strefa intymna

IP: *.saska.krakow.pl 21.09.04, 22:27
Na wstępie zaznaczam, że nie chodzi o to wąskie pojmowanie strefy intymnej.
Dom to azyl, strefa intymna. Kogo do niej dopuszczacie? Czy zdarzyło się wam
kogoś z tej strefy ... odrzucić, bo po prostu czuliście w sobie nieznośne
wrażenie naruszenia jej granic, utraty "własnego miejsca"? No i gdzie przy
takim odrzucaniu kończy się zdrowie psychiczne a zaczyna fiksacja?
    • procesor Re: strefa intymna 21.09.04, 22:30
      Gość portalu: wiu napisał(a):
      > Czy zdarzyło się wam kogoś z tej strefy ... odrzucić, bo po prostu czuliście
      > w sobie nieznośne wrażenie naruszenia jej granic, utraty "własnego miejsca"?

      Tak. Dzisiaj.

      NIE WPUŚCIŁAM LISTONOSZA!

      :D
    • fnoll Re: strefa intymna 21.09.04, 22:38
      człowiek nie kończy się na skórze, człowiek wrasta w przedmioty, przedmioty
      zapadają się w niego, zarastane człowiekiem jak drzazga lub kula - ktoś
      wchodząc na przedmiot tobą zarośnięty wchodzi na ciebie - jednym podasz rękę i
      dasz oprzeć dłoń na ramieniu - innych strząśniesz z siebie

      niezdrowe może być nadmierne unikanie dotyku, ale to zależy od osób wokół, bo
      gdy otaczają cię źli - kto chiałby być dotykany? ale może źli są tylko w twojej
      głowie... nigdy nie wiadomo...

      z drugiej strony - gdy się rozrośniesz w przedmioty tracisz na spoistości i
      bardziej się boisz rozczłonkowania, utraty części siebie, bo rysa na panelach
      jest rysą na twoim ciele - można się w tym zgubić - można założyć kolekcję lub
      muzeum - unieśmierelnić się w przedmiocie, który się zarosła

      jednakże, po śmierci centrum, pajęczyna ektoplazmy wyparowywuje...

      ale do rzeczy: robienie ze swej sofy przedłużenia jąder jest bolesne, ale każdy
      też potrzebuje czasem odprężenia - wchodzić komuś w odprężenie to zdrożność

      no
      • procesor Re: strefa intymna 21.09.04, 22:51
        fnoll napisał:
        > jednakże, po śmierci centrum, pajęczyna ektoplazmy wyparowywuje...

        Mam wrażenie że nie zawsze. Cos pozostaje. Stare przedmieoty maja swoje
        promieniowanie. Domy tez.

        Dobre lub złe. Jak ich posiadacz czy mieszkaniec.
        • Gość: czarnycharakter tak trzymac ! IP: *.arcor-ip.net 21.09.04, 22:55
          I nie wpuszczac tesciowej. Ja nie wpuszczam.
          czch
    • Gość: Luty Re: strefa intymna IP: *.dialup.mindspring.com 21.09.04, 23:02
      Strefa intymna to moja glowa, bo juz przecie nie zoladek, wszyscy wiedza co
      inni jedza...A caaaaala reszta...? To tylko okolicznosci...
    • caorle Re: strefa intymna 21.09.04, 23:04
      Jak byłam mała nie mówiłam do żadnej z przyjaciólek mojej mamy "ciociu"

      Nie cierpię całować się na przywitanie z letnio-znaną osobą ( a nawet ciepło-
      znaną)

      • m.malone Re: strefa intymna 21.09.04, 23:09
        caorle napisała:

        >
        > Nie cierpię całować się na przywitanie z letnio-znaną osobą ( a nawet ciepło-
        > znaną)
        >
        A z kim? Z kim - skoro już zaczęłaś...:D
        MM
        • caorle Re: strefa intymna 21.09.04, 23:10
          A co, myślisz że znasz, z widzenia?
          :_)))


      • kvinna Re: strefa intymna 22.09.04, 15:40
        caorle napisała:

        > Jak byłam mała nie mówiłam do żadnej z przyjaciólek mojej mamy "ciociu"

        Mhm, ja też. Chociaż jej dzieci nazywały moją mamę "ciocią".

        > Nie cierpię całować się na przywitanie z letnio-znaną osobą ( a nawet ciepło-
        > znaną)

        Naucz się pierwsza podawać dłoń, nauczyłam się i mam z głowy.
        • caorle Re: strefa intymna 22.09.04, 19:35
          To nie takie proste...:-)))

          Podaję swoją dłoń do uścisku oczywiście a następnie czuję jak jestem
          energicznie za nią pociągana - także padam prosto nosem w nos witającego się ze
          mną i czuję mlasknięcia koło mych uszu - gdzieś w powietrzu na szczęście.
    • etamka Re: strefa intymna 22.09.04, 16:11
      A skąd teza?
    • qw5 Re: strefa intymna 22.09.04, 16:36
      Czy zdarzyło się wam
      > kogoś z tej strefy ... odrzucić, bo po prostu czuliście w sobie nieznośne
      > wrażenie naruszenia jej granic, utraty "własnego miejsca"?

      Tak. Kiedyś pojawił się u mnie komornik. Najgorsze jest to, że się nie
      przedstawił swoim zawodem, tylko powiedział, że jest z Urzędu Skarbowego. Ale
      kiedy już w środku przyznał mi się kim jest, miałam go ochotę "odrzucić bo
      (...)", a w momencie gdyby zaczął mi oklejać sprzęty, to już bym na pewno
      sfiksowała.
      Na szczęście chodziło o pierdołę - niezapłacony mandat. Nie mój:)

    • j_ar Re: strefa intymna 22.09.04, 19:29
      ja tam nie mam takich problemow, nawet jehowych wpuszczam..tzn..dziadek ma
      zaczekac na zewnatrz a dziewczynki moga wejsc...
      • aretha04 Re: strefa intymna 22.09.04, 19:40
        j_ar napisał:

        > ja tam nie mam takich problemow, nawet jehowych wpuszczam..tzn..dziadek ma
        > zaczekac na zewnatrz a dziewczynki moga wejsc...

        o, i to jest "zdrowe" podejście do życia :)))
        A.
        • caorle Re: strefa intymna 22.09.04, 19:42
          dlaczego z dziedkiem porozmawiać jest nie zdrowo...?

          Przecież nie każdy dziadek ma grużlicę...
          • j_ar Re: strefa intymna 22.09.04, 19:44
            a po co rozmawiac z dziadkiem skoro dwie ladniutke dziewczynki moga same
            powiedziec to co sadza o kwestiach wiary...zreszta ja im daje szanse aby nie
            byc niewiernym, a dziadek by mnie do tego nie zachecal
            • caorle Re: strefa intymna 22.09.04, 19:48
              ładniutkie dziewczyny nie chodzą z dziadkiem tylko z j_arem

              więc to nie mogły być ładniutkie dziewczyny
              :-)

              pewnie dziadek był dużo ładniejszy i z wypchanym portfelem w dodatku
              :-)
              • j_ar Re: strefa intymna 22.09.04, 19:49
                no czulem jakis podstep z tym dziadkiem, no naprawde czulem... co za swiat,
                wiec tonie byli jehowi? a ja juz taki prawie, ze wierzacy sie stalem ;(...
                ech....
                • malvvina Re: strefa intymna... 22.09.04, 22:56
                  ....nie sytuuje sie w moim domu lecz do jakiego stopnia dopuszcze kogos do
                  siebie (poznania mojej osoby i mojego zycia)
                  Dom to tylko mury
Inne wątki na temat:
Pełna wersja