Gość: Marta
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.10.04, 09:36
Mam wielki problem z córka.Prosze mi powiedziec co moge zrobic w takiej
sprawie.W klasie córki jest problem z nauczycielka do matematyki,która bardzo
słabo uczy a najlepszym tego miernikiem jest otrzymanie z klasowek w 80%
jedynek i dwój.Czy ktos odda pusta kartke czy zrobi np.2 zadania na 4
otrzymuje jedynkę.Wczoraj np.pani zadała z dnia na dzien ponad 100 zadan do
wykonania.Nie wiem jaki ona ma w tym cel,chyba tylko zeby całakiem wszystkich
zniechecic do nauki i pogrążyc.Dla mnie to jest nienormalne,wrecz chore gdy
dtychczas nigdy nie zadała do domu nawet kilku zadan/co jest wielkim
błedem/az tu nagle popada w skrajnosc zadajac ponad 100 zadan-chyba tylko po
to zeby postawic nastepne jedynki.Corka jest u kresu wytrzymałosci,popadła w
depresje,jest nerwowa,ciagle płacze,nie chce isc do szkoły,chce zmienic ja na
inna/ale niestety jest to klasa maturalna i chyba juz za póżno/Obawiam sie o
jej stan zdrowia bo widze ze jest coraz gorzej,boje sie zeby nie popelniła
jakiegos głupstwa,jej psychika tego juz nie wytrzymuje-dochodzi do
obłedu/inni w klasie podobnie/Jestem bezradna.W takiej sytuacji sa wszyscy
ale nie jest to dla niej pocieszajace.Uczniowie sa wystraszeni i boja sie ten
problem gdziekolwiek zgłosic.Dyrekcja szkoły doskonale przeciez wie jakie sa
wyniki nauczania tej nauczycielki/wystarczy zagladnąc do dziennika/jednak
nikogo to nie wzrusza.Corka była bardzo dobra uczennica,jest zdolna i ambitna
ale nawet poswiecajac wiele czasu nie osiaga zadnych wyników z tej
matematyki/tylko matematyki/Wczoraj siedziała np. nad tymi 100 zadaniami
ponad 10 godzin,zaniedbujac inne lekcje/tzn.poszła nieprzygotowana/Czy ktos
moze mi cokolwiek poradzic co moge zrobic w powyzszej sprawie?