matka

IP: *.saska.krakow.pl 11.10.04, 09:28
Odwiedziliśmy rodziców w ten weekend. Nic się nie zmieniło - matka chyba nie
potrafi na mnie patrzeć inaczej niż krytycznie. Nie potrafi rozmawiać ze mną
inaczej, jak potępiająco. Treścią jej wypowiedzi są jedynie pouczenia. W jej
wzroku - co najwyżej pobłażliwa dezaprobata. Miłość? Akceptacja? Wsparcie? -
nie ... mam być taka jak ona. Tylko jej zdanie jest słuszne, na świecie są
tylko jej poglądy i - cała reszta, oczywiście niesłusznych. Ona jest
wyrocznią, Ona czuje co jest dobre a co złe. Nie ma miejsca na odmienne
punkty widzenia, różnorodnośc upodobań, prawo do wyboru własnego stylu życia.
Na okrasę - wietrzy mojemu małżeństwu klęskę a mnie samej - wyrolowanie przez
męża, cokolwiek to dla niej znaczy.
Jeśli nie potrafi mnie kochać, to jak przynajmniej ją skłonić do traktowania
mnie z SZACUNKIEM?
Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że moja matka:
1) chyba mnie nie kocha - jestem jedynie jej PROBLEMEM
2) nie szanuje mnie jako odrębnej, dorosłej, niezaleznej jednostki
3) niczego we mnie nie podziwia - nie mam u niej ŻADNYCH plusów
4) z niczego we mnie nie jest dumna - czyli kompletnie ją zawiodłam.

A kiedy wszystko jest w jak najlepszym porządku? Kiedy słucham się jej,
zachowuję się jak ona, robię to co ona, żyję jak ona, dążę do tych samych
celów w życiu...
"Kłopoty" zaczęły się, kiedy zyskałam mocniejsza pozycję dzięki wyprowadzeniu
się z domu, wyjściu za mąż, uniezależnieniu (finansowo i życiowo). Juz nie
jestem wygodną, łagodną, spolegliwa córeczką.
Zafundowałam jej z grubszam licząc, jakies 20 lat "spokoju" - teraz czas na
mnie. To moje życie. Nalezy mi sie od niej SZACUNEK. To moje ŻYCIE. Nie można
całe życie dawać się komuś "przeczołgiwać".
Ach, ta moja matka ....
    • Gość: kfc Re: matka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 09:36
      matka to osoba,której nie zmienisz
      mozesz ja kochac i probowac akceptowac, ewentualnie zmniejszac czestotliwosc
      Waszych kontaktów.

      Ale Ty chyba nie chciałas rady...
    • Gość: gg Re: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 09:44
      mam podobną sytuację,

      ogólnie uważam to za złość nad poczuciem zmarnowanego życia ( mojej matki),

      nie widzę możliwości zmian trzeba z tym zyć
    • Gość: juka Re: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 09:48
      moja mama jest troche podobna do Twojej..tyle ze te jej zachowania wynikaja
      wlasnie z milosci, nadopiekunczosci....ona wszystko lepiej wie i mnie uchroni,
      mam sie tylko sluchac jej, a wyjde na ludzi....Tlumacze, ze czasem chcialabym
      sie sparzyc sama, zrobic jakis blad i sama go naprawic...eee tam...
      ALe ja jeszcze meiszkam z rodzicami...musialam wrocic po studaich do domu
      rodzinnego bo nie stac mnie bylo na zycie z dala..
      Rodzice jzu mi ukladaja co bede robic,jzu panuja gdzie zamieszkam (czyli z nimi
      na zawsze), gdy mowie spokojnie, ze wole sie wyprowadzic, to mama placze, tata
      zarzuca niewdziecznosc itd...bo przeciez oni cale zycie poswicili dzieciom i co
      z tego maja?
      Poza tym ciagle krytyczne uwagi, bo nie tak sie ubralam, bo nie tak sie
      odezwalam do cioci, zawsze wszyscy inni sa ladniejsi, lepsi, madrzejsi niz ja...
      CIagle jakies zarzuty..jak sie "poprawie w czyms jednym" to rosnie nastepne
      ALE...wiec chyba nie tedy droga...
      Ja sie probuje wczuwac w ich sytuacje, pomagam ile moge, wspieram, ale mama
      mowi "Tak ma byc, postanowilam", a jesli jzu padnie "To Twoje zycie, rob jak
      chcesz" to ze lzami w oczach i czuje sie jak ostatnia niewdziecznica, bo tak
      krzywdze rodzicow. Przeciez to chore..ale nie widze szans na zmiane...
    • minggu Re: matka 11.10.04, 09:50
      wiesz, ludzie bardzo czesto przyjmuja postawe "krytyka" jako jedyny sposob na
      radzenie sobie z ich wlasnym poczuciem braku bezpieczenstwa.
      W zderzeniu z innym (stylem zycia/wartosciami/pogladami) chowaja sie pod
      skorupa swoich utartych pogladow, bo nie chce im sie lub boja sie ich
      weryfikowac.

      Nie maja zaufania do siebie samych, nie beda go mieli dla twoich wyborow,

      Mysle, ze kochaja Cie , ale chcieliby wszystko kontrolowac, trzymaja sie
      schematow, bo bezpieczniej. A twoj sposob zycia wykracza poza ich schematy,
      boja sie, ze cos moze wymknac sie spod kontroli, itd...

      postaraj na to spojrzec wlasnie od tej strony, ale zyj po swojemu, to wazne
    • ziemiomorze Re: matka 11.10.04, 10:00
      Mysle, ze najlepiej w takim wypadku to popracowac nad wspolczuciem do niej (nie
      litoscia - wspolczuciem).

      Nie oczekuj, staraj sie zrozumiec (i nie daj sie jej goryczy),
    • procesor Re: matka 11.10.04, 10:41
      Więź między matką a córką jest bardzo skomplikowana.
      Miłość i rywalizacja.
      Lek o bezpieczeństwo i chęć sterownaia by "ochraniać".

      Nie bez powodu mówi się że dwie gospodynei w jedej kuchni to gotowy konflikt. :)

      Tak naprawdę zaczyna isę rozumiec własną matke gdy się samej zostaje matka.
      Najlepiej - córki. :)

      Zastanów sie - jak twoją matkę traktowała jej matka??
    • lune a moze 11.10.04, 11:57
      matka cie kocha /moze nawet bardzo/ i okazuje to wlasnie w taki sposob ;

      moj ojciec byl troche podobny, bardzo krytyczny wobec mnie, twardy,
      despotyczny, pochwala z jego ust byla czyms rzadkim ; kochal ale nie potrafil
      okazac uczuc - bronil sie przed wzruszeniem jakby mala czastka emocji mogla
      zniszczyc cala ta twarda konstrukcje jaka sobie zbudowal ;
      zrozumialam to dopiero jako bardzo bardzo dorosla osoba ... i przyszla
      refleksja /niestety zbyt pozno/ ze boczac sie na jego twardosc i oschlosc -
      urazona i uparta /jak on :)/ ... okopalam sie na swoich pozycjach - a przeciez
      moglo byc inaczej ;

      ile w niej leku, bolu, skad gorycz - wiesz to ? skupilas sie na sobie, na tym
      co Ty czujesz ; boli Cie jej szorstkosc ... rozumiem to :) ale nie odsuwaj sie
      we wspolczucie jedynie ; badz blisko - moze gdybyscie porozmawialy z
      soba 'niejeden raz', bez pospiechu i nie 'przy okazji', odnalazloby sie
      to 'cos' co z pewnoscia jest i obydwie tego potrzebujecie ; w niej jest wiele
      leku o ciebie, wiesz to ?

      piszesz o niej twardo ze jest tak twarda ... ale kochasz ja przeciez ?

      pozdrawiam cie, lune
    • Gość: nacia76 Re: matka; Kochajcie JĄ !!!! IP: *.promax.media.pl 11.10.04, 14:44
      Cześć. To straszne i przykre, co piszesz w swoim liście! I bynajmniej nie przykre, że Matka Cię rzekomo tak strasznie traktuje, ale że Ty jako córka potrafisz pisać źle o Niej i tylko na "nie". Wiesz, dziś mija 1 rocznica śmierci mojej Mamy, która zmarła miesiąc po moim zamoążpójściu, całkiem nagle na zawał.... Wierz mi, że pewnie nie raz myślałam o mojej Mamie podobnie jak Ty, że chce za dużo, że mnie traktuje jak małolatę, itp. Teraz oddałabym całe moje życie, bym choć sekundę mogła Ją przytulić! Moją MATKĘ!!! I Twoja też jest Twoją MATKĄ!!! Pamiętaj jedną i jedyną i jeszcze kiedyś zapłaczesz, że tak o niej mówisz:-(((
      Pozdrawiam!
      • Gość: malgo Re: matka; Kochajcie JĄ !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 15:59
        A czy kiedykolwiek powiedzialas swojej Mamie,
        to co nam napisalas.Tak na spokojnie, nie w trakcie klotni?
    • mskaiq Re: matka 11.10.04, 16:09
      W Twojej Matce dominuje strach. Dlatego boi sie o wszystko, o to ze mozesz byc
      wyrolowana przez Meza, ze swiat Cie oszuka itp. Ona wierzy w to. To bardzo duzy
      problem, Ona potrzebuje wiele pomocy. Mozesz jej pomoc nie odwracajac sie od
      Niej. Sama widzisz jak trudno jest zyc z takim punktem widzenia jaki ma Ona, a
      Ona zyje z nim na codzien. To oznacza brak radosci i milosci, jest w Niej duzo
      zlosci ktora emanuje na zewnatrz.
    • Gość: etta Re: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 16:57
      córki zwykle wola ojców, choc
      ja uwielbiam moją mamę
    • witch-witch Re: kup arsenik i zatruj ją jak szczura... 11.10.04, 19:10
      czy nigdy nie miałaś na to ochoty?))) widzieć starą wiedzmę w trumnie, będzie
      tam leżeć wygodnie wyspana na wieki, a cicha bo mordą juz nie pieprzy.....No co
      nie dobra perspektywa przyszłości dla zdechłej matki, ktora i tak jest zdechła
      za zycia. Moja matka to mnie się boi, bo wie co ją może spotkać. A tak na serio
      to komunikacja jest problemem, powinnaś uwzględnić asertywny sposób dyskusji.
      Masz do tego prawo i to twój obowiązek bronić swojej osoby i twojej
      indywidualności. Uważam,że unikanie kontaktów z rodziną nie jest dobre, ale ty
      powinnaś ulec zmianie nie dopuszczac do komentarzy i głosu na swój temat twojej
      matki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja