Gość: beata
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.10.04, 22:41
Dowiedzialams ie wcozraj, co mnie totalnie rozwalilo....nie wiem co o tym
wszystkim myslec. Bylam kiedys z chlopakiem, ktory bardzo, bardzo nie podobal
sie moim rodzicom (dlatego, ze gdybym z nim byla, pewnei wyjechalabym z
Polski). Moi rodzice mi tlumaczyli, zabraniali, roznych sposobow sie imali
ale trwalam przy uczuciu.
Jednak...pojawily sie dziwne telefony (jakoby jego dziewczyna z Austrii),
jakies inne duperelki,..Doszlam do wniosku, ze rodzice mieli racje, ze to nie
facet dla mnie, ze mnie oszukiwal..zerwalam z nim nie sluchalam zadnych
wyjasnien i skruszona poszlam do mamy przyznajac jej racje.
teraz po roku wyszlo na jaw ze to wszystko bylo dzialaniem mojej mamy, ktora
nie chciala, by jej corka wyjechala tak daleko.
Boze moj, to chore. Czy matczyna milsoc pozwala na takei kroki? Moja mam i
tak uwaza, ze postapila slusznie....jejku,nie umiem sie w tym odnalezc