chciałabym chcieć dziecka :(

13.10.04, 21:25
Od roku jestem mężatką. Mam 29 lat. Wokół mnie pełno wśród znajomych i w
rodzinie dziewczyn, które mają malutkie dzieci, albo właśnie urodziły, albo
się spodziewają. A ja co? A ja nic. Nie widzę się w roli matki, jestem pełna
obaw, ale zdaję sobie sprawę, że życie bez dzieci będzie smutne, niepełne.
Wiem, że tak jest, wiem że banalne i oklepane stwierdzenie o "smutnych
powrotach do pustego domu" ma w sobie wiele prawdy. Wiem to i rozumiem, a
mimo to nie mogę się przełamać. Nie zazdroszczę tym znajomym tego, że mają
dzieci, ale tego, że nie wahały się je mieć.
Dzisiaj nie będę już dłużej na forum, ale będę tu zaglądać i czytać Wasze
wpisy, jeśli tylko zechcecie się jakoś odnieść do mojego problemu... Może
napisze jakiś psycholog? Dziękuję...
    • Gość: maja Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 21:35
      a ja tak bardzo bym chciala dziecka a nie ma tatusia:(((
      zawsze ten los jest przekorny...
      mam 26 lat i nie jestem mezatka, wiec moje rady moze malo istotne...
      ALe wg mnie musisz sie zastanowic, czego dokladnie sie boisz. NAwet stworz
      sobie liste takich pytan, moze spisz...i potem po kolei sie zastanow, moze
      nawet z mezem...czy to sa rzeczy, ktore naprawde sa takie straszne, czy tego
      starchu nie mozna sie pozbyc..??
    • odett Re: chciałabym chcieć dziecka :( 13.10.04, 22:19
      mam znacznie mniej lat niz Ty i nie wiem czy chce dziecka. albo inaczej - na
      dzien dzisiejszy nie chce. mzekiedys zmienie zdanie, dlatego nie mowie 'nigdy',
      ale jak na razie nie chce. co prawda nie mam, jak na razie nikog z kim moglabym
      miec. ale mna kieruja inne pobutki. nie chce, bo wiem ile co niesie ze soba
      posiadanie dzieci.
      nie przejmoj sie tym, ze nie chesz. moze kiedys z czasem. w koncu jestes mloda
      mezatka, naciesz sie ta blogoscia 'pustego' domu. z czasem moze to sie zmieni,
      moze jeszcze nie nadszedl Twoj czas.
    • caorle Re: chciałabym chcieć dziecka :( 13.10.04, 22:50
      ty elheli nie mówisz swoim językiem tylko językiem swoich ciotek...tak mi się
      wydaje


      wiem i rozumiem ale nie wiem i nie rozumiem
    • Gość: gf Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 00:17
      Mam tyle lat, co Ty i ani mi sie sni mieć dzieci. Dzieci to nieprzyzwoity
      banał.
      Tyle.
      • Gość: Alicja Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.04, 04:43
        A ty jestes wlasnie takim banalem.Doslownie.
        • milk.chocolate Re: chciałabym chcieć dziecka :( 14.10.04, 08:06
          Gość portalu: Alicja napisał(a):

          > A ty jestes wlasnie takim banalem.Doslownie.

          to już są nas dwie co tak myślą
          • alfika Re: a dlaczego? (nt) 14.10.04, 08:25

            • milk.chocolate Re: a dlaczego? (nt) 14.10.04, 10:34
              alfika napisała:
              >

              co "dlaczego"? dlaczego taka jest? nie wiem, skąd mam wiedzieć?
              może dlatego:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=16553390&a=16561833
              • alfika Re: a dlaczego? (nt) 14.10.04, 11:59
                zobacz, panno czekoladowa:

                "Gość portalu: Alicja napisał(a):

                > A ty jestes wlasnie takim banalem.Doslownie.

                to już są nas dwie co tak myślą"

                i teraz padło moje pytanie: a dlaczego? - dotyczące twojej wypowiedzi - czyli:
                ciekawa jestem, na jakiej podstawie oceniacie człowieka jako banał, drogie
                obecne i przyszłe mamusie

                błeeee
                • milk.chocolate Re: a dlaczego? (nt) 14.10.04, 12:14
                  alfika napisała:

                  > zobacz, panno czekoladowa:
                  >
                  > "Gość portalu: Alicja napisał(a):
                  >
                  > > A ty jestes wlasnie takim banalem.Doslownie.
                  >
                  > to już są nas dwie co tak myślą"
                  >
                  > i teraz padło moje pytanie: a dlaczego? - dotyczące twojej wypowiedzi -
                  czyli:
                  > ciekawa jestem, na jakiej podstawie oceniacie człowieka jako banał, drogie
                  > obecne i przyszłe mamusie
                  >
                  > błeeee
                  >
                  obawiam się, panno alficzna, że ciekawość twa zostanie niezaspokojona...
                  a dlaczego? to już sama sobie odpowiedz...
                  hłeeee
                  :)
                  • alfika Re: jakoś... 14.10.04, 13:50
                    jakoś mnie nie martwi to, że nie odpowiesz -
                    bardziej mnie martwi narzucanie innym swoich poglądów - na siłę
                    a wyjątkowo nerwowo zareagowałyście

                    ktoś lubi dzieci, ktoś nie
                    ja lubię, ty lubisz - gf niei co? gorszy gatunek człowieka?
                    a może to ma podstawy?

                    ale wystarczy hłe
                    • milk.chocolate Re: jakoś... 14.10.04, 14:01
                      alfika napisała:

                      > jakoś mnie nie martwi to, że nie odpowiesz -
                      > bardziej mnie martwi narzucanie innym swoich poglądów

                      a mnie zniechęca twój styl rozmowy, zakamuflowana agresja czy nieskrywane
                      lekceważenie
                      mojego poglądu w sprawie autorki jeszcze nie wyraziłam, więc nie mozesz
                      wiedzieć jaki on jest, pewnie byś się zdziwiła...

                      > - na siłę
                      > a wyjątkowo nerwowo zareagowałyście

                      nazywanie dzieci "nieprzyzwoitym banałem" jest nadużyciem wobec nich
                      świadczy o niedojrzałości autorki tych słów lub jeszcze gorzej...


                      >
                      > ktoś lubi dzieci, ktoś nie
                      > ja lubię, ty lubisz - gf niei co? gorszy gatunek człowieka?

                      a dzieci są gorszym gatunkiem człowieka?

                      > a może to ma podstawy?

                      gdybaj sobie do woli

                      >
                      > ale wystarczy hłe
                      >

                      nasz miły sposób bycia;)
                      • alfika Re: jakoś... 14.10.04, 14:09
                        no trudno, załamałam się i już
                        ;)
                      • Gość: gf Re: jakoś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 14:13
                        rozprawie sie z toba wieczorem, bo teraz nie mam czasu :)
                        • milk.chocolate Re: jakoś... 14.10.04, 14:16
                          Gość portalu: gf napisał(a):

                          > rozprawie sie z toba wieczorem, bo teraz nie mam czasu :)

                          już drżę ze strachu;)
                          • milk.chocolate Re: jakoś... 14.10.04, 14:20
                            milk.chocolate napisała:

                            > Gość portalu: gf napisał(a):
                            >
                            > > rozprawie sie z toba wieczorem, bo teraz nie mam czasu :)
                            >
                            > już drżę ze strachu;)

                            chciałam powiedzieć raczej, roztapiam się....:(

                            ;)
                      • scylla Re: jakoś... 14.10.04, 14:27
                        To ma być wymiana poglądów, kojarzysz, ktoś coś mówi a Ty albo się zgadzasz
                        albo nie i przedstawiasz swo pogląd, chyba że nie masz swojego i dlatego
                        atakujesz.
                        Przemyśl to.
                        • milk.chocolate Re: jakoś... 14.10.04, 14:34
                          scylla napisał:

                          > To ma być wymiana poglądów, kojarzysz, ktoś coś mówi a Ty albo się zgadzasz
                          > albo nie i przedstawiasz swo pogląd, chyba że nie masz swojego i dlatego
                          > atakujesz.
                          > Przemyśl to.

                          zdejmij filtr
                          postaraj się być obiektywny
                          • alfika Re: nie, no :) 14.10.04, 14:40
                            wychodzi na to, że obiektywni to są ci, którzy rację przyznają tobie :))))))

                            no to pa pa :)))))
                            • milk.chocolate Re: nie, no :) 14.10.04, 14:46
                              alfika napisała:

                              > wychodzi na to, że obiektywni to są ci, którzy rację przyznają tobie :))))))
                              >
                              > no to pa pa :)))))
                              >

                              wiesz, nie mam już ochoty udowadniać, że zielone to zielone....
                              pozostawię cię w dobrym samopoczuciu...
                              widać po coś jest ci to potrzebne
                              pa
                              • alfika Re: kobieto... 14.10.04, 14:50
                                "dobre samopoczucie jest ci po coś potrzebne" - nie rozumiem, ale domyślam się,
                                że to argument

                                zmykam :)
                                udanego popołudnia
                          • scylla Re: jakoś... 14.10.04, 14:42
                            jasne, może taki obiektywny jak Ty?
                            Nie doradzaj mi obiektywizmu po tym co przeczytałem w Twoich postach.
                            Oburzyliście się na dziewuche, bo napisała to co czuje?
                            Czy może ma tak pisać jak reszta, żeby Wam dogodzić?
                            Wyraziła swoje zdanie i nie widze tu nic obraźliwego, a Ty ją na spokojnie
                            obraziłaś.

                            • milk.chocolate Re: jakoś... 14.10.04, 14:47
                              scylla napisał:

                              > jasne, może taki obiektywny jak Ty?
                              > Nie doradzaj mi obiektywizmu po tym co przeczytałem w Twoich postach.
                              > Oburzyliście się na dziewuche, bo napisała to co czuje?
                              > Czy może ma tak pisać jak reszta, żeby Wam dogodzić?
                              > Wyraziła swoje zdanie i nie widze tu nic obraźliwego, a Ty ją na spokojnie
                              > obraziłaś.

                              to już chyba jakiś zmasowany atak
                              bawcie się dobrze
                              pa
                              >
                    • vielonick kurna! pisze drugi raz bo mi zniklo ;/ 14.10.04, 14:08
                      alfika napisała:

                      > jakoś mnie nie martwi to, że nie odpowiesz -
                      > bardziej mnie martwi narzucanie innym swoich poglądów - na siłę
                      > a wyjątkowo nerwowo zareagowałyście

                      wiesz alfiko...
                      Twoja wypowiedz i sformulowanie 'panno czekoladowa' tez nie nalezala do
                      najlagodniejszych i najspokojniejszych...

                      > ktoś lubi dzieci, ktoś nie
                      > ja lubię, ty lubisz - gf niei co? gorszy gatunek człowieka?

                      problem w tym, ze gf uwaza tych co chca miec dzieci i same dzieci
                      za gorszy gatunek czlowieka
                      'nieprzyzwoity banal' to cos wiecej niz tylko wyrazenie opinii
                      o nielubienu dzieci i niecheci ich posiadania
                      • alfika Re: kurna! pisze drugi raz bo mi zniklo ;/ 14.10.04, 14:13
                        chcesz mi powiedzieć, że gf jest taka niedobra???
                        a ja bylam pewna, że ona uleganie temu banałowi dla dobrego wizerunku uważa za
                        niegodne i gorszące

                        muszę się jej poprzyglądać, mogłam się pomylić :)))))))
                        • vielonick Re: kurna! pisze drugi raz bo mi zniklo ;/ 14.10.04, 14:27
                          alfika napisała:

                          > chcesz mi powiedzieć, że gf jest taka niedobra???
                          > a ja bylam pewna, że ona uleganie temu banałowi dla dobrego wizerunku uważa
                          za
                          > niegodne i gorszące

                          ja tez
                          ale watek chyba nie o tym...?

                          > muszę się jej poprzyglądać, mogłam się pomylić :)))))))

                          ano, poprzygladaj sie
                          moze i co dobrego z tego wyniknie
                          dla gf oczywiscie ;)
                          • alfika Re: kurna! pisze drugi raz bo mi zniklo ;/ 14.10.04, 14:32
                            no to jak nie o tym, kto co myśli o mieciu dzieci, to autorka zapewne nam
                            wytknie :)

                            a ja sobie siedzę i się przyglądam, jak każdy
                            temu i owemu
                            i ciągle coś dobrego he he
                • vielonick Re: a dlaczego? (zt) 14.10.04, 13:30
                  alfika napisała:

                  > ciekawa jestem, na jakiej podstawie oceniacie człowieka jako banał, drogie
                  > obecne i przyszłe mamusie

                  a na jakiej podstawie ta co nigdy, jak twierdzi, matka nie bedzie
                  uwaza, dzieci (to tez chyba ludzie, nie?)
                  za 'nieprzywoity banal'?
                  • alfika Re: a dlaczego 14.10.04, 13:46
                    może Ci odpowie ta, która tak uważa :)
                    moja uwagę zwraca agresja - nie podoba mi się,
                    szczególnie u takich, które chcą wychowywać dzieci

                    i tyle
                    • vielonick Re: a dlaczego 14.10.04, 13:54
                      > może Ci odpowie ta, która tak uważa :)

                      licze na to

                      agresja za agresje
                      a to, ze ktos chce(? bo skad to niby wiadomo) wychowywac dziecko
                      nie znaczy, ze jest aniolem cierpliwosci i dobra
                      • alfika Re: a dlaczego 14.10.04, 14:04
                        ja nie przypisywałabym agresji komuś, kto nie narzuca swoich poglądów i nie
                        uderza ani w Alicję, ani w czekoladową
                        - na dodatek w wątku kobiety, która (jeszcze) nie czuje instynktu
                        macierzyńskiego

                        a jak będzie wyglądało wychowywanie dziecka przez kogoś, kto tak naturalnie
                        matkopolkuje?...
                        - drapieżne matki mogą skrzywdzić
                        niechcący
                        i "z dobrej woli"
                        • milk.chocolate Re: a dlaczego 14.10.04, 14:08
                          alfika napisała:

                          > ja nie przypisywałabym agresji komuś, kto nie narzuca swoich poglądów i nie
                          > uderza ani w Alicję, ani w czekoladową

                          tak trudno to napisać? "milk.chocolate" - spróbuj...
                          może dasz radę...

                          powodzenia;)
                          • alfika Re: a dlaczego 14.10.04, 14:19
                            wychodzi mi hłeee
                            przykro mi
                            nie dam rady :)
                            • milk.chocolate Re: a dlaczego 14.10.04, 14:22
                              alfika napisała:

                              > wychodzi mi hłeee
                              > przykro mi
                              > nie dam rady :)
                              >

                              nie załamuj się, może nastepnym razem ci sie uda
                              powolutku, małymi kroczkami:)
                              • alfika Re: świetnie :))) 14.10.04, 14:37
                                a więc znasz metodę!
                                teraz tylko zamiast ulegać chęci zbluzgania staraj się pytać by poznać czyjeś
                                poglądy, a potem przyjdzie czas i na szacunek dla nich
                                :)
                                • milk.chocolate Re: świetnie :))) 14.10.04, 14:40
                                  alfika napisała:

                                  > a więc znasz metodę!
                                  > teraz tylko zamiast ulegać chęci zbluzgania staraj się pytać by poznać czyjeś
                                  > poglądy, a potem przyjdzie czas i na szacunek dla nich
                                  > :)
                                  >

                                  ale w Waćpannie agresji i jadu...
                                  ;)
                                  • alfika Re: świetnie :))) 14.10.04, 14:48
                                    mylisz osoby
                        • vielonick Re: a dlaczego 14.10.04, 14:15
                          alfika napisała:

                          > ja nie przypisywałabym agresji komuś, kto nie narzuca swoich poglądów i nie
                          > uderza ani w Alicję, ani w czekoladową

                          uderza w dzieci i w ludzi ktorzy chca je miec, pogarda
                          nie zauwazylas?

                          > - na dodatek w wątku kobiety, która (jeszcze) nie czuje instynktu
                          > macierzyńskiego
                          >
                          > a jak będzie wyglądało wychowywanie dziecka przez kogoś, kto tak naturalnie
                          > matkopolkuje?...
                          > - drapieżne matki mogą skrzywdzić
                          > niechcący
                          > i "z dobrej woli"

                          alfiko, my chyba mowimy o dwoch roznych watkach...
                          nie widze tu zadnego matkopolkowania
                          a jedynie sprzeciw w nazywaniu dziecka 'banalem'

                          dla mnie to nie jest rownoznaczne z matkopolkowaniem
                          • alfika Re: a dlaczego 14.10.04, 14:17
                            to co piszesz, to tylko kwestia odbioru
                            każdy według siebie pojmuje, czy coś w niego uderza i tak właściwie co

                            widocznie nie jestem czuła na tym punkcie
                            • vielonick Re: a dlaczego 14.10.04, 14:23
                              alfika napisała:

                              > to co piszesz, to tylko kwestia odbioru

                              dokladnie tak samo jest z Toba ;)
                              • alfika Re: ależ... 14.10.04, 14:28
                                z każdym, nie tylko ze mną :)))

                                ale to, co piszesz wprost do kogoś, jest odbierane wprost, natomiast wyrażanie
                                poglądów nie uderza, tak sobie myślę

                                ja tak sobie myślę
                                i to się podobać nie musi
                                :)
                                • milk.chocolate Re: ależ... 14.10.04, 14:36
                                  alfika napisała:

                                  > z każdym, nie tylko ze mną :)))
                                  >
                                  > ale to, co piszesz wprost do kogoś, jest odbierane wprost, natomiast
                                  wyrażanie
                                  > poglądów nie uderza, tak sobie myślę

                                  to skąd ta: "panna czekoladowa"?

                                  >
                                  > ja tak sobie myślę
                                  > i to się podobać nie musi
                                  > :)
                                  >
                                  a inni też mają do tego prawo?
                                  • alfika Re: ależ... 14.10.04, 14:43
                                    milk.chocolate napisała:

                                    > to skąd ta: "panna czekoladowa"?

                                    czy to bardzo agresywne, czy aż bardzo bardzo bardzo?
                                    :)))))))))

                                    > a inni też mają do tego prawo?

                                    ale rozumiesz co czytasz, prawda?
                                    i chyba prawo do niepodobania nie polega od razu na mordowaniu?
                                    mam nadzieję :)))))))
                                    • milk.chocolate Re: ależ... 14.10.04, 14:50
                                      alfika napisała:

                                      > milk.chocolate napisała:
                                      >
                                      > > to skąd ta: "panna czekoladowa"?
                                      >
                                      > czy to bardzo agresywne, czy aż bardzo bardzo bardzo?
                                      > :)))))))))
                                      >
                                      > > a inni też mają do tego prawo?
                                      >
                                      > ale rozumiesz co czytasz, prawda?
                                      > i chyba prawo do niepodobania nie polega od razu na mordowaniu?
                                      > mam nadzieję :))))))

                                      pa
                          • scylla Re: a dlaczego 14.10.04, 14:38
                            ja się nie czuje pogardzany,( mam dziecko i chcę mieć następne), zdaje sobie
                            sprawę że ktoś uważa inaczej, takie ma prawo.
                            gf nie wypowiadała się o Twoim dziecku, tylko jak ona podchodzi do swojego
                            matkowania.
                            i bardzo dobrze że go nie chce, nie jest do tego gotowa, kiedyś będzie.
                            • alfika Re: a dlaczego 14.10.04, 14:45
                              ależ, Scylla, jak to nie czujesz się pogardzony - jesteś i tyle :))))

                              jak każdy, kto chciał, chce i będzie chciał mieć dziecko, wiec proszę się
                              poczuć pogardzony i nie odbierać tekstu gf jako wyrażenia jej opinii :)))
                              • scylla Re: a dlaczego 14.10.04, 14:48
                                Dzięki, teraz już wiem co to pogarda, myślałem że to co innego.
                                Dobrze że nie palą już na stosach.
                            • vielonick Re: a dlaczego 14.10.04, 14:50
                              scylla napisał:

                              > ja się nie czuje pogardzany,( mam dziecko i chcę mieć następne), zdaje sobie
                              > sprawę że ktoś uważa inaczej, takie ma prawo.

                              mysle, ze co innego czuc pogarde w cudzej wypowiedzi
                              a co innego czuc sie z tego powodu pogardzanym

                              tak samo jak mozna widziec czyjas agresje
                              a nie czuc sie z jej powodu zagrozonym
              • Gość: arek Re: a dlaczego? (nt) IP: 5.5R* / 212.25.109.* 20.10.04, 09:28
                to jest nie zupelnie zalezne od ciebie. jezeli twoj maz zechce, i siknie w
                ciebie,to nic ci nie pomoze. bedziecz miala dziecko i wszystko bedzie
                dobrze.przestan z tym glupim gadaniem.
          • zalozylam_nowe Re: chciałabym chcieć dziecka :( 14.10.04, 10:49
            milk.chocolate napisała:

            > Gość portalu: Alicja napisał(a):
            >
            > > A ty jestes wlasnie takim banalem.Doslownie.
            >
            > to już są nas dwie co tak myślą

            Pudlo. Jest Was, bogudzięki, o wiele więcej :D

            gf
      • vielonick ? 14.10.04, 13:28
        Gość portalu: gf napisał(a):

        > Mam tyle lat, co Ty i ani mi sie sni mieć dzieci. Dzieci to nieprzyzwoity
        > banał.

        banal? moze
        ale czemu nieprzyzwoity..?
        • milk.chocolate Re: ? 14.10.04, 13:41
          vielonick napisała:

          > Gość portalu: gf napisał(a):
          >
          > > Mam tyle lat, co Ty i ani mi sie sni mieć dzieci. Dzieci to nieprzyzwoity
          >
          > > banał.
          >
          > banal? moze
          > ale czemu nieprzyzwoity..?
          >
          no, a skąd się biorą dzieci?
          a fe! to takie nieprzyzwoite...
          ;)
          • Gość: baba zona Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:02
            No nie, moze jednak nie tak....
            Dzieci sa najwieksza wartoscia tam, gdzie sa oczekiwane i kochane. Ja nie
            nazwalabym ich banalem, ale "nieprzyzwoite" w tej wypowiedzi odbieram raczej w
            kontekscie banalu niz sposobu ich "uzyskiwania"...;)
            • milk.chocolate Re: ? 14.10.04, 15:05
              Gość portalu: baba zona napisał(a):

              > No nie, moze jednak nie tak....
              > Dzieci sa najwieksza wartoscia tam, gdzie sa oczekiwane i kochane. Ja nie
              > nazwalabym ich banalem, ale "nieprzyzwoite" w tej wypowiedzi odbieram raczej
              w
              > kontekscie banalu niz sposobu ich "uzyskiwania"...;)

              nie zupełnie ciebie rozumiem, ale na wszelki wypadek zgodzę się z tobą:)
              • Gość: baba zona Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:11
                Masz racje, troche mi ta wypowiedz wyszla niejasno :)
                Chodzilo o to, ze dzieci sa OK a nieprzyzwoity byl banal ... :)
    • roseanne Re: chciałabym chcieć dziecka :( 14.10.04, 01:26
      temat dzieci to prawie iskra zapalna

      czasami laze po roznych zakatkach forum i widze kwiatki przerozne ...
      a to ze macierzynstwo to zgroza, wstyd i zaraza
      albo ze wlasnie komus sie to uczucie pojawilo i nie potrafi sobie poradzic ,
      bo po prostu chce dziecka

      zycie uklada rozne scenariusze

      nie potepiam ani tych, co z rozmyslem nie chca zdecydowac sie na potomstwo, ani
      tych, co by chcieli takowe posiadac/ miec wiecej

      najbardziej nie na miejscu, moim skromnym zdaniem sa postacie, ktore z uporem
      godnym lepszej sprawy i niewybrednymi czasami komentarzami daja odczuc, ze
      nieposiadanie dzieci to najgorsza w zyciu zbrodnia
      • Gość: malgo Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 01:39
        Moim zdaniem lepiej dzieci nie miec,niz sprowadzac
        je na swiat,gdy nie jestesmy gotowi.Dziecko ,ktorego
        sie nie chce, moze miec smutne zycie.
    • r.richelieu Re: chciałabym chcieć dziecka :( 14.10.04, 02:28
      pusty dom nie znaczy, że w nim nikogo nie ma, ale, że nie ma w nim tego, co
      jest dla Ciebie wartością



      a gdyby wszyscy rodzili dzieci po długich wahaniach i rozważaniach nad swoją
      odpowiedzialnością w tej roli, nie było by matek-debilek i ojców-skurwysynów
      • Gość: Alicja Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.04, 04:47
        A skad to mozna wiedziec? Wszak rozwazania nie czynia jeszcze nikogo ani
        rozwanym ani tez odpowiedzialnym rodzicem. To dopiero praktyka pokaze.
    • lune Re: chciałabym chcieć dziecka :( 14.10.04, 10:16
      elheli napisała:

      > Od roku jestem mężatką. Mam 29 lat. Wokół mnie pełno wśród znajomych i w
      > rodzinie dziewczyn, które mają malutkie dzieci, albo właśnie urodziły, albo
      > się spodziewają. A ja co? A ja nic. Nie widzę się w roli matki, jestem pełna
      > obaw, ale zdaję sobie sprawę, że życie bez dzieci będzie smutne, niepełne.
      > Wiem, że tak jest, wiem że banalne i oklepane stwierdzenie o "smutnych
      > powrotach do pustego domu" ma w sobie wiele prawdy. Wiem to i rozumiem, a
      > mimo to nie mogę się przełamać. Nie zazdroszczę tym znajomym tego, że mają
      > dzieci, ale tego, że nie wahały się je mieć.
      > Dzisiaj nie będę już dłużej na forum, ale będę tu zaglądać i czytać Wasze
      > wpisy, jeśli tylko zechcecie się jakoś odnieść do mojego problemu... Może
      > napisze jakiś psycholog? Dziękuję...


      Moj dom choc bez dzieci - nie byl pusty i smutny ... Udreczeniem za to byly
      uwagi ze strony kolezanek /z dziecmi oczywiscie/ :((

      Niektore kobiety majace problem z zajsciem w ciaze - przechodza przez cale
      pieklo leczenia /bywa ze wiele lat/ nie dlatego ze bardzo pragna dziecka ale
      dlatego ze tak wielka jest presja 'otoczenia' - czuja sie gorsze,
      niedoskonale ... po kilku latach badan, prob, pobytow w szpitalach - nie
      potrafia o niczym innym rozmawiac ... jak o pragnieniu posiadania dziecka ; ale
      czy rzeczywiscie tego pragna ? I co dzieje sie - gdy to dziecko po latach
      zmagan - wreszcie pojawia sie na swiecie ?

      Inna rzecz ze dzieci planowane czy nie planowane, 'noszone' przez matki pelne
      leku i niepewnosci /co do swojej roli - przyszlej mamy/- gdy juz pojawia sie -
      okazuja sie upragnione i sa mocno kochane ; czy wiec mozna wszystko z gory
      przewidziec ?

      Bywa ze dziecko nieplanowane, 'przypadkowe' - jest jak 'kropka nad i' dla
      wahajacego sie zwiazku i wiaze go mocniej niz slub ...

      Nie ma prostej odpowiedzi. Prosze - nie pozwol by ta zewnetrzna presja wpedzila
      cie w poczucie winy. Twoje wahanie z czegos wynika ; wazne jest abys
      zrozumiala - dlaczego sie obawiasz i skad to poczucie ze 'powinnas chciec' ;
      porozmawiaj o tym z psychologiem jak najszybciej ;
      I jeszcze wazne pytanie : czy rozmawialas o tym z mezem ?

      pozdrawiam cie cieplo, lune
    • athalia Re: chciałabym chcieć dziecka :( 14.10.04, 12:22
      Zajrzyj do mnie na forum. Tam wlasnie rozmawiamy o takich problemach. Toleruje
      tylko sensowne wypowiedzi, wiec nie musisz sie obawiac nawiedzonych mamuniek.

      Wiele kobiet mysli w ten sposob i niekoniecznie musisz od razu potrzebowac
      pomocy ppsychologa. Nie musisz chciec. Wazne, bys sobie uswiadomila, dlaczego
      nie masz teraz ochoty na dziecko. A najgorsze jest niestety sluchanie
      kolezanek, dla ktorych dziecko jest calym zyciem. Nigdy sie nie bedziecie w
      stanie porozumiec. One po prostu nie rozumieja, ze mozna miec inne zdanie i
      jedyna odpowiedzia sa zawyczaj wyzwiska czy upokarzanie. Albo "madre" porady -
      "zachce ci sie", "zmus sie, a zobaczysz jakie to piekne". Polecam sie wsluchac
      raczej w siebie. To chyba jedyne wyjscie w tej sytuacji.

      Pozdrawiam.
    • vielonick Re: chciałabym chcieć dziecka :( 14.10.04, 13:47
      przeczytalam caly watek
      przeczytalam jeszcze raz wypowiedz autorki
      jakos w niej nie moge dostrzec
      'presji otoczenie do posiadania dziecka'
      za to wyczytalam raczej wewnetrzne obawy,
      ze taki stan jaki jest teraz nigdy nie minie

      nie ma sie co martwic na zapas
      29 lat, ledwo rok po slubie - bez przesady
      wahania i watpliwosci to cecha kazdego myslacego czlowieka
      moze warto sie zastanowic skad sie biora...?

      a to ze teraz masz watpliwosci nie znaczy, ze nie mina za pare lat
      domyslam sie, ze przy decyzji o zamazpojsciu tez byly jakies obawy
      a jednak zdecydowalas sie na ten krok ;)
      i z checia na dziecko, sadze, bedzie podobnie :)
      • lune rzeczywiscie 14.10.04, 18:29
        o presji otoczenia autorka watku nie pisala ;
        moze wspominajac wlasne doswiadczenia napisalam o tym 'z rozpedu' ?
        nie sa mile uwagi, przykre smieszki, wyrazy wspolczucia ze ...
        szczegolnie gdy to watpliwosci sa przeszkoda ;


        przepraszam autorke watku :) bez zlych intencji to bylo

        lune
        • vielonick Re: rzeczywiscie 16.10.04, 01:02
          tak to czasem wyglada, jak sie czyta rozne wypowiedzi
          nt jakiegos problemu
          ze ludzie 'przerzucaja' wlasne leki na autora i z tym 'dyskutuja'
          a nie z tym co jest napisane

          zadziwiajace, kazdy sie tej presji uczepil
          jakby to byl istotny problem w zyciu piszacych

          pewnie, ze komentarze nie sa przyjemne
          i to jeszcze dot. tak delikatnej kwestii
          tylko tak sobie mysle, ze w wiekszosci
          jest to, moze glupio wyrazana, ale jednak troska

          wiekszosc ludzi bedacych w malzenstwie
          chce miec dziecko/i
          i gdy przez 5/10 lat nic sie nie dzieje
          to bliscy zaczynaja sie martwic
          • lune Re: rzeczywiscie 16.10.04, 08:24
            vielonick napisała:

            > tak to czasem wyglada, jak sie czyta rozne wypowiedzi
            > nt jakiegos problemu
            > ze ludzie 'przerzucaja' wlasne leki na autora i z tym 'dyskutuja'
            > a nie z tym co jest napisane

            dobrze jesli choc czasem to sobie uswiadomia :) 'z pomoca' lub 'bez' ;
            dzieki Vielonicku :)

            > zadziwiajace, kazdy sie tej presji uczepil
            > jakby to byl istotny problem w zyciu piszacych
            > pewnie, ze komentarze nie sa przyjemne
            > i to jeszcze dot. tak delikatnej kwestii
            > tylko tak sobie mysle, ze w wiekszosci
            > jest to, moze glupio wyrazana, ale jednak troska

            Chyba to nie jest takie proste :( Jesli troska - to wczesniej zalozenie, ze
            norma jest 'miec dziecko' - wiec skoro go nie ma to jest to jakis nienormalny
            stan ; I tak to rozumie rowniez kobieta ... Dlaczego nie jestem normalna ???
            Moze za malo kocham ? Co jest ze mna nie tak ? Sprawa moze wynikac
            z 'niemoznosci' /to trzeba PILNIE leczyc bo zegar biologiczny bije !/ ; moze
            wynikac z wahan /trzeba sie SZYBCIEJ decydowac bo zegar ...itd. !/ a jesli
            jedno i drugie ? jesli z jednej strony jakies trudnosci - a z drugiej -
            wahanie ?
            Troska - gdy delikatna - to pol biedy ... gorzej gdy niby-zartobliwe uwagi
            ktore bola ... a gdy to trafi na osobe niezbyt poukladana wewnetrznie,
            miotajaca sie pomiedzy 'powinnoscia' i 'niepewnoscia' ?
            Bywa ze kobieta zaczyna czuc ze 'za malo sie stara', ze 'nie robi wszystkiego',
            ze jej zwiazek jest w pewnym sensie ulomny ... Jasne ze mozna uznac - po
            prostu - ze jeszcze nie dojrzala do tego i sam fakt ze ulega takiej miotaninie
            potwierdza to ze nie jest jeszcze gotowa ... coz - cudownie jest miec wtedy
            madrych przyjaciol blisko ktorzy dadza rozsadne wsparcie :) I oby kazda kobieta
            ktora przezywa taka sytuacje - miala madrych przyjaciol :)

            lune

            • vielonick Re: rzeczywiscie 18.10.04, 02:00
              ej tam, to bylo ogolnie, nie konkretnie do Ciebie ;)

              re presja i troska:
              bede uparta i nadal podtrzymuje
              ze jest to objaw (moze chorej) ale troski
              czy jest norma 'manie dzieci'?
              mysle, ze tak, w znaczeniu 'typowe'
              jesli para kategorycznie nie odzegnuje sie od posiadania potomstwa
              to powszechnie zaklada sie, ze chce miec dzieci
              i jesli sie nie pojawiaja, napisalam wyzej, w ciagu 5-10 lat,
              to zaczynaja sie martwic

              w Polsce istnieja tematy tabu
              adopcja, leczenie nieplodnosci
              sadze, ze otwarta, szczera rozmowa moglaby pomoc w przelamywaniu tego
              i parze i otoczeniu
              ale mam na mysli najblizszych (rodzina, przyjaciele)
              a nie pania z kiosku na rogu ;)
    • Gość: józek235 Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 15:13
      www.birthdiaries.com
    • Gość: suma Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.waw.pl 14.10.04, 21:31
      podsumowanie postów - głupie baby ,głupia dyskusja,idzcie zmywać gary - do
      elheli - nie radż się na forum tu obowiązuje bełkot
    • Gość: ryb Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 14.10.04, 21:39
      Nic na sile. Nie czujesz sie w roli matki? To nic zlego. Nie musisz sie czuc
      winna, tylko dlatego ze jestes kobieta...
    • elheli Re: chciałabym chcieć dziecka :( 15.10.04, 06:54
      Dziękuję wszystkim, którzy potraktowali mnie poważnie. Muszę powiedzieć, że
      zazdroszczę i podziwiam tych, którzy zdecydowanie nie chcą mieć dzieci. Zyczę
      im z całego serca, żeby za 30 lat nie żałowali decyzji. Mnie takie zdecydowanie
      (i na "nie mieć" i na "mieć") jest niestety obce, i w tym problem. Ale
      nazywanie problemu banalnym nic nie zmienia. Banalny to znaczy również
      powszechny, a jeśli tak, to dotyczy wielu ludzi i dlatego nie można go
      lekceważyć. Problem może banalny, ale mój i realny.
      Ktoś napisał, że mówię językiem moich ciotek. Jeśli chodziło o mój styl
      pisania, to taki jest i już. Zawsze byłam osobą dość poważną, co jak widać
      niestety nie oznacza, że dojrzałą i poukładaną, która wie, czego chce. A jeśli
      chodziło o to, że być może odczuwam jakąś presję ze strony rodziny, to nic
      podobnego. Obie rodziny są na poziomie, nie ma mowy o jakichś nachalnych
      pytaniach czy czymś podobnym. A gdyby były, to jestem na tyle silna,
      żeby "krótką piłką" ewentualnych odważnych zniechęcić. Może rodzinka właśnie
      zdaje sobie z tego sprawę i dlatego nawet, jeśli coś tam sobie myślą, to głośno
      tego nie powiedzą.
      W każdym razie interesuje mnie tylko świadome macierzyństwo i tyle. Mój mąż
      chce mieć dzieci, ale daje nam czas. Inaczej nie byłby moim mężem :-) A ja nie
      chciałabym zostać matką na zasadzie "co będzie to będzie", bo wolałabym być
      przygotowana na to, co będzie. Ale tak się chyba nie da do końca. Dla
      niektórych to jest oczywiste, a ja chciałam tylko o tym pogadać.
      Tak czy owak dzięki i pozdrawiam!
      • scylla Re: chciałabym chcieć dziecka :( 15.10.04, 08:19
        właśnie o to chodzi.
        Macierzyństwo najlepiej jak jest przemyślane, musisz wiedzieć czy tego chcesz,
        czy znajdziesz na to miłość.
        "Chciałabyś chcieć mieć dziecko" - poczujesz i wtedy będziesz mieć dziecko, nic
        na siłe, to mi się w Tobie podoba.
        Ja nie miałem takiego wyboru, a mam piękną i mądrą Córeczke, nie żałuję tego,
        oddałbym za nią wszystko, poświęcił całego siebie, poczułem to w momencie kiedy
        wziołem ją na ręce, czuje to każdego dnia, kiedy kładę Ją spać, kiedy odrabiam
        z Nią lekcje, kiedy jesteśmy na spacerze, kiedy ma problem, kiedy płacze i się
        śmieje, kiedy mówi do mnie Tatusiu i widzę w jej oczach miłość, kiedy dzielimy
        się ze sobą każdym dniem, jest wspaniała, niepowtarzalna, cudowna.
        Życzę Ci tego samego uczucia kiedy będziesz podejmowała decyzję, a zobaczysz że
        w momencie kiedy urodzisz, poczujesz jeszcze więcej i więcej, tego nie da się
        opisać.
        jeżeli nie podejmiesz takiej decyzji, to też ok, żyjesz w zgodzie ze sobą, to
        jest najważniejsze.
        każdy ma prawo robić to co czuje.
        P.s.
        Nikt nie nazwał Twojego problemu banałem.
        Powodzenia.



    • alfika Re: chciałabym chcieć dziecka :( 15.10.04, 09:38
      jak sądzę, każdy ma prawo chcieć albo nie chcieć dziecka i nikt przez to nie
      jest gorszy, mało doskonały czy co jeszcze da się ubzdurać

      długo nie chciałam mieć dziecka, potem zechciałam, i to okrutnie -
      tyle że urodzenie dziecka powiązałam ze spotkaniem mężczyzny, jakiego chciałam
      spotkać - a takowego nie było w okolicy - więc nie było mowy o dzieciach i
      kropka
      czasem tylko trudno powstrzymać łzy, kiedy w okolicy znajdowało się przez
      dłuższy czas niż 3 minuty dziecko, ale to w sumie nie jest tragedia

      kiedyś usłyszałam od kogoś bliskiego, że instynkt mija - jej przeszło w
      okolicach 40stki - trochę mnie przeraziło, że jak dla mnie to jeszcze 16 lat

      od 7miu lat odliczam rok po roku - mając nadzieję, że koło 40 może i mi minie

      patrzę na szczęśliwe rodziny z dziećmi - z taką najprawdziwszą, choć często
      nieplanowaną miłością - jak zza szybki...
      ale to nic - naprawdę pozostać w porządku wobec swoich przekonań, wobec siebie,
      jest ciagle ważne - to daje więcej spokoju niż uleganie czemukolwiek
    • Gość: Ida Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 15.10.04, 23:05
      Droga Elheli,przede wszystkim odpowiedz sobie szczerze na pytanie;dlaczego nie
      chcesz dziecka???Bo;boisz się stracić figurę,niecierpisz dzieci,lubisz mieć
      wolne wieczory,boisz się porodu?Jeśli odpowiedż będzie twierdząca na
      którekolwiek z tych pytań to znaczy ,że jesteś niedojrzała emocjonalnie.Jeśli
      nie,to znaczy,że-primo;masz złe wspomnienia z dzieciństwa(rodzice wmawiali
      ci,że jesteś dla nich ciężarem,itp.),secundo-jesteś dzieckiem alkoholika(nie
      umiesz i nie chcesz bezgranicznie kochać,bo to kojarzy ci się z bólem i
      cierpieniem),tertio-masz obsesję narcystyczną...Zastanów się nad tym,co
      napisałam,bo tłumaczenie;nie chcę dziecka,bo nie i już,nie jest
      normalne...Pozdrawiam.Ida
      • vielonick pieknie 16.10.04, 00:46
        > bo tłumaczenie;nie chcę dziecka,bo nie i już,nie jest
        > normalne...

        tylko elheli nic takiego nie napisala...
        (nie ona ;)

        przyczyny lekow i obwa warto poznac
        wiec trzeba sie troche 'wgryzc' w siebie

        ale, z drugiej strony -
        czy niechcenie czegos w konkretnym momencie
        musi determinowac te niechec do konca zycia?
        nie
        wiec bez paniki prosze :)
        zalecam kontrolowany luz ;)
      • elheli chciałabym chcieć dziecka :( - od autorki 17.11.04, 12:25
        Miałam trochę czasu, żeby sobie to i owo przemyśleć, między innymi wpis Idy.
        Dziękuję za tę analizę, naprawdę mnie zastanowiła. To, że jestem niedojrzała
        emocjonalnie, to dla mnie żadna nowina - pytanie tylko jak szybko dojrzeć??
        Świadomość niedojrzałości jest bolesna - ale nie potrafię zmienić tego stanu
        rzeczy. Poza tym nie mam złych wspomnień z dzieciństwa i nie jestem z rodziny
        alkoholiczno-patologicznej. Ale "tertio" o obsesji narcystycznej... coś w tym
        może być, choć z trudem przychodzi mi przyznanie się do tego przed samą sobą.
        Obsesja to za mocne słowo, ale faktycznie mozna chyba o mnie powiedzieć, że
        jestem skupiona na sobie. Jednocześnie jednak umiem sobie wyobrazić, że
        poświęcam się dla dziecka, zajmuję się nim itd., bo w końcu bezboleśnie
        założyłam rodzinę, z powodzeniem zajmuję się domem, wszystkimi detalami
        codziennego życia, chociaż przed ślubem miałam o nich blade pojęcie, bo
        mieszkałam z rodzicami i zamieszkaliśmy razem z mężem dopiero po ślubie. Są
        jeszcze inne aspekty - na przykład krzywię się na myśl, że przez 9 miesięcy
        będę w centrum uwagi rodziny, znajomych itd., że zwali się na mnie lawina rad i
        pouczeń, i ciężko przyjdzie mi ich słuchać - tak rozumiem ten mój "narcyzm".
        Jak go leczyć?
        No, to tyle na razie moich trochę bezładnych refleksji. Chciałam się jednak
        nimi podzielić, może ktoś zechce odgrzać ten wątek i dodać swoje trzy grosze.
        Pozdrawiam!
        • Gość: teresa Re: chciałabym chcieć dziecka :( - od autorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 23:57
          Nie poganiaj siebie. Może z czasem to wszystko się jeszcze zmieni.
          Jesli jednak z tymi myślami wciąż sie borykasz, może powinnas poprosić o pomoc
          psychologa? Oczekiwałas, że może tu na forum jakiś psycholog zajmie głos w
          Twojej sprawie, tak się jednak nie stało.
          Spróbuj przyjrzeć się sobie z jego pomocą, może łatwiej bedzie Tobie siebie
          samą zrozumieć.
    • Gość: gf to po kolei... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 02:00
      1. Alice i m.c.

      Jesli jakas postawa (w skrocie "nie chce bejbuska, bo to nuda") jest wybierana
      przez promil obywateli, a odwrotna prze resztę - trudno postawe promila nazwać
      banalną. No, chyba, że się podczas lekcji logiki wagarowało...

      Jesli sie nie rozumie, ze 'dzieci to banal' znaczy de facto 'posiadanie dzieci
      jest banalne' nie powinno sie brac udzialu w rozmowie ludzi, dla ktorych jezyk
      polski jest ojczystym - do momentu, kiedy sie go biegle opanuje.

      Jesli w odstepie kilku minut odpowiada sie dwa razy na jeden post niezbyt
      wazkiej tresci, zdradza sie nadmierna nerwowosc.

      Jesli w dyskusji dwa na dwa nazywa sie wypowiedz oponenta 'zmasowanym atakiem'
      znak to, ze trzeba wstac od kompa, rozpedzic sie i walnac z baranka w sciane.



      2. welonik :)

      az takie wrazenie zrobil na Tobie kwieto, ze z tesknoty przejmujesz jego
      problemy? postulowanie nietykalnosci nicka jest smieszne i traci neuroza, no
      chyba ze przyjmiemy, ze to przedszkole...

      "problem w tym, ze gf uwaza tych co chca miec dzieci i same dzieci
      za gorszy gatunek czlowieka" <-wolalabym, zebys nie formulowala bezpodstawnych
      tez tego rodzaju. Uwierz na slowo, ze ja wiem lepiej, co uwazam, a co nie i ze
      za gorszy gatunek czlowieka uwazam owszem niektorych, ale akurat nie tych.

      "a na jakiej podstawie ta co nigdy, jak twierdzi, matka nie bedzie
      uwaza, dzieci (to tez chyba ludzie, nie?)
      za 'nieprzywoity banal'?" <- rozumiem, ze miałaś gorszy moment, więc nie będę
      kpić z oczywistego błędu logicznego :)


      3.Scylla :))

      Sa ludzie, ktorzy nigdy nie maja dzieci i zyja szczesliwi.




      Istotą forum nie jest zabawa w matkę Teresą czy małego psychologa. Kto się w
      takiej roli ustawia, sam potrzebuje pomocy. Dlatego smieszna wydaje mi sie teza
      welonika, jakoby istniał obowiązek rozwiazywania problemów wątkownika i zakaz
      traktowania tematu jako asumptu do 'wolnej dyskusji sprowokowanej'.

      A co do dzieci.

      Posiadanie lub nie potomstwa jest sprawą MAKSYMALNIE INTYMNĄ. Dotyczy pary i
      nikogo więcej. Kto zadaje pytanie 'kiedy dzieci?' lub 'dlaczego jeszcze nie?'
      jest c h a m e m. Bez względu na to, co nim powoduje.

      W Polsce ewidentnie istnieje problem presji na potomstwo podobnie jak presji na
      heteroseksualizm. Godny wzięcia owej presji za pysk. Nikt nie leje
      bezdzietnych, ale ci, ktorzy nimi sa najczesciej (wylaczajac jednostki
      krnabrne) przechodzi emocjnalne tortury zafundowne przez pozbawione wrazliwosci
      otoczenie.

      Żeby byc dobrym rodzicem trzeba miec w sobie talent i zamiłowanie do bycia
      miniguru. Trzeba znajdowac radosc w nauczaniu, kształtowaniu, wspieraniu, etc.
      Niektorzy maja silna swiadomosc, ze jest im to obce. Niektorzy inni tego nie
      pojmuja. Ale nie dlatego, ze sami ow dryg mają - ci nie zadadza nigdy
      agresywnego pytania 'kiedy dziecko?'. Sami zgadnijcie kto i dlaczego pyta.



      I na koniec jeszcze raz do welonika. Nie wiem, jak Ty, ale ja nie mam 15 lat.
      To, co pisze na forum, jest często zabawą w adwokata jakiejs tezy a nie
      striptizem. Zdaje sie, ze i co najmniej Imagine tak ma :) O moich prawdziwych
      pogladach nie wiesz nic. Dlatego lepiej jest pojedynczych postów nie wkladac w
      kontekst calego forum. Doroslej.







      • milk.chocolate Re: to po kolei... 17.10.04, 03:00
        > znak to, ze trzeba wstac od kompa, rozpedzic sie i walnac z baranka w sciane.

        Ty to zrobiłaś zdaje się przed napisaniem tego posta... efekty widać...hihi

        masz nierówniej niż myślałam...

        lecz się dziewczyno, nigdy nie jest za późno...
        • zalozylam_nowe Re: to po kolei... 17.10.04, 03:38
          milk.chocolate napisała:

          > > znak to, ze trzeba wstac od kompa, rozpedzic sie i walnac z baranka w sci
          > ane.
          >
          > Ty to zrobiłaś zdaje się przed napisaniem tego posta... efekty widać...hihi

          Ja nie mam powodu - nie popełniam podstawowych błędów logicznych.


          > masz nierówniej niż myślałam...
          >
          > lecz się dziewczyno, nigdy nie jest za późno...

          Na szczęście doskonale komentujesz sie sama.

          gf


          • milk.chocolate Re: to po kolei... 17.10.04, 03:44
            zalozylam_nowe napisała:

            > > masz nierówniej niż myślałam...
            > >
            > > lecz się dziewczyno, nigdy nie jest za późno...
            >
            > Na szczęście doskonale komentujesz sie sama.
            >
            > gf
            >
            >
            tylko cytuję adwersarza:)
            • zalozylam_nowe Re: to po kolei... 17.10.04, 03:55
              milk.chocolate napisała:

              > zalozylam_nowe napisała:
              >
              > > > masz nierówniej niż myślałam...
              > > >
              > > > lecz się dziewczyno, nigdy nie jest za późno...
              > >
              > > Na szczęście doskonale komentujesz sie sama.
              > >
              > > gf
              > >
              > >
              > tylko cytuję adwersarza:)

              idz spac pajacu...
              • milk.chocolate Re: to po kolei... 17.10.04, 03:59
                > idz spac pajacu...

                wyczuwam pewną nerwowość...

                dobranoc:)
                • Gość: gf Re: to po kolei... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 16:02
                  wyobraznia Cie lekko buja...
      • vielonick Re: to po kolei... 18.10.04, 01:27
        Gość portalu: gf napisał(a):


        > 2. welonik :)
        >
        > az takie wrazenie zrobil na Tobie kwieto, ze z tesknoty przejmujesz jego
        > problemy? postulowanie nietykalnosci nicka jest smieszne i traci neuroza, no
        > chyba ze przyjmiemy, ze to przedszkole...

        nie chce mi sie czytac calego watku
        ale nie przypominam sobie, zebym cos mowila o nietykalnosci nicka...?
        to raczej alfika sie oburzyla gdy nazwano Ciebie 'banalem' czy jakos podobnie

        kpij sobie, jesli taka Twa wola ;)
        ale o ile sobie przypominam to Ty napisalas:
        "Dzieci to nieprzyzwoity banał."

        wiec:
        albo chcialas napisac cos innego a Ci nie wyszlo
        i sie glupio czepiam
        (mimo wszystko chcialabym jednak wiedziec o co konkretnie Ci chodzilo)

        albo to byla kpina z mieszczanskich konwenansow
        lub bicie piany pt. "napisze cos kontrowersyjnego to sie rzuca i bedzie hryja"
        ale jesli tak - to po co te tlumaczenia?

        re "wolna dyskusja"
        jestem calym sercem za
        ale za grosz nijak sie nie moge tu dopatrzec wolnej dyskusji
        a raczej co chciala powiedziec gf przez to co napisala
        dla mnie to troche za malo
        zeby nazywac to "wolna dyskusja sprowokowana"


        ps. i nerwowosc dostrzegam, owszem
        ale w Twojej odpowiedzi
        • alfika Re: to po kolei... 18.10.04, 07:51
          vielonick napisała:

          >
          > nie chce mi sie czytac calego watku
          > ale nie przypominam sobie, zebym cos mowila o nietykalnosci nicka...?
          > to raczej alfika sie oburzyla gdy nazwano Ciebie 'banalem' czy jakos podobnie
          >

          :)
          oburzyła się, owszem
          jak zwykle na takie teksty (ty się oburzyłaś dopiero na nazwanie m.c.
          czekoladową, więc o swoje wyczucie jestem spokojna)
          nietykalność nicka a nietykalność człowieka - to dwie różne sprawy
          dla jednych nick ważniejszy, dla innych człowiek

          ps. zresztą po drodze wolnej dyskusji zdarzyło ci się przyznać, że wiesz czego
          dotyczyło słowo "banalne" :)
          • vielonick aaa to o to chodzi ;)))))) 18.10.04, 11:01
            nie chodzilo mi o sama 'nietykalnosc' nicka jako takiego
            w znaczeniu nieprzekrecania
            ale zarzucanie innym agresywnosci i nerwowosci
            podczas gdy samemu sie spokoju nie zachowalo

            i tylko tego moje 'oburzenie' dotyczylo

            klaniam sie :)
            • alfika Re: aaa to o to chodzi ;)))))) 18.10.04, 11:41
              nie zawsze spokój jest najwłaściwszy, choćby nawet to kogokolwiek oburzało :)

              odkłaniowująłszy - zmykam
              • milk.chocolate Re: aaa to o to chodzi ;)))))) 18.10.04, 12:02
                alfika napisała:

                > nie zawsze spokój jest najwłaściwszy, choćby nawet to kogokolwiek oburzało :)
                >

                i w tym problem, że samej sobie dajesz prawo niezachowywania spokoju, a innym
                to prawo odbierasz
                • alfika Re: aaa to o to chodzi ;)))))) 18.10.04, 12:23
                  brak spokoju a obrażanie innych to dwie różne sprawy
                  wiesz, to jak albo trzasnąć komuś, albo zapytać o jego zdanie

                  ja wiem, do czego mam prawo i nie zauważyłam, bym komukolwiek prawo odbierała :)
                  - chcesz, to piszesz na swój sposób - gdzie cię ktoś ogranicza?
                  a to że ci nie przyznano racji i skrytykowano twój sposób "wymiany zdań" - to
                  już sobie pomyśl, dlaczego

                  ps. wiem, wiem, nic nie musisz, nawet pomyśleć
          • milk.chocolate Re: to po kolei... 18.10.04, 12:12
            Droga, nieagresywna i święcie oburzająca się Alfiko,

            Przewrotne i niewiarygodne jest Twoje oburzanie się na domniemaną agresywność.
            Jeśli coś Ci się nie podoba i oburza Ciebie, radziłabym w przyszłości wyrażać
            to w sposób daleki od tego, który Cię oburza.
            Inaczej efekt jest odwrotny od zamierzonego, chyba że wbrew temu co mówisz,
            właśnie zamiarem Twoim było okazanie agresji.
            Ale wtedy nie należy mówić o źdźble w oku bliźniego, gdy u samej siebie nie
            widzi się belki.

            Innymi słowy, posługując się Twoim cytatem:
            "teraz tylko zamiast ulegać chęci zbluzgania staraj się pytać by poznać czyjeś
            poglądy, a potem przyjdzie czas i na szacunek dla nich"

            Gdybyś zapytała bez spoufalającego i lekceważącego tonu w przeinaczeniu mojego
            nicka oraz darowała sobie zniechęcające do dalszej dyskusji urocze „błeeee”
            pewnie usłyszałabyś ode mnie uzasadnienie mojego poparcia dla Alice w kwestii
            ocenienia gf jako "banału".

            W przeciwieństwie do gf, nie uważam., żeby:
            "Jesli sie nie rozumie, ze 'dzieci to banal' znaczy de facto 'posiadanie dzieci
            jest banalne' nie powinno sie brac udzialu w rozmowie ludzi, dla ktorych jezyk
            polski jest ojczystym - do momentu, kiedy sie go biegle opanuje".

            Pewnie zarówno Alice, ja, jak i autorka wątku zinterpretowałyśmy wypowiedź gf w
            sposób odmienny, od tego, co zapewne chciała przekazać.
            Nie będę się wypowoiadać za Alice i autorkę wątku, mogę jedynie powiedzieć, że
            dla mnie wypowiedź Alice, pod którą się podpisałam, znaczyło dokładnie tyle co:

            Gf jak każdy z nas jest dzieckiem Kogoś, jest więc wg jej własnych
            słów: "nieprzyzwoitym banałem".

            W próbie podkreślenie tego, nie doszukiwałabym się u siebie agresji, którą to
            Ty chciałaś mi wmówić, podobnie jak i Scylla.

            A gf wchodząc nam w pewnym momencie w słowo, mogła bez "straszenia"
            rozprawieniem się wieczorem napisać po prostu jednym zdaniem i sprostować swoją
            wypowiedź, gdy zorientowała się w naszym błędnym odczycie jej wypowiedzi.

            Niezależnie od treści, jakie niosą nasze wypowiedzi, pozostaje jeszcze wrażenie.
            A wg mnie wypowiedź Gf przez jej nonszalancki i lakoniczny sposób wypowiedzi,
            niosła ze sobą pewny ładunek pogardy dla osób, które chcą mieć dzieci, jak i
            dla nich samych...
            Nie byłam osamotniona w tym odczuciu...

            "uderza w dzieci i w ludzi ktorzy chca je miec, pogarda
            nie zauwazylas?" – to również interpretacja Vielonicka, nie tylko moja, i
            Alice..

            Swojej pogardzie dała również wyraz w swoim obszernym poście wyjaśniającym, i
            nie tylko pod adresem interlokutorek.

            "Kto zadaje pytanie 'kiedy dzieci?' lub 'dlaczego jeszcze nie?'
            jest c h a m e m. Bez względu na to, co nim powoduje."

            Wybacz, ale mi się wydaję, że jeśli Rodzice pary, powodowani troską i miłością
            zapytają ją o powód braku potomstwa, naprawdę nie zasługują wg mnie na
            miano "chamów".

            I jeszcze na koniec zacytuję Ciebie:
            "ale rozumiesz co czytasz, prawda?
            i chyba prawo do niepodobania nie polega od razu na mordowaniu?
            mam nadzieję :)))))))"

            Skoro sama tak uważasz, to nie rozumiem Twojej postawy.
            Jeśli czytasz, a coś Ci się nie podoba, to nie żongluj tym samym w odpowiedzi.
            Odczytałaś u mnie agresję, (a niesłusznie, ale nawet gdyby...), nie spodobała
            Ci się ona, a sama ją zastosowałaś wobec mnie....
            Dość dziwna i przekorna zasada.
            Jeśli chcesz wychowywać, wychowuj dobrym przykładem, jeśli już.
            Bo inaczej stajesz się niewiarygodna w swojej świętości...i prawości ...
            i trudno uwierzyć w brak Twojej chęci do "mordowania"....


            ps.
            Napisałaś do Vielonicka:
            "(ty się oburzyłaś dopiero na nazwanie m.c.
            czekoladową, więc o swoje wyczucie jestem spokojna)"

            Wg mnie Vielonick nie oburzyła się, tylko zauważyła u Ciebie to samo, na co Ty
            się oburzałaś... i zrobiła to w sposób taktowny, bez próby deprecjacji Twojego
            nicka czy Twojej osoby...

            Zauważ tę subtelną różnicę....
            • alfika Re: :) 18.10.04, 12:37
              Gdybyś zapytała bez spoufalającego i lekceważącego tonu w przeinaczeniu mojego
              nicka oraz darowała sobie zniechęcające do dalszej dyskusji urocze „błeeee”
              pewnie usłyszałabyś ode mnie uzasadnienie mojego poparcia dla Alice w kwestii
              ocenienia gf jako "banału".


              przeczytaj, droga pani, pierwszy post ode mnie do ciebie

              i dziekuję za jakże kilometrową i trafną opinię
              normalnie mnie przejrzałaś :)
              • milk.chocolate Re: :) 18.10.04, 13:10
                > przeczytaj, droga pani, pierwszy post ode mnie do ciebie

                to niczego nie tłumaczy, zwykłe nieporozumienie...
                nie doszukiwałabym się złej woli...

                >
                > i dziekuję za jakże kilometrową i trafną opinię
                > normalnie mnie przejrzałaś :)

                potraktuj to jako prezent za twoje przydługawe i autorytatywne wypowiedzi na
                innych wątkach

                do miłego:)
                • alfika Re: :) 18.10.04, 13:26
                  milk.chocolate napisała:

                  > > przeczytaj, droga pani, pierwszy post ode mnie do ciebie
                  >
                  > to niczego nie tłumaczy, zwykłe nieporozumienie...
                  > nie doszukiwałabym się złej woli...
                  >

                  niechże twoje intencje pozostaną w takim razie tajemnicą :)


                  >
                  > potraktuj to jako prezent za twoje przydługawe i autorytatywne wypowiedzi na
                  > innych wątkach


                  mam wrażenie, że w dalszym ciągu usiłujesz cos zwojować :)
                  pa
                  • vielonick heeeej babki! 18.10.04, 14:22
                    no co wy - pms macie?

                    wyluzujcie troszku
                    o b i e ;)))))

                    tym razem dygniecie z mojej strony monitora :)
                    • alfika Re:a ty co, z choinki??? 18.10.04, 14:33
                      o ideały rzecz idzie i walczę sobie o nie

                      no
                    • milk.chocolate Re: heeeej babki! 18.10.04, 14:42
                      vielonick napisała:

                      > no co wy - pms macie?
                      >
                      > wyluzujcie troszku
                      > o b i e ;)))))
                      >
                      > tym razem dygniecie z mojej strony monitora :)

                      no co Ty..?
                      a ja właśnie myślałam, że obie z Alfiką podałyśmy sobie dłonie na zgodę...:)

                      <dygnięcie>

                    • Gość: gf uważaj welonik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:17
                      vielonick napisała:

                      > no co wy - pms macie?
                      >
                      > wyluzujcie troszku
                      > o b i e ;)))))
                      >
                      > tym razem dygniecie z mojej strony monitora :)

                      bo sobie łapy umażesz ;D
                      • vielonick uwaga, spiewam: 18.10.04, 15:23
                        "umazana, umazana
                        aaaa.."
                        ;DDDDDD
                        • Gość: gf falszujesz ;) teraz ja! ;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:32
                          gimi
                          gimi
                          gimi
                          a piiis of a czoooklet...
                          łont
                          sambady help mi
                          czejs de szedołs ełeeej...?


                          • vielonick khm, khm <odchrzakniecie> 18.10.04, 15:39
                            "chcialabym, chciala,
                            chcialabym chciala...."

                            (a to mogl byc taki interesujacy watek... ;)))))
                          • milk.chocolate ...of czoooklet...nt 18.10.04, 16:29
                            • Gość: gf of A czoooklet ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:26
                              nie kumasz, ze bez 'a' rytm siada? :D

                              aha, wiec i głuchaś ;P
                      • milk.chocolate Re: uważaj welonik! 19.10.04, 12:00
                        Gość portalu: gf napisał(a):

                        > vielonick napisała:
                        >
                        > > no co wy - pms macie?
                        > >
                        > > wyluzujcie troszku
                        > > o b i e ;)))))
                        > >
                        > > tym razem dygniecie z mojej strony monitora :)
                        >
                        > bo sobie łapy umażesz ;D

                        g(u)f(nem)?

                        • Gość: gf Re: uważaj welonik! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:58
                          milk.chocolate napisała:

                          > Gość portalu: gf napisał(a):
                          >
                          > > vielonick napisała:
                          > >
                          > > > no co wy - pms macie?
                          > > >
                          > > > wyluzujcie troszku
                          > > > o b i e ;)))))
                          > > >
                          > > > tym razem dygniecie z mojej strony monitora :)
                          > >
                          > > bo sobie łapy umażesz ;D
                          >
                          > g(u)f(nem)?

                          jestes dosc wulgarna, wiec musimy zakonczyc kontakty, lalka...
                          (mam nadzieje ze z obopolna ulga)
                          • milk.chocolate Re: uważaj welonik! 19.10.04, 14:27
                            Gość portalu: gf napisał(a):

                            > milk.chocolate napisała:
                            >
                            > > Gość portalu: gf napisał(a):

                            > > > bo sobie łapy umażesz ;D
                            > >
                            > > g(u)f(nem)?
                            >
                            > jestes dosc wulgarna, wiec musimy zakonczyc kontakty, lalka...
                            > (mam nadzieje ze z obopolna ulga)

                            Ze skarbnicy g(u)f(nianych) prawd:

                            „postulowanie nietykalnosci nicka jest smieszne i traci neuroza, no
                            chyba ze przyjmiemy, ze to przedszkole...”

                            żadna z kobiet na tym forum nie ma tyle usuniętych wpisów, co ty...
                            nie wmawiaj więc że wulgarność jest ci obca....

                            podobnież jak twoje uwielbienie dla osób epatujących wulgarnością na tym
                            forum...

                            zmęczyłaś się Dulska?

                            • vielonick Re: uważaj welonik! 19.10.04, 14:44
                              no nie!
                              bo pasem zdziele!
                              choc to niewychowawcze ;D
                            • zalozylam_nowe widze, ze sie nakrecasz? 19.10.04, 14:47
                              milk.chocolate napisała:

                              > Gość portalu: gf napisał(a):
                              >
                              > > milk.chocolate napisała:
                              > >
                              > > > Gość portalu: gf napisał(a):
                              >
                              > > > > bo sobie łapy umażesz ;D
                              > > >
                              > > > g(u)f(nem)?
                              > >
                              > > jestes dosc wulgarna, wiec musimy zakonczyc kontakty, lalka...
                              > > (mam nadzieje ze z obopolna ulga)
                              >
                              > Ze skarbnicy g(u)f(nianych) prawd:
                              >
                              > „postulowanie nietykalnosci nicka jest smieszne i traci neuroza, no
                              > chyba ze przyjmiemy, ze to przedszkole...”
                              >
                              > żadna z kobiet na tym forum nie ma tyle usuniętych wpisów, co ty...
                              > nie wmawiaj więc że wulgarność jest ci obca....
                              >
                              > podobnież jak twoje uwielbienie dla osób epatujących wulgarnością na tym
                              > forum...
                              >
                              > zmęczyłaś się Dulska?
                              >

                              widze, ze sie nakrecasz przelogowana laluniu, bo klopoty z logika i percepcja
                              podstawowych faktow sie pojawiaja?

                              znajdz kogos innego, bo ja mam lepsze zajecia :)

                              zegnam, choc reki nie podaje,
                              gf
                              • milk.chocolate Re: widze, ze sie nakrecasz? 19.10.04, 14:53
                                zalozylam_nowe napisała:

                                > zegnam, choc reki nie podaje,
                                > gf

                                słusznie, bo mogłabym sie umazać:)
                                • zalozylam_nowe I am whatever you like. nt 19.10.04, 14:54
                                  • milk.chocolate Re: I am whatever you like. nt 19.10.04, 14:57
                                    g(u)f(no) prawda:)
            • scylla Re: to po kolei... 18.10.04, 14:00
              Podzieliłem się tylko swoimi spostrzeżeniami, nie wmawiałem Ci agresji.
              gdybym Ci wmawiał agresję to bym napisał:
              jesteś agresywna, jesteś agresywna, jesteś agresywna, jesteś agresywna, jesteś
              agresywna, jesteś agresywna, jesteś agresywna, jesteś agresywna:)))))

              Widzę jednak że nie odpuszczasz, tylko wojujesz dalej.
              interesuje mnie dlaczego?
              Pozdrawiam.
              • milk.chocolate Re: to po kolei... 18.10.04, 14:23
                scylla napisał:

                > Widzę jednak że nie odpuszczasz, tylko wojujesz dalej.
                > interesuje mnie dlaczego?

                zacytuję gf:
                "wyobraznia Cie lekko buja..."

                od siebie:
                nie pojmuję czemu odbierasz to co piszę jako wojowanie...
                czyli nadal imputujesz mi agresję...
                u innych tego nie dostrzegasz...
                widzę Twoją stronniczość....
                jestem bezradna...
                nie pozostaje mi nic innego jak zapewnić Ciebie tylko,
                że mylisz się w odbiorze...
                chcesz wierz, chcesz nie wierz...

                > Pozdrawiam.

                Również.
                • scylla Re: to po kolei... 18.10.04, 14:45
                  > zacytuję gf:
                  > "wyobraznia Cie lekko buja..."

                  Mam nadzieje że to nie jedyne co zrozumiałas z wypowiedzi GF:)

                  > nie pojmuję czemu odbierasz to co piszę jako wojowanie...
                  #tak własnie myślałem


                  > czyli nadal imputujesz mi agresję...
                  #piszac wojujesz miałem na myśli machanie szabelką,za wszelką cenę


                  > u innych tego nie dostrzegasz...
                  # dostrzegam, tylko że oni to w sobie też dostrzegają


                  > widzę Twoją stronniczość....
                  # nie lubię jak nie szanuje się czyjegos zdania


                  > jestem bezradna...
                  #dasz radę

                  >> nie pozostaje mi nic innego jak zapewnić Ciebie tylko,
                  > że mylisz się w odbiorze...
                  # a szkoda, bo mogłabyś trochę spojrzeć na siebie z boku


                  > chcesz wierz, chcesz nie wierz...
                  #dzieki za możliwośc wyboru, widzę że się pomału dogadujemy:)

                  Uśmiechnij się trochę..
                  Życzę miłego dnia
                  • milk.chocolate Re: to po kolei... 18.10.04, 15:04
                    widzę, że wybierałeś swój nick z rozmysłem...
                    wybór uważam za w pełni uzasadniony...
                    • scylla Re: to po kolei... 19.10.04, 09:10
                      Dzięki, fajny no nie:)
                      Jednak jest pewne ale, nie w każdej encyklopedii postarali się go ująć, tak że
                      najprawdopodobniej nie wiesz co on oznacza:)
                      Twój jest też dobrany z rozmysłem.
                      dlaczego milk.chocolate?
                      dalej nie odpuszczasz?

                • Gość: gf Re: to po kolei... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:18
                  milk.chocolate napisała:


                  > zacytuję gf:
                  > "wyobraznia Cie lekko buja..."

                  mam nadzieję, że jak cytujesz to chociaż siedzisz...
                  • milk.chocolate Re: to po kolei... 18.10.04, 16:45
                    Gość portalu: gf napisał(a):

                    > milk.chocolate napisała:
                    >
                    >
                    > > zacytuję gf:
                    > > "wyobraznia Cie lekko buja..."
                    >
                    > mam nadzieję, że jak cytujesz to chociaż siedzisz...

                    pudło! zazwyczaj leżę...
                    • Gość: gf u moich stóp? o Boże ! :))))) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:28
                      • milk.chocolate Re: u moich stóp? o Boże ! :))))) nt 18.10.04, 20:00
                        "chcia
                        ła
                        bym,
                        chciaaałaaa..."

                        coś ci się język tępi...
                        a złośliwość zaczyna dorównywać wzrostowi...
                        • Gość: gf jak to mówią w pewnych kręgach młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 20:15
                          "tak se tłumacz!'


                          :D
                          • milk.chocolate Re: jak to mówią w pewnych kręgach młodzieży 18.10.04, 22:14
                            Gość portalu: gf napisał(a):

                            > "tak se tłumacz!'
                            >
                            >
                            > :D

                            uważaj, bo ci pękną zajady w kącikach ust:)
        • Gość: gf Re: to po kolei... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:23
          vielonick napisała:

          > Gość portalu: gf napisał(a):
          >
          >
          > > 2. welonik :)
          > >
          > > az takie wrazenie zrobil na Tobie kwieto, ze z tesknoty przejmujesz jego
          > > problemy? postulowanie nietykalnosci nicka jest smieszne i traci neuroza,
          > no
          > > chyba ze przyjmiemy, ze to przedszkole...
          >
          > nie chce mi sie czytac calego watku
          > ale nie przypominam sobie, zebym cos mowila o nietykalnosci nicka...?
          > to raczej alfika sie oburzyla gdy nazwano Ciebie 'banalem' czy jakos podobnie
          >
          > kpij sobie, jesli taka Twa wola ;)


          Krotka masz pamiec. Zakwestionowalas prawo Alfiki do zartow z nika pannicy.



          > ale o ile sobie przypominam to Ty napisalas:
          > "Dzieci to nieprzyzwoity banał."
          >
          > wiec:
          > albo chcialas napisac cos innego a Ci nie wyszlo
          > i sie glupio czepiam
          > (mimo wszystko chcialabym jednak wiedziec o co konkretnie Ci chodzilo)


          Wyzej to wyjasnilam.



          >
          > albo to byla kpina z mieszczanskich konwenansow
          > lub bicie piany pt. "napisze cos kontrowersyjnego to sie rzuca i bedzie hryja"
          > ale jesli tak - to po co te tlumaczenia?

          ale 'hryja'... bo sie zsiusiam w majtki...


          >
          > re "wolna dyskusja"
          > jestem calym sercem za
          > ale za grosz nijak sie nie moge tu dopatrzec wolnej dyskusji
          > a raczej co chciala powiedziec gf przez to co napisala
          > dla mnie to troche za malo
          > zeby nazywac to "wolna dyskusja sprowokowana"

          o to czep sie czekoladowej i jej kolezanki :)


          >
          >
          > ps. i nerwowosc dostrzegam, owszem
          > ale w Twojej odpowiedzi


          I am whatever you see :)))))))))))))))
          • vielonick Re: to po kolei... 18.10.04, 15:28
            Gość portalu: gf napisał(a):

            > Krotka masz pamiec. Zakwestionowalas prawo Alfiki do zartow z nika pannicy.

            nie
            Twoja interpretacja jest bledna

            > Wyzej to wyjasnilam.

            czyli takie znaczenie jak napisala baba zona?
      • vielonick zajarzylam! :) 18.10.04, 02:16
        dopiero teraz
        ciemna jestem ;)

        > I na koniec jeszcze raz do welonika. Nie wiem, jak Ty, ale ja nie mam 15 lat.
        > To, co pisze na forum, jest często zabawą w adwokata jakiejs tezy a nie
        > striptizem. Zdaje sie, ze i co najmniej Imagine tak ma :) O moich prawdziwych
        > pogladach nie wiesz nic. Dlatego lepiej jest pojedynczych postów nie wkladac w
        > kontekst calego forum. Doroslej.

        zapewne piszesz o tym:

        "tak to czasem wyglada, jak sie czyta rozne wypowiedzi
        nt jakiegos problemu
        ze ludzie 'przerzucaja' wlasne leki na autora i z tym 'dyskutuja'
        a nie z tym co jest napisane"

        piszac te slowa, nie myslalam o Tobie

        po prostu jest typ czlowieka/nicka ;)
        (moim zdaniem Ty takiego nie reprezentujesz)
        u ktorego opisywany problem wyzwala wlasne leki czy przykre wspomnienia
        i odpowiada przez pryzmat tego wlasnie
        a nie potrafi spojrzec obiektywnie na temat w oderwaniu od swojej osoby

        mozna to formulowac mniej lub bardziej wprost
        ale generalnie da sie 'wyczytac' komunikat
        "u mnie tak bylo wiec u Ciebie bedzie to samo"
        szczegolnie to sie rzuca w oczy na watkach o zdradach ;)
        • Gość: gf Re: zajarzylam! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:27
          > "tak to czasem wyglada, jak sie czyta rozne wypowiedzi
          > nt jakiegos problemu
          > ze ludzie 'przerzucaja' wlasne leki na autora i z tym 'dyskutuja'
          > a nie z tym co jest napisane"
          >
          > piszac te slowa, nie myslalam o Tobie

          nic takiego nie podejrzewam - chodzi mi tylko i wylacznie o to, ze nalezy miec
          duuuuzy dystans do tzw.pogladow, bo spora czesc towarzystwa wcale nie wymienia
          pogladow

          a ze ludzie pisza o doswiadczeniach swoich i bliskich? czy to nie naturalne?
          trudno, zeby pisali o Twoich ;)

          Ty tez chcac niechcac piszesz o sobie...
          • vielonick Re: zajarzylam! :) 18.10.04, 15:33
            Gość portalu: gf napisał(a):

            > nic takiego nie podejrzewam - chodzi mi tylko i wylacznie o to, ze nalezy
            miec
            > duuuuzy dystans do tzw.pogladow, bo spora czesc towarzystwa wcale nie
            wymienia
            > pogladow

            co sie szczegolnie rzuca w oczy na tym watku ;DDDDD

            > a ze ludzie pisza o doswiadczeniach swoich i bliskich? czy to nie naturalne?
            > trudno, zeby pisali o Twoich ;)

            niech pisza, chetnie poczytam ;)
            ale niech nie uwazaja, ze skoro u nich bylo tak
            to u innych bedzie identycznie

            > Ty tez chcac niechcac piszesz o sobie...

            taaak? a gdzie? ;D
            • Gość: gf Re: zajarzylam! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:38
              > niech pisza, chetnie poczytam ;)
              > ale niech nie uwazaja, ze skoro u nich bylo tak
              > to u innych bedzie identycznie

              watpie, zeby ktos cos takiego uwazal...


              >
              > > Ty tez chcac niechcac piszesz o sobie...
              >
              > taaak? a gdzie? ;D

              w kazdym poscie...

              myslisz, ze jestes cwana i Cie nie widac? :)

              heh...
              • vielonick Re: zajarzylam! :) 18.10.04, 15:56
                Gość portalu: gf napisał(a):

                > watpie, zeby ktos cos takiego uwazal...

                po tonie niektorych wyciagam inne wnioski ;)

                > myslisz, ze jestes cwana i Cie nie widac? :)

                a skad!
                jestem przezroczysta jak szybka ;)
                • Gość: gf Re: zajarzylam! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:30
                  vielonick napisała:

                  > Gość portalu: gf napisał(a):
                  >
                  > > watpie, zeby ktos cos takiego uwazal...
                  >
                  > po tonie niektorych wyciagam inne wnioski ;)
                  >
                  > > myslisz, ze jestes cwana i Cie nie widac? :)
                  >
                  > a skad!
                  > jestem przezroczysta jak szybka ;)


                  "chcia
                  ła
                  bym,
                  chciaaałaaa..."


                  ;)

      • scylla Re: to po kolei... 19.10.04, 09:31
        > Sa ludzie, ktorzy nigdy nie maja dzieci i zyja szczesliwi.

        #Zgadzam się.dlatego napisałem że każdy powinien robić to co czuje, to w co
        #wierzy.

        > Istotą forum nie jest zabawa w matkę Teresą czy małego psychologa. Kto się w
        > takiej roli ustawia, sam potrzebuje pomocy. Dlatego smieszna wydaje mi sie
        teza
        >
        > welonika, jakoby istniał obowiązek rozwiazywania problemów wątkownika i zakaz
        > traktowania tematu jako asumptu do 'wolnej dyskusji sprowokowanej'.

        #Ty myślisz tak, welonik inaczej, Ona robi zgodnie z tym co czuje i Ty też, nie
        #widzę tu nic śmiesznego, ma inne podejście niż Ty i dobrze, dlatego trwa
        #dyskusja, szanujmy innych zdanie.

        > A co do dzieci.
        >
        > Posiadanie lub nie potomstwa jest sprawą MAKSYMALNIE INTYMNĄ. Dotyczy pary i
        > nikogo więcej. Kto zadaje pytanie 'kiedy dzieci?' lub 'dlaczego jeszcze nie?'
        > jest c h a m e m. Bez względu na to, co nim powoduje.
        >
        > W Polsce ewidentnie istnieje problem presji na potomstwo podobnie jak presji
        na
        >
        > heteroseksualizm. Godny wzięcia owej presji za pysk. Nikt nie leje
        > bezdzietnych, ale ci, ktorzy nimi sa najczesciej (wylaczajac jednostki
        > krnabrne) przechodzi emocjnalne tortury zafundowne przez pozbawione
        wrazliwosci
        >
        > otoczenie.

        #Ja się tam nie przejmuję presją innych, jeżeli mają coś ciekawego do
        #powiedzenia, to proszę bardzo.


        > Żeby byc dobrym rodzicem trzeba miec w sobie talent i zamiłowanie do bycia
        > miniguru. Trzeba znajdowac radosc w nauczaniu, kształtowaniu, wspieraniu,
        etc.
        > Niektorzy maja silna swiadomosc, ze jest im to obce. Niektorzy inni tego nie
        > pojmuja. Ale nie dlatego, ze sami ow dryg mają - ci nie zadadza nigdy
        > agresywnego pytania 'kiedy dziecko?'. Sami zgadnijcie kto i dlaczego pyta.

        #zgadzam się w 100%
        • vielonick co mysli vielonick 19.10.04, 12:27
          scylla napisał:

          > #Ty myślisz tak, welonik inaczej, Ona robi zgodnie z tym co czuje i Ty też,
          nie
          >
          > #widzę tu nic śmiesznego, ma inne podejście niż Ty i dobrze, dlatego trwa
          > #dyskusja, szanujmy innych zdanie.

          <re "wolna dyskusja"
          jestem calym sercem za
          ale za grosz nijak sie nie moge tu dopatrzec wolnej dyskusji
          a raczej co chciala powiedziec gf przez to co napisala
          dla mnie to troche za malo
          zeby nazywac to "wolna dyskusja sprowokowana">


          ps. zaden dobry rodzic nie powie o sobie, ze jest 'miniguru'
          to raczej z praktyki wychodzi...
          • scylla Re: co mysli vielonick 19.10.04, 13:46
            Miałem na myśli sens wypowiedzi, że rodzic powinien to czuć, że jest gotowy się
            oddać całym sercem dla swoich dzieci, a więc dla naszych dzieci jesteśmy
            własnie takimi "guru".
            lepiej żebyśmy sobie z tego zdawali sprawę, zaczym zrobimy coś głupiego, co
            będzie miało duże znaczenie dla naszych pociech.

            Na razie trwa wymiana poglądów w celu lepszego poznania się nawzajem.
            Ja to nazywam dyskusją, zażartą bo zażartą, ale dyskusją.
            Nikt gf nie zapytał o co Jej chodziło.

            Pozdrawiam Cię Vielonicku.
            • vielonick Re: co mysli vielonick 19.10.04, 14:38
              a, bo to tak wygladalo jakby rodzic mial o sobie mniemanie
              ze jest polbogiem dla dzieci
              a chodzi o to by podchodzic partnersko a nie ex cathedrae

              ja zapytalam
              powiedzmy, ze uzyskalam odpowiedz ;)

              pozdrawiam rowniez :)
              • zalozylam_nowe Re: co mysli vielonick 19.10.04, 14:53
                vielonick napisała:

                > a, bo to tak wygladalo jakby rodzic mial o sobie mniemanie
                > ze jest polbogiem dla dzieci
                > a chodzi o to by podchodzic partnersko a nie ex cathedrae
                >
                > ja zapytalam
                > powiedzmy, ze uzyskalam odpowiedz ;)
                >
                > pozdrawiam rowniez :)
                >
                >


                Nie pitol, jmx, bo naprawdę nie mam czasu ;))

                Co mnie obchodzi, ze ktos nie umie czytac? Zawsze zakladam, ze czytelnik jest
                raczej inteligentny i, do hollery, wydawalo mi sie, ze akurat od Ciebie moge
                tego oczekiwac?

                Napisalam: "Żeby byc dobrym rodzicem trzeba miec w sobie talent i zamiłowanie
                do bycia miniguru. Trzeba znajdowac radosc w nauczaniu, kształtowaniu,
                wspieraniu, etc." Drugie zdanie tlumaczy sens pierwszego.

                No. Żeby mi to bylo ostatni raz! ;)
                • vielonick Re: co mysli vielonick 19.10.04, 15:04
                  uff, widze, ze masz dla mnie wiecej zmilowania niz alfika ;)
                  dzieki Ci, o boska ;)

                  tez znickam :)
          • Gość: gf nie denerwuj mnie welonik... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:56
            zawsze mi sie wydawalo, ze jestes inteligentna...
            • vielonick Re: nie denerwuj mnie welonik... 19.10.04, 14:40
              no widzisz jak sie potrafie dobrze kryc?
              a nie wierzylas ;DDDDDD
              • zalozylam_nowe Re: nie denerwuj mnie welonik... 19.10.04, 14:49
                vielonick napisała:

                > no widzisz jak sie potrafie dobrze kryc?
                > a nie wierzylas ;DDDDDD
                >

                ta gra akurat mi sie nie podoba, zreszta nie mam na nia czasu ;))

                calus w czolko ;)
    • Gość: sprężynka Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 14:19
      Czytam to wszystko i oczy ze zdumienia otwieram coraz szerzej... jestem w
      podobnej sytuacji i naprawdę nie znalazłam tu odrobiny przybliżenia mnie do
      rozwiązania problemu bądź ukojenia skołatanej dylematami duszy.... a wpisów
      ponad 90!!!
      pozdrowienia
      • alfika Re: chciałabym chcieć dziecka :( 18.10.04, 14:24
        bo rozmawiamy nie tylko ściśle na zadany temat
        a mysle, ze to zbyt ważny problem, by rozwiązanie znaleźć ot, tak, na forum
        w serce zajrzyj
        tam najprędzej znajdziesz odpowiedź, czy się boisz, czy potrzebujesz czasu, czy
        co innego Cię obecnie w życiu zajmuje -
        czy potrzebna terapia, czy czas, czy cokolwiek innego
      • vielonick Re: chciałabym chcieć dziecka :( 18.10.04, 14:27
        wiesz, to taka specjalna metoda forum psy:
        jak oderwiesz swoje mysli od aktualnego problemu i zajmiesz sie czym innym
        to nastepuje poprawa ;)

        pozdrawiam rowniez :)))
      • Gość: gf i jak Ty bedziesz z tym zyla?? :)) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 15:39
        • Gość: sprężynka Re: i jak Ty bedziesz z tym zyla?? :)) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:07
          wpadnę w głęboką depresję??;-))
    • Gość: bzyk Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.mostostal.waw.pl 19.10.04, 11:33
      Cześć,
      Mam 28 lat i 14 miesięczną córeczkę. Ja również nie myślałam w ogóle o
      dzieciach, nigdy nie miałam kontaktu z małym dzieckiem a posiadanie
      jakiegokolwiek uważałam za duże utrudnienie. Jak dowiedziałam się, że jestem w
      ciąży (nie brałam tabletek ze względu na migrene)to popłakałam się bo bardzo
      się przestraszyłam. W trakcie tych 9 miesięcy oswoiłam się z myślą o byciu
      matką. Myślę, że natura nas zaopatrzyła odpowiednio po to by kobieta
      przeobraziła się w matkę (nie mówię o jakichś wynaturzeniach). Na początku z
      noworodkiem jest ciężko ale potem jest coraz lepiej.
      Nikt nie będzie cię tak kochał, tak się cieszył na twój widok i tak wtulał w
      ciebie z ufnością jak twoje dziecko.
      Pozdrawiam.
      • Gość: sprężynka Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:08
        jak nic co ostatnio na ten temat przeczytałam NAPAWA OPTYMIZMEM!!! thx
        • Gość: gf Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:55
          Gość portalu: sprężynka napisał(a):

          > jak nic co ostatnio na ten temat przeczytałam NAPAWA OPTYMIZMEM!!! thx

          to jeszcze przeczytaj historię BBardot, zanim zrobisz dzieciaka...

          niemniej pozdrawiam ;)
      • Gość: małgo Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 18:46
        Szanuję Twoje uczucia do dziecka ,ale
        pozwol Sobie powiedzieć,że uogólniasz.
        Nie u wszystkich kobiet po urodzeniu
        pojawia się instynkt macierzynski.
        Zwykle tak się dzieje ,ale w wielu
        wcale nie patologicznych (czyt. margines spol.)
        przypadkach natura nie jest taka litosciwa,
        jak dla Ciebie była.Mialaś więc szczęście. :)
        Dlatego jeśli ktoś ma cien wątpliwości,lepiej
        niech odwlecze decyzję ,a nie skacze na glowe
        z nadzieją,ze jakoś to będzie.
        To wszystko jest jakoś uwarunkowane:ile ma się lat,
        ile lat po ślubie,co mąz na to,co się wie o sobie,w
        co się wierzy.Rozwiązanie dobre dla jednego jest
        nie do przyjęci dla innego...

        A słodycze bycia Matką to poznaje sie czasami
        dopiero ,gdy dzieciątko ma latek 17 i juz nie chce
        ufnie się przytulać.a sprostać trzeba.:)

        p.s.Nie obraz sie ale nie mogę sobie odmówić parafrazy.
        Z góry przepraszam za to grubiaństwo Ciebie i inne matki
        (o innym poczuciu humoru).

        Nikt nie będzie cię tak kochał,tak się cieszyl na twój
        widok i tak wtulał w ciebie z ufnością jak...twój pies ;))))

        • Gość: malgo Re: mój post do Bzyka oczywiscie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 22:24
    • Gość: renata Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 04:08
      Jakiego rodzaju obawy masz?
      Że nie podołasz roli matki?
      Czy po prostu nie czujesz w sobie tego instynktu macierzyńskiego?
      Myślę, że powinnaś postępować zgodnie z tym co czujesz.
      Nie poddawać się presji, że inni mają, to ja też powinnam.
      Nie rób nic co niezgodne jest z Twoim przeświadczeniem.
      Nie zamartwiaj się też, co będzie potem. Może Ci się odmienić jeszcze.
      Masz czas.

    • Gość: bibi Re: chciałabym chcieć dziecka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 11:43
      Elheli nie jesteś jedyna z takim problemem. Też to mam, a jestem trochę starsza
      od Ciebie, więc niby zegar biologiczny bije szybciej.
      Ale nie mogę się zdecydować. Czasem myślę, że przecież nie będe sobie robiła
      dziecka bo wszyscy mają i wszyscy mi ciągle przypominają że już czas.
      A może ja nie będę miała dzieci i co się wtedy stanie?
      Ktoś mi powiedział, że jestem za wygodna. Że to spoleczeństwu jestem winna mieć
      dzieci. Presja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja