cialo, cielsko itd.

IP: 195.94.222.* 24.08.01, 14:07
Jestem dwudziestokilkuletnia kobieta, w miare rozsadna, wyksztalcona, z
poczuciem wartosci roznie bywa, niewazne. Powiedzcie mi co zrobic, by nie
przejmowac sie tak bardzo swoim wygladem. Boje sie, ze nie zostane
zaakceptowana, a chodzi o konkretna sytuacje: rozebranie sie do kostiumu przy
nowopoznanym facecie, wiecie plaza slonce, zadnego tluszczyku ukryc sie nie da.
Nie jestem gruba, ale mam grube uda i duzy tyleczek i przejmuje sie tym bardzo.
Moze to byc spowodowane faktem, iz on jest b. przystojny, moje kompleksy przez
to sie zintensyfikowaly. Boje sie iz moje skrepowanie spowoduje ze nie bede
soba.Wstydze sie tego iz mam ten problemik, ale on naprawde spedza mi sen z
powiek.
    • Gość: Anna26 Re: cialo, wcale nie cielsko IP: *.dialinx.net 24.08.01, 14:36
      Czesc Monis,
      Widzialas Ty przypadkiem Jennifer Lopez? Jej tyleczek i uda zarobily jej juz
      miliony dolarow.

      Oczywiscie, ze pierwsza sytacja, gdy nastepuje ekspozycja ciala jest trudna.
      Na szczescie faceci (Ci, ktorym zalezy na nas) patrz na nas inaczej. Zaloze
      sie, ze gdy wystapisz w stroju on bedzie mial inny problem. On bedzie wtedy w
      kompielowkach izauwazysz erekcje. On bedzie sie bal sploszenia Ciebie.

      Nic sie nie boj. Ja pierwszy raz wystapilam nago przed facetem, gdy bylam 10
      kilo grubsza niz teraz. Gosciu byl zachwycony!!!! Obecnie juz sie tak nie
      zachwyca (cigale ten sam gosciu), chociaz obiektywnie moje cialo ma lepszy
      ksztalt niz dawniej. Bo te pierwsze chwile intymnosci czy polnagoscie sa
      ajbardziej podniecajace i przyjemne.

      Milej zabawy i przestan sie przejmowac.
      Jestes w jego typie. Inaczej by Cie nie zapraszal na plaze.
      • Gość: Maur Re: cialo, wcale nie cielsko IP: *.chello.pl 24.08.01, 15:16
        Gość portalu: Anna26 napisał(a):
        > chociaz obiektywnie moje cialo ma lepszy
        > ksztalt niz dawniej.

        A myslalem ze cos takiego nie istnieje ;)
    • Gość: Susan Re: cialo, cielsko itd. IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 24.08.01, 16:08
      Nie myśl o swoim ciałku - cielsko :-( Proszę :-) Tak
      nie wolno! Wiesz... jak nie lubisz sama siebie, to czy
      ktoś inny cię bedzie lubił :-)

      Podobasz mu się? Dogadujecie się? Przecież ślepy nie
      jest, domyśla się jak wyglądasz, ubranie nie maskuje w
      100 procentach. Czy te parę fałdeczek coś zmieni? A
      jeżeli zmieni - to wtedy daj sobie z takim spokój!
      pzdr, Susan
    • Gość: Ewa Re: cialo, cielsko itd. IP: *.ale-czat.com.pl 24.08.01, 17:00
      Cześć!
      Nie przejmuj się- podobasz mu się taka,jaka jesteś i trochę ciała za dużo
      tylko dodaje Ci uroku!Dla niego jesteś piękna. A jak nie- to niech idzie do...
      • ksenka Re: cialo, cielsko itd. 24.08.01, 17:07
        Kobitki! Jasne, ze jeśli facet tylko dlatego, że dziewczyna ma dwa, czy trzy kilo za duo odwróci się na
        pięcieto tylko pomachać mu trzeba na pożegnanie. Ale problem jest innego rodzaju. Autorka tego
        postu poprostu chce podobac się kolesiowi. Martwi ją te kilka kilo za dużo. Nic w tym dziwnego.
        Osobiscie nie jestem zwoleniczką całkowitej i bezkrytycznej akceptacji swojej osoby. Jeśli zrzucenie
        tych nadmiarów poprawi jej samopoczucie, ocenę siebie, nie wiem, dowartosciuje, będzie wtedy dla
        niego atrakcyjniejsza. Dlaczego? Bo tak naprawdę to tylko ktos z siebie zadowolony i pewny swojej
        osoby przyciąga inne. To tyle. Jeśli natomiast zaakceptuje siebie z kilkoma fałdkami to tez świetnie.
        Osiągnie ten sam skutek. Powodzenia!
        • Gość: Yorick Re: cialo, cielsko itd. - męski punkt widzenia. IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.01, 19:11

          > Bo tak naprawdę to tylko ktos z siebie zadowol
          > ony i pewny swojej
          > osoby przyciąga inne.

          Święta racja. Teraz co do ciała. Zauważyłem, że kobiety bardzo lubią uprawiać
          coś w stylu wzajemnego poklepywania po plecach, aby jakoś oswoić zjawisko LEKKIEJ
          nadwagi, z którym nie chce im się walczyć. Często odnoszą się wrogo do dziewczyn,
          które naprawdę się starają (''anorektyczka!'').
          Pewnie, jeśli kocham dziewczynę, to nie rzucę jej z powodu kilku dodatkowych
          kg. Ale jeśli widzę, że powoli, acz systematycznie przybywa jej wagi, a ona nic z
          tym nie robi, bo jej się nie chce, zaczynam jej to sygnalizować. Weź się za
          siebie! Chciałbym być z Tobą dłużej, ze względu M.IN.(tu podkreślenie: m.in.!!)
          na Twój atrakcyjny wygląd, ale zdaj sobie sprawę, że w takim tempie za kilka lat
          przestanie on być atrakcyjny! Ona w rewanżu może wymagać ode mnie dbania o
          sylwetkę - to normalne. Natomiast ja, tak jak większość facetów, nie zaakceptuję
          faktu, że kobieta nie dba o linię. Tyle!
          • Gość: ynga Re: cialo, cielsko itd. - męski punkt widzenia. IP: *.in-tra.com.pl 03.09.01, 12:01
            sam sobie sterem, sam sobie zeglarzem....

            a wszystko dookola to upiekszajace dodatki... jesli sie jakis zakurzy, zmiana
            na nastepny...
            ale to przeciez prawda, ze chore kobiety zazwyczaj pozostawiane sa przez mezow,
            a chorzy mezczyzni pielegnowani przez zony do ostatnich dni...
            jestes typem: "na dobre", reszta sie gdzies zawieruszyla...
    • Gość: olena# Re: cialo, cielsko itd. IP: *.icpnet.pl 24.08.01, 19:53
      Moniś, jestem z tobą. Mnie swego czasu facet wyleczył z kilku kompleksów (choć
      nigdy się nie przyznałam z jakich). Aczkolwiek myślę sobie, że nie jest to
      najlepszy sposób. Wiesz, mam wrażenie, że te okropne myśli na temat własnego
      ciała są TYLKO w naszej głowie. Gorzej, jeśli stają się obsesją (wierz mi, znam
      to dość dobrze). Dasz wiarę, że facet, któremu niewątpliwie się podobasz, po
      prostu nie zauważy tych nieszczęsnych niedoskonałości (chyba, że mu sama
      powiesz i jeszcze wskażesz które to - wtedy zauważy na bank :-)).
      Moja przyjaciółka (od jutra mężatka zresztą)wie, że jej od jutra mąż kocha ją i
      z celluitisem :-). Wiem, że trudno w to uwierzyć (szczególnie nie wierząc w
      siebie, co nie?), ale istnieją faceci, którym podobają się nasze "niedoskonałe"
      ciała. Wierzę, że uda ci się zaprzyjażnić z własnym ciałem, Moniś, trzymaj się,
      pozdrawiam
      • Gość: Mozais Re: cialo, cielsko itd. IP: *.waw.cdp.pl 27.08.01, 14:40
        Gość portalu: olena# napisał(a):

        > wierzę, że uda ci się zaprzyjażnić z własnym ciałem, Moniś, trzymaj się,
        >
        > pozdrawiam

        Oszczedze rad zeby siebie pokochac, bo nie neguje ich, ale nie bede sie juz
        powtarzac. Daruje sobie wiec teksty autopokrepiajace. Rada jak najbardziej
        przyziemna to kupic sobie kostium z malym pareo. Sama taki mam, bo kupilam ze
        stringami i czasem oszczedzam przy pomocy tegoz pareo moja babcie, ktora nawykla
        do powojennych pancernych kostimow. Polecam wiec Benettona w Cubusie, bo tam
        mozna kupic za ludzkie pieniadze osobno gore, dol w roznych fasonach i rozmiarach
        i taka wlasnie mini-spodnisie wiazana z boku, kotra wyglada uroczo a przy okazji
        moze trozke zamaskowac drobne "nadmiary" i poprawic sobie samopoczucie :-)))
        Pozdrawiam
    • Gość: Mol Re: cialo, cielsko itd. IP: 10.128.133.* / *.acn.pl 25.08.01, 20:59
      Witaj.
      Mysle, iz mezczyzna ktory bedzie zwracal jedynie uwage na Twe "ksztalty" nie
      jest odpowiednim kandydatem nawet na znajomego. Podstawa to zaakceptowac samego
      siebie. (wiem, wiem latwo napisac a trudniej wykonac).
      Powodzenia.
      • Gość: Anna26 Re: cialo, cielsko itd. IP: *.244.224.106.Dial1.Washington1.Level3.net 02.09.01, 17:16
        Czesc Monis,
        No i zaczal sie wrzesien, a ja umieram z ciekawosci czy pojechaliscie nad
        wode. I czy bylo tak jak mowilam. Facet dostal erekcji, Ty poczulas sie jak
        najsexowniejsza kobieta swiata. Od czasu Waszej eskapady na plaze nie
        wyszliscie jeszcze z lozka...i dlatego sie nie wypowiadasz na forum.
        • Gość: Moniś Re: cialo, cielsko itd. IP: 195.94.222.* 03.09.01, 08:53
          Witam Was i bardzo dziekuje za odzew. Nie odzywalam sie, poniewaz przez kilka dni
          nie mialam dostepu do internetu. Wyjazd sie odbyl, a ja wrocilam z niego
          madrzejsza i mam nadzieje, ze nie bede juz wiecej miala tak bzdurnych dylematow.
          Wystep w kostiumie byl, ja bylam zestresowana, ale teraz tylko sie z tego smieje.
          On mnie uwielbia taka jaka jestem, moze nie jestem zgrabna, ale jestem
          najbardziej namietna kobieta jaka spotkal. My kobiety (tak samo mezczyzni) mamy
          prawo do niedoskonalosci, a mezczyzni ktorzy tego nie akceptuja sa zbyt
          powierzchowni i sadze ze nie warto zawracac sobie nimi glowy. Nie jestem za tym
          zeby sie zaniedbywac, plywam i uprawiam inne sporty,staram sie zdrowo odzywiac,
          ale to nie zmienia faktu, ze mam taka a nie inna budowe. Pozdrawiam wszysktich
          serdecznie.
    • Gość: Anna26 Re: cialo, cielsko itd. IP: *.244.82.204.Dial1.Washington2.Level3.net 05.09.01, 01:45
      TAK TRZYMAC MONIS. Bylo jak mowilam, nie? Chyba zaczne wrozyc.
      JESTEM Z CIEBIE DUMNA I GRATULUJE TWOJEMU CHLOPAKOWI ZNALEZIENIA TAKIEJ FAJNEJ
      BABKI>
      ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja