zaangażowanie ?!!!

17.04.02, 14:46
Każdy w coś się angazuje - praca, miłość, internet itd. Jedni bardziej inni
mniej. Możnaby powiedzieć że stopień zaangażowania zależy głownie od naszego
charakteru i od tego czy lubimy to w co się angażujemy, ale myślę że to chyba
nie do końca. Znam osoby które fanatycznie zaangażowane są w swoją pracę
nienawidząc jej jednocześnie z całej duszy. A skoro tak, to co nimi w takim
razie kieruje?

pzdr Vicca
    • zlakobieta Re: zaangażowanie ?!!! 17.04.02, 15:05
      Mna w takim przypadku kieruje perfekcjonizm.
      Wychodze z zalozenia, ze jesli juz sie za cos zabieram, to robie to najlepiej
      jak umiem.
      W podanym przykladzie dotyczacym pracy, kiedy czuje, ze juz nie wyrabiam, nie
      cierpie jej i nie mam checi byc najlepsza, to bez wzgledu na racjonalne powody
      wole poszukac nowej (nawet gorzej platnej) niz popasc w rutyne i robic cos na
      pol gwizdka.
      To JA, ale moze ktos ma inne powody...
      • wredna2 Re: Tak - nie ma to jak zaangażowanie...! 17.04.02, 16:52


        Jedyna sprawa warta na tym padole lez zaangazowania sie w tak zwanej calosci i
        bez tak zwanej reszty,

        to oczywiscie milosc...


        wrednie

        lubie

        tak sie

        angazowac...
        • zlakobieta Taaaa.... droga siostro 17.04.02, 19:34
          wredna, milosc to cos, w co zawsze warto sie zaangazowac ale do tego nie warto
          pewnie namawiac.
          Jak juz przychodzi, to trudno zignorowac, wiec pewnie wiekszosc angazuje sie
          bez zalu i nie pod przymusem.
      • chrumpago Re: zaangażowanie ?!!! 17.04.02, 18:55
        zlakobieta napisał(a):

        > Mna w takim przypadku kieruje perfekcjonizm.
        > Wychodze z zalozenia, ze jesli juz sie za cos zabieram, to robie to najlepiej
        > jak umiem.

        Kurcze, jakbym slyszal samego siebie:))
        Nigdy sie nie zabieram za cos, o czym wiem, ze nie dam rady zrobic porzadnie, tak
        na 102. Niezaleznie czy chodzi tu o prace, milosc czy cokolwiek innego.
        Niestety, czesto angazuje sie az za bardzo, dopieszczam szczegoly czy ukochana
        osobe i wtedy... efekt jest odmienny od zalozonego:(((
        Czasem to zaangazowanie przyslania widok na zycie codzienne i pozniej budze sie z
        reka w nocniku. Cos przegapilem, cos przeminelo, na cos sie nie zalapalem.
        I jest mi zal tego zaslepienia i poswiecenia wszystkich sil jednej sprawie,
        podczas gdy mozna bylo sprawiedliwie obdzielic oczekujacych tego ode mnie.
        Czlowiek uczy sie cale zycie, a ja coraz bardziej przyswajam sobie te prawde, ze
        nie warto angazowac sie az do bolu...

        Pzdr.
        Ch.
    • Gość: rick Re: zaangażowanie ?!!! IP: *.unisys.com 17.04.02, 17:10
      kierują nimi te same emocje, które każą dwojgu niecierpiącym siebie nawzajem
      ludziom trwać uparcie w związku i krzywdzić się nawzajem.

      strach przed samotnością/utratą pracy/partnera

      perwersyjne poczucie krzywdy

      pozdrawiam emocjonalnie
      rick

      p.s. a z wredną się pasjami zgadzam
      • Gość: frisky2 Re: zaangażowanie ?!!! IP: 62.233.139.* 17.04.02, 18:10
        znowu o tej milosci...
        • wredna2 Re: o milosci?znow? o rety... 17.04.02, 19:14


          frisky2


          ze o sprzataniu nie lubiles, rozumialam

          ale ze o milosci tez nie lubisz???

          nie rozumiem...


          toz o milosci mozna w nieskonczonosc...

          przynajmniej ze mna...

          wr.
          • Gość: frisky2 Re: o milosci?znow? o rety... IP: 62.233.139.* 17.04.02, 19:20
            Sorry, ale teraz akurat jestem w takim stanie, ze o wszystkim tylko nie o
            milosci:))
            • vicca Re: o milosci?znow? o rety... 18.04.02, 12:15
              Biedactwo! :)
              Uściskać Cię?

              oxoxox
            • wredna2 Re: o milosci?znow? o rety... 18.04.02, 12:28


              frisky2


              a moze zwierzysz sie wrednej...

              w ramach ...no powiedzmy zaciesniania kontaktow ...hehehe


              moze cos poradzimy

              na ten Twoj

              wredny

              stan...?



              Gość portalu: frisky2 napisał(a):

              > Sorry, ale teraz akurat jestem w takim stanie, ze o wszystkim tylko nie o
              > milosci:))

              • Gość: frisky2 Re: o milosci?znow? o rety... IP: 62.233.139.* 18.04.02, 12:38
                Wredna, vicca - nie ma to jak kobiety:). Zawsze potrafia wzruszyc swoja
                ofiarnoscia. Zwlaszcza jesli chodzi o bole serca.

                Niestety, nic nie moga na to poradzic. :(
      • ta_mar_ta Re: zaangażowanie ?!!! 17.04.02, 19:30
        Gość portalu: rick napisał(a):

        > kierują nimi te same emocje, które każą dwojgu niecierpiącym siebie nawzajem
        > ludziom trwać uparcie w związku i krzywdzić się nawzajem.
        > strach przed samotnością/utratą pracy/partnera
        > perwersyjne poczucie krzywdy
        > pozdrawiam emocjonalnie
        > rick
        > p.s. a z wredną się pasjami zgadzam

        Z Wredną zgadzać się jest wrednie przyjemnie !
        Czuję zazdrość ,że tak ładnie wyraziłeś to, co ja myślę w "sprawie" (tematu
        wątku).
        Przeczuwam toksyczną zależność od toksycznej pracy.
        Ta_
    • Gość: Sławek Re: zaangażowanie ?!!! IP: 213.186.93.* 17.04.02, 18:29
      Ja fanatycznie angażuję się w pracę tylko jeśli moja firma fanatycznie angażuje
      się w płacenie mi za nią. Ale to jeszcze nie nastąpiło.
      :-)
      • nie_wiem Sławek 17.04.02, 19:00
        Nieźle, nieżle powiedziane.:))) W pełni się zgadzam.:))
        • trzcina Nie rozumiem 17.04.02, 19:46
          Fanatycznie to ja jestem w życie zaangażowana i jakoś ten fanatyzm na wszystkie
          życia wątki się rozdziela,na pracę też. A jak coś w niej nie tak, fanatycznie
          staram się to zmienić... Ze skutkiem najrozmaitszem.
          Zaś trzymanie się czegoś w 100% znienawidzonego, nie wiem, nie rozumiem. Może
          tak, jak rick rzecze, z tym jest?
          Pzdr
          • vicca Re: Nie rozumiem 18.04.02, 12:33
            Ja się "pcham głową" uparcie we wszystko - dom, praca, miłość itd. Może
            dlatego, że inaczej nie umiem, co mnie czasami denerwuje (zwlaszcza gdy okazuje
            się, ze jeżeli jest coś do zrobienia to wypada na mnie bo wiadomo że zrobię to
            najlepiej jak potrafię)
            • trzcina Re: Nie rozumiem 18.04.02, 17:03
              Wygląda na to, że czego jak czego, ale pracy Ci nie zabraknie, jeśli tak:) To
              się zbytnio nie przepracuj, żeby i na resztę energii starczało...
              Pracowicie pzdr
      • Gość: rick Re: zaangażowanie ?!!! IP: *.met.pl 17.04.02, 22:53
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Ja fanatycznie angażuję się w pracę tylko jeśli moja firma fanatycznie angażuje
        >
        > się w płacenie mi za nią. Ale to jeszcze nie nastąpiło.
        > :-)

        każdy ma /podobno/ swoją cenę. ale nikt jej nie chce zapłacić
        smutno

        rick
Inne wątki na temat:
Pełna wersja