuje mnie tylko ten fragment spoleczny, jaki mi pasuje i na ktorym mi zalezy. ale i w tym wypadku nie zrobie wszystkiego by zyskac aprobate absolutna moich najblizszych..jest granica, nieopisana, nieoznaczona i trudna do wyartykulowania. ale doskonale wiem gdy sie do niej zblizam..poza ta granice nie posune , bo nie mam takiej potrzeby :-0

      --
      lupus paradiso
      • clarissa3 Re: Era narcyzów dobiega końca? 26.04.15, 14:56
        tak, a takich bez empatii poznawczej nalezy szerokim lukiem omijac! ;)

        proste formy wrodzonego altruizmu mogą zostać bardzo wzbogacone dzięki zdolności rozumienia świata, 'to jest empatii poznawczej. Jest to inny rodzaj zdolności. Pamiętajmy, że gdy pobudzamy jakimkolwiek pytaniem system rozumowo-refleksyjny, to nasze reagowanie jest inne niż wtedy, gdy pobudzona jest sfera impulsywno-afektywna. Myślenie może nieść specyficzny pożytek - w postaci znalezienia rozwiązania problemu [...]' !


        'Empatia poznawcza - przyjmowania punktu widzenia innej osoby poprzez podejmowanie próby zrozumienia, wchodzenie w położenie innej osoby.
        Mechanizm decentracji poznawczej (interpersonalnej) odzwierciedla umiejętność postrzegania sytuacji społecznej z perspektywy różnych osób przy jednoznacznej umiejętności koordynowania tych perspektyw. Mechanizm ten pozwala przezwyciężyć egocentryzm.'

        Serdecznie polecam prace nad jej rozwojem co-po-niektorym forumowiczom!

        notatek.pl/empatia-poznawcza-i-emocjonalna
    • wolfbreslau Re: Era narcyzów dobiega końca? 26.04.15, 14:57
      cytat:
      "Słowo „uczyć się” jest dobre pod warunkiem, że przyjmiemy, iż jest to bardzo złożony proces rozwojowy, a znaczna jego część zachodzi mimowolnie...."
      i wlasnie w tym : mimowolnie tkwi cala tajemnica "sukcesu"...o ile nie jest to mimowolne, caly wysilek na nic. ale z tym co jest dla nas mimowolne, to sie rodzimy...tego nie uczymy sie, nie nabywamy ...mamy to ,lub nie..
      i wszystko

      ps- zasadniczo poprzedni moj post jest o tym samym, tylko "wlasnymi słowami "...czyli maslo maslane :-) mi wyszlo
      --
      lupus paradiso
    • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 26.04.15, 22:30
      zolza14 napisała:

      > Potrzeba społecznej aprobaty jest dla człowieka podstawowa, nie mają jej tylko
      > psychopaci.


      Ależ Ty pierdzielisz Zołza, jakbyś wczoraj podstawówkę skończyła :(. Właśnie "psychopaci", ze szczególnym uwzględnieniem "psychopatów" kalkulatywnych, mają ogromną potrzebę aprobaty społecznej, bo w przeciwieństwie do zwykłych indywidualistów dobrze wiedzą, że bez tego, wszelkie kierownicze stanowiska pozostaną dla nich niedoścignionym marzeniem. Od tuzów władzy poczynając a na subkulturach kryminalnych kończąc, mają oni wręcz genetycznie zakodowaną umiejętność podobania się i konsekwentnie roztaczają wokół siebie wdzięk, urok osobisty, epatują urokiem osobistym, ciętym dowcipem, pozorują pełnię zalet społecznych lub takich, które są w danym środowisku pożądane. O "psychopatach" ( bo od kilkudziesięciu lat ten wulgarny epitet jest dowodem naukowego prostactwa i nieznajomości ICD-10 ) na różnego rodzaju kierowniczych stanowiskach od szczytów władzy po generalicję cosa nostra napisano tomy. Ty nie przeczytałaś chyba ani jednego i to wstyd, jeśli nawet jest się samoukiem udającym psychologa.


      . Ze znawczyni
      > ą ludzkich emocji rozmawiamy o narcystycznej osobowości naszych czasów


      No i co ma piernik do wiatraka, emocje do osobowości nieprawidłowej a tym bardziej narcystycznej? W ogóle poducz się Zołza i przestań mylić uczucia z emocjami, bo to też o znajomości tematu w którym usiłujesz się poruszać, świadczy jak najgorzej.

      > Pani profesor, jeśli do bycia uważnym na drugiego człowieka potrzeba nam nie ty
      > lko dobrej woli,


      No i po cholerę z maniackim, narcystycznym uporem cytujesz jakichś trzeciorzędnych profesorków, bzdety z Wikipedii i kilometrowe wklejanki, skoro to forum dyskusyjne a nie edukacyjne. Na prawdę nic od siebie nie potrafisz napisać?



      Z uważnością na drugiego człowieka nikt z nas się nie rodzi, można się tego jed
      > ynie nauczyć?


      I tak baju, baju, pierdu, pierdu - w sumie nudy na pudy :(


      --
      Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
      • to.niemozliwe Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 05:07
        Co sadzisz o tym fragmencie?
        "Teraz ktoś, kto kogoś czy czegoś nienawidzi, w każdej chwili może dojść do klawiatury i wypisać, co chce. Słowa skojarzone z afektami rozładowują napięcie. Ale uwaga! To nie dzieje się bezkarnie. Złe etykietki, które człowiek we własnym umyśle wyprodukuje i wyśle w świat, pozostają także w nim. Jeśli przepuszczasz przez swoją głowę etykietki typu łotr, horror, koszmar etc., to jest to zapisane w twojej pamięci, a ślady związanych z nimi emocji składają się na twój ogólny bilans afektywny.Jest on gorszy niż wtedy, gdy myślisz o świecie przyjaźnie!"
        --
        Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
        sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
        • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 09:13
          Nie moja to dyskusja i sorry że się wtrącam (trzymam to stronę Ledy). Ale takie pytanie: czym różnią się etykietki "łotr, horror, koszmar" od etykietki "przyjaciel, wspaniały świat, życie jest piękne"? Które lepiej oddają naszą rzeczywistość?

          'Złe etykietki", uważam, są bliższe prawdy, nawet jeśli wzbudzają nasz stres. Dobre samopoczucie to nie jest najwyższa wartość w życiu. Jasne że dla Systemu w którym żyjemy byłoby lepiej, żeby zarządzani bezradni ludzie mieli "dodatni bilans afektywny", wmawiali sobie że świat jest piękny i bezpieczny a inni przyjaźni. I żeby wszyscy robili sobie sami dobrze żyjąc "uważnie", poprawiając sobie samemu humor i niczym nie zawracając opłacanemu aparatowi państwowemu głowy.

          Odurzenie taką ideologią (waga "bilansu afektywnego", indywidualizm, unikanie "napięcia" przez manipulację językiem) jest cholernie niebezpieczne. Ludzie, stłoczeni i przytłoczeni jak szczury będą zawsze przeżywać "negatywne stany afektywne". Tego się nie da zmienić "uważnością".
          • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 10:14
            Ale to nie chodzi o to, by wmawiać sobie, ze świat jest ok, gdy ok nie jest. Świat jest różny, można dostrzegać w nim piękno i brzydotę. Można wieczorem wejść na forum ponarzekać na system, poszydzić z innych i wstać zgorzkniałym i takim iść rano do pracy. Bo co tam samopoczucie.

            A można wieczorem udać się na wiosenny spacer. Wsłuchać się w ciszę wieczoru, delektować się delikatnym ciepłem i wrócić do domu i spokojnie zasnąć. Wstać rano wypoczętym i chętnym do pracy, do kontaktu z drugi człowiek, z klientem. W dobrym samopoczuciu osiem godzin pracy mija nim się człowiek obejrzy. Dobre samopoczucie daje energię, moc, chęć walki - takiej uczciwej walki.

            Co nie zadowolenie robi z ludzi?? Przecież ich nie jednoczy. Niezadowolonym tłumem łatwiej manipoulować, podburzać. Czy niezadowoleni osiągają sukces?
            • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 10:46
              Wstać ran
              > o wypoczętym i chętnym do pracy, do kontaktu z drugi człowiek, z klientem. W do
              > brym samopoczuciu osiem godzin pracy mija nim się człowiek obejrzy.


              Właśnie o tym piszę. :). Wmawianie sobie że świat jest ok (piękny) sprawia że się chce i nie ma buntu. Spija miód z krwawicy ktoś inny. Samo-sterowanie: pracodawca wysilić się nie musi. Bo sama sobie robisz dobrze i sama utrzymujesz "samopoczucie" w wysokich rejestrach.

              Tak, niezadowolenie jednoczy- przecież historia odnotowuje rewolucje. Czy jednoczy "dobre samopoczucie"? Jakie są zmiany dla "dobrego samopoczucia"?- konsumpcjonizm ;). Towarów, usług i idei.

              Tak, niezadowoleni osiągają sukces- pytanie czy jest sukcesem praca 8h dziennie.
              Tu mi się Hillman przypomniał z jego "nie chcę czuć się zbyt dobrze".
                • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 11:22
                  Tak. Cieszę się, ze mogę wychować nowe istnienie. To niesamowite, że moje relacje z nim dzis, wpłyną na to co on za 30, 40 lat innym ludziom będzie dawał. Jaką energie bedzie przekazywał. O co dbał dla świata, przyrody, innych.

                  A auto, o tak. Marzy mi się własna Honda. A Ty byś nie chciała zarabiać tyle, by stać Cie było na fajne auto?
                    • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 11:52
                      Skąd wiesz, że jej to narzucono? A może jednak sama sobie taką rolę wybrała? Może to Ty nie miałaś wpływu na to, co w życiu robisz i stąd to zgorzknienie?
                      --
                      "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                        • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 12:17
                          Wiele osób Ci o tym napisało tutaj.

                          A czy Ty, jesteś w stanie zacząć pisać poprawnie ortograficznie, bo mnie rażą te Twoje błędy: "te" zamiast "to" (te piszemy wyłącznie w liczbie mnogiej), "obnarza" zamiast "obnaża"? Ja po prowincjonalnym liceum takich błędów nie robię, a Ty ponoć jesteś po warszawskim, wielkoświatowym.:P

                          Wybacz, ale jesteś wyjątkiem, dla którego mam niewiele empatii.:)
                          --
                          "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                          • clarissa3 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 12:34
                            no widzisz bo, ja go nie konczylam dopiero co tylko wiele lat temu - na co dzien innym jezykiem wladam, mam powylaczane poprawiacze i tak, pisze nieuwaznie. Ty mozesz albo sie z tym oswoic albo, po prostu, moich wpisow nie czytac - tu nie konkurs ortograficzny, droga Wiolciu, ani popisy!

                            A co do empatii to twoje juz prawie dwuletnie tu popisy jej calkowity brak wielokrotnie udowodnily - nie tylko do mnie wiec nie sciemniaj tylko sie do roboty zabierz - tam gdzies wyzej linka do samouczka wkleilam. Nie boj sie nosa poza swoj GS wychylic - swiat calkiem jest ciekawy, i nie wszedzie taki jak ten tam u ciebie! Powodzenia!
                            • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca 27.04.15, 12:50
                              Zapewniam Cię, że liceum ukończyłam bardzo dawno temu. Przed kilku laty zdawałam jedynie maturę, do której przygotowałam się w kilka miesięcy i nie studiowałam ortografii. Jest to coś, czego nie zapomina się z wiekiem. A poza tym niedbały styl pisania świadczy o stosunku do czytających, przypominam. :)
                              --
                              "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca 27.04.15, 13:19
                                  malwi.4 he he czytam Ciebie i normalnie dawno nie czytałam osoby tak zaklinającej rzeczywistość.U mnie osoby pracujące 8 godz. pod warunkiem,że maja tą pracę w 70 % za 1200 zł nie są tak optymistycznie nastawione do życia.Z reguły uwalone fizycznie pracą i psychicznie,ze z harówy nie starczy im praktycznie na nic.
                                  No ale nic - poczytam Cię dalej z zapartym tchem bo ewenement jesteś.
                                  • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca 27.04.15, 17:45
                                    ankaskakanka10 napisała:

                                    [i]> malwi.4 he he czytam Ciebie i normalnie dawno nie czytałam osoby tak zaklinając
                                    > ej rzeczywistość.

                                    Myślę, że niezadowolenie i narzekanie jest OK, pod jednym wszkaże warunkiem; że wyciągamy z tego konstruktywne wnioski. Nie widzę tego u osób, które najwięcej narzekają.

                                    --
                                    Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                    Albert Einstein
                                        • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca 27.04.15, 18:22
                                          Przy czym ja nie muszę pracować ani martwić się o NFZ - teraz nie muszę - ale przyglądam się innym ludziom i jest to przykre co widzę.
                                          A jeszcze jakaś nie wyżyta bogata p i z d a Ci dokopie traumą na którą własnie skazują nas osoby z "elity".
                                          Pewnie nie zdaje sobie zupełnie sprawy z tego co się dzieje i jak inni odbierają takie sytuacje - przychylam sie,że narcyzm to poważne zaburzenie.
                                          Działające destrukcyjnie nie tylko na osobę zaburzoną ale i otoczenie.
                                        • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca 27.04.15, 18:23
                                          Gdybym sama była chora i szans na wyzdrowienie by nie było, zastanowiłabym się najpierw, kto zapewni mojemu dziecku opiekę i wsparcie, gdy mnie nie będzie. Chodziłabym po lekarzach, by pomoc dla siebie znaleźć. Jak nie do jednego to do drugiego. Niektórzy "dorabiają" by stać ich było na opłaceni sobie lub bliskim wizyt prywatnych. Moja koleżanka z pracy tak robi.

                                          Często ludzie tuż przed ostatecznością doceniają życie, drobiazgi.

                                          Lekarze cudotwórcami też nie są. Samemu też musimy o siebie dbać, bo wtedy mniej do czynienia z lekarzami mamy.

                                          Moja bliska osoba ma wykrytą poważną chorobę. Ciężko to zniosłam.
                                • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca 27.04.15, 15:24
                                  Nie wiem, co znaczy "ryłaś się", bo nie znam tego slangu. Jeśli chodzi Ci o uczenie się w dużej ilości, to nie musiałam, jak widać.

                                  Weź pod uwagę to, że inni też Cię czytają i w ten sposób wyrażasz swój stosunek do ogółu.:P
                                  --
                                  "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                      • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 17:33
                        wiolcia29_2 napisała:

                        Mo
                        > że to Ty nie miałaś wpływu na to, co w życiu robisz i stąd to zgorzknienie?


                        Idź Wiolciu do cukierni i napchaj się ciastkami, skoro dookoła tylko gorycz organoleptycznie czujesz. Smacznego!
                        --
                        Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
              • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 11:11
                A jak będę marudzic w pracy, to się system zmieni? Nie - zatrudnią na moje miejsce inna osobę, a ja będę wegetowac w domu na zasilku.

                To nie jest tak, ze się nie buntuje. Buntuje się i walcze o inny świat. Zmieniamy świat choćby pokazując innym, ze można żyć uczciwie, w porządku wobec innych, szanujac przyrodę, wspólną strefę. W poprzedniej pracy był ogromny bałagan, brud, nieporządek. Posprzątalam. I zauważyłam, ze niektórzy dbać zaczęli by porządek zachować, tłumaczyli się jak niechcący bałagan zrobili, z mopem przychodzili by pomoc. Warto nie marudzic a działać. Jak zmienia świat ktoś,kto podczas wyborów w domu siedzi?

                A rewolucję tylko wywracaly układ do gory nogami, i znow ktoś był na dole uciskany. A można pokojowo, myśląc, bez wideł. Jakie standardy wprowadzi tlum, który przeciwników widłami przepędzi? Niezadowolenie tylko podjudza jeden przeciw drugiemu. Niezadowoleni potrafia w ufo uwierzyć i sztuczną mgłę.

                Ja w pracy robię swoje. A gdzie mogę standardy wyniesione z domu przemycam. A dzięki pracy, pracy dobrze wykonanej mogę dodatkowy grosz za do dobre wykonanie wyslac koleżance z liceum na leczenie ciezko chorego Synka...
                • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 11:23
                  Malwi, i ok, to jest twój wybór i twoja sprawa. Tylko nie narzucaj tego "dobrego samopoczucia" innym- a tym jest obecność w mediach "ideologii szczęścia", tutaj zacytowanej w jednej z odmian.
                  Dla mnie to podły kompromis. Tak samo jak chodzenie na "wybory" bez nazwania głośno tego, że faktycznie nie ma żadnego wyboru.
                  • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 11:44
                    Jest jeszcze wybór mniejszego zła, jeśli o wyborach mówimy.

                    Ja Cie Nanie nie namawiam. Ja sama lubię szukać tych pozytywnych stron. Inaczej w autodestrukcje bym popadła. Narzekanie zwrócone do źródła tez jest ok. Ale często narzekanie połączne jest z jakimś bezmyslnym atakiem na tych, którym
                    cos sie chce i cos w tym życiu osiągnęli.

                    Ja nikogo do niczego nie namawiam, ale pisze jak podchodze do życia, bo sama innych podejście lubię poznać, by może cos zaczerpnąć. Nawet u Ciebie cos cennego znajduje czasem, cos co popieram mimo, ze dzieli nas dużo.

                    A na wmawianie, ze jest dobrze gdy jest źle tez mowie nie. I na mówienie, ze jest totalnie źle, podczas, gdy jak ktos chce to sobie radzi tez się nie godze. To jest odwracanie wzroku od istotnych rzeczy, problemów.

                    Blogi, fora, audycje, arytuky o antykonsupcji nie są cenzurowane. Każdy żyje jak chce.
                    • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 13:28
                      To takie samo-oszukiwanie się. Że jest "mniejsze zło" (Zło tutaj umyka zostaje mniejsze, prawda?) . Uważność, "piękno świata", "rozwój osobisty" etc, etc to takie pocieszanki i tyle, protezy społeczne.

                      Nie piję do Twojego wyboru stylu życia - bo każdy ma swój ja dupę, ale zauważam, że nawet jeśli będziesz taka pozytywna to tłum szaleńców, "ludzi niezadowolonych" - a raczej w nieświadomości cierpiących od urzeczowienia, od udupienia, od nienawiści (bo nienawiść , agresja, istnieją, naprawdę)- i tak Cię porwie i zadławi. Nie da się wszystkiego załatwić na poziomie indywidualnym, "uważnością". To pieprzenie w bambus i tyle.
                      • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 13:51
                        Tylko co to da "usiąść i płakać"? Nie zaklinam rzeczywistosci, bo sama z nią walcze. Ale wole walczyć o okruszek, niż wegetowac nie mając nawet okruszka. Mam nadzieję, ze moje dziecko będzie miało lepiej. Bierności mu nie przekazuje jako wzorzec.

                        Mnie nie przeszkadza malkontenctwo, narzekanie. Przeszkadza mi utrudnianie innym funkcjonowania przez ściąganie ich w dol, przeszkadza mi cwaniactwo, życie cudzym kosztem.
                        • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 14:09
                          Tylko co to da "usiąść i płakać"?

                          Da -choć trochę- nazywać rzeczy po imieniu zamiast zasłaniać rzeczywistość pięknymi słówkami i ideologiami "życzliwości" czy "uważności". Trzeba wiedzieć jak się jest manipulowanym. I że jest matrix. To nie "narzekanie" tylko odwaga spojrzenia życiu w twarz :).

                          Jeśli przeszkadza Ci życie cudzym kosztem to dlaczego wspierasz to państwo chodząc na wybory i dlaczego pomagasz koleżance?;)

                          Co do reszty- dobrze odpowiedziała Clarissa poniżej. Nie ma co nazywać gó..na pomarańczą.
                          • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 14:29
                            błędne koło-generalnie nigdy nie marudziłam,przyjmowałam wszystko jak jest."Życzliwych" ludzi również,a teraz mam już na to wyjepane.
                            Zawsze próbowałam zrozumieć drugą osobę dlaczego postępuje tak a nie inaczej.
                            Teraz już nie chce mi się rozumieć - użerać mi się z kanaliami też już nie chcę.Mam świadomość,że jestem nikim i niczym.
                            Tyle,że tym razem pociągnę do odpowiedzialności osoby,które się dołożyły do tego jak obecnie funkcjonuję.
                            Dla przykładu i dla zasady.
                            • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 14:40
                              Mam świadomość,że jestem nikim i niczym.

                              co Ty Anka wypisujesz?? każdy z nas jest kimś! każdego dnia pracujemy na to kim jesteśmy. Nie możemy dać sobie wmówić, ze jedyne co mozemy, to dać się unieść fali. Do tego doprowadza wmawianie, ze nic nie możemy, bo wtedy albo biernie dryfujmy albo na dno opadamy. A można płynąć. Choćby wolno, ale płynąć.

                                • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 14:56
                                  ankaskakanka10 napisała:

                                  > wiesz co malwi zastanawiałam sie nad taką opcją.
                                  > Abym mogła normalnie funkcjonować - musiałabym oddać to co sama dostałam od inn
                                  > ych.Problemem jest to,że nie potrafię.
                                  >
                                  > i złote myśli, wybacz nie pomogą he he.
                                  >
                                  > Ale dziękuję.

                                  znajdziesz Anka w końcu wyjście z tej pułapki - bo szukasz - bo chcesz zmian! ja wierzę, ze u Ciebie będzie kiedyś dobrze!

                                  można od złego się odciać, bez zemsty, nawet mając kontakt z katem! nie trać cennego życia na rozpamietywanie co ktoś Ci zrobił, jest tu tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia!
                          • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 14:32
                            > dlaczego pomagasz koleżance?

                            bo może kiedyś ktoś pomoże mi? bo uważam za moralny obowiązek komuś pomóc, gdy mogę sobie na to pozwolić, a nie tyłkiem się odwrócić. Bo domyślam się jak bardzo cierpi dziecko, ona, jej mąż czuwający w szpitalu przy łóżku i wiem, ze pieniądze się przydadzą - najgorsze jeszcze przed nimi...

                            > Jeśli przeszkadza Ci życie cudzym kosztem to dlaczego wspierasz to państwo

                            a co się stanie z państwem, gdy tak wszyscy na zasiłki pójdziemy? kto na to zarobi?

                            ja nie mam ani gó.wna, ani pomarańczy - ja mam ok

                            między mną a Wami taka różnica, że ja czuję, ze cos mogę. Wam nie chce się już nic (tak przynajmniej widać). A każdy z nas swą cegiełkę małą dokłada. Może dlatego że mi sie chce i wierzę, ze mogę - dziś za bardzo narzekać nie mam na co. No może obawiam się jutrzejszej oceny mojej pracy. Ale to życie po prostu.

                            Najważniejsze jest zdrowie.

                              • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 14:43
                                > ja, ja, ja, ja, ja, ja, ja !!!
                                >
                                > A zauwazylas moze ze to nie o Malwi bylo?


                                Wypniesz kota ogonem, byle by tylko nie dotarło, ze ruszyć tyłek trzeba i próbować zmieniać rzeczywistość.

                                ale widocznie dobrze Ci się żyje, tak płynąc w tym ścieku
                                  • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:01
                                    ale było pytanie DO MNIE czemu koleżankę wspieram, czemu na wybory chodzę

                                    a mą rolę natura i instynkt narzuciły, żoną być nie muszę, ale matką owszem!

                                    a teraz dajcie mi spokój do garów lecę! zawsze musicie mi tyle czasu zmarnować w mój wolny dzień!


                                    clarissa3 napisała:

                                    > o mnie tez to nie bylo, zauwaz!
                                    >
                                    > Wkurzajace sa te tendencje do osobistego odbierania absolutnie kazdych wypowied
                                    > zi. Rozciagnij sobie komorki, poszerzaj obraz, zdejmij wzrok z wlasnego pepka!
                                    >
                            • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:01
                              ja czuję, ze cos mogę.
                              Właśnie , na takim "czuciu" to się opiera. Czuć, że się może to nie to samo co faktycznie móc. Ale daje iluzje niewolnikowi. A zadowolony niewolnik to lepszy niewolnik niż malkontent :).

                              Ja też nie mam na co narzekać. I robię dużo- wbrew oczywistości, że to nie ma kompletnie sensu i (wbrew Twoim iluzjom) wiedząc, że nie dostanę za to nic. Co nie znaczy że zamknę oczy na rzeczywistość pod wpływem ideologii "uważności" i popadnę w samo-zadowolenie i samo-uwielbienie - którego nienawidzę. Że kupię bełkot i powiem "jest super. Wprost przeciwnie: doskonale wiem i czuję jak to wygląda naprawdę, bez "uważności". Nie chcę plastrów iluzji by mieć "dobry humor" i "zdrowie" - to taki prosty, przaśny, prymitywny system wartości dla niewolników, który to przekazują nam pop-psycho-media (przez Zołzę w wątku cytowane).
                              • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:11
                                ja też bym Nanie wolała, by ojciec czuwający w szpitalu przy dziecku w innym miescie nie musiał się martwić tym, czy starczy mu pieniędzy na wyżywienie, na bilet powrotny...

                                tez bym chciała by wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi
                                  • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:47
                                    A tego, ze mimo uważności niesprawiedliwość tez widze. Ale narzekaniem i złym samopoczuciem, nie sprawie ze zniknie. Jak dziwi Cie pomoc koleżance w potrzebie to jakie są Twoje standardy? Każdy sobie? Nie radzisz sobie to idź na dno?
                                    • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 16:01
                                      Nie, ja tak pisałam, bo napisałaś, że nie lubisz darmozjadów. A to są - z pewnego punktu widzenia- darmozjady. Więc po prostu zauważyłam niespójność.
                                      To jest Twój wybór, oczywiście. Ale moje standardy to moja sprawa, nie będę o tym pisać.
                                      • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 16:24
                                        To nie są darmozjady. To są ludzie, którym mimo wysiłku w życiu się nie wiedzie, bo mieli trudny start itp. A teraz życie rzuciło im pod nogi ogromna kłodę. Darmozjady to tacy, którzy mogą, ale im się nic nie chce i żyją na koszt państwa. Są wśród nich tez i tacy, którym być może fachowa pomoc psychologiczna pozwoliłaby wyrwac się z rodzinnego, pokoleniowego marazmu. Oczywiście Ty do takiej pomocy zniechecasz. Według Ciebie albo pomyslisz nad samym soba sam. Albo giń. Odmroz sobie uszy, ale nie daj zarobić bieglemu w emocjach i mechanizmach terapeucie. Ważne, ze JA SIAMA zdolność samorefleksji posiadam i sobie radzę!

                                        • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 16:36
                                          Przesadziłam, a tak miło się dyskutowalo. To reakcja na sugerowanie ze należe do tych co się dają sterować, manipulować, chodzą w różowych okularach i tylko się zachwycają. Gdybym te różowe okulary dała sobie wcisnąć na nos nie szukałabym na siłę odskoczni od tego życia w spacerach, medytacjach, zjawiskach przyrody. Ja równowagi szukam co by nie zwariować.
                                          • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 16:41
                                            no to raz jeszcze tym razem do clarissy - dowiadujesz się,że masz raka idziesz do szpitala,a tam Ci mówią,że nie są Tobą zainteresowani i co wtedy?

                                            Zresztą malwi.też się he he to tyczy.

                                            Spacery i muzyka relaksacyjna?

                                            Tylko nic o pójściu na wybory - liczy się ten właśnie moment.
                          • clarissa3 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 14:53
                            matrix to na pewno ale z tym nie chodzeniem do wyborow to sie nie zgadzam, Nanie.

                            Przebudzenie sie dwa tygodnie przed i narzekanie ze nie ma na kogo jest raczej dziecinne. By bylo na kogo to trzeba go lata przygotowywac by sie nadal do takiej roboty - ci ktorzy startuja sie o to postarali, taki mieli cel. Jesli sie nikt ci nie podoba, zadnemu z nich nie wierzysz to musisz sie postarac sama by znalezc takiego ktoremu uwierzysz... a teraz wybrac tego z ktorym ci najbardziej po drodze, ktory 'twoja' wizje reprezentuje!

                            Kolezanka Wiolcia nie miala problemu bo chwalila sie tu nam ze ona bedzie na Kukisa... czyli ze uwaza ze w PL powinnien byc calkowity zakaz aborcji. Innymi slowy, Wiolcia jest za ograniczaniem swobody w decydowaniu o swoim zyciu wszystkich kobiet w PL.... co mnie jakos w ogole nie dziwi po tym jak ja poznalismy tutaj...

                            A ty za czym sie opowiadasz? Jak, wedlug ciebie, Polska powinna by zorganizowana?

                            Sprawdz co kto proponuje i idz glosowac bo jesli wszystkie wiolcie pojda hurtem to po nas!!! :(

                            • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:00
                              clarissa a tak na marginesie,który z tych wielkich dotrzymał chociaż z 10% co obiecywał.
                              Jeżeli juz to w sprawach tak drugorzędnych że nawet nie zauważalnych dla zwykłego Kowalskiego.
                              Zresztą gdyby wybory mogły coś zmienić to dawno by ich nie było.
                              A jak one się odbywają to mamy na przykładzie afery wacikowej w Wałbrzychu.

                              ale dużo szczęścia życzę w walce hi hi
                              • clarissa3 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:39
                                a no i pewnie Anka, lepiej na forum jeczec, nie? Po to przeciez ten internet dali i komy kazdemu zeby pare sobie w nim upuszczac,.. i nic nie robic....

                                Na poczatku XX wieku kobiety zycie tracily, bite i gnebione, walczac o prawo do glosowania.... Ehh...
                                • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:49
                                  clarissa3 napisała:

                                  > a no i pewnie Anka, lepiej na forum jeczec, nie? Po to przeciez ten internet d
                                  > ali i komy kazdemu zeby pare sobie w nim upuszczac,.. i nic nie robic....
                                  >

                                  a co Ty robisz?
                                  że masz jeszcze siłę tutaj swoje jakieś urojenia siać.Wiesz z grubsza mi przypominasz tą śmieszną lilę tyle,że ona miała dobry powód - aby schować swoje sku......... zganiając winę na moją psyche,nie wiedząc o tym,że zemści się to na niej i jej przyjaciołach,bo wjepała mnie w doła.
                              • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 22:12
                                ankaskakanka10 napisała:
                                > gdyby wybory mogły coś zmienić to dawno by ich nie było.


                                Ha! Święte słowa. Na sygnaturce warto by je umieścić. Dlatego w Polsce nie ma wyborów większościowych.
                                --
                                Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 22:25
                                  leda obojętnie kto by nie wygrał - polecenia płyną z Brukseli do tego stopnia bezczelne,że nakazują,zakazują co mamy jeść.
                                  Znasz kogoś kto by sie wychylił?
                                  Zresztą z czym - cała nasza gospodarka leży - pod młot zostały już w sumie tylko lasy ( od przyszłego roku sprzedaż ziemi obcokrajowcom ) itp. itd.
                                  A rodacy zmanipulowani kłócą się o ideologie.Doginając za najniższą krajową,bezrobociu lub szorowaniu kibelków na zachodzie ciesząc się,że może sobie telewizor na ratykupić.obłęd
                                  Mam taki stan umysłu,że gdzie nie spojrzę tam gooowno widzę.Aż mi sie płakać chce i zastanawiam się jak to możliwe aby taki stan umysłu się utrzymywał.Męczy mnie to.
                                  • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 14:46
                                    Tak Anka, dawaj się Ledzie utwierdzac w przekonaniu, ze życie w marazmie jest ok. A sama korzysta z życia pełnymi garściami. Pije rano kawę na tarasie, czyta przyjemna literaturę, a jak ma czas to podróże uprawia.Ona nie chodzi na wybory, bo jej dobrze jak jest. Jej konkurencja wegetuje.
                                    • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 16:29
                                      malwi.4 napisała:

                                      > Tak Anka, dawaj się Ledzie utwierdzac w przekonaniu,

                                      A sama korzysta z życia pełnymi garściami.


                                      A czemu mam nie korzystać, skoro wierzę, że żyjemy tylko raz?


                                      Pije rano kawę na tarasie,


                                      Herbatę. Z kaw wyłącznie cappucino. I nie na tarasie, bo taras przed domem jeszcze nie wykończony, tylko w ogrodzie ;)


                                      czyta
                                      > przyjemna literaturę, a jak ma czas to podróże uprawia.


                                      Masz mi to za złe?


                                      Ona nie chodzi na wybory
                                      > , bo jej dobrze jak jest.


                                      Owszem, źle mi nie jest, choć w innych realiach finansowych mogłoby mi być lepiej. Ale nie narzekam


                                      Jej konkurencja wegetuje.


                                      Cóż Malwi, to jej problem. W interesach nie ma nie ma sentymentów :)


                                      --
                                      Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 16:20
                                    ankaskakanka10 napisała:

                                    > leda obojętnie kto by nie wygrał - polecenia płyną z Brukseli do tego stopnia b
                                    > ezczelne,że nakazują,zakazują co mamy jeść.


                                    Czasem myślę Anka, że swoją MĄDROŚĆ ukrywasz za pewną pozą i kreowaniem się na inną osobę.


                                    --
                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                            • nanie2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:10
                              A ty za czym sie opowiadasz? Jak, wedlug ciebie, Polska powinna by zorganizowan
                              > a?

                              Ja tym nie żyję. Jestem bezpaństwowcem. I nie mam psychozy- nie mam wizji. Zwłaszcza wizji: siama, siama, siama musisz sobie znaleźć. Nie ma przecież żadnej Polski - tylko system światowych korporacji. Nawet Wiolcie nim nie zatrzęsą.

                              Btw, ostatnio widziałam reklamę społeczną o tym, że niepełnosprawni umysłowo (?) powinni mieć prawo do głosowania. Najpierw się zdziwiłam a potem pomyślałam: cóż, przecież taka grupka na niczym nie zaważy, tu ze 40 mln myślących-inaczej głosuje na małpy i szołmenów;).
                              • clarissa3 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:18
                                he he, alez to wlasnie system swiatowych korporacji uwaznie selekcjonuje gawiedz i wybiera sobie rodzynki - tych najwredniejszych, najbardziej psychopatycznych (glownie meskich) osobnikow ktorzy potem oszkapiaja cala reszte - kobiety w domach przy garach do miotly uwiazane i oblozone gromadka niemowlat przytrzymujac by w droge nie wchodzily i w tzw. biznesach nie przeszkadzaly...
                            • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 15:44
                              Clarrisso, pewnie już wszyscy zauważyli Twą skłonność do nadinterpretacji, bo nigdzie nie pisałam, na kogo będę ewentualnie głosować. Wyraziłam jedynie sympatię do Kukiza, bo go pamiętam z czasów młodości. Ty już sobie, jak zwykle, dopisałaś do tego ideologię. Bardzo, naprawdę bardzo żal mi Ciebie.

                              --
                              "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                    • ankaskakanka10 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 16:32
                                      malwi. u nas jest bezrobocie 35% co tym ludziom poradzisz? Tylko nic o tym,że jesteśmy leniwi i bez własnej incjatywy - kto ma szansę często bez języka w ciemno ucieka do innych krajów.Niestety nie wszyscy mają taką szansę.

                                      Podpowiedz co Ci ludzie maja zrobić?

                                      ok 5% z nich to patologia,a reszta.

                                      Zadam Ci raz jeszcze pytanie w jakim Ty świecie żyjesz?

                                      A najgorsze,ze jeszcze muszę na tych ludzi patrzeć jak się męczą i szarpią.
                                      • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 16:50
                                        Nie wiem Anka. Może uciekać za granice, do większych miast. Ale nie dac sobie wmówić ze pracują naiwni. Szyć, sprzątac, naprawiać samochody. Warto zacząć za 1200. Czasem docenią uczciwoisc, pracowitosc. Dadzą więcej by zatrzymać. Ja tez nie mam lekkiej pracy i nie zarabiam dobrze. Moglabym zdać się na męża. Ale potrzebuje niezależności. Bardzo powrót do pracy poprawił moje samopoczucie. Obym jutro wypowiedzenia nie dostała ;)
                                        • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 17:00
                                          Moi znajomi tez mieszkają w małym mieście, gdzie bezrobocie duże. Praca do nich sama przychodzi. Ale oni są wielofunkcyjny i pracowici. Zadnej pracy sie nie boją. Robili juz przeróżne rzeczy. Oczywiście budzą zazdrość tym, ze na wiele ich stać. Nikt nie widzi poniesionych kosztów, jak przygotowywanie kilkaset kanapek w jedna noc na imprezę w plenerze.
                                • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 27.04.15, 22:22
                                  clarissa3 napisała:

                                  > eee tam, przyznaj ze to za Mlodziez Wszechpolkska go tak lubisz, i za te aborcj
                                  > e!


                                  Nie, Wiolcia ma po prostu skłonność do medialnych błaznów i pajaców, a ten się znakomicie w taki schemat wpisuje :)))


                                  --
                                  Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                      • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 09:30
                                        wiolcia29_2 napisała:

                                        > Nie ma to, jak przypisywać komuś swoje poglądy. :D
                                        >
                                        >
                                        Wiolciu! To ten tytuł wywiadu i wątku zmobilizował największe forumowe narcyzy do obrony i atakują jak rozjuszone szerszenie.

                                        Bo jak to? One mają być uważne na kogokolwiek? Przecież to bzdety ! To im się należy uważność. One mogą wszystko; obrażać, deptać, iść po trupach.
                                        Ja osobiście nie wierzę w tak optymistyczną wersję jaka jest zawarta w tym tytule. Może kiedyś, za kilka stuleci ludzkość wzniesie się na inny poziom, naturalnie jeśli jeszcze będzie istnieć.


                                        --
                                        Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                        Albert Einstein
                                        • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 16:47
                                          zolza14 napisała:
                                          > Bo jak to? One mają być uważne na kogokolwiek? Przecież to bzdety ! To im się
                                          > należy uważność.


                                          "Uważność" - słowny, agramatyczny neologizm, który nawet internetowy słownik jako błąd nieuka na czerwono podkreśla, robi ostatnio karierę w polskiej psychoterapii, podobną, jak kiedyś "inteligencja emocjonalna". Metod jej pomiaru do dziś nie wymyślono, ale Ty pewnie byś się na kawałki pociąć dała, że takie coś realnie istnieje. Tylko patrzeć jak pseudonaukowe książczyny powstaną, opisujące niezbędność tego żałosnego neologizmu w pracy certyfikowanego psychoterapeuty :). I już uważne słuchanie pacjentów nie wystarczy. Trzeba im uważność poświęcać, bo bez tego ani rusz :))))


                                          --
                                          Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                          • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 20:15
                                            leda16 napisała:

                                            > zolza14 napisała:
                                            > > Bo jak to? One mają być uważne na kogokolwiek? Przecież to bzdety ! To i
                                            > m się
                                            > > należy uważność.
                                            >
                                            >
                                            > "Uważność" - słowny, agramatyczny neologizm, który nawet internetowy słownik ja
                                            > ko błąd nieuka na czerwono podkreśla, robi ostatnio karierę w polskiej psycho
                                            > terapii, podobną, jak kiedyś "inteligencja emocjonalna". Metod jej pomiaru do
                                            > dziś nie wymyślono, ale Ty pewnie byś się na kawałki pociąć dała, że takie coś
                                            > realnie istnieje.

                                            Oczywiście, że inteligencja emocjonalna istnieje i są testy ją mierzące. To Ty nie potrafisz jej dostrzec, bo jesteś upośledzona emocjonalnie.

                                            Ja rozumiem Leda ,że Ty masz kłopoty ze zrozumieniem takiego słowa jak uważność.
                                            Twoja wiedza językowa jest znikoma, co udowodniłaś ostatnio, zarzucając mi błędne użycie słowa ideologia. Tobie to słowo widocznie tylko z marksizmem się kojarzy.
                                            Poza tym, pewnych pojęć nie potrafisz zrozumieć, bo cechy nimi opisane, jak już pisałam, są Ci obce jak odległe galaktyki.

                                            Słowo uważność zostało przejęte z angielskiego i jest odpowiednikiem słowa mindfulness, czasami jest tłumaczone jako carefulness i oznacza; uwagę, troskę i rozwagę, a także baczność, czujność,świadomość tego co się robi. Uważność to koncentracja na tym co się dzieje i co się robi. Uważność to ciągłe baczenie na potrzeby innych i pamiętanie o nich.

                                            Słowo to zostało stworzone, by przetłumaczyć palijskie słowo sati, które opisywało techniki medytacyjne zapoczątkowane przez Buddę.
                                            W psychoterapii, jak najbardziej, ma to słowo swoje uzasadnienie, ponieważ jest o wiele bogatsze znaczeniowo , niż uwaga, którą Ty proponujesz.

                                            Uważność jest nieoceniającą obserwacją. Jest zdolnością umysłu do obserwowania bez krytycyzmu. Dzięki tej zdolności widzimy rzeczy bez potępiania lub osądzania. Nic nas nie zaskakuje. Jest w nas pełne równowagi zainteresowanie rzeczami dokładnie takimi, jakimi one są w ich naturalnym stanie. Nie rozstrzygamy i nie osądzamy. Tylko obserwujemy.

                                            Uważność wymaga odwagi, gdyż jej istotnym składnikiem jest pełna autoświadomość, czyli zdolność do postrzegania siebie samego takim, jakim się jest naprawdę, ze wszystkimi wadami, zaletami, historią życia emocjonalnego i obiektywną samooceną. Uważność wymaga też akceptacji - zarówno siebie samego, razem ze wszystkimi ułomnościami, jak i otoczenia z jego pozytywami jak i negatywami.


                                            Tylko patrzeć jak pseudonaukowe książczyny powstaną, opisują
                                            > ce niezbędność tego żałosnego neologizmu w pracy certyfikowanego psychoterapeut
                                            > y :). I już uważne słuchanie pacjentów nie wystarczy. Trzeba im uważność poświę
                                            > cać, bo bez tego ani rusz :))))
                                            >

                                            Gdybyś się nie zatrzymała w epoce Gierka ze swoją wiedzą psychologiczną i była w stanie pojąć na czym polega psychoterapia, to byś wiedziała, że uważność w psychoterapii jest niezbędna.



                                            --
                                            Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                            Albert Einstein
                                            • malwi.4 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 20:45
                                              Uważność jest nieoceniającą obserwacją. Jest zdolnością umysłu do obserwowania bez krytycyzmu. Dzięki tej zdolności widzimy rzeczy bez potępiania lub osądzania.


                                              Bez oceniania i krytycyzmu...
                                              Wiolcia na forum napisała, że podjęła studia w wieku już średnim i Clarissa od kilkunastu miesięcy biega za nią i wydziera się "UFO! UFO!"

                                              gdzie ten feminizm? gdzie ta światowość?
                                            • clarissa3 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 20:52
                                              bo jesteś upośledzona emocjonalnie.

                                              O! Klasa zolzy, popatrz Malwi! Ha ha ;)

                                              A gdybys rzeczywiscie wiedze miala szamankozolzo to i wiedzalabys jak bardzo tzw mindfullness jest obsmiewane - stawiana na rowni z tarotem i szklana kula, kadzidlami, kapiela w bombelkach i feng shui, etc., jest przedmiotem wielu zartow .. ha ha!
                                            • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 21:22
                                              zolza14 napisała:
                                              Oczywiście, że inteligencja emocjonalna istnieje i są testy ją mierzące.


                                              Co proszę? To wymień choć jeden rzetelny, trafny wystandaryzowany i znormalizowany na polskiej populacji miernik tej "inteligencji emocjonalnej". Oczywiście nie zapomnij o autorach tego milowego kamienia polskiej diagnostyki psychologicznej ;)

                                              To Ty
                                              > nie potrafisz jej dostrzec, bo jesteś upośledzona emocjonalnie.


                                              A jak to zmierzyłaś? Na oko, na czuja, na widzimisię czy może z pomocą narzędzi psychometrycznych?

                                              > Ja rozumiem Leda ,że Ty masz kłopoty ze zrozumieniem takiego słowa jak uważn
                                              > ość.

                                              Słowo uważność zostało przejęte z angielskiego


                                              A tu jest Polska jak by nie patrzeć Szamanozołzo i polscy pacjenci, o polskiej mentalności, których wypowiedzi należy słuchać Z UWAGĄ. Wiec wyraźnie widac, że to Ty masz problemy z posługiwaniem się poprawna polszczyzną.




                                              --
                                              Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                              • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 21:38
                                                Ledo, termin "uważność" jest powszechnie stosowanym w polskiej psychologii. A jeśli chodzi o narzędzia do pomiaru inteligencji emocjonalnej, to oczywiście, że są takowe. Nie będę Cię wyręczać. Sprawdź sobie w google chociażby, jak nie masz wiedzy na ten temat. Ciągle powtarzają nam, że psycholog jest zobowiązany do bieżącego uzupełniania wiedzy. :)
                                                --
                                                "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                                • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 21:55
                                                  wiolcia29_2 napisała:
                                                  Nie będę Cię wyręczać.


                                                  Nawet byś nie potrafiła :)


                                                  Sprawdź sobie w google . Ciągle powtarzają nam, że psycholog jest zobowiązany do
                                                  > bieżącego uzupełniania wiedzy. :)


                                                  Ach, rozumiem! Na Uniwersytecie Google psychologię studiujesz :)))) A Szamankozołza już ten Uniwersytet skończyła, z widocznymi efektami :)


                                                  --
                                                  Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 23:47
                                                    leda16 napisała:

                                                    > wiolcia29_2 napisała:
                                                    > Nie będę Cię wyręczać.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nawet byś nie potrafiła :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Sprawdź sobie w google . Ciągle powtarzają nam, że psycholog jest zobowiązany d
                                                    > o
                                                    > > bieżącego uzupełniania wiedzy. :)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ach, rozumiem! Na Uniwersytecie Google psychologię studiujesz :)))) A Szamankoz
                                                    > ołza już ten Uniwersytet skończyła, z widocznymi efektami :)
                                                    >
                                                    >
                                                    No popatrz Ledo; jaki z Ciebie ekspert, że taki samouk jak ja, który nie skończył według Ciebie żadnego uniwersytetu, wykształcony tylko w googlu, ciągle Ci błędy wytyka?
                                                    I to takie, świadczące o kompletnym braku zrozumienia materii , w której głos zabierasz. Na przykład; niedawno twierdziłaś, że brak empatii nie jest cechą występującą u psychopatów. Nie będę przypominać wcześniejszych Twoich rewelacji, spuśćmy na to zasłonę milczenia, ale o zdrowiu psychicznym przypomnę.
                                                    Powszechnie wiadomo , że zdrowie psychiczne nie jest równoznaczne z brakiem stwierdzonej choroby psychicznej i wszyscy eksperci w tym są zgodni, oprócz Ciebie.

                                                    --
                                                    Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                                    Albert Einstein
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 22:57
                                                    Pisz może w swoim imieniu, bo nie jesteś całym światem.:D

                                                    Rozumiem, że spać nie możesz po nocach, bo taka jesteś ciekawa tego, jaka jestem. Przykro mi, ale nie dowiesz się. Powiem Ci tylko, że wybrałam taki kierunek studiów, bo bardzo lubię ludzi i wzajemnie. :D
                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 15:25
                                                    wiolcia29_2 napisała:
                                                    > Rozumiem, że spać nie możesz po nocach, bo taka jesteś ciekawa tego, jaka jeste
                                                    > m. Przykro mi, ale nie dowiesz się.


                                                    Nie pochlebiaj sobie Wiolciu. Nikt nie jest ciekaw tego,co po kilku Twoich postach wiadome :)


                                                    Powiem Ci tylko, że wybrałam taki kierunek
                                                    > studiów, bo bardzo lubię ludzi i wzajemnie. :D


                                                    --
                                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 16:45
                                                    No jak to, przecież Clarissa ciągle przebiera nerwowo nóżkami z ciekawości i zasypuje mnie tekstami: "powiedz nam". Nie jestem taką ekshibicjonistka jak ona.

                                                    Patrząc na to, jak się regularnie kompromitujesz, podejrzewam, że szukasz tutaj poklasku jako fachowiec, którego nie znajdujesz w realu. Ale, jak widać, przy dobrych układach niekoniecznie trzeba nim być.:D
                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 30.04.15, 15:15
                                                    wiolcia29_2 napisała:

                                                    > No jak to, przecież Clarissa ciągle przebiera nerwowo nóżkami z ciekawości i za
                                                    > sypuje mnie tekstami: "powiedz nam".


                                                    Widzisz tutaj nóżki Clarissy lesbo? No to się oblizuj :)))


                                                    > Patrząc na to, jak się regularnie kompromitujesz,

                                                    I kup sobie lunetę, bo przy Twojej sprawności widzenia najsilniejsze okulary nie pomogą.
                                                    --
                                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 30.04.15, 16:30
                                                    Clarisso, zobacz ile postów ostatnio na mój temat napisałaś przy różnych okazjach. Widać, że nie możesz spać spokojnie, od kiedy tu piszę. Twoje myśli wciąż oscylują wokół mojej osoby, a ja wcale nie potrzebuję takiej uwagi. :D To co z tym łgarstwem? ;)
                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                              • mona.blue Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 23:08
                                                leda16 napisała:

                                                > Co proszę? To wymień choć jeden rzetelny, trafny wystandaryzowany i znormalizow
                                                > any na polskiej populacji miernik tej "inteligencji emocjonalnej". Oczywiście n
                                                > ie zapomnij o autorach tego milowego kamienia polskiej diagnostyki psychologicz
                                                > nej ;)
                                                >
                                                Nie wiem, czy istnieją testy wystandaryzowane i znormalizowane na polskiej populacji, ale moge Ci podac kilka amerykańskich.
                                                A jeżeli jeszcze nie doczytałaś, że jest inteligencja emocjonalna to moge Ci podac parę tytułów książek, żebys miała okazje sie doszkolić.


                                                > > Ja rozumiem Leda ,że Ty masz kłopoty ze zrozumieniem takiego słowa jak [i
                                                > uważność.[/i]. Słowo uważność zostało przejęte z angielskiego
                                                >
                                                >
                                                > A tu jest Polska jak by nie patrzeć Szamanozołzo i polscy pacjenci, o polskiej
                                                > mentalności, których wypowiedzi należy słuchać Z UWAGĄ. Wiec wyraźnie widac, że
                                                > to Ty masz problemy z posługiwaniem się poprawna polszczyzną.
                                                >
                                                > Niestety nie ma takiego jednego słowa polskiego, które oddawałoby w pełni znaczenie angielskiego minfulness, stąd pewnie ten neologizm. A ludzi Ledo trzeba słuchac nie tylko z uwaga, ale i z uważnoscią.
                                                >
                                                >


                                                --
                                                www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

                                                inspiracjemoje.blogspot.com/
                                                • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 28.04.15, 23:23
                                                  mona.blue napisała:

                                                  > leda16 napisała:
                                                  >

                                                  > Nie wiem, czy istnieją testy wystandaryzowane i znormalizowane na polskiej popu
                                                  > lacji, ale moge Ci podac kilka amerykańskich.
                                                  > A jeżeli jeszcze nie doczytałaś, że jest inteligencja emocjonalna to moge Ci po
                                                  > dac parę tytułów książek, żebys miała okazje sie doszkolić.
                                                  >
                                                  >
                                                  Mona ! Szkoda Twoich słów !

                                                  O czym można dyskutować z osobą, która twierdzi, że pilot, który spowodował katastrofę samolotu i zabił 149 niewinnych ludzi, był zdrowy psychicznie?





                                                  --
                                                  Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                                  Albert Einstein
                                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 15:53
                                                    zolza14 napisała:
                                                    Mona ! Szkoda Twoich słów !


                                                    Zaś Tobie najwyraźniej tych słów brakuje, skoro nie potrafisz podać żadnego naukowego miernika indywidualnego poziomu frazesu "inteligencja emocjonalna", którym się posługujesz a terminów "emocje" i "uczucia" używa zamiennie.



                                                    > O czym można dyskutować z osobą, która twierdzi, że pilot, który spowodował ka
                                                    > tastrofę samolotu i zabił 149 niewinnych ludzi, był zdrowy psychicznie?


                                                    Zaś na pewno na temat diagnostyki psychiatrycznej nie można dyskutować z osobą, dla której kryterium choroby psychicznej jest zabicie większej bądź mniejszej ilości ludzi.




                                                    --
                                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 16:34
                                                    wiolcia29_2 napisała:

                                                    > Masz rację, Ledo, zdrowi psychicznie ludzie zabijają niewinne osoby.


                                                    Winne, niewinne...jakie to ma znaczenie dla niniejszej dyskusji? Zaś jeśli miałabyś jeszcze jakieś wątpliwości co do moich racji, przejrzyj sobie kilka roczników "Zeszytów Kryminalistyki" jakimi zapewne w celach dydaktycznych dysponuje uniwersytet epoki Komorowskiego, pod katem udziału chorych psychicznie w statystykach zabójstw. Mogą też być adekwatne opracowania anglojęzyczne ściągnięte z bibliotek Oksford lub Yale.


                                                    Brak słów.

                                                    Och, to problem do szybkiego nadrobienia dla takiej pilnej studentki jak Ty ;).

                                                    --
                                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • szaman.ka Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 19:58
                                                    wiolcia29_2 napisała:

                                                    > Masz rację, Ledo, zdrowi psychicznie ludzie zabijają niewinne osoby. Brak słów.
                                                    > ..
                                                    To są tacy zdrowi psychicznie inaczej.
                                                    Tak samo, jak nasze forumowe intelektualistki, które stać jedynie na argumenty w dyskusji równie wyszukane jak typu: "jesteś głupia i masz wszy".

                                                    Żałosne to, bo tym paniom wydaje się , że pomniejsząjac innych, same wznoszą się do góry.
                                                    Tymczasem, same robią z siebie coś, na co jedna z forumowiczek ma dosadne określenie, którego często używa.

                                                    --
                                                    'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
                                                    Hipokrates(460-377 p.n.e.)
                                                  • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 20:52
                                                    Warto posłuchać :

                                                    www.tvn24.pl/inny-punkt-widzenia,37,m/maria-teresa-jarymowicz-cz-1,3968.html
                                                    www.tvn24.pl/inny-punkt-widzenia,37,m/maria-teresa-jarymowicz-cz-2,3969.html
                                                    --
                                                    Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                                    Albert Einstein
                                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 30.04.15, 15:24
                                                    szaman.ka napisała:
                                                    > Żałosne to, bo tym paniom wydaje się , że pomniejsząjac innych, same wznoszą si
                                                    > ę do góry.

                                                    Ty się nad sobą zastanów, ze szczególnym uwzględnieniem dyskusji Szamanki z Zołzą i Zołzy z Szamanką pod kątem początków schizofrenii, której objawem są m.in. dwa głosy w jednym czerepie:)


                                                    --
                                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 30.04.15, 23:02
                                                    leda16 napisała:


                                                    >
                                                    > Ty się nad sobą zastanów, ze szczególnym uwzględnieniem dyskusji Szamanki z Zoł
                                                    > zą i Zołzy z Szamanką pod kątem początków schizofrenii, której objawem są m.in.
                                                    > dwa głosy w jednym czerepie:)
                                                    Ja się często nad sobą zastanawiam, bez Twojego wezwania. Natomiast byłoby warto byś Ty robiła chociaż czasami. Może nie ośmieszałabyś się wtedy tak często.
                                                    O moją schizofrenię się nie martw. A co do dyskusji samej z sobą to inne panie to praktykowały. Naprawdę powinnas się postarać i coś oryginalniejszego wymyślić, niż robienie zarzutu z tego , że czasami starego nicka użyję.
                                                    Twoja koleżanka używa kilka i do tej pory tego nie komentowałam. Orrla, Kallka- to idąc Twoim tokiem rozumowania- musiałabyś chyba rozdwojenie osobowości też stwierdzić.


                                                    --
                                                    Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                                    Albert Einstein
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 30.04.15, 23:28
                                                    Clarisso, przecież styl pisania i duża ilość błędów Cię zdradziły. Taka naiwna jesteś?

                                                    A propos łgarstwa, to myślę, że Ty już dawno zagubiłaś się w tych swoich kłamstwach i nie odróżniasz tego, co jest realne od wytworów Twojej wyobraźni.
                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                                • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 15:39
                                                  mona.blue napisała:
                                                  Nie wiem, czy istnieją testy wystandaryzowane i znormalizowane na polskiej popu
                                                  > lacji, ale moge Ci podac kilka amerykańskich.


                                                  Skoro nie wiesz, to jeszcze Cię poinformuję, że innych w Polsce stosować nie wolno. Z wielu względów, których omówienie przekracza ramy niniejszego Forum.



                                                  > A jeżeli jeszcze nie doczytałaś, że jest inteligencja emocjonalna to moge Ci po
                                                  > dac parę tytułów książek, żebys miała okazje sie doszkolić.


                                                  Mam zwyczaj szkolić się na opracowaniach naukowych, a nie na zbeletryzowanym chłamie zalegającym księgarnie typu "Podnieś swoją inteligencję emocjonalną", "Jak osiągnąć sukces", "Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" itp.



                                                  --
                                                  Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 16:30
                                                    To chyba bardzo dawno nie szkoliłaś się, skoro nie masz pojęcia o tym, iż w Polsce stosuje się narzędzia do pomiaru inteligencji emocjonalnej. Ledo, ośmieszasz się takimi tekstami jak powyższy i nie tylko, a chcesz uchodzić za fachowca.
                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 16:47
                                                    wiolcia29_2 napisała:

                                                    > To chyba bardzo dawno nie szkoliłaś się, skoro nie masz pojęcia o tym, iż w Pol
                                                    > sce stosuje się narzędzia do pomiaru inteligencji emocjonalnej.


                                                    Za to Ty nie potrafisz podać żadnych parametrów tych wyssanych z Twojego i Szamanozołzowego palucha "narzędzi". Zaś najlepsza jest Mona, która w ogóle nie wie o czym tu się mówi :))))) Ale dzięki takim jak Wy, najbiedniejsi są ludzie tłuczeni tego typu "narzędziami" przez potencjalnych pracodawców.



                                                    Ledo, ośmieszas
                                                    > z się takimi tekstami jak powyższy i nie tylko,


                                                    Ty już dawno przekroczyłaś wszelkie możliwe granice śmieszności.


                                                    --
                                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 16:57
                                                    Ledo, to nie jet forum dla fachowców i nie mam zamiaru pisać o parametrach. Nie potrzebuję publiczki, która będzie podziwiać moja wiedzę, bo od tego są wykładowcy. A Tobie jeszcze raz powtórzę: zamiast się kompromitować, uzupełnij wiedzę.
                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 29.04.15, 18:01
                                                    "awanturniczego durnia pragnacego uchodzic za wszystkowiedzacego" - bardzo trafne. Myślę Clarisso, że właśnie tak jesteś tu postrzegana. :D
                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)
                                                  • leda16 Re: Era narcyzów dobiega końca? 30.04.15, 15:34
                                                    wiolcia29_2 napisała:

                                                    > "awanturniczego durnia pragnacego uchodzic za wszystkowiedzacego" - bardzo traf
                                                    > ne. Myślę Clarisso, że właśnie tak jesteś tu postrzegana.


                                                    Wiolciu, zdarza Ci się myśleć?! Ale chyba nie w tym wątku?


                                                    --
                                                    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
                                                  • zolza14 Re: Era narcyzów dobiega końca? 30.04.15, 23:10
                                                    leda16 napisała:



                                                    > Wiolciu, zdarza Ci się myśleć?! Ale chyba nie w tym wątku?

                                                    Nasza Leda to prawdziwa Zombie. Musi codziennie żądzę krwi zaspokoić.


                                                    --
                                                    Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.

                                                    Albert Einstein
                                                  • wiolcia29_2 Re: Era narcyzów dobiega końca? 01.05.15, 08:39
                                                    Clarisso, nie mam takiej potrzeby walki, jak Ty. Bez walki można znacznie więcej osiągnąć, ale zdaję sobie sprawę z tego, iż możesz nie rozumieć o czym piszę.

                                                    --
                                                    "To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." (B. Russell)