Gość: wiu
IP: *.saska.krakow.pl
21.09.04, 22:27
Na wstępie zaznaczam, że nie chodzi o to wąskie pojmowanie strefy intymnej.
Dom to azyl, strefa intymna. Kogo do niej dopuszczacie? Czy zdarzyło się wam
kogoś z tej strefy ... odrzucić, bo po prostu czuliście w sobie nieznośne
wrażenie naruszenia jej granic, utraty "własnego miejsca"? No i gdzie przy
takim odrzucaniu kończy się zdrowie psychiczne a zaczyna fiksacja?