Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty,& comp

28.09.04, 14:02
...any, cd. "Bździarze chodźcie do mnie wszyscy...."

Ktoś z Mołdawii zarzucał mi tu zrzędzenie, ktoś inny o vielunickach śpiewał
za Rodówą: "...ale to już było..."
Możliwe..., już się tak marudziło..., z tym że ja mam cel, a cel ten jest
jasny..., zabrać Was stąd. Nigdy przez DUPĘ do DUSZY się nie dojdzie,
najwyżej odwrotnie. To forum przesiąknięte jest tandetną erotomanią, tak ze
strony nowych jak i etatowych doradzaczy. Wystarczy pośledzić 10 min wątek
Lutego, kiedy to na zagadnienia wymagające pomyślenia, pogrzebania w pamięci,
necie czy innych książkach doskakują wszystkowiedzące bździągwy aby
powiedzieć: hmmm, Luty jesteś miły.... itp., i pędzą w tej sekundzie aby na
pół strony wywalić tekst: "musisz z nim porozmawiać, idźcie do poradni na
testy" itp. Może wam to nie przeszkadza ale dla mnie pachnie jakąś
profanacją, zupełnie tak jakby witch-witch z wibratorem w piździsku
przystępowała do komunii świętej. Nigdy nie pojmę jaką satysfakcję można
osiągać z takiego czajenia się za monitorem tyle lat i doskakiwania do
każdego wątku o pustej cipie i złamanym kutasie. To mogą robić tylko takie
szprychy rowerowe, stare teściowe z kawałów, wredne, nie dopchnięte rury,
które "wiedzą" i one tu są od nauk, a biedny Luty musi im dupy lizać bo
inaczej w ogóle nie zostałby zauważony. Nie Ty Luty "wiesz", one "wiedzą".
Matko, takie coś mieć pod chujem w realu....., zaraz na wątek: "Jak popełnić
samobója "
Zmierzam do tego, że powinno być miejsce na DUSZĘ i na DUPĘ bo inaczej nudno
by było ale to nie może zachodzić na siebie i rywalizować... Poza tym niech
się każdy w końcu nauczy, że forum to nie czad gdzie się bździ dla samego
bżdżenia po dwa słowa i dalej.... W ten sposób żadna z was, bździągwy
wartościowego penisa dla swojej vaginy nie pozyszcze, choćby i ćwierć wieku
bździła....
...a teraz do rzeczy....
Mylisz się Caorle okrutnie..., albo zwyczajnie idziesz na łatwiznę,
powielając poglądy tchórzliwego i ograniczonego rybaka św. Piotra czy innych
nie mniej ograniczonych KUL - istów.
Po pierwsze jest takie założenie, że kto nie kocha "rozumnie" zwierząt, a
twierdzi że kocha ludzi - ten kłamie. Pieprzyć, że się kocha ludzi jest w
dobrym tonie, daje to wymierne korzyści, można oszukiwać samego siebie
itd.... Faktycznie jednak, jest się zarozumiałym, leniwym dupkiem, któremu
nie o DUSZY ale o DUPIE trzeba rozprawiać. Większość nie dopchniętych, nie
mając najmniejszego pojęcia o zwyczajach zwierzęcych, używa tu górnolotnie, z
wyższością pustych słów: odzwierzęcenie itp., a tak faktycznie to brakuje im
wyłącznie porządnego człona do zatkania dziury i pyska. Nie zadadzą sobie
oni nigdy trudu, żeby dowiedzieć się czegoś w tej materii, najwyżej ogłoszą
na randkach: "lubię konie i wycieczki za miasto", co jakoby ma podnieść ich
wizerunek... i uczynić łatwiej sprzedajną.
Zadaliśmy sobie trud aby co wrażliwszych ludzi powoli z tej durnoty wyciągać,
prowadząc w pewnym miejscu wątek o duszy zwierząt. Każdy, który coś
zaobserwował, wyczytał, usłyszał poszerza go....., a natchnienie do założenia
owego wątku wzięliśmy nie skąd inąd tylko właśnie ze słów tchórzliwego pacana
św. Piotra:

Drugi list św. Piotra
###...
Ostrzeżenia przed fałszywymi prorokami i złym życiem
###...
11. Lecz oni jak NIEROZUMNE ZWIERZĘTA, KTÓRE Z NATURY SĄ PO TO, BY JE ŁAPANO
I ZABIJANO, bluźnią temu, czego nie znają; toteż zginą jak one.

Zaczęliśmy właśnie od próby zdefiniowania duszy i szukania "dowodów", że taką
duszę zwierzęta posiadają. Co nieco różni się to od czczego trucia na f
psychologia... hahahahaha...
Zamieszczę wycinek... abyś wiedziała do czego namawiać ludzi..., niech się
jednak nie przerażają, o dymaniu u nas też może być....

.......... Jeśli słowem "dusza" określa się nie cielesną część istoty,
siedzibę wrażliwości, rozumienia i woli, źródło myśli, gorliwości i uczuć,
podstawę wszelkich modyfikacji afektywnych i umysłowych świadomości, to
zwierzęta posiadają duszę.
Jeśli słowem "dusza" określa się odwagę, wyższe uczucia oraz szlachetne
instynkty jednostki rozpatrywanej pod kątem moralności, to zwierzęta
posiadają duszę.
Jeśli słowem "dusza" określa się niematerialny pierwiastek, tak przecież
subtelny i istotny, oddzielający się od ciała w godzinie śmierci; jeśli pod
tym pojęciem rozumie się duplikat istoty, jaką była za życia, pozwalający jej
na dalsze życie w innym świecie, to zwierzęta posiadają duszę.
Można powiedzieć więcej - zwierzę jest duszą: animal est anima; tym oto
ciekawym sposobem język przyznaje mu to, czego odmawia religia i zwykły,
zdrowy rozsądek. Gdyby oznajmić to ludziom neolitu, Egipcjanom, Grekom,
Persom lub Hindusom, wyważałoby się otwarte drzwi. Dla wszystkich
starożytnych bowiem istnienie duszy było oczywistością. Pitagoras, który miał
rację w tak wielu punktach, nauczał, że dusza zwierząt jest niezniszczalna,
podobnie jak człowieka, gdyż i jedna i druga emanują z Duszy Świata. Podobną
myśl spotyka się u Anaksagoragosa: "Dusze człowieka i zwierzęcia pochodzą od
Duszy Świata, posiadają tę samą co ona naturę, to jest naturę boską."
Mianem Duszy Świata starożytni określali ową siłę zawartą we wszystkich
cząsteczkach wszechświata, która w materii stanowi pierwiastek motoryczny i
materiałotwórczy. Lecz ta siła nadająca wszelkim bytom kształt i ruch była,
wedle Pitagorasa, Platona i Aleksandryjczyków, substancją pośrednią pomiędzy
Kosmosem a najwyższym bogiem, tymczasem zaś dla stoików owa Inteligencja, ów
Pierwiastek Życia był Bogiem samym w sobie. Zwierzę, tak jak człowiek, było
emanacją boską.
Arystoteles, dla którego dusza ludzka miała naturę troistą: wegetatywną /lub
odżywczą/, zmysłową i racjonalną /ta ostatnia była promieniem Boskości/ duszę
zmysłową przyznawał zwierzętom i w tym punkcie filozofowie szli jego śladem.
Taki podział przetrwał aż do Bacona, który odrzucił wegetatywną, by
pozostawić jedynie racjonalną i zmysłową.
Wówczas Kartezjusz, który na długo miał zaciążyć nad mentalnością europejską,
pozbył się duszy zmysłowej, twierdząc, że zwierzęta są automatami i
sprowadził do czystej mechaniki umiejętności, jakie posiadają pospołu z
człowiekiem. W jego systemie pozostała jedynie dusza racjonalna, której
atrybutem była myśl.
Od tej chwili zostały zerwane wszelkie mosty pomiędzy człowiekiem Zachodu a
otaczającą i utrzymującą go przy życiu naturą. Świat zwierzęcy stał się
podejrzany, a każdy pochodzący z niego przejaw inteligencji był natychmiast
traktowany jak coś diabelskiego. Po raz kolejny satanizm zajmował terytorium
opuszczone przez religie chrześcijańską.
Przyjrzawszy się temu z bliska można stwierdzić, że dusza zwierząt stała się
problematyczna wraz z nastaniem tej właśnie religii, która podobnie jak
Kartezjusz, zawsze obawiała się skompromitowania losu człowieka poprzez
przyznanie zwierzętom choćby najmniejszej, duchowej analogii z nami.
Strząsając z siebie podwójne jarzmo Kościoła i Kartezjusza, Pierre Massuet
nie zawahał się napisać w "Elementach nowoczesnej filozofii" /1752r/: "Mówiąc
o duszy ludzkiej powiedzieliśmy, że jest to substancja niematerialna,
posiadająca zdolność myślenia. Otóż zwierzęta z całą pewnością posiadają tę
zdolność. A więc mają duszę. Czy dusza zwierząt jest nieśmiertelna? Tak i to
z samej swej natury, jest bowiem duchowa."
Opierając się na faktach zarejestrowanych podczas naukowej obserwacji
agnostyk Jean Rostand doszedł do tego samego wniosku. Dodał: Jeśli odmawia
się duszy zwierzętom, dlaczego ludzie mieliby ja posiadać?
Lecz argument tego, który był jednocześnie uczonym i filozofem, można
odwrócić jak dwustronny płaszcz; skoro przyznaje się dusze ludziom, dlaczego
miałyby być jej pozbawione zwierzęta?
Paradoksalnie chrześcijanie negujący istnienie duszy zwierząt stają w rzędzie
zwolenników tezy materialistycznej. Jeśli istnienie tej duszy stanowi dla
nich problem, cóż stanie się, gdy będ
    • marusia_ogoniok Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 28.09.04, 14:03
      Paradoksalnie chrześcijanie negujący istnienie duszy zwierząt stają w rzędzie
      zwolenników tezy materialistycznej. Jeśli istnienie tej duszy stanowi dla nich
      problem, cóż stanie się, gdy będą musieli stawić czoła jej wartościom moralnym,
      siłom psychicznym i trwałości? W jaki sposób skłonić ich do przyjęcia, że
      również świat zwierzęcy ma swoje miejsce we wznoszącej się spirali
      niezniszczalnego życia?

      Starczy..., reszta gdzie indziej..., możecie poplotkować..., albo spadać
      na "jak przełamać tę gierkę"

      • vielonick jam nie z kompanii ale sie wypowiem 28.09.04, 14:20
        > Nigdy przez DUPĘ do DUSZY się nie dojdzie, [...]

        nigdy nie mow nigdy ;)

        ad rem:
        czy zwierzeta maja dusze? tak
        czy ta dusza jest inna niz ludzka? tak

        jak bardzo inna/jak bardzo podobna?
        to juz zalezy od naszych pogladow, wrazliwosci, samoswiadomosci

        'naukowo' roznice, jak mniemam, sa nie do udowodnienia
        jak i rozstrzygniecie kwestii "od ktorego momentu zaczyna sie czlowiek"
        (a propos sporow anty- i pro- aborcyjnych)
      • brzozak Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 29.09.04, 00:24

        > Starczy..., reszta gdzie indziej...,

        :)))) tam gdzie są myśli, które można spróbować jeszcze raz
        przeżyć lub komuś polecić.
      • Gość: Luty Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, IP: *.dialup.mindspring.com 29.09.04, 15:03
        Nie tylko zwierzeta maja dusze, wszystko co materialne ma swoje odbicie w
        duchowosci...Nic materialnego nie moze powstac bez duchowej matrycy...To dusza
        organizuje materie i ja "wywoluje" z okolicznej materii...
    • kvinna Ty? Zapomniałeś o mnie? :) uf 28.09.04, 14:27
      Booisz się.

      Wiesz co?
      To forum już Ci nie pomoże.

      szczere kondolencje.
    • ziemiomorze Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 28.09.04, 14:43
      Och, Marus - jestes taki mily. I przystojny.
      • fnoll Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 28.09.04, 17:52
        stawiam pięć do jednego, że maruś jest łysy (co nic facetowi na urodzie nie
        robi złego, nie?), bo takim raptusom włosy szybciej wychodzą

        • ziemiomorze Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 28.09.04, 22:50
          Stawiam diamenty przeciw starym skarpetkom, ze w realu Marus cichy jest i
          niesmialy, tabaka w rogu.

          Ale z lysina to sie zgadzam - testosteron,
          z.
        • brzozak Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 29.09.04, 00:25
          fnoll napisał:

          > stawiam pięć do jednego, że maruś jest łysy

          Co stawiasz ??
          Przegrałeś....Już kiedyś pisałam..Maruśka ma piękne długie włosy:)))
          • paranormalny Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 29.09.04, 10:31
            brzozak napisała:
            .....Maruśka ma piękne długie włosy:)))

            Na klatce piersiowej:)))
    • caorle Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 28.09.04, 23:09
      o ja p...ę, jaki długi list...

      poczytam se dokładnie jutro, teraz tylko robię próbę monitoru
      :-)

      pozdr
    • indiana_dzons Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 29.09.04, 10:52
      przeczytalam dosyc pobieznie, przyznam sie

      Marus, a co by bylo gdyby sobie wyobrazic (gdyby zalozyc) ze duch (dusza) i
      materia to jedno? ze materia jest tylko inna forma, gestoscia tej samej energii
      jaka jest duch?
      he?
      Nie trzebaby bylo nawet sie zastanawiac nad dusza zwierzat, ani roslin, ani....
      dopisz, co chcesz


      Tylko trzebaby bylo przestac przejmowac sie Kartezjuszem i Newtonem, no moze
      uzywac ich tylko czasami, po to by wyjasnic zachowanie sie rzeczy na okreslonym
      poziomie, nie probujac przy ich (kartezjuszowskiej metody i Netonowskiej teorii)
      pomocy wyjasniac istoty rzeczywistosci. (nie mam na mysli kwestionowania praw
      grawitacji i calej mechaniki, - na pewnym poziomie pewne teoria wystarcza)
      • Gość: Luty Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, IP: *.dialup.mindspring.com 29.09.04, 15:05
        Odpowiadasz na :
        indiana_dzons napisała:

        > przeczytalam dosyc pobieznie, przyznam sie
        >
        > Marus, a co by bylo gdyby sobie wyobrazic (gdyby zalozyc) ze duch (dusza) i
        > materia to jedno? ze materia jest tylko inna forma, gestoscia tej samej
        energii
        >
        > jaka jest duch?
        > he?
        > Nie trzebaby bylo nawet sie zastanawiac nad dusza zwierzat, ani roslin,
        ani....
        > dopisz, co chcesz
        >
        >
        > Tylko trzebaby bylo przestac przejmowac sie Kartezjuszem i Newtonem, no moze
        > uzywac ich tylko czasami, po to by wyjasnic zachowanie sie rzeczy na
        okreslonym
        >
        > poziomie, nie probujac przy ich (kartezjuszowskiej metody i Netonowskiej
        teorii
        > )
        > pomocy wyjasniac istoty rzeczywistosci. (nie mam na mysli kwestionowania praw
        > grawitacji i calej mechaniki, - na pewnym poziomie pewne teoria wystarcza)


        To bardzo dobry pomysl...
      • marusia_ogoniok Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 30.09.04, 10:59
        indiana_dzons napisała:
        ##
        > Marus, a co by bylo gdyby sobie wyobrazic (gdyby zalozyc) ze duch (dusza) i
        > materia to jedno? ze materia jest tylko inna forma, gestoscia tej samej
        energii
        >
        ######>
        > Tylko trzebaby bylo przestac przejmowac sie Kartezjuszem i Newtonem, no moze
        > uzywac ich tylko czasami, po to by wyjasnic zachowanie sie rzeczy na
        okreslonym poziomie, nie probujac przy ich (kartezjuszowskiej metody i
        Netonowskiej teorii pomocy wyjasniac istoty rzeczywistosci. #####

        Hehe..., co Ty mnie tak Indiana o zajmowanie się to Ditfurtem, to Kartezjuszem
        czy innymi Newtonami wciąż posądzasz? W tej kwestii odpowiadałam kiedyś
        Mathiasowi:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8462420&a=9741456
        Nie mam pojęcia jak to faktycznie z tą duszą jest, gdyż k sażaleniju, nie chcą
        odwiedzać mnie żadne niebieskie czy zielone ludki aby spuścić mi, zyszczyć mi
        jakiś kawałek objawienia...:( Takie rzeczy zdarzają się zwykle w Ameryce, a ja
        niestety wizy nie posiadam, ani nawet na bilet......:( Dlatego zakładamy w
        naszym wątku, że: JEŻELI dusza jest tym czy owym.... to zwierzęta ją także
        posiadają.... I nie chodzi nam o żadnych filozofów tylko o obserwacje zachowań
        zwierzęcych...., a powyżej to tylko kawałek wstępu..., zagajenia że tak
        powiem...
        Nie wydaje mi się jednak aby dusza była tylko inną formą materii, zależną od
        gęstości czyli ciężaru właściwego:):):), gdyż taki dziadek z zawałem, babcia
        bez piersi czy nawet AZ z pasami a bez fiuta, mogliby po prostu znikać, a nie
        wpędzać nas w koszty pogrzebu i nudnej zazwyczaj stypy....
    • Gość: Moni Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 11:47
      Rzadziuchno tu goszczę, ale miło popatrzać na emocjonujący temat, bo
      rzeczywiście Maruś Ty sama wkładasz kija w szprychy. Po Komandosie Ty jedyna.

      "Nigdy przez DUPĘ do DUSZY się nie dojdzie, najwyżej odwrotnie."
      Ślepaś Maruś! Przecież tu prawie wszyscy do DUPY przez DUSZĘ próbują dojść!!!
      A niestety tak sie nie da. Właśnie negowany przez Ciebie kierunek jest
      właściwszy, choć generalnie warto włączać oba na raz, zwłaszcza w towarzystwie
      rozumu, tak jak piszesz:
      " Zmierzam do tego, że powinno być miejsce na DUSZĘ i na DUPĘ bo inaczej nudno
      by było ale to nie może zachodzić na siebie i rywalizować"

      Niezaleznie od tego, nurtuje mnie pytanie Maruś, jak to jest z tą Twoją krytyką
      i istnieniem na forum. Skoro sama tak dobrze poznałaś jedyną prawdziwą
      równowagę między DUSZĄ a DUPĄ, to po co sie tu błąkasz i nawracasz? Po co kijem
      Wisłę zawracasz? Jesli chcą o dupach albo duszach i zawsze w konflikcie, to
      dlaczego tak Cię to irytuje, że obrażasz? I czym niby różnisz się od Lutego
      w "takim czajeniu się za monitorem tyle lat i doskakiwaniu do każdego wątku o
      pustej cipie i złamanym kutasie". Zwłaszcza, że nie każdy jest o tym, i że
      naprawdę większość próbuje z tą duszą (upieram się!), bo myślą, że to tam ich
      gniecie, a nie poniżej! Odpowiedź na takie pytania, to właśnie dochodzenie do
      duszy - własnej, nie cudzej. Umiesz szczerze powiedzieć, po co Ci to?
      • Gość: Moni Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 11:51
        Na temat duszy zwierzęcej, pozwolisz, nie wypowiem się, nie interesuje mnie
        pogląd na ta sprawę, zwłaszcza, że nieweryfikowalny.
      • marusia_ogoniok Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 30.09.04, 10:49
        Gość portalu: Moni napisał(a):
        #####
        I czym niby różnisz się od Lutego
        > w "takim czajeniu się za monitorem tyle lat i doskakiwaniu do każdego wątku o
        > pustej cipie i złamanym kutasie". #####

        Hehehehehe, jasne że odpowiem, przynajmniej spróbuję. Komuś kto gnębił Az-a i
        doprowadził do tego, iż ów poprzysiągł nigdy się nie logować, muszę
        odpowiedzieć.
        Po pierwsze to ja zazwyczaj jestem raz/ pół godziny/ kilka dni więc o jakimż
        czajeniu tu mowa?. Po drugie nie robię tego metodycznie, ot wędrując po necie
        wchodzę na pierwszy z brzegu wątek, jako ten pielgrzym za potrzebą:

        "Zawszeć to duszy zdrowiej -
        I choć nań szemrzą różni,
        Lżej iść jest pielgrzymowi,
        Gdy w drodze się wypróżni....."

        .... a powody są jasne, wystarczy "wyjść z siebie" jak Imagine i spojrzeć na
        sprawę z boku, obiektywnie, nie poprzez pryzmat własnej DUPY, DUSZY chciałam
        powiedzieć...... Jeśli wpadniesz na to, a zechce Ci się to sama powiesz mi o
        powodach i słusznościach...., a jak i nie wpadniesz to się nic nie stanie....
        może kiedyś się poświęcę i sama powiem...., a poza tym, to już finał, ostatnie
        podrygi; jak to te młode, dobrze zapowiadające się qrwy mawiają? - wypaliłam
        się.... hahahahha...., podobnie jak Komandos, który tu grubsze robótki odwalał
        i większe zasługi dla Ojczyzny odniósł.... Cały zespół czynników na to wpływa,
        że nie chce mi się już z wami gadać..., najcelniej i najkrócej oddać to może
        rosyjska mowa: u mienia użie niet stremlenija....

        "A kiedyś przyszłość odpowi,
        Gdy wzejdzie dni nowych potok,
        Kto lepiej służył forumowi:
        Luty - czy też Ogoniok...."
        • Gość: Moni Maruś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 08:40
          No, wychodzę z siebie, Pielgrzymko. I po wyjściu nadal mam wrażenie, że
          czajenie nie związane jest z częstotliwością - takie przypadkowe wpadanie i
          doskakiwanie do pewnych tematów nie jest wcale przypadkowe. Pielgrzym z reguły
          ma cel, a nie snuje się tylko po krzakach - więc szkoda, że nie widzę Twego
          celu. Ale ewidentnie potrzebuje też iść za potrzebą. Dla Ciebie wychodkiem jest
          forum. Tyle, że dla innych, to może być właśnie miejsce spowiedzi albo na
          piknik - i to warto wziąć pod uwagę. Tyle.

          Moje wychodzenie z siebie jest ponadto całkiem niedoskonałe, ponieważ mimo
          sporego wysiłku wciąz mam niespójny obraz Twej zacnej osoby. Nie dlatego, że
          krytykcznie oceniam Twój udział w Forum. (O nie! Bez Ciebie i Koma byłyby tu
          nudne flaki - a kto nie umiał dojrzeć sensu i celu w Waszych wypowiedziach mógł
          je zawsze olać, jeśli oczywiście umiał). Nie potrafię po prostu dostrzec
          przyczyny Twojej postawy (patrz nierozpoznany cel pielgrzymki!), a nie ukrywam
          że jestem bardzo wścibsko ciekawa. Chwilami np. podejrzewam, że bardzo nie
          lubisz odkrywać w sobie podobieństwa do Lutego lub Aza! Albo, że przewrotnie
          próbujesz jednak pełnić misję zbawiania świata! Ale wcale nie jestem pewna czy
          to wszystko, to nie jedynie jakaś prowokacja.
          Oczywiście, nie oczekuję Twojego poświęcania i opowieści. Ja też swoich nie
          snuję. Nie przeszkadza mi też pozostanie z moją ciekawością. Żal tylko, że nie
          chce Ci się gadać (mi zresztą też - chyba szybciej nawet się znudziłam niż Ty) -
          więc małe szanse są by siebie lepiej poznać.
          • Gość: az Moni IP: 62.233.232.* 07.10.04, 18:22
            > (O nie! Bez Ciebie i Koma byłyby tu nudne flaki

            Serdecznie dziękuję Moni za to wyznanie.
            Zwłaszcza w imieniu pozostałych.
            • Gość: baba zona Re: Moni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 18:37
              Ktorych pozostalych, Azie? .... :))
              Ja juz wyrazilam swoje zdanie, ze zaistnialam tutaj, zeby rozmawiac ze
              wszystkimi. A moje sympatie maja sie nijak do motywow moich wypowiedzi na
              forum.
              :)
              • Gość: az Re: Moni IP: 62.233.232.* 07.10.04, 18:45
                > Ktorych pozostalych, Azie? .... :))

                Wszystkich, z wyjątkiem Moni, Marusi i Komandosa.

                > Ja juz wyrazilam swoje zdanie, ze zaistnialam tutaj, zeby rozmawiac ze
                > wszystkimi. A moje sympatie maja sie nijak do motywow moich wypowiedzi na
                > forum.
                > :)

                Mowa tu jest o flakach z olejem, które produkują tu wszyscy z wyjątkiem osób
                wymienionych wyżej, a nie o Twoich rozmowach i sympatiach.
                • Gość: Moni Az! IP: *.telprojekt.pl 14.10.04, 21:50
                  Sorry! Ale tak sądzę - oni poruszają tu emocje, wprowadzają życie. Może nie
                  cudne i kolorowe, ale dzięki nim są polemiki, ludzie odkrywają prawdziwe
                  oblicza, odsłaniają sienie! Kończy się bicie piany i "wujek dobra rada" -
                  zaczyna się weyfikacja postaw. Może jestem niesprawiedliwa, ale po "ogłuszeniu"
                  Koma temperatura forum spadła do zera. Potem dopiero nastąpiła chwiejna
                  reaktywacja. I za to ich obecność cenię. Poza tym daleka jestem od dzielenia
                  świata na anioły i szwarc-charaktery - dlatego pozwalam sobie lubić i ciepłego
                  i serdecznego Lutego, pyskatą Marusię i prwaowitego Az (który osobiście
                  bardziej kojarzy mi się z komandosem niż sam Kom).
                  Niestety mam zbyt mało czasu żeby śledzić wszystkie wątki - wakacje się
                  skończyły. Mimo to pozdrawiam, i choć pewnie nie prędko - znów tu zajrzę.
                  Moni
                  • Gość: az Moni IP: 62.233.232.* 15.10.04, 22:20
                    Zgoda co do emocji (ich braku). Ale w nosie mam emocje wywoływane np. kijem
                    bejsbolowym (i nie mam tu na myśli sportu).
                    Brak zgody co do odkrywania prawdziwych twarzy. Nie sądzę, by uczestnicy forum
                    fałszywą nutą tutaj pogrywali w czas nieobecności "zadymiarzy".
                    Zgoda co do globalnej temperatury. Też mam takie odczucie, acz myślę, że wielce
                    subiektywne. Bo są tutaj ciepłe, towarzyskie wątki i ludzie w nich piszący,
                    którzy nie narzekają na chłód.

                    Cóż oznacza w Twoich ustach "'ogłuszenie' Koma"?

                    Nie rozumiem Twojego skojarzenia mnie z komandosem. Mogłabyś to wyjaśnić?
                    • Gość: Moni Re: Az IP: *.telprojekt.pl 16.10.04, 22:34
                      Kojarzysz mi się jak najbardziej dosłownie. Skojarzeń nie da się wytłumaczyć,
                      więc pominę.
                      A co do temperatury - cóż, ciepełka potrzeba też, ale samo ciepełko bez
                      ożywczych powiewów zaczyna tęchnąć. Może niekoniecznie zaraz z kijem, to prawda
                      (choć to porównanie nieco zbyt na wyrost). Mimo to, wolę ludzi tak wyrażających
                      uczucia, niż moralizowanie i towarzystwo wzajemnej adoracji.
                      • Gość: az Re: Moni IP: 62.233.232.* 16.10.04, 23:31
                        Ja komandosem? Dosłownie, powiadasz. Hm, dziwne to, ale dzięki.

                        Moralizowanie i TWA równie nisko cenię jak ożywcze wywijanie kijami.
    • Gość: etta Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 16:48
      a propos Pitagorasa
      o ile pamiętam, to twierdził on, że dusza jest nieśmiertelna
      i wędruje ona od jednego żywego stworzenia do drugiego
      uwaza się go za twórcę metempsychozy....
      Marusiu, o długich włosach, czy przy zabiciu komara
      stosujesz się do zaleceń mistrza?
      • caorle Re: Kochana Mario!:-) 29.09.04, 21:14
        Życie jest tchnieniem Boga.
        Tchnieniem o różnej intensywności,różnym znaczeniu, różnym przeznaczeniu.
        Jedno jest niewątpliwe - jest ono boskie czyli nieprzemijające i wieczne.
        Chrystus zawsze na swojej drodze spotykał zwierzęta, wiele z nich było mu
        bardzo pomocnych. U Chrystusa "zapłatą" jest zawsze życie wieczne.
        Zresztą w Piśmie Świętym jest mowa o głoszeniu Ewangelii WSZYSTKIEMU stworzeniu
        a więc nie ma mowy o odcedzaniu ludzi od reszty żywych istot.
        A oślica Balaama przemówiła nawet ludzką mową...:-)
        Zwierzęta potrafią kochać, potrafią cierpieć. Wiem o tym. I wiem też, że
        wszelkie cierpienia zwierząt muszą być "wynagrodzone" kiedyś u Boga.
        Jak?
        Bóg nas zaskoczy - nie wątpię w to.
        Nie wiem jak i mnie to nie zajmuje.
        Więc:"Spotkamy się na tamtym świecie..."możemy zaśpiewać.
        Ale zwierzę to nie człowiek, mimo wszystko. Jego rola i pozycja jest inna.
        Zdaję się na Boga.
        Amen.



        • procesor Re: Kochana Mario!:-) 29.09.04, 22:09
          We meni gdzies głęboko jest ukryte przekonanie że moją psice kochana to ja
          jeszcze spotkam i na połoniny niebieskie na spacerki sobei będziemy chodzić. W
          towarzystwie psów mojego męża na dokłądkę..

          W dodatku ci co duchy widywali - zeznawali że i zwierzatka wśród nich były.
          Nawet na tym forum jakieś kocię w czyichś postach tak wędrowało.. :))
          • marusia_ogoniok Re: Kochana Mario!:-) 30.09.04, 11:07
            procesor napisała:

            ####
            > W dodatku ci co duchy widywali - zeznawali że i zwierzatka wśród nich były.
            > Nawet na tym forum jakieś kocię w czyichś postach tak wędrowało.. :))

            O! i myślę że opowiesz o tym na naszym forumie, a my zaraz uzupełnimy.... :)
        • marusia_ogoniok Re: Kochana Mario!:-) 30.09.04, 10:41
          caorle napisała:
          ###
          > Więc:"Spotkamy się na tamtym świecie..."możemy zaśpiewać.
          ###
          > Amen.


          O! I za to Ciebie kochamy /m.in. oczywiście/. Stojąc na straconej pozycji,
          potrafisz jasno i klarownie oprzeć się wywodom np. takiego alkoholika Ivana,
          który nic innego nie czyni tylko chleje wódę i zagryza literaturą
          latynoamerykańską :).
          Z tym niebiańskim repertuarem muzycznym to trzeba jednak uważać gdyż stary
          meloman Jahwe nie we wszystkim gustuje. Co nieco w temacie muzycznym już było
          pisane:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=13850547&a=13850547
          Nucąc więc pieśń :"Spotkamy się na tamtym świecie...", uważaj aby Ci Jahwe nie
          zafundował randez - vous np. z niedźwiedzicą, którą Elizeusz szczuł dzieci.
          Szkoda, że jej nikt wcześniej Ewangelii nie głosił.....:(
      • marusia_ogoniok Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, 30.09.04, 11:05
        Gość portalu: etta napisał(a):

        > a propos Pitagorasa
        > o ile pamiętam, to twierdził on, że dusza jest nieśmiertelna
        > i wędruje ona od jednego żywego stworzenia do drugiego
        > uwaza się go za twórcę metempsychozy....
        > Marusiu, o długich włosach, czy przy zabiciu komara
        > stosujesz się do zaleceń mistrza?

        Niech bogowie zmiłują się nad Pitagorasem... gdyż nie jest ci on moim
        mistrzem...., i nad komarami....
        • Gość: etta Re: Caorle,Indiana,Taurus4,Ziemiomorze,Etta,Luty, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 18:12
          marusiu o długich włosach wyznaj kto jest
          Twoim idolem/guru/mistrzem etc
    • Gość: Madzia tyle to mnie sie czytac nie chce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 18:53
Inne wątki na temat:
Pełna wersja