Siła oceny przez pryzmat wyglądu.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 07:33
Byłam brzydkim kaczątkiem. Zawsze niska, włosy mysie, elektryzujące się i niezbyt gęste, dość masywne uda...do tego czerwienienie się,które było największą zmorą. Czasy podstawówki i liceum to chyba najgorsze z chwil jakie przeżyłam, ciągle wytykanie palcami, że to ta, która ma takie a nie inne problemy ( dodam,że do tego wszystkiego miałam widoczne okiem problemy zdrowotne, o których jednak tutaj nie chce pisać, gdyż samo wspomnienie o tym powoduje ból). Czułam się odtrącona ,inna, czułam się wyrzutkiem. Siłą rzeczy pielęgnowałam w sobie wtedy tylko i wyłącznie duchową stronę chcrakteru, często rozmyślałam nad zyciem, zastanawiałam się dlaczego np niektóre panny wzrastają w atmosferze przekonania,że są najpiękniejszymi i najbardziej godnymi miłości osobami na świecie,którym nalezy się wszystko łącznie z najprzystojniejszym facetem w okolicy. W końcu stanęłam na rozdrożu. Miałam dwa wyjścia. Skończyć z tą męczarnią ,albo radykalnie zacząć walczyć o szczęście. Wyjście pierwsze wbrew pozorom byłoby łatwiejsze, drugie wiązało sie z wieloletnią walką połączoną z : poddaniem się operacji, intensywnymi ćwiczeniami, studiowaniem wymarzonego przedmiotu, znalezieniem sobie dobrej pracy itd. Przebrnęłam przez wariant drugi. Dziś z perspektywy czasu uważam,że chyba jakaś nadprzyrodzona siła spowodowała, iż znalazłam w sobie tyle samozaparcia i wiary w lepsze jutro. Gdy patrzę na siebie w lustrze nie poznaję sama siebie ( oczywiście nie chodzi tu o kwestie duchowe, bo w głębi duszy nadal jestem sobą ). Jestem po operacji, problemy sa przeszłością, nie czerwienię się , nie jąkam, nie boję odezwać w towarzystwie. Usilna praca nad mięsniami ud pomogła- mam je dość szczupłe i dawno nikt mi nie powiedzial, ze jestem gruba. Mam dobrą prace, może kokosów nie zarabiam,ale praca sprawia mi satysfakcję itd. Nagle...pojawiło się mnóstwo adoratorów, którzy , gdy dowiadują się,ile mam lat nie mogą wyjść z podziwu ,ze wyglądam tak młodo, promiennie. Jeden powiedział, że przyciągam ich jak lep muchy.
Nie wiem,jak podsumować ten post. Hmmm...może...,że świat nadal wydaje mi się niesprawiedliwy. Przypinamy czasem komuś łatkę, nawet bardziej go nie poznając. Bo w końcu, czy kulawa Anka lub garbaty Franek są gorsi niż cycata Baśka lub kasiasty Marek?
    • sol_bianca Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. 25.09.04, 12:46
      Wyjście pierwsze wbrew pozorom byłoby łatwiejsze, dru
      > gie wiązało sie z wieloletnią walką połączoną z : poddaniem się operacji, inten
      > sywnymi ćwiczeniami, studiowaniem wymarzonego przedmiotu, znalezieniem sobie do
      > brej pracy itd. Przebrnęłam przez wariant drugi.
      Przebrnęłaś, czyli skorzystałaś. Nie tylko uznanie innych,. ale studia, pracę,
      pewność siebie, zdrowie - dla siebie. I okazało się, ze jesteś zupełnie inaczej
      postrzegana. Może tu nie tylko o wygląd chodzi? Udowodniłaś swoją wartość. Na co
      więc narzekasz? Chciałabyś, żeby akceptowano cię taką, jak byłaś wcześniej:
      nieatrakcyjną i z kompleksami? Ale przecież wtedy nie maiałabyś motywacji, żeby
      coś zmienić w swoim życiu.
      Nie chcę powiedzieć, że uważam za słuszne ocenianie ludzi po wyglądzie. Ale z
      twojego postu wynika, że nie tylko twój wygląd się zmienił. Myślę, że pewność
      siebie, energiczność i optymizm dodaje więcej atrakcyjności niż ładna buzia.
      Osiągnęłaś sukces i ciesz się z tego.
      • j_ar Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. 25.09.04, 14:35
        tylko, ze aby to osiagnac, ten optymizm i energicznosc, najpierw, z nie swojej
        winy, musiala troszke pocierpiec... a pytanie, czy gdyby ludzie nie patrzyli na
        grube nogi i cos tam jeszcze to czy moglaby ona byc ta sama kobieta w duszy co
        jest teraz? i czy jest ona ta sama kobieta czy juz nie, gdzies tam ze swoimi
        kompleksami
    • mskaiq Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. 25.09.04, 16:25
      Pokonalas wiele rzeczy bardzo trudnych, jestem pelen podziwu.
    • Gość: etta Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 16:33
      a co mają zrobic ludzie, którzy nie
      mają szansy zmienić swego wyglądu
      bo np. mają trwałe kalectwo?
      nie powiesz takiemu: schudnij to cię polubimy
    • Gość: Maja Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. IP: *.futuro.pl 25.09.04, 20:31
      Dokładnie było w moim przypadku! Teraz jestem zadowoloną z siebie, znającą
      swoją wartość dziewczyną. Zmieniłam sie fizycznie, schudłam 10 kg, inny mam
      makijaż, w innym stylu się ubieram. Wiem że jestem atrakcyjna i potrafię to
      wyeksponować. Dojrzałam. Ludzie zmnienili się w stosunku do mnie.

      Przykre jest b.dla mnie że ludzie oceniaja po wyglądzie. To jest
      b.niesprawiedliwe i krzywdzące. Myślę że takie odtrącenie z przeszłości zawsze
      we mnie pozostanie.
    • Gość: lu Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. IP: *.adsl.proxad.net 25.09.04, 20:48
      Ta prawda jest szczegolnie silna w Polsce (choc trudno Wam bedzie w to
      uwierzyc). Popatrzecie kiedys na ulice innych miast europejskich: po ulicach
      spokojnie spaceruja naprawde grube Wloszki, Niemki czy Brytyjki. Odziane w
      ubranie podkreslajace ich tlusciutko figure. Obok dumnie kroczy mezczyzna.
      Oboje szczesliwi. Znam mlode malzenstwa, w ktorych ona nie okragla, ale gruba,
      on przystojny i bogaty. Sa razem, sa szczesliwi. U nas jakas makabryczna presja
      wygladu. Znam to z wlasnego doswiadczenia. 15 lat temu schudlam 17 kg i wiem
      jaka byla roznica w zainteresowaniu. Utrzymalam te wage do dzis, ale wiem jak
      wiele wyrzeczen i dyscypliny to wymaga. I - gdy spaceruje ulicami europejskich
      miast - wiem, ze grube moze byc szczesliwe. Ale nie nad Wisla.
      Pytanie: dlaczego???
    • Gość: enap Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. IP: *.zar.vectranet.pl / 213.77.5.* 25.09.04, 20:57
      na wyglad trzeba sobie zapracować! kochani "Czterdziestolatek - kobieta
      pracująca"
    • itsnotme Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. 25.09.04, 21:23
      Pryzmat wyglądu?

      Nareszcie sama sobie się podobasz.

      Nareszcie się akceptujesz
      • vlad_palovnik :D 25.09.04, 21:52
        Idealna żona winna mieć:

        -maximum 120 cm wzrostu
        -idealnie płaski szczyt głowy
        -mocno wystające zęby

        Czemu ?

        Po to,otóż abym mogł o jej zęby otworzyć pyfko,
        postawić je na jej główce,
        kiedy grzecznie stoi obok kanapy na której ja lezę ogladajac eurosport.

        ;D
    • aretha04 Re: Siła oceny przez pryzmat wyglądu. 25.09.04, 21:41
      niestety, to prawda
      np w sklepach z ciuchami - jak jestem elegancko ubrana, to ekspednientki mi
      nadskakują i zachęcają do kupna, a jak ubrana tak nijak, och, lepiej nie mówić
      A.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja