a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczowana

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 21:24
po niepowodzeniach w miłosci i innych problemach stwierdziłam, ze chyba chce
tak naprawde byc sama. Niestety spotykam sie wciaz z pytaniami jak ja moge
nie mieć faceta? i takie tam podobne , a jak nie mowie , ze nie, ze jestem
stara panna ze odrzutek.Jestem w takim wieku ze nie musze jeszcze sie wiazac
na stałe i zakładac rodziny wybrałam droge zdobywania wiedzy i doświadczeń,
na pozostałe przyjdzie pora i czas , ale dlaczego ludzie tego nie potrafia
zaakceptowac?
    • Gość: zoska Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 21:34
      nawet pijak bylby lepszy, bo juz nie sama??...ech, takie jest nasze
      spoleczenstwo....niektorzy nie moga nawet zrozumiec podejscia "trafi sie to sie
      trafi, ale sama na sile szukac nie bede"...eee tam tu nie ma co
      wnikac......swiat pedzi teraz szybciej...przesuwa sie granica zamazpojscia....

      a swoja droga - mloda jestes, wiec to pewnie Ci sie odmieni:)))
    • Gość: krish Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: *.chello.pl 09.10.04, 21:36
      pierdolisz
      jakbys tak wybrala (chyle czola przed takim wyborem, czyn jest sluszny czy nie)

      to nie wylabys o tym na forum

      luuuudzie jak mi zle

      chce byc sama

      itp, itd
      • Gość: nefri Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 22:11
        szlag mnie trafia jak słysze takie teksty np zycze wszystkiego najlepszego z
        okazji urodzin i znalezienia faceta jakby to miało byc dopełnieniem szczescia
        faceta czasami mam do innych rzeczy ale po co odrazu rodzina małzenstwo i takie
        tam
        to dopiero pierdolenie
        • Gość: krish Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: *.chello.pl 09.10.04, 22:23
          no wiec zrozum

          kazdy z nas jest sam tak gdzies naprawde w glebi

          jak umiesz to zaakceptowac i czuc sie szczesliwa sama

          to zdarzy ci sie wszystko dobre z kims

          jak nie umiesz

          to bedziesz szczesliwa tylko na poczatku

          PS. to pierwsze jest KUREWSKO trudne

          niewielu sie udaje
          • vielonick nieprawda 11.10.04, 00:30
            Gość portalu: krish napisał(a):

            > no wiec zrozum
            >
            > kazdy z nas jest sam tak gdzies naprawde w glebi
            >
            > jak umiesz to zaakceptowac i czuc sie szczesliwa sama
            >
            > to zdarzy ci sie wszystko dobre z kims
            >
            > jak nie umiesz
            >
            > to bedziesz szczesliwa tylko na poczatku
            >
            > PS. to pierwsze jest KUREWSKO trudne
            >
            > niewielu sie udaje

            we wszystkim jest potrzebny umiar

            znam ludzi, ktorzy sie tak swietnie nauczyli byc sami
            i swietnie sie z tym czuja
            ze nie sadze, ze beda potrafili stworzyc jakis zwiazek

            czlowiek chyba tak samo musi sie uczyc bycia samemu
            jak i bycia z kims
            jedno z tych dwu rzeczy nie wystarcza
            • Gość: malgo Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 00:55
              No wlasnie ,jak sie czlowiek za dlugo zasiedzi

              w tej swojej samotnosci,moze byc mu trudno

              przyjąć kogos.To jednak jakies zawirowanie.

              Trzeba sie naginac ,isc na kompromis .W zyciu

              codziennym tez godzic sie na czyjs balagan ,inny

              od naszego(lub inny porzadek)...i jeszcze ten jej

              słowotok, gdy sie cisze od 20 lat lubi ;)



        • kamfora Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo 10.10.04, 21:32
          Gość portalu: nefri napisał(a):

          > szlag mnie trafia jak słysze takie teksty np zycze wszystkiego najlepszego z
          > okazji urodzin i znalezienia faceta jakby to miało byc dopełnieniem szczescia
          > faceta czasami mam do innych rzeczy ale po co odrazu rodzina małzenstwo i
          > takie tam to dopiero pierdolenie

          A czego Ty życzysz z okazji urodzin koleżankom z pracy?
          Myślałaś o tym, że Twoje życzenia również mogą być odebrane
          jako "pierdolenie"?;-)
    • Gość: Ewelina Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: 80.51.20.* 09.10.04, 22:21
      A ja myślę, że koś Cię zranił i postanowiłaś więcej nie cierpieć. Kiedyś też
      tak myślałam, ale samo przeszło. Na chwilę obecną mam faceta, ale jednocześnie
      nie mam bo na razie żadko sie widujemy. Za 3 miesiące się to zmieni na
      szczęscie. Ale wiem że jest, że kocha, że myśli i tęskni. Oboje czekamy aż
      będziemy mogli być razem i nie możemy się już doczekać.
    • julla Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo 09.10.04, 22:21
      jeżeli w pełni zaakceptowałaś ten stan, to dlaczego Cię szlag trafia "bo ludzie
      gadają"?- to takie małoduszne...Skoro chcesz być nonkonformistką, to bądż nią
      konsekwentnie i do końca,
      i zlewaj takie sprawy:)
    • Gość: gf Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 00:10
      a po co Ty się z takimi ludźmi zadajesz?
      • Gość: nefri Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 11:26
        tak to dobre pytanie ale niestety z nimi pracuje i to sa najczesciej kobiety
        wcipskie takie by tylko plotkowac,dlatego tak to wyglada ale chyba macie racje
        by to olac pozdrowienia i prosze o jeszcze wiecej opinii pozdrowienia
        • Gość: gf Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 16:07
          To bardzo dobrze, że to paniusie z pracy. Jesteś na nie skazana, ale nie jesteś
          z nimi związana emocjonalnie (jak by to było z niedyskretna rodziną), możesz
          więc je potraktować jak myszy w laboratorium.

          Masz prawo pożyć sama i się tym nacieszyć. Ochłonąć. Inni mają prawo być mało
          inteligentni i tego nie rozumieć. Mają też prawo, będąc brzydki starymi i
          głupimi wiedźmami ;) czuć podswiadomy lęk w obecności młodej, ładnej i bystrej
          dziewczyny. C'est la vie, wybacz im. Możliwe, ze wcale nie mają złych zamiarów,
          tylko mają siano w głowie.

          Co nie znaczy, ze nie wolno porobić sobie z nich jaj. Więcej, zaniechanie jaj
          byłoby w tej sytuacji grzechem.

          Proponuję, żeby na własnej skórze odczuły, czym jest niedelikatność i
          niedyskrecja. Możesz udawać chętną na ich nauki o mężczyznach uczennicę i
          stopniowo zadawać im (najlepiej publicznie) coraz intymniejsze pytania,
          najlepiej o zycie erotyczne. Powinny spasować, chyba ze to jakieś wariatki.

          Jeśli czujesz się na to wystarczająco silna, mozesz im powiedzieć, ze właśnie
          doszłaś do wniosku, ze bardziej podobają Ci się kobiety i zacząć je
          komplementować ;)

          Generalnie nie jest źle pociągać za dywanik, na którym stoją matoły ;)

          pzdr
    • mskaiq Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo 10.10.04, 15:47
      Mam wrazenie ze Ty probujesz uciekac przed problemami ktore powinny byc
      rozwiazane. To ze przezylas niepowodzenia w milosci nie oznacza ze lepiej
      bedzie Ci samotnej.
      Jesli bedziesz sie wycofywala po kazdym niepowodzeniu to bardzoi szybko
      przestaniesz miec przed Soba cokolwiek co przynosic Ci bedzie radosc i
      satysfakcje.
      Piszesz o pytaniach innych, przed tym tez mozna uciekac i unikac ludzi tyle ze
      to nie jest rozwiazanie. Mysle ze probujemy bardzo czesto byc zamknieci, ale
      zwykle prowadzi to do izolacji.
    • joasia1 samotność 10.10.04, 16:05
      Samotnosc czy zycie bez partnera?
      Bo to duza roznica - ja tez juz pare lat temu stwierdzilam ze wole zyc sama co
      nie znaczy ze jestem samotna.

      Ludzie pytaja - szczegolnie kobiety - z zazdrosci.
      Niejedna by chciala ale sie boi.
      Ty mozesz robic co chcesz i kiedy chcesz a one musza sie liczyc z tym co
      oczekuja partner/dzieci.

      • caorle Re: samotność 10.10.04, 16:06
        Ale też nie możesz robić wszystkiego co chcesz...

        nie możesz pocałować swego dziecka w nos na przyklad
        :-)))
        • joasia1 Re: samotność 10.10.04, 18:13
          ????

          skad wzielas pomysl ze cos takiego chcialabym robic?
          • caorle Re: samotność 10.10.04, 18:14
            może nie chcesz...

            ale możesz?
            :-)))
            • joasia1 Re: samotność 10.10.04, 20:48
              caorle napisała:

              > może nie chcesz...

              Z pewnoscia nie chce,
              dzieci nigdy miec nie chcialam a wiec ich nie mam.
              • Gość: reni Re: samotność IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.10.04, 20:55
                Nie możan powiedzieć o autorce że jest samotna z wyboru. Bo jaki to wybór??
                Ma jakąś alternatywę? ktoś jej proponował życie z sobą, a ona ją odrzuciła?
                Ktoś się jej oświadczył, a ona powiedziała - dziękuję -wybieram życie
                samotne????
                To nie wybór. Tylko stan na chwilę obecną. Co nie znaczy że stan zły...
                A raczej dobry, bo zaakceptowany przez tą osobę.
                Ale o żadnym wyborze byc mowy nie może...
                • joasia1 Re: samotność 10.10.04, 23:10
                  Gość portalu: reni napisał(a):


                  > M jakąś alternatywę? ktoś jej proponował życie z sobą, a ona ją odrzuciła?
                  > Ktoś się jej oświadczył,

                  Nikt takich propozycji nie robi na poczatku znajomosci.
                  Decydujac sie na zycie bez partnera nie czekam az znajomosc jest tak zazyla by
                  facet mogl sobie pozwolic na takie propozycje tylko dosyc wczesnie daje do
                  zrozumienia ze stalym zwiazkiem nie jestem zainteresowana.

                  Mysle ze autorka watku tez nie czeka na takie propozycje zeby tylko moc jej
                  odrzucic.
                  • Gość: renu Re: samotność IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.10.04, 01:05
                    >Nikt takich propozycji nie robi na poczatku znajomosci.
                    > Decydujac sie na zycie bez partnera nie czekam az znajomosc jest tak zazyla
                    by
                    > facet mogl sobie pozwolic na takie propozycje tylko dosyc wczesnie daje do
                    > zrozumienia ze stalym zwiazkiem nie jestem zainteresowana.

                    Nie rozumiem troszkę. Czyli spotykasz się z facetami, ale w pewnym momencie
                    mówisz im stop? Przeciez chyba zwykle od początku jest jasne, czy facet
                    traktuje Cie jak kolezanke czy liczy na coś wiecej.

                    Rozumiem jak byś z załozenia nie chodziła na randki, bo nie chcesz
                    związku.Gdzie ta alternatywa?
                    • joasia1 Re: samotność 11.10.04, 09:58
                      Gość portalu: renu napisał(a):



                      > Czyli spotykasz się z facetami, ale w pewnym momencie
                      > mówisz im stop?
                      Spotykam sie z facetami ale z pewnoscia nie na randki.
                      Po prostu od lat pracuje w branzach gdzie mam do czynienia z facetami -
                      kierowca TIR-a, branza samochodowa, gastronomia.

                      > Przeciez chyba zwykle od początku jest jasne, czy facet
                      > traktuje Cie jak kolezanke czy liczy na coś wiecej.
                      >
                      Chyba najpierw musi sie dowiedziec czy nie jestem juz zajeta
                      a na pytania o meza/przyjaciela odpowiadam zwykle "...nie mam i nie mam zamiaru
                      miec..."
                      a jak pomimo tak konkretnej odpowiedzi jakis facet liczy na wiecej to jego
                      problem a nie moj.
    • Gość: lucyna tez tak wybralam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 22:29
      ale nie dlatego, ze stwierdzilam, ze lepiej bedzie mi samej, bo uwazam ze kazdy
      czlowiek chce kochac, byc kochanym...czlowiek to zwierze gromadne...
      ja tak wybralam, zdecydowalam..bo stwierdzilam,ze nie nadaje sie do
      zwiazkow..musze to przynac, jestem okropna kobiecina, ktora tylko krzywdzi
      facetow, ktorzy sa z nia w zwiazku...nie chce jzu dalej nikogo krzywdzic, a
      czesto nad tym nie panuje, nad zlosliwymi uwagami itp..
      Moze jak sie z tego wylecze (choc watpie) sprobuje raz jeszcze...
    • ulcia78 Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo 10.10.04, 23:15
      być może dlatego, iz odbiegasz od stereotypu...kobieta nie powinna być sama,
      kobieta powinna siedzieć w domu wychowywać dzieci i gotować obiady kochanemu
      męzowi;)
    • ouk słusznie po co się ograniczać 10.10.04, 23:16
      a tak, żeby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek :-)
    • j_ar Re: a co jak wybrałam świadomie samotność-zlinczo 11.10.04, 10:03
      jak juz bedziesz pewna, ze chcesz byc sama, to nie bedzie ci potrzebna
      akceptacja innych ludzi, wybor jak wybor, tez dobrze
      • vielonick nastepny... 12.10.04, 13:07
        a co jak ktos nigdy nie zaakceptuje
        wtracania sie obcych w nie swoje sprawy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja