Dodaj do ulubionych

Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie?

30.08.18, 05:01
Niby wszystko dobrze: mamy dom, dobre prace, dziecko juz w szkole z lekka odhowane... To na zewtzatrz, ale... codziennosc nie jest taka kolorowa. Moj maz ma problemy z panowaniem nad swoimi emocjami. Powoli mam tego dosyc.
Wystarczy maly szczegol, ktory wyprowadza go z rownowagi. Najczesciej jest to cos zwiazanego ze mna, bo spedzamy ze soba prawie caly dzien. Smuga na lustrze, niezmyty talerz, moja "krzywa" mina i zaczyna sie. Dowiaduje sie wtedy co o mnie tak naprawde mysli. Jaka to jestem pier...ona idiotka bez ambicji, fleja. Ile to ja mu zawdzieczam, ile to on sie stara, a ja nic.
Dodam, ze w domu mamy dosc jasny podzial obowiazkow: on gotuje, zajmuje sie samochodem i ogrodem, ja sprzatam i zajmuje sie dzieckiem. Tyle, ze tego sprzatania nie bardzo widac, a i dziecko...to tylko dziecko.
Wiec co kilka dni dostaje "wyklad" podsumowany oswiadczeniem, ze gdyby wczesniej wiedzial jaka jestem, to pewnie by sie nie zenil (tak, uslyszlam to kilka razy). No i jak sie nie podoba, to sa inne rozwiazania (rozwod).

Samoocena spadla mi na leb na szyje. Zrezygnowalam z wielu rzeczy, zeby tylko go nie denerwowac. Nie chodze juz na aerobik, przestalam czytac ksiazki, unikam siadania przy komputerze w domu, bo w kazdej klotni wyrzucal mi, ze zajmuje sie tylko soba i nie obchodzi mnie nic poza soba. Wiec dla swietego spokoju... odpuscilam.

Wiem, ze nie jestem bez winy. Nie potrafie rozmawiac. Zamykam sie w sobie czesto, nie potrafie argumentowac, jestem emocjonalna, placze. Bo moze, gdybym byla bardziej asertywna, byloby latwiej.

Wiec tak zyjemy. Nie wyobrazam sobie starosci z moim mezem. Wiem, ze bedzie coraz gorzej. Wiem, ze jego zachowanie wplywa negatywnie tez na nasze dziecko.

Maz podejmowal proby leczenia. Byl u psychologa, podobno stwierdzono u niego depresje. Zalecono leczenie farmakologiczne. Na tym sie skonczylo. Teraz w trakcie klotni wyrzuca mi, ze nie wspieram go, bo on jest chory, a ja go jeszcze denerwuje.
Dodatkowo, nie tylko ja wyprowadzam go z rownowagi, ale caly swiat: szefowa, kierowcy na drodze, wspolpracownicy.

Poza tym, jakos sie dogadujemy. Ja staram sie za duzo nie mowic, bo wiem, ze on kazdy szczegol moze wykorzystac pozniej w klotni, a to boli. Staram sie koncentrowac na dziecku i pracy.

Czy bede miala odwage powiedziec koniec?
Obserwuj wątek
    • 0rtensja Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 27.09.18, 11:24
      "Wiem, ze nie jestem bez winy. Nie potrafie rozmawiac. Zamykam sie w sobie czesto, nie potrafie argumentowac, jestem emocjonalna, placze. Bo moze, gdybym byla bardziej asertywna, byloby latwiej."

      A czy tu chodzi o asertywnosc, czy moze o brak wiedzy w komunikacji i informacji? Czy umiejetnosc w odczytywaniu przekazow pozawerbalnych? Co mowi o jego stanie zdrowia, jego cialo? jak funkcjonuje psychoruchowo?
      Czy pije alkohol? Czy zazywa inne silniejsze srodki stymulujace? W koncu ile ma lat? Czy tak sie zachowywal we wczesnym stadium waszej znajomosci, od kiedy stal sie taki jaki jest teraz....?
      Tysiace pytan na ktore nalezaloby odpowiedziec., zanim podejmiesz decyzje.
      Pewnym jest, ze znalazl latwa droge odreagowania swoich frustracji - na tobie. Jestes jakby w tej ukladance wspoluzalezniona.
      Pytanie na jakim tle jest ta zdiagnozowana depresja, i czy napewno jest to depresja. Moze to tylko wygladac na depresje. Czy maz badal swoj mozg? U wielu osob zmiany w mozgu i postepujace schorzenia w pierwszej fazie chorob, a jest ich bez liku - wlasnie tak sie objawiaja, jak opisalas. Wyrzucaniem zlosci...dyskomfortem psychicznym i rzucaniem bagazu i zlego samopoczucia na osobe slabsza....
      Bo nawet, gdy rozwiedziesz, co w tym wypadku byloby najlepszym rozwiazaniem, to bedziesz myslec, czy do konca zrobilas wszystko, aby poprawic sytuacje malzenska.

      Niestety tak jest, ze choroby nie da sie kierowac za pomoca WOLI, bo to tak jakby czlowieka ze zlamana nozka, postawic do wybiegu i kazac biec...Nie da rady. Choroba ma kontrole nad stanem zachowania i sampoczucia.
      Takie zachowania wystepuja przy tysiacach chorob... wcale nie oznaczaja depresji...
      W obecnych czasach wzrosla ilosc chorob mozgu! O cale 400%! Kolejki dlugie na badania...
      Dlatego gdy maz i pod tym katem nie zostal przebadany, to nie bedziesz dokladnie wiedziec, co mu dolega i dlaczego tak sie zachowuje.
      Wiele chorob fizycznych jest poprzedzanych oslabieniem psychicznym czlowieka, zwlaszcza u osob po 40-tce. Wtedy ludzie rowniez reaguja w podobny sposob.
      Przemysl to sobie, moze cos z tej mojej nieporadnej rady nasunie ci pomysl.
    • herakles-one Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 27.09.18, 12:04
      Tego nikt nie wie; czy będziesz miała odwagę mu powiedzieć koniec, bo to od Ciebie zależy, a nie od kogoś innego. Napisz coś więcej o mężu i sobie- np. jakie macie wykształcenie, w jakim charakterze pracujecie oboje. Czy mąż jest zadowolony z pracy i ma tam dobre relacje? Od jakiego czasu to zachowanie trwa i jak się zachowywał przedtem? Pracujecie razem w jakieś firmie, czy na własny rachunek? Piszesz, że prawie cały dzień przebywacie razem?
      • herakles-one Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 28.09.18, 21:11
        Ja nie zapytałem z ciekawości, tylko trudno Ci coś doradzić gdy się nie zna realiów, ani Was. To prawda, co napisała Milamala. Mąż stosuje przemoc wobec Ciebie, a Ty się zachowujesz jak typowa ofiara przemocy. Typowe jest u ofiar przemocy , że ich poczucie wartości ulega drastycznemu obniżeniu, czy wręcz zjeżdża do zera. I typowe jest, że ofiary siebie obwiniają za czyny swojego prześladowcy. To nie jest dobra droga, którą wybrałaś, aby uniknąć tego co mąż robi z Tobą. Będzie wręcz odwrotnie; czym bardziej będziesz się starała nie dawać mu powodu do awantur, tym bardziej będą się nasilać. Nie wiem, ale jeśli chcesz ratować to małżeństwo , to powinniście iść oboje na terapię małżeńską, a Tobie też byłaby potrzebna indywidualna, aby odbudować swoje poczucie wartości. Może poszukaj jakieś pomocy psychologicznej dla siebie. Nie wiem, czy masz taką możliwość? Jeśli nie, to są też Ośrodki Interwencji Kryzysowej, które w takich wypadkach udzielają pomocy. Poszukaj najbliższego. Z tego, co napisałaś wynika, że paraliżuje Cię lęk. Czego się boisz? Czy tego, że się rozwiedzie z Tobą, czy że dojdzie do rękoczynów z jego strony?
    • milamala Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 27.09.18, 15:58
      Maz stosuje przemoc wobec ciebie. Absolutnie nie powinnas sie na to zgadzac.
      Z czego leczyl sie maz? Z agresji? Czy po prostu pozostaje w leczeniu depresji?
      To jest mocny punkt na ktorym musicie sie skupic, jesli nie przyniesie rezultatu i to w ktorkim czasie, bo ilez mozna znosic, to sama musisz sobie odpowiedziec na pytanie czy taki uklad przemocowy ci odpowiada.

      • aaleksiss77 Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 05:49
        Myślisz, ze ma świadomość, ze jest chory ? No weź. Leczyć z agresji ? ha ha ha ha ha. Przemoc w stosunku do słabszego jest dla sku...eli czymś naturalnym, no bo przecież nie pójdzie i nie przypie... takiemu Łapińskiemu za np. Limity NFZ. Czy sąsiadowi, który zajmuje mu parking.
    • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 10:35
      dlaczego bierzesz wine na siebie
      czy on umie rozmawiac? czy tylko agresywne wykłady potrafi robic?

      jak dla mnie to ktos taki to narcyz ze sklonnościami do przemocy
      "pie...na idiotka bez ambicji" to jest agresja
      na pewno trzeba umiec stawiac granice inaczej zostaniesz "zjedzona"


      • aaleksiss77 Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 10:58
        stawiać granice ? Komu ? Facetowi ? ha ha ha zapomniałeś, że jesteście silniejsi jak my. Ale wiesz co he he jak kiedyś jakiś kretyn będzie chciał na siłę zrobić mi to i owo to mu powiem grzecznie : nie przekraczaj moich granic. bucha cha cha cha cha. Ciekawa jestem czy posłucha :D Masz odloty - żyjesz w urojonym świecie niczym schizofrenik tez bym tak chciała :D Obecnie trwa drenaż zasobów ludzkich - powiem panom z rządu aby nie przekraczali moich granic wytrzymałości biologicznej zmuszając, co raz to do cięższej pracy- jak myślisz wysłuchają mnie, nas ? Czy użyją siły ? Świat jest zjebany przez facetów. Jesteście pojebani i tyle w temacie. Żadne zaklinanie rzeczywistości nie pomoże :D
        • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 11:06
          aaleksiss77 napisał(a):

          > stawiać granice ? Komu ? Facetowi ? ha ha ha zapomniałeś, że jesteście silniejs
          > i jak my. Ale wiesz co he he jak kiedyś jakiś kretyn będzie chciał na siłę zrob
          > ić mi to i owo to mu powiem grzecznie : nie przekraczaj moich granic. bucha cha
          > cha cha cha.

          jesli tak widzisz stawianie granic to gratuluje
          mozesz nie stawiac żadnych w takich sytuacja
          na pewno bedziesz mogla dalej narzekac
          tymczasem od słow ktos tam moze przechodzic dalej, rzeczywiscie do rękoczynow
          wtedy bedziesz mogła ponarzekac jeszcze bardziej
              • aaleksiss77 Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 11:31
                idę se zadać pokutę ku... go mać. Zacznę przepraszać w pierwszym rzędzie, że jako 10 latka nie postawiłam granic ojczymowi he he. Dzieciom powiem aby powiedziały tatusiowi aby szanował ich prawo do nietykalności psychicznej i fizycznej he he he ku....
                Przecież sami dajecie przyzwolenie na takie traktowanie wy oświeceni psychologowie i psychiatrzy. Tatuś robi z nimi co chce a wszyscy mają wyjebane na to.
                To, że śmieciu zmieniłeś nicka nic nie zmienia :D na tutejszym forum.
            • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 11:29
              aaleksiss77 napisał(a):

              > ja ? he he he pojebany jesteś czy żartujesz ?
              > Próbujesz dalej kretynie zrzucić winę na kobietę, że sobie pozwala - czytasz si
              > ę ?

              jestes chyba głupia
              pisalem ze winny jest on
              to on jest agresywny

              a ze nie ma na niego innego wplywu jak to zeby mu nie pozwalac to inna sprawa
                • aaleksiss77 Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 11:46
                  no popatrz - jestem taka jak facet - ale spokojnie nie mam nikogo w zamiarach lać, gwałcić ani psychicznie dręczyć :D jak Wy
                  " mężczyźni " nie czuję takiej potrzeby w przeciwieństwie do was zjebów :D
                  Wróćmy do zasadniczego pytanie - usprawiedliwiasz się, bo nawet wałbrzyska szmata z prokuratury olała temat ? :D
                  Dać Ci namiar na eksa - powiedz mu żeby szanował swoje dzieci.
                  Tylko podpowiem Ci - on jest tak zjebany, że nie rozumie zasadniczej kwestii. Szacunek dzieciom okazuje się w pierwszym rzędzie okazując szacunek ich matce swoich dzieci.
                  Dobra, teraz zastanowię sie nad pokutą, bo moim kolegą też nie postawiłam granic ?
                  Jeszcze tylko napisz, że sama prowokowałam debilu i będzie komplet :D
                      • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 12:11
                        aaleksiss77 napisał(a):

                        > wiesz, co ? Jesteś tylko zwykłym śmieciem potrafiącym morały prawić. Możesz mn
                        > ie do sądu bucha cha cha podać jak Ci się nie podoba prawda.
                        > Zwykłą ku... bez współczucia jak większa polowa tej planety.

                        no niestety kobieto,
                        prawisz o agresywnych ludziach, prezentujac najczystszą agresje
                        domagasz sie szacunku? nie wiem jaka jestes poza tym forum
                        ale tutaj.. sama sobie wystawiasz swiadectwo
                        ode mnie szacunku nie oczekuj
                        inni, niech cie sami oceniają, widzą co i jak piszesz
                        • aaleksiss77 Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 12:18
                          wiesz, co bo uświadomiłam sobie, że mam wyjebane na takich jak ty - jaka korzyść z ciebie.
                          żadna - pie...nie tylko o stawianiu granic itp. bucha cha cha cha.
                          wróćmy do zasadniczego pytania co zrobiliście dla gnębionych dzieci, ty śmieciu zasługujesz na szacunek swoja postawą w tej sytuacji ? no weź - teraz to jesteś śmieszny. Mi mówisz jaka mam być jak się zachowywać - zacznij od siebie popie...na kreaturo bez współczucia. I masz rację nie drażnij głupim pie...niem, bo tylko agresję powodujesz.
                          • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 12:40
                            aaleksiss77 napisał(a):


                            > wróćmy do zasadniczego pytania co zrobiliście dla gnębionych dzieci, ty śmieciu
                            > zasługujesz na szacunek swoja postawą w tej sytuacji ?

