....klub niedoszłych.....

15.04.02, 11:39
proponuje powołac internetowy klub ludzi.... którym to lub podobne forum
pomogło wydostać sie z dołka....depresji ..odrzucic mysli samobójcze....na
powrót n o r m a l n i e spojrzec na swiat.
Jedynym wymogiem uprawniającym do wpisania sie jest przebycie takiego
stanu...a jedynym obowiązkiem klubowicza jest napisanie kilku słów na ten
temat .....ja juz tu jestem...
    • Gość: Allegra Re: ....klub niedoszłych..... IP: 212.244.106.* 15.04.02, 16:12
      Będę druga.. Trafiłam na to forum jakoś w styczniu, w strasznym dole po
      rozstaniu z kimś, kto był dla mnie jak powietrze.. Nie spodziewałam się, że
      czytając posty innych ludzi zrobi mi się lżej.. Czasem sie udzielam, ale często
      nie mam czasu uczestniczyć aktywnie w dyskusji... Jednak wystarczy być..
      • mariposa Re: ....klub niedoszłych..... 15.04.02, 19:27

        a mnie wrecz przeciwnie, swego czasu forum niezle "dobilo". oczywiscie nie jako
        glowny czynnik, ale jak zaczelam czytac o tych wszystkich nieszczesciach,
        poczulam sie osaczona, jakby licho stalo za moimi plecami chichoczac "poczekaj,
        poczekaj, ciebie tez dopadne"...

        dlatego tak bardzo potrzebuje watkow "abstrakcyjnych", szukajacych
        kierunkowskazow (malo to konkretne, ale chyba sie domyslicie ;-), co maripoz
        mial na mysli).
        • Gość: dodo Re: ....klub niedoszłych..... IP: 209.226.65.* 15.04.02, 19:35
          mnie, niestety, forum najczesciej utwierdza w przekonaniu, ze choc bracia moi
          polacy potrafia byc cudowni w kontaktach indywidualnych to jako zbiorowosc sa
          wielokrotnie po prostu nie do zniesienia.
          jak sobie poczytam kilka postow any-aborcyjnych, rasistowskich, ziejacych
          antysemityzmem albo skrajnym katolicyzmem to na chwile musze wziac gleboki
          oddech i nie czytac forum. potem wracam, bo jest we mnie ta chec
          wymiany "polskiego slowa" ale czasem to az mi sie wyc chce...
          teraz jest tez pare watkow typu ten o karze smierci, ktorych chyba nawet nie
          dotkne zeby sie nie denerwowac.
          ja wiec moge sie zapisac do klubu niedoszlych wtornych polsko-jezycznych
          analfabetow - dzieki forum moje pisanie po polsku wciaz trwa :-)
        • Gość: Pastwa Do mariposy !!! IP: *.rivnet 15.04.02, 19:53
          mariposa napisała:

          > dlatego tak bardzo potrzebuje watkow "abstrakcyjnych"

          Znam kilka takich, mogę Ci je wskazać, nie wiem tylko, czy będą wystarczająco
          abstrakcyjne dla Ciebie.
          Bardzo byś się przydała na nich, jeśli masz ochotę ?

          • mariposa Re: Do mariposy !!! 15.04.02, 20:21

            przeslij mi tematy mariposa@poczta.gazeta.pl , moze beda wystarczajaco
            abstrakcyjne ;-)))

            a czy Ciebie nie przygnebiaja problemy ludzi, dla ktorych nie mozesz nic zrobic?
            • Gość: Pastwa Re: Do mariposy !!! IP: *.rivnet 15.04.02, 20:32
              mariposa napisała:

              > przeslij mi tematy mariposa@poczta.gazeta.pl , moze beda wystarczajaco
              > abstrakcyjne ;-)))

              Kiedy, taki temat jest, np. na naszym forum, kilka pozycji niżej, patrz "Czy
              forum może się rozwijać" (4) 15-04-2002, ostatni post 15:25:40.
              Nie podaję więcej, bo nie wiem, czy Ci odpowiada taka abstrakcyjność.

              W rewanżu podaję swój adres: pastwa@poczta.gazeta.pl

              > a czy Ciebie nie przygnebiaja problemy ludzi, dla ktorych nie mozesz nic zrobic
              > ?

              Bardziej przygnębiaja mnie problemy ludzi, którym potrafię pomóc, ale nie jestem
              czasowo w stanie tego uczynić.
              Należy się pogodzić ze swymi ograniczeniami w pomaganiu, nie jesteśmy bogami na
              Ziemi, byśmy wyrabiali w nas, aż takie wymagania wobec siebie.
              • wredna2 Re: Do Pastwy !!! 15.04.02, 21:27
                Gość portalu: Pastwa napisał(a):



                > Bardziej przygnębiaja mnie problemy ludzi, którym potrafię pomóc, ale nie jeste
                > m czasowo w stanie tego uczynić.
                > Należy się pogodzić ze swymi ograniczeniami w pomaganiu, nie jesteśmy bogami na
                > Ziemi, byśmy wyrabiali w nas, aż takie wymagania wobec siebie.



                Pastwo - nie zrozumialam Cie!
                Nie zrozumialam intencji Twojej wypowiedzi!! Co to znaczy ..." potrafie pomoc,
                ale czasowo nie moge..." i co Cie przygnebia ,ze mozesz a nie pomagasz? Mnie by
                to tez przygnebialo...
                Taaak... chyba cos powinienes dodac dla wyjasnienia...

                Poza tym nie wiem czy "wystarczyloby" byc Bogiem aby pomoc tym wszystkim , ktorzy
                tej pomocy potrzebuja!

                Wszak Bog , jak czesto widzimy ,jakby tez nie zawsze moze...

                Ale jestesmy ludzmi , az ludzmi ? tylko ludzmi? i nasza pomoc jezeli jest
                mozliwa, powinna trafic do potrzebujacych , bo ma wymiar realny, ziemski!

                Wiec albo pomagamy bo mozemy i chcemy, albo nie zawracajmy glowy mowiac, ze
                pomogl/a/bym, ale sorry, akurat nie mam czasu...

                wrednie

                mi...
                • Gość: Pastwa Choć tu wredna, coś Ci wyjaśnię !!! IP: *.rivnet 15.04.02, 22:37
                  wredna2 napisała:

                  > Pastwo - nie zrozumialam Cie!
                  > Nie zrozumialam intencji Twojej wypowiedzi!! Co to znaczy ..." potrafie pomoc,
                  > ale czasowo nie moge..." i co Cie przygnebia ,ze mozesz a nie pomagasz? Mnie b
                  > y to tez przygnebialo...
                  > Taaak... chyba cos powinienes dodac dla wyjasnienia...

                  No cóż, to proste, czynność pomagania zajmuje jakiś tam, określony czas, wiele
                  takich czynności zajmuje go jeszcze więcej, kiedy jednak problemów jest już tyle,
                  że czas potrzebny na ich rozwiązanie, przekracza nie tylko, takowy mój wolny, ale
                  całkowity czas, jakim dysponuję, to wówczas mówię, że czasowo nie mogę pomóc,
                  choć chciałbym i wiem jak, to właśnie mnie przygnębia.

                  > Poza tym nie wiem czy "wystarczyloby" byc Bogiem aby pomoc tym wszystkim , ktor
                  > zy tej pomocy potrzebuja!
                  > Wszak Bog , jak czesto widzimy ,jakby tez nie zawsze moze...

                  Nie miałem na myśli, bycia Bogiem w sensie jego chęci, ale możliwości, bo chęci,
                  niektórzy z nas już posiadają, natomiast wystarczających możliwości nie.

                  Ps. mam nadzieje, że czepiasz się rzeczywiście, dlatego, że masz wątpliwości, co
                  do moich wypowiedzi, bo jeśli to tylko efekt Twej wredności, to postaram się
                  Ciebie jej oduczyć w stosunku do mnie :-)
                  • wredna2 Re: Pastwo, podeszlam do plota... 16.04.02, 08:43
                    Gość portalu: Pastwa napisał(a):




                    > No cóż, to proste, czynność pomagania zajmuje jakiś tam, określony czas, wiele
                    > takich czynności zajmuje go jeszcze więcej, kiedy jednak problemów jest już tyl
                    > e, że czas potrzebny na ich rozwiązanie, przekracza nie tylko, takowy mój
                    wolny, ale całkowity czas, jakim dysponuję, to wówczas mówię, że czasowo nie mogę
                    pomóc, choć chciałbym i wiem jak, to właśnie mnie przygnębia.



                    Pastwo, a moze jestes zbyt ambitny w swych planach i stad te te frustracje!

                    A moze na poczatek wystarczy pomoc chocby komus jednemu, ale tak od poczatku do
                    konca... tak naprawde , nie myslac chwilowo o innych...

                    bo wszystkim i tak nie da sie pomoc ,nie Ty sam!!!, tyle jest takich osob...

                    i nie tylko ludzie potrzebuja pomocy, takze zwierzeta na przyklad...

                    wierze, ze jesli tylko sie chce to i bariere braku czasu mozna przezwyciezyc...



                    > Wszak Bog , jak czesto widzimy ,jakby tez nie zawsze moze...
                    >
                    > Nie miałem na myśli, bycia Bogiem w sensie jego chęci, ale możliwości, bo ch,
                    > niektórzy z nas już posiadają, natomiast wystarczających możliwości nie.
                    >
                    > Ps. mam nadzieje, że czepiasz się rzeczywiście, dlatego, że masz wątpliwości, c
                    > o
                    > do moich wypowiedzi, bo jeśli to tylko efekt Twej wredności, to postaram się
                    > Ciebie jej oduczyć w stosunku do mnie :-)


                    Pastwo mily

                    gdybym miala inny nick np." slodziutka " i posylala Ci tony usmieszkow
                    i "wykrzywionych" mordek, to uwazalbys ze takie mam po prostu zdanie,
                    ale ze jestem" wredna" to zaraz czepiam sie?

                    Wcale sie nie czepiam, no... moze troche , ale wcale nie Ciebie..., raczej tak
                    postawionego tematu.../? znowu !/

                    Bo ja mam takie wredne przekonanie, ze jak mamy checi to i czas i mozliwosci sie
                    znajda i a wtedy moze i Pan Bog nas wesprze widzac, ze warto...


                    wredna

                    ale serdecznie


                    Ps. a jak bys mnie oduczal mej wrednosci? wrednie

                    jestem

                    ciekawa...?
                    • Gość: Pastwa Re:Wejdźmy może do domu wredno, proszę przodem IP: *.rivnet 16.04.02, 11:47
                      >Pastwo, a moze jestes zbyt ambitny w swych planach i stad te te frustracje!

                      Nie jestem ambitny, nie aż tak, bynajmniej.

                      >A moze na poczatek wystarczy pomoc chocby komus jednemu, ale tak od poczatku
                      >do konca... tak naprawde , nie myslac chwilowo o innych...
                      >bo wszystkim i tak nie da sie pomoc ,nie Ty sam!!!,

                      Nie powiedziałem, że albo wszystkim, albo nikomu, przecież.

                      > gdybym miala inny nick np." slodziutka " i posylala Ci tony usmieszkow
                      > i "wykrzywionych" mordek, to uwazalbys ze takie mam po prostu zdanie,
                      > ale ze jestem" wredna" to zaraz czepiam sie?

                      Kiedy mnie się Twój nick kojarzy z tą „słodziutką”, natomiast nie wystarczy
                      wysyłać uśmieszków i „wykrzywionych” mordek, by być szczerze miłym, to już jest
                      wyższa szkoła jazdy i to się czuje.


                      >Ps. a jak bys mnie oduczal mej wrednosci? wrednie jestem ciekawa...?

                      Chciałem Cię tylko sprowokować do wredności, słodziutka wredno liczyłem, bowiem
                      na taką Twoją reakcję:
                      „, Co ?! mnie ktoś oduczy wredności, ja Ci zaraz pokażę!!!


                      Pozdrawiam i zachęcam do rozwijania swej wredności
                      • wredna2 Re:dziekuje , ale... 16.04.02, 12:04

                        szkoda Pastwo,

                        ze robisz unik za unikiem.....


                        mowi ci to

                        wredna

                        w nieustajacym

                        rozwoju...


                        • Gość: Pastwa Re:proszę, ale... IP: *.rivnet 16.04.02, 12:18

                          Machasz tak dobrze szpadą, że gdyby nie te uniki, to byś mnie, już dawno
                          zadźgała, chcesz tego ? :-(

                          Pozdrawiam :-)

                          • wredna2 Re:nieeee.... 16.04.02, 12:42

                            Pastwo

                            gdziez bym smiala celowac w Twoja strone....

                            zaczepiam Cie i zaczepiam, a Ty ciagle nie i nie...:((

                            no coz... wiec Ci odpuszczam , bo...

                            nie taka

                            wredna

                            straszna jak ja

                            niektorzy

                            maluja...

                            pozdrawiam wcale wcale milo...
                            :)))

                            • Gość: Pastwa Re:NIEEEEEE.... IP: *.rivnet 16.04.02, 12:49
                              NIE ODPUSZCZAJ MI PROSZĘ!!!

                              Ja tak sie cieszyłem, że spotkałem mistrzynię fechtunku, a tu chcesz mnie
                              porzucić, jak jakiegoś kiepsko rokującego adepta, postaram się zatem, przechodzić
                              też do ataku, teraz jestem, bowiem na etapie szlifowania uników, ale z czasem...

                              Uściski
                              • wredna2 Re:NIEEEEEE....to nieeeeee.... 16.04.02, 15:10
                                Gość portalu: Pastwa napisał(a):

                                > NIE ODPUSZCZAJ MI PROSZĘ!!!



                                przekonales mnie Pastwo...nawet nad wyraz latwo Ci to poszlo...:)

                                widac mylnie odczytalam Twoje intencje z moim trudnym charakterkiem zwiazane...

                                ...daje Ci wiec fory przez kilka kolejnych postow, na podszkolenie warsztatu,
                                ale potem...

                                zareczam, ze krew bedzie tryskala rownym strumieniem...

                                do boju wiec...

                                byle tylko odpowiedni temat do zaszlachtowania sie znalazl...

                                pozostaje wiec


                                Twoja

                                wredna

                                na wieki...



                                • Gość: Pastwa Re: Wredny Romantyzm Pastwy IP: *.rivnet 17.04.02, 00:48
                                  Szczerze Ci się przyznam, że przez chwilkę(, gdy trwała jeszcze nasza
                                  szermierka) ogarnęła mnie romantyczna wizja, w której padam przeszyty Twą
                                  szpadą i legam pod owym płotem, gdzie było całe to zajście. Leżąc tak w
                                  ogarniającym mnie, coraz większym spokoju, wykrwawiałbym się z głową na w twych
                                  piersiach, spoglądając na słabnące w mych oczach Twe wredne lica, Twój na
                                  wieki, adept Pastwa.....


                                  Ps. No,ale pragmatyzm wziął górę:-)
                                  • wredna2 Re: Nie Taki On Wredny Ten Romantyzm, Ale... 17.04.02, 02:29



                                    Kiedy nawet zbic to za malo...

                                    milcz serce, milczcie żądze...



                • czarodziejka Re: do wrednej 16.04.02, 01:22
                  wredna2 napisał(a):
                  > Wszak Bog , jak czesto widzimy ,jakby tez nie zawsze moze...


                  a moze on ma inna "skale"?
                  moze to, co nam tragedia jemu zdaje sie "hartowaniem" duszy/ciala?
                  • Gość: Pastwa Re: do czaro IP: *.rivnet 16.04.02, 01:26
                    czarodziejka napisała:

                    > wredna2 napisała:
                    > > Wszak Bog , jak czesto widzimy ,jakby tez nie zawsze moze...


                    > a moze on ma inna "skale"?
                    > moze to, co nam tragedia jemu zdaje sie "hartowaniem" duszy/ciala?

                    Bogu nie ma się zdawać,kto jak kto, ale On powinien znać nasze odczucia, chyba
                    że "hartuje" nas dla własnych potrzeb ?

                    • czarodziejka Re: do Pastwy 16.04.02, 11:24
                      Pastwa napisał(a):
                      > Bogu nie ma się zdawać,kto jak kto, ale On powinien znać nasze odczucia, chyba
                      > że "hartuje" nas dla własnych potrzeb ?

                      "zdaje sie" to jedynie moje niefortunne dobranie slow w tamtym zdaniu
                      on wie, co robi ...
                      tak mysle ;o)

                  • wredna2 Re: do wrednej 16.04.02, 09:48
                    czarodziejka napisał(a):

                    > wredna2 napisał(a):
                    > > Wszak Bog , jak czesto widzimy ,jakby tez nie zawsze moze...
                    >
                    >
                    > a moze on ma inna "skale"?
                    > moze to, co nam tragedia jemu zdaje sie "hartowaniem" duszy/ciala?


                    wiesz czaro_dziejko


                    rzeczywiscie chyba zauwaza sie ewidentny brak konsensusu...

                    ...bo my sadzimy ,ze Bog " jest dla nas" a On pewno wymyslil sobie, ze to my
                    jestesmy dla Niego...

                    wr.

                    • wredna2 Re: to do ciebie... czarodziejko 16.04.02, 09:51

                      ... ten post powyzej...

                      wr.
                    • czarodziejka Re: do wrednej 16.04.02, 11:26
                      wredna2 napisał(a):
                      > ...bo my sadzimy ,ze Bog " jest dla nas" a On pewno wymyslil sobie, ze to my
                      > jestesmy dla Niego...


                      a moze ani on wylacznie dla nas, ani my wylacznie dla niego?
                      my go potrzebujemy, ale skala wyobrazeniu o boskiej pomocy moze byc rozna dla nas
                      i dla niego
                      mamy wszak wolna wole - on nam ja dal nie bez przyczyny

                      pzdrwm ;o)
    • szary_ptak Re: ....klub niedoszłych..... 15.04.02, 21:44

      Jestem "niedoszła"...
      (Tak sie poczułam teraz, jakbym wstepowała do klubu AA i przedstawiała sie:
      ALKOHOLIK..;-)...
      Mnie forum pomogło.

      No, tak, ale...tez mi się wydawało zawsze, że niektórzy nie powinni czytać
      niektórych watków...No, niby kazdy czyta na własna odpowiedzialność, ale z
      drugiej strony...

      Dziękuje wszystkim, dzięki którym jestem "niedoszła" i przepraszam jednoczesnie
      tych, których zdołowałam, (zarówno na forum, jak na privie)...

      (ale mi sie "ckliwie" napisalo, za to tez ...)

      B.
    • czarodziejka Re: ....klub niedoszłych..... 16.04.02, 01:18
      ja tez .... ;o(
      pierwszy raz .... lat temu ...
      takie mysli czasem do mnie wracaja

      kto by pomyslal - taka rozchichotana i w rozowych pantofelkach ...

      hm ..


      nie szufladkujcie ludzi, moi drodzy, prosze
      • Gość: Pastwa Szufladkujący do "Szuflandii" IP: *.rivnet 16.04.02, 01:23
        czarodziejka napisała:

        > ja tez .... ;o(
        > pierwszy raz .... lat temu ...
        > takie mysli czasem do mnie wracaja
        > kto by pomyslal - taka rozchichotana i w rozowych pantofelkach ...

        > nie szufladkujcie ludzi, moi drodzy, prosze

        Niestety, szufladkowanie wynika z ograniczeń umysłowych, tzn. braku należycie
        rozwiniętej wyobraźni, zatem jest to przypadłość dość stała, chociaż...

      • zlakobieta I tu Cie znowu mam czaro ;))) 16.04.02, 09:09
        czarodziejka napisał(a):

        > kto by pomyslal - taka rozchichotana i w rozowych pantofelkach ...
        >
        > hm ..
        >
        Mowilas, ze nie lubisz takich pantofelkow!
        (Zeby to tylko sie w rodzaj fobii nie przeksztalcilo hi hi hi...)
        Posdroofka.
        • czarodziejka alez zlakobieto 16.04.02, 11:22
          zlakobieta napisał(a):
          > Mowilas, ze nie lubisz takich pantofelkow!
          > (Zeby to tylko sie w rodzaj fobii nie przeksztalcilo hi hi hi...)

          alez zlakobieto .. to byla ironia - taki maly prztyczek w nos dla tych, ktorzy
          sobie mnie w takich pantofelkach wyobrazaja ;oP
          ja tez miewam zle nastroje, dolki, chandry itepe ;o(
          chociaz niektorym sie w glowie nie miesci, ze ja .. taka radosna, optymistyczna
          itepe
          i to nie tylko tym, ktorzy znaja mnie z moim literek i piktogramow
          takze tym, ktorzy znaja mnie troszke bardziej ...

          "to nie sztuka byc radosnym,
          kiedy szczescie w oczy blyska,
          ale stac z pogodnym czolem,
          kiedy bol za serce sciska"

          a wiele osob o tym zapomina i ...

          "rania sie milczeniem i slowami,
          jakby mieli przed soba jeszce jedno zycie"
          /rozewicz/

    • vicca Re: ....klub niedoszłych..... 16.04.02, 12:09
      Smutna, załamana, nieszczęśliwa i chora - tak wyglądałam i czułam się gdy tu
      trafiłam - minęły mi co najmniej 2 problemy

      Pzdr ciepło Vicca
      • Gość: ekika Re: ....klub niedoszłych.....dziękuję IP: 62.89.73.* 16.04.02, 23:57
        Dziękuje wszystkim którzy zabrali głos zrozumiawszy przedtem co było istotą
        tego wątku.:))))
        Pozostałych pozdrawiam złośliwie .E.
    • ta_mar_ta Re: ....klub niedoszłych..... 17.04.02, 00:28
      Nie przyszłam a przywlokłam sie tutaj i zaklepałam w mokrą od łez klawiaturę
      pewnego wieczoru. Odpowiedziano mi życzliwie i serdecznie .

      W świecie, gdzie zdawało się tylko zgliszcza i echo, pojawili się Ludzie.
      I zostałam. I ciepło mi ...
      Ta_
      • kasia28 Re: ....klub niedoszłych..... 17.04.02, 00:43
        Ja przyszłam, zobaczyłam, przeczytałam i zostałam. Na początku tylko czytałam,
        aż odważyłam się (acz nieśmiało) coś pstryknąć w klawiaturę, potem jeszcze
        raz. Tak mnie wzięło, że napisałam coś o moim życiu, a tu tu tyle miłych słów,
        zrozumienia. Pierwsze odpowiedzi czytałam kilka razy, bo nie wierzyłam, ze
        naprawdę ktoś napisał, ze jestem MĄDRA, WARTOŚCIOWA itd. Otworzyłam się
        bardziej, wygadałam o swoim dzieciństwie, małżeństwie i znów znalazłam
        zrozumienie. Teraz odważyłam się napisać o moim wyroku śmierci i znów dużo
        ciepła, serdeczności, chęci pomocy. Bardzo mi to pomogło. Zaufałam ludziom
        tutaj i w wielu wypadkach wiem, ze warto. I lżej mi jest, i milej i jakaś
        bardziej dowartościowana się czuję odkąd zagladam na forum. I łatwiej mi
        znosić "mój krzyż":) Dobrze, ze tu "wpstryknęłam":)

        Pozdrawiam
        Kasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja