Gość: niwa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.10.04, 09:53
Zauwazylam, ze "wstydze sie swojego faceta"..tzn. gdy zaczynam chodzic z
jakims chlopakiem, to boje siego przedstwic moim znajomym, boje sie opinii,
stresuje sie za niego.nie tylko na poczatku..a naprawde nie mam powodow, bo
chlopak zachowuje sie ok, kulturalnei itd. Ale tak jakbym siedziala na
szpilkach, bo za kazdym razem chce zeby wypadl dobrze. Denerwuje sie na niego
o byle pierdole, ktora absolutnie mnie nie razi np. u kolegi w tym samym
czasie.
Wiem ze to chore, wiem. Ale tak jest. Nie chce tak, moze sobie to samo
tlumaczyc, ale odczuwam co innego. wiem, ze przez to krzywdze chlopaka.
Jestem wsciekla na to zasiebie, ale nie umiem tego zmienic
Moze ma to zrodlo w niskiej samoocenie?