                            kiedy na innym wątku zapytałem o co chodzi z twoimi dziecmi, bo nie znałem tematu
                            a widac ze dotkliwy jest dla ciebie

                            to jak odpowiedziałas?

                            a po drugie.. nie raz widziałem ofiary przemocy, i dzieci i kobiety
                            i wyobraz sobie ze nigdy tego nie olałem
                              • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 13:49
                                kod_matrixa napisał:

                                > afq, ty patrz, wyciągaj wnioski i się ucz. Zobacz jak ludzie z terapii grupowej
                                > potrafią "dochować" tajemnicy żeby uszanować czyjąś prywatność.
                                >
                                > A uwierz mi, że i specjaliści nie mają krótszych języków...
                                >


                                doceniam troskę
                                tylko widzisz.. w moim wypadku jest tak
                                ja raczej bez skrępowania mowie i na terapii również grupowej i poza nią
                                tutaj również raczej nie mam tematu taboo ktorego na swoj wlasny temat bym unikał
                                tym sposobem nie zyje w zadnym stresie typu bo ktos cos o mnie moze gdzes nagadac
                                sam to robie :-)

                                to z reszta w tajemnicy ci powiem jest drobny element mojej terapii
                                oduczyc sie sciemniania, kombinowania, czy po prostu ukrywania róznych spraw
                                co jest domeną uzależnionych
                                bo to własnie przyniesc moze opłakane skutki w moich emocjach
                                lęk przed tym że ktoś cos odkryje jest najprostrzym i dość oczywistym
                                  • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 14:13
                                    kod_matrixa napisał:

                                    > Ktoś może to kiedyś wykorzystać. Lepiej jak otoczenie nie wie do końca czy mówi
                                    > sz wszystko czy nie. Dobrze jest mieć dystans do ludzi. Zrobisz jak uważasz.
                                    >

                                    ja rozumiem o co ci chodzi
                                    znam to uczucie kiedy ktos zawodzi twoje zaufanie
                                    tez umówmy sie ze nie jestem ekshibicjonistą, sa kwestie które są intymne, moje małżeńskie np ktore nie ma potrzeby omawiac, no chyba ze czuje ze cos sie moze dzieje miedzy mną a żoną, męczy mnie to i czuję że to jakieś moje pijane złogi sie jeszcze odzywaja we mnie

                                    inna sprawa ze tez w grupie to co o sobie nawzajem wiemy to tylko imie
                                    czasem wypływa kto sie czym zajmuje zawodowo
                                    ale to dalej malo zeby jakies plotki jakąś krzywdę mogly wyrządzić komuś
                                    jesli ktos cos o kims obgaduje to najwyzej dalej w tej samej grupie tyle ze to niczego nnie wyrządza
                                    po grupie sie rozchodzimy do swoich spraw, kontaktu nie ma, wszystko to zostaje w ośrodku
                                    pod tym względem wydaje mi się ze dość bezpiecznie jest
                                    a tutaj?
                                    no sam powiedz... nawet jesli zdarzalo ci sie cos tam tutaj przeciw mnie podniesc.. to to sa i tak rzeczy ktore sam tu musialem napisac :-)
                                    wiec na prawde luz
                                • afq Re: Czy jeszcze warto byc w tym malzenstwie? 29.09.18, 14:03
                                  a.. i dla jasności
                                  takie postępowanie nie jest moim pomyslem
                                  dowiedzialem sie na terapii
                                  potem więc zacząłem próbowac innych zachowan, no bo ja podobnie jak ty.. na slowo to raczej nie uwierze, to dla mnie za malo
                                  jesli sie okazuje ze ja rzeczywiscie czuje sie lepiej, spokojniej itd, kiedy przestałem sciemniac, ukrywac itd
                                  to sie tego trzymam, bo to mi robi dobrze, mi... nie wiem czy kazdemu, ale mi tak, wiem bo sprawdzilem
                                  oczywiscie wymagalo to ode mnie zmiany zachowan, powalczenia z lękiem, ale wazniejsze jest dla mnie zapanowac trwale na moim problemem niz ulegac swoim słabościom

                                  a sam bym na to nie wpadł, ze np taki aspekt mojego funkcjonowania moze miec wplyw na inne rzeczy
                                  dzis to brzmi jak oczywista oczywistosc, ale nie zawsze to było takie proste i jasne dla mnie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka