Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
14.09.04, 22:47
przewertowalem chyba ze sto aktywnosci w moim zyciu, szukajac czegos, co
moglby robic zawsze i wszedzie. poszukiwalem. czasem zatrzymalem sie na dluzej
w temacie, czasem byla to tylko chwila z nowa ksiazka (na nowy temat).
po jakims czasie zalowalem wyboru, wracalem do starego hobby, by juz nie
wrocic nigdy. i tak sie krecilo.
jednak, zauwazylem, ze nie potrafie na dlugo wytrzymac bez szachow. moj umysl
potrzebuje tego treningu i choc probowalem wiele innych gier, jest cos w tej
krolewskiej, co mnie nieustannie czaruje.
moja prawa polkula poszukiwala jednak czegos i dla siebie. fascynowalo mnie
malarstwo od zawsze. pronowalem rysowac i cos mi tam wychodzilo, nie powiem.
ale tez od lat krecilem sie przy origami. ostatnio coraz czesciej.
nawet zaoferowano mi poprowadzenie 3 godzinnego warsztatu w temacie na
miejskim collegu. zaczynam od stycznie 2005.
hobby jest dla mnie tak istotne jak kazda inna, bardziej utylitarna
dzialalnosc. uwazam, ze dla zdowego bilansu mego umyslu jest to
koniecznoscia. ja sie nigdy nie nudze. nawet jak sie nudze, to tak naprawde
sie nie nudze. dobre to, co nie ?
a jaka role u was gra hobby ?
Imagine.