Jozefowi K. objawila sie Matka Boska!

15.04.02, 03:14
Odpowiadamy: tak, to prawda, ale nie Jozefowi K, tylko Zygmuntowi B., nie Matka
Boska tylko Madonna i nie objawila, a ...

Zart na strone, chcialem zupelnie serio. W ciagu dwoch tysiecy lat zanotowano i
udokumentowano, czasami bardzo dokladnie i fachowo, setki albo i tysiace
objawien religijnych. Rozni ludzie twierdzili, twierdza i zapewne beda
twierdzic, ze doznali objawien, ze widzieli Jezusa albo Matke Boska.
W kosciele, w grocie, w gorach, na pastwisku, na szybie okiennej, wszedzie.

Co o tym myslicie? Jaki jest wasz stosunek do tego rodzaju zdarzen?

Pozdrawiam,

mk. (mistycznie zaciekawiony)
    • Gość: iwek Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 15:19
      ...i Mały Książę zrozumiał, że jego wątek nie ma szans na przeżycie. Brakuje
      wody a ponadto baobaby mogą się rozrosnąć i go zniszczyć.
      - Czas przenieść wątek na inną planetę - pomyślał.
      I zrobiło mu się bardzo smutno.
    • Gość: Pastwa Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: *.rivnet 15.04.02, 15:50
      maly.ksiaze napisał:

      W ciagu dwoch tysiecy lat zanotowano i udokumentowano, czasami bardzo dokladnie i
      > fachowo, setki albo i tysiace objawien religijnych. Rozni ludzie twierdzili,
      > twierdza i zapewne beda twierdzic, ze doznali objawien, ze widzieli Jezusa albo
      > Matke Boska. W kosciele, w grocie, w gorach, na pastwisku, na szybie okiennej,
      > wszedzie.

      > Co o tym myslicie? Jaki jest wasz stosunek do tego rodzaju zdarzen?

      Pokazała mi się Matka Boska i powiedziała, że powyższe przypadki objawień, to
      bujdy i zwidy.


    • zlakobieta Mysle, ze wiekszosc ludzi... 15.04.02, 15:53
      ...odnosi sie do takich rewelacji raczej sceptycznie. W kazdym razie ja do
      takich naleze.
      Jednak nie da sie zaprzeczyc kazda taka pogloska przyciaga tysiace ciekawski,
      dewotow itp...

      Lepiej chyba poczekac, az Kosciol przy pomocy jakiegos oficjalnego delegata
      wspomaganego komisja potwierdzi autentycznosc.
      Czego sie dzis nie robi dla rozglosu i pieniedzy. Czasem, gdy jakies kolejne z
      rzedu oszustwo wychodzi na jaw, to czlowiekowi wlos sie jezy na glowie, ze tak
      naprawde nie ma juz na swiecie zadnych swietosci. Wymusza to niejako sceptyczne
      podejscie do tematu, a jednak czy to nie przykre, ze przychodzi moment, w
      ktorym w nic sie nie wierzy, tylko z gory szuka "haczyka" i osoby, ktora ma z
      takiej sytuacji jakas materialna, czy inna korzysc.
      Smutne.
      • Gość: iwek Re: Mysle, ze wiekszosc ludzi... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 18:54
        zlakobieta napisał(a):

        > Lepiej chyba poczekac, az Kosciol przy pomocy jakiegos oficjalnego delegata
        > wspomaganego komisja potwierdzi autentycznosc

        Tylko to mnie zastanawia. Na jakiej podstawie Kościół poprzez jakieś komisje może
        decydować o tym , czy rzeczywiście miało miejsce objawienie. Dla tego , który
        doznał łaski objawienia , będzie to i tak autentyczne. A więc Kościół, ma
        rozstrzygnąć, czy ktoś wart był tej łaski ?

        pozdrawiam
    • Gość: kjhihi Jak moze objawic sie cos, czego nie ma? IP: *.pg.com 15.04.02, 16:02
      Jak moze objawic sie cos, czego nie ma?
    • vicca Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! 15.04.02, 16:09
      Sceptycznie, aczkolwiek...
      Cuda są, były i będą. Jak już gdzieś pisałam są one konieczne do kazdej
      kanonizacji i beatyfiakcji - kiedyś "kandydat na świętego" musiał się wykazać
      ok. 50 cudami, teraz wystarczą 2 . A co do objawień - jeżeli widzi je kilka
      osób to coś może w tym być, ale jeżeli to tylko i wyłącznie Jóżef K....
      • Gość: dodo Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: 209.226.65.* 15.04.02, 20:13
        ile mysmy sie w afryce nasluchali o cudach. o cudownych wodach, roslinach,
        czesciach zwierzat. a wszystkie byly dlatego cudowne, ze sie komus objawily czy
        przysnily i potem zaraz albo byl deszcz dlugo wyczekiwany, albo ktos ozdrowial,
        albo dziecko sie urodzilo, albo wojna sie skonczyla itd.
        i mozna sie z tego wysmiewac. a mozna sie tez pogodzic z tym, ze nie wszystko
        da sie wiedziec do konca. wiec gdy do mojego bardzo powaznego pana doktora meza
        przychodzila piekna afrykanska kobieta z bardzo zdrowym niemowleciem i mowila
        mu w tajemnicy, ze jej siostrze sie snilo, ze niemowle cos pozarlo, co wszyscy
        wiedza, ze znaczy smierc w goraczce to moj maz takie wyznanie zawsze traktowal
        bardzo powaznie. bo to przeciez nie o to chodzi, ze baby bylo ok ale o to, ze
        matka miala te jakies przeczucia, ktorych nie nalezy lekcewazyc. bo jesli sie
        chce byc szanowanym lekarzem wsrod ludzi, ktorzy sny i przeczucia traktuja
        bardzo powaznie, to ... wiadomo.
        wiec pytanie jest raczej dlaczego sie jozefowi k. czy innemu obywatelawi swiata
        naszego objawila matka boska? co mu miala do przekazania? co chciala aby on
        dalej przekazal? dlaczego matka boska a nie np. swieta agnieszka porosnieta
        wlosem?
        bo ja w samych snach i objawieniach nie widze niczego dziwnego. raczej
        interesuje mnie zawsze ciag dalszy - jezeli jest to jakis chrystus kroczacy po
        ruinach west bank i nawolujacy "przykazanie nowe daje wam byscie sie wzajemnie
        milowali" to przeslanie jest oczywiste. gorzej z wizerunkiem matki boskiej na
        biurowcu w clearwater na florydzie - nawet jezeli faktycznie tam jest to co
        z tego? jak mamy odczytac ten znak?
        i jakos nie mam zaufania do przedstawicieli kosciola w kwestii interpretacji
        takich znakow. to ja juz bardziej wierze przewrazliwionej mamie, ktora
        ma "widzenie" i na jego podstawie np. zabrania dziecku jechac na narty.
    • szary_ptak Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! 15.04.02, 21:14

      Ja jestem "prawdziwym sceptykiem"
      czyli dopuszczam mozliwość istnienia rzeczy niemozliwych, watpiąc tym samym we
      własny sceptycyzm ;-)

      Ale bardzo trudno mi uwierzyć w takie objawienia, poniewaz nie czuje potrzeby
      "uatrakcyjniania" wiary. A tak mi się to wszystko kojarzy - ludzie sa znudzeni,
      wiec trzeba ich czyms przyciągnąć..."Objawienia" przeciez nie zmieniaja, nie
      dodaja nic istotnego do tresci zawartych w Biblii. To o tych "zatwierdzonych"
      przez Kosciół.

      No i - bardzo duzo takich "objawien" w dzisiejszych czasach to sposob na
      zarobienie niezlego grosza...Raj na ziemi dla oszustów.

      B.
    • aka11 Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! 15.04.02, 21:42
      Przypomina mi się taka historyjka z mojego rodzinnego miasta:
      Parę lat temu na szybie w domu mojej znajomej "pojawiła się" Matka Boska.
      Zaowocowało to tłumem starszych pań pod jej chatą. Modliły się, przyglądały.
      Tak było kilka dni. Znajomej było totalnie głupio wychodzić z domu. Po tych
      kilku dniach przyszedł ksiądz i rozgonił to nawiedzone towarzystwo.
      Zagadka była prosta jak drut.
      Znajoma czyściła przed tym "objawieniem" szyby i nie dość dokładnie je
      wypolerowała. Rzeczywiście, kiedy padło na jedną z nich światło słoneczne,
      wyglądała, jakby była w kolorowe plamy, ale gdzie tam było widać Matkę Boską to
      nikt poza paniami pod domem nie wiedział. Sama to widziałam. Poprostu nierówno
      wytarta szyba, nic więcej, a już napewno żadnych kształtów mogących to
      sugerować.

      Poza tym żadnych objawień nie widziałam, więc nie mogę ani potwierdzić ani
      zaprzeczyć. A swoją drogą ciekawe.
      Pozdrawiam
      Aka
      • Gość: ryżymałp Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: 195.116.167.* 16.04.02, 17:48
        Na takich szybach moga sie pojawić kwatki, sarenka, łeb psa, smok...to
        dlaczego nie Matka Boska?
    • Gość: maly.k Mistyk wystygl IP: *.sympatico.ca 16.04.02, 03:38
      Wszyscy sceptyczni. Hmm... To ja w takim razie musze zostac adwokatem. Dwie
      rzeczy przyszly mi do glowy.

      Po pierwsze, to dlaczego 'bujdy', kolego P. Najczesciej pewnie jest tak, jak
      napisala dodo: ludzie opowiadaja o tym, co widzieli czy czuli. W jakis sposob w
      to wierza. Dobrym pytaniem jest: dlaczego wierza?
      Z tego co wiem, od pewnego czasu Kosciol Rzymskokatolicki ma bardzo formalna i
      sztywna procedure 'uznawania' takich objawien. Zlosliwi twierdza, ze Jezus w
      Kanie Galilejskiej raczej by sie nie zakwalifikowal. Czyli Ci, co twierdza, ze
      doznali takich objawien musza w to cholernie mocno wierzyc. Dlaczego?

      Drugie, to taka mysl przewrotna. Zalozmy, ze dr Jozef K., czlowiek umiarkowanie
      wierzacy doznaje objawienia. Prawdziwego, nie zwidy. Nawraca sie i ma glosic.
      Prawde oczywiscie. Ale kazdym porzadny 'quest' musi miec element proby. Zatem
      np. Maria Dziewica stawia Jozefa K. przed proba. Ma powiedziec wszystkim,
      publicznie i pod wlasnym nazwiskiem, ze mu sie objawila w nalesniku z Taco
      Bell. Albo cos w tym guscie. I co teraz?

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Ja bym na miejscu J.K. nie przyznal sie nikomu.
      • Gość: Renka Re: objawienie IP: *.home.cgocable.net 16.04.02, 06:07
        Ja wierze w sile objawienia i samo objawienie. Znam osobiscie kilka osob, ktore
        byly na tzw cudzie w Warszawie w latach szescdziesiatych.Jedne widzialy inne
        nie widzialy i smialy sie z tego cudu.Byli tam dwaj chlopcy, z ktorych jeden
        zobaczyl i uwierzyl i cale jego zycie Matka Boska nim sie opiekuje, byl w kilku
        sytuacjach zagrozenia zycia i cud sie zdarzyl i zyje i jakos mu sie bardzo
        dobrze dzieje.Drugi, ten, co wysmiewal, wkrotce po tym cudzie ( a byl mlodym
        wyrostkiem)wpadl w tarapaty, rzucil szkole, dziewczyna go zdradzila, uciekl z
        domu, potem wiezienia za wiezieniem, zginal tragicznie, rozpoznano go po zebach
        i to tez przelezal sie podobno w kostnicy panstwowej pare miesiecy.Moja babcia
        widziala,byla ona bardzo religijna osoba. Miala dobre zycie i dobra smierc.
        Ja wierze w cuda, ale musze osobiscie tego doswiadczyc. Jezeli nie doswiadcze,
        nie mowie, ze nie ma cudu. On moze byc w oczach innych.To jest cos, czego
        bardzo pragniemy, aby bylo.Czasem jest.
        • Gość: ryżymałp Re: objawienie IP: 195.116.167.* 16.04.02, 17:52
          Byli tam dwaj chlopcy, z ktorych jeden
          > zobaczyl i uwierzyl i cale jego zycie Matka Boska nim sie opiekuje, byl w kilku
          >
          > sytuacjach zagrozenia zycia i cud sie zdarzyl i zyje i jakos mu sie bardzo
          > dobrze dzieje.Drugi, ten, co wysmiewal, wkrotce po tym cudzie ( a byl mlodym
          > wyrostkiem)wpadl w tarapaty, rzucil szkole, dziewczyna go zdradzila, uciekl z
          > domu, potem wiezienia za wiezieniem, zginal tragicznie, rozpoznano go po zebach
          >
          > i to tez przelezal sie podobno w kostnicy panstwowej pare miesiecy


          sorry ale przypomina mi to argumentacje z łańcuszka św. Antoniego ( 'pan K.
          dostal list , przepisał go 100 razy i rozesłał znajomym i nastepnego dnia wygrał
          na loterii, pan B. nie wysłał listu i piorun go trafił").
          • zlakobieta Faktycznie... 16.04.02, 18:15
            ...z tymi chlopcami to raczej nie jest argument. W koncu obaj poszli, a ze
            jeden nie zobaczyl... To co, jak uslysze o jakims analogicznym cudzie i nie uda
            mi sie go dojrzec, to skoncze marnie? Nie kazdy moze byc tym Wybranym niestety
            :(
            Co do wypowiedzi malego ksiecia - faktycznie Kosciol stosuje bardzo
            rygorystyczna weryfikacje (czasem tez podejrzewam, ze odrzuca niektore
            prawdziwe objawienia niejako "na wszelki wypadek", bo nie jest 100%, tylko 99%
            pewnosci) ale coz innego mialby robic? Przeciez tych cudow na szybie, czy
            placku tacos jest tysiace i w koncu pojecie cudu/objawienia musialoby sie
            zdewaluowac w swej "cudownosci".
            Kazdy kto by tylko zapragnal moglby oglosic cud na swoim podworku
            przeprowadzajac jakis pokaz przy pomocy podstawowych prestydygitatorskich
            sztuczek. Ludzie by sie zlecieli, a on sprzedawalby relikwie i zbijal kase.
            Takie niestety czasy sa...
            • Gość: dodo to jeszcze raz IP: 209.226.65.* 16.04.02, 18:36
              to ja sie jeszcze raz zapytam - nawet jezeli objawienie matki boskiej na szybie
              czy w innej kaluzy jest znakiem, to co ten znak znaczy?
              bo ja nawet nie kwetionuje, ze babcia renki widziala, co widziala i potem miala
              lepsze zycie ale czy w takim razie tylko o to chodzi? jak zobaczymy - to nam
              sie poprawi a jak nie - to wiezienie i rozpoznanie zwlok tylko po uzebieniu?
              jakos w taka wlasnie interpretacje znakow w ogole nie chce mi sie wierzyc.
              ale co ja tam wiem - paskudny ateusz jeden...
              • zlakobieta Re: to jeszcze raz 16.04.02, 18:49
                Gość portalu: dodo napisał(a):

                > to ja sie jeszcze raz zapytam - nawet jezeli objawienie matki boskiej na szybie
                >
                > czy w innej kaluzy jest znakiem, to co ten znak znaczy?

                Mysle, ze miedzy innymi ten aspekt rozpatruje komisja papieska weryfikujac
                prawdziwosc objawienia. Sadze (zaznaczam, ze nie mam pewnosci), ze kazde
                objawienie powinno niesc ze soba jakies konkretne przeslanie dla ludzi w nim
                uczestniczacych. W koncu Matka Boska przemawiala do dzieci, ktorym sie objawila -
                podala im przeslanie dla ludzkosci. Ci, ktorzy chcieli w nie uwierzyc mogli na
                tej podstawie zmienic jakos na lepsze swoje zycie.
                Nie wiem jakie przeslanie daje taki np. wizerunek na szybie... moze ewentualnie
                najwyzej to, ze Bog istnieje. Eeee tam - to chyba bez sensu. Chyba, ze faktycznie
                jakis ateista widzac to zmienil poglady (co jest malo prawdopodobne).

                > bo ja nawet nie kwetionuje, ze babcia renki widziala, co widziala i potem miala
                > lepsze zycie ale czy w takim razie tylko o to chodzi? jak zobaczymy - to nam
                > sie poprawi a jak nie - to wiezienie i rozpoznanie zwlok tylko po uzebieniu?
                > jakos w taka wlasnie interpretacje znakow w ogole nie chce mi sie wierzyc.
                > ale co ja tam wiem - paskudny ateusz jeden...

                Ja mysle tak samo, wiec my dwa ateusze ;)

                Pzdr.
              • maly.ksiaze Ale dlaczego???????? 16.04.02, 19:11
                Dlaczego czasem powazni ludzie twierdza, ze cos im sie na szybie pokazalo?
                Przeciez dobrze wiedza, ze zostana wystawieni na posmiewisko?
                Ha?

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: dodo Re: Ale dlaczego???????? IP: 209.226.65.* 16.04.02, 19:17
                  spiewam, bo musze?
                  sugerujesz, ze w tych objawieniach jest ta jakas sila (jak w orkiestrach detych
                  na przyklad), ktora wymusza publiczne deklaracje typu "vini, vidi, vici" albo
                  przynajmniej owo "zobaczylem"?
                  a moze to tylko takie egoistyczne chciejstewko zeby byc jednak tym wybranym...
                  nie udalo sie wygrac w super 7 czy w inne 6x49, to chociaz zobacze wizerunek
                  boga na szybie biurowca na florydzie... i bede glosic wszem wobec, zem jednak
                  jakos tam wybrany...
                  a swoja droga to my wszyscy troche wybrani - pogoda nam sie objawila taka, ze
                  kazdy sie pokloni matce naturze w podziece, prawda ksiaze? roza w ogrodzie?
                  a gdziezby indziej? a baobaby rosna? to sa dopiero zjawiska!
                • zlakobieta Re: Ale dlaczego???????? 16.04.02, 19:18
                  Myslisz, ze POWAZNI ludzie to robia?
              • maly.ksiaze Objawienia z czytelnym przeslaniem? 17.04.02, 04:40
                Nie wiem, jak mozna zrozumiec przeslanie, ale efekty niektorych objawien widac
                bylo dosc dlugo.
                Taki na przyklad Inigo Lopez de Loyola, znany pozniej jako swiety Ignacy de
                Loyola. Doznal objawienia, zrezygnowal z grzesznych sciezek i przystapil do
                dziela swego zycia. Reszta jest historia. I dla tej historii nie ma juz zadnego
                znaczenia, czy to bylo Objawienie, czy zmyslenie dla uzyskania lepszego efektu.

                Pozdrawiam,

                mk.
            • Gość: Renka Re: Faktycznie...dlaczego tego nie robi? IP: *.home.cgocable.net 16.04.02, 23:16
              Skoro kazdy moze kase zbic na "cudzie", to dlaczego tego sie nie robi
              nagminnie? Ano, chyba dlatego, ze COS w tym jest. Moze boja sie zadzierac z
              tymi MOCAMI? Z tymi chlopcami to bylo tak, ze znalam ich obu osobiscie i
              opowiedzieli mi te historie.To prawdziwa historia.
              Z dziecinstwa pamietam moja babcie jak byla przejeta wtedy, jak opowiadala w
              domu o tym CUDZIE.Zreszta mnie sie wydaje, ze tez ten CUD widzialam.
    • Gość: Pastwa Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: *.rivnet 16.04.02, 20:18
      Problem z tymi objawieniami jest taki, że nikt z obecnie żyjących, nie widział
      rzeczywistego wyglądu tych obiawionych.

      Ma ktoś zdięcie Jezusa i Matki Boskiej, bo mam coś na szybie...a nie,
      zaraz ....sorry, to tylko Pamela Anderson z jakimś facetem.

      Ps. to ja idę po płyn i ściereczkę.
      • Gość: dodo Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: 209.226.65.* 16.04.02, 20:47
        Gość portalu: Pastwa napisał(a):
        mam coś na szybie...a nie,
        > zaraz ....sorry, to tylko Pamela Anderson z jakimś facetem.
        >
        > Ps. to ja idę po płyn i ściereczkę.

        uwazaj pastwa zebys sie nie zarazil przez te sciereczke - pamietaj, ze pamela
        wlasnie doniosla, ze sie od meza swego zarazila hepatitis c igla do tatuowania -
        ja bym na twoim miejscu poczekala na deszcz!
        • Gość: Pastwa Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: *.rivnet 16.04.02, 20:51
          Już zakładam gumowe rękawiczki.
      • maly.ksiaze Objawienia - takze w audio 17.04.02, 04:22
        Zdjecia sie niestety nie zachowaly. Ale napewno po pierwszych slowach
        odroznilbys Pamele Anderson od Matki Boskiej. Troche trudniej zapewne jest
        odroznic glos Boga od wlasnego glosu.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: Pastwa Re: Objawienia - takze w audio IP: *.rivnet 17.04.02, 12:17
          maly.ksiaze napisał:

          > Zdjecia sie niestety nie zachowaly. Ale napewno po pierwszych slowach
          > odroznilbys Pamele Anderson od Matki Boskiej. Troche trudniej zapewne jest
          > odroznic glos Boga od wlasnego glosu.

          Szczerze, głosu Matki Boskiej też nie nagrano, zatem jedynym rozróżnialnym
          wyznacznikiem będą tu, przekazywane treści, ale w zasadzie, to pewnie też nowe w
          swym znaczeniu, zatem dalej klops.
          Nie lepiej, więc zamiast się objawiać pokątnie, przesłać wszystkim maila, albo
          żeby Bóg przerwał na chwilkę finałowy mecz na mistrzostwach świata i
          zakomunikował miliardom, co tam ma do przekazania?

          >Troche trudniej zapewne jest odroznic glos Boga od wlasnego glosu.

          Rozwiązaniem jest mówienie głosem płci przeciwnej do naszej.



          • maly.ksiaze Virtual reality 17.04.02, 18:30
            Gość portalu: Pastwa napisał(a):

            > Rozwiązaniem jest mówienie głosem płci przeciwnej do naszej.
            Wiesz, nie o wokal mi chodzilo.

            mk.
    • Gość: fnoll Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: *.bydgoska.krakow.pl 16.04.02, 23:14
      sceptyczny - w koncu jezus wybaczyl swemu uczniowu grzebanie paluchem w swej
      ranie, zatem takie zachowanie jest dopuszczalne :)))

      lepiej miec wiare na skale doswiadczen, niz na puchu zyczen - tak uwazam
    • Gość: Pastwa Kiedy zatem.... IP: *.rivnet 17.04.02, 12:21
      ...objawienie uznalibyście za wiarygodne w waszym mniemaniu, jakie warunki
      powinno ono spełniać, by rozwiać wasze wątpliwości?
    • vicca Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! 17.04.02, 12:27
      "Mam kopytko osiołka który niósł świętą rodzinę i krajkę z szaty NMP, i pióro
      archanioła Gabriela które był uronił podczas Zwiastowania..."

      • vicca Re: Jozefowi K. objawila sie Matka... - dopisek 17.04.02, 14:04
        To tak w kwestii świętych obrazów, źródełek itp :)
    • zlakobieta Tak mi sie jeszcze skojarzylo... 17.04.02, 12:37
      ...ksiazka Umberto Eco - "Beaudolino' (mam nadzieje, ze dobrze napisalam ten
      tytul).
      Przez cala powiesc przewija sie wlasciwie temat przez Ciebie maly ksiaze
      poruszony i pamietam, ze po przeczytaniu duzo o tym myslalam...
      • Gość: dodo niedowiarek again IP: *.sympatico.ca 17.04.02, 13:01
        odroznic pamele od matki boskiej? moze tak, moze nie. pamietam z
        lekcji religii i roznorakiej literatury, ze bog objawic sie moze w kazdej
        postaci a my wszyscy (lacznie z pamela) na jego obraz i podobienstwo,
        czyz nie?
        czy w takim razie jakas osoba, jakies zjawisko atmosferyczne, jakas
        mysl nie wystarcza za objawienie?
        • Gość: Pastwa Re: niedowiarek again IP: *.rivnet 17.04.02, 14:00
          Czyli, że wszystko co istnieje jest objawieniem ???
          • Gość: Malwina Re: moj stosunek :-) IP: *.abo.wanadoo.fr 17.04.02, 14:11
            znam tylko jedno dobre lekarstwo na histerie...
            moze to przyziemne ale przyjemne
            i wizje mistyczne ustepuja jak nic
            za to nachodza inne :-)))
            • Gość: Pastwa Re: Zatem niech żyją używki malwina ! IP: *.rivnet 17.04.02, 14:25
      • maly.ksiaze Moje osobiste objawienie 17.04.02, 18:29
        Przyznam sie, za dobra zlakobieta, ze mnie tez lektura natchnela do tego
        wszystkiego mistycznego. Nie Eco, a Diane Schoemperlen, "Our Lady of the Lost
        and Found". Nie wiem, czy bylo tlumaczone na Polski, nie sadze. Zreszta, pewnie
        nie warto. Ale w czasie czytania zaczalem sie zastanawiac nad tym, jak to jest
        i skad sie to bierze. No pomyslcie, czy 'proba nalesnikiem' nie mialaby sensu?

        Moj osobisty ..hmmm.. stosunek jest taki, jak malwinowy. Chociaz czasem, po
        tych sposobach mam jeszcze wieksze klopoty z odroznieniem glosu z niebios od
        wlasnych mysli zupelnie malego.ksiecia. One wtedy wydaja sie takie doniosle, te
        glosy. Choc raczej malo mistyczne, niestety.

        Pozdrawiam,

        mk.
    • alinca Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! 18.04.02, 00:04
      Moge dorzucic cos w kwestii badanie takich objawien przez Kosciol. Byl taki
      dokument na Dicovery. Tam podali ze te komisje koscielne od badania cudow nie
      koncentruja sie na naukowym (empirycznym) sprawdzaniu prawdziwosci cudu, ale
      interesuje ich bardzej to jaka tresc niesie ze soba dane zdarzenie, czy jest
      ona zgodna z nauka Kosciola. Co wy na to?
      • Gość: YYZ Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.04.02, 00:38
        A ja sie zawsze zastanawiam, dlaczego tylu jest swietych wsrod duchownych, a
        nie zwyklych ludzi, takich dobrych, zapracowanych matek i ojcow?
        • maly.ksiaze Re: Jozefowi K. objawila sie Matka Boska! 18.04.02, 15:51
          Gość portalu: YYZ napisał(a):

          > A ja sie zawsze zastanawiam, dlaczego tylu jest swietych wsrod duchownych, a
          > nie zwyklych ludzi, takich dobrych, zapracowanych matek i ojcow?

          Widzisz, to dowodzi, jak wspaniala instytucja jest Kosciol. Tylu prawdziwie
          swietych ludzi bylo wsrod ksiezy, nieprawdaz?

          Pozdrawiam,

          mk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja